Dodaj do ulubionych

Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności

23.03.22, 20:26
Takie, że w książce uchodziłyby za naciąganie i lenistwo autora.

1. Mamy w tej chwili w szkole dwie dziewczynki na nauczaniu indywidualnym. Obydwie się identycznie nazywają (nie tylko nazwisko, imię też) i obydwie chodzą do klas trzecich oznaczonych tą samą literką, tylko jedna liceum trzyletniego, a druga czteroletniego.

2. Moja koleżanka na studiach miała przyjaciela z podstawówki i na studiach zaprzyjaźniła się z facetem o dokładnie tym samym imieniu i nazwisku, co ten przyjaciel z podstawówki. No i w którymś tygodniu obaj jej się pożalili, że ten optyk na ul. x to jest do dupy, bo odebrali nowe okulary i nic nie widzą (jeden miał plusy, drugi minusy).

Znacie takie historie?
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 20:36
      Mój ojciec na egzaminie wstępnym na studia spotkał chłopaka o tym samym imieniu i nazwisku. W dodatku fizycznie trochę podobnego (daleki krewny jak się okazało). Nazwisko mamy rzadkie.
      Ten zbieg okoliczności był mniej miły dla mnie, ponieważ pan będący "duplikatem" mojego ojca po kilkudziesięciu latach został lokalnym politykiem i samorządowcem i kiedy umarł to informacja pojawiła się w mediach. Niby wiedziałam, że to nie może chodzić o mojego ojca, ale news: "Nie żyje Grzymisław Grzymisławski..." I tak mnie zmroził.
      • mika_p Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 20:50
        Mniej więcej rozumiem, co czujesz. W moim bloku, do którego sprowadziłam się jako młoda mężatka, mieszkał człowiek o takim samym nazwisku, czego dowiedzieliśmy się przypadkiem - to było jeszcze w czasach informacji telefonicznej i dzwoniły do nas przypadkowe osoby chcące rozmawiać z tym własnie panem, działał w jakimś kółku hobbystycznym. Nazwisko mało popularne, poza najbliższą rodziną męża może kilka osób w mieście.
        I któregoś roku pan zmarł, a na bloku zawisła klepsydra. Kilka razy dziennie oglądać własne nazwisko na klepsydrze - mrozi...
        • 35wcieniu Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 20:53
          We wsi skąd pochodzi mój ojciec generalnie ludzie noszą głównie dwa nazwiska. Wizyty na cmentarzu są wyjątkowo upierdliwe bo odnaleźć właściwy grób jak wszyscy nazywają się tak samo jest niemożliwością big_grin Grobów z moim imieniem i nazwiskiem też tam naliczyłam kilka.
          • daniela34 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:03
            Mam i ja swój grób- noszę imię po babci ojczystej, za mąż nie wyszłam, więc tylko daty się nie zgadzają.
            • astomi25 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 22:14
              No patrz Daniela. A ja myslalam, ze Twoja druga polowka to mąż wink
              • daniela34 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 22:31
                Nie, to niemąż 😃 ale nawet gdybym wyszła za mąż to nazwiska raczej bym nie zmieniła. Lubię je, ma jakąś tam historię i ja mam jakąś tam historię pod tym nazwiskiem.
            • chatgris01 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 22:38
              To ja to mialam bardziej lajtowo, kiedys na strychu u babci znalazlam zeszyt szkolny podpisany moim imieniem i nazwiskiem, ale z roku szkolnego 1945/46...
              Oslupialam, zanim sobie uswiadomilam, ze siostra mojego ojca (o takim jak moje imieniu) miala przeciez takze to samo co ja nazwisko panienskie tongue_out
      • la_mujer75 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 27.03.22, 08:23
        Mój brat ma imię (przypadkowo) po swoim dziadku, od strony ojca. Dziadek umarł kilkanaście lat przed narodzinami brata. Bardzo rzadko jesteśmy na tym grobie, ale wrażenie robi wstrząsające.

        Po 7 klasie zmieniałam podstawówkę. Musialam, bo się przeprowadziliśmy i ciężko było dojeżdżać.
        W poprzedniej klasie miałam kumpla, którego bardzo, ale to bardzo lubiłam. W czasie wakacji ten chłopak zmarl. Miał udar. To był szok. Nie miał 14 lat.
        Jestem pierwszy dzień w nowej klasie i wychowawczyni sprawdza listę obecności. Naglę słyszę jedno znajome imię i nazwisko (nazwisko rzadkie) , a za chwilę imię i nazwisko identyczne, jak tego kumla, co to umarł.
        Aż płakać mi się zachciało, bo i tęskniłam za starą klasą, i za tym chłopcem, co umarł.
        Tego drugiego też bardzo lubiłam.
    • bistian Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 20:37
      asia_i_p napisała:

      > 2. Moja koleżanka na studiach miała przyjaciela z podstawówki i na studiach zap
      > rzyjaźniła się z facetem o dokładnie tym samym imieniu i nazwisku, co ten przyj
      > aciel z podstawówki. No i w którymś tygodniu obaj jej się pożalili, że ten opty
      > k na ul. x to jest do dupy, bo odebrali nowe okulary i nic nie widzą (jeden mia
      > ł plusy, drugi minusy).

      Optyk źle opisał pakunki i pomylił prace, niechlujstwo, żaden zbieg okoliczności smile
      • apallosa Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 20:44
        Może być i tak ..
        Ja z kolei jako młodziutka dziewczyna tuż po maturze wyjechałam na Cypr. Poznałam tam chłopaka ,chodziliśmy ze sobą,ale to nie było to...
        Po jakims miesiącu czy dwóch poznałam też miejscowego chłopaka o ...takim samym nazwisku i b.podobnym imieniu. Okazali się być ....dalekimi kuzynami.
        Ten drugi został potem moim mężem.
        • aandzia43 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 22:40
          Piękne smile
      • m_incubo Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:29
        No wcale nie jest zbiegiem okoliczności, że faceci o tym samym imieniu i nazwisku przyjaźnią się z tą samą dziewczyną i w tym samym czasie wymieniają okulary u tego samego optyka big_grin
        • kamin Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 22:15
          I jeszcze obaj postanowili się podzielić swoim niezadowoleniem akurat z nią smile
    • gama2003 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 20:41
      Jedną i tę samą koleżankę spotkałam przypadkowo, w Paryżu i Wiedniu.

      Jak tak sobie myślę, to chyba nie byłam później w żadnej stolicy i straciłam szansę na do trzech razy sztuka.
      • konsta-is-me Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 27.03.22, 22:13
        Jakbyś zamieniła Paryż na Rzym ,to uznalabym ze jestem twoją koleżanka 😉
    • lily_evans011 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 20:45
      Moja córka miała teraz w klasie koleżankę o identycznym imieniu i niemal identycznym nazwisku. Tamta była pierwsza w dzienniku.
      Niestety pierwsze 2 czy 3 tygodnie wyglądały tak, że sporo nauczycieli czytało tylko tamtą pierwszą, a mojej wstawiali nieobecność.
      • lily_evans011 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 20:56
        I jeszcze, jakiś czas temu na wycieczce, pan upierał się, że jestem lekarką z jego przychodni wink. Imię identyczne, wygląd podobno też.
    • 35wcieniu Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 20:50
      W sumie sporo. Pomijając zbieżność nazwisk to jeszcze zbieżność wyglądu- byłam wielokrotnie zaczepiana w mieście, w którym studiowałam (mieszkałam gdzie indziej) przez obce osoby, które się ze mną witały, w końcu po którymś razie podjęłam temat i wyszło że podobno mam tam sobowtóra. Raz czy dwa- uznałabym że z daleka każdy do każdego podobny, ale to się zdarzało regularnie big_grin więc uznałam że widać faktycznie mam.
      • m_incubo Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:32
        Historia tych zamienionych w szpitalu bliźniaczek zaczęła się bardzo podobnie. Nie masz ochoty podrążyć? smile
        • 35wcieniu Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:54
          Przez chwilę miałam, nawet ta dziewczyna, którą wypytałam z kim mnie wszyscy mylą powiedziała żebym przyszła na jakąś imprezę, na której tamta moja sobowtórka miała być ale w sumie uznałam że no co, pójdę, popatrzymy na siebie i niby co dalej big_grin
          Teraz już rzadko bywam w tamtym mieście więc traktuje to jako anegdotę, nie drążylam jak była szansa więc teraz tym bardziej nie będę.
      • konsta-is-me Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 27.03.22, 22:19
        Ja mam sobowtorke od młodości i nigdy nie udało mi się z nią spotkać 😁
        Za to wiem że ma na imię Jola(Jolanta?)
        A co najlepsze widują nas też za granicą ( w tych samych krajach i dokładnie tych samych miejscach), w sklepach, ostatnio w kantorze pan się upierał że "ale przecież już pani u mnie wymieniała (egzotyczna) walutę"- tylko odcinki czasowe są inne.
        "Naszych wspolnych" znajomych też już poznalam- tzn.ja jej, a ona być może moich 😅
        Nawet miałam taki pomysł z bliźniaczka kiedyś, ale nie umiem podrazyc.
    • asia_i_p Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 20:59
      A, i jeszcze mi się przypomniało, jak moja biedna mama raz w życiu odstąpiła od swoich zasad i poprosiła znajomych asystentów, żeby podczas egzaminów wstępnych mieli oko na jej siostrę. Ostatecznie siostra zmieniła plany co do studiów, więc mama zapomniała o sprawie do momentu, kiedy znajomi przyszli zgłosić wykonanie zadania z komentarzem "daliśmy radę, ale za bystra to ona nie jest". Znalazła się imienniczka...
      • lily_evans011 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:02
        Szczęściara big_grin.
    • jowita771 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 20:59
      Znajoma nauczycielka była wychowawczynią klasy, która była znana z rozrabiania. Najbardziej znanymi rozrabiakami w klasie byli dwaj chłopcy, którzy nosili nazwisko, powiedzmy Borkowski (było to inne nazwisko, ale podobnie często występujące). Chłopcy nie byli spokrewnieni. Jak klasa skończyła podstawówkę, pani dostała kolejną klasę i tu też było dwóch chłopców o nazwisku Borkowski, również ze sobą niespokrewnionych. Jeden z tych chłopców miał do tego na imię tak samo, jak absolwent Borkowski. Jeszcze jedno nazwisko się powtórzyło, w obu klasach była dziewczynka o nazwisku Cieślik.
      • volta2 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:12
        to u nas w przedszkolu syn był niespokrewniony z innym dzieckiem o tym samym nazwisku

        a za dwa lata przyszli obu chłopców bracia i znów były 2 te same nazwiska w grupie i jeden z tych chłopców miał na imię tak samo jak absolwent.

        starsi się nie polubili, ale młodsi - bardzo. gdyby nie nasz wyjazd na wiele lat, to pewnie byli by najlepszymi kumplami do dziś
        • smoczy_plomien Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:16
          W klasie w podstawówce miałam troje dzieci o tym samym nazwisku - bliźniaków i jednego niespokrewnionego. W liceum również trafiło się dwoje o tym samym nazwisku i przez 4 lata musieli się tłumaczyć, że nie są bliźniakami (no, jedno z nich czasem robiło sobie bekę i wciskało nauczycielom, że są rodzeństwem).
          • alicigo123 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 23:42
            W grupie przedszkolnej córki jest chłopak i dziewczynka o tym samym nazwisku niespokrewnieni twierdzą że się poślubią, gdyż to bardzo wygodne będzie, że nikt nie będzie zmieniał nazwiska 😅
            • panna.nasturcja Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 24.03.22, 01:51
              Moja koleżanka z liceum wyszła za mąż za chłopaka, którego nazwisko było niemal identyczne jak jej panieńskie, dopisana jedna litera z przodu. Coś jak Olczyńska i Kolczyńska tylko nazwisko bardziej oryginalne. Obsesyjnie sprawdza pisownię na wszelkich dokumentach, zwłaszcza tam, gdzie trzeba wpisać oba, bo wiecznie ktoś robi błąd.
    • jowita771 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:05
      W naszym mieście, na tym samym osiedlu, na innej ulicy, ale nazwa ulicy na tę sama literę, pod tym samym numerem, co my, mieszkają ludzie o tym samym nazwisku. Doniósł o tym listonosz, kurier i weterynarz. Nazwisko nie jakieś super popularne, kilkanaście tysięcy nosicieli.
    • asfiksja Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:07
      >Takie, że w książce uchodziłyby za naciąganie i lenistwo autora
      Hm, nie miałam tego wrażenia przy legendzie o Tristanie i Izoldzie.
    • volta2 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:09
      wiele lat temu moje dziecko miało stoczyć bój o miejsce w publicznym przedszkolu (prywatne z przyczyn finansowych nie wchodziło wtedy w grę)

      no więc uruchomiłam znajomości. przypadkiem rok wcześniej poznałam pracownicę tej konkretnej placówki, więc miałam do kogo się zwrócić (nie do niej bezpośrednio bo to było jednorazowe spotkanie, no ale wspólna koleżanka)

      i jak już ta koleżanka ponoć dostała cynk, że my to my, to w nocy przed ogłoszeniem wyników przyśniło mi się, że aplikuje do tego samego przedszkola dziecko o tym samym imieniu i nazwisku i oni się pomylą kogo mają przyjąć, i że to finalnie nie będzie moje dziecko (mamy tylko nieco mniej popularne niż nowak i kowalski). obudziłam się w nocy zlana potem, jak po klasycznym horrorze.

      rano poszłam obejrzeć listę przyjętych i tak, było dziecko o tym samym nazwisku, imię było inne na szczęście, ale obaj zostali przyjęci. osoby, które stały blisko, skomentowały coś w stylu, że bliźniaki w grupie będą.
    • klaviatoorka1 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:12
      W dość dalekim kraju, w zapadłej mieścinie portowej, podczas wieczornego spaceru po marinie... zobaczyłam córkę mojej ówczesnej dyrektorki, która sobie zajadała lody na murku, machając nóżkami.
      Przetarłam oczy ze zdziwienia i ruszyłam dalej kręcąc głową, jacy to ludzie na świecie są podobni... kiedy dołączył do niej jej ojciec i właśnie moja dyrektorka...
      Okazało się, że mieszkamy dokładne po przeciwnych stronach małej zatoki, co za zbieg okoliczności...
      Spotkanie w sumie było miłe, skończyło się wspólną kolacją i umawianiem na plażing
    • smoczy_plomien Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:13
      Chyba już kiedyś był taki wątek.

      1. Mój licealny chłopak i mój mąż mają urodziny tego samego dnia.

      2. Moje dziecko urodziło się w dniu urodzin mojej najlepszej przyjaciółki.

      3. Gdy młodym dziewczęciem byłam, wracałam pociągiem z imprezy na drugim końcu Polski. Stacja typu Pierdziszewo Dolne, 5 odjazdów dziennie. Miałam jechać pociągiem 22:02. Zbliżam się do stacji i już zapowiadają pociąg do mojego miasta, więc lecę, choć wydawało mi się, że przyszłam z odpowiednim zapasem, żeby na luzie pożegnać się z kumplami. Wsiadam, pociąg odjeżdża. Pech chciał, że tuż przed wejściem do pociągu stanął mi zegarek, a tuż po wejściu - rozładował mi się telefon. Wydawało mi się, że pociąg jedzie długo, ale nie miałam zegarka ani telefonu i dopiero na jakiejś stacji na zegarze zobaczyłam, że jest już po 1:00, a ja ciągle hen daleko od domu, choć miałam już być na miejscu o tej porze. Ostatecznie dojechałam o 4:00, bo nie był to "szybki" TLK, tylko jakiś objazdowy, co robił trasę dookoła i zamiast 3h, jechał 6h. Skąd się wziął ten pociąg - nie wiadomo. Sprawdziłam to potem i nie było go w rozkładzie, nie zapowiadali też opóźnionego. Okazało się potem, że odjechał o 21:59 i jak kumple wychodzili z dworca to zapowiedziano prawidłowy pociąg. Zaczęli do mnie dzwonić, bo mogłam się jeszcze na kolejnej stacji przesiąść, ale już miałam rozładowany telefon. Niestety podsumowanie tej historii jest mega żenujące, bo rodzice czekali na mnie i nawet na policję chcieli zgłosić moje zaginięcie, kiedy nie dojechałam oczekiwanym pociągiem.

      Takie tam...
      • szmytka1 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 23:07
        Moje dziecko urodzone jest w tym dniu co.moja babka a jego prababka
        • aqua48 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 24.03.22, 09:25
          Ja urodziłam się w dzień urodzin mojego wujka, mój syn w imieniny (wybierałam się na nie, bo miał się urodzić później) mojej przyjaciółki, a dziecko brata męża w dzień jego urodzin smile
      • konsta-is-me Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 27.03.22, 22:23
        Prawie wszyscy moi eks (90 procent) byli "z pod znaku Ryb".
        Prawie mąż też Ryba, oczywiście.
    • my_fair_lady Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:16
      Moja mama czytała niegdyś ksiàżkę, której akcja (a przynajmniej jej część) rozgrywała się w Wielkiej Brytanii na jednej z wysp. Nazwijmy jà… Wyspà Wight. Imiona bohaterów to.. powiedzmy Agnieszka i James.

      Wieeeele wiosen później wyjechałam do UK, dużo podróżowałam, aż wreszcie wylàdowałam, zupełnie przypadkowo, w miasteczku przy tej wyspie. Niedługo potem poznałam “mojego” Anglika o imieniu James..
      Nie muszę chyba dodawać, że mam na imię Agnieszka… 😉

      P.S. Imiona i nazwy własne zostały zmienione zgodnie z ustawà o ochronie danych 😉
      • zosia_1 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 24.03.22, 06:10
        Imiona i nazwy własne nie podlegają ochronie danych osobowychwink
        • feel_good_inc Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 24.03.22, 09:09
          Same imiona nie, imiona w połączeniu z innymi danymi umożliwiającymi identyfikację już tak.
          • zosia_1 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 24.03.22, 09:45
            Oczywiście, ale to była mowa o imionach w połączeniu z nazwą miejscowości
    • koko8 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:19
      Ja mam przypadek z nekropolii. W rzędzie na przeciwko mogiły mojego teścia, jest pochowany człowiek o identycznym imieniu i nazwisku, zmarły tego samego dnia i roku.
    • snakelilith Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:24
      Chodzę na czyszczenie zębów do higienistki, która ma urodziny w tym samym dniu co ja. Dziewczyna jest dokładnie 10 lat młodsza ode mnie. Teraz zatrudniono w tym gabinecie nową dentystkę, ma urodziny w tym samym dniu co my i jest dokładnie 10 lat młodsza od higienistki, czyli 20 lat od mnie. Przedwczoraj dentystka kontrolowała mi po czyszczeniu zęby i byłyśmy w trójkę w jednym gabinecie.
      • mae224 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:34
        Jakim cudem rozmawiasz z dentystkami? Ja akurat nie mogę nigdy wydusić słowa wink
        • snakelilith Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:48
          O zbieżności daty urodzeń poinformowana zostałam przez higienistkę. Chodzę do niej już dobrych kilka lat i dziewczyna gada przy pracy jak najęta, co mi nie przeszkadza, bo jestem z efektu bardzo zadowolona, a moje dane ma przecież w komputerze.
          Z dentystką też wymieniłam parę słów, przed i po badaniu, ale nie rozmawiałyśmy o naszych urodzinach. wink
      • paola.brunetti Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 22:46
        Moja ginekolog urodziła się dokładnie w tym samym dniu i o podobnej porze dnia co ja, jesteśmy bliźniaczkami astrologicznymi.
    • jammer1974 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:26
      bardzo wiele lat temu wracajaca z wakacji autokarem kuzynkena granicy zlapala policja twierdzac ze jest poszukiwana za jakies przestepstea. Troche trwalo wyjasnienie ze nie jest jednak ta osoba choc imie nazwisko i drugie imie oraz data urodzenia sie zgadza.
    • m_incubo Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:26
      Ten optyk na bank im zamienił przez pomyłkę szkła smile
      • kamin Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:41
        Thank you Captain Obvious!
        To jest właśnie puenta tej historii i główny zbieg okoliczności.
        • m_incubo Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:49
          No nie tylko przecież, a właściwie to najmniej wink
    • aniani7 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:26
      Sasiad ze Szczecina jest teraz moim sasiadem w Warszawie. Mamy do siebie prawie taka sama odleglosc (w sensie sasiednie budynki w obu miastach). Jest to 100% przypadek, dlatego ze ani sie nie lubimy, ani lubimy i nie zaczepiamy, tzn.raz zgadalismy sie przy smietniku.
      • volta2 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:53
        mój sąsiad w warszawie drzwi w drzwi i przez ścianę jest jednocześnie sąsiadem na działce (ale już nie domek w domek, ale jakieś 3 posesje nas dzielą)

        oczywiście nie wiedzieliśmy o sąsiedztwie działkowym, pewnego lata zobaczyłam sąsiadkę spacerującą po leśnej drodze, i wyszło że sąsiedzi i tu i tam.

        mało tego, sąsiadka ma te same firanki w salonie co ja też w swoim salonie. wiszą w obu mieszkaniach do dziś, choć ja się przeprowadziłam jakiś czas temu (firanki zostawiłam)
        • szmytka1 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 23:12
          Moja sąsiadka zza ściany, która teraz słyszę 😉 też jest moja sąsiadka z działek. Co lepsze poprzednio mieszkałam w bloku, gdzie w sąsiednim bloku mieszka kobieta co.ma działkę zaraz obok nas ale.poznalismy dopiero jak się wyprowadzilam
    • rinoa_woman Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:27
      Nie wiem czy to podchodzi pod zbiegi okoliczności, ale: ja i mąż jesteśmy najmłodsi ze swojego rodzeństwa, oboje mamy dwóch starszych braci, a moi rodzice też są najmłodsi ze swojego rodzeństwa i oboje mają same starsze siostry.
      Ponownie ja i mąż zdawaliśmy prawko dokładnie tego samego dnia i miesiąca tyle że z dwuletnią przerwą, oboje podchodziliśmy pierwszy raz i oboje za tym pierwszym razem zdaliśmy.
      I taki zbieg okoliczności, ale mało wow to taki, że moja koleżanka poznała kiedyś faceta, który miał dokładnie takie samo nazwisko jak ona. Śmiałyśmy się wtedy, że gdyby doszło do ślubu, nie musiałaby nic zmieniać 😀
      • mae224 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:40
        Moja koleżanka wyjechała za granicę, gdzie zaczęła pracę. Jedyny Polak jakiego spotkała, nosił to samo nazwisko. Oczywiście się pobrali i jie musiała zmieniać dokumentów wink
      • alpepe Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:56
        Moja kuzynka wyszła za faceta o tym samym nazwisku, ale tam na wiosze to akurat nic dziwnego.
        • mae224 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 22:20
          No moja kuzynka ma wiosze wyszła za faceta i nosi teraz to samo nazwisko, co nasza wspólna prababcia na ttej samej wiosze. Przypadek? Nie sądzę.
          • alpepe Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 22:24
            No nie mów, że ta kuzynka mieszka na Jurze. Nazwisko akurat tu na H.
            • mae224 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 24.03.22, 09:29
              Nieeeee. Ale wiocha każda podobna.
      • rinoa_woman Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 23:00
        Jeszcze mi się przypomniało cos takiego: 18maja dowiedziałam się na wizycie u gina, że jestem w ciąży z pierwszym dzieckiem, urodziłam też 18go, przy kolejnym dziecku test ciązowy robiłam 18go, drugie dziecko też urodzone 18go oczywiście wszystko w innych miesiącach, ale dzień zawsze ten sam.
        • szmytka1 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 23:16
          Każde z moich dzieci jest poczęte w jakieś swieto. Seks od święta w tym domu 😆😉
        • la_mujer75 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 27.03.22, 08:47
          Znajoma zaszła w nieoczekiwaną ciąże (miała bliźniaki po "wspomaganiu", a lekarze zapierali się, że więcej dzieci nie będa mieli).
          Wizytę u ginekologa miała umówioną na 13.00, 13 danego miesiąca. Gabinet lekarza mieścił się na uliczy nr 13. Wszędzie tego dnia widziała tę 13 i tuż przed badaniem mówiła do obecnego męża, że strasznie się denerwuje, bo na pewno coś nie tak jest z tą ciążą.
          Na badaniu okazało się, że są trzy zarodki. Kumpel (bo był obecny przy badaniu) zemdlał smile
          Na następnym badaniu już był jeden zarodek.
      • jowita771 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 23:29
        Mam w bliskiej rodzinie panią, której pierwszy mąż miał takie samo nazwisko, jak ona panieńskie, w dodatku on miał na imię Marian, a ona Marianna. Nazwisko nie z tych najpopularniejszych.
        • martishia7 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 24.03.22, 09:39
          Jedni moi pradziadkowstwo mieli Stanisław i Stanisława wink
    • glanaber Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:28
      Siostra mojego dziadka wyszła za mąż za pana o tym samym nazwisku, co jej panieńskie i o imieniu takim jakie miał jeden z jej braci (nie mój dziadek). 2 pokolenia później historia się powtórzyła: wnuczka tej pani (córka jej syna, a więc nosicielka tego samego nazwiska) wyszła za mąż za… pana o takim samym nazwisku.
    • strumien_swiadomosci Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:28
      Moja babcia zmarła w dniu moich urodzin, pogrzeb mojej mamy był również w moje urodziny. Teraz czekam na informację o śmierci ojca (jest w bardzo kiepskim stanie) - urodziny mam w sobotę, więc możliwe, że "rodzinnej tradycji" stanie się zadość 🤷
      • spirit_of_africa Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 23:13
        Współczuję Ci bardzo.Moj Tata zmarl po moich urodzinach następnego dnia wcześnie rano. Jestem wdzięczna losowi, za ten jeden dzień.
    • mae224 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:38
      Kiedyś na wakacjach na końcu świata, tysiące km od domu przemieszczamy się z koleżanką wzdłuż plaży (koleżanka studiowała w innym mieście) i wymieniamy informacje i ostatnie ploty. Ona mnie dopytuje o pewnego pana K, który wówczas mi się dość podobał. Za rogiem on wychodzi z knajpy i się ze mną wita, bo, jak się okazało, turystycznie dorabiał w knajpie na plaży... akurat w tej wiosce wakacyjnej.
    • ivaz Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:38
      Moja koleżanka, jej brat i ojciec urodzili się tego samego dnia tj. 5 marca, inna moja koleżanka o nazwisku panieńskim Kubiak wyszła za pana Kubiaka. Spotkałam się też kiedyś zawodowo z panią dietetyk z bardzo adekwatnym nazwiskiem do wykonywanego zawodu tj pani nazywała się Głód. Kiedyś tez byłam na jakimś szkoleniu i spotkałam tam Panie z jednej instytucji jedna nazywała się Papież a druga Biskup.
      • nickbezznaczenia Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:40
        Oszust - prezes a księgowy - Małolepszy.

        To nie żart.
        • chlodne_dlonie Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 24.03.22, 00:52
          nickbezznaczenia napisał(a):

          > Oszust - prezes a księgowy - Małolepszy.
          >
          > To nie żart.

          Boskie!! big_grin
      • m_incubo Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:50
        Ja znam ginekologa Dłubaka, kiedyś znałam też księdza Piekiełko.
      • paola.brunetti Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 22:48
        Moja znajoma miała kiedyś dwie studentki, które siedziały w jednej ławce. Jedna miała na nazwisko Poczta, a druga Polska.
        • grey_delphinum Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 23:18
          Znam panią o nazwisku Szatan, która wyszła za mąż za Papieża 😉
      • asia_i_p Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 24.03.22, 12:52
        Na Politechnice Wrocławskiej byli kiedyś dwaj pracownicy o nazwisłu Łapa i Dyba i wśród studentów krązyło powiedzonko "Jak cię Dyba nie przyłapie, to cię Łapa przydybie".
        • mama_duzych_dzieci Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 27.03.22, 04:31
          a nie było to inaczej? Jak cię Dyba nie przydybie to cię Łapa przyłapie? - w poniedziałek sprawdzę u żródła.
          • asia_i_p Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 27.03.22, 17:02
            Kurcze, dawno mi już to ciotka mówiła, mogłam pokręcić albo mój mózg mógł to przerobić, bo krzyżowe ustawienie wydawało mu się ładniejsze. Jak masz możliwość to sprawdź.
      • la_mujer75 Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 27.03.22, 08:49
        Mój mąz ma dwóch kumpli. Jeden Psuja, a drugi Klapa.
        Obaj byli odpowiedzialni za bardzo ważny projekt smile
    • m_incubo Re: Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności 23.03.22, 21:48
      Daty moich ślubów i rozwodów (właściwie jednego rozwodu i jednego odwołanego ślubu) są bardzo podobne, typu 05.03 i 03.05 i 03.03 i 05.05, (to nie te daty, ale na tej zasadzie) żadna z nich nie była celowo zaklepywana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka