Dodaj do ulubionych

Wredne kobiety

26.10.21, 23:32
W wątku o wrednych dzieciach, znalazł się wpis o wrednych kobietach. Takich co celowo odbijają żonatych mężczyzn - im wierniejszy tym bardziej się ja niego rzucają i traktują to jako sport czy zabawę. Ja o takich kobietach słyszałam ale żadnej nie spotkałam. Znacie takie kobiety? Jaki maja cel? Jaki schemat działania? Zaliczyć i porzucić czy sprawić aby odszedł od żony? Planują z takim żonatym przyszłość czy tylko seks? Czy facetów znajdują w pracy czy unikają kłopotów i szukają przygód poza praca?
Obserwuj wątek
    • podaje_haslo_okon Re: Wredne kobiety 26.10.21, 23:43
      Nie znam i jak babcie kocham, czasem jak czytam to forum, to mam wrażenie, że obracam się w bardzo nudnym środowisku. Wiem o całej jednej zdradzie wśród moich znajomych i to tylko dlatego, że zdradzająca tak to przeżywała, że w końcu wszystkim się przyznała 🤦 O żadnej innej zdradzie nic mi nie wiadomo, a tym bardziej o tym, żeby któraś z moich koleżanek polowała na żonatych mężczyzn. Może coś umyka mojej uwadze, nie wiem.
    • 3-mamuska Re: Wredne kobiety 27.10.21, 01:54
      Znam jedna taką, doprowadzała do tego ze facet odesłał żonę i malutką córkę do pl. Po czym go rzuciła, przestał być atrakcyjny. Co ciekawe sama została teraz matka córki i żoną . Mam nadzieje ze trafi na taka sama suukę jaką ona była.
      I to nie chodzi o to ze facet „powinien”
      Chodzi o to jak ona się tym szczyciła, jak się chwaliła, wyśmiewała, gdy ta żona ja prosiła żeby odpuściła. Bo nie ma do czego wracać do pl. Lata temu, a dalej mnie to rusza. Sama mówiła ze doprowadziła. Ze chciała aby się ich pozbył.

      Inna taka sypiała tylko z żonatymi, których żony były w pl. Spotykała się z nimi w hotelach ,ale ta robiła to dla sportu /z własnej potrzeby. Ale ta chociaż nikomu nic nie kazała. Miała zabawę ,a żony zostawiła w spokoju nawet pilnowała kiedy faceta jedzie do pl żeby nie zadzwonić, nie napisać.
      Wiec nie wiem czy o taka kategorie podchodzi.

      Pewnie by wie jeszcze jakieś znalazły.
      O ile są dyskretne nic nie rozwalają to jeszcze jak cię mogę. Gorzej jak chcą odbić misia ,tylko po to aby coś zniszczyć. Jak zniszczy Wtedy przestaje być zabawnie.
    • triismegistos Re: Wredne kobiety 27.10.21, 05:00
      Uważam że pogląd, jakoby faceta można"zabrać"jest bardzo mizoandryczny.
      Facet też człowiek, nie para butów, nie można go "zabrać"ani zmusić żeby zostawił żonę i dzieciaczki. To jakieś dopisywanie teorii do puszczalstwa misiów.
      • sniyg Re: Wredne kobiety 27.10.21, 07:28
        Tak samo można "zabrać" kobietę jak faceta. Znajomy mówił "nie ma takiej przyczepy, której się nie da odczepić". Czasem wystarczy mały kryzys, odległość, nuda, jakieś problemy w pracy, w domu, zwykła codzienność, zakręci się ktoś nowy, atrakcyjny, zacznie komplementować, uwodzić, zachwycać się itd. Ludzie nie są z kamienia.
        • katiemorag Re: Wredne kobiety 27.10.21, 09:03
          To prawda. Jak ktoś wie jak uwodzić i gdzie uderzyć to ma duże szanse na powodzenie. I osoba uwodzona ma małe szanse bo pewne rzeczy dzieją się podświadomie. Jak kobieta jest inteligentna i zna się na manipulacji to często misio jest bezbronny. Czasami jak ma się braki ciężko uchronić się przed manipulacja.
                          • 152kk Re: Wredne kobiety 28.10.21, 09:20
                            No chyba zosia rozumie. To, że zupa była za słona to właśnie tłumaczenie (że fałszywe - to inna inszość). Ale oczywiście nie jest to usprawiedliwienie.
                            To samo ze zdradą. Rzeczywiście - zdradzacz zwykle po facie twierdzi, że w związku źle się działo i dlatego zdradził. Ale to zwykle nie są prawdziwe powody. I nie jest to usprawiedliwienie. Bo prawda jest taka, że zdradzacz zdradził - bo chciał zrobić sobie dobrze, nie licząc się z tym (albo nawet czasami tego chcąc), że drugiej osobie (teoretycznie najbliższej) zrobi źle.
                  • starczy_tego Re: Wredne kobiety 27.10.21, 10:03
                    to trzeba misia na smyczy trzymać skoro nie jest w stanie oprzeć się innym kobietom big_grin nie ta to inna, takie ciągłe życie w stresie że jakaś sucz ukradnie biednego misia musi być trudne crying
                    • fitfood1664 Re: Wredne kobiety 27.10.21, 20:22
                      nie wiem, nie znam tego uczucia, tym niemniej gdyby mnie się przytrafiło zostać zdradzoną, szukałabym winy po obu stronach, partnera i mojej, zresztą różne przypadki chodzą po ludziach, a każdy jest tylko człowiekiem, jednakowoż rozbijanie związków z premedytacją dla sportu by udowodnić że jestem lepsza od małżonki, bo tego typu zachowania tu rozpatrujemy, uważam za wyjątkowo słabe
                      • 152kk Re: Wredne kobiety 28.10.21, 09:34
                        To nie jest nietypowy sposób myślenia (szczególnie kobiety tak często myślą). Ale szkodliwy.
                        Oczywiście osoba zdradzana mogła popełniać wcześniej błędy, być może skrzywdziła zdradzanego wcześniej winny sposób.
                        Kochanka/kochanek też jest winna - uważam, że romansowanie z osobami zajętymi to jest zawsze zachowanie niegodziwe, choć motywy bywają różne - mniej lub bardziej godne potępienia ("dla sportu" uważam za bardziej niegodziwe niż "zakochałam/łem się").
                        Ale ani żona/mąż ani kochanka/kochanek nie są winni zdrady. Za zdradę odpowiada tylko sam zdradzacz - bo to on podjął decyzję.
        • sam.222 Re: Wredne kobiety 27.10.21, 18:00
          "Ludzie nie są z kamienia."

          Ale falsz i manipulacje się rozpozna. Myślę że jeśli ktoś daje się zabrać, to chciał być zabrany. Małżeństwo może tylko wyglądać na udane.
            • hrabina_niczyja Re: Wredne kobiety 27.10.21, 09:33
              A o tym, że każdy romans psuje małżeństwo słyszałaś? Tu szpileczka, tam pokazanie złej żony, tu smsik wieczorem, a po drugiej stronie małżonka, zdradzona, upokorzona, załamana. I kochanka, która wjeżdża jak taran.
            • sniyg Re: Wredne kobiety 27.10.21, 12:06
              triismegistos napisała:

              > Pistolet przystawiają do głowy biednym misiom.
              >
              Ale dlaczego misiom? Kobiety nie zdradzają? Też to robią tylko one bidulki święte, bo "mąż nie kocha". Nikt nikomu pistoletu nie przykłada, ale człowiek na trochę bardziej skomplikowaną psychikę niż to przedstawiasz. I nie chodzi o wybielanie ale o zauważenie pewnego procesu. Osoba uwodząca celowo też ma swoją odpowiedzialność za sytuację.
              • triismegistos Re: Wredne kobiety 27.10.21, 12:11
                Zdradzają, tylko to wątek o uwodzicielkach misiaczków, nie o uwodzicielach mężatek.
                Btw, nie słyszałam jeszcze o facetach uważających, że ich biedna żona była bezbronna wobec faceta z którym się puszczała.
                • sniyg Re: Wredne kobiety 27.10.21, 12:16
                  Nikt nie twierdzi że jest bezbronna, celowo przejaskrawiasz i polaryzujesz, bo łatwiej osądzać i walić się z drugim łopatką. Ale rzeczywistość jest bardziej złożona czy chcesz czy nie chcesz. Ludzie przechodzą kryzysy w związku wywołane różnymi czynnikami i chociażby to działa na korzyść uwodzicieli. Uwodziciel uwodzi z konkretną intencją i nie ma sensu go wybielać. Żyjemy wśród ludzi i nie tylko przysięganie przed ołtarzem zobowiązuje nas do przyzwoitego zachowania.
                • sumire Re: Wredne kobiety 27.10.21, 12:22
                  triismegistos napisała:

                  > Btw, nie słyszałam jeszcze o facetach uważających, że ich biedna żona była bezb
                  > ronna wobec faceta z którym się puszczała.

                  This.
                  Już nie mówiąc o poglądzie, że oni MUSZĄ zdradzać, bo biologia, bo natura, bo facet nie zapanuje nad popędem i trzeba się z tym po prostu pogodzić...
              • fitfood1664 Re: Wredne kobiety 27.10.21, 09:52
                jak tu wielokrotnie pisano człowiek nie jest zabawką, intencje stworzenia z kimś trwałego związku by polepszyć swoją i tej osoby jakość życia są w jakimś stopniu usprawiedliwieniem, chwilowa rozrywka tym usprawiedliwieniem nie jest
                • marta.graca Re: Wredne kobiety 27.10.21, 10:56
                  OK. Można proponować komuś trwały związek, ale jeśli osoba, której się proponuje, jest też w swoim związku, jej rolą jest podjęcie decyzji- wchodzę w to, ale pod warunkiem, że najpierw zakończę własny związek. Albo innej decyzji.
                    • 152kk Re: Wredne kobiety 28.10.21, 09:45
                      100% zgoda. Szczególnie to "wyobrażają sobie". Bo zdradzanie zawsze się odbija na "podstawowym" związku. Niewykryta zdrada to jest jak robak , nowotwór, który toczy ten stały związek, zdradzana osoba "czuje" że coś jest nie tak, ale nie wie co - szuka winy w sobie, fiksuje psychicznie. I związek i tak gnije, często się i tak rozpada, tylko dopiero wtedy jak małżonkowie już się solidnie znienawidzą i zdążą sobie nawzajem (i dzieciom przy okazji) zniszczyć psychikę.
      • hrabina_niczyja Re: Wredne kobiety 27.10.21, 09:31
        Ależ można. Można być na tyle bezczelna, wyrachowana, że ten romans już wszystkich męczy, a przede wszystkim żonę. Można też zaliczyć wpadkę z panem i pozamiatane. Wtedy sławne wystawione walizki wędrują do kochanki. Nie bronię facetów, ale przeżyłam dwie kochanki i o ile pierwsza jeszcze jako tako się zachowywała o tyle druga była wyjątkowo bezczelna.
      • waleria_s Re: Wredne kobiety 27.10.21, 14:58
        Mam identyczne zdanie. Taka maska silnej kobiety, uwodzicielskiej, która działa na mężczyzn. Tylko pod tym często tkwi kupa kompleksów, emocjonalny chaos lub przeciwnie- pewien rodzaj pustki, który kobieta rozpaczliwie próbuje zagłuszać kolejnymi burzliwymi romansami i dostarczaniem sobie silnych emocji, które daje uwodzenie zajętych mężczyzn. Także jak piszesz, to skrzywdzone dziewczynki, które funkcjonują z wewnętrznym chaosem i moim zdaniem kompletnie bez wglądu w siebie, bez świadomości swoich motywacji.
        • gama2003 Re: Wredne kobiety 27.10.21, 17:25
          Myślę, że w tej puli są też i kobiety zwyczajnie podłe.
          Miedzy tymi zranionymi dziewczynkami, które muszą się dowartościowywać. Podłe, wyrachowane w sensie finansowym i skoku na misia bogatszego od poprzedniego misia.
          Albo zwyczajnie paskudne małpy z natury.
          Różne baby o różnych charakterach.

          Przy czym jak zwykle założenie wyjściowe to zdradza misiu, winien misiu i krzywdzi rodzinę misiu. Ale w spółce z powyższą. Co nie jest żadną okolicznością łagodzącą.
    • kocynder Re: Wredne kobiety 27.10.21, 06:47
      Znałam jedną. Pisze w czasie przeszłym, bo całkowicie zerwałam kontakty. Ładna była, to fakt. I seksowna. Nie wiem co nią kierowało ani jak wybierała facetów, ale wiem, że zawsze wybierała mężczyzn pozostających w związku. Nie miała jednego sposobu działania, dopasowywała środki do wybranej "ofiary". I tak, chodziło jej o to, żeby odszedł od żony/partnerki. Żeby zostawił i był "jej". Wtedy bardzo szybko traciła zainteresowanie. W czasie gdy ja ją znałam - ślubu nie planowała z nikim, nie wiem jak później. Nieraz szczyciła się tym swoim "talentem" do przyciągania facetów, śmiała się z porzuconych dla niej żon czy partnerek...
      Z złego serca życzę jej, żeby całym sercem się w kimś zakochała, poślubiła, urodziła dwójkę dzieci i żeby dopiero wtedy ten jej umiłowany spotkał taką sucz, jaką sama była i poleciał za seksownym tyłkiem bez żalu. I to mimo tego, że mi żadnej krzywdy nie zrobiła. I nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia co sprawiło, że tak a nie inaczej traktowała ludzi.
    • jowita771 Re: Wredne kobiety 27.10.21, 07:23
      Znałam jedną w podobnym typie, choć ona flirtowała z każdym facetem, nie potrafiła inaczej rozmawiać z mężczyzną niż w taki sposób. Niezależnie od wieku mężczyzny i stopnia pokrewieństwa, z własnym ojcem i bratem tez tak rozmawiała, było to aż niesmaczne. I ona faktycznie poza tym flirtowaniem ostro próbowała podrywać facetów zajętych. Dziewczyna z mega kompleksami i z domu, gdzie ojciec pił i bił, może to miało jakiś wpływ na jej dziwne zachowania.
    • ruscello Re: Wredne kobiety 27.10.21, 07:28
      Znałam, bo kilka lat temu odcięłam się od toksyków. To bardzo skrzywdzona w dzieciństwie kobieta, zatrzymała się chyba na wczesnych czasach nastoletnich. Teoretycznie miała depresję, ale zachowywała się bardziej jak osoba z chad lub borderline. Tyle, że ona raczej miała długotrwałe strategie na kilku jednocześnie, nie każdy się na to łapał. Potem osaczanie, a wobec żony wprowadzania anonimowego zamętu. Panów absolutnie mi nie żal, ale nie znosiłam, jak wyrażała się o tych biednych kobietach, jak z satysfakcją snuła opowieści. Ograniczałam kontakty i uciełam, gdy w końcu mogłam.

      P.s. zdarzało się jej mizdrzyć do facetów bliskich koleżanek na ich oczach. W zasadzie widząc dowolne gacie wchodziła w taki tryb dziecka-kokietki 🤮
    • fitfood1664 Re: Wredne kobiety 27.10.21, 08:16
      poznałam taką na wakacjach w zamierzchłej przeszłości jako nastolatka, każdego chłopaka w pobliżu podrywała, czarowała, mój wakacyjny flirt też, za moimi plecami, chłopak był uczciwy i mi opowiedział, a ona śmiała się że żaden jej się nie oprze, jakby to od zarania dziejów to zadaniem facetów było opieranie się big_grin zła byłam troszkę na nią bo nie lubię takich akcji ale ważne że jej się nie udało
      no i po powrocie z wakacji dalej próbowała swoich sił z każdym kto się nawinął, potem widziałam ją jak w wieku 16 lat z wózkiem zasuwała, szkołę rzuciła, potem roztyła się jak jej matka i tyle pobalowała
        • fitfood1664 Re: Wredne kobiety 27.10.21, 09:31
          nie, to odwiecznym zadaniem kobiety było opieranie się big_grin gdyż to jej "przystępność" obarczona jest większymi konsekwencjami, co doskonale potwierdził przykład osoby o której piszę
            • fitfood1664 Re: Wredne kobiety 27.10.21, 20:47
              primo, za czasów sprzed badań dna, sprawa była oczywista, kobieta niezamężna pozostawała sama z prezentem w postaci ciąży po owocnym stosunku, facet zawsze mógł powiedzieć że to nie jego

              secundo, zakładam że kto to wie, na tyle się znamy na ile nas sprawdzono, znam mojego od tak dawna a wciąż nie wiem czy wszystko o nim wiem, przecież to niemożliwe ręczyć w 100% za siebie a co dopiero za kogoś? poza tym wychodzę z założenia że nikt nie jest niczyją własnością, cieszę się więc że chce być mi wierny, btw gdyby ktoś próbował zbałamucić mojego, to miałabym pretensje również do suczy, jeśli owa sucz jest świadoma mojego istnienia jak i naszego potomstwa, zresztą bywały już takie dziubdzie które próbowały, nawet utrzymuję z nimi jakieś kontakty
              • melisananosferatu Re: Wredne kobiety 27.10.21, 20:52
                Mi sie wydawalo, ze nie mialabym pretensji do suczy bo przeciez moj misio ma byc wierny nawet gdyby Monica Belluci nad nim szpagat robila oblizujac sie przy tym sugestywnie ale gdy sucz zaczela knuc to czerwona mgla zalala mi oczy i ja, spokojny i mily herbatnik, ktory wierzy w siostrzenstwo i wspieranie sie kobiet , zareagowalam stanowczo i wulgarnie. Pania zdarza mi sie widywac i za kazdym razem mam wizje, ze biore ja za kudly i wklejam w sciane.
                • fitfood1664 Re: Wredne kobiety 27.10.21, 20:57
                  ja sobie nawet nie wyobrażałam takich bredni big_grin od zawsze wiedziałam, że albo zostawię misiulka bo skoro woli kogo innego zamiast mnie, niechidzie w pi*du, jeśli misiulek jednak woli mnie a pani się narzuca to zrobię pani coś złego, czuję to w sobie, samca mam, młode razem mamy, nie należy mnie w*urwiać
                    • fitfood1664 Re: Wredne kobiety 27.10.21, 21:47
                      bo tak właśnie jest, że można sobie myśleć to i owo o sobie i swoich potencjalnych reakcjach, a pewne sprawy się po prostu czuje i każdy z nas ma w sobie zwierzę które w pewnych okolicznościach bierze górę nad rozumem
                      • katiemorag Re: Wredne kobiety 27.10.21, 22:59
                        Ja miałam w pracy taka jedna.. wszystkie babki się na niej poznały a faceci, nawet teraz jak przytyła z 15 kg to widza w niej cudo. Ładna z buzi była jak laleczka. Potrafiła o 1 w nocy dzwonić do żonatego kolegi bo jej się auto zepsuło i nie wie co robić. I on jak baranek jechał a żona nie widziała czy zabronić bo nie chciała wyjść na nieczuła kobietę. A ona biedna i po rozwodzie nie miała na pomoc drogowa. Kilka takich akcji z nią było. Ciężko takie sprawy rozegrać aby było dobrze.
                        • fitfood1664 Re: Wredne kobiety 28.10.21, 09:19
                          jeśli mąż nie jest d.... wołową to rozegrać można tak jak my to zrobiliśmy, samotna koleżanka z pracy, biedna, nieporadna, nie miał jej kto karnisza przytwierdzić, więc poprosiła mnie bym "wypożyczyła" jej męża, który już wtedy miał odpowiednią reputację w mojej firmie, pełnej samotnych kobiet, jako ten rycerz. Podjechaliśmy w czwórkę, "po drodze z zakupów", mąż, dzieci i ja, mąż przytwierdził co trzeba, dzieci pobrykały z jej dzieckiem, ja posiedziałam i popatrzyłam na talenty męża i pojechaliśmy, w międzyczasie próbowała mu pokazywać jakieś swoje koronkowe majty na uboczu i robić aluzje, ale nic z tego, więcej o nic nie prosiła
                          • gama2003 Re: Wredne kobiety 28.10.21, 09:52
                            Te koronkowe majty mnie rozwaliły.

                            Obok żona, dzieci a ta obcemu chłopu majty pokazuje i to nawet nie niechcący suszące się w łazience a wprost ?

                            Wiem, że nie ma takiej rzeczy, do której ludzie nie są zdolni, ale to jest tak idiotyczne, że zaśmiałam się jak z dobrego kawału.
                            Desperacja poziom olimpijski.
                            No to była po prostu pospolita małpa.

                            • fitfood1664 Re: Wredne kobiety 28.10.21, 10:07
                              no była, nawet mnie za plecami krytykowała za buty które śmiałam nosić kilka sezonów, bo ona wciąż miała nowe

                              a propos maitów, to owszem, w łazience, bo tam ponoć miała śrubokręty, ale to nie było tak że majty suszyły się mimochodem, ona coś o nich chichotała do małża i robiła śliniące się aluzje, mnie przy tym nie było, ale co potem się pośmialiśmy to nasze big_grin
                            • riki_i Re: Wredne kobiety 28.10.21, 10:05
                              Hmmm. Moja ciotka gościła pewną swoją koleżankę, wyszła do kuchni zrobić kawę, a jak wróciła to wujek już działał orężem w grocie! hahahaha! Także pokazywanie koronkowych majtek i kuszenie piczą przy żonie i dzieciach nie dziwi mnie zbytnio, bo nie takie numery ludzie robią. big_grin
                              • fitfood1664 Re: Wredne kobiety 28.10.21, 10:13
                                ho, ho, no to wujek najwyraźniej pluzowany cyngiel miał, to dopiero łatwy spust...
                                inna znajoma nocowała raz u mnie i została z małżem sama rano w mieszkaniu i też było pokazywanie piczki, a jeszcze inna spała u nas w salonie w samym pareo... co też te desperatki nie wymyślą, do niczego nie doszło, ale poluzowałam kontakty, nie lubię ludzi chwiejnych moralnie
                                  • fitfood1664 Re: Wredne kobiety 28.10.21, 21:30
                                    e tam, od razu żal, to uczucie rezerwuję na inne przypadki wink a takie laski są po prostu śmiszne, choć niewątpliwie coś z nimi nie tak, i często nie ogranicza się do sfery seksualnej, ta od pokazywania piczki jest ciężkim przypadkiem, długo by pisać, ale fakt że w dużej mierze nie jest świadoma konsekwencji swoich czynów, jako ciekawostkę podam tylko że raz rzekła iż facet żonaty i dzieciaty ale bez kościelnego to tak jakby był wolny, bo przecież cywilny gó*no wart
                              • sumire Re: Wredne kobiety 28.10.21, 10:45
                                riki_i napisał:

                                > Hmmm. Moja ciotka gościła pewną swoją koleżankę, wyszła do kuchni zrobić kawę,
                                > a jak wróciła to wujek już działał orężem w grocie!

                                Oho, zaczynają się ryszarda historie z życia wzięte big_grin
    • whitney85 Re: Wredne kobiety 27.10.21, 09:20
      Znam, obecnie jest z moim byłym mężem.
      Jej były mąż za to mi mówił, że w przeszłości próbowała rozbijać związki i nawet swojemu mężowi na bieżąco zdawała relacje ale dop mój były odszedł dla niej od rodziny 😐
    • joaaa83 Re: Wredne kobiety 27.10.21, 09:50
      Nie znam takich, ale zdarzało mi się że podrywał mnie żonaty facet, czasem nawet bardzo wprost. Pewnie gdybym przystała na propozycję, byłabym "wredną kobietą". Nie neguję istnienia takich kobiet, jednak jestem pewna że w większości to faceci inicjują znajomości oparte na seksie. Tym kobietom pewnie potem zaczyna zależeć i stąd akcje z odbijaniem misia.
      Zdarzyło mi się, że próbował nawet ktoś z mojego bliskiego otoczenia. Wtedy to nawet poczułam się urażona, oburzona, że po tylu latach znajomości takie akcje. Facet jest uważany za wzorowego męża i ojca.W domu kolacyjki i romantyczne weekendy. Gdybym tak zgodziła się na romansik i wyszłoby na jaw, byłabym "wredną kobietą". Nikt by nie uwierzył, że gość łaził za mną jakieś 2-3 lata. Dlatego nawet nie mówiłam jego żonie. Nie uwierzyłaby.
      To nie kobiety polują na żonatych, tylko żonaci na mężatki i to takie ze stabilną sytuacją, bo jest okazja na jakąś odmianę w łóżku i duże prawdopodobieństwo że sprawa nigdy nie wyjdzie na jaw.
    • mgla_jedwabna Re: Wredne kobiety 27.10.21, 10:02
      Jest takie psychologiczne wytłumaczenie opisywanego przez ciebie zjawiska. Jego źródła tkwią - a jakże - w dzieciństwie, w którym córka wygrywa z matką rywalizację o uwagę ojca. Schemat jest taki, że ojcu nie układa się w małżeństwie z matką, więc przerzuca uczucia na córeczkę-księżniczkę. Nie mówię o pedofilii, tylko o braku równowagi emocjonalnej. Potem córka w dorosłym życiu powiela schemat, polując na takich tatuśków. Prawdziwym obiektem tych działań jest właśnie żona misia, której trzeba pokazać, że jest się lepszą kobietą niż ona.
      • triismegistos Re: Wredne kobiety 27.10.21, 13:34
        mgla_jedwabna napisała:

        > Prawdziwym obiektem tych działań jest właśnie żo
        > na misia, której trzeba pokazać, że jest się lepszą kobietą niż ona.

        W tą grę można grać na wiele sposobów 😉
    • sumire Re: Wredne kobiety 27.10.21, 10:49
      Znałam dawno temu kobietę, która celowała wyłącznie w żonatych, bo nie chciała stałego związku, ale ona generalnie była osobą pod wieloma względami... nietypową.
      W opowieści o cudownie wiernych, którzy dają się omotać, nie wierzę. Nie da się wdać w romans, nie chcąc tego.
    • geez_louise Re: Wredne kobiety 27.10.21, 10:50
      Są różne chore kobiety, jak nie jestem rzeczniczką biednych misiów, tak naprawdę kilka razy w życiu widziałam przypadek zwykłego misia, co wcale nie szukał sobie dudy na boku, a tu taka łaziła, przymilała się, osaczała, aż w końcu dopięła swego.

      Mam tez dwie znajome, które musza być najlepszymi przyjaciółkami partnerów swoich koleżanek. Nie dążą do sypiania z nimi, ale musza smsowac, prosić o i wyświadczyć przysługi, chodzić na te same sporty, próbują siebwbijac na „męskie” wyjazdy i wieczory kawalerskie. Bo one to się lepiej z chłopakami dogadują. Dla większości facetów są męczące i ci proszą swoje partnerki o przystopowanie koleżanki, ta natomiast dalej żyje w przekonaniu, że jest uwielbiana i że komunię dusz z misiami psiapsiół to ma ona.

      Faceci urwiarze jakoś normalniej wyrywają swoje ofiary.
    • snakelilith Re: Wredne kobiety 27.10.21, 10:58
      Nie znam kobiet singelek, które leciałyby na żonatych facetów. Mam wrażenie, że takie to są tylko w sztampowych filmach, albo w opowieściach na forum. Znam za to, albo znałam, całą masę mężatek romansujących z żonatymi facetami i te nikomu nic nie chciały odbijać. Ich największym problem było, jak utrzymać ten romans w tajemnicy. Często się udawało, czasem nie, ale nikt dobrowolnie, ani kobieta, ani facet nie życzyli sobie rozpadu stałego związku i nikogo nikomu nie chcieli odbierać. Jakieś tam powody do zdrady mieli, nie moja sprawa, ale harpie psychopatki polujące na biednych misów, to dla mnie najprawdę fikcja literacka.
      W ogóle spotykam na swojej drodze najczęściej stosunkowo nudnych ludzi, co najwyżej jakaś depresja, burnout, zaburzenie odżywiania, ale nie znam ani jednego narcyza, żadnego psychopaty i żadnej borderki. Z osobami bipolarnymi kontakt mam też tylko na forum.
      • kura17 Re: Wredne kobiety 27.10.21, 12:19
        > W ogóle spotykam na swojej drodze najczęściej stosunkowo nudnych ludzi, co
        > najwyżej jakaś depresja, burnout, zaburzenie odżywiania, ale nie znam ani jednego
        > narcyza, żadnego psychopaty i żadnej borderki. Z osobami bipolarnymi kontakt mam
        > też tylko na forum.

        w sumie to ja tez.
        uwazam, ze moj byly szwagier byl jakims socjo- czy psychopata (lub innym bardzo zlym czlowiekiem) i znalam jedna bardzo toksyczna kobiete lata temu - i to tyle.
    • solejrolia Re: Wredne kobiety 27.10.21, 12:18
      Takie wredne, bo odbijają facetów? Nie, nie znam. Ani jednej.

      Ja znam inne pojęcie wredności. Wredne, bo fałszywe, plotkary, jątrzą, aż w końcu wszystkich dookoła siebie skłócą. Również wpierdalają się między małżonków. Zawsze mają kogoś, kto jest tym złym.
      (jednocześnie wbijają się w rolę ofiary, biedne sierotki, co to wiatr w oczy i pech. Zdrowie, pieniądze, wszystko mają, można by rzec, że teraz można spokojnie pożyć, nie, nie doceniają).
      Takie wredne znam dwie. (i dwie kolejne, ale w nieco mniejszym stopniu , nie aż tak nasilone to jest).
    • melisananosferatu Re: Wredne kobiety 27.10.21, 14:34
      Znam. Mialam w otoczeniu. Pani, ktora powiedziala mi wprost, ze nie ma takiego faceta, ktorego by nie wyrwala, nawet jesli jest zakochanym mezem i przykladnym ojcem. Jest mezatka, miala udzial w rozwaleniu trzech zwiazkow (o tym wiem). Probowala namieszac w moim wiec powiedzialam 'o...l sie od nas' i sie skonczylo. Uwazam, ze zdrady winny jest zawsze misio ale pani, ktora dla sportu staje na rzesach zeby uwiesc zajetego tylko po to zeby go odhaczyc w kajecie jest wredna sucza bez zasad.
      • wapaha Re: Wredne kobiety 27.10.21, 18:29
        melisananosferatu napisał(a):

        > Znam. Mialam w otoczeniu. Pani, ktora powiedziala mi wprost, ze nie ma takiego
        > faceta, ktorego by nie wyrwala, nawet jesli jest zakochanym mezem i przykladnym
        > ojcem. Jest mezatka, miala udzial w rozwaleniu trzech zwiazkow (o tym wiem).
        > Probowala namieszac w moim wiec powiedzialam 'o...l sie od nas' i sie skonczylo
        > . Uwazam, ze zdrady winny jest zawsze misio ale pani, ktora dla sportu staje na
        > rzesach zeby uwiesc zajetego tylko po to zeby go odhaczyc w kajecie jest wredn
        > a sucza bez zasad.


        o toto
        ten sam typ
        niestety- kobieta ładna, atrakcyjna, pociągająca