yenna_m
16.01.22, 09:35
ludzi chorych na covid (albo ze zleconym testem), wychodzącymi w przestrzeń publiczną?
Syt nr 1.
Pani ma covid. Mieszka z bloku wielorodzinnym, w ktorym ma serdecznych znajomych, gości się z nimi na kawki, herbatki, obiadki. Ma kilka psów. Pomimo covidu, izolacji, wizyt Policji, wychodzi z psami na spacer kilka razy dziennie, łamiąc warunki izolacji.
Na sugestię, że pani może mieć poważne klopoty, że moze warto popatrzeć na grupach facebookowych, czy w jej mieście nie ma wolontariuszy, którzy wyprowadzą jej psy lub poprosić o pomoc sąsiadow - obraża się i rzuca sluchawką.
Pani nr 2
Pani źle się czuje, idzie do lekarza i dostaje skierowanie na test (więc wpada w kwarantannę). Dzień później idzie na paznokietki do kosmetyczki, a kolejnego dnia robi test (wynik oczywiście pozytywny). Oczywiście zaraża męża kosmetyczki (gabinet w mieszkaniu), ktorego choroba dość mocno sponiewierała (na szczescie obylo sie bez szpitala). O sytuacji pani kosmetyczka dowiaduje się na kolejnej wizycie, gdy pani już jest zdrowa i radośnie ja o tym informuje.
Sytuacja dotyczy tutaj też mnie, bo bylam klientką kosmetyczki jakoś tydzień po tej pani i na szczęście nic nie zlapałam (ufff, szczepionka zadzialała).
Jakie emocje budzą się w ematce w takich sytuacjach?