Dodaj do ulubionych

To se ne vrati - czyli przed covidem

    • igge Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 12:50
      Zmieniło się częściowo na lepsze częściowo na gorsze.
      Na pewno zyskałam pewność i poczucie, że jestem, jesteśmy silniejsi niż mi się wydawało przed i że chyba nie ma trudności, z którymi nie dalibyśmy rady jako para, rodzina.
      • sueellen Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:28
        Bardzo się cieszę.
    • ritual2019 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 12:52
      Zyje jak przed covid era i bardzo mi sie to podoba. Sasiadow znam tylko niektorych tak jak kiedys i dobrze mi z tym. Zakupy jak kiedys. W szkole jak kiedys, nawet parents meeting bedzie jak kiedys. Consultan mojego dziecka zadzownil i umowil wizyte osobiscie. Dentysta tez zdarzyl catching up. Praca w szkole wiec wlasciwie przerwe mialam krota pracujac w domu. Zmieniam niedlugo prace wiec bede docelowo pracowac dwa dni w office i 3 w domu. Nie widze zadnych zalet pandemii.
    • primula.alpicola Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 12:57
      Na początku pandemii były takie cukierkowe opisy pandemii, wolny czas, hobby itp.
      Nie zgadzałam się wtedy, nie zgadzam się teraz.
      • runny.babbit Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 12:58
        Słynna kawa na tarasie i planszówki z rodziną? I dzieci i nastolatki które wreszcie uszczęśliwione mogą spędzać 24/7 z mamą i tatą!
        • triss_merigold6 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 13:05
          Wkleić linki z wątkami z marca-kwietnia-maja 2020 r., w których ematki rzewnie plumkały, że krytyczne podejście do uwięzienia nastolatków w domach świadczy o zaburzeniu więzi i to szokujące, że młodzież realizuje się towarzysko w kontaktach rówieśniczych, a nie z rodzicami? Ktoś życzy?
          • triss_merigold6 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 13:07
            Ktoś może chce wpisy kur domowych z domków w środku niczego, które radośnie pisały, że "dla nich nic się nie zmieniło, nawet lepiej, bo nie muszą wcześniej wstawać, żeby wyprawic dzieci do placówek"?
            • simply_z Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 13:24
              byla taka..ktora miala dwojke dzieci, jeden syn z fobia szkolna i rozpisywala sie na temat urokow pandemii i spacerkow. Z kolei inna cieszyla sie z noszenia maski, bo nie bylo widac jej zmarszczek i duzego nochala.
            • solejrolia Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 13:34
              Nie wklejaj, nie ma potrzeby. Pamiętam, co w tych wątkach wpisywałyśmy, i ja zdanie podtrzymuję.
            • aagnes Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:37
              niestety mam grono znajomych którzy do dzisiaj tak żyja z ta różnica ze z najwyzsza niechecia musza odwiezc dzieci do szkół - coz za niepotrzebna fatyga...
          • primula.alpicola Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 13:19
            Nie wklejaj, zabraniam, nie dobijaj mnie.
          • wapaha Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 13:45
            triss_merigold6 napisała:

            > Wkleić linki z wątkami z marca-kwietnia-maja 2020 r., w których ematki rzewnie
            > plumkały, że krytyczne podejście do uwięzienia nastolatków w domach świadczy o
            > zaburzeniu więzi i to szokujące, że młodzież realizuje się towarzysko w kontakt
            > ach rówieśniczych, a nie z rodzicami? Ktoś życzy?


            Ale co to da ?
            Stan przejściowy, nowy, świeży - faktycznie uczący żyć inaczej a jak widać wdrażający pewne nawyki na stałe ( sport outdoorowy, higiena codziennego życia i in.)chcesz porównywać ze stanem permanentnym, w którym następuje zjazd z tej fajnej hajowej górki ?
            No i- nie rozumiem że cię dziwi, że lasce w środku lasu jest tak samo dobrze w tym samym środku lasu w pandemii jak przed nią

            btw a zwolenniczki nauki zdalnej są nimi nadal
            • chococaffe Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:12
              imho - to nie chodzi o to, że jej jest dobrzem, tylko o to, że dziwi się, że innym jest źle (bo może mieszkanie, może partner, może dzieci, dlaczegóż to... a nie bo qfa pandemia)
              • wapaha Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:19
                100/100
              • iwoniaw Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:27
                Ditto. Nie, to nie ich deficyty wlasne ani otoczenia powodują, że ludzie nie zachwycają lockdownem. Taka sugestia jest, prawdę mówiąc, obraźliwa i zdziwienie autorki, że jak to, ktoś sie zirytował zamiast grzecznie jej tlumaczyć, czy ma beznadziejnego parnera czy mieszkanie, wygląda na jakieś zaburzenie. Może to skutek uboczny tej pandemicznej sytuacji wszakże...
          • trudneslowa Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:20
            triss_merigold6 napisała:

            > Wkleić linki z wątkami z marca-kwietnia-maja 2020 r., w których ematki rzewnie
            > plumkały, że krytyczne podejście do uwięzienia nastolatków w domach świadczy o
            > zaburzeniu więzi i to szokujące, że młodzież realizuje się towarzysko w kontakt
            > ach rówieśniczych, a nie z rodzicami?

            Planszówki, kochana, planszówki! Wspólne gotowanie bułeczek ze zgromadzonych kilogramów drożdży, zabawa cieczą newtonowską i sadzenie rzeżuchy. Kochajmy się i chrońmy seniorów.
            Pamiętam przedoskonale początki pandemii. I w sumie od samego początku mam do niej podobne nastawienie. Histeria od samego początku podśmiardywała faszyzmem, przy czym nie ukrywam, lekko zszokowała mnie reakcja społeczeństwa (nie, żebym miała o ludziach jakieś wybitne mniemanie).
            Gdyby moje córki były starsze i więcej kumaly, dużo na ten temat rozmawiałybysmy. Urzeczywistnienie scenariuszy z niemal skostniałych klasyków literatury.
            • memphis90 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 17:07
              O matko, drożdże!!! 😂 😂 😂

              Pamiętam tę histerię, że nie ma drożdży. Nie ma i nie będzie. Nigdzie. Już nigdy. Do końca świata. Epickie walki w lidu i biedrze o kostkę żywych drożdży... Aż raz wreszcie patrzę: są, rzucili, kostka PÓŁ KILO. Oczywiście, że natychmiast kupiłam. Do dziś hibernują mi się w zamrażarce, bo nie mam smialosci ich użyć... 😂😂😂
              • gryzelda71 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 17:13
                Bosze az się zaśmiałam. Identyko. Potem znajomej woziłam, bo nie ma i nie będzie....
    • dyzurny_troll_forum Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 12:58
      sueellen napisała:

      > Ogólnie bardzo mi się podoba ten nowy, postcovidowy styl życia i za nic nie chc
      > iałabym wrócić do czasów "przed covidem".

      - Olo, czujesz?
      - Tak, ale to nie troll! To medialna propagandzistka! Urabia opinię publiczną za pieniądze swoich zleceniodawców....
    • feniks_z_popiolu Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 13:05
      Nie mam możliwości pracy zdalnej, chodzę do pracy od początku pandemii - czyli bez zmian.

      Najbardziej żal mi córki studentki, którą uziemiła nauka zdalna. Co prawda organizowała sobie jakoś to życie towarzysko uczelniane ale to jednak nie to samo co codzienny osobisty kontakt z ludźmi, na szczęście teraz 90% zajęć na uczelni.

      Zakupy robiłam i robię bez zmian, codzienne w większości stacjonarnie. Zakupy internetowe trochę ograniczyłam w imię minimalizmu. Centra handlowe na razie omijam ale ze względów na covid.

      Samochodami i tak rzadko jeździłam w mieście, jedynie na wyjazdy wakacyjne był potrzebny.

      Teleporady cenię gdy potrzebuję receptę czy skierowanie na badania. W razie potrzeby korzystam też z wizyt w gabinecie; właśnie wczoraj spędziłam pod gabinetem 1,5 godziny wink

      Jedyne co się zmieniło to maseczki, które widać na ulicach, w zbiorkomie, sklepach, kinach, teatrach, galeriach.
    • zuzanna_a Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 13:08
      Ciężko mi sie doszukiwać jakiechkolwiek plusów, zalet, zmian czy udogodnień biorąc pod uwagę, że kosztowało to życie 5 milionów ludzi.
      • triss_merigold6 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 13:18
        Serio, przejmujesz się zbiorcza liczbą zgonów bardziej niż np. zamknięciem szkoły dziecka czy zmianą planów wakacyjnych? To nie jest normalne.
        • zuzanna_a Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:15
          Tak, serio. Trzeba byc psychopatą, zeby wakacyjne plany stawiac nad zbiorczą liczbą zgonów.
          Wsrod ktorych rowniez znalezli sie niestety tez moi bliscy.
          Dywagacja co dobrego wniosł covid i pierd..lenie, ze teraz moge w domu zupe mieszac i gadac z klientem - a kiedys siedzialam w biurze w odniesieniu do tego ile ludzi zmarło, ile umarlo i umrze przez brak dostepu do sluzby zdrowia w tym pacjentow onkologicznych, ile biznesów padlo i jaka cene placimy przez sytuacje polityczną i inflacje - ze o innych rzeczach nie wspomnę - jest skrajnym egocentryzmem i głupotą.
          • chococaffe Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:22
            Dokładnie. Mnie covid zmobilizował do ogarniecia tarasu i nie ukrywam, że przyniósło mi to dużo radości. Jednak co najmniej kilkadziesiąt milionów cierpień, od śmierci poczynając, smierci bliskich, poprzez utraty pracy, aż wyłączanie dzieciaków ze szkół itd - to cena ciut wysoka jak za mój taras.
          • triss_merigold6 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 15:25
            Dla mnie covid nie przyniosł niczego dobrego, ponieważ nadmiernie ingerowal w sposób życia, z jakiego byłam zadowolona, więc nie jestem w gronie zachwyconych planszówkami czy tarasem.
            • wapaha Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 15:31
              triss_merigold6 napisała:

              > Dla mnie covid nie przyniosł niczego dobrego, ponieważ nadmiernie ingerowal w s
              > posób życia, z jakiego byłam zadowolona, więc nie jestem w gronie zachwyconych
              > planszówkami czy tarasem.

              Nie wierzę że nie pasują ci zebrania on line tudzież teleporada on line gdy chcesz skierowania do specjalisty albo jakąś receptę
              • triss_merigold6 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 15:55
                Nie znoszę zebrań on line, a odnośnie do teleporad - mogłam wcześniej zgłosić mailem zapotrzebowanie na recepty. Mam na tyle blisko przychodnię, że podejście do lekarza nie trwało długo, w sumie 80% kontaktów nie dotyczyło mnie tylko ojca.
                • wapaha Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:00
                  Wolisz więc zebrania stacjonarne ?

                  I nadal będziesz chodziła ze wszystkim do lekarza- z prośbą o skierowanie do specjalisty, na morfologię, itd ?
                  Przecież żeby to zrobić musisz sie umówic-iść o danej godzinie- byc na wizycie-wziąć skierowanie/receptę/zlecenie
                  ( które i tak są kodami na twoim ikp )
                  Dla mnie to genialne rozwiązanie.- mam świetna przychodnie od zawsze ale te dodatkowe udogodnienia są dla mnie sporą zmianą na dobre
                  • arista80 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:12
                    Zebrania rodzinne też uważam akurat na plus (nie trzeba tłuc się do placówki, wystarczy podłączyć się o określonej godzinie). Jeden z nielicznych pozytywów pandemii.
    • podaje_haslo_okon Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 13:18
      Plusy podobne. Minusy to brak przewidywalności, zwłaszcza w przypadku wyjazdów zagranicznych i strach, że mnie ktoś udu*i w domu, bo miałam kontakt z zakażonym. Acha, no i maseczki w połączeniu z parkującymi okularami. I chyba tyle. Jak już się przyzwyczaimy do tego, że covid jest i będzie, to myślę, że zostaną głównie zalety (i maseczki uncertain).
    • skumbrie Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 13:23
      Tęsknię za złudzeniem, że ludzie potrafią jednak myśleć. Tymczasem okazało się, że połowa to covidianie. Bolesne.
      Z drugiej strony, na szczęście tylko połowa.
    • solejrolia Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 13:29
      Tak naj naj naj
      to tęsknię za tanimi lotami, Londynem, naszymi przyjaciółmi tam i wyjazdami służbowymi do UK.
      To miałam na absolutne wyciągniecie ręki przed pandemią (no i przed Brexitem tongue_out ).

      Bardzo mi żal dzieciaków i młodzieży. Widzę jak wiele córka, i jej podobni wiekiem stracili przez pandemię- straszne jest to zamknięcie ich w domach na zdalnym.


      Reszta no cóż, przed pandemią było lepiej, a teraz jest gorzej, ale nie ma tragedii. Trzeba się przestawić.

      Praca - wolniej, z oporami, ale jednak jakoś się toczyła. Nie straciłam ani dnia pracy przez lockdown, czy kwarantannę.
      Trochę brakowało mi wyjść, do knajpy, czy po prostu imprez kulturalnych, ale też bez przesady.
      Relacje między ludzkie- okazało się, że jak przed pandemią z niektórymi było trudno, czy wręcz problematycznie,, tak podczas pandemii tym bardziej tongue_out , no i w efekcie rozluźniło się.
      Służba zdrowia- wszystko zostawiałam "na potem", i przez ponad rok nie korzystałam, nawet u dentysty nie byłam.
      A "potem" jest właśnie "teraz" i nadrabiam wizyty, specjalistów, itd, i jest BURDEL. Ludzie starają się, nadrabiają, ale systemowo to jest wszystko w jakimś totalnym chaosie pogrążone. ( Ale to dopiero diagnostyka i wszystko przede mną....)
    • wapaha Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 13:42
      Za zdrowiem i społeczeństwem podzielonym tym co zawsze - rasą/wyznaniem/orientacją seksualną

      Maseczki , kwaranntanna/izolacja, itp w żadnen sposób nie są w stanie wpłynąć na moje poczucie wolności, niezależności, dobrostan psychiczny -ot upierdliwość, znak czasów z którym trzeba się zmierzyć
      Niewątpliwe korzyści z braku innych upierdliwosci- teleporady, telezebrania , tansza sieciówka, praca urzędów on line ( o ileż szybciej realizowane wnioski itp) - to za mało by dobrze się czuć w podzielonym społeczeństwie ze świadomością, że inni nie tylko mają to w dupie ale robią wszystko, z premedytacją by stan ten trwał dłużej
      Tak, to jest najgorsze w pocovidowym świecie. Zobaczyłam jak wielu głupich ludzi chodzi po tej ziemi
      • solejrolia Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 13:59
        Wnioski szybciej? big_grin
        niby jakim cudem, skoro osoby zatrudnione w urzędach przez niezły kawałek czasu pracowały co drugi dzień, a część wyleciała na zwolnienie?! a dodatkowo zawalono ich nowymi przepisami.

        Najwyraźniej nie załatwiasz dzień po dniu różnych spraw urzędowych...pozazdrościć ci w sumie.
        Bo gdybyś musiała jednak ciągle dobijać się do urzędów, to dopiero doznałabyś cudu, ile trwa zebranie całej dowolnej, a niezbędnej papierologii
        wnioski szybciej.... big_grin
        • wapaha Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:12
          solejrolia napisała:

          > Wnioski szybciej? big_grin
          > niby jakim cudem, skoro osoby zatrudnione w urzędach przez niezły kawałek czasu
          > pracowały co drugi dzień, a część wyleciała na zwolnienie?! a dodatkowo zawalo
          > no ich nowymi przepisami.

          W moim mieście urząd wystawił skrzynki i do tych skrzynek wrzucało się wypełnione wnioski ( różne ), nie trzeba było iść osobiście. Mistrzostwo świata dla mnie- bez stania w kolejkach, zwalniania się z pracy , ot wrzucone dosłownie po drodze, rozpatrzone, załatwione ( przed pandemią trwało to do 3 tyg , w pandemi poniżej 10 dni ). Sprawy związane ogólnie mówiąc z budową ( cały plik dokumentów przesłany do sąsiedniego podwiejskiego urzędu gminy - to samo kontakt mailowy i składnie wniosków do enea, pgin,kowr i in ).
          >
          > Najwyraźniej nie załatwiasz dzień po dniu różnych spraw urzędowych...pozazdrośc
          > ić ci w sumie.
          > Bo gdybyś musiała jednak ciągle dobijać się do urzędów, to dopiero doznałabyś
          > cudu, ile trwa zebranie całej dowolnej, a niezbędnej papierologii
          > wnioski szybciej.... big_grin

          Widać mamy inne doświadczenia- załatwia sie tak samo-tyle bez konieczności tuptania od urzędu do urzedu.
          I jeszcze mi sie przypomniało - genialność e-skierowań i ikp ( e-recepty, e skierowania, e zwolnienia itd )
          >
          >
          >
          • gryzelda71 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 15:18
            No wszędzie były skrzynki, córka wrzucała wniosek o stypendium do prezydenta miasta. Ale.... wnioski lądowały na kwarantannie hehe, trzeba było specjalnie prosić, żeby cos poszło szybciej, bo termin.
            • wapaha Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 15:25
              widac jestem szczęsciarą-albo u nas działało to sprawniej ( ale chyba szcżęsciarą bo przez błąd urżednika-a może prorok przewiedział ile będzie to wszystko trwało - dostałam "pieczątkę" zamiast na rok-to na 4 lata)
              • gryzelda71 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 15:56
                Problemu nie było, ale durne przepisy o kwarantannie dokumentów...
                • wapaha Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:01
                  Przyznam, że nie kojarzę ( ze skrzynek )- a może była tylko trwała krótko ? Faktem jest że załatwiłam sprawę w dni i dosłownie "przy okazji"
                  No a wysyłanie dokumentów/składanie ich maile-to już w ogole bajka
                  • gryzelda71 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:09
                    A ja pamiętam, bo była potrzebna pieczątka na już.
                    • wapaha Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:17
                      Dlatego piszę o swoich doświadczeniach a nie cudzych wink
                      • gryzelda71 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:24
                        Ja też.
    • sylwiastka Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:01
      Mam bardzo podobnie jak Ty i tez znajduje sie w gronie szczescilwcow, ktorzy pandemie przechodza bez strat oraz z zyskami. Nie probuje negowac krzywd, bolu i cierpnienia jakie pandemia COVID-19 przyniosla swiatu. Jednak widze, ze zminiala w swiecie wiele i warto przyjrzec sie zmianom, szansom, i polepszyc nasza przyszlosc.
      Lockdown byl dla mnie ulga, potrzbowalam czasu dla siebie, w domu, zajmowania sie swoimi sprawami. Jako introwertyk 30 lat codziennych wielogodzinnych interakcji w placowkach , pracy czy przstrzeni publicznej dalo mi w kosc i w koncu moglam odetchnac. Kontakty zostaly, mam zycie towarzyskie stacjonarne oraz zdalne.
      Zmianilam prace 2 razy, teraz coraz wiecej pracuje zdalnie. Moja dzialka, branza farmaceutyczna, na pandemii okazala sie bardzo przydatna i mam wielka motywacje do pracy w nauce. Finansowo lepiej, brak straty czasu na dojazdy, wiecej czasu na przyjemnosci czy kontakt z przyjaciolmi. W Niemczech, gdzie mieszkam, rozwinely sie zdalne platnosci, juz nie ma takiego nacisku na gotowke. W ten weekend zapomnialam portfela jadac do innego miasta, wszystko moglam zalatwic majac telefon i wirtualna karte platnicza. 2 lata temu byloby to nie do pomyslenia. Testy, maseczki lubie, chce aby ludzie i ja byli zdrowi. Nie czuje sie, ze jakies wolnosci zostaly mi odebrane. Szczepionki uwazam za motywujacy mnie przejaw rozwoju technologii, daly mi impuls do zmiany z firmy produkujacej leki w ramach tradycyjnych technologii na duzo bardziej wizjonerska i innowacyjna.

      Widze tez tragiczne skutki, ludzi, ktorzy stalici prace, zdrowie i zycie.

      Z osobistych negatywnych skutkow, mniej podrozy, mniej spontanicznosci, mniej spotkan z rodzina. Potrzeba planowaia, rezerwowania. Wszystko jest dla mnie przewidywanle, wkrada sie rutyna.

      Mamy teraz wybor, co zrobic z przyszloscia, jak podejsc do zmian. Co zachowac, a co odrzucic. Ja bym chciala podazyc w przod i nie czerpac z przeszlosci zbyt wiele.
      • simply_z Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:29
        lubisz..maseczki?
        • bi_scotti Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:33
          simply_z napisała:

          > lubisz..maseczki?

          A wiesz, ze ja lubie. Po pierwsze odkrylam jak piekne oczy ma mnostwo ludzi - I know, I know - sounds silly ale taka prawda - wiekszosc ludzi ma naprawde amazing oczy i gdy sie widzi tylko te oczy, bo reszte zakrywa mask, mozna ich piekno docenic smile Po drugie, jako nadrwazliwiec wechowy, cenie sobie to, ze nie musze czuc niczyich coffee breaths i innych tego typu "atrakcji" plynacych z ust i usteczek. Ergo - oczy yes, usta no tongue_out Cheers.
          • simply_z Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:38
            odnalazlabys sie w krajach arabskich, Proponuje walnac sobie burke, amazing outfit ya know dear?
            • bi_scotti Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:53
              O ja jestem pewna, ze Covid to revenge by Allah tongue_out What else?
              BTW, czy Ty nie umiesz rozmawiac uprzejmie? Normalnie jakbys mial cale zycie kamyczek w bucie, ktory uwiera i powoduje sciek-wsciek nonstop uncertain Take it easy. Cheers.
              • simply_z Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 15:04
                jesli ktos wypisuje hymny pochwalne na czesc noszenia maseczek, to jak wedlug ciebie powinnam zareagowac? chwycmy sie za rece i cieszmy sie chociaz oczy nam widac?
                • bi_scotti Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 15:09
                  Jak? Spokojnie. Ja Cie w zaden sposob nie namawiam do podzielania moich feelings and/or observations. Przyjmij do wiadomosci, podziel sie swoimi - simple, Simply_z. Nikt nie ma monopolu na racje ani na universal sposob przezywania pandemic tudziez zwiazanych z nia zmian na swiecie (for better or worse!) - o tym jest ten watek. Jedni maja tak, inni inaczej - nobody is 100% right. Life.
                  • simply_z Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 15:16
                    trywializujesz temat, podobnie jak zalozycielka watku.
                    • bi_scotti Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 15:22
                      Nope, wrecz przeciwnie - openly & honestly dziele sie moimi bardzo prywatnymi obserwacjami z minionych 2 lat. Good & bad - takie zycie, ze sie owe przeplataja nonstop, rowniez w czasach wojen, pandemics, katastrof i innych disasters. Zapytalas o maseczki - dostalas moja bardzo osobista odpowiedz - I like them i w ogole ale to w ogole mi nie przeszkadzaja. Gdy bylam chwile w PL kilka tygodni temu, nosilam jak nosze u siebie, ludzie wokol mnie nie nosili - live and let live. Nie przeszkadzalismy sobie smile Cheers.
          • sueellen Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:43
            Kiedys jak szłam do sklepu za rogiem po mleko i płatki w niedziele rano, okulary przeciwsłoneczne na nos, szminka na usta i można było do ludzi. Dziś maska na gębę i kreski na oczach. Hahaha
            • chococaffe Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:48
              Ale wiesz, że nie potrzeba pandemii , żebyś przestała się malować jak nie chcesz i nie lubisz?
              • sueellen Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:51
                Nie, nie potrzeba pandemii ale potrzebny był lockdown by zwolnić obroty i zmienić styl życia. Bez pandemii nie ma lockdownu. Absolutnie nie zachwycam się pandemią i oczywiście wolałabym aby jej nie było. Post jest wyłącznie o tym co pozytywnego odnalazłam w lockdownie.
                • ritual2019 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 15:00
                  No coz, to jest niepojace ze ludzie nie potrafia zmienic stylu zycia bez lockdown
                  • bi_scotti Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 15:17
                    ritual2019 napisał(a):

                    > to jest niepojace ze ludzie nie potrafia zmienic stylu zycia bez lockdown

                    Przyznam, ze mam dokladnie opposite reflections: mimo lockdowns, restriction & edukacji na temat np. mycia rak, nonstop od marca 2020, wciaz zdarza mi sie slyszec i widziec kobiety korzystajace z WC i wychodzace bez umycia rak suspicious Bleee! I inne podobne kwiatki odnosnie basic higeny - a mozna by sie spodziewac, ze jednak juz po prawie dwoch latach do ludzi w developed countries dotrze, eh ... Cheers.
                    • ritual2019 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 15:28
                      Hygieny jak mycie rak nie zaliczam do stylu zycia, to zwyczajnie przyzwyczajenia i osoby ktore maja problem z hygiena zapewne nie zmienily tego podczas lockdown
            • ritual2019 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 15:06
              No ja maski nie zkladam, na szczescie w Anglii nie ma juz restrykcji ani obowiazkowych masek. Miejmy madzieje ze nie bedzie.
        • sylwiastka Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 15:58
          Lubie maseczki! Serio. Chcialabym, aby osoby, ktore chca je nosic mogly to robic swobodnie w przestrzeni publicznej w przyszlosci. Jak w krajach azjatyckich. Ja noszac maske okazuje szacunak innym i tak odbieram to u ludzi je noszacych:

          1) Ograniczanie przenoszenia chorob
          2) Brak wyziewow gebowych, brak widocznosci zawartosci jamy ustnej
          3) Zakwywanie nosa przed nieprzyjemnymi zapachami
          4) Maski maja rozne zrory i kolory, element mody
          5) Pracowalam w maseczkach na dlugo przed pandemia, nie mam problemow z funkcjonowaniem w maseczce
          • a23a23 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:02
            sylwiastka napisała:

            > Lubie maseczki! Serio. Chcialabym, aby osoby, ktore chca je nosic mogly to robi
            > c swobodnie w przestrzeni publicznej w przyszlosci. Jak w krajach azjatyckich.
            > Ja noszac maske okazuje szacunak innym i tak odbieram to u ludzi je noszacych:

            Ja też - dużo bezpieczniej czuję się teraz w samolocie/autobusie/zamkniętych publicznych przestrzeniach, mając moją maskę z tych lepszych na twarzy. Z chirurgiczną to już w ogóle nie mam problemu, ale podobnie - używałam ich często też wcześniej przed pandemią.
            I jeśli coś z tej obecnej sytuacji u mnie zostanie, to będą to właśnie maski - już raczej zawsze w samolocie będę siedziała w masce, bo naprawdę w niczym mi nie przeszkadza, za chwilę zapominam, że ją mam, a czuję się dużo bezpieczniej.
            • miss_fahrenheit Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:05
              a23a23 napisała:

              > I jeśli coś z tej obecnej sytuacji u mnie zostanie, to będą to właśnie maski

              Grunt, żeby był wybór - ja dla odmiany liczę, że nigdy nie będę musiała nosić masek, źle mi się w niej oddycha (próbowałam różnych) i moja wrażliwa cera się buntuje.
          • gryzelda71 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:10
            To noś. Chyba nikt ci nie będzie jej zrywał, nawet jako kowid przestanie cieszyć się taką popularnością jak teraz.
          • triss_merigold6 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:26
            Przecież możesz nosić i mogłaś, o co chodzi?
            • sylwiastka Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 17:22
              Nie bylo to powrzechne zachowanie w przestrzeni publicznej w Europie. Teraz jest i bedzie. Nie udawaj, ze nie znasz pojecia norma. Nie bylo takiej oferty i dostepnosci masek w roznych ksztaltach, rozmiarach i kolorach.
              To sie zmienilo i dalo realny wybor.
              • alicia033 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 17:25
                sylwiastka napisała:

                > Nie bylo takiej oferty i dostepnosci masek w roznych ksztaltach, rozmiarach i kolorach.

                OJP
              • simply_z Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 17:48
                a myslalas np. o burce? tez fajne, estetyczne, mozna maske zalozyc pod spod, Same plusy, a i facjata, jak srednio wyjsciowa, moze zostac zakryta.
          • alicia033 [...] 23.11.21, 16:34
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • araceli [...] 23.11.21, 17:14
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • alicia033 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 17:24
                araceli, biedactwo ty...
      • memphis90 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 17:11
        >Lockdown byl dla mnie ulga, potrzbowalam >czasu dla siebie, w domu, zajmowania sie >swoimi sprawami.
        Trzeba było wziąć urlop...
        • sylwiastka Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 17:18
          Nie oczekuje dobrych rad. Lockdown i przejscie na prace zdalna zadzialalo lepiej niz urlop. Okazalo sie, ze oszczedzam czas, pracujac krocej i wydajniej. Pracodawcy to zauwazyli, ale z wlasnej woli by nie wdrozyli, bo jechali na utartych schematach.
    • trudneslowa Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:08
      Mieszkam w Niemczech.
      Byłam ostatnio w bibliotece. Przede mną dziewczynka, miala może 10-11 lat, oddawała książki, chciała sobie coś wypożyczyć i nie miała maski. Bibliotekarki zapowietrzone z oburzenia, i z wielką łaską pozwoliły jej wejść. Mała wystraszona, wzięła jakąś książeczkę i się zmyła.
      Rzygać mi się chce na widok strzałek na podłodze, taśmy oddzielającej przestrzenie w których ludzie mają się poruszać w jednym kierunku. Przelewają mi się flaki, gdy słyszę o odwoływaniu kolejnych imprez czy festynów.
      Moje dziecko zaczęło w sierpniu przedszkole, dzieciaki muszą wchodzić bocznymi drzwiami do swoich grup.
      Kolejka na basen gigantyczna, jakieś pozorowanie odstępów, pozamykane szatnie.
      Wszystko takie małe pierdy, z których robi się duży ogień.
      Ale chyba najbardziej przerażające jest to, że nadal słyszę i widzę tyłu zwolenników traktowania ludzi jak bydło.
      Chrońmy seniorów <rzyg>
      • sueellen Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:37
        Bardzo mi się podobają te strzałki i miałam nadzieje ze zostały (nie zostały sad ) bo ludzie przestali łazić jak lunatycy i nie trzeba lawirować w tłumie smile
    • bi_scotti Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:13
      Pre-Covid przy brzydszej pogodzie parki, trails byly puste - od marca 2020, no matter jaka pogoda - ludzie chodza, jezdza na rowerach. Z jednej strony to cieszy, tak ogolnie a z drugiej ... well ... fajnie bylo miec trail tylko dla siebie wink Takie selfish westchniecie big_grin Cheers.
      • simply_z Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:22
        LOL
        • wapaha Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:31
          simply_z napisała:

          > LOL
          Ja to rozumiem
          Doceniałam ten moment, że nie było na ulicach tłumów. Generalnie nie lubię ludzi- jesli są za blisko mnie -nawet na zewnątrz. W pandemii faktycznie było spokojnie i bezludnie - wychodząc na trening mogłam liczyć na to, że będe biegac po lesie sama, nie napotykajac żadnego dwunogiego . Biegając po osiedlu z kolei - mijałam lisy,wiewórki, .
          O ile przed pandemią- były to spotkania incydentalne jednak- o tyle po pierwszym locdownie-ludziom odbiło na punkcie sportów -zarówno outdoor jak i indoor. Z jednej strony fajnie-lubię ludzi z pasją, aktywnych, przełamujących schematy i strefę komfortu-z drugiej - tłok, wszędzie ktoś. No niefajnie . Nawet zimna nie wystraszyła ludzi- ba, Ukraińcy w każdą pogodę robią sobie grilla ( kiełbaska, wódeczka, muzyka wink )
          • simply_z Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:48
            pewne plusy byly, tyle, ze w dluzszej perspektywie niefajnie to wyglada. Moze to taka natura pewnych ludzi. Ciesze sie tym co mam, nie wychylam nosa poza swoje podworko. Kwestia uposledzonych zdolnosci analitycznych moze? brak szerszej perspektywy, to musi byc to.
            • wapaha Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 15:28
              simply_z napisała:

              > pewne plusy byly, tyle, ze w dluzszej perspektywie niefajnie to wyglada. Moze t
              > o taka natura pewnych ludzi. Ciesze sie tym co mam, nie wychylam nosa poza swoj
              > e podworko. Kwestia uposledzonych zdolnosci analitycznych moze? brak szerszej p
              > erspektywy, to musi byc to.

              Chyba natura, osobowość, zespół cech, korzystne otoczenia
              Ja z natury jestem mega elastyczna i łatwo mi jest sie przystosowac do trudnych sytuacji ( i mentalnych ale też ekstremalnych fizycznych). Tez sie cieszyłam z ciszy, spokoju, przyrody która wyraźnie odzyła bez męczącego ją człowieka co nie zmienia faktu, że patrząc globalnie na sytuację- wcale nie jest błogo. Sue troche mi przypomina w tym wątku Paulinę Młynarską i jej nowe "ja" ( joga, piękny świat, pokój, i przyjaźń itd ).
              U Sue to po prostu kwestia priorytetów- w obliczu własnych tragedii wszelkie inne bledną
              • simply_z Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:18
                zazdroszcze takiego podejscia, pisze serio.
                • wapaha Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:26
                  mojego elastycznego czy sue priorytetowego ?
                  • simply_z Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 17:44
                    priorytetowegosmile
                    • wapaha Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 17:57
                      pewnie
                      dopóki zachowany jest balans i nie ma : jak możesz nie miec takich priorytetow wink- co chyba niechcący tu wyszło
                      • sueellen Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 18:18
                        Każdy może mieć priorytety jakie chce i nikt nikogo do niczego nie zmusza pod warunkiem, że nie krzywdzi innych, oczywiście.
      • sueellen Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:38
        bi_scotti napisała:

        > Pre-Covid przy brzydszej pogodzie parki, trails byly puste - od marca 2020, no
        > matter jaka pogoda - ludzie chodza, jezdza na rowerach. Z jednej strony to cies
        > zy, tak ogolnie a z drugiej ... well ... fajnie bylo miec trail tylko dla siebi
        > e wink Takie selfish westchniecie big_grin Cheers.
        >

        To prawda, ale znalazłam nowe nieznane miejsca co jest fajne, bo mało kto o nich wie (przed covidem, po covidzie, cicho sza big_grin)
    • wapaha Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:41
      Nurtują mnie te "szczekające sarenki "
      O co chodzi ?
      • sueellen Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:48
        Sarenki szczekają. Naprawdę. Jak psy. Nie wiedziałam dopóki sama nie usłyszałam
      • simply_z Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:49
        moze to rykowisko bylowink albo siacys kibole brytolscy, who knows
      • triss_merigold6 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 15:20
        Koziołki szczekają, serio. Wydają takie szczekająco-beczące odgłosy.
        • wapaha Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 15:29
          A nie jest to meczenie ( takie baranio-kozie ?)
          • triss_merigold6 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:29
            Leśnicy nazywają to szczekaniem, kojarzę brzmienie, ale nie zastanawiałam się, jakie jest bardziej, meczące czy beczące.
    • kota.helga Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 14:54
      Ostatnie dwa lata były dla mnie chyba najcięższymi w życiu, ilość zmian i kryzysów, jakie musiałam ogarnąć w przeciągu tego czasu, mnie przytłoczyła. Myślę, że gdybym nie zaczęła brać SSRI, to byłoby bardzo źle.

      Zgon bliskiej osoby; zdrada męża i praktycznie jednocześnie informacja o mojej ciąży; dwukrotna strata pracy; świadomość, że praca zdalna (która stała się w mojej starej branży normą) jest nie dla mnie; przebranżowienie w związku z wypaleniem zawodowym; przewartościowanie znajomości, różne trudności w bliskim otoczeniu, które pomagam ogarniać...

      Ogrom problemów, jakie obserwuje wśród dzieci i młodzieży z racji mojej nowej pracy...
      Z perspektywy czasu tłumaczę sobie, że sporo tych rzeczy i tak by się zdarzyło prędzej czy później, może tylko nie w takim natężeniu; i że mimo wielu zmian na gorsze, paradoksalnie, jestem zadowolona ze swojego życia: zwolniłam tempo, zadbałam o siebie, swój dobrostan psychiczny.

      Ale i tak nie zmienię zdania, że rok 2020/21 to k*rwa.
    • afro.ninja Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 15:07
      Teraz zbieramy żniwo. Inflacja, wszystko drożeje, zarobki sie nie zmieniają, nieruchomości są tak drogie, że chyba będą tu kupować jedynie cudzoziemcy. Tragedia. Ale jest tak pięknie.
    • bywalec.hoteli Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 15:26
      Mimo, że mieszkam w PL a nie w UK to doświadczenia zmian mam podobne jak twoje.
      Tylko, że ja oceniam, że życie w warunkach pandemii jest 10% gorsze niż przed.
      Choćby np. inflacja i nowe podatki, za którą nie nadążają płace w warunkach oszukańczych zerowych odsetek od oszczędności w banku.
    • chococaffe Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 15:48
      • bi_scotti Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 15:57
        big_grin
        A to widzisz, mnie sie raczej od Pana WM skojarzylo to: www.youtube.com/watch?v=USzy1rTqB1o
        Each for its own wink Cheers.
        • chococaffe Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:00
          Też super i na temat! big_grin

          P.S. mnie się "moja" skojarzyła z " w mojej tv nie było"
        • boogiecat Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 22:46
          Ale swietne. No kofit to samo zycie, sie okazuje (a niektorzy sie wczesniej nie pokapowali, jak szoko😜)
      • srubokretka Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:21
        😄😄 dobre
        • srubokretka Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:42
          Pisac teksty do kroniki sueelen by mogla

      • boogiecat Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 22:40
        🤣
        A ja popadlam w refleksje: licza sie intencje vs dobrymi checiami sa brzydkie miejsca wybrukowane
    • eagle.eagle Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 15:49
      Byłam ostatnio w pięknym świecie.

      Mały, osiedlowy sklepik. Wchodzę, patrzę ekspedientka nie ma maseczki, to i ja nie nakładam, później weszło jeszcze dwie osoby, żadnych maseczek. Super, niesamowite, normalnie Szuflandia.

    • umi Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 15:57
      Zasmarkani ludzie nosza maseczki. Wreszcie. Cywilizacja dotarla do Europy. Jak mi to ch.lernie przeszkadzalo, ze tu sie lazilo z katarem i zarazalo otoczenie. Teraz nie, wreszcie jakis szacunek dla zdrowia innych sie przedarl do powszechnej swiadomosci. Mam nadzieje, ze juz tak zostanie i sie przyjmie, ze jak ktso chory a musi wyjsc z domu, to maska na twarz, zeby nie zarazac.
      • gryzelda71 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:12
        Zyję juz pół wieku i nie zaraziłam sie od przypadkowej osoby katarem.....
        • umi Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:15
          A grypa? Albo czymkolwiek innym przenoszonym droga kropelkowa? Ja wiem, ze jak sie unika ludzi, to sie nie zarazi, ale czasem jest sie w tlumie. I wyrusy sie przenosza, rozne. Nie bez powodu maseczek uzywaja akurat ludzie w najbardziej zaludnionych aglomeracjach swiata. Jakby w takim tlumie chodzic i zarazac, sila razenia bylaby duzo wieksza.
          • gryzelda71 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:32
            Tez nie. Ale i na kowid nie chorowałam jeszcze, choć nie mieszkam na skraju lasu 50 km od większego miasta.
            • umi Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 17:23
              Inni choruja. Potem chodza do pracy, zarazaja i maja powiklania. Bez sensu zupelnie. Maseczka przez kilka dni w jeszcze nikomu nie zaszkodzila.
              • fornita111 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 17:26
                Jak dla mnie, to ludzie w maseczkach wygladaja lepiej niz bez- w wiekszosci przypadkow. Nic a nic nie cierpie, ogladajac mniej kartoflanych facjat tongue_out
              • srubokretka Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 17:28
                Kilka dni... niektore dzieci w szkolach juz drugi rok nimi dusza. Nienawidze przeSadyzmu.
                • umi Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 21:06
                  Ja nie o tym. Tylko o tym, ze kiedy ktos ZARAZA, moglby zrobic cos, by nie zarazac (wyobraz sobie kolege swojego bombelka, ktory siedzi obok niegow lawce ledwie zywy, kicha, parska a jego gil unosi sie smetnie nad blatem). W sytuacji bliskiego kontaktu. By nie zarazac bardziej, wiekszej liczby osob. Zakladam, ze niektore dzieci srednio ucieszyloby takie rozwiazanie, ale dorosli by mogli zastosowac. W koncu czesc doroslych jednak niekoniecznie mazy o zrywaniu sie z pracy na chorobowe.
                  • alicia033 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 21:10
                    umi napisała:

                    > Tylko o tym, ze kiedy ktos ZARAZA, moglby zrobic cos, by nie zarazac

                    ale łapiesz, że możesz być całkowicie bezobjawową nosicielką koronawirusa? I rozbryzgać go szeroko po otoczeniu np. serdecznie się śmiejąc?
                    • wapaha Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 24.11.21, 09:11
                      Oczywiście, ze można. Dlatego są zalecenia profilaktycznego noszenia maseczek- by nie rozsiewać. Mimo, że bezobjawowy zaraża słabiej ( mniej wirusa, )
                      W końcu coś mądrego udało ci się wysrac
              • gryzelda71 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 17:31
                Tak pomogła tysiącom.
        • srubokretka Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:18
          Uwielbiam 🤨 " Jas zarazil mojego Karolka. " Jakos moich dzieci nikt nie chial zarazac ( oprocz bostonki).
          • umi Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:25
            Ale wiele innych sie zarazilo. Maseczka przez kilka dni kiedy jest sie w tlumie nie jest az tak uciazliwa, jak tygodniowa choroba.
            • triss_merigold6 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:33
              Unikaj tłumów, problem solved.
              Całe życie jeżdżę do szkoły/na studia/do pracy komunikacją miejską w godzinach szczytu i nie zarazilam się niczym.
              • umi Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 17:19
                Ale inni sie zarazaja. I choruja. Zarazajacy przyczyniaja sie do roznoszenia bakcyli.
                BTW, jesli w zyciu jestes jak na forum, watpie, zeby ktos Ci kichal w promieniu metra. Samo spojrzenie pewnie przywoluje do poradku tongue_out
                • triss_merigold6 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 17:22
                  To ich problem, niech dbają o odporność, jeżdżą samochodem, sami noszą maski, whatever.
                  W realu jestem bardziej dosadna w prezentowaniu poglądów.
                  • araceli Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 17:25
                    triss_merigold6 napisała:
                    > To ich problem, niech dbają o odporność, jeżdżą samochodem, sami noszą maski, w
                    > hatever.
                    > W realu jestem bardziej dosadna w prezentowaniu poglądów.



                    Najgorszy aspekt pandemii - uświadomienie sobie ilości egoistycznych sobków.
                  • umi Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 17:29
                    Jeszcze bardziej? No to wiesz, czemu ne chorujesz.
                    Ale zastepy mikrobow mnoza sie. A Ty sie do tego przyczyniasz. Wystarczylaby maseczka, zeby im utrudnic przetrwanie.
                    Kiedys sie ludzie obrazali, jak im sie mowilo, ze mycie czesciej niz raz na miesiac nie zabija tongue_out nie mowie o stalym noszeniu kaganca, jak w kowidzie. Tylko higieniczcznym zachowaniu kiedy jestesmy chorzy i zarazamy. To jednak jest roznica.
        • ichi51e Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:34
          a skad wiesz co było przyczyna wszystkich twoich katarów?
          • gryzelda71 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:43
            Brak maseczki na bank.
      • mysiulek08 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:15
        o, to, to!

        od lat mialam paskudne infekcje przy zmianach por roku, od czasu nakazu noszenia maseczek ani katarku smile
      • ela.dzi Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:34
        Odnoszę wrażenie, że większość nosi maseczki tylko po to, żeby nie dostać mandatu i przestanie je nosić w ogóle jak tylko zniosą nakaz.
        • triss_merigold6 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:36
          No shit Szerlok!
        • alicia033 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:37
          ela.dzi napisał(a):

          > i przestanie je nosić w ogóle jak tylko zniosą nakaz.

          I bardzo dobrze.
        • primula.alpicola Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:41
          ela.dzi napisał(a):

          > Odnoszę wrażenie, że większość nosi maseczki tylko po to, żeby nie dostać manda
          > tu i przestanie je nosić w ogóle jak tylko zniosą nakaz.


          Nie! To po prostu niemożliwe!
          • umi Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 17:21
            Zlosliwce. To sa podstawowe standardy cywilizowanych ludzi. Nie wiem, czemu w Europie nikt ich nie lapie.
            • alicia033 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 17:29
              umi napisała:

              > To sa podstawowe standardy cywilizowanych ludzi.

              ci cywilizowani to Chińczycy czy Japończycy?
              A maski noszą nie z powodu kultury i szacunku dla innych tylko z powodu życia w syfiastym powietrzu przede wszystkim.

              > Nie wiem, czemu w Europie nikt ich nie lapie.

              Proste: bo to nie są standardy cywilizowanych ludzi.
              • umi Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 17:32
                Akurat Japonczycy w ogolnym ujeciu duzo bardziej przestrzegaja higieny niz Europejczycy (chociaz tez sie znajda wyjatki to nir o tym pisze). Chinczycy nie, to prawda. Ale cos tam przyswoili. Jesli cos maja dobrego, czemu tego nie przyswoic tez?
            • simply_z Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 17:54
              bo to jest nienaturalne po prostu. I nie mowie o specjalistycznych maskach zakladanych przez lekarzy, chirurgow czy dentystow w trakcie zabiegu.
              • araceli Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 17:59
                simply_z napisała:
                > bo to jest nienaturalne po prostu.

                A umieranie na różnorakie wirusy jest z kolei 100% naturalne tongue_out
                • simply_z Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 18:12
                  a kawalek szmaty na pewno naturalnie cie przed tym uchroni tongue_out
                  • wapaha Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 18:14
                    jessuu proszę
                    to już było grane rok temu
                    serio dalej trzeba ? tongue_out
                    • simply_z Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 18:41
                      tak, bo jak widac, mamy nosic kagance caly czas, nawet kiedy pandemia sie skonczy.
                      czekam tylko na powrot szmatek na zewnatrz. Wtedy oczywiscie na swiezym powietrzu bede je sciagac.
                      • wapaha Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 18:44
                        marzy mi się , by ludzie nosili maseczki sami z siebie- gdy sa zakatarzeni lub gdy w domu mają kogoś chorego na covid a sami mają objawy infekcji
                      • umi Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 21:02
                        Nie caly czas. W sytuacji kiedy jestes chora i zarazasz oraz jestes w malym, pelnym ludzi pomieszczeniu. Nie kiedy jests zdrowa albo chora, ale w sporej odleglosci albo na chwile.
                        Nie pisze o skrajnosciach, tylko zwyklej higienie i szanowaniu zdrowia innych. Nie zawsze sie da nie wyjsc z domu jak sie jest chorym, czasem trzeba. ALe nie trzeba zarazac.
                        Chodzenie chorym do pracy czy szkoly to w ogole inna bajka i graja ja w kazdym kraju niestety, tylko z rozna czestotliwocia. A to tez zle. Wiec skoro ludzie musza rozwalac zdrowie sobie to moze niech przynajmniej takich osob bedzie jak najmniej.
                        • alicia033 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 21:08
                          umi napisała:

                          > Nie kiedy jests zdrowa

                          ale łapiesz, że możesz być bezobjawowa covid+ i siać wirusem dookoła?
          • ela.dzi Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 21:30
            primula.alpicola napisała:

            > ela.dzi napisał(a):
            >
            > > Odnoszę wrażenie, że większość nosi maseczki tylko po to, żeby nie dostać
            > manda
            > > tu i przestanie je nosić w ogóle jak tylko zniosą nakaz.
            >
            >
            > Nie! To po prostu niemożliwe!

            Serio, mówię Ci ! Będę pierwsza w kolejce smile (Chciałam uświadomić umi, żeby nie przywiązywała się do tego za bardzo, żeby nie doznała szoku na widok kaszlących czy zakatarzonych ludzi)

            Ostatnio chciałam siąść w zatłoczonym autobusie koło jakiejś kobiety. Wydarła się na mnie, że trzeba trzymać dystans. Jakoś chyba nie zwróciła uwagi, że komunikacja wróciła do normy i nerwowo patrzyła dookoła na tłok wokół niej.
    • mysiulek08 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:14
      sa plusy i minusy, a najwiekszym MINUSEM jest poczta polska, od marca 2020 nie potrafia ogarnac przesylek do mnie, a do pozostalych krajow am pld wysylaja, ostatnia wersja jest taka, ze ich nie stac na chile

      i nic innego mi nie doskwiera
      • simply_z Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:18
        a nie mozesz po prostu przyjechac do Polski? loty chyba wznowiono?
        • mysiulek08 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:29
          ale nie mam ochoty ani potrzeby wracac do PL, ja chce tylko zeby poczta polska wznowila przesylki, koty mi w depresje wpadly bo nie maja przysmakow z zooplusa
      • wapaha Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:27
        mysiulek08 napisała:

        > sa plusy i minusy, a najwiekszym MINUSEM jest poczta polska, od marca 2020 nie
        > potrafia ogarnac przesylek do mnie, a do pozostalych krajow am pld wysylaja, os
        > tatnia wersja jest taka, ze ich nie stac na chile

        głupolku
        poczta polska jest stworzona do wyższych zadań suspicious
        >
        • mysiulek08 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:31
          to ja wiem tongue_out ale tak sobie kraje do wysylke wybierac??
          • wapaha Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:40
            moze jakoś na okrętkę spróbuj - inny podmiot ? kurier ?
            • mysiulek08 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:43
              kurier nie wchodzi w rachube
              - koszty ogromne i nie tylko przesylki
              - obsluga celna kurierow jest bardziej papieska od papieza, z poczta nie mam problemow, wymienimy sobie kilka maili, zaplace co trzeba i juz a kurier... szkoda gadac
      • bi_scotti Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:29
        Off topic, sorry, po prostu jestem paskudnie ciekawa, Mysiulek - Ty mozesz brac udzial w Chilean voting? Obserwuje kampanie wyborcza u Was, stad pytanie smile Sorry za temat completely oderwany od watku. Cheers.

        PS. I nie, nie, w zadnym wypadku nie pytam o Twoje poglady & na kogo Ty swoj glos etc. Raczej ciekawi mnie czy mozesz tak w ogole smile
        • mysiulek08 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:30
          tak, moge
          • bi_scotti Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:38
            Cool. Dzieki. Bardzo interesujace wybory ... z mojego "daleka", z mojej perspektywy smile Cheers.
            • mysiulek08 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:40
              wybor miedzy mlotem a kowadlem
              • bi_scotti Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:47
                Eeee ... to tak chyba zawsze i wszedzie - one way or the other - widzisz jak jest na swiecie, prawie w kazdym kraju societies podzielone more-or-less 50/50 etc. etc. etc. Mnie interesuje tzw. perspektywa historyczna no i nie ukrywam, ze mam troche znajomych Chilean-Canadians o bardzo okreslonych pogladach, co tez bywa czasem meczace, nawet jesli moge doskonale zrozumiec skad sie te ich poglady biora wink Cheers.
                • mysiulek08 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 16:49
                  ale tym razem jest jednak inaczej, hmm, bardziej radykalnie?
                  • bi_scotti Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 17:01
                    Dlatego tez i ogladam/slucham info/reflections z wiekszym zainteresowaniem wink Polaryzacja zawsze budzi wieksze emocje. Good luck. Cheers.
                • boogiecat Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 22:55
                  Jakie te okreslone poglady? (mam od niedawna w rodzinie Czilijczyka, pogladow nie wyrazil mimo bardzo dlugiej rozmowy o sytuacji w kraju)
    • ludzikmichelin4245 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 19:25
      Tęsknię przede wszystkim za brakiem dyskusji o covidzie wink. Być może to jakiś mój personalny kryzys empatii, ale w którymś momencie poczułam, że wiecznie narzekający ludzie irytują i wysysają energię.
    • blue_meerkat1 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 20:34
      Mysle ze punkt widzenia zalezy w tym temacie od punktu siedzenia i o ile jest grupa osob ktora zyskala - z reguly ci ktorzy juz wczesniej byli uprzywilejowani w jakis sposob - to inni stracili, i to duzo. Dorobili sie zespolu PTSD pracujac w sluzbie zdrowia, stracili kogos z rodziny, prace, zdrowie. Czesci zawodow nie da sie wykonywac zdalnie. To co piszesz jest bardzo jednostronne.
      • blue_meerkat1 Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 20:44
        Zeby nie bylo - zycie nam troche zwolnilo, a praca jest czesciowo zdalna. Biurokracja tez glownie zdalnie. Mam jednak swiadomosc ze mielismy szczescie i to glownie zasluga losu ze nasz obecny bilans jest na plus.
    • raohszana Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 20:40
      Wiesz co, łatwo się uroczo dziwić temu, że inni nie zostali łąkową nimfą i boginią dzieciową, słodko w zdziwieniu trzepocząc rzęsami - ale tylko wtedy, kiedy nie wali ci się wszystko na łeb. Ty masz sytuację ogarniętą, to i co innego widzisz. A ktoś, to nie wie w co ręce włożyć to nie "wybiera życie w nieszczęściu" [ o samym tym "wybieraniu" i mechanizmach oraz pułapkach nie będę Ci tu wywodu robić ] tylko ma tak, a nie inaczej i reaguje tak jak może/ma zasoby psychiczne. Najlepiej jak potrafi, a to, że inaczej niż Ty - to nie należy się dziwić jak Marceli Szpak światu, że nie zwolnił i nie wyszczekuje sarenek na puszczy, bo to paskudne spłycenie jego odczuć i problemów.
    • magdamajak Re: To se ne vrati - czyli przed covidem 23.11.21, 21:07
      sueellen napisała:

      > a jak ktoś ma zapchany n
      > os, przed umówionym spotkaniem robi test i dzieli się wynikiem.

      Wynikami kolonoskopii też się dzielicie? A może wspólnie oglądacie wieczorami, bez katarów oczywiście 😂
      To jest istny hardkor🙉

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka