Dodaj do ulubionych

żona wykładowcy

01.11.21, 11:44
nie da się z mężem pojechać na wakacje w marcu czy listopadzie. w związku z tym odpada kupa miejsc, bo w wakacje za gorąco i drogo, a w zimie jeździliśmy na narty o ile ferie wypadły mu w tym samym terminie co ferie dzieci. teraz dzieci już duże więc teoretycznie moglibyśmy gdzieś pojechać sami. ale przerwę noworoczną postanowił wykorzystać na wyjazd związany ze swoim hobby. hobby to podziela jedno z dzieci i chce z nim jechać. na narty znowu nie bo rozjazd terminów. wrzesień nie bo sesja poprawkowa. i tak sobie siedzimy w domu. ja czasem jeżdżę sama ale od czego mam męża? pomyślałam że zacznę szukać wyjazdów dla singli sad
Obserwuj wątek
    • pani_tau Re: żona wykładowcy 01.11.21, 11:48
      Nie znam się, ale może jakby poszukać to by się znalazło coś, co latem nie powala ani ceną ani temperaturą.
    • racica_ruda Re: żona wykładowcy 01.11.21, 11:48
      Coś za coś. Za to od czerwca do końca września można jeździć, w urzędzie wszystko załatwić
      • racica_ruda Re: żona wykładowcy 01.11.21, 11:49
        (w sensie w godzinach gdy wszyscy inni pracują)
        • swiecaca Re: żona wykładowcy 01.11.21, 11:50
          chyba żartujesz. czerwiec i wrzesień to sesje
          • racica_ruda Re: żona wykładowcy 01.11.21, 11:54
            Sesja trwa 2 tygodnie.
          • lot_w_kosmos Re: żona wykładowcy 01.11.21, 18:21
            A co robi Pan Mąż w lipcu i sierpniu?
    • abecadlowa1 Re: żona wykładowcy 01.11.21, 11:51
      Zawsze można egzaminy przeprowadzić tak żeby nie było sesji poprawkowej.
      • chlodne_dlonie Re: żona wykładowcy 01.11.21, 13:03
        Studenci to lubią!! LOL
      • jeste_m_sobie Re: żona wykładowcy 01.11.21, 17:32
        To zależy kto i na jakiej uczelni. Profesor może może. Adiunktów, asystentów i innych pilnują, w określonych datach muszą być dyspozycyjni. No, na jeden dzień wyjadą, ale na tydzień już nie.
        • alicia033 Re: żona wykładowcy 01.11.21, 18:24
          jeste_m_sobie napisał(a):

          > Adiunktów, asystentów i innych pilnują, w określonych datach muszą być dyspozycyjni. No, na jeden dzień
          > wyjadą, ale na tydzień już nie.

          Bzdura.
        • magdallenac Re: żona wykładowcy 01.11.21, 19:10
          Tak, tak adiunktów pilnują😉Nie wiem jak jest teraz, ale za moich czasów pensum miało 210 lub 240h, dla niebiorących nadgodzin, to były nieustające wakacje.
          • niktnaprawdewazny0 Re: żona wykładowcy 03.11.21, 09:34
            Pensum (dydaktyka) to jedno, ale uczelnia to też praca naukowa, a to wbrew temu co niektórzy myślą, zajmuje dużo czasu.
            • magdallenac Re: żona wykładowcy 03.11.21, 13:09
              Jednym zajmuje innym nie zajmujewink Pamiętajmy, że 210 godzin, to trzeba wyrobić w roku akademickim, co daje nam zawrotne kilka godzin pracy dydaktycznej w tygodniu. Plus jakiś dzień instytutowy, w który upycha się także dyżur dla studentów. Nie znam wykładowcy, który przy odrobinie dobrej chęci, nie mógłby wykroić tygodnia w dowolnym miesiącu na urlop z żoną.
        • aqua48 Re: żona wykładowcy 01.11.21, 22:44
          Nieprawda.
        • magata.d Re: żona wykładowcy 01.11.21, 23:34
          jeste_m_sobie napisał(a):

