Dodaj do ulubionych

Przyjechałam do rodziny

15.04.22, 10:25
Dlaczego ludzie teraz tak zwracają uwagę na wygląd, kiedyś też to było ale nie tak nasilone.
Przyjechałam właśnie w stare strony i do rodziny a ludzie ciągle mnie oglądają i mniej lub bardziej subtelnie komentują. Ciągle jakieś teksty a to że przytyłam, a to buzka taka, generalnie za dużo tekstów krąży wokół wyglądu że aż zaczęłam czuć na sobie ten oceniający wzrok i przestałam czuć się swobodnie. Przoduje w tym zauważyłam starsze pokolenie, nie mają problemu żeby wytknąć pryszcza na twarzy czy jeden kilogram, czemu tak robią?
Obserwuj wątek
    • san_vito Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 10:27
      cieszą się, że uch pamięć działa. Tak naprawdę nie wiesz jaką Ciebie pamiętają. Może nawet Twoja wersja jak oni mieli 20 lat
      • homohominilupus Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 10:34
        Przecież zawsze tak było!
        • nolus Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 15:10
          homohominilupus napisała:

          > Przecież zawsze tak było!
          >

          No dokładnie - tak w skrócie to wiocha pl, czyli mentalność polskiej wsi i małych miasteczek.
    • kk345 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 10:40
      >czemu tak robią?
      A co odpowiedzieli, kiedy ich o to zapytałaś?
      • agonyaunt Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 10:52
        >A co odpowiedzieli, kiedy ich o to zapytałaś?

        I jak zareagowali jak odpowiedziałaś "o rety, ale się postarzałaś, musisz koniecznie coś zrobić z tymi zmarszczkami, bo wyglądasz jak wiedźma i pewnie dlatego ci się na charakter rzuca"?
      • homohominilupus Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 15:16
        kk345 napisała:

        > >czemu tak robią?
        > A co odpowiedzieli, kiedy ich o to zapytałaś?

        A może weźmiesz pod uwagę że nie każdy jest tak wyszczekany i pyskaty jak ty?
        Moze jeszcze powiesz ze to jej wina bo się rodzinie hardo nie postawiła?
        • kk345 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 21:38
          Zejdź ze mnie i nie projektuj na mnie swoich problemów w komunikacji miedzyludzkiej. Pasujesz z tym atakiem do swojego nicku, by the way...
          Jeżeli ktoś zastanawia się, dlaczego ktoś coś robi, to najskuteczniej dowie sie, pytając tego robiącego, to logika na poziomie wczesnego przedszkola.
    • heca7 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 10:42
      Kiedyś było lepiej?! Chyba gorzej! Pamiętam jeszcze ten szał, że kobiety koniecznie kupowały nowe buty i płaszczyki na święta. Albo chociaż nową torebkę. Podobnie na 1 listopada było. Teraz jest spokojniej i swobodniej. Albo ja tego nie widzę bo nie chodzę do kościoła tongue_out
      • chococaffe Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 10:47
        szał, że kobiety koniecznie kupowały nowe buty i płaszczyki na święta. Albo chociaż nową torebkę. Podobnie na 1 listopada było

        szczerze mówiąc nie pamiętam, żeby tak było.
        • heca7 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 10:51
          Oj było. Może to kwestia wieku ale te 30/40 lat temu tak było. Moi znajomi też o tym wspominają choć sami byli dziećmi więc ich to mniej dotyczyło.
        • jdylag75 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 10:52
          Było, było, na 1 listopada niezaleznie czy +20 czy -10 futro i kozaczki musiały być.
          Teraz jest swobodniej, ale i chyba ludzie nie trzymaja "lepszych" ciuchów na specjalne okazje.
          • jowita771 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 11:00
            I futra, kożuchy. Jeszcze dziś, jak poczuję zapach kulek na mole na cmentarzu 1. listopada, to wspomnienia wracają.
            • jdylag75 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 11:07
              i powtórka zapachów na Pasterce tongue_out
              • jowita771 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 11:26
                Na szczęście już nie chodzę do kościoła, bo na pasterce jeszcze gorsze od zapachu futer były zapachy panów, którzy musieli przy wieczerzy pysk zamoczyć w kieliszku.
              • chococaffe Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 11:26
                U mnie nikt nie chodził na pasterke mimo, że teoretycznie byliśmy katolikami (teoretycznie, bo ja już od dawna nie jestem i nie śledzę myśli teologicznej vs praktyka, nie mogę więc napisac, że praktycznie też)

                Co nie znaczy, że obgadywania nie było - tyle, że w ogóle nie pamiętam starań na 1 listopada ani zakupów ciuchowych na święta. Jeżeli matka coś kupowała ekstra to raczej po to, żeby w biurze "zabłyszczeć". I poza jedną babcia chyba nikt u nas nie miał futra.
                • lauren6 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 11:38
                  U mnie w domu też nie było takiej presji.

                  Za to gdy jeździłam na wakacje lub uroczystości rodzinne do rodziny żyjącej w interiorze matka mi pakowała ubrania na codzień i oddzielnie bardziej eleganckie na niedzielę lub np wyjście na cmentarz. Tam zachowała się tradycja strojenia do kościoła czy na cmentarz.

                  W Warszawie też mam specjalny zestaw na cmentarz, ale chodzi o ciepłą kurtkę nieprzemakalną , sweter, żeby mnie w czasie rajdu po cmentarzach nie przewiało big_grin
                  • chococaffe Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 11:45
                    U mnie w domu też nie było takiej presji.

