Rozwód. ?

24.10.21, 15:33
Jak przebiegał u Was rozwód? Było burzliwie, nagrywaliście małżonków? Prosiliście rodzinę o zeznania w sądzie?
    • mid.week Re: Rozwód. ? 24.10.21, 15:37
      Mój rozwód był jak wymarzony ślub. Tylko my i urzędnik państwowy. Bez zbędnych świadków, podkładów muzycznych i popisów oratorskich. Szybko, sprawnie i skutecznie.
      • zosia_1 Re: Rozwód. ? 24.10.21, 16:29
        Pięknie. Zapytałam, bo zostałam poproszona " ridzinie" o składanie zeznań. I nie podoba mi się to, bo uważam, że to rodzinna sprawa, nie mieszkam z nimi. A tu sytuacja z tych, że małżeństwo ma siebie dosyć od dawna, nienawidzą się, mają do siebie dużo żalu i teraz się ciągle kłócą
        • mid.week Re: Rozwód. ? 24.10.21, 16:36
          poproszona w rodzinie o zenzania "na korzyść" uprzedziłam, że będę opowiadać szczerze, zgodnie ze znanymi mi faktami i odmawiam kłamstwa, bo nie umiem, nie nadaje się i polegnę jak zaczną się pytania o szczegóły. Finalnie nie dostałam zaproszenia
        • demono2004 Re: Rozwód. ? 25.10.21, 07:18
          zosia_1 napisała:

          > Pięknie. Zapytałam, bo zostałam poproszona " ridzinie" o składanie zeznań. I ni
          > e podoba mi się to, bo uważam, że to rodzinna sprawa, nie mieszkam z nimi. A tu
          > sytuacja z tych, że małżeństwo ma siebie dosyć od dawna, nienawidzą się, mają
          > do siebie dużo żalu i teraz się ciągle kłócą


          Najwidoczniej duzo wiesz, skoro zostalas poproszona o bycie swiadkiem w sądzie.
          • mama-ola Re: Rozwód. ? 15.11.21, 13:02
            > Najwidoczniej duzo wiesz, skoro zostalas poproszona o bycie swiadkiem w sądzie.

            Niekoniecznie, można być jeszcze świadkiem charakteru czy jak to się tam nazywa.
    • borsuczyca.klusek Re: Rozwód. ? 24.10.21, 16:33
      Nagrywanie to zawsze dobry pomysł bez względu czy to się potem wykorzysta czy nie.
    • koronka2012 Re: Rozwód. ? 24.10.21, 18:19
      To chyba dość oczywiste że się prosi rodzinę?
      W końcu zeznawać powinien ktoś kto zna sytuację, nie bardzo rozumiem co w tym takiego bulwersującego dla ciebie.
      • zosia_1 Re: Rozwód. ? 24.10.21, 18:27
        Nie mieszkam z tym małżeństwem. Pewne rzeczy znam tylko z opowieści. Co mogę wnieść do sprawy?
        • volta2 Re: Rozwód. ? 24.10.21, 21:03
          nie byłaś z nimi na żadnym wyjeździe, przyjęciu, weselu? ja bym miała 100 świadków potwierdzających że mój mąż chla, a potem rozrabia (zazwyczaj na wesoło, więc wszyscy mają ubaw, ale przecież na pewno gdzieś kiedyś, coś tam by się znalazło)
          na jakby mi kuzyneczka odmówiła, to bym się srogo zdenerwowała na kuzyneczkę
          • iwles Re: Rozwód. ? 24.10.21, 21:33

            I picie na imprezie typu wesele miałoby być dla sądu dowodem na to, że twój mąż to alkoholik, który stosuje np. przemoc w rodzinie ?
            • hanusinamama Re: Rozwód. ? 24.10.21, 21:37
              Jakby się upijał na kazdej imprezie jak szpadelek i np szarpał żone to czemu nie?
            • volta2 Re: Rozwód. ? 25.10.21, 00:46
              a dlaczego nie?
          • zosia_1 Re: Rozwód. ? 24.10.21, 22:09
            Nigdy nie byłam świadkiem jak pił. Na wszystkich imprezach był kierowcą
        • koronka2012 Re: Rozwód. ? 25.10.21, 00:00
          Raczej nikt z rodziny z nimi nie mieszka?
          Chodzi właśnie o to co znasz z tych opowieści, choć naturalnie lepsze są naoczne obserwacje. Ale czasem wszystko dzieje się w zaciszu czterech ścian i wówczas świadkowie zeznają o tym co słyszeli od którejś ze stron.

          I wiesz co ja absolutnie rozumiem że nie jest to dla ciebie komfortowa sytuacja ale z drugiej strony uważam że jeśli nie można liczyć w takich sytuacjach na rodzinę…to na kogo?
        • savignonblanc Re: Rozwód. ? 25.10.21, 04:29
          Byłam świadkiem na jednej sprawie rozwodowej. Prawie nie znałam pary, ale byłam świadkiem kilku hmmm… sytuacji. Poszłam i powiedziałam co widziałam.

          Byłam tez poproszona na świadka przez przyjaciółkę. Zgodziłam się chociaż jej męża widziałam dokładnie 2 razy w życiu. Na szczęście koniec końców świadkowie w obliczu dowodów potrzebni nie byli.

          Ja uważam, ze jeśli strona nie prosi świadka o pie…nie bzdur i kłamstw, a to co widział świadek może być pomocne przy ustaleniu winy, to powinno się pomoc.
      • demono2004 Re: Rozwód. ? 25.10.21, 07:25
        koronka2012 napisała:

        > To chyba dość oczywiste że się prosi rodzinę?
        > W końcu zeznawać powinien ktoś kto zna sytuację, nie bardzo rozumiem co w tym
        > takiego bulwersującego dla ciebie.



        ZZauwazylam, ze sporo osob ma duzo do powiedzenia w sprawie czyjegos zwiazku/malzenstw. Czesto to sa dobre rady typu zpstaw ją/go, ja bym sie rozwiodł/rozwiosła i inne tego typu teksty lecą. I gdy dochodzi do rozstania a co za tym idzie rozprawy w sądzie a ciocia/wujek dobra rada, zostaja wezwani na swiadka w sądzie, to nagle strzelają focha i jest wielka obraza majestatu. potrafi dojsc nawet do zerwania kontaktu z tego powodu a swiadkująca nagle nie chce sie w nic wtrącać/doradzac, co wczesniej czynila z rozkoszą.
        Cos takego mialo miejsce w rodzinie mojego męza i ja sama znam takie przypadki.
        • zosia_1 Re: Rozwód. ? 25.10.21, 11:28
          nie wtrącam sie i nie doradzam. Nie mieszkam z nimi. Ona mi opowiadała, ale opowiadała, a nie widziałam, jaki on jest straszny. Z tym, że np wg niej on ją zastraszał, bo zamiast zapłacić AC pisał jej smsa, że nie ma już ubezpieczenia na auto.
          Lub w trakcie rozmowy po nitce do kłębka okazywało się, że wywiązywała się potężna awantura , bo ona wróciła kompletnie pijana nad ranem do domu.
          Z drugiej strony sama słyszałam, jak opowiadał, jaki jej mąż jest cudowny, wspaniał, kocha ją i ja wspiera.
          Jak jest i był taki podły jak opowiada to nie rozumiem po co wychwalała tego męża pod niebiosa.

          • swinka-morska Re: Rozwód. ? 25.10.21, 11:43
            zosia_1 napisała:

            > nie wtrącam sie i nie doradzam. Nie mieszkam z nimi. Ona mi opowiadała, ale op
            > owiadała, a nie widziałam, jaki on jest straszny.

            Rany gościa, to w sądzie odpowiadasz na pytania i mówisz: "ona mi opowiadała to i tamto, wtedy to a wtedy".
            W czym problem?
            Sąd sobie sam zdecyduje czy Twoje zeznania coś wnoszą.

            Jakby świadkiem mogła być tylko osoba mieszkająca razem, to nie byłoby świadków do większości spraw.

            Postaw się w podobnej sytuacji - będziesz potrzebowała świadka, żeby po prostu odpowiedział zgodnie z prawdą na zadane w sądzie pytania, a ktoś z rodziny zacznie się ociągać "a po co, a na co, ja z nimi nie mieszkam".
    • heniek.8 Re: Rozwód. ? 24.10.21, 18:31
      jeżeli są dzieci to jakiś świadek musi być, pytania krążą wokół tych dzieci wtedy

      chyba że chodzi o ustalenie winnego i w takie coś chcieli cię wmanewrować
      • notatki Re: Rozwód. ? 24.10.21, 19:02
        Nie musi. U mnie była kuratorka, żeby sprawdzić sytuację dziecka. Rozwiodłam się bez świadków w 25 minut z orzekaniem o winie w dodatku. Takie cuda się zdarzają.
        • mid.week Re: Rozwód. ? 24.10.21, 19:18
          Me2
        • zosia_1 Re: Rozwód. ? 24.10.21, 20:49
          W jaki sposób to ci się udało? Miałaś tak mocne dowody?
          • mid.week Re: Rozwód. ? 24.10.21, 21:12
            Jak się rozwodza dojrzali ludzie to nie trzeba żadnych dowodów
            • loginwieczniezajety Re: Rozwód. ? 24.10.21, 21:15
              A jak się rozwodzą osoby, z których tylko jedna jest dojrzała i musi mieć dowody na swoją niewinność*?

              *tak, też kiedyś myślałam, że dowód obciąża tego, kto itd.
              • mid.week Re: Rozwód. ? 24.10.21, 21:21
                niestety....
      • zosia_1 Re: Rozwód. ? 24.10.21, 20:46
        Tak, mam zeznawać, że mąż jest be.
        • savignonblanc Re: Rozwód. ? 25.10.21, 04:29
          A jest?
          • zosia_1 Re: Rozwód. ? 25.10.21, 11:29
            Jest, lae ona też nie jest tak zupełnie w porządku
    • panna.nasturcja Re: Rozwód. ? 24.10.21, 19:44
      Porozumienie stron, żadnych świadków, mąż tylko nie przyszedł na jedną rozprawę opóźniając rozwód o kilka miesięcy, bo na kolejną tyle się czekało. I już. Pozew składałam ja.
    • geez_louise Re: Rozwód. ? 24.10.21, 20:08
      Pfff, amatorki 🤣

      A tak serio, eksowi wszystko puszczałam płazem, o nic nie trzymałam urazy, nic od niego nie chciałam. Ale za zrobienie tragikomedii z rozwodu, na który wcześniej sobie latami pracował, straciłam do niego cały szacunek. Jak bliska osoba po o wiele większych pierwotnych przewinieniach eksa rozwiodła się kulturalnie na jednej rozprawie, to skręcało mnie z zazdrości.
    • mashcaron Re: Rozwód. ? 24.10.21, 21:07
      Pół godziny i do domu.
      • mashcaron Re: Rozwód. ? 24.10.21, 21:08
        A po rozwodzie poszliśmy na kebaba i piwo jako szczęśliwi, wolni ludzie :p
      • bulzemba Re: Rozwód. ? 25.10.21, 13:54
        Znajomi twierdzą, że nawet nie półgodzinny. Mieli przygotowany plan wychowawczy, sędzia tylko musiała przyklepać.
        • mashcaron Re: Rozwód. ? 25.10.21, 14:00
          U nas było tak nudno, że pani stenotypistka przysypiała 🤣
    • savignonblanc Re: Rozwód. ? 25.10.21, 04:21
      Burza była tylko do momentu złożenia pozwu, a raczej otrzymania go przez małżonka. Potem nastała martwa cisza i szybkie cięcie.
Pełna wersja