          > To zależy kto i na jakiej uczelni. Profesor może może. Adiunktów, asystentów i
          > innych pilnują, w określonych datach muszą być dyspozycyjni. No, na jeden dzień
          > wyjadą, ale na tydzień już nie


          To nie jest prawda.
    • escott Re: żona wykładowcy 01.11.21, 12:14
      Moim zdaniem on po prostu nie lubi tych wyjazdów - akurat praca wykładowcy wyjątkowo wręcz sprzyja podróżom, nawet w listopadzie, gdyby się uprzeć, można wziąć tydzień wolnego, wykorzystać któreś wolne i poprosić kogoś o zastępstwo na jednych zajęciach. Oczywiście nikt nie siedzi bykiem w czerwcu i we wrześniu z powodu sesji, aczkolwiek niektórzy moi znajomi, którzy dali się wrobić w komisje rekrutacyjne faktycznie są już mocno ograniczeni w wyjazdach z tych powodów.
      • swiecaca Re: żona wykładowcy 01.11.21, 15:15
        to prawda. nie lubi. do niedawna nie przyznawał tego wprost ale teraz tak. tzn w wakacje zawsze gdzaieś tam pojedziemy na 2 tyg (o ile ja zorganizuję) a tak to najchętniej by siedział w domu z wyjątkiem wyjazdów związanych w hobby.
        • te_de_ka Re: żona wykładowcy 01.11.21, 16:37
          No ale skoro on i tak średnio lubi wyjeżdżać na inne wyjazdy niż swoje, to ja bym sobie znalazła towarzystwo na swoje wyjazdy i nie siedziała z panem czekając, że może kiedyś zechce. Prędzej moim zdaniem zechce, jak zobaczy, że żona jeździ i jej to służy. A jak zostanie przy swoim, to jego wybór - pretensji bym do niego nie miała
    • little_fish Re: żona wykładowcy 01.11.21, 12:20
      Jako nauczycielka rozumiem 😁
      Choć tak jak piszesz, częściowo wynika to z woli/decyzji męża.
    • igge Re: żona wykładowcy 01.11.21, 12:24
      Ja akurat współczuję bo dla mnie podstawą udanego wyjazdu jest towarzystwo męża. Ale to ja. I uważam to jednak za swoje dziwactwo.

      Przyjaciółka kilka razy już proponowała wspólny urlopowy wyjazd. Bez partnerów. My z mężem nawet ostrożni jesteśmy jeśli chodzi o wyjazdy np w dwie pary. Nie lubimy się dostosowywać. Z dużymi dzieciakami i ich przyjaciółmi/ połówkami zdarza się jeździć ale wtedy funkcjonujemy bardzo niezależnie na takich wyjazdach. Nikt do nikogo (niemal) nie musi się dopasowywać, a na pewno młodzież do nas nie.

      Nasi znajomi, para wykładowców, wyjeżdżają bardzo często. Po Polsce ( góry kochają) i za granicę.
      Organizują sobie sami te liczne wyjazdy ale i korzystają że zorganizowanych czasem. Fajna, długoletnia, dobra para. On mniej wyjazdowy niż ona.
      Tylko uwaga oni często jeżdżą ODDZIELNIE. Np ona jedzie z dorosłym dzieckiem. Razem też jeżdżą ale mają różne charaktery i preferencje i nie zmuszają partnera do swoich. Jakoś grafiki pozwalają im też czasem razem wyjeżdżać. Na pewno ona jeździ więcej.

      Inna znajoma para gdzie on jest wykładowcą, ona ma inny zawód też wyjeżdżają dość regularnie i zawsze zabierali nawet malutkie dzieci. Destynacje typu Wietnam czyli stosunkowo odległe, po Polsce wcale nie jeżdżą.