                    U mnie przede wszystkim nie było wielkich zjazdów rodzinnych, na święta też nie. Do kościoła, poza świętami chyba też nikt specjalnie nie chodził, poza babciami, chociaż tzw szacunek dla księdza był. A ponieważ dużą część życia zajmowała praca, to było raczej "strojenie" do pracy , w sensie kupię sobie taką super kieckę (a w zasadzie tzw garsonkę big_grin) jaka ma koleżanka.

                    Zupełnie też nie pamiętam specjalnych przygotowań na 1 listopada, poza tymi związanymi z temperaturą.
                    • chococaffe Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 11:48
                      p.s. ludzie wokół żyli podobnie
                • jdylag75 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 12:04
                  Tez z 15 lat nie byłam na pasterce, jednak futra na pasterce w czasach mojego dzieciństwa były bardziej adekwatne niż na 1 listopada czy teraz.
                  Obgadywanie było, jako że mieszkaliśmy dom w dom z dziadkami, których odwiedzały moje opiniotwórcze ciotki, to byłam dosc na bieżąco która wdowa śmiała nie mieć kapelusza na pogrzebie i czarnego lisa, która starą torebke, a która kobieta wyglada poprostu STARO. Z resztą sama byłam ofiarą uwag np wygłaszanych podczas uroczystości donośnym szeptem, kiedy pojechałam na pogrzeb wujka w granatowej kurtce z czerwonymi wykończeniami, niestety była to moja jedyna kurtka, słabe wzgledem dziecka i sytuacji, było mi naprawde przykro że wujek umarł. Strasznie głupie i płytkie.
                  • nolus Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 15:20
                    jdylag75 napisała:

                    > Tez z 15 lat nie byłam na pasterce, jednak futra na pasterce w czasach mojego d
                    > zieciństwa były bardziej adekwatne niż na 1 listopada czy teraz.

                    > Obgadywanie było, jako że mieszkaliśmy dom w dom z dziadkami, których odwiedzał
                    > y moje opiniotwórcze ciotki, to byłam dosc na bieżąco która wdowa śmiała nie m
                    > ieć kapelusza na pogrzebie i czarnego lisa, która starą torebke, a która kobiet
                    > a wyglada poprostu STARO. Z resztą sama byłam ofiarą uwag np wygłaszanych podcz
                    > as uroczystości donośnym szeptem, kiedy pojechałam na pogrzeb wujka w granatowe
                    > j kurtce z czerwonymi wykończeniami, niestety była to moja jedyna kurtka, słabe
                    > wzgledem dziecka i sytuacji, było mi naprawde przykro że wujek umarł. Straszni
                    > e głupie i płytkie.

                    Jezu, co za obciach i żenada.
        • nena20 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 11:33
          Było było. W niektórych rejonach nadal tak jest, do kościoła oddzielne palto i gacie 😂
          • chococaffe Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 11:35
            Ja nie twierdzę, że nie było - to raczej pytanie na ile to było powszechne i gdzie
          • leosia-wspaniala Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 12:24
            >W niektórych rejonach nadal tak jest, do kościoła oddzielne palto i gacie 😂

            No ale to w sumie nic dziwnego. Do kościoła wypada ubrać się ładnie, a nie każdy na co dzień potrzebuje eleganckich ciuchów, co więcej nie każdego stać na 5 płaszczyków.
            • mgla_jedwabna Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 21:36
              Ale można mieć ten sam od lat przyzwoity płaszcz, a można czuć presję, by się odstawić i wystroić na użytek wioskowych plotkar. Rzeczy mogą być kiepskiej jakości, ważne by było widać, że są nowe.
        • aqua48 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 12:05
          Presji żeby mieć nowe ciuchy na Święta nie pamiętam, ale tradycja była - na Wszystkich Świętych wkładało się pierwszy raz zimowe buty, na ogół nowe, a na wiosnę (niekoniecznie z okazji Świąt) dostawałam nowy płaszczyk zazwyczaj w komplecie z dopasowanym kapelusikiem. Dlatego że wyrastałam ze starych ciuchów. Rodzice kupowali sobie coś nowego do ubrania jak były fundusze, a z tymi było u nas raczej krucho i oszczędzali.
      • jowita771 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 10:51
        Mieliśmy kiedyś sąsiadów, moja mama się z nimi kolegowała. Były tam cztery osoby dorosłe (rodzice i córka z mężem) i małe dziecko. I kiedyś sąsiadka skarżyła się mamie, że niedzielna msza w kościele trwa bardzo długo, dziecko się nudzi, ona musi za nim biegać, ksiądz mówi długie kazanie. Mama jej odpowiedziała, żeby poszła z dzieckiem na mszę dla dzieci, która jest krótsza, a kazanie jest typowo pod dzieci, są jakieś zabawy, dzieci się nie nudzą. Sąsiadka na to się obruszyła, że chodzą wszyscy razem na niedzielną mszę, bo nie po to kupowali cztery kożuchy, żeby wyglądało, że chodzą w nich na zmianę. Mamę zatkało, mnie też, jak mi powtórzyła.
        • mama-ola Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 11:57
          smile
      • mama-ola Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 12:00
        > Kiedyś było lepiej?! Chyba gorzej! Pamiętam jeszcze ten szał, że kobiety koniec
        > znie kupowały nowe buty i płaszczyki na święta. Albo chociaż nową torebkę. Podo
        > bnie na 1 listopada było.

        Na 1 listopada nie zauważałam tego, ale na Boże Ciało - owszem. Całe osiedle wychodziło i "spacerowało" przez kilka godzin. No trzeba się było wystroić. Spotykało się wszelakich znajomych, sąsiadów, z podstawówki, z liceum, z wielu sfer życia.
    • cysorz-bez-poczty Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 10:50
      lidiaxx napisała:
      > Przyjechałam właśnie w stare strony i do rodziny a ludzie ciągle mnie oglądaj
      > ą i mniej lub bardziej subtelnie komentują.


      Wszyscy ludzie ciągle cię oglądają i komentują, czy tylko rodzina?
    • lodomeria Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 10:50
      Nie wiem, ale miałam kiedys sytuację, że w zupełnie nieoczekiwanym miejscu spotkałam dalszą ciocię, która mnie z 20 lat nie widziała. Tzn. ona mnie pierwsza zauważyła, ja ją zobaczyłam dopiero wtedy, jak już stała jak wryta, jakby zobaczyła ducha i jej łzy z oczu leciały. Ponoć wryło ją, bo miała wrażenie, że zbaczyła moją mamę sprzed 30-paru lat i się zastanawiała, czy ma zwidy, zanim do niej dotarło, że to muszę być ja wink. A potem, to już obie płakałysmy big_grin I pozwoliłam jej się patrzeć do woli.
      • jowita771 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 10:59
        Ja spotkałam na pogrzebie dalszą ciotkę, której nie widziałam od dwudziestu lat. Przywitałam się, mówię cały czas "ciociu", ona zachwycona, że ją poznałam. Dopiero z kontekstu się zorientowałam, że miałam na myśli inną ciotkę, starszą o pokolenie od tamtej, właściwie ciotkę mamy i tej ciotki, z którą właśnie rozmawiałam. Na szczęście udało mi się zorientować dyskretnie i zachować pokerową twarz i się nie wydało, że się pomyliłam.
        A te dwadzieścia lat temu byłam tam na weselu i spotkałam jedną z sióstr mojej babci, która mnie poznała, chociaż miałam wtedy lat dwadzieścia pięć, a widziała mnie wcześniej, jak byłam kilkuletnim dzieckiem. Powiedziała, że wyglądam zupełnie jak moja babcia. Mama się zdziwiła, bo nie jestem w ogóle podobna do babci, ale ta ciotka powiedziała mamie, że przecież ona nie znała swojej mamy, jak ta miała szesnaście lat, a ja jestem podobna i koniec.
        • chicarica Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 13:15
          Przebijam.
          Na pogrzebie jednego mojego dalekiego krewnego pojawił się... jego nieślubny syn, o którym (prawie) nikt nie miał pojęcia. Prawie, bo jak się okazało, o jego istnieniu wiedziała żona zmarłego, stara hipokrytka, która zakazała mężowi mówić o tym komukolwiek a już broń Boże zapoznawać bękarta z rodziną (tu mi się nasza arwenka nasuwa na myśl). No i prawda wypłynęła na jaw w zasadzie tuż przed śmiercią krewnego, bo jego dorosłe dzieci odkryły istnienie brata poprzez media społecznościowe. Siłą rzeczy, został powiadomiony o śmierci ojca, pojawił się na pogrzebie (stara hipokrytka mało nie pękła z wściekłości), przez rodzeństwo został przyjęty bardzo serdecznie, a dalsza rodzina osłupiała, ponieważ "bękart" wyglądał dosłownie jak kopia swojego ojca sprzed lat.
          To był najbardziej rozrywkowy pogrzeb na jakim byłam w życiu big_grin
          • znana.jako.ggigus Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 13:18
            Piękne. Kopia nieboszczyka przed lat na pogrzebie.
            To jednak życie wymyśla najlepsze scenariusze
            • chicarica Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 14:33
              Najlepsze było to, że generalnie - pomimo zaskoczenia - nikt nie miał z tym żadnego problemu, ot, fajnie, pojawił się dodatkowy członek rodziny, niektórzy zyskali brata, inni wujka, same plusy, poza starą ropuchą której upadł autorytet w parafii bo była jakąś tam doradczynią od poradnictwa rodzinnego i uczyła innych jak żyć. Normalnie same smaczki! Stypa była pierwsza klasa.
              • znana.jako.ggigus Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 14:39
                upadek matrony, uczącej innych jak żyć.
                Zazdroszczę. Matrony z mojej rodziny niestety zmarły bez należytego im demontażu.
                • chicarica Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 15:36
                  Niestety tylko tej jednej. Ale piękne to było. A babus wyjątkowo paskudny.
          • lodomeria Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 13:26
            Ekstra!
            • znowu.to.samo Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 15:05
              Jak na razie prowadzisz i ciężko będzie cie przebić
          • kamin Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 20:15
            Musiały te dzieci strasznie nie lubić swojej matki, że jej taki numer wycieły.
            • mgla_jedwabna Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 21:38
              Zachowały się przyzwoicie na złość matce?
      • lampasufitowa Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 20:29
        Ależ miło..
    • furiatka_wariatka Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 10:53
      Nie powiedziałabym, że teraz tak się zrobiło, ja od zawsze takie teksty pamiętam, komentujące wygląd. Chodzi o pokolenie moich rodziców, ciotek, babć. Pamiętam nawet ocenianie wyglądu moich koleżanek, gdy byłam nastolatką. I właśnie komentarze w stylu, dobrze wyglądasz, lub, och jaka ty mizerna. Dobrze wyglądasz, oznaczało oczywiście, że przytyłam. I to kupowanie przynajmniej "świeżej bluzki na święta", o którym pisze heca7 również pamiętam. I wychowywałam się w dużym mieście, bo zaraz pewnie się zaczną komentarze, a cóż to za prowincja. Wydaje mi się, że to kwestia pokolenia, a nie, że teraz tak się zrobiło. Moje obserwacje są takie, że teraz się poprawia i nawet te stare już ciotki trochę się uspokoiły z tymi tekstami.
      • mikams75 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 11:05
        tez mi sie wydaje, ze to kwestia pokolenia i ciesze sie, ze mlodsze pokolenia maja inaczej. Nowy ciuch, buty czy torebke na swieta tez pamietam sprzed lat. A teraz zdarza mi sie slyszec opowiadanie, ze ktos tam spotkal kogos po latach i dalej nastepuje opowiadanie o wygladzie - wygladala dobrze/marnie, miala porzadny placzcz albo jakas tania kurtke, buty eleganckie albo byle jakie trampki, zadbany makjaz czy zupelnie bez niczego. Bez sensu takie ocenianie przypadkowo napotkanych osob i ocenianie po wygladzie jak im sie wiedzie, szczegolnie, ze ktos mogl wyjsc wlasnie z goraczka na spacer z psem na chwile. Ale to mniej wiecej wyjasnia czemu starsze pokolenia nawet po bulki potrafi sie stroic - no bo moze kogos spotka. Mlodsze pokolenia zupelnie inaczej opowiada o przypadkowo spotkanych osobach - skupia sie bardzie na tym co ten ktos robi, gdzie i jak mu sie zyje itp. a wygladu zazwyczaj nie komentuja.
        • simply_z Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 11:22
          raczej dlatego, ze jest mlode, ale jak sie postarzeja, to tez zacznie sie komentowanie.
          • mikams75 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 11:45
            niekoniecznie, w tej chwili starsze osoby komentowaly w taki sam sposob 30 lat temu a moje pokolenie jak nie komentowalo za mlodu (chociaz jednak kiedys i mlodym sie zdarzalo) tak i nie komentuje teraz a tacy mlodzi tez juz nie sa.
            • pepsi.only Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 12:47
              Niekoniecznie. Kiedyś to miało się dwie pary butów, jeden płąszcz, i to futro coś o człowieku mówiło. Dziś po wyglądzie bardzo ciężko rozpoznać, czy ktoś ma dobrą pracę, czy ktoś dobrze zarabia.
              Bo można mało zarabiać a wyglądać bogato tongue_out ,
              i na odwrót- osoby zamożne raczej nie afiszują się, wręcz nie zależy im na pokazywaniu/niepokazywaniu swojej zasobności.
              Dlatego teraz pokolenie nasze, czy ludzie młodzi, nie zwracają tak uwagi na wygląd, bo wygląd może zmylić.
              Raczej będą rozmowy, co porabiasz, jak ci się żyje, gdzie bywasz, takie tam...a nie ocenianie jak się wyglada.
              • simply_z Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 13:40
                bedzie bedzie ale w swoim gronie, na zasadzie: kto sie postarzal, albo co sobie robi i czy my tez tak staro wygladamy jak ona/on.
        • znowu.to.samo Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 15:07
          mikams75 napisała:

          > tez mi sie wydaje, ze to kwestia pokolenia i ciesze sie, ze mlodsze pokolenia m
          > aja inaczej. Nowy ciuch, buty czy torebke na swieta tez pamietam sprzed lat. A
          > teraz zdarza mi sie slyszec opowiadanie, ze ktos tam spotkal kogos po latach i
          > dalej nastepuje opowiadanie o wygladzie - wygladala dobrze/marnie, miala porzad
          > ny placzcz albo jakas tania kurtke, buty eleganckie albo byle jakie trampki, za
          > dbany makjaz czy zupelnie bez niczego. Bez sensu takie ocenianie przypadkowo na
          > potkanych osob i ocenianie po wygladzie jak im sie wiedzie, szczegolnie, ze kto
          > s mogl wyjsc wlasnie z goraczka na spacer z psem na chwile. Ale to mniej wiecej
          > wyjasnia czemu starsze pokolenia nawet po bulki potrafi sie stroic - no bo moz
          > e kogos spotka. Mlodsze pokolenia zupelnie inaczej opowiada o przypadkowo spotk
          > anych osobach - skupia sie bardzie na tym co ten ktos robi, gdzie i jak mu sie
          > zyje itp. a wygladu zazwyczaj nie komentuja.


          Jeśli już komentują to jakieś ekstrema typu ogoliła się na łyso/zrobiła tatuaż na czole ew zagarbowała na zielono
      • kamin Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 16:08
        Teraz ciuchy są tanie i łatwo dostępne. Nowa bluzkę można sobie kupić kompletnie bez okazji. Dlatego modne/nowe ubrania już przestały być potwierdzeniem statusu materialnego.
      • hanusinamama Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 19:55
        Moja osobista babcia co mnie widziała (srednio co 2 tygodnie) to wg niej zawsze byłam na plus z wagą. Dodam ze oprócz ciązy nie zdażyło mi sie nigdy przybierać na wadze. Ale zawsze było "o hanusinamama przybrała troche" albo "jak dorodnie wyglądasz"...babcia była chuda całe życie, zawsze obgadywała osoby grubsze od siebie (miała 150 w kapeluszu wiec kazdy był od niej wiekszy nawet najwiesza chudzina)....to zła kobieta była.
      • shmu Re: Przyjechałam do rodziny 16.04.22, 12:29
        To prawda. Moja babcia mi powiedziała kiedyś, że dobrze mi to przytycie zrobiło smile
    • mikams75 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 10:56
      nie, jest odwrotnie, teraz jest o wiele wieksza swoboda jesli chodzi o ubior i mniej roznych wypada-nie wypada, mniejsza spina, zeby wygladac nienagannie przy swiatecznym stole w wiekszym gronie.
    • lauren6 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 11:31
      To kwestia kultury osobistej. Zdarza Ci się komentować czyjeś pryszcze czy dodatkowe kg? No właśnie.

      Starym ludziom być może wydaje się, że wyrażają troskę, bo sama z siebie nie zauważysz czerwonej krosty na nosie. A są po prostu niegrzeczni.

      Sama pamiętam taką imprezę rodzinną, gdy podsłuchałam rozmowę starych ciot obgadujących moją mamę. Mama miała wtedy poważne problemy zdrowotne, które w tamtym momencie odbijały się na jej wyglądzie. Do dziś żałuję, że nie podeszłam i nie nagadałam tamtym ciotom co sądzę o takich komentarzach pod adresem chorego człowieka.

      Pokłosie wkładania do głowy w dzieciństwie, że do starszych należy odnosić się z szacunkiem. No właśnie nie zawsze na ten szacunek zasługują.
      • jowita771 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 13:36
        lauren6 napisała:


        > Starym ludziom być może wydaje się, że wyrażają troskę, bo sama z siebie nie za
        > uważysz czerwonej krosty na nosie. A są po prostu niegrzeczni.

        Cos w tym jest. Niedawno przejazdem byłą u nas była żona mojego męża, akurat byli u nas teściowie. I mój teść oczywiście walnął do niej prosto z mostu, że przytyła i jeszcze ciągnął temat. Próbowałam odwrócić jego uwagę, ale dziad się przyczepił. Wstyd mi było za niego. Jak tamci pojechali i mu zwróciłam uwagę, teściowa mnie poparła, a teść nie rozumiał, czego od niego chcemy, bo "przecież powiedział prawdę".
        • kamkaklamka Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 13:40
          U starych dziadów takie zachowania tłumaczone są zanikiem testosteronu, jak z wiekiem opada testosteron to podobno facet zaczyna dostrzegać u kobiet najmniejszy defekt. A skąd takie zachowania u kobiet tego nie wiem.
          • chicarica Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 14:36
            No z braku testosteronu.
            • mebloscianka_dziadka_franka Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 15:37
              big_grin
            • nolus Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 16:07
              chicarica napisała:

              > No z braku testosteronu.
              >

              Hahaha, no ale to niestety prawda.

              Nikt nie jest bardziej czepliwy od starych dziadów.

              Im starsi, tym bardziej złośliwi i czepialscy.
          • panna.nasturcja Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 15:33
            Dostrzeganie defektów może i wynika z braku testosteronu.
            Głośne informowanie o nich ze zwyczajnego chamstwa.
            • fioletowa01 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 15:39
              To zależy na ile druga strona sobie pozwala bo dla przykładu pare razy w odpowiedzi na różne przytyki wypaliłam równie niemiłymi tekstami, że np ludzie mają zryte mózgi przez kulturowe wzorce wyglądu i celebrytów i teraz widzę jedynie dezaprobatę w oczach gdy jestem np bez makijażu, widzę że na końcu języka ciocia czy mamusia ma jakiś chamsko troskliwy tekst ale się powstrzymują.
              • taki-sobie-nick Re: Przyjechałam do rodziny 16.04.22, 23:55
                Ciocia czy mamusia zrozumiały frazę "kulturowe wzorce wyglądu"?
        • fragile_f Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 19:47
          W ramach szczerych wyznan mozesz zapytac, czy to prawda ze mezczyzni w jego wieku nie maja juz naturalnych erekcji, w zwiazku z czym pada im na mozg.
      • shmu Re: Przyjechałam do rodziny 16.04.22, 12:30
        100/100
    • fornita111 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 11:39
      No czego by nie powiedzieli to zle. Mlodym nie dogodzisz tongue_out
      • lilia.z.doliny Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 12:09
        big_grin
        I spyta: a masz tam.jaką pannę?
        • znana.jako.ggigus Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 13:42
          Albo jak mój kuzyn. Kiedy parę lat byłam sama, no to mój kuzyn się odezwał - no to kiedy się odważysz i pokażesz wreszcie swoją dziewczynę.
          Zabawne
    • mama-ola Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 12:02
      > Przyjechałam właśnie w stare strony i do rodziny a ludzie ciągle mnie oglądaj
      > ą i mniej lub bardziej subtelnie komentują. Ciągle jakieś teksty a to że przyty
      > łam, a to buzka taka, generalnie za dużo tekstów krąży wokół wyglądu że aż zacz
      > ęłam czuć na sobie ten oceniający wzrok i przestałam czuć się swobodnie.

      Przypuszczam, że nie macie o czym ze sobą rozmawiać i dlatego takie konwencjonalne gadki idą.
    • stary.login Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 12:20
      Znam to. U mnie w rodzinie i wśród sąsiadów to samo. Parę lat temu 2 sąsiadki ( w rodzinnych stronach) tak skomentowały moje utycie : "ojej, ale ci się buzia zaokrągliła!"
      Teraz właśnie jestem w rodzinnym domu i nawet nie wychodzę z tego domu. Jestem 8 kg grubsza niż te parę lat temu jak komentowały mój wygląd. Nie mam ochoty na podobne "komplementy". Wiem, że to głupie bo powinnam normalnie wychodzić i cieszyć się słońcem ale mam blokadę.
      • agonyaunt Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 12:38
        Nie pozwól żeby jakieś wredne babska dyrygowały twoim życiem - słuchawki na uszy, puść sobie coś fajnego i idź tam gdzie chcesz. Nie musisz się zatrzymywać na pogaduchy, samo "dzień dobry" zupełnie wystarczy. Jak będą cię chciały wciągnąć w rozmowę, to udawaj, że właśnie gadasz z kimś przez telefon. Sprawdzone, działa.
      • mikams75 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 17:00
        przygotuj sobie kilka ripost i ciesz sie zyciem!
    • leosia-wspaniala Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 12:26
      Tak mają niektórzy starsi ludzie. Dlaczego? Bo są niewychowani i wydaje się im, że nieproszony komentarz to szczerość i przecież "oni mają prawo". Olewaj, albo odwdzięczaj się tym samym: "Oooo, to pani, pani Kowalska! Nie poznałam pani, rok temu to miała pani z 10 kilo mniej", "Ciociu, mam taki cudowny krem na zmarszczki, ale w sumie nie wiem, czy tobie coś jeszcze pomoże...".
    • konsta-is-me Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 12:28
      Bo w Polsce bodyshaming i wpychanie swego nosa w cudze sprawy to cnota 😁

    • znana.jako.ggigus Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 12:33
      Z mojego doświadczenia wynika, że im bardziej ktoś próbuje obniżyć mi nastrój, tym większy ma ta osoba problem ze sobą. I tym lepiej wyglądam.
      Brzmi to dziwacznie, no ale niestety wielu ludzi to robi.
    • qwirkle Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 12:47
      lidiaxx napisała:

      > Dlaczego ludzie teraz tak zwracają uwagę na wygląd, kiedyś też to było ale nie
      > tak nasilone.

      Komentarze co do wyglądu zawsze były. Teraz z jakiegoś powodu zwrocilaś na to uwagę.


      > Przyjechałam właśnie w stare strony i do rodziny a ludzie ciągle mnie oglądaj
      > ą i mniej lub bardziej subtelnie komentują.

      Przyjazd gości jest wydarzeniem, zwłaszcza w małych miejscowościach

      Ciągle jakieś teksty a to że przyty
      > łam, a to buzka taka, generalnie za dużo tekstów krąży wokół wyglądu że aż zacz
      > ęłam czuć na sobie ten oceniający wzrok i przestałam czuć się swobodnie. Przodu
      > je w tym zauważyłam starsze pokolenie, nie mają problemu żeby wytknąć pryszcza
      > na twarzy czy jeden kilogram, czemu tak robią?

      Jest to jakiś sposób wyrażenia jakiegoś tam zainteresowania i specyficznie pojętej troski. Interpretację ww sobie dośpiewaj sama.
      • pepsi.only Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 12:50
        Zdecydowanie. Przyjazd gości po pandemii, to JEST WYDARZENIE.
        Mieliście w ubiegłe święta święta?
        Bo my nie.
        • chococaffe Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 12:59
          My mieliśmy. Ale jeszcze raz - ani "kiedyś" ani teraz nie praktykujemy wielkich zjazdów rodzinnych i spotykamy się z tymi, z którymi i tak się często spotykamy. Czyli w pandemii podobnie.
        • jowita771 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 13:39
          W ubiegłe święta była w gościach. W tym roku jadę w to samo miejsce.
      • znana.jako.ggigus Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 12:52
        można wyrazić zianteresowanie, prowadząc rozmowę i zadając pytania na temat tego, co mówi rozmówca. A skąd od razu troska? Troszczyć się można, jak ktoś wymaga opieki. Tu nie ma o tym mowy.
        • qwirkle Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 12:58
          znana.jako.ggigus napisała:

          > można wyrazić zianteresowanie, prowadząc rozmowę i zadając pytania na temat teg
          > o, co mówi rozmówca. A skąd od razu troska? Troszczyć się można, jak ktoś wymag
          > a opieki. Tu nie ma o tym mowy.
          >

          Jak zwał tak zwał.
          Schudlaś/przytyłaś, masz lub nie problemy ze zdrowiem czy w pracy (wszystko jedno) o jejku jejku. Dla wielu jest to wyrażenie troski i zainteresowania.

          • mgla_jedwabna Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 21:43
            Można zapytać o zdrowie lub pracę nie robiąc jednocześnie uwag o cudzym wyglądzie.
    • chicarica Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 13:09
      Zacznij im wytykać zmarszczki to się zamkną.
    • znowu.to.samo Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 14:55
      Czy tylko ja zauwaźyłam że to zjawisko w jest głównie w polsce? Ja przynajmniej nigdzie indziej sie z takowym nie spotkałam

      Ludzie w pl.mają na punkcie wyglądu jakiegoś pier*olca
      • znana.jako.ggigus Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 15:04
        Niestety, zjawisko wszędzie. Inaczej tylko w Polsce istniałby przemysł kosmetyczny i medycyna estetyczna.
        • nevertheless123 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 15:35
          A co ma jedno do drugiego? Owszem, wszędzie zwraca się uwagę na wygląd, bo trudno, żeby tego nie robić posiadając zmysł wzroku. Ale nie wszędzie komentuje się kwestie wyglądu, no chyba że w pozytywny sposób w stylu "you look great!", bez względu na stan faktyczny. Tekstów o zaokrąglonej buźce sobie w pewnych krajach nie wyobrażam.
          Ale nie tylko w Polsce mają hopla na punkcie wyglądu, jako tematu do rozmów, im dalej na wschód, tym jeszcze gorzej.
          • znowu.to.samo Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 17:27
            W ukrainie nie wiem jak.było/jest ale ukrainki jeszcze bardziej nastarane jak polki wydaje mi się
            • znana.jako.ggigus Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 17:34
              Jak byłam w Ukrainie parę lat temu - te nierówne chodniki i kobiety na niebotycznych obcasach...
      • nolus Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 16:50
        znowu.to.samo napisała:

        > Czy tylko ja zauwaźyłam że to zjawisko w jest głównie w polsce? Ja przynajmniej
        > nigdzie indziej sie z takowym nie spotkałam
        >

        Tak, głównie w Polsce, ale nie możesz przecież powiedzieć, że gdzieś indziej się to nie pojawia, nie znając mentalności w innym kraju.

        Bierz pod uwagę, że Polska składa się głównie z małych i mniejszych miast oraz wiosek, a to
        w znaczący sposób wplywa na mentalność tongue_out

        Wioskowa mentalność to właśnie malostkowosc, plotkarstwo,szukanie dziury w calym i wsadzanie nosa w nie swoje sprawy...Do tego klotliwość, życie jakimiś zaszłymi "konfliktami" przez dekady, no i generalnie tępota umysłowa, który w naturalny sposób przekłada się na tę mentalną, stąd te prostackie komentarze różnych wujkow czy ciotek, mówienie wprost tego co się myśli, drobiazgowe komentarze na temat bliźniego, jego stanu majatkowego, a już zwłasza wyglądu. No a jak dojdziesz do tego, że oni tak bezmyślnie klepia, bo inaczej nie potrafią i przy tym nie rozumieją, ze nie powinno się mówić x, że przytyl (być może z powodu choroby), to dociera do Ciebie, że to jest blisko betonu, a z prostotą/tepotą umysłową nie wygrasz.

        Nawet czytając angielskie scieki typu "Daily Mail" w necie nie znajdziesz tam tak chamskich komentarzy, jak u nas. Więc coś w tym jest.
      • fragile_f Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 19:50
        W USA komentowanie czyjegoś wygladu jest generalnie nietaktem, w pracy jedyne na co mozesz sobie pozwolic, to komplement typu "podoba mi sie Twoja torebka", "piekny kolor lakieru do paznokci" ewentualnie "pasuje Ci ta fryzura", takze jak najbardziej można sie opanowac.
    • nevertheless123 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 15:22
      U mnie w rodzinie króluje odwieczne: "no nic się nie zmieniłaś/-eś!".
      Pozornie niby bardziej taktowne od tekstów o zaokrąglonej buźce, ale chodzi o to samo:
      1.Koncentracja na wyglądzie,
      2. Sugerowanie, że najlepiej być pięknym i młodym, jak przed laty i że "kiedyś to było".

      Zazwyczaj nie wiem, co mam na taki komentarz odpowiedzieć, bo według mnie nie tylko się zmieniłam, ale w dodatku zmieniłam się na lepsze. Przynajmniej jako człowiek, bo chyba wiadomo, że coraz młodszy nikt się z natury nie staje i takie gadki są zupełnie pozbawione logiki.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 15:40
        > Sugerowanie, że najlepiej być pięknym i młodym

        No to akurat prawda. I jeszcze zdrowym i bogatym. big_grin
        • nevertheless123 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 15:53
          To się nazywa kult młodości. I bogactwa.
          Bez sensu. Każdy jest w takim miejscu, w jakim jest, piękno, młodość, zdrowie i bogactwo nie stanowią o wartości człowieka. Rozumiem, że ludzie woleliby nie być brzydcy, starzy, chorzy i biedni, ale jeśli są, to nie znaczy, że są przegrywami.
          • znana.jako.ggigus Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 15:56
            No a żeby poprawić miejsce, w którym się jest, można sięgnąć po po produkty przemysłu kosm. lub medycynę estetyczną.
            • nevertheless123 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 16:02
              Jeśli jest się uzależnionym od opinii innych, to tak.
              (Wiem, zaraz będzie: "ale ja robię to wyłącznie dla siebie". Jasne.)
              • znana.jako.ggigus Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 17:13
                Zdanie, które podawałaś parę postów powyżej - you look good też jest uzależnieniem od opinii innych - potwierdzam, że dobrze wygłądasz. W pewnym sensie wszyscy jesteśmy od tej opinii uzależnieni, wszyscy współegzystujemy.
                A co będzie teraz zaraz, to nie wiem.
    • melikles Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 19:13
      Przyjechałam do rodziny.....i siedzę na forum.

      Śmiać się czy płakać?
    • zurekgirl Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 19:33
      Mnie najbardziej smiesza roznice w komentarzach od starych kolegow i starych kolezanek. Koledzy: "ales sie upasla, co ty tak staro wygladasz? Ja tez taki stary? Zupelnie inaczej wygladalas w liceum" vs kolezanki "o jak pieknie wygladasz, skora idealna, ja to mam zmarszczki, a ty nic, no nic sie nie zmieniasz". Jakos czuje podskornie, ze koledzy sa ze mna bardziej szczerzy. A rodzinne komentarze traktuje jak folklor. Niektorzy musza bo sie udusza. A ci co najbardziej chwala, zapewne najdalej pojutrze obgadaja niedociagniecia z jeszcze dalszymi pociotkami. Zupelnie mi to wisi.
      • fioletowa01 Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 19:40
        To zależy, kobiety raczej ze sobą rywalizują bo w taiej żyjemy kulturze więc im mniej mówią albo są bardziej zgryźliwe tym lepiej niestety wyglądasz. Prostaccy faceci mogą być szczerzy i walić z grubej rury ale też chyba zależy czy cie lubią, bo im mniej lubią tym bardziej są szczerzy albo przejaskrawiają u ciebie wszystkie negatywne cechy i krytykują. Stare baby i dziady chyba po prostu mają jakieś zmiany geriatryczne bo nijak mi się to kupy nie trzyma a starzy komentują w oczy najbardziej.
    • fragile_f Re: Przyjechałam do rodziny 15.04.22, 23:53
      Bo sa przemocowi a takie zachowania uchodza im na sucho. Nie chodzi o to, jak wygladasz, tylko o to ze są nieszczesliwi a dowalajac komus przez moment czuja sie mniej wujowo ze soba.

      Najlepiej nie wchodzić w dyskusję, a jesli czujesz sie na siłach to powiedz, ze komentowanie cudzego wygladu jest niegrzeczne. W przypadku recydywy i jesli chcesz uciąć temat na dobre - przygotuj sobie na podoredziu cos w stylu "to prawda, mam okropnego pryszcza, ale chociaz trzymam mocz, ciocia sama przeciez wie, jaki to wstydliwy problem" wink
    • shmu Re: Przyjechałam do rodziny 16.04.22, 12:25
      Nie odpowiem dlaczego. Ja ciągle słyszę, że wyglądam na zmęczoną. Pochyla się też z troską nade mną jedna pani, która mi mówi, że powinnam więcej jeść...
    • taje Re: Przyjechałam do rodziny 17.04.22, 01:08
      Myślę, że dawniej było to dużo bardziej nasilone bo większa była uniformizacja norm społecznych co do wyglądu, tego jak należy wyglądać w wieku x lat etc. I nie wiem, czy to zależy od wieku wypowiadających się. Pamiętam jak 20+ lat temu wróciłam do Polski z zagranicznego stypendium i przysięgam, że rzecz, która uderzyła mnie najmocniej to było jak bezlitośnie podchodziło się do wyglądu osób wokół i jak wyśrubowane (wedle chwilowych standardów) były kryteria oceny atrakcyjności innych. I to wśród moich rówieśników. Sukienka w kwiatki ok, sukienka inna nie ok. 5 kg za dużo, przekreśla. Nie zauważałam tego wcześniej ale pamiętam, że wówczas mnie to wręcz poraziło. Oczywiście ostrze krytyki skierowane przede wszystkim przeciwko kobietom.
      • chococaffe Re: Przyjechałam do rodziny 17.04.22, 07:41
        Ja mam odwrotne doświadczenia - jako 19 latka w ogóle się nie malowałam, "zagranicą" kobiety traktowały to jako chyba upośledzenie z biednego kraju big_grin

        Ale myślę, że czasy się zmieniają. Przede wszystkim nie ma "sztywnej" mody - praktycznie wszystko jest modne (nawet jeżeli nie w trendzie ostatniego sezonu) - spodnie szerokie, wąskie, średnie, spódnice i sukienki krótkie, midi, długie. Wszystkie kolory. Szpilki i buty sportowe "na salonach". Pełen makijaż z glonojadem w pakiecie, albo zero makijażu. Przyznam, że bardzo mi się to podoba.

        Jedyne komentarze słyszałam od rodzicielki, ale przyznam, że (delikatnie mówiąc) nigdy nie uważałam ich za wiążące ani istotne.
        • fioletowa01 Re: Przyjechałam do rodziny 17.04.22, 09:53
          Chyba jest tak że świadomie nie miło komentują niezadowolone z siebie osoby albo sfrustrowane czymś wewnętrznie, bo to zawsze jest oznaka słabości, wbijanie innym szpil nie bierze się z poczucia szczęścia.Osobna grupa to ta która nie robi tego by się wyżyć tylko zupełnie nieświadomie bo tak zostali nauczeni, wygląd według nich jest oznaką statusu i tego jak ktoś sobie radzi w życiu, w tych czasach to bzdura ale ci starzy podświadomie tak myślą więc się uzewnętrzniają na ten temat.
      • kamkaklamka Re: Przyjechałam do rodziny 17.04.22, 10:11
        Wygląd to nasz narodowy pierdolec, na portalach można dziś przeczytać w czym Marta Kaczyńska poszła do kościoła. Podobno jej strój był sporym zaskoczeniem dla narodu.
    • bigzaganiacz Re: Przyjechałam do rodziny 17.04.22, 17:50
      Widocznie sie spaslas

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka