16.06.22, 21:13
Nie daję już rady psychicznie. Głownie chodzi o męza. Nie rozmawiamy juz ze sobą właściwie, on wg mnie pustoszy psychike naszych dzieci. Mówi non stop poirytowanym głosem, przeszkadza jemu dosłownie wszystko, że dziecko jest głośno, że skacze, że biega, ze sie wyglupia, ze sie uderzyło. Non stop są komentarze: 'mówiłem, trzeba uwazać', 'znowu placzesz', 'co znowu chcesz'? Stosuje przemoc psychiczną. W konsekwencji nasza starsza corka 6 letnia zmienia sie w dziewczynke mega niesmiałą, lękliwą, płaczliwą. Dzis spedzilismy dzien w plenerze, moja corka doslownie trzyma sie mojej spodnicy, boi sie bawic z dziecmi. Bylam juz z nia u psychologa, na diagnozie si. Corka co chwila wybucha placzem, o byle co. Jestem przerazona jej stanem. Mąż stosuje technikę obrazania się, na mnie, na dzieci. Wykazuje zachowania agresywne- np. na drodze, szybka jazda, agresja do innych kierowcow. Mlodsza corka jest niepelnosprawna, co sprawia że jestem zalezna od męza. Ja nie pracuję, mlodsza corka ma orzeczenie o niepelnosprawnosci i ja zrezygnowalam z pracy. Teraz corka chodzi do przedszkola, ale kurcze srednio widze zebym mogla pojsc do pracy. Corka w przedszkolu jest ok. 4h dziennie, musi miec poza przedszkolem rehabilitacje, plus czeste wizyty lekarskie. Plakac mi się chce bo szkoda mi starszej corki. Chcialabym odejsc od meza ale oczywiscie boje sie. On ma pieniadze a ja za bardzo nic. Oczywiscie slysze teraz co i rusz od niego, ze nic nie robie, ze mam za duzo wolnego czasu. Ja mam ciezka depresje. Mąz bardzo duzo zarabia wiec mamy nianie na troche, jezdzi ze mna czesto do lekarzy, bo latwiej mi z kimś. Wtedy ona zajmuje sie corka a ja moge na spokojnie pogadac z lekarzem. Corka jest tez na diecie wiec duzo mi zajmuje gotowanie. Dzieci bardzo kochaja tate, ale widze juz tez, ze corka starsza zaczyna przybierac taka role pocieszycielki, np. tata sie obrazi na nia to ona wtedy jest taka szczegolnie mila, 'pociesza; go, mowi, ze go kocha. Jestem zalamana. Mąz wg mnie tez ma depresje bo z domu nie wychodzi, pracuje zdalnie, nie chce slyszec by wyjsc do ludzi. Nie wiem jak mam pomoc dzieciom bo sama jestem w kiepskim stanie.
Obserwuj wątek
    • em_ka_krk Re: depresja 16.06.22, 21:21
      Bardzo mi przykro. Sytuacja trudna i złożona.
      Pyt. 1. Czy mąż wie jak Ty go postrzegasz o dzieci? Czy myślisz /wiesz ze chciałby podjąć sie terapii?
      Pyt.2. Czy kochasz meza?
      Pyt.3. Czy szukałaś terapii dla siebie? Czy wiesz, że potrzebujesz /potrzebujecie pomocy psychologicznej?
      • escollo Re: depresja 16.06.22, 21:25
        Ja jestem na terapii, od 2 lat. Mąż wie, że tak go postrzegam, twierdzi że to absurd, że dzieci go kochają więc wcale ich nie krzywdzi. On sam terapii nie chce się podjąć bo uwaza, że psycholodzy to hohsztaplerzy, że to nie zadna nauka i tym podobne... Ja jestem przekonana, że mąz ma aspergera lub jakies inne zaburzenia, teraz zyje w calkowitej izolacji od ludzi.
        • em_ka_krk Re: depresja 17.06.22, 20:36
          A kochasz meza?
          Maz dużo bardziej potrzebuje pomocy i terapii niz nam się wydaje (nie wychodzi, zamknięty w sobie, wyzywa się na dzieciach, śpi niewiele itp.)
          W którymś momencie pisałaś, ze jego brat jest ok? Może on mógłby wpłynąc na meza, żeby zaczął terapię?
          Czy macie kogoś bliskiego, waznego być może dla meza, który ma dziecko niepełnosprawne? Czytałam wpisy, mam nadzieję, że nie nadinterpretuje (pisałas, ze Córka jest śliczna Kochana pogodna i wszyscy ja uwielbiają) ale nie wiemy czy chodzi o jakąś chorobę, rzecz stricte medyczna wymagającą rehabilitacji czy np niepełnosprawność w stopniu lekkim czy umiarkowanym.
          Chwilowa rozłąka, na 2/3tyg mogłaby dobrze Wam zrobić. Ale docelowo koniecznie terapia dla meza. Pisałaś, że jak starsza córka jest grzeczna i nie płacze to ok. Ale dzieci płaczą, mają prawo uczyć się, popełniać błędy, rozbić szklankę, wylac talerz z zupa przypadkowo. Dorosły musi zachować spokój, wytłumaczyć i pomóc. Jeśli teraz jest problem to pomyśl co będzie jak starsza córka będzie miała naście lat, dojdą inne problemy, hormony będą buzowac. Maz będzie wtedy musial to ogarnąć. Nie ogarnie jeśli DZIŚ nie zadba o swoje życie, o swoje zdrowie.

    • potworia116 Re: depresja 16.06.22, 22:03
      Brzmi bardzo trudno i złota rada o wystawieniu walizek średnio ma zastosowanie. Ale rozważ rozstanie, o ile jest to coś, czego naprawdę chcesz, a nie możesz się odważyć że względu na finansową zależność. Uważasz, że mąż jest niereformowalny, czy byłaby szansa, żeby do niego dotrzeć?
      • taniax Re: depresja 16.06.22, 22:09
        A to jest jakiś nerd informatyk?Jeśli tak to przecież oni są specyficzni czyli wiedziałaś na co się piszesz. Czy on kiedyś był inny w stosunku do ciebie?
    • aqua48 Re: depresja 16.06.22, 22:12
      Przytulam. Masz bardzo trudną sytuację. Czy ta niania nie mogłaby przejąć dodatkowo tego dietetycznego gotowania, żeby Cię bardziej odciążyć? A Ty w tym czasie pobyłabyś więcej z dziećmi? Może zamiast odejścia jakieś mediacje z mężem wchodziłyby w grę? A czy TY chodzisz do psychologa ze swoją depresją? Czy opłacasz sobie ZUS?
      Czy wychodzicie gdzieś we czwórkę? Może warto wprowadzić rodzinne weekendy - wyjścia w miejsce gdzie każde z Was, w tym mąż będzie mógł spędzić miło czas? A czy skoro jest niania spędzasz też choć trochę czasu WYŁĄCZNIE z mężem, bez dzieci? Spróbuj go do tego namówić?
      • escollo Re: depresja 16.06.22, 22:28
        Niania głownie jezdzi z mlodsza corka na terapie czy na turnusy -jest ogarnieta w temacie i np. odbiera mlodsza z przedszkola i wiezie ja np. na rehabilitacje, albo jak ma turnus to ja zawozi na 3 rehabilitacje itd. Mnie to bardzo wyniszczalo psychicznie wiec ona czesc przejela i mnie odciaza. A corka z nia lepiej cwiczy. Wiec ja wtedy jestem w domu i gotuje czy robie zakupy, czy ogarniam sprawy lekarskie. Wychodzimy czesto we czworke bo corki chca razem spedzac czas a jednej osobie z 2 dzieci jest bardzo trudno (chodzi o niepelnosprawnosc mlodszej, ktora trzeba caly czas pilnowac). Ale takie wyjscia sa bardzo ciezkie. Bo mąż widac bardzo sie meczy, wszystko go denerwuje, nienawidzi tego. Nienawidzi placow zabaw i ludzi. Duzo lepiej jest jak wychodzimy gdzies ze znajomymi moimi bo dzieci maja towarzystwo, ja tez, a maz sie lepiej zachowuje. Nie wychodzimy nigdzie bez dzieci. Ja latami o to dbalam, zalatwialam nianie, a potem i tak bylo srednio bo maz np. stwierdzal, ze mozna bylo w domu film obejrzec... Mąz nie ma zadnych potrzeb. Kiedys bylo duzo lepiej, on sie staral, nie zachowywal sie az tak... No ale tez choroba corki go dobila. No i widze, ze teraz wychodzi z zalozenia, ze on zarabia a ja zajmuje sie cala reszta. Ale tak sie nie da.
        • aqua48 Re: depresja 16.06.22, 23:01
          A czy wychodzicie też niekiedy TYLKO ze starszą córką? Spędzacie z nią czas BEZ obecności jej siostry?
          Jeśli mąż nie cierpi placów zabaw to nie ma sensu by tam z dziećmi chodził, warto by chodził z dzieckiem/dziećmi w miejsce które i jemu sprawi przyjemność, rozerwie go, a dziecku pokaże inną stronę ojca nie ciągle niezadowolonego. Nie wiem, musicie wymyślić i wypróbować - jakiś lokalny festyn, Zoo, ogród botaniczny, muzeum ciekawostek, ścianka wspinaczkowa, rower, basen.
          • escollo Re: depresja 16.06.22, 23:19
            Rzadko, ale się zdarza. Za to często jedno z nas spędza ze starsza czas., np. Basen czy kino. Ja tez często tylko ze starsza gdzieś ide. Odbieram ja. Przedszkola i potem Np. Lody. Albo urodziny koleżanki czy kolegi to zazwyczaj bez siostry idzie. Z mężem jest taki problem ze on naprawdę nie ma potrzeby ani przyjemność z żadnych wyjść. Tylko w domu, Ew. Kino.
            • bergamotka77 Re: depresja 16.06.22, 23:48
              Też uważam, że mąż może mieć depresję z powodu choroby córki stąd to poirytowanie. Podobno u mężczyzn depresja często objawia się agresją. Przytulam cię, przykro to slyszec sad Życzę Ci by się wszystko ułożyło, bo nie potrafię nic sensownego doradzić skoro mąż nie uznaje psychologów.
              • eriu Re: depresja 17.06.22, 07:59
                Tylko, że przecież depresję leczy psychiatra. Owszem przy depresji warto chodzić na terapię ale to chociaż próbować wysłać do psychiatry. Chyba że wrzuca do jednego worka psychiatrów i psychologów.
            • asia_i_p Re: depresja 17.06.22, 08:29
              To jak kino, to jak najczęściej go wysyłaj do kina ze starszą, z oboma, sama z nim chodź. To jest całkiem fajna forma złapania kontaktu. Jakiejś planszówki wspólnej ze starszą by nie znalazł?
    • cegehana Re: depresja 16.06.22, 22:23
      Wielowymiarowy problem wymaga takich działań. Zaczelabym od separacji jeśli nie możesz sobie pozwolić na rozwód, rozdzialenia przestrzeni w mieszkaniu na ile to możliwe. Wyznacz bezpieczne kaciki dla dzieci. Psycholog dla dzieci, które muszą w tym funkcjonować (może pomóc zminimalizować traumy lub wylapie początki niebezpiecznych zachowań u nich).
      • escollo Re: depresja 16.06.22, 22:30
        Mam straszny probem z psychologiem... Starsza corka nie bardzo chce isc. Raz bylam z nia na 3 konsultacjach u p. psycholog to mialam wrazenie, ze p. psycholog sie obrazila, bo corka nie chciala z nia wspolpracowac, tzn. nie bardzo chciala robic to, co bylo zaplanowane, typu odgrywanie scenek, zabawa w dom itd. Wiec po 3 konsultacjach pani za bardzo nic mi nie potrafila powiedziec...
        • escollo Re: depresja 16.06.22, 22:34
          Najgorsze, ze mysle ze starsza corka by mnie bardzo obwiniala o rozstanie, ona jest bardzo wrazliwa i bardzo kocha tate. Wiec jakby mąż sie wyprowadzil, to mysle ze to ja bym byla ta zlą, ktora tate wyrzucila...
          Na chwile obecną mąż twierdzi, ze jak chcę to on się wyprowadzi...
          • aqua48 Re: depresja 16.06.22, 22:48
            escollo napisała:

            > mysle ze starsza corka by mnie bardzo obwiniala o rozstanie, ona
            > bardzo kocha tate.

            Nie myśl w ten sposób. Wasze rozstanie z mężem nie oznacza automatycznie jego rozstania z dziećmi. A może mąż samodzielnie efektywniej spędzałby czas z nimi. A TY mogłabyś lepiej poukładać sobie codzienność mając pewność że na niego liczyć w drobnych sprawach nie możesz, ale też odpoczywając od jego toksycznego zachowania.

            > Na chwile obecną mąż twierdzi, ze jak chcę to on się wyprowadzi...

            To spróbujcie choćby na dwa tygodnie takiej separacji. Zobaczysz czy to Ci odpowiada jak funkcjonujesz/funkcjonujecie osobno.


          • igge Re: depresja 17.06.22, 00:52
            Wyprowadzi się ale będzie zabezpieczał potrzeby finansowe dzieci?
            Nie zostaniesz sama ze wszystkim.
            Dwa lata masz (dobrą?) terapię i czy widzisz jakieś jej efekty?
            Czy tkwienie w niefajnym związku pogłębia/ przeszkadza w leczeniu Twojej depresji.
            Czy ojciec dzieci byłby zaangażowany w wychowywanie i generalnie zależałoby mu na częstych kontaktach z dziećmi w trakcie ewentualnej separacji?
            Obwinianiem ewentualnym Ciebie przez córeczkę się nie przejmuj. To dziecko ( I drugie młodsze) jest w trudnej sytuacji. Dobrze, że macie nianię, możliwość terapii, brak trosk materialnych. Ale dla dzieci depresja rodzica ( a co dopiero depresja obojga rodziców) to ogromny ciężar i raczej nie da się z tego wyjść bez szwanku. Musisz ( musicie) leczyć i wyleczyć depresję. W międzyczasie chroniąc maksymalnie dzieci.
            • escollo Re: depresja 17.06.22, 04:42
              Mysle ze finansowo zabezpieczy, choć teraz już nie jestem niczego pewna…
              Jeśli chodzi o efekty terapii to Dzieki niej widze jak bardzo jest złe. Przestaje siebie oszukiwać. I w sumie od początku mąż taki był. Zawsze twierdziłam ze on niszczy córkę psychicznie. Od zawsze była ta agresja na drodze, corka była świadkiem. Kiedyś mąż popadł w konflikt z sąsiadem, przeszkadzały mu jego za głośne dzieci. Było nawet wzywanie policji z tego tytułu, policja uznała za bezzasadne…
              Myślałam o tej opcji żeby sama wyjechać ale nie sadze żebym mogla jemu powierzyć dzieci samemu. Jak dziecko płacze to on np. nie przytuli bo stwierdzi ze to histeria. Ostatnio chciałam wyjść ze znajomymi a on miał uśpić dzieci. To młodsza corka zaczęła płakać bo nie mogla zasnąć, on nie ogarnął w ogóle tego, starsza w płacz również, musiałam interweniować. Starsza przestraszyła się ze znów awantura będzie, ja ja uspokajałam ze wszystko ok i ze zostanę z nią. Mąż mi powiedział ze zrobiłam z siebie ofiarę i ze nie szanuje jego pieniędzy bo wezwałam ubera i za rezygnacje 6zl straciliśmy…
              • lily_evans011 Re: depresja 17.06.22, 05:23
                O rany. Masz wsparcie psychologiczne. Masz wsparcie niańki, która właściwie przejęła opiekę nad niepełnosprawnym dzieckiem i jeździ z nim na rehabilitację, jeździ na turnusy rehabilitacyjne, choć ty nie pracujesz, właściwie to jest jak matka.
                A ten facet, twój mąż, nie ma żadnego wsparcia, nie chce albo nie umie dać sobie pomóc, też nie ma normalnej rodziny i jeszcze musi na wszystkich zarobic. Tak, to jego mendzenie jest oznaką depresji. Być może jakoś by wrócił do równowagi biorąc leki. Jest tak samo skrzywdzony tą ciężką sytuacją jak i ty.
                • escollo Re: depresja 17.06.22, 05:30
                  Ale co ja mam zrobić? Zdaje sobie z tego sprawę, ale przecież na sile nie zaciągnę go do lekarza… Latami prosiłam, byliśmy pare razy u psychologa. Kupowałam karnety do siłowni, podstawiałam pod nos jedzenie. Ale on jest jak chore dziecko.
                  Tak, mam nianie 3 razy w tyg na kilka godzin wiec nie mów ze niania jest jak matka dla mojego dziecka. Bo ja mam tez drugie dziecko które tez trzeba zawieźć, poświęcić czas. Nie musiałabym mieć niani tylko komu by to pomogło. Tez się podnosiłam długo z depresji po diagnozie i to ja byłam z dzieckiem wiele razy w szpitalu, na turnusach wyjazdowych po 2 tygodnie, naprawdę wiele widziałam i nie było to łatwe. W tym roku zrezygnowałam z turnusów wyjazdowych.
                  • wpiszloginbasia Re: depresja 17.06.22, 05:57
                    Nie dasz rady na siłę zmienić męża, skoro on nie robi nic w kierunku poprawy swojej psychiki. Zrobiłaś co mogłaś. Co do psychologa Twojej córki - to są ludzie jak inni, jeden lapszy, deugi gorszy. Myślę, że warto szukać / zmieniać jeśli ten wam nie odpowiadał.
                  • nangaparbat3 Re: depresja 17.06.22, 07:57
                    Bardzo dobrze że masz nianię, w Twojej sytuacji to nie do przecenienia.
                    Mąż powinien trafić najpierw do psychiatry.
                    Czy nie ma kogoś w jego rodzinie, kto by zrozumiał i chociaż próbował go zachęcić?
                • igge Re: depresja 17.06.22, 11:24
                  Dla faceta to byłoby na pewno lepiej gdyby codziennie wychodził do pracy i do ludzi. Zamiast z domu pracować gdzie " przeszkadzają" mu normalnie zachowujące się jego własne dzieci ( nie mówiąc o cudzych😉).
                  Ale jakoś nie jego mi żal tylko autorki.

                  On na razie nie ma zdiagnozowanej choroby, z której autorka dopiero się wyciąga i na razie nie musi brać leków dopiero.
                  Diagnozy forumowe to można o kant pupy otrzeć.
                • igge Re: depresja 17.06.22, 11:29
                  Aha i nie jest żadną pociechą ani argumentem, że inni mają gorzej. Tzn że, w przeciwieństwie do wielu matek dzieci z n, autorka nie boryka się z brakiem kasy na wszystko, ma ten " luksus" terapii i pomoc niani do dziecka.
                  Nadal ze wszystkim powyższym jej sytuacja jest trudna.
                • aqua48 Re: depresja 17.06.22, 09:27
                  nocnamagia napisał(a):

                  > Macie problemy finansowe, o których mąż ci nie mówi

                  Nie muszą mieć problemów finansowych wystarczy że maż ma świadomość że jest jedynym żywicielem rodziny z niepełnosprawnym dzieckiem i gdyby mu się coś stało to leżą wszyscy i pewnie uważa, że żona tej sytuacji nie bierze pod uwagę, a jego pracy nie szanuje. Warto ten problem przegadać, i może coś jednak zmienić?
                  • escollo Re: depresja 17.06.22, 09:31
                    Nie wiem czy leżą wszyscy. Ma bardzo zamożnych rodziców, zamożnego brata. U nich w domu zawsze było na bogato. Ale fakt ze mas uważa ze ja pracy jego nie szanuje.
                    • aqua48 Re: depresja 17.06.22, 09:35
                      escollo napisała:

                      > Nie wiem czy leżą wszyscy. Ma bardzo zamożnych rodziców, zamożnego brata. U nic
                      > h w domu zawsze było na bogato. Ale fakt ze mas uważa ze ja pracy jego nie szan
                      > uje.

                      To zacznij go wreszcie doceniać. Może w razie W ci zamożni rodzice i brat wcale by mu nie pomogli, bo piszesz, że na wsparcie psychiczne od nich raczej nie można liczyć, pewnie nie jesteście w dobrych stosunkach, a od takich ludzi lepiej nie pożyczać, bo dostaje się w bonusie zjebkę, wypominki i pogardę, albo on uważa, że to nie honor byłoby brać od nich?
                      • aqua48 Re: depresja 17.06.22, 09:38
                        Mam wrażenie że Twój mąż założył sobie krawat za ciasno i nie ma możliwości głębszego oddechu, a Ty dodatkowo masz do niego pretensje o wszystko. Zastanów się czy tak nie jest? Oboje macie problem.
                      • escollo Re: depresja 17.06.22, 09:39
                        Dokładnie tak jest. Ale to się nie zaczęło po diagnozie młodszej córki i po tym jak przestałam pracować. Akcje z policja i sąsiadami były 6 lat temu już, ja do pracy wrocilam 10 mies po urodzeniu pierwszej córki. I nawet jeśli go nie doceniam to dlaczego krzywdzi starsza córkę, ryje jej psychikę? Niechby mnie niszczył, ale dlaczego dziecko.
                      • escollo Re: depresja 17.06.22, 09:41
                        Tak ale zakładam ze w razie gdyby jemu coś się stało to wnuczek by nie zostawili, w tym jednej chorej. Ja dla siebie oczywiście nie liczę na nic, odkładam oczywiście.
                        • aqua48 Re: depresja 17.06.22, 15:34
                          escollo napisała:

                          > Tak ale zakładam ze w razie gdyby jemu coś się stało to wnuczek by nie zostawil
                          > i, w tym jednej chorej.

                          Nie licz na innych. Licz wyłącznie na siebie.
                    • lily_evans011 Re: depresja 17.06.22, 10:01
                      Może wie, że mu za bardzo nie pomogą, jakby co. Ja też mam zamożnego ojca i co z tego...
                      Bycie jedyną osobą, która utrzymuje dom, też niszczy psychikę.
                      A niani Ci nie wymawiam, tyle, że możesz w pewnym momencie, choć na chwilę przekazać komuś ten ciężar pt. niepełnosprawne dziecko. On swojego ciężaru nikomu nie przekaże.
                      • escollo Re: depresja 17.06.22, 10:07
                        Ale jak nie przekaże? To ja wyjeżdżałam na 2 tygodnie na turnusy, on nie był na żadnym. To ja byłam zawsze w szpitalu na operacjach. On ma te prace, ma odskocznie, płaca mu za to. Ja slysze ze nic nie robie. To ja nikomu nie przekaże dziecka. To ja jeździłam ba 2 tyg do mojej mamy z dziećmi a on zostawał w domu i miał czas dla siebie. Owszem niania pojedzie na zajęcia ale ja tez tam jeżdżę bo to mnie informują terapeuci o postępach.
                        • nocnamagia Re: depresja 17.06.22, 10:39
                          escollo napisała:

                          > Ale jak nie przekaże? To ja wyjeżdżałam na 2 tygodnie na turnusy, on nie był na
                          > żadnym. To ja byłam zawsze w szpitalu na operacjach. On ma te prace, ma odskoc
                          > znie, płaca mu za to. Ja slysze ze nic nie robie. To ja nikomu nie przekaże dzi
                          > ecka. To ja jeździłam ba 2 tyg do mojej mamy z dziećmi a on zostawał w domu i m
                          > iał czas dla siebie. Owszem niania pojedzie na zajęcia ale ja tez tam jeżdżę bo
                          > to mnie informują terapeuci o postępach.

                          To może też idź do pracy, też będziesz miała odskocznię. To oczywiście sarkazm, ale mało w tobie zrozumienia dla męża. To on powinien wyjechać na tydzień i oderwać się od obowiązków i rodziny
                          • escollo Re: depresja 17.06.22, 10:47
                            Naprawde bardzo bym chciała żeby wyjechał. Al e on nie widzi takiej potrzeby. Uwierz mi ze marze o powrocie do pracy. I zrobię to jak sutuacja zdrowotna córki się ustabilizuje. Teraz czekamy na operacje okulistyczna, myśle ze po niej już będzie z górki., corka z czasem myśle będzie mogla dłużej zostawać w przedszkolu.
                      • extereso Re: depresja 17.06.22, 12:59
                        Nie, ona też nie przekaże jeśli rozumiesz to tak, że mąż nie przekaże odpowiedzialności za finanse: ona też nie przekaże myślenia o córce. Bezpośrednio nie wykonuje pracy, ale to nie jest zdjęcie ciężaru : na tej zasadzie mąż przecież też ciągle nie wykonuje swoich obowiązków.
              • panna.nasturcja Re: depresja 17.06.22, 15:56
                Niszczysz życie starszej corki parentyfikacją, odpowiedzialnością za atmosferę w domu 8 za związek rodziców.
                Dla dobra dzieci powinniście się jak najszybciej rozstać, ustalić opiekę nad dziećmi, finansowanie.
                Ty sama już piszesz, ze nie rozstaniesz się, bo córka by Ci nie darowała a to jest zwalanie na dziecko odpowiedzialności za zniszczone życie rodziców, czynisz jej niewyobrażalna krzywdę.
                To Ty jesteś dorosła i Ty masz podjąć decyzję.
                I tak, nawet jeśli Twój mąż ma depresje to jest odpowiedzialny za to, ze nie chce jej leczyć.
                Wiec nie zamieniaj życia dzieci w piekło tylko doprowadź do rozstania póki mąż jeszcze w ogóle chce współpracować, płacić itd. Wszystko na piśmie, sądownie, żadnych obietnic.
          • escollo Re: depresja 16.06.22, 22:38
            Niby mogę ale corka nie chce, już wtedy nie chciała a po tych 3 spotkaniach już w ogóle się zraziła. A to była niby pani z polecenia.
              • aqua48 Re: depresja 17.06.22, 16:16
                panna.nasturcja napisał(a):

                > To nie córka o tym decyduje tylko Ty. Gdyby nie chciała iść do chirurga albo de
                > ntysty ty tez by nie poszła?

                U nich w domu sześcioletnia córka decyduje o pójściu/niepójściu do psychologa, o nierozerwalności małżeństwa rodziców, i o tym że ojciec jest złym ojcem bo wymaga od niej samodzielności..Wszystkie role postawione na głowie.
                • escollo Re: depresja 17.06.22, 16:30
                  Nie jest to wszystko takie proste. Corka była na serii 3 spotkań, to był niewypał, nie dziwcie sue ze nie jest super chetna by znów biec na takie spotkania. Dentystę czy okulistę łatwiej wytłumaczyć. Póki co próbuje w przedszkolu coś zaobserwować, zgłaszałam pani ze corka jest płaczliwa. Zreszta mi tez zgłaszają ze się tam denerwuje o byle co. Co do kar to np. Jak corka coś złe zrobi i chce sue później przytulić to mąż mówi ze nie bo złe zrobiła. Tak samo jak młodsza coś zbroi i zaczyna płakać bo złe zrobiła to mąż tez jej nie przytuli. Ona nie wie co się dzieje i nie umie sue uspokoić. Ja tez zachęcam do samodzielności ale jak mi mówi ze wstydzi się podejść i o coś zapytać i czy jej pomogę i z niw podejdę to to robie i ona po chwili podbudowana sama już się bawi z tymi dziećmi do których wstydziła się podejść. A od męża słyszy idź sama, jesteś już duża, nie bądź dzikusem. I ona się wycofuje i mówi ze kuz nie chce. Wiec to nic jej nie daje ani nie zachęca do niczego.
                  Co do nadwrażliwości to ja tez lubię ciszę. Aqua dzieci śpią już ok.20 wiec jest w domu cisza i spokój. I naprawdę do północy można się wyciszyć. Mamy duży dom.
                  • aqua48 Re: depresja 17.06.22, 17:05
                    escollo napisała:

                    > Corka była na serii 3 spotkań, to był niewyp
                    > ał, nie dziwcie sue ze nie jest super chetna by znów biec na takie spotkania.

                    Nie dziwię się że nie jest super chętna. Dziwię się, ze pozwalasz jej decydować. Trzy spotkania to bardzo niewiele. Co miały na celu? Powinniście mieć terapię rodzinną

                    > Póki co próbuje w przedszkolu coś zao
                    > bserwować, zgłaszałam pani ze corka jest płaczliwa. Zreszta mi tez zgłaszają ze
                    > się tam denerwuje o byle co.

                    Nie rozumiem PO CO zgłaszasz w przedszkolu że córka jest płaczliwa? albo sami to zauważą, albo nie. I co próbujesz tam zaobserwować i jak?


                    > Jak corka coś złe zrobi i chce sue później przytulić to mąż mówi ze nie bo złe zrobiła. Tak samo jak młodsza co
                    > ś zbroi i zaczyna płakać bo złe zrobiła to mąż tez jej nie przytuli. Ona nie wi
                    > e co się dzieje i nie umie sue uspokoić.

                    No dla mnie to nie jest żadna kara, tylko konsekwencja niewłaściwego zachowania. Powinniście OBOJE tłumaczyć córkom, że jeśli się źle zachowują to najpierw po winny przeprosić, postarać się naprawić przewiny, uspokoić, ochłonąć, a potem dopiero się tulić. I że dorośli gdy się czymś zdenerwują to nie muszą mieć ochoty na tulenie. Dzieci należy uczyć uspokajania emocji.


                    > od męża słyszy idź sama, jesteś już duża, ni
                    > e bądź dzikusem. I ona się wycofuje i mówi ze kuz nie chce. Wiec to nic jej nie
                    > daje ani nie zachęca do niczego.

                    To na spokojnie, życzliwie i bez pretensji, że ryje córce psychikę, a także PRZED wyjściem z dziećmi, nie podczas tłumacz mężowi, jak działa wasza córka i że potrzebuje jego wsparcia i obecności oraz podbudowania, że da radę, że to nie takie trudne, że on będzie obok i że jest już dużą wspaniałą dziewczynką, a nie dołowania że jest dzikusem.

                    > dzieci śpią już ok.20 wiec jest w domu cisza i spokój. I naprawdę do północy można się wyciszyć.

                    To Twoje zdanie. Zapytaj męża jak ON to widzi. Ciekawa jestem co odpowie.
                      • aqua48 Re: depresja 17.06.22, 17:37
                        anilorak174 napisała:

                        > Odmawianie prztulania to terror rodem z superniani...

                        A to zależy. Jeśli świadome dziecko robi umyślnie coś czego mu nie wolno, łamie ustalenia, a potem leci się przytulić uważając że w ten sposób załatwiło sprawę i uniknęło kary, to odmowa przytulenia nie jest żadnym horrorem tylko zwyczajną konsekwencją postępowania dziecka. Jeśli rodzic gniewa się na dziecko i zwyczajnie nie ma ochoty go przytulać to takie przytulenie wbrew sobie też nie ma sensu. ALE trzeba to dziecku spokojnie wytłumaczyć na jego poziomie pojmowania tak by zrozumiało o co chodzi. I tu jest często rola drugiego rodzica - powiedzieć dziecku tatuś/mamusia cię kocha, ale się teraz złości bo postąpiłeś źle i w tym momencie nie ma ochoty na przytulanie. Poczekaj, przeproś, napraw.
                        Warto natomiast niewątpliwie często przytulać dziecko "bez powodu".
                    • escollo Re: depresja 17.06.22, 17:16
                      No jak to po co zgłaszam w przedszkolu? Bo może tam tez coś się dzieje, pytam jak tam corka sobie radzi, może psycholog przedszkolny będzie mógł pomoc, doradzić. Warto spróbować niż żeby znów ciągnąć dziecko do obcej osoby. Ja poszłam do psychologa dziecięcego i pani zleciła serie 3 spotkań, potem spotkanie znów z rodzicem. I stwierdziła ze nic bardzo niepokojącego nie zauważyła ale ze corka nie współpracowała wiec za duzi nie powie, ze opinia z przedszkola o córce jest ok i ze mam wrócić jakby dalej mnie coś niepokoiło.
                      Wiesz ja mogę mężowi tłumaczyć, na spokojnie itd. Robiłam to ale to nic nie daje. Podsuwalam tez książki, artykuły, blogi. I nic. Ja tez już nie mam siły. Ja tez popełniam błędy, ale przynajmniej próbuje. Mam przyjaciółkę której synek ma Asd. Jak ja obserwuje jakie postępy robi to dziecko! Ostatnio byłam świadkiem jak mały rzucił kanapkę na ziemie. Przyjaciółka bardzo spokojnie wytłumaczyła ze tak się nie robi, żeby wyrzucił do kosza itd. Mój mąż by nawrzeszczał na dziecko w te pędy. Ja obserwuje po prostu regres społeczny mojej córki.
                      • panna.nasturcja Re: depresja 17.06.22, 21:10
                        Tobie jest potrzebny dziecięcy psycholog kliniczny a nie pani psycholog w przedszkolu, to nie jest to samo.
                        A tak naprawdę to terapia systemowa całej rodziny, bo córka jest tylko objawem zaburzeń całej rodziny.
                  • panna.nasturcja Re: depresja 17.06.22, 21:08
                    Nie tłumaczysz, nie nazywasz słowem psycholog jeśli dzieciaka do psychologa zraziłas, po prostu prowadzisz i już, o zdanie nie pytasz. To jest dziecko, Ty jesteś rodzicem i Ty odpowiadasz i owszem, to jest proste. Tylko dorośnij.
                    Panie w przedszkolu nie są od tego, poza tym nie ogarną. Dzieciak ma niepełnosprawną siostrę, matkę z depresja i zaburzonego ojca, jak ona ma funkcjonować?
                    • escollo Re: depresja 17.06.22, 21:26
                      Ty poważnie to piszesz? 6 letnie dziecko to już bardzo rozumne dziecko, Ty na serio byś nie pytała nic nie tłumaczyła tylko zaciągnęła za uszy? Ja z córkę dużo rozmawiam, tłumacze jej. Ona pyta gdzie i dlaczego idziemy. Poprzednio powiedziałam ze idziemy do pani Magdy się pobawić i ze ona chce ja poznać. Po pierwszym spotkaniu corka powiedziała ze nie chce już iść, ale powiedziałam ze jeszcze jesteśmy umówione 2 razy i poszła ale niechętnie. Ty chyba nie masz dzieci jeśli sądzisz ze 6 latka ogarnięta bez mrugnięcia okiem pójdzie gdzież do jakiejś pani i będzie jej opowiadać o domu bez mrugnięcia okiem.
                    • escollo Re: depresja 17.06.22, 21:27
                      Ja zraziłam?? Serio? To była psycholog z polecenia, poszłam w najlepszej wierze, to psycholog ja do siebie zraziła i obraziła się na moje dzievko. Naprawdę człowiek człowiekowi wilkiem, jak możesz pisać coś takiego.
                      • aqua48 Re: depresja 17.06.22, 21:51
                        escollo napisała:

                        > Ja zraziłam?? Serio? To była psycholog z polecenia, poszłam w najlepszej wierze
                        > , to psycholog ja do siebie zraziła i obraziła się na moje dzievko.

                        A z ciekawości czym ją do siebie zraziła ( co mówiło dziecko gdy spytałaś dlaczego nie chce iść kolejny raz?) i na czym polegało to że psycholog się obraziła? Czy wydała jakąś opinię o dziecku? Zalecenia do pracy z nim?
                        • escollo Re: depresja 17.06.22, 22:00
                          Wlasnie ciężko wyciągnąć było z córki dlaczego, raczej była smutna i powtarzała ze nie chce iść. Bo nie. Psycholog na konsultacji ze mną powiedziała ze corka chciała głównie rysować, ze nie chciała bawic się w domek z odgrywaniem rodziny, ze jakiś test zrobiła i niby wypadł dobrze. No i psycholog mi powtarzała ze corka chciała tak jakby rządzić i rysować w kółko i nie chciała robić tego co ona zapropnowała. Miałam wrażenie ze wręcz nie polubiła mojej córki choć wiem ze to nieprofesjonalne bo nie o lubienie chodzi. No i stwierdziła ze corka może dlatego trzyma się na uboczu dzieci bo tez chce rządzić dzuecmi i żeby dzieci robiły to co ona chce. Powiedziałam o tym pani w przedszkolu to pani tak jak ja zrobiła wielkie oczy i powiedziała tylko ze ciężko znaleźć dobrego psychologa dziecięcego i ze nie zauważyła by moja corka chciała rządzić. Oczywiście ja będę szukać innego psychologa. Ach, pani dała jakieś zalecenia ale nieżyt przydatne. Tzn. Nic nowego, żeby robic pudełko złości, żeby jakiex bajki terapeutyczne czytać itd. Generalnie na tamten moment nie stwierdziła potrzeby terapii ale jakby dalej nas coś niepokoiło to miałam wrócić… Ach dała zalecenie żeby zrobić diagnozę si. Zrobiłyśmy ale tez nic nie wykazała, wręcz corka wypadła idealnie…0
                          • aqua48 Re: depresja 18.06.22, 00:02
                            Nadal nie widzę żadnej sytuacji w której jak twierdzisz psycholog obraziła się na córkę. Pani stwierdziła jedynie fakt, że dziecko nie wykonuje poleceń i odmawia uczestniczenia w narzuconych zabawach. Gdzie tu obraza? Co jest nieprzydatnego w bajkach terapeutycznych?
                            Szczerze, to ja z Twoich różnych wypowiedzi też odniosłam wrażenie że pozwalasz dziecku rządzić. A to nie jest dla dziecka dobre. Ono powinno mieć wyznaczone ramy przez rodzica. Być może Twoja córka ich nie ma i to jest jednym z powodów dla których mąż się na nią złości? Lub zakres tego na co Ty jej pozwalasz różni się bardzo od tego na co pozwala dziecku mąż. Nie wiem czy tak jest. Ale może?
                          • nangaparbat3 Re: depresja 18.06.22, 10:08
                            Pani w przedszkolu super. Bajki terapeutyczne też, spróbuj. czytaj córce te, które ona zechce, nawet w kółko. Ona będzie wiedziała, które jej pomagają, i te wybierze.
                          • cegehana Re: depresja 18.06.22, 10:15
                            Kojarzy mi się z wypieraniem/tlumieniem złych emocji. U psychologa jest niekomfortowo bo wypytuje (bezpośrednio lub pośrednio przez właśnie zabawę) o dokładnie te tematy których chcemy unikać. I o ile dorosłemu zaleciłabym konfrontowac się z tym, czego się boimy to dla dziecka (które bez decyzji rodziców nic nie może zmienić) to w sumie skuteczniejsza taktyka. Często mam wątpliwości co doradzać nastolatkom z patologicznych rodzin. Bo łatwo odebrać im ich strategie niż zaproponować coś lepszego.
                  • nangaparbat3 Re: depresja 18.06.22, 10:05
                    Moja córka w tym wieku była dramatycznie niesmiała, przełom nastąpił w momencie, gdy ja zaakceptowałam jej nieśmiałość i powiedziałam jej o tym. Dobrze robisz, że nie popychasz. Terapia córki nie ma sensu dopóki mąż się nie zdecyduje na własną. Albo się nie rozstaniecie, ale wtedy i tak powinien mieć pomoc. Patrz na to tak, że on sobie nie radzi, chociaż raczej nie ma złych intencji.
              • asia_i_p Re: depresja 17.06.22, 17:12
                Do chirurga czy dentysty w razie potrzeby idzie się choćby na siłę. Z psychologiem to nie wyjdzie. Koleżanka tak poszła z córką, że jej po prostu kazała, dziewczynka całą wizytę przesiedziała nie odzywając się ani słowem (kompletnie, nie odpowiedziała nawet na pytanie, jak ma na imię).
                • panna.nasturcja Re: depresja 17.06.22, 21:12
                  Asia, glupoty piszesz. To jest sześciolatka, nie idzie do psychologa, tylko do pani pobawić się razem i porozmawiać, tu nic nie będzie bolało, nie trzeba się bać.
                  Jeśli dzieciak nie chce iść to jest to wina rodziców.
        • umi Re: depresja 18.06.22, 00:22
          Może porozmawiaj z nia? O tym, jak się u tego psychologa czuła, co jej sie podobało, co nie. CO Ty czujes zi dlaczego warto porozmawiać z innym psychologiem. jak nie wiesz jak, to znajdź inengo, ogarniętek psychologa, który nie obraża się na 6-latki i on CI powie, jak masz porozmawiać i jak to ugryźć.

          Mąż nie musi iśc do psychologa jeśli nie chce i uważa wszystkich za hochsztaplerów. Niech idzie do psychiatry, i tak to psychiatra przepisuje leki.
      • escollo Re: depresja 16.06.22, 22:44
        Ja mam tak dość ze z drugiej strony i tak nie mam nic do stracenia. Chciałabym tylko żeby starsza corka miała fajne, beztroskie dzieciństwo. Teraz jest biednym, smutnym i znerwicowanym dzieckiem. Ja i tak mam życie stracone, bo młodsza corka nie będzie raczej samodzielna. Mąż i jego rodzina są zamożni, pocieszam się ze sąd przyznałby mi jakieś alimenty godne. A jak nie to nie miałabym i tak siły walczyć. Już nawet nie mam sił walczyć o normalność w domu, starsza córkę już tylko przytulam bo jestem bezradna żeby coś mężowi przetłumaczyć…
          • aqua48 Re: depresja 16.06.22, 22:57
            angazetka napisała:

            > Jezus Maria, to jest tak potwornie smutne.

            Smutne, bo choroba jednego dziecka często oznacza chorobę całej rodziny. Przydałaby się bardzo porządna terapia rodzinna całej czwórce. Może mąż zgodziłby się pod pretekstem że to dla dobra dzieci?
            A poza tym przeorganizowanie obowiązków. Mąż mniej zarabiający a więcej udzielający się w domu, a żona choćby na kilka godzin do pracy, między ludzi. I ktoś do gotowania tych wymagających posiłków.
            • escollo Re: depresja 16.06.22, 23:09
              Ja powoli wyszłam z depresji po diagnozie córki: chodze na terapie, na angielski, zaczęłam biegać, chodzić na jogę, bardziej dbać o siebie, To w czasie jak dzieci są w przedszkolu. I zaczęłam słyszeć ze mam za dużo czasu, ze za dużo wydaje itd. Ostatnio byliśmy na wakacjach z moimi przyjaciółmi, wszystko było cudownie i tylko jak już zostawiliśmy sami to czułam się jak Kopciuszek, ze już północ minęła. Wiecie ostatnio zamowilam trawę z rolki do ogródka i poprosiłam męża by zdjął przęsło w płocie aby ekipa mogla przez ogród to robić a nie przez cały dom. No i jak on zdjął to przęsło to zadzwonił pan ogrodnik i przeprosił i powiedział ze niestety nie przyjedzie bo w ogrodnictwie nie zamówił trawy a przed bożym ciałem tylko na zamówienie. No i jak mąż to usłyszał to zrobił się siny ze złości, ze zmarnowałam jego czas, ze on tu pół godziny płot rozkładał na marne. Corka przestraszona. Dopytuje o co chodzi, co takiego się stało strasznego. Czy to jest normalne zachowanie? I tak na każdym kroku.
                • igge Re: depresja 17.06.22, 01:14
                  Rozdrażnienie, którego kiedyś nie było, lub nie było tak mega często to też może być jeden z objawów nie radzenia sobie ze stresem czy depresji.
              • igge Re: depresja 17.06.22, 01:12
                Choleryk i jednak przemocowiec z niego jest.
                Niech na jakieś warsztaty ogarniania złości/ gniewu tzn agresji pójdzie czy co..
                Spokojniutki I łagodny jak baranek to on nigdy nie będzie ale POPRAWA jakakolwiek ułatwiłaby życie jemu i otoczeniu i przede wszystkim dzieciakom.
                • bergamotka77 Re: depresja 17.06.22, 01:18
                  Ludzie w różny sposób przyjmują niepełnosprawnosc dziecka. Zależy ile czasu minęło od diagnozy. Może Panu mężowi to zaburzyło wizję ich życia i rodziny? Bo miał idealną a tu chore dziecko.
                  • igge Re: depresja 17.06.22, 01:22
                    Ale pan jest dorosły?
                    To niech robi wszystko, żeby zachowywać się jak dorosły.
                    I nie , na razie jest jeszcze przestrzeń, by zrobił więcej.
                • escollo Re: depresja 17.06.22, 04:49
                  Wielokrotnie o to go prosiłam. Jeśli chodzi o pomoc ze strony rodziny to jest zdrowa.
                  Teściowie dość daleko mieszkają, tesciowa wg mnie uznaje mnie za histeryczkę. Już jak mąż robił te afery z sąsiadami to twierdziła ze synuś jest przeciążony psychicznie i ze przechodzi załamanie nerwowe. Choć myśle ze ona zdaje sobie sprawę ze z nim coś nie tak.
                  Nie mam z ich strony żadnego wsparcia. Ma tez brata, całkiem sensowny. Zastanawiam się czy ich nie poinformować ze on jest w bardzo złym stanie psychicznym, ze złe traktuje dzieci, ze ma depresje, ze jest agresywny.
                  Ja nie mam z ich strony żadnego wsparcia.
                  Moi rodzice mieszkają bardzo daleko, jak im powiem to pewnie będzie ‚a nie mówilismy’.
                  Sadze ze tez uważają ze z moim mężem jest coś nie tak.
                  Wiem ze on bardzo kocha dzieci, generalnie zawsze dużo się nimi zajmował. W sensie wstawał, wstaje w nocy, usypia. Kapie. Jak starsza corka jest ‚grzeczna’ to jest ok. Ale jak pojawiają się u niej emocje, złość, to mąż chce jak najszybciej ja uciszyć. Wiec non stop tekst, ze nie ma powodu żeby płakać
                  • nangaparbat3 Re: depresja 17.06.22, 08:20
                    Teściowa twierdziła ze synuś jest przeciążony psychicznie i ze przechodzi załamanie nerwowe..
                    Przecież to prawda. A jak ktoś jest przeciążony i ma załamanie, powinien pójść po pomoc do psychiatry.
                    Pogadałabym ze szwagrem, ale bardziej używając języka teściowej, niż skarżąc się na męża. Jesteś wściekła na niego i nie może być inaczej w Waszej sytuacji, ale na czas rozmowy ze szwagrem odsuń to, a wydobądź z siebie jakieś resztki troski czy nawet życzliwości - tak o wiele łatwiej będzie Cię przekonać szwagra, by namówił brata na pójście do lekarza.
                    • escollo Re: depresja 17.06.22, 08:28
                      Mysle właśnie o tym. Ale żeby przestawić suche fakty, ze ma depresje, ze złe z nim, ze odizolowany, spi po 3h na dobę, fatalnie się odżywia, jest agresywny do dzieci. Ale bez skarżenie na mnie.
                      Mąż nie ma przyjaciół, z nikim się nie spotyka. Tzn w pracy jest lubiany i ma jakichś kumpli od 100 lat, spotyka się z nimi tak raz na pół roku.
                      Wladnie myśle ze jemu może być na rękę mieszkanie samemu, będzie miał święty spokój. Ale ja tez.
                      • nangaparbat3 Re: depresja 17.06.22, 08:42
                        Są ludzie, którym łatwiej samotnie - na przykład ja. Najpierw byłam sama z dzieckiem, teraz z kotem. Chwalę sobie.
                        Moje małżeństwo rozpadło się, kiedy mąż, teraz myślę, że z leciutkim ZA, miał depresję. Podobnie, tylko nie miałam tak ciężko jak Ty.
                        W tej rozmowie ze szwagrem skup się na tym, że mężowi jest ciężko, że nie wytrzymuje. Może to trochę manipulacja, ale czasem trzeba.
                        • igge Re: depresja 17.06.22, 12:01
                          Od strony teściów też autorko spróbuj do męża trafić ale od strony dzieci i ich sytuacji i potrzeb też. Skoro jednak mąż tym tatą zawsze był zaangażowanym i troskliwym....
                          DLA dzieci może znajdzie motywację by coś zmienić...
                          Trochę też nie rozumiem czemu on nie docenia Twojej pracy i wysiłków na rzecz jego tzn Waszych maluchów.
                          Skoro dzieci kocha powinien szczerze doceniać.
                    • escollo Re: depresja 17.06.22, 08:31
                      Ale to mówiła o tym przeciążeniu jak jak wyszłam ze szpitala po cc z pierwsza corka a on awanturował się ze sąsiedzi i ich dzieci są za głośno, i wtedy była policja u nas. Mąż chciał się bić z sąsiadem. Wtedy usłyszałam od teściowej ze przeciążony biedaczek.
                      • eriu Re: depresja 17.06.22, 08:36
                        A zanim się Wasze dziecko urodziło przeszkadzały mu głośne dźwięki? Albo jak Wasza malutka starsza córka płakała po urodzeniu to też mu przeszkadzała?
                          • eriu Re: depresja 17.06.22, 09:09
                            No to Twój mąż ma jakieś zaburzenie i jego rodzina doskonale sobie z tego zdaje sprawę. I on się nigdy nie zmieni: zawsze płacz dzieci mu będzie przeszkadzać, bo mu zawsze przeszkadzał, bo mu zawsze dźwięki przeszkadzały. Żeby dokładnie wiedzieć o co chodzi musiałby dać się zdiagnozować. Może chodzić o to, że zbyt duża ilość bodźców go przytłacza - stąd też nie lubi wychodzić, może mieć nadwrażliwość na dźwięki - stąd nie znosi płaczu dzieci i tak źle je uspokaja mówiąc, że nie ma powodu.

                            A czy mąż radzi sobie ze swoimi emocjami? Bo chyba raczej nie? Kiepsko raczej widać perspektywy skoro mąż nie chce iść na żadną terapię i źle wpływa na starszą córkę. Pytanie jak na młodszą wpływa?
                      • nangaparbat3 Re: depresja 17.06.22, 08:47
                        No tak. Teraz jednak jest przeciążony, to oczywisty fakt. Tak bym to nazywała w rozmowach z jego rodziną. Zwróciłabym uwagę zwłaszcza na stres w pracy - jesli nie ma synekury tylko prawdziwą robotę, to na pewno nie jest lekko.
                        • escollo Re: depresja 17.06.22, 09:08
                          Nie wiem czy jest przeciążony praca. Jest tam bardzo ceniony. Jest bardzo zdolny i dobry w tym co robi. Zarabia za to bardzo dobrze. W razie czego bez problemu znalazłby świetna prace. Oczywiście pewnie jest stres. Ale pracuje zdalnie.
                          • aqua48 Re: depresja 17.06.22, 09:30
                            escollo napisała:

                            > Nie wiem czy jest przeciążony praca. Jest tam bardzo ceniony. Jest bardzo zdoln
                            > y i dobry w tym co robi. Zarabia za to bardzo dobrze. W razie czego bez problem
                            > u znalazłby świetna prace.

                            Na pewno nie pomaga mu świadomość, że w razie czego zostajecie na lodzie, a cały obowiązek finansowania rodziny z niepełnosprawnym dzieckiem spoczywa wyłącznie na nim..To bardzo obciążające psychicznie.
                            Macie jakąś poduszkę oszczędnościową? Spłacacie kredyt?
                      • lily_evans011 Re: depresja 17.06.22, 10:03
                        Ależ oczywiście że takie nadmiarowe, histeryczne reakcje biorą się z przeciążenia psychicznego. Dlatego powinien trafić do lekarza, też dla dobra dzieci.
            • escollo Re: depresja 16.06.22, 23:13
              Mój mąż jest jak beton, po diagnozie córki mielismy jakieś spotkania z psychologiem ale on ma nastawienie ze po co to. Poza tym corka ta młodsza mimo choroby jest bardzo pogodnym, kochanym dzieckiem, robi duże postępy, jest naprawdę takim slodziakiem, jest śliczna, wszyscy ja uwielbiają. Tez myśle Dzieki temu ze mielismy pieniądze na bardzo kosztowne terapie, pierwsze lata to były tylko terapie, badania, wyjazdy do lekarzy i na terapie różne.
              • anilorak174 Re: depresja 16.06.22, 23:20
                Mam wrazenie, ze oboje jestescie strasznie przytloczeni sytuacją.
                Mąż na moje oko tez ma depresję. Musicie złapać grunt pod nogami, może rzeczywiście separacja by pomogla?
              • nangaparbat3 Re: depresja 17.06.22, 08:25
                Może naprawdę ma aspergera albo jest gdzieś na granicy, coraz więcecej takich osób. Powinni już być psychoterapeuci umiejący z takimi osobami rozmawiać.
                Wyżej pisałaś, że na urlopie z przyjaciółmi było świetnie, ale wszystko zmieniało się kiedy zostawaliście sami. Czy mąż ma w ogóle jakichś przyjaciół, kumpli chociaż?
              • panna.nasturcja Re: depresja 17.06.22, 16:08
                Rozstań się z nim zanim zniszczycie życie obu córek i teraz, póki on jest gotowy współpracować przy rozstaniu.
                Za kilka lat, gdy młodsza przestanie być słodziaki w starsza jako młodsza nastolatka nie będzie „grzeczna” mąż wymiksuje sie z układu i zostawi Cię na swoich warunkach, z małymi pieniędzmi a teściowie będą go wspierać w tym jaka jesteś zła.
                On nie chce sie leczyć, wiec będzie tylko gorzej.
                Podejmuj decyzje teraz, gdy jest szansa na jego współpracę.
        • aqua48 Re: depresja 16.06.22, 22:53
          No chwila, chwila, to że jedno Twoje dziecko nie będzie samodzielne nie musi wcale oznaczać że Twoje życie jest stracone. Warto natomiast zadbać by córka spędziła swoje życie pod dobrą opieką, niekoniecznie przecież Twoją. TY natomiast w tej sytuacji musisz dbać o swój dobrostan przede wszystkim. Leczysz tę swoją depresję?
          • escollo Re: depresja 16.06.22, 23:01
            Jestem na terapii, leków póki co nie biorę, odstawiłam jakiś czas temu.
            Co do separacji to marze by on się właśnie choć na miesiąc wyprowadził, byśmy od siebie odpoczęli, złapali oddech. Ostatnie dni są nie do wytrzymania. On zachowuje się bardzo złe, prawie nie spi, nie widuje sue z ludźmi. Ostatnio go pytałam co z wyprowadzka to stwierdził ze nie jest takie proste znaleźć mieszkanie. Faktycznie może tak być, technicznie to trudne. A już na 2 tyg się wyprowadzić to tez ciężko bo gdzie…
            • aqua48 Re: depresja 16.06.22, 23:06
              escollo napisała:

              > Jestem na terapii, leków póki co nie biorę, odstawiłam jakiś czas temu.

              A może warto wrócić na jakiś czas do leków skoro nie dajesz już rady?

              > marze by on się właśnie choć na miesiąc wyprowadził, byśmy o
              > d siebie odpoczęli, złapali oddech. Ostatnio go pyta
              > łam co z wyprowadzka to stwierdził ze nie jest takie proste znaleźć mieszkanie.
              > Faktycznie może tak być, technicznie to trudne. A już na 2 tyg się wyprowadzić
              > to tez ciężko bo gdzie…

              Ale to nie Twój problem gdzie ON ma się podziać. Wakacje są, możliwości wiele wynajęcia czegokolwiek na dwa tygodnie. Niech weźmie urlop i jedzie sam gdziekolwiek. A potem zmiana Ty jedziesz sama, choćby na tydzień odpocząć a on ogrania dzieci z pomocą niani. Przestanie robić Ci wymówki że nic nie robisz.
              • escollo Re: depresja 16.06.22, 23:16
                O, booking to dobra myśl. I taki urlop tez. Zaproponuje takie rozwiązanie. Ja się boje ze on później to wykorzysta, ze ja leki biorę, ze nie dawałam rady i dzieci zostawiłam i sobie wyjechałam.
                  • igge Re: depresja 17.06.22, 01:28
                    Może nawet nie potrzebujesz antydepresantów, może jakieś łagodne na uspokojenie wystarczą od czasu do czasu jak gad Cię zdenerwuje/ stresuje.
                    Jakaś hydroksyzyna np?
                  • aqua48 Re: depresja 17.06.22, 08:49
                    igge napisał:

                    > To nie mów mu, że jakieś antydepresanty znów bierzesz. Musisz mówić?

                    A DLACZEGO ma nie mówić? Moim zdaniem wręcz powinna, bo mąż też nadaje się do leczenia i być może i jemu odpowiednio dobrane antydepresanty by pomogły..
                • aqua48 Re: depresja 17.06.22, 08:46
                  escollo napisała:

                  > O, booking to dobra myśl. I taki urlop tez. Zaproponuje takie rozwiązanie. Ja s
                  > ię boje ze on później to wykorzysta, ze ja leki biorę, ze nie dawałam rady i dz
                  > ieci zostawiłam i sobie wyjechałam.

                  Niue masz co się bać, każdy potrzebuje urlopu, matka chorego dziecka tym bardziej. A człowiek w depresji MUSI brać leki żeby stanąć na nogi. Jakbyś miała ciężką grypę to też obawiałabyś się brać leki? Depresja to też choroba.
            • nangaparbat3 Re: depresja 16.06.22, 23:16
              Zawsze był taki?
              Wróć do leków. Może innych, może w innej dawce, w takiej sytuacji jak Twoja nie ma co odstawiać. A równolegle psychoterapia. Od dawna chodzisz?
              Mam wrażenie, że mąż też ma depresję. Ale chyba nie Ty jesteś osobą, która teraz mogłaby go zachęćić do konsultacji u psychiatry. Może za to zgodziłby się na terapię małżeńską? Pewnie się nie pogodzicie, ale może Wam pomóc rozstać się w jakiej takiej przyjaźni - dla dzieci to jest kluczowe.
            • turbinkamalinka Re: depresja 17.06.22, 06:22
              A ja bym separacji nie doradzała. Może się okazać, że pan beton i samotnik pokocha życie w jaskini. Będzie miał święty spokój, dzieci będzie widywał kiedy on chce i na swoich warunkach. starsza tez będzie "grzeczniejsza", bo stęskniona za tatą, żona nie będzie mu truła.
              Nie wiem na co jest młodsze dziecko chore i na ile może zaszkodzić przerwanie terapii na np tydzień. Może mogłabyś wyjechać z dzieciakami, albo ze starszą na tydzień, niech młoda odpocznie od tej atmosfery, a młodsze z mężem. Macie nianie, to może przychodziłaby do dziecka przez kilka dni z rzędu.
          • igge Re: depresja 17.06.22, 01:19
            Absolutnie nie oznacza to, że życie autorki będzie stracone.
            Przeciwnie.
            I owszem, wcale nie musi osobiście opiekować się córeczką gdyby samodzielność nie była w pełni możliwa.
            A na ile dziecko będzie samodzielne, tego w przedszkolu nie da się ze 100% powiedzieć i trzeba być dobrej myśli.
        • igge Re: depresja 17.06.22, 01:02
          Masz jakieś wsparcie rodziny?
          Babcie chcą pomagać? Dziadkowie? Ty przyjęłabyś jakąś formę pomocy?
          O to małżeństwo nie warto zawalczyć? Dla Ciebie czy dla Was z mężem, niekoniecznie dla dzieci. Bo one muszą czuć co się z Wami dzieje.
          Fajne beztroskie dzieciństwo dla swoich dzieci każdy chce, doskonale tutaj Ciebie rozumiem.
          Miałam pod pewnymi względami bardzo podobną do Twojej sytuację choć też w istotny sposób inną.
    • wpiszloginbasia Re: depresja 17.06.22, 05:49
      Klasyka. Zajmij sie sobą to pomożesz dziecku. Po pierwsze - do psychiatry po leki, to ci ogromnie pomoże. Po drugie, znajdź czas na terapie (może wtedy, kiedy masz opiekunke). Może być online. Po trzecie, skoro mąż dobrze zarabia, zacznij po trochu odkładać pieniądze dla siebie. Będzie lepiej. W złym stanie psychicznym nie ruszysz do przodu. Jeśli pomożesz sobie będziesz w stanie zadbać o siebie i córkę. Powodzenia
      • wpiszloginbasia Re: depresja 17.06.22, 05:52
        Doczytałam, że jesteś na terapii. Zmień terapeute. Może na terapie krótkotrwałą, skoncentrowaną na rozwiązaniach. Z tego co czytam, Twoja sytuacja wygląda tak, jakbyś tkwiła w g. Skoro Twoje dotychczasowe starania i działania nie przynoszą efektu, męczycie się obie z dzieckiem, to może trzrba inaczej podejść do całej sytuacji.
    • 1.wetta.1 Re: depresja 17.06.22, 09:57
      Chciałam ci przekazać wyrazy wsparcia. Sytuacja, w której się znaleźliście jako rodzina jest bardzo trudna dla was wszystkich bez wyjątku.
      Wiele już zostało napisane, trochę rad już padło, ale chciałam zwrócić uwagę na pewien aspekt życia z dzieckiem niepełnosprawnym, o którym chyba jeszcze nikt nie wspomniał.
      Otóż, wielu rodziców OzN po wielu latach terapii dziecka, rehabilitacjach, poświęcaniu czasu i środków na coraz nowsze i cudowniejsze terapie i metody, kiedy wszystkie zasoby rodziny te emocjonalne i materialne skierowane są tylko w jednym kierunku, ci rodzice mówią, że zabrakło im czasu na życie. Po prostu na życie.
      Nie chcę w jakikolwiek sposób umniejszać tego, co robicie dla swojego dziecka i z jakimi konsekwencjami się mierzycie. Być może na tym etapie nie można inaczej. Życzę wam bardzo, żeby w tym codziennym kołowrotku znaleźć czas po prostu na chwile oddechu psychicznego.
      Sama mam dziecko z diagnozą i widzę, jakie to jest obciążające dla nas rodziców i jego rodzeństwa.
      • escollo Re: depresja 17.06.22, 10:12
        Dziekuje. Dlatego właśnie ta niania. Mi kiedyś powiedziała jedna terapeutka żebym nie była dla swojej córki terapeutka tylko mama. To ona mi uświadomiła ze wiele dzieci jeździ na terapie z niania, ze mamy pracują normalnie a dzieci niepełnosprawne są z niania. I dlatego to zrobiłam żeby sue trochę odciążyć psychicznie. W tym czasie mogę mieć swoją terapie u psychologa, mogę pobiegać, mogę ugotować na spokojnie. Mąż tez mógłby mieć czas dla siebie. Kilka razy kupiłam mu karnet na treningi personalne, nawet był zadowolony, schudł, musiał wyjść na trening. Ale jak ja tego nie dopilnuje to on tez nie. Przestał chodzić oczywiście. Proszę by choć raz w tygodniu poszedł do biura, żeby wyszedł z tymi kolegami. Jemu nic nie jest potrzebne do życia. Na córkę krzyczy ze ma być ssmodzielna; nie ma w ogóle energii życiowej. I chyba zawsze tak było a dzieci i choroba córki to tylko pogłębiły.
        • lauren6 Re: depresja 17.06.22, 10:34
          Obydwoje chorujecie na depresję. Ty zajmujesz się dziećmi, a mąż jest jedynym żywicielem rodziny, co jest bardzo obciążające psychicznie. Wie, że jeżeli jemu podwinie się noga to wylądujecie i bez środków na życie, i bez tej niani, i bez środków na rehabilitację córki.
          Rozwód to nie tylko pogorszenie Twojej stopy życiowej. Z tego co piszesz z Twoim mężem jest już bardzo źle. Jeżeli mu się jeszcze pogorszy możesz wylądować bez alimentów, z exem na głodowej rencie.
          Mąż powinien na cito zacząć się leczyć i potrzebna Wam również terapia rodzinna. Wystawienie walizek za drzwi nie polepszy Waszej sytuacji, bo możesz zostać sama jak palec z córkami i jedynie z zasiłkami. Myślę, że w Waszej sytuacji warto zawalczyć o rodzinę, ale warunkiem koniecznym jest leczenie męża.
            • lauren6 Re: depresja 17.06.22, 11:46
              Jeżeli popełni samobójstwo (co wcale jest niewykluczone jeżeli rodzina się rozpadnie) to dzieci będą mieć rentę po ojcu.
              Możliwy jest również scenariusz, że ojciec wyląduje w świrkowie niezdolny do pracy, a autorce pozostaną grosze z FA.
          • escollo Re: depresja 17.06.22, 10:45
            Tylko jak to zrobić? Ja od lat go o to proszę. Byliśmy pare razy to on nie współpracuje w ogóle. Mówię ze ja chodze, żeby dla dzieci to zrobił. To on nie widzi żadnego problemu. Tzn widzi jak starsza corka się zmienia, ze trudno z nią wytrzymać, ze nie radzi sobie z emocjami. Wg niego jest rozpieszczona. I jego metody wychowawcze to jak coś złego zrobi to on za karę jej nie przytuli, nie pomoże. Gdy np. Wstydzi się podejść do dzieci i prosi by z nią poszedł to słyszy: ‚masz już 6 lat, bądź bardziej samodzielna itd’.
            • lily_evans011 Re: depresja 17.06.22, 11:03
              Psychiatra do domu? Oczywiście po uprzedzeniu męża i jego zgodzie. Może w przyjaznych znanych warunkach nie czułby się jak "czubek".
              Jakaś namowa ze strony brata, żeby zadbał o siebie? Ale Ty nie możesz wylewać pretensji, tylko powiedzieć temu bratu, że mąż ma problem z zadbaniem o swoje samopoczucie.
              • joana012 Re: depresja 17.06.22, 12:03
                Skoro jest podejrzenie że mąż ma zaburzenie, być może jest w spektrum a wiele na to wskazuje, to postawiłabym ultimatum. Albo się zdiagnozuje żeby rodzina mogła funkcjonować, albo odchodzisz.
                Masz dzieci i musisz im zapewnić komfort życia taki, aby mogły się rozwijać. Niestety wydajesz się być sparaliżiwana wizją szukania swojej niezależności finansowej. A niestety bez tego jesteś na równi pochyłej i czeka cię coraz więcej problemów.
                Zatem równolegle z terapią i leczeniem dla siebie, pis, ukiwanie swojej drogi zawodowej, jakiejkolwiek, tak, aby mieć swój grosz. A później ultimatum dla męża
                • eriu Re: depresja 17.06.22, 12:16
                  Ale on oprócz diagnozy powinien jeszcze chodzić na terapię, bo szkodzi dzieciom. Co to znaczy, że córce 6-letniej mówi że nie ma po co płakać albo że na być bardziej samodzielna? Albo każe tym, że nie przytuli. Owszem on może nie umie w emocje ale to jest po prostu przemoc. I sama diagnoza nie rozwiąże tego.
                  • joana012 Re: depresja 17.06.22, 12:36
                    eriu napisała:

                    > Ale on oprócz diagnozy powinien jeszcze chodzić na terapię, bo szkodzi dzieciom
                    > . Co to znaczy, że córce 6-letniej mówi że nie ma po co płakać albo że na być b
                    > ardziej samodzielna? Albo każe tym, że nie przytuli. Owszem on może nie umie w
                    > emocje ale to jest po prostu przemoc. I sama diagnoza nie rozwiąże tego.
                    >

                    To oczywiste, że następstwem diagnozy jest terapia. Chyba nie trzeba tego nikomu tłumaczyć.
                  • aqua48 Re: depresja 17.06.22, 15:52
                    eriu napisała:

                    > szkodzi dzieciom
                    > Co to znaczy, że córce 6-letniej mówi że nie ma po co płakać albo że na być b
                    > ardziej samodzielna?

                    Ale jeśli dziecko płacze co chwila z błahego powodu to zamiast się nad nim roztkliwiać i tulić warto powiedzieć - nie płacz, nie ma po co. Samodzielność też jest ok, ale rodzic powinien dziecko wspierać mądrze i pokazywać ze może samo coś zrobić bo on stoi obok.

                    > Albo każe tym, że nie przytuli.

                    To jest głupie. Ale znowu nie znamy kontekstu. Rodzic zły o coś na dziecko może powiedzieć mu - kocham cię, ale teraz jestem zły z jakiegoś powodu i nie mam ochoty na przytulanki. Tak samo dziecko ma prawo odmówić przytulania gdy nie ma ochoty.
            • eriu Re: depresja 17.06.22, 11:11
              Z tego co piszesz mąż w ogóle neguje emocje i ich rolę. Jakby ich nie rozumiał w ogóle. To może być powód, dla którego on nie uznaje psychologów. I to moim zdaniem oznacza, że albo jest niezwykle mocno odcięty od swoich emocji albo ma jakieś zaburzenia.
              • escollo Re: depresja 17.06.22, 11:14
                Tak właśnie uważam. Brat męża po diagnozie naszej córki dał jemu kontakt do psychologa. Ale oczywiście nie poszedł. Na chwile obecna nie sadze żeby ktokolwiek go nakłonił do szukania pomocy. Gdy coś próbuje z nim na ten temat rozmawiać to uważa ze naczytałam się głupich książek i znów te swoje mądrości wyciągam…
                • eriu Re: depresja 17.06.22, 11:21
                  On musiałby się zdiagnozować u psychiatry najprawdopodobniej. Sama widzisz, że były próby z różnych stron i mąż jest głuchy. Oczywiście możesz porozmawiać z rodziną męża teraz ale musisz postawić jakąś granicę gdzie uznasz, że on się nie zmieni i zastanowić się co to oznacza dla Ciebie i Twojej rodziny i co w związku z tym zrobić.
                • lily_evans011 Re: depresja 17.06.22, 12:14
                  Psycholog to będzie z nim pierdzielił z fefnaście spotkań, dlaczego tak się czuje, dlaczego siak.
                  To jest świetne rozwiązanie długofalowe, ale teraz to on chyba bardziej potrzebuje antydepresantów.
                    • lily_evans011 Re: depresja 17.06.22, 14:25
                      No właśnie nie, może poza życzliwą poradą od kogoś, kto jest dla męża ważny i by go posłuchał (mamusia?).
                      Jeśli rzecz w tym z kolei, że ciężko się wybrać, przełamać, zarejestrować itp. - może porada online?