      Obie znajome pary nigdy nie słyszałam, żeby skarżyły się na szczególną uciążliwość urlopową swojej pracy.
    • kafana Re: żona wykładowcy 01.11.21, 12:28
      Oprócz wyjazdów dla singli jest teraz zatrzęsienie „ imprez” i „ wypraw” gdzie wcale nie trzeba być w parze.
      - Jogowe
      - Dla kobiet
      - tematyczne ( kulianrne, winiarskie itd)
      - mild fullness
      - szamani na bali itdsmile
      • kafana Re: żona wykładowcy 01.11.21, 12:30
        - mindfulness
        • agonyaunt Re: żona wykładowcy 01.11.21, 13:05
          E, a już myślałam, że to jakiś kulinarny z obżarstwem do umiarkowanego wypęku smile
      • chlodne_dlonie Re: żona wykładowcy 01.11.21, 13:05
        Dorzucę te o sportowym charakterze, np. wyjazdy nurkowe (zdobywanie nowych uprawnień, itp.) czy rajdy konne - sama frajda smile
      • lumeria Re: żona wykładowcy 01.11.21, 16:57
        >Oprócz wyjazdów dla singli

        Wyjazdy dla singli to wyjazdy dla kobiet. Byłam na kilku, nigdy nie było więcej niz paru panów niezależnie od wielkości grupy. Bezpiecznie można jechać big_grin
      • swiecaca Re: żona wykładowcy 02.11.21, 09:27
        jeżdżę na takie wyjazdy, tylko zazwyczaj są to przedłużone weekendy bo było mi szkoda urlopu - oszczędzałam na wyjazdy z rodziną. ale na wyjazd związany z hobby męża, ja jako piąte koło u wozu, tez mi szkoda tygodnia urlopu. jest w takim miejscu że nie znajdę alternatywnych rozrywek.
        • tt-tka Re: żona wykładowcy 02.11.21, 10:07
          No ale to nie wiaze sie z praca meza jako wykladowcy, tylko z jego hobby. Hobbysci trafiaja sie w kazdym zawodzie.
    • 71tosia Re: żona wykładowcy 01.11.21, 12:51
      A co ma do tego bycie wykładowca? Sesje egzaminacyjne ustawiasz sobie jak ci wygodniej, wystarczy tylko odpowiednio wcześniej zarezerwowac terminy. Urlop tez dłuższy, ponad 40 dni rocznie.
      • magata.d Re: żona wykładowcy 01.11.21, 23:39
        71tosia napisała:

        > A co ma do tego bycie wykładowca? Sesje egzaminacyjne ustawiasz sobie jak ci wy
        > godniej, wystarczy tylko odpowiednio wcześniej zarezerwowac terminy. Urlop tez
        > dłuższy, ponad 40 dni rocznie.
        Dokładnie. We wrześniu można wyjechać, jak się dobrze terminy poprawkowe ustawi. Podobnie w czerwcu. Okres miedzy świętami i sylwestrem tez wolne. Sesję zimowa tez można pod wyjazd ustawić, a potem zimowa poprawkową plus przerwa międzysemestralna. Fajne są tez wspólne wyjazdy na konferencję z rezerwacja weekendu przed i po konferencji. Trzeba tylko chcieć.
    • treo.tralve Re: żona wykładowcy 01.11.21, 12:57
      Rozumiem, też rak mam sad
    • kryzys_wieku_sredniego Re: żona wykładowcy 01.11.21, 13:00
      A mąż mojej koleżanki zabieral dzieci w pierwszy tydzień lipca i wracal dopiero na ostatni tydzień sierpnia, żeby dzieci się ogarnęly przed rokiem szkolnym. Koleżanka ze swoimi 26 dniami urlopu na caly rok, przyjeżdżala do nich co drugi weekend na tydzień, czasem tylko kilka dni.
      I tak to trwalo dobrych 12 lat, potem dzieci chcialy też w domu pobyć ze znajomymi więc teraz tylko 3-4 tygodnie wyjeżdżaja.
      • swiecaca Re: żona wykładowcy 01.11.21, 15:16
        a mój twierdził, że dopiero w wakacje ma czas popracować i jezdził z dziecmi tylko jak go zmusiłam.
        • panna.nasturcja Re: żona wykładowcy 01.11.21, 19:22
          Ale sama piszesz, ze on nie lubi jeździć.
          Wiec to nie praca jest problemem.
        • escott Re: żona wykładowcy 01.11.21, 19:45
          Dlatego ze prace naukowa da się faktycznie pełna para wykonywać tylko w wakacje… Tez na dwa miesiące z dzieckiem bym nie pojechała za żadne skarby.
    • livia.kalina Re: żona wykładowcy 01.11.21, 13:04
      Akurat praca w jednostce naukowo badawczej wyjątkowo sprzyja rodzinnym podróżom. Za bezcen można zwiedzić całą Europę podczas wyjazdów na konferencje. Jeździłam na takie, na których osób towarzyszących - dzieci i współmałżonków było dwa razy więcej iż uczestników konferencji. Cały wrzesień jest dostępny, przecież ewentualna sesja poprawkowa to 2-3 dni. jak chciałam wyjechać w innym terminie to prosiłam aby koledzy zastępowali mnie w obowiązkach dydaktycznych przez tydzień. Potem ja dla nich robiłam to samo. Dziekanat w ogóle się tym ie interesował- byleby zajęcia się odbywały.
      • swiecaca Re: żona wykładowcy 01.11.21, 15:18
        od 2 lat konferencje są online. wcześniej owszem czasem jeździł, ja ze 4 razy z nim byłam.
        • aqua48 Re: żona wykładowcy 01.11.21, 15:59
          Akurat tyle ile ja się wyjeździłam jako żona wykładowcy to nigdy przedtem mi się nie zdarzyło, bo nie było tyle wolnego. Kwestia odpowiedniego ustawienia grafika (zajęcia na końcu albo na początku tygodnia) i wzięcia od czasu do czasu dodatkowego wolnego dnia do odpracowania kiedy indziej na jakiś wyjazd konieczny do badań. Sesję też można tak ustawić żeby choć parodniowy wyjazd był możliwy.A konferencje są znowu stacjonarnie. Niektóre, nie wszystkie.
        • magata.d Re: żona wykładowcy 01.11.21, 23:41
          swiecaca napisała:

          > od 2 lat konferencje są online. wcześniej owszem czasem jeździł, ja ze 4 razy z
          > nim byłam.
          We wrześniu byłam na normalnej konferencji. Akurat w fajnym miejscu, wiec rodziny były tez.
      • escott Re: żona wykładowcy 01.11.21, 19:47
        Kurczę, dla mnie to trochę poroniony pomysł, konferencja z rodziną. Męża mogłabym zabrać, ale z dzieckiem jechać - nie. Konferencje są po to, żeby mieć czas na sprawy zawodowe, w tym kontakty zawowodo-towarzyskie, bez bombelków na głowie.
        • livia.kalina Re: żona wykładowcy 01.11.21, 22:17
          Przecież to opcja dla chętnych. Dla tych, którzy nie chcą/nie mogą rozstawać się z dzieckiem.
          • escott Re: żona wykładowcy 03.11.21, 09:33
            Toż ja nie mówię, żeby było zakazane, zaczynam wypowiedź od "dla mnie". W razie gdyby tu miał być lincz na mężu wątkodawczyni, że tak nie robi - rozumiem lepiej ludzi, którzy tak nie robią.
        • magata.d Re: żona wykładowcy 01.11.21, 23:44
          escott napisała:

          > Kurczę, dla mnie to trochę poroniony pomysł, konferencja z rodziną. Męża mogłab
          > ym zabrać, ale z dzieckiem jechać - nie. Konferencje są po to, żeby mieć czas n
          > a sprawy zawodowe, w tym kontakty zawowodo-towarzyskie, bez bombelków na głowie
          > .
          >
          Nie ma obowiązku zabierania bombelkow. My zabieramy tylko wtedy, gdy obydwoje jesteśmy uczestnikami, a dziecka nie mamy z kim zostawić.
    • triss_merigold6 Re: żona wykładowcy 01.11.21, 13:20
      Chyba pan Cię wkręca.
      • wapaha Re: żona wykładowcy 01.11.21, 15:14
        triss_merigold6 napisała:

        > Chyba pan Cię wkręca.


        Triss, to kolejny wątek autorki nt wyjazdów ( tego że syn jedzie, a ona zostaje i jak to i w ogóle itp )
      • magdallenac Re: żona wykładowcy 01.11.21, 16:58
        Wkręca, wkręca. Praca na uczelni w Polsce, jak niemal żaden inny fach sprzyja podróżowaniu.
        • kosmos_pierzasty Re: żona wykładowcy 01.11.21, 19:04
          Faktycznie nigdy nie mieliśmy podobnych problemów.
    • bi_scotti Re: żona wykładowcy 01.11.21, 13:27
      Hmmm ... Scandinavia zawsze jest dosc droga a w lecie jednak nie az tak goraca smile Jesli az tak Wam trudno sie zgrac urlopowo poza vacation season, to bym szukala z tego klucza: pogoda okay, finanse sie dostosuje. Something has to give wink Cheers.
    • paola.brunetti Re: żona wykładowcy 01.11.21, 13:41
      Chyba to jakiś żart, o ile Twój mąż nie jest wysoko postawiony w hierarchii uczelnianej, bo wtedy rzeczywiście dochodzą dodatkowe obowiązki w postaci rad wydziału itd. Niemniej jednak, spokojnie da się wygospodarować kilka tzw. tygodniowych mostów, wystarczy tylko umówić się ze współpracownikami na zastępstwa koleżeńskie, albo poprosić Dziekana o pozwolenie na przeprowadzenie zajęć w innym terminie. W lutym wpada przerwa międzysemestralna, a wrzesień to w ogóle mój ulubiony miesiąc. Sesja poprawkowa trwa 2-3 dni, czasami dochodzą jakieś dodatkowe obowiązki, ale nigdy nie jest to więcej niż kilka dni. Powiedziałabym, że najgorsze miesiące w sensie obciążenia pracą to październik i maj, wtedy rzeczywiście nie da się wyrwać, ale w pozostałe miesiące? Ze spokojem.
      • 71tosia Re: żona wykładowcy 01.11.21, 14:02
        Rady wydziału w wakacje? I wiele wydziałów je robi teraz zdalnie.
        • racica_ruda Re: żona wykładowcy 01.11.21, 14:39
          Przecież ona nie pisze o wakacjach tylko o wyrwaniu się w trakcie roku
          • alicia033 Re: żona wykładowcy 01.11.21, 14:43
            w trakcie roku też nie ma problemu o ile tylko ktoś chce się wyrwać. Mąż autorki wątka najwyraźniej nie chce.
            • racica_ruda Re: żona wykładowcy 01.11.21, 15:16
              Drzewko!
    • nena20 Re: żona wykładowcy 01.11.21, 14:52
      Wykładowca nie może wybrać się na urlop podczas zajęć. Nie wiem ile wykładowca ma godzin w tygodniu, ja bym ogarnęła i spokojnie wygospodarowała tydzień wolnego.
    • celandine Re: żona wykładowcy 01.11.21, 15:06
      Akurat długi urlop to największa zaleta pracy wykładowcy, prawda, że trzeba wyjeżdżać głównie latem, ale jednak jest sporo wolnego. A zwiedzanie podczas konferencji to też fajna sprawa, kiedy są w atrakcyjnych miejscach, to na sesjach często nie ma połowy osób, bo łażą po mieście..
    • mandre_polo Re: żona wykładowcy 01.11.21, 15:17
      Myślę że nie o terminy chodzi ale chęci. Robicie coś razem poza tymi wyjazdami?
      • swiecaca Re: żona wykładowcy 01.11.21, 15:20
        mało. całkiem się nam rozjechały zainteresowania. a jak chciałam się rozwieść to on twierdził, że nie wyobraża sobie beze mnie życia.
        • bi_scotti Re: żona wykładowcy 01.11.21, 15:30
          Well, ale wakacje (maz) sobie wyobraza, eh ... Wakacje to definitely czesc "zycia" ... ergo jakas rozmowe "o zyciu" (razem) musicie chyba jednak podjac. Sorry, evidently tu nie chodzi o wakacje, prace wykladowcy czy niewygode kalendarza - macie jakies inne problems. Sorry. Good luck! Cheers.
    • geez_louise Re: żona wykładowcy 01.11.21, 16:10
      Albo to kompletna ściema męża, albo bardzo go nie lubią w katedrze i układają mu beznadziejnie grafik. Jak mój eks pracował na uczelni i u wszystkich moich znajomych, plany tygodniowe i sesji egzaminacyjnych były ułożone tak, żeby każdy miał maksymalnie dużo wolnego. Sesja czy poprawki dla każdego musiały się zamknąć w tygodniu, więc oprócz całego lipca i sierpnia zostawały wolne 3 tygodnie września i 3 tygodnie czerwca. Sesja zimowa tez była układana tak, aby każdy zdążył gdzieś wyjechać.
      • alicia033 Re: żona wykładowcy 01.11.21, 16:43
        geez_louise napisała:

        > Albo to kompletna ściema męża,

        Stawiam na ściemę. W przyszły weekend przyjeżdżają do mnie na tydzień dwie przyjaciółki - wykładowczynie uniwersyteckie.
    • jeste_m_sobie Re: żona wykładowcy 01.11.21, 17:02
      Ja nie żona wykładowcy, ale wykładowca myself. Łączę się w bólu. W Meksyku byłam w porze deszczowej - lało nawet w Acapulco.
    • lot_w_kosmos Re: żona wykładowcy 01.11.21, 18:19
      Serio nie stać cie na wakacje latem w Polsce gdziekolwiek? Co to znaczy za gorąco i za drogo? To Tylko na Dominikanę można lecieć?
      Weeeeeź.
      A na narty to samej pojechać trudno?
      Nie pracujesz? Nie masz własnych pieniędzy i auta?
      Bo tylko to by cie usprawiedliwialo w 21 wieku.
      • swiecaca Re: żona wykładowcy 02.11.21, 09:25
        przecież napisałam, że w wakacje jeździmy. ale ja mogę 2, max 3 tygodnie urlopu wziąć w lecie. no i wiele miejsc, które chciałabym odwiedzić, odpada bo jest za gorąco albo tłumnie i drogo.

        a co do nart to owszem, boję się 12-15h prowadzić sama auto bez zmiennika. autokarem jedzie się 16-24h, raz byłam tak i dziękuję. teraz szukam ofert z przelotem, ale są b drogie.
        • lumeria Re: żona wykładowcy 02.11.21, 21:55
          > boję się 12-15h prowadzić sama auto bez zmiennika

          A rozłożyć na dwa dni? Albo jechać z koleżanką?
          • swiecaca Re: żona wykładowcy 03.11.21, 09:30
            koleżanki mają własne rodziny. jedyna chętna to byłaby teściowa...
    • tt-tka Re: żona wykładowcy 01.11.21, 18:27
      swiecaca napisała:

      > nie da się z mężem pojechać na wakacje w marcu czy listopadzie. w związku z tym
      > odpada kupa miejsc, bo w wakacje za gorąco i drogo,

      Mozna jechac gdzies, gdzie jest niedrogo. Mozna gdzies, gdzie nie jest goraco. Osobiscie polecam Riwiere nad Morzem Ochockim, czyli Magadan, dziewiec godzin lotu i juz !

      > teraz dzieci
      > już duże więc teoretycznie moglibyśmy gdzieś pojechać sami. ale przerwę noworoc
      > zną postanowił wykorzystać na wyjazd związany ze swoim hobby.

      Nie tylko wykladowcy tak maja...

      hobby to podziela
      > jedno z dzieci i chce z nim jechać. na narty znowu nie bo rozjazd terminów. wr
      > zesień nie bo sesja poprawkowa. i tak sobie siedzimy w domu.

      Czemu mi sie wydaje, ze maz sie specjalnie tak ustawia, zeby nie jechac z toba ? wszyscy znni mi (nawet tylko ze slyszenia) wykladowcy jakos czas na wyjazd z rodzina znajduja...
    • black_magic_women Re: żona wykładowcy 01.11.21, 19:24
      Jakbym czytała o moim śp. tacie. Zawsze miał "uczelnianą wymówkę", nawet na święta czy rodzinny obiad. Taki typ a la Borejko. Za to jak juz gdzieś z nami pojechał, to zawsze było ciekawie, zwłaszcza gdy byliśmy blisko natury. Niestety w warunkach miejskich mieliśmy maraton muzealno-zabytkowy level hard, raczej nie dla dzieci do ok. 15 lat max.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka