escollo
16.06.22, 21:13
Nie daję już rady psychicznie. Głownie chodzi o męza. Nie rozmawiamy juz ze sobą właściwie, on wg mnie pustoszy psychike naszych dzieci. Mówi non stop poirytowanym głosem, przeszkadza jemu dosłownie wszystko, że dziecko jest głośno, że skacze, że biega, ze sie wyglupia, ze sie uderzyło. Non stop są komentarze: 'mówiłem, trzeba uwazać', 'znowu placzesz', 'co znowu chcesz'? Stosuje przemoc psychiczną. W konsekwencji nasza starsza corka 6 letnia zmienia sie w dziewczynke mega niesmiałą, lękliwą, płaczliwą. Dzis spedzilismy dzien w plenerze, moja corka doslownie trzyma sie mojej spodnicy, boi sie bawic z dziecmi. Bylam juz z nia u psychologa, na diagnozie si. Corka co chwila wybucha placzem, o byle co. Jestem przerazona jej stanem. Mąż stosuje technikę obrazania się, na mnie, na dzieci. Wykazuje zachowania agresywne- np. na drodze, szybka jazda, agresja do innych kierowcow. Mlodsza corka jest niepelnosprawna, co sprawia że jestem zalezna od męza. Ja nie pracuję, mlodsza corka ma orzeczenie o niepelnosprawnosci i ja zrezygnowalam z pracy. Teraz corka chodzi do przedszkola, ale kurcze srednio widze zebym mogla pojsc do pracy. Corka w przedszkolu jest ok. 4h dziennie, musi miec poza przedszkolem rehabilitacje, plus czeste wizyty lekarskie. Plakac mi się chce bo szkoda mi starszej corki. Chcialabym odejsc od meza ale oczywiscie boje sie. On ma pieniadze a ja za bardzo nic. Oczywiscie slysze teraz co i rusz od niego, ze nic nie robie, ze mam za duzo wolnego czasu. Ja mam ciezka depresje. Mąz bardzo duzo zarabia wiec mamy nianie na troche, jezdzi ze mna czesto do lekarzy, bo latwiej mi z kimś. Wtedy ona zajmuje sie corka a ja moge na spokojnie pogadac z lekarzem. Corka jest tez na diecie wiec duzo mi zajmuje gotowanie. Dzieci bardzo kochaja tate, ale widze juz tez, ze corka starsza zaczyna przybierac taka role pocieszycielki, np. tata sie obrazi na nia to ona wtedy jest taka szczegolnie mila, 'pociesza; go, mowi, ze go kocha. Jestem zalamana. Mąz wg mnie tez ma depresje bo z domu nie wychodzi, pracuje zdalnie, nie chce slyszec by wyjsc do ludzi. Nie wiem jak mam pomoc dzieciom bo sama jestem w kiepskim stanie.