Dodaj do ulubionych

Niewidzialna pensja

26.05.22, 10:57
www.niewidzialnyetat.pl/kalkulator#s=BoxMMtImg2
Każdemu pewnie jakaś wyszła, mniejsza czy większa. Nawet bezdzietnym singlom, nawet studentom mieszkającym z rodzicami... Jeśli w rodzinie są 4 osoby i każda wykonuje jakąś pracę, to każdemu wyjdzie niewidzialna pensja.


I co z tego? Miesięcznie przeznaczam też świadomie kilka godzin na pracę na rzecz organizacji charytatywnych, byłam przez jakiś czas w radzie rodziców. Wykonuje te prace świadomie i bezpłatnie bo chcę, bo lubię.

W końcu mam dzieci bo chciałam mieć dzieci.. gotuje im obiady że świeżych produktów bo chcę, a mogłabym kupować przecież gotowce... Piore im ubrania, a przecież nic by się nie stało gdyby tydzień w tych samych ciuchach pochodziły... Sprzątam dom codziennie, a przecież od brudu nikt nie umarł.. wszystko to robię dla siebie i moich dzieci. Nie jest nowością, że gdybym ich nie miała byłabym znacznie bogatsza, ale na pewno nie szczęśliwsza, A tego żadne kalkulatory nie zmierzą.

P.s. wolę być uwiązana domowymi obowiązkami i opieka nad WLASNYM domem i swoimi dziećmi. W ogóle mi to nie przeszkadza. Wkurzają mnie natomiast niemiłosiernie leniwi współpracownicy którzy nie wykonują swoich obowiązków za które mają płacona pensje i robią wszystko by zrzucić na kolegów. Taki kalkulator by się przydał: ile więcej byś zarabiał gdybyś miał płacone za wykonywanie obowiązków współpracowników.
Obserwuj wątek
      • mava1 Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 12:42
        dla faceta, który "ciężko pracuje" zawodowo a w chałupie zalega "zmeczony" z pilotem na kanapie to na pewno temat zamknięty.
        Jakby taki facet miał opłacic opiekunke do dzieci i pomoc domową, która nie tylko posprząta dom ale i ugotuje obiad, to pewnie szybciutko doceniłby robotę, za darmola, żony.
        Typowy męski szowinista
        • bigzaganiacz Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 12:45
          Jakby taki facet miał opłacic opiekunke do dzieci i pomoc domową, która nie tylko posprząta dom ale i ugotuje obiad, to pewnie szybciutko doceniłby robotę, za darmola, żony.


          Bla bla bla bla
          • mava1 Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 13:10
            >Miałam opiekunkę i płaciliśmy jej razem. Nie rozumiem czemu jedna osoba w rodzinie ma za to płacić??

            no ale mogłaś to, co robiła opiekunka, zrobić sama, ZA DARMO. Mąż byłby zadowolony...bo całkiem konkretne kasa (ta z kalkulatora) zostałaby w waszej kieszeni.
            O to w tym chodzi, a nie że "płacilismy razem". O te właśnie wyliczenia.
            mam wrażenie, że nadal się nie rozumiemy.
              • mava1 Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 13:35
                >Czemu zakładasz, że mąż byłby zadowolony? Może mąż bardziej ceni czas wolny (żony również, zadowolona żona, to i mąż zadowolony tongue_out ) niż kasę na opiekunkę?

                no ale to nie big, jego żona nie wyrabia PKB kiedy podaje mu obiad do stołu.
                Żona jest od tego, żeby mu ten obiad na stole postawiła. I ma być zadowolona a i on jest zadowolony bo zjadł.
                Generalnie chodzi o to, że żona podaje za darmola. Za kucharkę (obiad w knajpie) trzeba zapłacić bo tam pracują. Żona "nie pracuje". Chodzi o takie myslenie a nie założenia.
                • hanusinamama Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 13:37
                  NO ale co mnie obchodzi jaki kto ma ukłąd w domu. Męza z przydziału się nie dostaje. Jak ktoś jest ochotniczą i chce robić za bohaterkę domu to co mam bronic?
                  Ja za darmo stawiam obiad na stole, maz za darmo sprzata dom. Nie bardzo rozumiem co mam do wyborów innych osób.
                • bigzaganiacz Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 13:47
                  ale to nie big, jego żona nie wyrabia PKB kiedy podaje mu obiad do stołu.


                  Zebys ty mogla wrabiac pkb , tym swoim rozmemlanym mielonym to ktos za pieniadze z prawdziwej pracy musi kupic kuchenke, lodowke, zirganizowac miejsce gdzie to postawic i za to zaplacic , sztucce garnki energie produkty , obawiam sie ze podliczajac koszty ta twoja cala "praca" nie warta funta klakow a jeszcze doplacac trzeba
                  • mava1 Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 15:54
                    >Zebys ty mogla wrabiac pkb , tym swoim rozmemlanym mielonym to ktos za pieniadze z >prawdziwej pracy musi kupic kuchenke, lodowke, zirganizowac miejsce gdzie to >postawic i za to zaplacic , sztucce garnki energie produkty , obawiam sie ze podliczajac >koszty ta twoja cala "praca" nie warta funta klakow a jeszcze doplacac trzeba

                    tylko sie nie pos....j z nadmiaru tej jakze cięzkiej pracy pt. gdzie postawic kuchenke.
                    Akurat ja pracuje zawodowo od 20 rż. Kiedyś, po urlopie wychowawczym, mąż miał takie wizje, zebym została w domu i zajmowała się wyłącznie domem i dziećmi, tak jak jego matka.
                    Powiedziałam, że po moim trupie zostanę "na utrzymaniu męża" i wróciłam do pracy.
                    Dzieki bogu nie muszę prosic sie "męzusia" o kase na podpaski
                    A męża musiałam przez wiele lat "przysposabiać" zeby sam sobie robił pranie, prasowanie tp. Nauczył się, choc nie wszystkiego bo jego mamusia, jako krzewicielka domowego ogniska, nie dała mu najlepszych wzorców.
                      • mava1 Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 16:21
                        spoko spoko, bywało że zarabiałam wiecej niz mąż (facet!). I kupowałam sprzęty. A do tego smazyłam mielone. Za darmola.
                        Wizja faceta-boga, jest dziś mocno przestarzała, za to obrona swojego statusu przez tychże, jest mocno zatwardziała. No bo po cholerę zniżac sie do smazenia ulubinego kotleta, skoro może (powinna!) zrbic to żona, tylko z racji tego, że jest babą!
                • huang_he Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 13:53
                  A żona nie je? Rozumiem, że gotuje, podaje, a sama żyje wiatrem? Bo jeśli je, to chyba za coś to jedzenie kupuje. A potem np. idzie do łazienki, spuszcza wodę w toalecie, myje sie, myje zęby, wlosy… a wszystko za darmo. A, nie, jednak nie. Jednak to ten zly mąż za to wszystko płaci i pani powinien wystawoc rachunek - za jedzenie, za wode, za czynsz itp. No ale to jest oczywoscie „co innego”.
                  Wracając do obiadu - ciekawe, jakby tak podliczyc skladniki vs ugotowanie, to jednak kto mialby wiekszy wkład w to jedzenie… (jesli juz tak wyliczamy).
                  • kk345 Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 14:59
                    huang_he napisał(a):

                    > A żona nie je? Rozumiem, że gotuje, podaje, a sama żyje wiatrem? Bo jeśli je, t
                    > o chyba za coś to jedzenie kupuje. A potem np. idzie do łazienki, spuszcza wodę
                    > w toalecie, myje sie, myje zęby, wlosy… a wszystko za darmo. A, nie, jednak ni
                    > e. Jednak to ten zly mąż za to wszystko płaci i pani powinien wystawoc rachunek
                    > - za jedzenie, za wode, za czynsz itp. No ale to jest oczywoscie „co innego”.
                    > Wracając do obiadu - ciekawe, jakby tak podliczyc skladniki vs ugotowanie, to j
                    > ednak kto mialby wiekszy wkład w to jedzenie… (jesli juz tak wyliczamy).

                    Kiedy patriarchat wejdzie za mocno. Konfa byłaby z ciebie dumna
                  • memphis90 Re: Niewidzialna pensja 27.05.22, 11:15
                    >Jednak to ten zly mąż za to wszystko płaci i pani powinien wystawoc rachunek - za jedzenie, >za wode, za czynsz itp.
                    No chyba, że NIE płaci. Mój to się chyba nielicho zdziwi, jak mu po lekturze wątku wystawię rachunek za wodę oraz czynsz...
                • jednoraz0w0 Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 16:01
                  mava1 napisał(a):


                  > no ale to nie big, jego żona nie wyrabia PKB kiedy podaje mu obiad do stołu.

                  Wyrabia, wyrabia.
                  PKB to jest sztuczna skala, która została na szybko stworzona w Stanach w czasie wielkiego kryzysu, bo rząd nie miał pojęcia, jak mierzyć rezultaty działań mających wyciągnąć przemysł z kryzysu. Ale oni od początku wiedzieli, że to narzędzie jest słabowite i że "mierzy wszystko poza tym, co ważne". No i z tego się utarło podejście, że za te naprawdę ważne rzeczy zapłata się nie należy, no bo są zbyt ważne.
      • martini.n Re: Niewidzialna pensja 27.05.22, 07:04
        > Lol, pokolenie millenialsow zaczyna plakac,
        > ze nikt im nie placi za oddychanie?

        Nie wiem, czy to akurat pomysł millenialsów. Ale tak, po pincecie za rozmnażanie, emeryturze za urodzenie co najmniej czworga i koncepcji badawczej czy się stoi, czy się leży 1300 zł się należy, mamy sytuację, gdzie to pani głównie lub wyłącznie robi we WŁASNYM domu. A ponieważ nie potrafi wyegzekwować podziału obowiązków lub doceniana jej pracy na rzecz domu od swojego partnera, to klaskać i podziwiać ma całe społeczeństwo.
      • kk345 Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 11:20
        Ale oni nie wspominają o harówce, tylko wyceniają nieodpłatne zwyczajowo usługi. Temat stary jak świat, jeśli sama sobie nie ugotujesz obiadu, to musisz zapłacić komuś innemu za jego zrobienie.
          • kk345 Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 11:30
            A czy napisałam, ze nie est oczywiste? Co nie zmienia faktu, ze albo umyjesz sobie okna sama, albo przeznaczysz X złotych na ich umycie przez kogoś. Ergo: wykonujesz pracę wartą X złotych. I o tym właśnie mówią takie kalkulatory.
            • 35wcieniu Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 11:34
              No tak, ale po co? Każdy wie że każdą możliwą pracę można komuś zlecić.
              Robię sama manicure, a ludzie za to płacą. Sama myję włosy, a są kobiety, które chodzą myć do fryzjera. Sama prasuję, a są ludzie, którzy mają od tego ludzi wink Itd.
              No nie wiem, może komuś to sprawia przyjemność jak pomyśli że zaoszczędził na myciu wlosów u fryzjera x zł, ale wydaje mi się ze większość jednak nie będzie tego rozkminiała.
              • kk345 Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 11:37
                Rozkminy rozkminami, ale to przecież fakt: sama malujesz paznokcie, więc co miesiąc zostaje ci X złotych na inne wydatki, to konkretne kwoty.
                Możesz świadomie oddychać tlenem, lub się nad tym nie zastanawiać, ale i tak tlenu używasz w każdej sekundzie życia-rozkminy lub ich brak tego nie zmieniają.
              • huang_he Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 11:51
                Ale tylko, jak malowanie nie sprawia ci przyjemnosci.
                Ja np lubię prasować. Moglabym mniej prasowac, ale lubie, wiec prasuje wszystko. No to praca czy hobby? Bo są tacy, ktorzy nic nie prasują.
                • hanusinamama Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 11:53
                  NO ja mam tak z ogrodem. Sąsiadka płąci krocie za firme ogrodniczą a ja uwielbiam pracować w ogrodzie i toi teraz z wyceną tej pracy??
                  Za to za sprzątanie w domu stawka podwójna..tak bardzo nie lubię.
                  Niestety duzo nie zarobię...bo to z grubsza robią mąz.
            • bigzaganiacz Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 12:27
              zmienia faktu, ze albo umyjesz sobie okna sama, albo


              Mozesz tez nie myc okien , twoja sprawa


              wykonujesz pracę wartą X złotych. I o tym właśnie mówią takie kalkulatory.

              Prace wykonujesz gdy ci ktos za to placi
              Mozesz umyc te twoje okna i sobie zaplacic ale to juz ociera sie o lekki obled
              • konsta-is-me Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 14:44
                Części nie rozumiesz?
                Możesz nie myć okien, oczywiście ale JESLI są umyte, to jest czyjaś praca.
                Jeśli TY również korzystasz z tych umytych okien ,to ktoś wykonuje dla ciebie te prace niejako za darmo ( albo odpłatnie ale to inny temat).
                Jeśli ktoś gotuje obiad DLA CIEBIE to również jest praca, która można wycenić.
                Więc twierdząc że czyjas praca jest nic nie warta, usilujesz zrobić z kogoś niewolnika.
                  • mava1 Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 18:41
                    >W jaki sposob korzystam z umytych okien?
                    >Jebie mnie to ,nie mam zadnych korzysci

                    po np. 5 latach niemytych okien dowiedziałbys się co to znaczy.
                    no ale żona wcześniej umyje więc cie to "jebie".
                    Co za prostak... "gryll" ze "stejkiem" i piwsko moim bogiem..
                    A poza tym to pisze się " tak że", w tym przypadku, prostaku. "Także" nie jest tożsame z "tak że"
                • huang_he Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 14:54
                  No jest to czyjas praca. Tę pracę wykonują już u mnie dzieci.
                  Średnio wykonują, bo mają małą wprawę i trzeba je jeszcze uczyc. Korzystam potem z tych słabo umytych okien. I teraz - jak to wycenić? Moja praca nauczyciela i nadzorcy. Środki do okien, ktore kupil mój mąż. Praca fizyczna dzieci. Czyja praca byla więcej warta? Nie wszyscy tez korzystamy ze wszystkich okien.
                  I czy to jest wyzysk nieletnich?
        • 1matka-polka Re: Niewidzialna pensja 27.05.22, 13:08
          lannnnntana napisała:

          > 35wcieniu napisał(a):
          >
          > > Pojąć nie mogę dlaczego twórcy tych wszystkich kalkulatorów uważają że zr
          > obieni
          > > e CZEGOKOLWIEK wokół siebie jest ciężką harówą.
          > >
          > No nie??

          Bo to lewaki, 2 lewe raczki, wolne ptaki, nie mam ochoty brac sie do roboty😊
    • kk345 Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 11:35
      Offtop: interesujące socjologicznie jest, jak agresywne reakcje forumek (i niedorobionych forumków) generuje pomysł, by konkretnie wycenić darmową zwyczajowo pracę - zupełnie przypadkowo wykonywaną z reguły przez kobiety. Można w tym kontekście z łatwością zrozumieć znany mechanizm: "nic nie robię, siedzę w domu i zajmuję się dziećmi, wiec to mąż jest ważniejszy, bo przynosi do domu gotówkę".
      • dyzurny_troll_forum Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 11:41
        kk345 napisała:

        > Offtop: interesujące socjologicznie jest, jak agresywne reakcje forumek (i nied
        > orobionych forumków) generuje pomysł, by konkretnie wycenić darmową zwyczajowo
        > pracę

        Koknretnie wycenimy i co dalej?
        • mava1 Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 13:19
          >Ochotniczka nie ofiara

          jak masz w domu głodne i obesrane dziecko, którym mąż nie zamierza sie zająć to, rozumiem, zostawiasz je głodne i obesrane bo nie jesteś "ofiarą"? Czy jednak zakasujesz rękawy, wróciwszy ze swojej pracy zawodowej, i ogarniasz dziecko?
          Ochotniczka...zabawne...
          Ochotniczką to kobieta zostaje kiedy w ogóle decyduje się na założenie rodziny. Z tym, że najczęściej nieświadomie.
          Choć coraz częściej - świadomie. I dlatego w Polsce demografia wyglada, jak wyglada.
        • huang_he Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 11:48
          Jeszcze dodam, ze zajmuję teraz stanowisko kierownicze. Czy to oznacza, ze powinnam placic dzieciom? Czy tez traktuje ich jak niewolnikow? Aaa, ale przeciez im gotuję, prasuję, piorę… ok. Czyli trzeba zrobic bilans - ja place za wyrzucenie smieci dzieciom, za wyjmowanie rzeczy ze zmywarki, za sprzatanie wlasnych pokoi (bo moglaby to zrobic sprzataczka), roombie za odkurzanie (i czyja to w sumie praca…), a oni mi za odrabianie z nimi lekcji itp.
        • kk345 Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 11:55
          Ale chcesz zaprzeczyć, ze wymienione przez ciebie czynności mają konkretną wartość gotówkową? Bo nie rozumiem idei twoich wpisów. No mają. I nie, nie masz obowiązku wystawiać rachunków, nadal mozesz je swiadczyć nieodpłatnie. Ale jesli choć jedna kobieta zastanowi się, ze jej siedzenie w domu to konkretny zysk dla budżetu domowego, to wszystkie będziemy wygrane.
            • paskudek1 Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 12:52
              dyzurny_troll_forum napisała:

              > kk345 napisała:
              >
              > > Ale jesli c
              > > hoć jedna kobieta zastanowi się, ze jej siedzenie w domu to konkretny zys
              > k dla
              > > budżetu domowego, to wszystkie będziemy wygrane.
              >
              > Będziecie wygrane, bo co się stanie?
              >
              Może to że jakiś tłukę końcu zrozumie że zajmowanie się domem to TEŻ PRACA nawet jak nie musi za to płacić kasy. I może warto by szanować tego, a raczej TĄ która tę robotę wykonuje.
              • hanusinamama Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 13:18
                Powiem tak. Ja szanuje prace mojego męża (nienawidzę sprzątać on to robi), on szanuje moją prace.
                Ten kalkulator mozna sobie w dupe wsadzić. Bo i bez tego szanujemy. Jak ktoś ma za męża tłuka, który uważa, ze zona zajmująca sie domem i dziecmi nic nie robi bo w domu siedzi...sorry milion takich kalkulatorów nie pomoże.
                • amast Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 14:19
                  > Jak ktoś ma za męża tłuka, który uważa, ze zona zajmująca sie domem i dziecmi nic nie robi bo w domu siedzi...sorry milion takich kalkulatorów nie pomoże.

                  Pomoże pomoże. Ten tłuk nie wziął się znikąd. Wziął się ze sposobu wychowania. A sposób wychowania wziął się z tradycji. A tradycja jakoś nie uwzględnia faktu, że kobiety mogłyby być równe mężczyznom. I mieć równe prawa. Więc trzeba zmienić podejście do wychowania dziewczynek i chłopców. I milion takich kalkulatorów by pomógł, gdyby...


                  gdyby najlepszymi strażniczkami patriarchatu nie były kobiety, które nie rozumieją skąd się biorą ofiary a nie ochotniczki.
                  • bigzaganiacz Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 14:24
                    uwzględnia faktu, że kobiety mogłyby być równe mężczyznom. I mieć równe prawa


                    To zachcam do ppstulowania pracy kobiet do 67, tak na poczatek jesli chodzi o rowne prawa
                    O zrownaniu wydatkow na diagnostyke i opieke zdrowotna kobiet i mezczyzn to nawet nie postuluje bo to utopia
                    • amast Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 14:37
                      > To zachcam do ppstulowania pracy kobiet do 67

                      Ja zakładam, że będę pracować, aż mąż przejdzie na emeryturę (nie będę siedzieć w domu sama i z nudów prasować sznurowadeł). A że mąż jest ode mnie starszy, to się wyrówna.
                            • amast Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 14:58
                              > Aha to nawet przywilej nie jest, to oswiec mnie co to jest

                              Oczywiste założenie, że kobiety po przejściu wcześniej na emeryturę zajmą się (nieodpłatnie oczywiście) wnukami. Tak, komuniści dziesiątki lat temu temu "dali" kobietom wcześniejszą emeryturę dokładnie w tym celu. Taki to "przywilej" jest.
                            • arthwen Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 14:59
                              Oszczędność systemu emerytalnego i oszczędność państwa na usługach opiekuńczych, które teoretycznie gwarantuje.
                              Bo kobieta może (a często jest zwyczajnie zmuszona) iść na emeryturę w wieku 60 lat, ale te 7 lat mniej ZNACZĄCO odbija się na wysokości emerytury. Do tego na tejże emeryturze oczekuje się od niej, że się za friko zajmie wnukami bądź matką/teściową staruszką.
                  • hanusinamama Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 16:51
                    Wystarczyło nie brac takiego za męża. Problem solved.
                    Nie wiem jak taki kalkulator ma to zmienić. Kobieta zgadza sie być posługaczką męża, wiec niestety widzą to ich dzieci...jak tu ten kalkulator pomoze?
        • kk345 Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 12:05
          Sama zobacz, jak miło wpływa niewinny kalkulator na wątki protestujących tu forumek. Poczucie bycia lepszą jest bezcenne, czyli kalkulator działa- tak czy inaczej big_grin
              • 35wcieniu Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 12:40
                Nie zauważyłam. Raczej niezrozumienie. Ja np. się nie oburzam bo można wycenić wszystko, ale nie widzę sensu.
                Widzę sens jeżeli chodzi o prace, które normalnie musiałoby wykonać państwo - czyli np. opieka nad niepełnosprawnymi. Jeśli taką osobą nie zajmie się ktoś bliski to będzie musiało się zająć państwo, więc jak najbardziej, policzmy jakie to są kwoty i całym sercem będę popierać pomysł żeby takim opiekunom płacić z budżetu państwa.
                Natomiast kalkulowanie że ktoś dziś wyprasował sobie koszule a mógł to zlecić więc zaoszczędził 5 czy 10 zł czy ile to tam kosztuje, no to uważam za co najwyżej ciekawostkę nieszczególnie mająca jakikolwiek większy sens.
              • vivi86 Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 14:09
                Nie oburzenie tylko uświadamianie, że to samo robią pracujący. Trzeba nam solidnej kampanii, że praca w pracy to też praca. i nie, nie 8 godzin dziennie bo trzeba jeszcze dojechać w obie strony.
                • arthwen Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 15:01
                  Przecież w tym kalkulatorze nie ma żadnego założenia, że jest tam wyceniana tylko praca domowa osób niepracujących zarobkowo! Pracujący też mogą sobie wyliczyć ile dodatkowo warta jest ich praca w domu.
      • mava1 Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 13:22
        > interesujące socjologicznie jest, jak agresywne reakcje forumek (i niedorobionych forumków) generuje pomysł, by >konkretnie wycenić darmową zwyczajowo pracę - zupełnie przypadkowo wykonywaną z reguły przez kobiety

        mnie najbardziej dziwi, że to są właśnie kobiety. Widocznie wzorzec "matki Polki" mają głęboko zakorzeniony.
      • ewka.n Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 14:00
        kk345 napisała:

        > Offtop: interesujące socjologicznie jest, jak agresywne reakcje forumek (i nied
        > orobionych forumków) generuje pomysł, by konkretnie wycenić darmową zwyczajowo
        > pracę - zupełnie przypadkowo wykonywaną z reguły przez kobiety. Można w tym kon
        > tekście z łatwością zrozumieć znany mechanizm: "nic nie robię, siedzę w domu i
        > zajmuję się dziećmi, wiec to mąż jest ważniejszy, bo przynosi do domu gotówkę".

        Ja nie widzę agresywnej reakcji forumek a raczej wykazywanie, że takie akrobacje intelektualne jak ten kalkulator nie całkiem mają sens, bo np. kto ma wypłacić singielce niewidzialną pensje za zwyczajowo darmową pracę?

        Równie pokrętnie można by uzasadniać, że niepracująca żona (tj. zawodowo, zajmuje się domem) skoro korzysta z pensji męża, to powinna odprowadzać od niej podatek dochodowy do urzędu skarbowego (oprócz już tego zapłaconego przez męża). A ponieważ przy wspólnocie ma prawo do całości pensji męża, a nie tylko do połowy, więc jej podatek powinien być od całości, czyli równy podatkowi męża.
        A taka pracująca, ale mniej zarabiająca od męża, powinna dodatkowo płacić podatek od nadwyżki zarobków męża smile

        To są niewidzialne podatki, których niepłacenie jest okradaniem budżetu naszego państwa! A przecież dzięki tym podatkom państwo stać by było na zapłacenie niewidzialnej pensji tej singielce za zwyczajowo darmową pracę wink
        • brubba Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 15:49
          A ja widzę to tak, że po raz pierwszy usiłuje się skonstruować narzędzie, które pomoże wycenić sprawy zwyczajowo niewyceniane, co rzuci nową perspektywę na wiele spraw i, jako obiektywne dane, pomoże w podejmowaniu świadomych decyzji.
          Narzędzie niedoskonałe, ale czy pierwszy bicykl przypominał współczesny rower crossowy?
            • brubba Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 16:06
              Pomijając uprzedzenia - nikomu nie powinno przeszkadzać wyliczenie sobie pewnych spraw. Cyfry i jasne dane każdemu mogą pomóc w podejmowaniu lepszych, bo bardziej świadomych, decyzji.
                • mava1 Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 16:41
                  >A dlaczego nie ma tam zwyczajowo meskich prac domowych?

                  z moich doswiadczeń wynika, ze mąż wierci dziurę w ściane raz na kilka lat, i to dopiero wtedy kiedy ja "wywierce mu dziurę w brzuchu". czyli, jestem upierdliwa.
                  Usterkami sprzetu zajmuje sie też raz na kilka lat, kiedy daja doopy, a czynią to rzadko.
                  Swoim samochodem zajmuje sie wyłącznie ja, czasami konsultuję z mężem ale to tez są sesje kilkuminutowe, kończace sie stwierdzeniem "jedź do p. Miecia" (czyli naszego zaufanego mechanika).
                  Innych doświadczeń z "męskimi zajeciami" nie mam.

                  Może dlatego?
                  • bigzaganiacz Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 16:44
                    A jak mezczyzna sam albo ze swagrem odpierdziela remont w trzy miesiace calego mieszkania wartosci 100tysiecy (prawdziwych nie wymyslonuch) to tez gardlujesz a co ty leniwy patalachu wniosles , ja tu pinc pran i pinc kotletow zrobilam ojej ojej to jest dopiero praca ciezka warta miliony
                    • mava1 Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 17:12
                      >A jak mezczyzna sam albo ze swagrem odpierdziela remont w trzy miesiace calego >mieszkania wartosci 100tysiecy

                      no przykrośc taka... mam mieszkanie warte ok. 1 mln, teraz przy inflacji może wiecej.
                      I sama (!) je odmalowałam (odpierdzieliłam) bo
                      - mąz ma chory kręgosłup więc drabina niet!
                      - syn-nastolatek spytał "moge jakos pomóc?" i po pół godz. wymiękl.
                      I, przy okazji, usmazyłam kotlety na obiad.
                      No nijak nie możesz mnie przebić, mimo starań (doceniam, hłe hłe)
                        • mava1 Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 17:48
                          po pierwsze to big nie określił, co wchodziło w zakres prac remontowych. A "kucie tynkow" i ich kladzenie, tez nie jest mi obce. Płytki samodzielnie to połozyła w swojej łazience nawet moja kumpela, plastyczka z wykształcenia, zajmujaca sie na co dzień malowaniem, obrazów a nie ścian.
                          Fakt, kibla bym nie podłączyła samodzielnie bo bałabym sie zalania sasiadów. Ale to tylko ta przeszkoda, gdyby ktoś (chocby wujek gugiel) mi podpowiedział to i tego bym sie podjęła. Tzw. profesjonalną ekipę remontową, która uskuteczniała m.in. elektryczne podłączenia w moich łazienkach, lamp, wentylatorów, grzejników, instruował mój mąż, informatyk z wykształceni, bo inaczej daliby doopy.
                          Jestem "kobietą pracujacą" i żadnej pracy sie nie boję. Od smażenia kotletów po szycie czy kładzenie tynków. Samochód też ogarniam.
                        • mava1 Re: Niewidzialna pensja 26.05.22, 18:19
                          "cebulionow" to od cebulaków? to by sie zgadzało.
                          100 tys. zł to ja wydałam na remont mojego nowego mieszkania, w stanie surowym (ale już z białym montażem), przeszło 20 lat temu. Teraz musiałabym wydac pewnie ze 300 tys. zł (albo wiecej) więc to nie był jakiś szczególny remont.