Dodaj do ulubionych

Smutne pytanie

28.05.22, 23:45
Powiedzcie czy czułyście kiedyś kogoś śmierć?
Kilka lat temu źle się poczułam zasłabłam bez powodu a później dowiedziałam że w tej godzinie zmarł mój teść.
A dziś teraz leżę w łóżku i zaczęło mnie kluc serce co nie zdarza mi się często. Po trzech minutach minęło a po 10 cii mąż odebrał telefon że kilka minut wcześniej zmarł nasz kolega.
Wiedziałam że umrze miał raka i stan agonalny ale czy to zbieg okoliczności już drugi raz w moim życiu...

Miałyście kiedyś tak?
Obserwuj wątek
    • ga-ti Re: Smutne pytanie 28.05.22, 23:49
      Nie, a w ostatnim czasie zmarły trzy dość bliskie mi osoby. Wiedziałam, gdy dzwonił telefon, ale wcześniej nie, miałam nadzieję do końca.
    • majenkir Re: Smutne pytanie 29.05.22, 00:03
      Czuć nie czułam, ale jak moja mama zmarła, telewizor w sypialni mi zgasł i nie można go było włàczyć aż do rana.
      Nigdy wcześniej ani później czegoś takiego nie było.
    • mamamisi2005 Re: Smutne pytanie 29.05.22, 09:15
      Owszem, gdy zmarła moja sąsiadka. Wiedziałam, że choruje, ale nie sądziłam, że śmiertelnie.
      Byłam niespokojna, moje zwierzaki też. I co już ekstra dziwne, poczułam silną potrzebę modlitwy i to konkretnej. A od lat nie uczestniczę w praktykach religijnych i już nie pamiętałam do końca jak to szło.
      Sąsiadka za to była religijna i kościelnie zaangażowana.
    • mia_mia Re: Smutne pytanie 29.05.22, 11:22
      Słyszy się o takich rzeczach, nawet teraz u teściowej była taka sprawa z zegarem, teść umarł za 5 jakaś godzina i zegar zepsuł się, za 5 blokował się i zatrzymywał.
      Tylko prawda jest taka, że lekarze wpisują czas zgonu po zaprzestaniu reanimacji, a zakładam, że taka była i zgon był nieco wcześniej i już nie jest tak tajemniczo.
      Serce kłuło Cię już wcześniej, w poprzednich sytuacjach nikt nie umarł i w kolejnych też nie umrze, szklanki pękają, gołębie przylatują, żarówki się przepalają (o różnych rzeczach słyszałam, bo lubię czytać takie historie) co jakiś czas taka sytuacja zbiega się z czyjąś śmiercią, ale magii bym się w tym nie doszukiwała.
      • hosta_73 Re: Smutne pytanie 29.05.22, 15:28
        "Serce kłuło Cię już wcześniej, w poprzednich sytuacjach nikt nie umarł i w kolejnych też nie umrze, szklanki pękają, gołębie przylatują, żarówki się przepalają ..."

        Też tak uważam. Ludzie zawsze lubili w zbiegach okoliczności widzieć znaki.
    • b.bujak Re: Smutne pytanie 29.05.22, 14:59
      za kilka dni rocznica...
      przez kilka tygodni przed tym wypadkiem miałam nawracajace wizje czołowego zderzenia i śmierci kierowcy; byłam już względnie pogodzona z faktem, że to się zdarzy - byłam głownym użytkownikiem TEGO auta....
      i pewnego dnia oddałam to auto na wyjazd innej osobie - tego dnia miotały mną uczucia trudne nawet do opisania - taki niezwykły niepokój ciała i myśli.... pamiętam ten moment, kiedy w drzwiach pojawiły się osoby, które przyszły do mnie z informacją o wypadku, właściwie już wiedziałam ...
      • 3-mamuska Re: Smutne pytanie 29.05.22, 20:08
        b.bujak napisała:

        > za kilka dni rocznica...
        > przez kilka tygodni przed tym wypadkiem miałam nawracajace wizje czołowego zder
        > zenia i śmierci kierowcy; byłam już względnie pogodzona z faktem, że to się zda
        > rzy - byłam głownym użytkownikiem TEGO auta....
        > i pewnego dnia oddałam to auto na wyjazd innej osobie - tego dnia miotały mną u
        > czucia trudne nawet do opisania - taki niezwykły niepokój ciała i myśli.... pam
        > iętam ten moment, kiedy w drzwiach pojawiły się osoby, które przyszły do mnie z
        > informacją o wypadku, właściwie już wiedziałam ...
        >


        O matko kochana szok.
    • mikawi Re: Smutne pytanie 29.05.22, 16:07
      Miałam sen, gdy byłam w ciąży, w którym moje dziecko powiedziało mi, że jest bardzo chore i umiera. I żebym nie płakała. Na USG dowiedziałam się, że ciąża obumarła. Płakałam bardzo, ale ten sen mi jakoś pomógł to przetrwać. Choć minęło tyle lat, tamta strata nadal bardzo boli i ciagle wyraźnie pamietam tamten sen.
    • bene_gesserit Re: Smutne pytanie 29.05.22, 16:15
      Z nielicznych badań nad intuicją wynika, że ludzie przeceniają jej znaczenie. Wynika też, że jeśli niejasne przeczucia się nie sprawdzają, to o nich zapominamy, a jeśli się sprawdzają, to nie dość, że je pamiętamy, ale chętnie opowiadamy o nich innym, bo stają się dowodem na nadzwyczajność ich właścicielki. Normalnie mówię ci, czułam to i proszę...

      To taka sztuczka ego, nic więcej.
    • 3-mamuska Re: Smutne pytanie 29.05.22, 20:04
      Tak ,gdy zmarł mój tato obudziłam się bez powodu z silnym przekonaniem ze mój tato z tego nie wyjdzie.
      Nawet wypowiedziałam sama do siebie słowa pożegnania. Dopiero gdy czytałam dokumentacje medyczna okazało się ze godzina się zgadzała.
      Co więcej moja mama wróciła wtedy z UK około 23/24 i była w szpitalu u niego.
      Lekarz wiedział ze wraca ze przyjedzie prosto z drogi i widziała się z lekarzem i pozwoli jej wejść go zobaczyć.
      Zanim dojechała do domu akcja serca się zatrzymała, podjęli reanimacje. Szpital był godzinę drogi od domu , gdy weszła do domu dzwonił telefon ze zmarł. Mama mówiła ze chyba czekał na nią aż sie pożegnają. Leżał w śpiączce ponad tydzień.
    • ursydia Re: Smutne pytanie 29.05.22, 20:25
      Nie wierzę w takie rzeczy, co nie zmienia faktu, że przeżyłam podobna historię i to całkiem niedawno. Nagle po kilkudziesięciu latach zaczął śnić mi się mój ex. Nie mąż, facet z którym tworzyliśmy bardzo intensywny zwiazek. Trudne rozstanie. Właściwie to było już narzeczeństwo. Przez miesiąc kurna śnił mi się nic w noc w przedziwnych sytuacjach. Już zaczęłam myśleć, że coś ze mną nie tak, że może czegoś nie przepracowałam? Potem z internetów przypadkiem dowiedziałam się, że wtedy zmarł mu ojciec z którym był bardzo związany. Ot, taka opowiastka na ogniskowe noce mi się przytrafiłasmile
    • fredzia098 Re: Smutne pytanie 29.05.22, 20:28
      Współczuję takiego "daru" Serio bałabym się mając takie zdolności. Pytanie do tych co tego doświadczyły. Jak sobie to tłumaczycie? Że jednak istnieje Bóg? Albo jednak jest jakieś życie po życiu? Duchy?
      • jammer1974 Re: Smutne pytanie 29.05.22, 21:40
        fredzia098 napisał(a):

        > Współczuję takiego "daru" Serio bałabym się mając takie zdolności. Pytanie do t
        > ych co tego doświadczyły. Jak sobie to tłumaczycie? Że jednak istnieje Bóg? Alb
        > o jednak jest jakieś życie po życiu? Duchy?

        Energie. Wszyscy ja mamy ludzie zwierzeta i rosliny. Wyglada na to ze ta energia jeszcze utrzymuje sie przy zyciu po smierci i Plata rozne figle.
          • jammer1974 Re: Smutne pytanie 29.05.22, 21:51
            bene_gesserit napisała:

            > Nieno, jeśli coś umrze, to się nie utrzymuje przy życiu.

            Fizyka kwantowa moglaby sie z tym nie zgodzic. Skoro czas moze byc nielinearny to wszystko jest mozliwe.
            • bene_gesserit Re: Smutne pytanie 29.05.22, 22:55
              Czas jest nielinearny w każdym moim śnie, akcja w moich snach to jednocześnie koniec i początek, wiele dzieje się teraz i kiedyś, które jest teraz. Czasem dzieje się naraz też coś w przyszłości i budzę się naprawdę zmęczona. Większość moich snów jest taka, ale na jawie czas jest linearny, tak na oko.

              Ja wierzę w dość dużo nieracjonalnych rzeczy, ale odróżniam wiarę od wiedzy. Przy wierze się nie upieram. To co piszesz jest bardzo w duchu shinto, czyli moim. Ale się przy tym nie uprę smile
      • b.bujak Re: Smutne pytanie 29.05.22, 23:32
        fredzia098 napisał(a):

        > Współczuję takiego "daru" Serio bałabym się mając takie zdolności.

        przez wiele lat balam się własnych myśli... nie mogłam uchwycić różnicy pomiędzy przeczuciami a zwykłymi myślami

        > Pytanie do tych co tego doświadczyły. Jak sobie to tłumaczycie? Że jednak istnieje Bóg? Alb
        > o jednak jest jakieś życie po życiu? Duchy?

        w przypadku, który doświadczyłam jestem przekonana o tym, że jakiś udział w zdarzeniach miała matka chłopaka, który zginął w tym wypadku - ona zmarła cztery lata wcześniej... pochowalismy go w tym samym grobie;
        wiem, że zaraz mnie skierujecie do psychiatryka ... ale ta historia miała trochę takich faktów i zdarzeń, które umocowały mnie w tym przekonaniu a ktorych z oczywistych względów tu nie przytoczę

        po śmierci mojego taty też czułam jego obecnosć przez jakiś czas - ale on nie miał tu większych spraw do załatwienia - po prostu przyszedł parę razy
    • trzytysiacesiedemset Re: Smutne pytanie 29.05.22, 21:14
      Mojej mamie kiedyś przyśnił się jej kolega z pierwszej pracy. Nie widziała go od lat i nagle się przyśnił. Potem okazało się, że tej nocy zmarł…
      Trochę wierzę w takie rzeczy. Po śmierci mojego taty nocami samo zapalało się światło w naszym domu lub włączał się w środku nocy komputer. Trwało to jakiś czas, potem samo się skończyło…
      • mia_mia Re: Smutne pytanie 29.05.22, 21:51
        Bardzo często śnią mi się, a na 100% nie tylko mi, ludzie z przeszłości, zupełnie niespodziewanie. Szanse, że w ciągu życia dojdzie do takiego zbiegu okoliczności, że ktoś się przyśni i w tym samym czasie umrze ta osoba czy ktoś z nią związany są wcale nie małe (patrz wyżej przypadek z ex i jego ojcem)
    • alessa28 Re: Smutne pytanie 29.05.22, 23:12
      pytajacakinga napisał(a):

      > Powiedzcie czy czułyście kiedyś kogoś śmierć?
      > Kilka lat temu źle się poczułam zasłabłam bez powodu a później dowiedziałam że
      > w tej godzinie zmarł mój teść.
      > A dziś teraz leżę w łóżku i zaczęło mnie kluc serce co nie zdarza mi się często
      > . Po trzech minutach minęło a po 10 cii mąż odebrał telefon że kilka minut wcze
      > śniej zmarł nasz kolega.
      > Wiedziałam że umrze miał raka i stan agonalny ale czy to zbieg okoliczności już
      > drugi raz w moim życiu...
      >
      > Miałyście kiedyś tak?

      11 lat temu zmarł moj tato. W kwiecie wieku, ledwo po 50. Aktywny zawodowo, ciągle wbiegu. W przed dzień przyśniła mi się w nocy lalka, zepsuta, paskudna, leżącą na stole w kostnicy. Thats all, nic nie mówiła, po prostu.
      Nazajutrz rano wyszedł do pracy i o 7 zadzwonili że zasłabł, zemdlał. Gdy dojechałyśmy już nie żył.
      Nigdy przedtem ani potem nie miałam takiego snu.
    • bi_scotti Re: Smutne pytanie 30.05.22, 02:29
      Za kazdym razem gdy dzieci byly w PL na wakacjach miewalam jakies horror dreams z wypadkami, wpadaniem do studni, pozarami etc. Budzilam sie przerazona, spocona ... And nothing! Honestly, nothing! Moja wewnetrzna mama bear drzala i sie bala ale tak naprawde nie miala zadnych tzw. "przeczuc". Ot, terror milosci. eh wink Cheers.
    • atenette Re: Smutne pytanie 30.05.22, 08:00
      Ja może nie śmierć, ale zdarzyła mi się bardzo dziwna sytuacja. Było już dosyć późno, po 24, siedziałam z mężem i przeglądałam FB. W pewnej chwili podpowiedziała mi się w osobach, które możesz znać dziewczyna bardzo podobna do mojej kuzynki, której nie widziałam i nie miałam żadnego kontaktu od ok. 18 lat. No i zaczynam opowiadać mojemu mężowi, że w sumie szkoda, że tak się nasze drogi rozeszły, opowiadam mu o niej i nagle dostaję wiadomość ma messengerze. No i okazuje się, że pisze do mnie właśnie ona! Po 18 latach braku kontaktu pisze wtedy kiedy zaczynam o niej mówić! Było to tak dziwne przeżycie, że aż rzuciłam telefon jakby parzył. Pisze do mnie, że wspominała sobie dawne czasy i że szkoda, że nasz kontakt się urwał i czy mam jakieś wspólne zdjęcia z młodości... Sytuacja do tej pory powoduje u mnie ciary..
      Druga sytuacja - parę tygodni po śmierci mojej babci odwiedzałam rodziców (studiowałam w innym mieście) i pojechaliśmy do babci na cmentarz. Nagle tata schyla się, bo widzi w ziemi (jeszcze nie było pomniku) jakiś papier. Okazało się, że w tej ziemi leżała opaska szpitalna mojej siostry - taka jak dostaje matka podczas porodu, z jej danymi, datą urodzenia itd. Rodzice nie widzieli jej od urodzenia mojej siostry (czyli od ok 20 lat) i nie mieli pojęcia skąd tam się wzięła. Mama bardzo wierzy w takie znaki i była przerażona, nie powiedziała o tym co znaleźli mojej siostrze. Krótko potem siostra bardzo zachorowała, była bliska śmierci i właściwie lekarze nie dawali jej szans na wyjście z choroby. Udało się jej jednak, co było do tego stopnia wyjątkowe, że pisali o jej przypadku w prasie medycznej. Do tej pory moja mama wierzy, ze ta opaska to był jakiś znak od babci.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka