no_easy_way_out
09.11.21, 10:51
Kota dzis dalem do kastrowania.
Ten kolo ze zdjec.
Wiem, ze tak trzeba, ze musze. Ze zupelnie normalne, ze nie dzieje mu sie krzywda.
Ale mimo logiki jakos tak mi sie jakas dziwna solidarnosc jaj mi sie zalaczyla i mi go szkoda normalnie, jakbym go na jaka rzez i kalectwo wysylal.
Ale ja nie o tym. Raz to pochwalic sie kotem - przy okazji. Ale glownie spytac cos - tu duzo kociar, niektore pewnie tez organizowaly obcinanie jajek.
Poza sikaniowo-plodnymi kwestiami - czego sie spodziewac w zmianie jego zachowania?
Raz ze wieczorem w dniu zabiegu, ale tez potem, jutro, za tydzien, za miesiac.
Zmieni sie cos, czy kot bedzie jaki byl?
Odbieram dzis poznym poludniem, po pracy.