bananananas
31.12.21, 15:43
Chciałam dzisiaj wysłać coś, co powinno dotrzeć w tym roku. Pojechałam na pocztę, a tam do 14tej, zwykle do 14,30. Ok, wsiadłam w samochód i pojechałam na pocztę otwartą zwykle do 18tej. Zamknięta. Do otwartej do 20tej już tylko zadzwoniłam...
Gdyby to była przesyłka , która musi być nadana dzisiaj pod rygorem utraty prawa (parę drobiazgów, jakaś apelacja, jakieś odrzucenie złego spadku w imieniu małoletniego itd) to nie problem - dupa w troki i 120 km na Pocztę Główną do Warszawy.
Poczta na serio i od samej wierchuszki uważa, że jest siecią sklepików z dewocjonaliami.