Dodaj do ulubionych

Teorie dietetyczne

05.05.22, 15:01
Dietetyk, z sukcesami w odchudzaniu ale uważa, że: należy jeść 5 razy dziennie, źle jeśli ktoś je np. Coś tam rano/nic rano i je tak naprawdę o g. 16.00.
Jak ta teoria ma się do bilansu kalorycznego? Generalnie on uważa, że człowiek nie ma łaknienia, jeśli je systematycznie te 5 razy dziennie, bo nie rzuca się o g. 16 do lodówki i nie spędza w niej popołudnia.
Mój argument, że schudłam, jak w wielkim stresie jadłam raz dziennie (bardziej z rozsądku niż z łaknienia) wrzuca do kosza mówiąc, że to na pewno odbiło się na moim zdrowiu.
Nie, żebym stres chciała mieć, bo nie chcę i już wolę być gruba, ale co sądzicie o jego teorii?
Obserwuj wątek
      • alfa36 Re: Teorie dietetyczne 05.05.22, 21:38
        No jak dla mnie też, ale jednak sukcesy ma. Ja póki co nie poszłam do niego, bo kompletnie nie odpowiada mi jedzenie 5 posiłków, choć kurcze akurat ostatnio rzeczywiście rzucam się o 16 na jedzenie, nic uprzednio nie jedząc.
        • mashcaron Re: Teorie dietetyczne 05.05.22, 21:44
          Ja nie wiem jak bym miała jeść te 5 posiłków. Człowiek cały dzień myśli tylko o żarciu :p
          Poza tym rano nic nie wcosnę, a jak ecisnę, to się potem źle czuję 🤷
          Jem dwa, max trzy posiłki i tak mi jest dobrze:p
                • joana012 Re: Teorie dietetyczne 05.05.22, 21:59
                  Jem od zawsze 3, 4 posiłki. Jak pracuję wstaję wcześnie na tyle, aby po 1h zjeść małe śniadanie czyli ok 7 rano.. Po ok 3 h kanapka na 2 śniadanie. Między 13 a 15 obiad i kolacja między 18 a 19.
                  Metabolizm mam na tyle wyregulowany, że jestem głodna właśnie o tych porach.
                  Ważę 52 kg i nigdy nie korzystałam z porad dietetyka więc może to działa
                  • milupaa Re: Teorie dietetyczne 05.05.22, 22:08
                    Ja rano zaczynam od kawy z mlekiem. Głodna jestem za jakieś 2-3 godziny od kawy. Jak w tym czasie nie zjem mam zawroty głowy i totalny spadek energii. Także do 10 jestem po śniadaniu. Ok 14 drugie śniadanie, 17 obiad, ok 21 kolacja. I tak mi jest najlepiej przez całe dorosłe życie. Przydało by się schudnąć ale nigdy w życiu nie miałam nadwagi, ważę 10 kg więcej niż ważyłam kończąc szkole średnią i mając piękna dziewczęca figurę. Także chyba nie jest najgorzej, jak na prawie 50 latkę.
                    • snakelilith Re: Teorie dietetyczne 05.05.22, 22:33
                      milupaa napisała:

                      > Także chyba nie jest najgorzej, jak na pr
                      > awie 50 latkę.

                      To nie figura jest tu ważna, a zdrowie. Zawroty głowy po kilku godzinach bez jedzenia w nocy nie świadczą raczej o sprawnym metaboliźmie. Normalnie człowiek ma spore zapasy glykogenu, to starczy nawet na 2 dni bez jedzenia i coś takiego jak hipoglikemia (bez ekstremalnego wysiłku fizycznego) nie powinna się w tym czasie zdarzyć.
                      I nie masz jeszcze 50 lat, nie kokietuj. A metabolizm i figury mogą się po przekroczeniu 50 posypać bardzo szybko. Cukrzyca to też choroba drugiej połowy życia.
                        • snakelilith Re: Teorie dietetyczne 08.05.22, 00:42
                          znana.jako.ggigus napisała:

                          > Jakie są objawy sprawnego metabolizmu?
                          >

                          Właśnie to, że nie jesteś głodna przez co najmniej 6-8 godzin od ostatniego posiłku, który twoim zdaniem był do syta. Picathartes o tym pisała, mamy zapasy glykogenu, które powinny starczyć na o wiele dłużej Jeżeli tobie szybciej spada poziom cukru, to prawdopodobnie masz już za wysoką insulinę. Albo nie jesz do syta.

                          • znana.jako.ggigus Re: Teorie dietetyczne 08.05.22, 00:54
                            Poziom cukru we krwi mam ok.
                            6-8 godzin sytości po posiłku to jest strasznie dużo - u mnie ludzie w pracy po obiedzie w stołówce piją kawę, bo są tak senni po posiłku. I do końca dnia nie jedzą nic.
                            Nie pamiętam, żeby mi się to kiedykolwiek zdarzyło.
                            • snakelilith Re: Teorie dietetyczne 08.05.22, 01:06
                              znana.jako.ggigus napisała:

                              > Poziom cukru we krwi mam ok.

                              Badanie glukozy na czczo to całkiem coś innego. Nieprawidłowości pokazują się dopiero przy zaawansowanej insulinooporności.


                              6-8 godzin sytości po posiłku to jest strasznie dużo - u mnie ludzie w pracy po
                              > obiedzie w stołówce piją kawę, bo są tak senni po posiłku. I do końca dnia nie
                              > jedzą nic.

                              Senność po posiłku może mieć różne powody. NIkt nie jest na najwyższych obrotach przez cały dzień . Ale pewny rodzaj odprężenia po posiłku jest normalny, choć ja zaraz po dużym śniadaniu mogę zaczynać trening.
                              I 6-8 godzin bez jedzenia, to nie jest specjalnie dużo. Przecież ludzie zawsze robli dłuższe przerwy pomiędzy posiłkami, nasz metabolizm nie ma z tym największego problemu. Dziś jednak ludzie snackują co 2-3 godziny i liczby cukrzyków eksplodują.
                              • znana.jako.ggigus Re: Teorie dietetyczne 08.05.22, 01:12
                                6-8 godzin bez jedzenia i 6-8 godzin sytości po posiłku to dwie inne rzeczy.
                                A jeśli ktoś musi po obiedzie wypić kawę, bo zasypia po tymże posiłku, to najczęściej za dużo zjadł. Przy czym robią tak osoby, które np nie jedzą śniadań i ów obiad to ich pierwsz posiłek.
                                A tu masz rację - pojadanie co 2-3 godziny to ostatnie czasy.
                                Pomyślę nad tym, jak to zmienić.

                                Jak zbadać tę insulinę?
                                • snakelilith Re: Teorie dietetyczne 08.05.22, 10:09
                                  znana.jako.ggigus napisała:

                                  > .
                                  > A jeśli ktoś musi po obiedzie wypić kawę, bo zasypia po tymże posiłku, to najcz
                                  > ęściej za dużo zjadł.

                                  Nieprawda. Senność po posiłku, to może być objaw wielu rzeczy, także insulinooporności, albo po prostu tego, że nie spało się wystarczająco w nocy. Albo sygnałem, że potrzebujemy przerwę. Niektórzy ludzie ucinają sobie nawet drzewkę po obiedzie, by dać organizmowi chwilę wytchnienia, fazy zmęczenia, gdy organizm zajmuje się żołądkiem są normalne i fizjologiczne, a ty chcesz najwidoczniej być robotem i funkcjonować cały dzień na pełnych obrotach.
                                  Regularnie pita kawa, swoją drogą, rzadko pomaga na taką senność, to tylko przyzwyczajenie, sama lubię wypić kawę po posiłku. We włoskiej restuaracji też dostaniesz na koniec espresso.
                                  I nie napisałam, że trzeba zrezygować ze śniadań. Ale ja jak zjem śniadanie, to takie, że 6 godzin nie muszę po nim nic memłać.
                                  Insulinę można zbadać w laboratorium, najczęściej razem z krzywą glukozową, ale tego robić nie musisz. Spróbuj na początek zaplanować o jeden posiłek mniej zwiększając odpowiednio porcje i skracając przerwę do 4 godzin.
                                  Przerwy nie muszą być jednak równe. Jak np. między śniadaniem i obiadem masz 3 godziny, bo tak pasuje w plan dnia, to między obiadem i kolacją mogą być np. 5. Wtedy wypadałoby na obiad zjeść ciut więcej niż na śniadanie.
                                  To może potrwać zanim się przyzwyczaisz do mniejszej ilości posiłków. 4 posiłki są w każdym razie lepsze niż 5. Normalny stan to są jednak 3 uczciwe posiłki dziennie. Częściej muszą jeść tylko małe dzieci.

          • milupaa Re: Teorie dietetyczne 05.05.22, 22:01
            A niby czemu? Ja nie myślę o żarciu, jeść mi się chce w określonych stałych godzinach i wtedy myślę o żarciu 😀Poza tym o zupełnie innych rzeczach myślę.
        • m_incubo Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 13:38
          No jak dla mnie nie ma wielkiej różnicy w jedzeniu 5 posiłków a jedzeniem jednego - obydwie metody są beznadziejne i sprawiają, że cały dzień myślisz o jedzeniu, w pierwszym przypadku przez całą dobę przygotowujesz i żujesz, w drugim jesteś cały dzień głodna i wkurwiona. Ja bym była.
    • milupaa Re: Teorie dietetyczne 05.05.22, 21:59
      Bo sukcesem jest zawsze ujemny bilans energetyczny. A nie ilość posiłków. Zaraz za kilka lat się dowiemy, ze jednak 5 posiłków znów wraca do łask😉 Jak wszystkie rewelacje badaczy.
      Ja jakbym jadła nawet 3 posiłki dziennie (nie mówiąc o jednym) to bym się pochorowała, na żołądek. Także proszę nie wciskać każdemu ilości posiłków jakie powinien jeść.
        • snakelilith Re: Teorie dietetyczne 05.05.22, 22:44
          czerwonylucjan napisał(a):

          > Otoz to, jak jestes w deficycie to mozesz jesc co chcesz, jak chcesz, kiedy chc
          > esz..

          W deficycie możesz jeść jak chcesz, bo jesteś w deficycie - jesz mniej niż potrzebujusz i prędzej czy później zaczniesz to odczuwać jako dyskomfort. Zaprzeć się i schudnąć nie jest jednak trudno. Trudno jest utrzymać niską wagę na stałe, to udaje się tylko bardzo małej części odchudzonych. Dlatego lepiej pracować z naszym metabolizmem i korzystniej dla jego pracy jest utrzymywać poziom insuliny na niskim poziomie, co oznacza jeść rzadziej.
          A ty podobno tyjesz, choć jesz mniej niż kiedyś, więc jakoś sukcesem swojej teorii poprzeć też nie potrafisz.
          • czerwonylucjan Re: Teorie dietetyczne 05.05.22, 23:00
            A czy ja napisalam, ze jedzenie tak jak napisalam jest dobre dla nas? Napisalam, ze tak jem? Pisze o tym poniewaz deficyt kaloryczny - mniejszy lub wiekszy - to kluczowy aspekt wielu roznych diet/sposobów zywienia chociazautorzy usiluja twierdzic co innego. Co do mojego jedzenia mniej i tycia, tak cale zycie mialam duzy apetyt, duzo jadlam a pomimo tego dobra sylwetke a teraz nie mam apetytu, w konsekwencji jem malo a i tak tyje/ nie chudne.
            • snakelilith Re: Teorie dietetyczne 05.05.22, 23:24
              Napsiałaś, że liczba posiłków przy odchudzaniu nie ma znaczenia, a to nie jest prawda. To może u pewnej części odchudzających się nie sprawdzić, pomimo kolorycznego deficytu. Metabolizm u ludzi z hyperinsulinemią/ inusulinoopornością pracuje nieco inaczej i może na tylko obcięcie kalorii reagować pogłębieniem insulinooporności. Co w efecie daje spadek masy mięśniowej i pogorszenie proporcji tłuszcz/mięśnie. Doskonała sytuacja wyjściowa dla efektu jo-jo po diecie.
              Dokładnie ten mechanizm może być przyczyną tego, że jesz mniej, a zamiast chudnąć tyjesz.
              Dlatego kluczowe dla schudnięcia nie jest ograniczenie kalorii, a najpierw wyregulowanie metabolizmu. U wielu ludzi oznacza to nawet na początku normatywne jedzenie, ale rzadziej i inaczej. Niekiedy złamanie insulinooporności powoduje na początku nawet podwyższenie wagi, zwykle masy mięśniowej, bo insulinooporność oznacza, że komórki nie przyjmują wystarczającej ilości energii i nie są w optymalnym stanie. Ale wielu ludzi tego nie rozumie, chce natychmiastowego spadku wagi, redukuje kalorie, je jednak ciągle według schematu, który przyczynił się do powstania zaburzenia metabolizmu i naraża się na szybkie tycie po diecie.
                • snakelilith Re: Teorie dietetyczne 05.05.22, 23:40
                  alfa36 napisała:

                  > No Oki, a jak ktoś nie ma problemów z insuliną ? Snake, Twoim zdaniem, ile pos
                  > iłków jest najzdrowiej? Jesz 8/16?

                  Moim zdaniem przy tradycyjnych 3 posiłkach dziennie nie robi się niczego źle. Ani nie stymuluje się za bardzo insuliny, ani nie szkodzi tym, którzy mają żołądki wrażliwe jak u ptaszka, w które ciągle coś trzeba pchać. Okazjonalny 4 posiłek też nie będzie końcem świata. Ale dla ludzi z predyspozycją do inusulinooporności redukcja do 2-3 może być lepsza, a 5 to potrzebują tylko małe dzieci.
                  Ja osobiście jem 2, czasem 3 razy dziennie. Tak mi pasuje do rytmu dnia. Ja nawet po 8 godzinach niejedzenia w ciągu dnia (w tym 2-3 godziny intensywnego ruchu) nie czuję głodu, nie mam też żadnych sensacji typu zawroty głowy, czuję co najwyżej apetyt. 16/8 nie jem, raczej coś w rodzaju 14/10.
                    • snakelilith Re: Teorie dietetyczne 06.05.22, 22:48
                      Tego nie da się tak ogólnie powiedzieć, bo to zależy od konkretnej osoby. Wszystko musi być zindywidualizowane. Ale ogólnie przejść na niskoinsulinową dietę i skończyć z podjadaniem pomiędzy posiłkami.
              • czerwonylucjan Re: Teorie dietetyczne 06.05.22, 00:24
                Powodem tego, ze tyje jest zapewne to, ze z powodu b. Malego apetytu przez dlugi czas jadlam ponizej swojego BMR i to spowolnilo mi metabolizm, coz sadzilam wtedy, ze nie bede jesc na sile ale gdybym wiedziala, ze tak kiepsko to sie skonczy to bym jadla na sile. Co do insulinoopornosci to rozne sa teorie..
                www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6435844/#:~:text=MYTH%3A%20INSULIN%20RESISTANCE%20CAUSES%20WEIGHT,and%2For%20prevents%20weight%20loss.
                • snakelilith Re: Teorie dietetyczne 06.05.22, 10:09
                  Ja już nie pamiętam co podawałam. Nie pamiętam też co tłumaczone było na polski. Zdaje się, że ktoś inny wspominał tu Obesity Code Funga, choć on nie jest pierwszy, który o tym pisał.
    • madami Re: Teorie dietetyczne 06.05.22, 09:32
      Bo nasz metabolizm nie jest stworzony do ciagłego jedzenia, a jedzenie 5 razy dziennie to jedzenie co 2-3 godziny, przecież to jakby jeść non stop. Nasz układ magazynowania i uwalniania energii jest przystosowany do dłuższych przerw a jedzenie często powoduje tylko ciągłe wyrzuty insuliny co prowadzi do insulinooporności i w przyszłości cukrzycy. Schudłaś bo miałaś ujemny bilans, pewnie schudnie i ten co ciagle je ale dla mnie np. ważny tez jest aspekt psycholocziny - jedząc 5 posiłków praktycznie ciągle się myśli o jedzeniu! Trzeba pamiętać o porach, o przygotowywaniu tych posiłków - wszystko kręci się wokół jedzenia. Jesz 2-3 razy dziennie? Mniej pracy i mniej myślenia. Poza tym u wielu osób ciąglę uczucie braku sytości przy małych częstych posiłkach powoduje natrętne myśli o jedzeniu, natomiast zjedzenie jednego sycącego np. białkowo tłuszczowego daje sytość na wiele godzin i oderwanie umysłu od jedzenia.
      • znana.jako.ggigus Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 22:33
        co 2-3 godziny to nie jest non stop. Jestem weganką i powiem ci, że często jestem po dwóch, trzech godzinach naprawdę głodna. Wściekle głodna często.
        W pracy ludzie jedzą w stołówce obiad, po obiedzie piją kawę, bo padają i do wieczora nie jedzą nic.
        Ja bardzo rzadko jestem nasycona parę godzin. To zawsze jakaś magia - jedna porcja tego samego jedzenia i byłam głodna po 3 godzinach. Potem druga, taka sama porcja i byłam syta, a jadłam makaron, sos (pasta) z dodatkiem fasoli i sojowych bajerów.
        Dbam o białko, dodaję fasolę, tofu, soczewicę do posiłków i inne.
    • ritual2019 Re: Teorie dietetyczne 06.05.22, 09:44
      Nie ma znaczenia ile razy dziennie a co i jak bardzo kaloryczne. Zeby schudnac lub nie przytyc przyjmowanych kalorii musi byc mniej niz spalanych. Inna sprawa to zbilansowanie posilkow tak zeby mialy wartosc odzywcza. Mozna zjesc kawal ciasta ktory ma 1500 cal raz dziennie ale nie nazwiemy tego odpowiednio zbilansowanym posilkiem.
    • thea19 Re: Teorie dietetyczne 06.05.22, 22:58
      teoria z dupy. Ja bym wiecznie głodna była jedząc 5 razy dziennie po trochu. Jadam 2x dziennie i dzięki temu chudnę i nie mam ciągot do przegryzek. Takie jedzenie zawsze było dla mnie ok. Ostatnia dekada mnie rozleniwiła i przytyłam.
      • jednoraz0w0 Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 02:07
        jammer1974 napisała:

        > Takie sa zalecenia po operacjach bariatrycznych wiec dietetyk ma chyba racje.

        ale to trochę tak, jakby mówić, że na co dzień należy chodzić o kulach, bo takie są zalecenia po operacji nogi.
        • jammer1974 Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 10:36
          jednoraz0w0 napisał(a):

          > ale to trochę tak, jakby mówić, że na co dzień należy chodzić o kulach, bo taki
          > e są zalecenia po operacji nogi.

          Nie do konca. Takie sa zalecenia nie tylko na okres rekonwalescencji ale na cale zycie.
          Ludziom po operacji nogi nie zaleca sie chodzic o kulach przez cale zycie.
      • snakelilith Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 10:24
        Ludzie po operacjach bariatrycznych mają żołądek wielkości pięści niemowlaka, dlatego MUSZĄ jeść często i małe porcje, bo więcej na raz nie zmieszczą i przy 3 posiłkach umarli by z głodu, ale to nie jest grupa reprezentatywna dla normalnych ludzi. To są ludzie niepełnosprawni, z fizyczyną ułomnością.
        • jammer1974 Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 10:40
          Czesciowo racja. Wiecej by sie nie zmiescilo. Ale to w okresie pooperacyjnym. Zoladek to miesien ktory sie rozszerza. Po pewnym czasie mozna spokojnie w niego wepchnac spore ilosci
          Ale wlasnie o to chodzi zeby tego nie robic
          Zeby niepotrzennie zoladka nie zwiekszac. I ta zasada jest moim zdaniem calkiem logiczna dla ludzi ktorzy operacji nie mieli. Zawsze lepiej miec mniejszy niz wiekszy zoladek.
          • snakelilith Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 11:05
            Przestań bredzić. Przy normalno-kalorycznym jedzeniu żołądek nie staje się na stałe większy. Takie cuda widuje się jedynie u ludzi z potężną nadwagą, u tych, którzy wrzucają w siebie codzienie wiele tysięcy nadprogramowych kalorii, przy zaburzeniu pod nazwą binge-eating.
            Jeżeli normalna kobieta zje w ciągu dnia swoje marne 1800- 2000 kcal w dwóch, albo trzech posiłkach to NIC się jej nie powiększy. Sygnały głodu i sytości zresztą, to nie tylko sprawa wypełnienia żołądka, a hormonalnej regulacji i psychiki. Ludzie po opercjach bariatrycznych potrafią obejść fizyczną barierę małego żołądka wtłaczając w siebie regularnie małe ilości bardzo kalorycznych substancji, jak np. rozpuszczoną czekoladę. Głodu w mózgu u niektórych tak szybko nie pokonasz.
            I jeszcze raz, nie porównuj ludzi po operacji zmniejszenia żołądka z normalnymi. To nie są ludzie chodzący o kulach, a bez nogi.
            • jammer1974 Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 11:56
              Bredzisz to tych. Nie karze ci myslec logicznie bo to najwyrazniej za trudne. Wielkosci porcji na jeden raz wplywa na mozliwosci rozszerzenia zoladka a nie ich kalorycznosc. Zoladek kalorycznosci nie oblicza tylko wielkosci. Dlatego po operacji mozesz zjesc Cala tabliczke czekolady albo 200g serka.
              Najlepiej zapytaj lekarza skoro sama na to nie umiesz wpasc.
            • jednoraz0w0 Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 22:57
              znana.jako.ggigus napisała:

              > oczywiście - dla zaspokojenia dla głodu wystarczy porcja wielkości pięści. Nawe
              > t się mówi, że powinno się jeść tyle, ile utrzyma się w rękach.
              >
              nie no jest chyba różnica między porcją sałaty wielkości pięści, a porcją kaszy czy mięsa tej samej wielkości? Jak zjem na śniadanie koło 10-11 szklankę płatków owsianych z farfoclami, to do 3-4 w ogóle mi się nie chce jeść. Z sałatą by ten numer nie przeszedł.
              • znana.jako.ggigus Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 23:56
                Pisałam o wielkości porcji jedzenia. O sałacie pisałaś ty.
                Kiedyś zrobiłam taki eksperyment i zjadłam bodajże 200 g marchwi. Byłam dlugo syta, no i długo żułam tę cholerną marchew. Więc może i sałata da radę. Jutro spróbuję.
                • snakelilith Re: Teorie dietetyczne 08.05.22, 00:06
                  znana.jako.ggigus napisała:

                  > Więc może i sałata da radę. Jutro spróbuję.

                  Nie da rady, bo sałata nie ma praktycznie kalorii. Sytość nie przychodzi od czasu przeżuwania, a od kalorycznej wartości. Jak potrzebujesz 1800kcal dziennie i będziesz przez dłuższy czas jeść mniej (kaloryczny deficyt), to będziesz głodna. Punkt.
                  Głód można trochę oszukać, mentalną kontrolą, ale im dłużej głodujesz, tym większe niebezpieczeństwo zaburzeń odżywiania i obronnych mechanizmów metabolizmu.
                  • znana.jako.ggigus Re: Teorie dietetyczne 08.05.22, 00:10
                    Po 200 g marchwi byłam syta, aczkolwiek było to męczące.
                    Sytość to uczucie, które powstaje 20 min tak mniej więcej po zaczęciu jedzenia i dlatego ważne jest, by jeść wolno i przeżuwać dokładnie. Tym batdzej że u ludzi trawienie zaczyna się w jamie ustnej.
            • snakelilith Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 23:10
              znana.jako.ggigus napisała:

              > Nawet się mówi, że powinno się jeść tyle, ile utrzyma się w rękach.

              Kto tak mówi? Francuzi, Włosi i Szwajcary ze swoimi wieloma kolejnościami dań by cię wyśmiali, a należą do najszczuplejszych nacji w Europie. Jedzenie ma cieszyć oko, sprawiać przyjemność i sycić. Dlatego lepiej jeść rzadziej, a więcej. Ja w każdym razie wolę dużą, świeżo przyrządzoną porcję na raz, niż pierniczyć się z dziobaniem porcyjek w słoiku.
              • znana.jako.ggigus Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 23:46
                Wszyscy oni jedzą mało.
                Pamiętam urywek książki jednej z moich ulubionych autorek - K. Duve - na wymianę szkolną przyjechały dwie urocze Francuzki, gotowały długo w kuchni i było wiele zmian talerzy. A porcje były małe.
                No i każdemu wg potrzeb i każdemu wg możliwości
                • snakelilith Re: Teorie dietetyczne 08.05.22, 00:00
                  znana.jako.ggigus napisała:

                  > A porcje były małe.


                  Jak podaje się menu z wieloma talerzami, to porcje są małe. Jak nałożyłabyś wszystko na jeden talerz, to wyjdzie dużo. A ty jesz wiele małych porcji, czyli w sumie wcale nie mniej od kogoś, kto twoją dzienną porcję zje na dwa razy. I nie jesz tak, bo ci tak pasuje, a dlatego, że trzymasz się upierdliwej diety.
                    • snakelilith Re: Teorie dietetyczne 08.05.22, 00:21
                      znana.jako.ggigus napisała:

                      > Można nałożyć też dużo na wiele talerzy.
                      > A przy okazji ja jem sporosmile

                      Ale nikt nie postuluje tu żarcia w niewiadomo jakich ilościach. Jeżeli ktoś utrzymuje stałą wagę, to je normalnie kalorycznie, niezależnie od tego, czy je 2, czy 5 razy dziennie. Podobnie przy odchudzaniu. Jak obcinasz dajmy na to 200kcal dziennie, by nie głodować, to możesz zrobić to obcinając 5 razy 40kcal, albo 2x 100. 3 większe posiłki mają jednak tą przewagę, że lepiej sycą, nie stymulują tak często insuliny, czyli mniej sytmulują apetyt i są mniej upierdliwe w organizacji. Po co ci 5 mini posiłków? To nie daje żadnych korzyści.
                      • znana.jako.ggigus Re: Teorie dietetyczne 08.05.22, 00:26
                        Bo jestem po prostu głodna. A odkąd przeszłam na weganizm, to mam b krótki czas od stanu - oho, zaczynam być głodna do stanu: muszę natychmiast zjeść.
                        Przy czym jak już gdzieś indziej pisałam - czasem mi się zdarza, że jestem dłużej niż 3-4 godziny syta. Rzadko ale się zdarza.
                        Dbam o białko.
    • lot_w_kosmos Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 10:35
      Wszystkie moje koleżanki chodzące do dietetyków miały 4-5 posiłków dziennie.
      A znam masę tajich dziewczyn, bo pracuję w miejscu gdzie jest kilkuset pracowników i połowa to kobitki.
      Może to staromodni dietetycy? Nie wiem, ale każda z lasek jednak chudła.
      • snakelilith Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 10:49
        lot_w_kosmos napisała:

        >
        > Może to staromodni dietetycy?

        Tak, zalecenia 5 posików dziennie, to konwencjonalna reguła, pochodząca z przeszłego wieku. Nie ma żadnych naukowych badań potwierdzających, że jest to reguła korzystna dla schudnięcia i utrzymania niższej wagi. Są za to takie, pokazujące, że snackowanie u wielu ludzi prowadzi do tycia. Głównie dlatego, że stymuluje wyrzut insuliny i napędza apetyt. Przez to trudno utrzymać kaloryczyną kontrolę, zarówno przy chudnięciu, jak i utrzymaniu niższej wagi po zakończeniu diety.

        >Nie wiem, ale każda z lasek jednak chudła.

        Większości dietetyków nie obchodzi zdrowy metabolizm klienta, a to, by był minus na wadze, bo za to mu płacą. Jednak to czy dietetyk dobrze pracował, zobaczysz po pewnym czasie po zakończeniu diety.
        • picathartes Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 11:08
          > Tak, zalecenia 5 posików dziennie, to konwencjonalna reguła, pochodząca z przeszłego wieku. Nie ma żadnych naukowych badań potwierdzających, że jest to reguła korzystna dla schudnięcia i utrzymania niższej wagi.

          Snakelilith, z całym szacunkiem, ale naprawdę nie ma badań potwierdzających że IF to bardziej skuteczny sposób na schudnięcie niż inne (a jeśli takie masz - z oficjalnych publikacji medycznych, to proszę, pokaż, bo ja nie znalazłam).

          IF stało się bardzo modną dietą w ostatniej dekadzie, ale jedzenie trzech, czterech czy pięciu posiłków dziennie nie jest błędem i samo w sobie nie prowadzi do tycia, na litość. Tak, jak w każdej diecie, chodzi o umiar i zbilansowane posiłki, nic więcej. Zaczynam mieć wrażenie, że jesteś żywieniowcem, który po prostu zawiesił się na jednej metodzie bardziej niż na innych...

          IF jest bezpieczną dietą dla osób (zdrowych!) i faktycznie pozwala utrzymać podjadanie w ryzach, ale wynoszenie tego sposobu na piedestał ponad inne dlatego że na Ciebie działa, nie jest okej.

          A co do skuteczności IF - mam klientki, które przysięgają, że IF działa - od lat na IF chudły.
          Z tym, że kiedy przyszły do mnie, znów miały nadwagę 🙄 Bo oczywiście schudły i zaraz jojo się odezwało. Tak że ten... 🤷🏻‍♀️

          Każda (zbilansowana) dieta jest dobra. A najlepsza jest ta, która na stałe wchodzi do jadłospisu, a nie na czas odchudzania.
          • jednoraz0w0 Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 13:30
            > Snakelilith, z całym szacunkiem, ale naprawdę nie ma badań potwierdzających że IF to bardziej skuteczny sposób na schudnięcie niż inne (a jeśli takie masz - z oficjalnych publikacji medycznych, to proszę, pokaż, bo ja nie znalazłam).

            to prawda, ale ona nie pisze o IF. Wręcz pisała, że nie stosuje IF.
          • snakelilith Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 21:41
            picathartes napisał(a):


            > Snakelilith, z całym szacunkiem, ale naprawdę nie ma badań potwierdzających że
            > IF to bardziej skuteczny sposób na schudnięcie niż inne (a jeśli takie masz - z
            > oficjalnych publikacji medycznych, to proszę, pokaż, bo ja nie znalazłam).

            A gdzie ja piszę tu o IF jako metodzie lepszej do schudnięcia?????????
            • picathartes Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 21:48
              > A gdzie ja piszę tu o IF jako metodzie lepszej do schudnięcia?????????

              Teraz to zgłupiałam, bo byłam pewna, że cały czas tę metodę promujesz.
              Może mnie się faktycznie coś ubzdurało... Jeśli tak, to przepraszam.
              • snakelilith Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 22:10
                picathartes napisał(a):


                > Teraz to zgłupiałam, bo byłam pewna, że cały czas tę metodę promujesz.
                > Może mnie się faktycznie coś ubzdurało... Jeśli tak, to przepraszam.


                Tyle było tych wątków o odchudzaniu, że każdemu może się pokiełbasić. O IF pisałam dużo tam, gdzie o IF pytano. Najnowsze badania są faktycznie takie, że IF jako dieta nie ma przewagi nad innymi, znaczy w konsekwencji pacjenci nie tracą więcej wagi od innych, ale to zawsze sprawa metodyki i tego, co uważamy za sukces. Długoterminowe badania dotyczące odżywiania są rzadkie i do tego trudne do kontrolowania, tam jest mnóstwo zakłócających parametrów. Jeżeli skupimy się do tego tylko na wadze, bo to jest parametr łatwy do porównania, to może być, że prowadzący IF nie chudną szybciej i więcej. Ale IF może jednak w wielu przypadkach się sprawdzić. Na przykład u ludzi z predypozycją do insulinoporności, bo dłuższe przerwy pomagają skuteczniej wyregulować metabolizm insuliny i korzyści pokazują się o wiele później, na przykład w postaci mniejszego jo-jo po kilku latach po diecie z deficytem kalorycznym.
                Oraz w postaci łatwiejszej kontroli, bo zasada "jem tylko od do, a potem nic", jest prosta do wykonania dla ludzi, dla których każdy posiłek jest niebezpieczeństwem załamania kontroli. Uwierz mi, bo mam tu dużo doświadczenie z ludźmi z nadwagą, dla wielu apel "nie jeść nic", jest łatwiejszy do wykonania niż "zjeść tylko malutko".
                Sama jednak IF nie robię, ja nie mam też insulinooporności i jem całkiem normalnie, nawet nie niskoinsulinowo. Tyle tylko, że 2-3 posiłki dziennie.
                • picathartes Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 22:34
                  > Na przykład u ludzi z predypozycją do insulinoporności, bo dłuższe przerwy pomagają skuteczniej wyregulować metabolizm insuliny i korzyści pokazują się o wiele później, na przykład w postaci mniejszego jo-jo po kilku latach po diecie z deficytem kalorycznym.

                  No tak.

                  Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że Ty pracujesz z inną populacją niż ja.
                  Ja mam po prostu klientki (-ów) z nadwagą, czasem otyłością, czasem z nadciśnieniem, natomiast z insulinoopornością to już nie bardzo. U moich klientów waga bez problemu rusza w dół gdy zaczynają się regularnie ruszać, więcej spać i sensowniej jeść, i nikt nie ma mroczków przed oczami i tym podobnych po godzinie intensywnego wysiłku fizycznego bo na przykład nie zjadł śniadania.

                  Tam, gdzie z utratą wagi jest faktycznie problem (cukrzyca 1, bulimia), to ja zajmuję się wyłącznie stroną ćwiczeń fizycznych.

                  > Sama jednak IF nie robię, ja nie mam też insulinooporności i jem całkiem normalnie, nawet nie niskoinsulinowo. Tyle tylko, że 2-3 posiłki dziennie.

                  Większość chyba nie ma insulinooporności.
                  Mnie aż mrozi, gdy czytam, że komuś się słabo robi jak nie zje posiłku. Żeby się własnymi siłami do takiego stanu doprowadzić?
                  Przecież w mięśniach i wątrobie jest tyle zmagazynowanego glikogenu, że można spokojnie z tego jeszcze z 1500-2000 kcal uzyskać. Z tego można półmaraton przebiec wink
                  • snakelilith Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 22:51
                    picathartes napisał(a):


                    > Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że Ty pracujesz z inną populacją niż ja.

                    No właśnie. Ja mam, a raczej miałam, bo teraz robię coś innego, głównie pacjentów z bardzo wysokim BMI,i zaburzeniami odżywania i insulinoopornością, często już cukrzycą typ II. Osoby, które miały za sobą różne diety i cuda na kiju. Twoja praca jest jakby na innym, dużo wcześniejszym etapie.


                    > Mnie aż mrozi, gdy czytam, że komuś się słabo robi jak nie zje posiłku. Żeby si
                    > ę własnymi siłami do takiego stanu doprowadzić?

                    Ale to jest smutna prawda. Ja widziałam nie tylko osoby z dużą nadwagą w takim stanie, ale nawet kobiety, które były relatywnie szczupłe.
                      • snakelilith Re: Teorie dietetyczne 08.05.22, 13:25
                        alfa36 napisała:

                        > Ale czym do takiego stanu można się doprowadzić? Nieregularnością? Brakiem/nadm
                        > iarem jedzenia?

                        Tak, tak i tak. Czyli dokładnie tym co napisałaś. Przede wszystkim skłonność do insulinooporności nie jest tak naprawdę patologią, a całkiem normalną cechą naszego oszczędnego metabolizmu, która staje się cywilizacynym problemem, bo ludzie nigdy nie żyli w sytuacji jak teraz. Każdy ma to w genach, tylko w mniejszym lub większym nasileniu. Oznacza to, że nasz organizm w pewnych sytuajach może obniżyć wrażliwość naszych komórek na insulinę, przy czym zmienia się nasz metabolizm. Niekorzystnym stylem odżywiania można to nawet podkręcić. Najlepiej przy pomocy częstego stymulowania trzustki (za częste posiłki), co prowadzi do hyperinsulinemii oraz dodatniego bilansu kalorycznego (nadmiar jedzenia). Ale czego wielu nie wie, także często powtarzane kaloryczne deficyty (diety) mogą przyczynić się do insulinooporności, bo organizm wykorzystuje to jako mechanizm obronny przed stałym niedobrem kalorycznym.
                        • znana.jako.ggigus Re: Teorie dietetyczne 08.05.22, 15:15
                          Wszystko cofam, com napisała. Wczoraj w nocy policzyłam, jem co 4-5 godzin, maks. 4 posiłki. Dziś co zjem, jestem syta i syta i syta. I dobrze
                          Dzięki za info o niebezpieczeństiwe deficytu kalorii. Jest to ligoczne
      • sea.sea Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 11:24
        Też chudłam na pięciu posiłkach.

        Ale kosztem wiecznego WKU*WIENIA, bo literalnie cały dzień kręci się wokół posiłków, co chwilę musisz coś przygotowywać, chodzić do pracy z pakietem pudełeczek, wygospodarowywać czas na zjedzenie, miałam poczuciee że cały czas albo robię jedzenie, albo jem, albo sprawdzam ile czasu do posiłku albo sprzątam po posiłku - i że mielę paszczą bez przerwy, a i tak wiecznie jestem głodna. Nie mówiąc o "radości" wpychania w siebie śniadania o 7 rano, gdzie normalnie to żołądek mi się rozkleja najwcześniej o 10:00. Dietetycy się upierają, że jak jesz 5 razy i się przyzwyczaisz, to się budzisz głodny i to śniadanie w końcu zaczyna bez przykrości wchodzić tuż po przebudzeniu. Otóż nie, nie zaczyna.

        A i tak to wszystko było możliwe, bo miałam przywilej pracy w której mogłam jeść przy biurku i nikt nie miał z tym problemu, większość ludzi nie ma takiego luksusu, żeby na luzie w robocie móc wepchnąć w siebie posiłek o 10, 13 i 16.

        Schudnąć da się też na mniejszej ilości bardziej sycących posiłków, więc jeśli osoba ma dyskomforty jedząc pięć, to serio nie ma po co się umartwiać i należy zmienić dietetyka na takiego, który cokolwiek kuma.
        • lot_w_kosmos Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 15:09
          Ja nie mówię, że to dobre.
          Sama jem 3 i nie wyobrażam sobie jeść cały dzień.
          Nie znoszę gotowania i w ogóle szykowania jedzenia.
          Z powodu mojego charakteru leniwej kucharki nie mogłabym być na żadnej specjalnej diecie.
          U mnie wchodzi w grę tylko prosta zasada eliminacji, ŻP czy IF.
          Bo to w miarę bezobsługowe.
    • pyza-wedrowniczka Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 11:23
      Moim zdaniem przykład z chudnięciem i niejedzeniem w stresie nietrafiony. Bo stresowe okoliczności są inne niż na co dzień, organizm więcej spala pod wpływem nerwów. Nie wiem, czy trzeba jeść 5 razy dziennie, ale coś w tym jest, że jak o 16.00 będziesz głodna, to rzucisz się na jedzenie i zjesz więcej niż powinnaś. Biland kaloryczny nie ma nic wspólnego z ilością posiłków - można mieć dodatni jedząc 2x dziennie (chociaż pewnie trudniej) i ujemny jedząc 5x. Ważne ile i czego się je.
    • aguar Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 11:56
      Jem tak od lat (3 główne i 2 niewielkie pomiędzy, pierwszy między 7 a 8, ostatni między 19 a 20) i jestem przewlekle chuda i rzadko głodna, więc chyba jest coś na rzeczy.
    • abecadlowa1 Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 13:20
      Nie znam się na dietetyce. O zasadach zdrowego żywienia wiem tylko tyle, ile było w szkole na biologii.
      Obserwując siebie, widzę tylko że sposób jedzenia, apetyt, chudnięcie, tycie, głód zależą od ogólnej kondycji człowieka i tego, co się dzieje w jego życiu. Zapominam jeść, gdy robię coś, co mnie mocno angażuje, np. gdy uczę się na trudny egzamin, dostanę ciekawą sprawę, jestem cały dzień w górach lub na festiwalu, koncercie, spektaklu itp. Generalnie jak się "nakarmię" emocjonalnie, intelektualnie to nie czuję potrzeby jedzenia.
      Gdy jestem w równowadze, jem, gdy czuję głód lub w celach towarzyskich np. wyjście do kawiarni, restauracji, do mamy na obiad. Odczuwam wtedy jedzenie jako przyjemność.
      Gdy jestem rozdrażniona, znudzona, wytrącona z równowagi, to bywa, że jem nieuważnie. Zdarza się, że wpycham w siebie jedzenie nie mając satysfakcji ze smaku, konsystencji itd. Przestaję jeść, gdy więcej się nie mieści. Potem czuję się ociężała i jest mi źle.

      Stąd sądzę, że dla właściwego jedzenia, najważniejsza jest równowaga emocjonalna, ogólny dobrostan, uważność, rozumienie i zaspakajanie swoich potrzeb.
      Jedzenie co 3, 4 czy 8 godzin wydaje mi się sztuczne i trudne do kontrolowania i realizacji. Wydaje mi się, że konieczność restrykcyjnego pilnowania pory i kaloryczności posiłków musi być stresująca i wymaga dużo wysiłku, planowania, wdrażania, kontrolowania. Zżera dużo energii życiowej, którą można by poświęcić na bardziej satysfakcjonujace aktywności.

      No i przepraszam za wpieprzanie się z moimi "mądrosciami" w wątek, który właściwie nie jest dla mnie.
      • picathartes Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 13:27
        > No i przepraszam za wpieprzanie się z moimi "mądrosciami" w wątek, który właściwie nie jest dla mnie.

        Abecadłowa, swoimi "mądrościami" trafiłaś w samo sendo. Masz stuprocentową rację.
        • jednoraz0w0 Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 13:31
          no, tylko że to tak, jak powiedzieć, ż do właściwego zdrowia najlepiej mieć dużo pieniędzy i czasu a mało zmartwień i problemów dziedzicznych. Też stuprocentowa racja, nie?
          • picathartes Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 13:50
            > no, tylko że to tak, jak powiedzieć, ż do właściwego zdrowia najlepiej mieć dużo pieniędzy i czasu a mało zmartwień i problemów dziedzicznych. Też stuprocentowa racja, nie?

            I tak i nie.

            Dwóch fizjoterapeutów leczyło mnie na kolano, bo przy bieganiu bolało mnie kolano. Mimo iż nigdy urazu kolana nie miałam. Do tego od obydwu "specjalistów" usłyszałam, że prawdopodobnie już nigdy w życiu nie będę biegać.
            Szkoda, że żaden nie zapytał, czy miałam inne urazy; a miałam i to wielokrotne.

            Dopiero w USA trafiłam na fizjoterapeutkę z prawdziwego zdarzenia, która wielu bostońskich maratończyków na prostą wyprowadziła. Od razu zauważyła, że mam niestabilną kostkę. W ciągu trzech miesięcy postawiła mnie na nogi bym od niemożliwości przebiegnięcia 10 metrów(!) przebiegła 3 kilometry. Obecnie, 6 lat później, biegam półmaratony; na podium też stanęłam smile

            Z tyciem jest tak samo. Potrzebne jest podejście holistyczne. Jeśli moja klientka mówi, że nie może opanować jedzenia pierwsze co robimy, to przyglądamy się jej... higienie snu. Następnie ilości godzin spędzonych na świeżym powietrzu. Potem ilości czasu dla samej siebie.
            A dopiero potem - przyglądamy się jej diecie i nawykom żywieniowym, wprowadzając małe (na początek) zmiany.
            Generalnie dziewczyny moje chudną. Przez pierwsze miesiące bardzo powoli, najpierw zmieniają się obwody (od ćwiczeń siłowych) mimo iż waga stoi, a po 6-12 miesiącach zazwyczaj jest 4kg na wadze mniej. Ale oprócz tego że chudną, są w przeważającej większości szczęśliwsze (wyjmując czynniki od nich niezależne), więcej śpią, niektóre zaczęły regularnie biegać, pływać czy uprawiać jogę i żadna nie jest na diecie.
            Z klientek regularnych (2-4 lata współpracy) żadna jeszcze mi nie utyła i nie zaliczyła jojo.
            • jednoraz0w0 Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 13:53
              no tak, ale jakbyś nie miała tego urazu z przeszłości to by było jeszcze lepiej, nie? a do tego się w sumie sprowadza teoria „jak ktoś nie ma stresów i żyje w równowadze to lepiej je” smile
              • picathartes Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 14:02
                > no tak, ale jakbyś nie miała tego urazu z przeszłości to by było jeszcze lepiej, nie?

                Każdy ma jakiś bagaż smile
                Jedzenie nadmiarowe zazwyczaj ma głębszą przyczynę niż po prostu jedzenie, bo tak.

                Do podstawowych przyczyn JA zaliczyłabym przemęczenie (stres, praca, brak pracy, dzieci) i odreagowywanie stresu przed ekranem i wciąganie przed tym ekranem jedzenia.

                Jasne, byłoby lepiej nie mieć stresu, problemów z pracą lub dzieci, ale większość z nas już je ma; za to można spróbować poradzić sobie ze zmęczeniem. Jak człowiek jest wyspany, mniej zmęczony (psychicznie i fizycznie), to ma więcej siły fizycznej, chętniej wyjdzie na świeże powietrze lub znajdzie sobie jakieś zajęcie, przy tym zajęciu trochę się porusza, mniej zje, zje dopiero jak będzie głodny, i jak wprowadzisz sobie sensowną rutynę i trochę małych "szczęść", wegetacja z ciastkami przed komputerem przestaje być atrakcyjną opcją.
                To tak w skrócie, bo przyczyn jest tyle, ilu ludzi, ale powyższy schemat widzę bardzo często.
                  • snakelilith Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 21:46
                    beaucouptrop napisała:

                    > Absolutnie się z tobą zgadzam Picathartes. Jak człowiek jest wyspany i mniej zm
                    > ęczony to też łatwiej utrzymać mu dyscyplinę.


                    Nie tylko. To także sprawa hormonalnej regulacji. Ludzie, którzy niedosypiają mają podwyższony poziom kortyzolu i to produkuje autentyczny apetyt.
                    • primula.alpicola Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 22:36
                      snakelilith napisała:


                      > Nie tylko. To także sprawa hormonalnej regulacji. Ludzie, którzy niedosypiają m
                      > ają podwyższony poziom kortyzolu i to produkuje autentyczny apetyt.

                      Jeszcze dodam, że niedobór snu demoluje też działanie greliny i leptyny, a to bardzo zła wiadomość dla odchudzających się.
              • abecadlowa1 Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 14:29
                jednoraz0w0 napisał(a):

                > „jak ktoś nie ma stresów i żyje w
                > równowadze to lepiej je” smile

                Wszyscy mamy stres, którego się nie da wyeliminować z życia. Cierpienie też dotyka wszystkich ludzi. Niektórych bardziej, innych mniej.
                Kompulsywne ważenie i przeliczanie kaloryczności wszystkich posiłków, pilnowanie pór jedzenia itd. wprowadza kolejny stres i powiększa nierównowagę. Dlatego wątpię aby porady dotyczące ilości posiłków mogły wnieść skuteczne rozwiązanie problemu polegającego na spożywaniu zbyt dużych ilości pokarmu.

                • jednoraz0w0 Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 15:04
                  abecadlowa1 napisała:

                  > jednoraz0w0 napisał(a):
                  >
                  > > „jak ktoś nie ma stresów i żyje w
                  > > równowadze to lepiej je” smile
                  >
                  > Wszyscy mamy stres, którego się nie da wyeliminować z życia. Cierpienie też dot
                  > yka wszystkich ludzi. Niektórych bardziej, innych mniej.

                  Dlatego mówienie, źe życie w równowadze i bez stresu jest lepsze dla jedzenia, to jak odkrycie, że życie w miejscu wolnym od zanieczyszczeń jest zdrowsze od życia w przemysłowej, zanieczyszczonej dzielnicy. No, owszem, trudno z tym polemizować, tylko że to żadne odkrycie.

                  > Kompulsywne ważenie i przeliczanie kaloryczności wszystkich posiłków, pilnowani
                  > e pór jedzenia itd. wprowadza kolejny stres i powiększa nierównowagę.

                  Jest naprawdę bardzo daleka droga od jedzenia o stałych porach do kompulsywnemu odważania. I w drugą stronę, jak ktoś przeżywa długotrwały stres i ma żołądek na supeł i nie jest w stanie myśleć o jedzeniu, to akurat rutyna w tym zakresie sprawi, że w ogóle będzie coś jeść a nie na widok pizzy i bajgli w pokoju socjalnym się zorientuje, że ostatni posiłek zjadł poprzedniego dnia rano i rzuci się na to z oskomą.

                  Dlatego w
                  > ątpię aby porady dotyczące ilości posiłków mogły wnieść skuteczne rozwiązanie p
                  > roblemu polegającego na spożywaniu zbyt dużych ilości pokarmu.
                  >
                  A to zależy z jakiego punktu ktoś wychodzi. Jeśli ktoś pyta, to najwidoczniej mu to pomaga. Do tego dochodzi kolejna rzecz, ludzie mylą na ogół uczucie głodu z carvings, jedzeniem nawykowe czy zajadaniem stresu. Więc jak ktoś ma ustalone pory posiłków i w dobrych czasach wie, że dwa posiłki dziennie mu całkowicie wystarczą, to jak w złych zacznie iść do lodówki godzinę po śniadaniu to może się przystopować i zadać sobie pytanie, hej, czy ja aby na pewno jestem głodna? bo nie powinnam być - i na ogół dochodzi do wniosku, że nie chodzi o jedzenie tylko jest jakaś inna przyczyna i potrzeba (mówię z doświadczenia, niezależnie od tego w co wątpisz).
                • fragile_f Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 22:27
                  >Kompulsywne ważenie i przeliczanie kaloryczności wszystkich posiłków, pilnowanie pór jedzenia itd. wprowadza kolejny stres i powiększa nierównowagę. Dlatego wątpię aby porady dotyczące ilości posiłków mogły wnieść skuteczne rozwiązanie problemu polegającego na spożywaniu zbyt dużych ilości pokarmu.

                  Obserwuje to na przykładzie swojej teściowej, borykajacej sie z nadwaga i okresowym chudnieciem+jojo przez calutkie życie. Wszystko kreci sie dookola jedzenia, godzin, wagi, łaczenia składnikow, zasad, reguł, kalorycznosci itp itp. Każdy posiłek przeze mnie przygotowany jest komentowany i rozpatrywany pod kątem tego, czy aby zdrowy i wlasciwie skomponowany.... A efektem koncowym jest to, że ja jedzaca po prostu normalnie i bez cisnienia jestem cale zycie szczupła (bo jak mam ochotę, to pozwalam sobie na kawalek ciasta czy czekolady, ale głównie jem warzywa i wysokiej jakosci sery, produkty zbozowe - ale wtedy, kiedy odczuwam głód), a ona - przez pol dnia nic nie je albo je jak ptaszek, ewentualnie podgryza małe ilosci, tylko po to zeby przy okazji kolejnego posiłku docisnac tak, ze drwal po 12h pracy na wyrębie tyle by nie zjadł.
    • anorektycznazdzira Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 13:48
      Jego teoria wielu osobom się sprawdziła, tak jak Tobie jedzenie 1 raz dziennie w wielkim stresie.
      Nie ma jednego jedynego słusznie dozwolonego sposobu na chudnięcie.
      Ja uważam, że jedzenie 1 raz dziennie to killer metabolizmu i może oczywiście doprowadzić do schudnięcia w wypadku kiedy masz taki stres, że i tak nie jesz, ale w normalnej sytuacji kiedy normalnie żyjesz to już inna sprawa. Ja schudłam jedząc 5 razy dziennie tak, jak ten człowiek doradza. Ktoś inny schudnie jeszcze inaczej.
      • karme-lowa Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 13:53
        Najważniejszy jest deficyt kaloryczny. Akurat u mnie sprawdza się 5 posiłków dziennie. W końcu dobrze się czuję, żołądek przestał boleć, schudłam 25 kg i waga nie idzie w górę.
    • primula.alpicola Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 22:41
      Na samą myśl o planowaniu, przyrządzaniu i sprzątaniu po 5 posiłkach, robi mi się słabo. Dla mnie wystarczajace są 3, czasami się zdarzy dodatkowa przekąska potreningowa.
      Chudnięcie dzieje się z powodu deficytu kalorycznego; no chyba że metabolizm jest tak rozwalony, że to nie wystarczy i najpierw trzeba wdrożyć działania naprawcze.
      • znana.jako.ggigus Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 22:48
        Nie musisz przydządzać ich 5. Część posiłków dzielisz. Np robisz jeden szejk białkowy i jesz jedną porcję z jabłkiem, ja edną z bananem następnego dnia.
        Gotujesz sos i jednego dnia jesz ziemniaki, drugiego ryż, a trzeciego makaron. Czwartego dodajesz groszek/fasolę - to moje dwa magiczne składniki,. Groszek ładnie ożywia potrawy. Mrożony rzecz jasna.
        Ja np robię surówki i też je dzielę na dwa, trzy dni - przy czym warzywa osobno i sos osobno, bo takie warzywa po jednym dniu w sosie wyglądają mi mało apetycznie. Jedyne co jeździć z cholernymi słoikami do pracy, bo unikam plastiku.
      • chatgris01 Re: Teorie dietetyczne 07.05.22, 22:59
        primula.alpicola napisała:

        > Na samą myśl o planowaniu, przyrządzaniu i sprzątaniu po 5 posiłkach, robi mi s
        > ię słabo.


        Mnie tez surprised
        O wiele latwiej by mi bylo zrobic calodzienna glodowke.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka