nie da się z mężem pojechać na wakacje w marcu czy listopadzie. w związku z tym odpada kupa miejsc, bo w wakacje za gorąco i drogo, a w zimie jeździliśmy na narty o ile ferie wypadły mu w tym samym terminie co ferie dzieci. teraz dzieci już duże więc teoretycznie moglibyśmy gdzieś pojechać sami. ale przerwę noworoczną postanowił wykorzystać na wyjazd związany ze swoim hobby. hobby to podziela jedno z dzieci i chce z nim jechać. na narty znowu nie bo rozjazd terminów. wrzesień nie bo sesja poprawkowa. i tak sobie siedzimy w domu. ja czasem jeżdżę sama ale od czego mam męża? pomyślałam że zacznę szukać wyjazdów dla singli