triss_merigold6
12.07.22, 10:21
Przyszłoroczna matura ma być trudniejsza, w kolejnych latach podobnie. Jeśli teraz nie zdaje w pierwszym podejściu około 20% maturzystów, trudniejszej nie zda więcej (bo chyba nie wierzymy w większą efektywność nauczania).
Chyba ktoś towarzystwu w MEN wyjaśnił, że mniejsza liczba kandydatów na studia oznacza spadek progów na uczelniach publicznych i mniej chętnych na różne KUL-e, toruńska ofertę Rydzyka, lokalnej przybudówki udające szkoły wyższe etc. więc nie zarobią.
Stąd przewijający się pomysł powrotu do sprawdzania matur w szkołach, z wpisaniem ww. do zakresu obowiązków nauczycieli. Wprawdzie MEN dementuje, ale wiadomo co mówi się o informacjach zdementowanych przez władze.
IMO to pomysł znakomita pod każdym względem:
- można będzie pochwalić się podniesieniem poziomu matur,
- zapewnić odpowiednio wysoką zdawalnosc, co potwierdzi słusznośc koncepcji edukacyjnych PiS,
- oszczędności na egzaminatorach gwarantowane,
- chętnych na KUL-e, rozne Akademie Papieskie, UKSW nie zabraknie,
- szkoły dostaną znakomity instrument do pacyfikowania uczniów,
- suweren się ucieszy, że będzie jak kiedyś.
Sytuacja win win.
chetkowski.blog.polityka.pl/2022/07/10/dyrektor-cke-nagania-uczniow-na-korepetycje/https://www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/wyjasnienie-do-tekstu-pt-sprawdzanie-matur-moze-wrocic-do-szkol