Dodaj do ulubionych

Bezsilność matki

26.07.22, 18:45
Taka banalna historia - dziewczyna, chłopak, wielka miłość. Ona zawsze chętna na spotkanie, choćby się paliło i waliło. On nigdy nie ma czasu, bo nauka, bo praca, bo rodzina.
Na wakacje się rozjechali i z jego strony zero kontaktu. Nie dzwoni, nie pisze. Ona pisała, ignorował jej próby kontaktu, potem zadzwonił raz, wszystko cacy - i znowu cisza.

Młoda mi się nie zwierza, ale jak chodzi z nosem na kwintę to z niej wyciągnęłam. Domyśliłam się, że coś jest nie tak, bo gdy mają kontakt to słyszę o nim 15 razy dziennie.

Sugerowałam, żeby się ceniła i nie kontynuowała takiej byle jakiej relacji, nie ona nie zerwie, bo jej zależy.

Czemu on nie zerwie - nie rozumiem, ewidentnie mu nie zależy ani trochę. Może ma inną, może tylko ta się znudziła, ale po co trzyma ją w niepewności, we, że jej zależy.

Najchętniej zażądałabym stanowczo zerwania kontaktów, no ale niestety nie te czasy, zwłaszcza że nie wchodzą w grę kwestie, ze nieodpowiednie towarzystwo, deprawacja itp, bo on nic złego, on tylko jej nie chce...



Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Bezsilność matki 26.07.22, 18:48
      O co Ci chodzi, jest na wakacjach, wróci to się odezwie.
      • myosotisblue Re: Bezsilność matki 26.07.22, 18:52
        Już nie jest.
        Poza tym w dobie rozmów bez limitu w abonamencie, sms-ów i komunikatorów taki zupełny brak kontaktu to raczej nie jest norma.
        Nawet mój chłop do mnie dzwoni, jak jesteśmy gdzieś oddzielnie, a jesteśmy 31 lat po ślubie.
        • alpepe Re: Bezsilność matki 26.07.22, 18:54
          Twój chłop nie jest wzorcem z Sevres, i pytanie, dlaczego ty do niego nie dzwonisz?
          • myosotisblue Re: Bezsilność matki 26.07.22, 19:43
            Uważacie że to w porządku że nie dzwoni, że to nic takiego, bo wakacje?

            Mam dwóch synów, jakoś mi trudno sobie wyobrazić, że tak lekceważą swoje dziewczyny.
            • bluea.nne Re: Bezsilność matki 26.07.22, 19:54
              Uważam tak jak ty.
            • kachaa17 Re: Bezsilność matki 26.07.22, 23:06
              Nie, to nie jest w porządku. Jak chłopakowi zależy to się kontaktuje. Myślę, że powinnam ufać swoim odczuciom.
            • alpepe Re: Bezsilność matki 26.07.22, 23:31
              Nie o tym pisałam, może twoja córka jest jak twój mąż, to chciałam zasugerować.
          • arwena_11 Re: Bezsilność matki 27.07.22, 10:19
            W tej chwili chłopak mojej córki jest na wakacjach. Codziennie piszą na messengerze a wieczorem chyba z godzinę gadają. A wyjechał w niedziele i wraca w sobotę. Już na niedzielę są umówieni, że się spotkają.
            • alpepe Re: Bezsilność matki 27.07.22, 11:04
              Arwena, ale po co mi to piszesz?
              • myosotisblue Re: Bezsilność matki 27.07.22, 11:08
                Może nie pisze tego tobie, tylko mi, żeby potwierdzić, że moje spostrzeżenia są słuszne.
                • arwena_11 Re: Bezsilność matki 27.07.22, 11:39
                  Dokładnie, pisałam z telefonu i pewnie coś się pochrzaniło w drzewku. Odnoszę wrażenie, że chłopak twojej córki traktuje ją na zasadzie z braku laku. Jak nie ma ciekawszych zajęć - to się z nią spotyka.
                  • snakelilith Re: Bezsilność matki 27.07.22, 11:59
                    arwena_11 napisała:

                    > Dokładnie, pisałam z telefonu i pewnie coś się pochrzaniło w drzewku. Odnoszę w
                    > rażenie, że chłopak twojej córki traktuje ją na zasadzie z braku laku. Jak nie
                    > ma ciekawszych zajęć - to się z nią spotyka.


                    A jakie to ma znaczenie? Wiele "związków" w tym wieku tak funkcjonuje. Ludzie się spotykają, jedna strona jest bardziej zaangażowana, druga nie wie jeszcze czego chce,. uczucia się zmieniają jak w kalejdoskopie. TO JEST NORMALNE. Te dzieci muszą się najpierw same odnaleźć. Może dziewczyna się chłopakowi podoba, ale on nie ma jeszcze potrzeby dorosłego związku z wielkimi uczuciami, a tylko niezobowiązującej sympatii. Daje jej tyle, na ile go emocjonalnie stać dziś, a jutro może się zakochać, ale najprawdopodobniej w jakiejś innej i to byłoby dla wszystkich najlepsze.
    • mae224 Re: Bezsilność matki 26.07.22, 18:50
      Jaki wiek?
    • extereso Re: Bezsilność matki 26.07.22, 18:50
      A ile ma lat?
      Zaplanuj z młodą albo dla młodej jakiś fajny wyjazd, niech ma jakąś emocje. Może zachęć do zaproszenia przyjaciółek, wyglada się, wypłacze. Sama nie przeżywaj tak bardzo ( bezsilność sugeruje że przeżywasz), nie nakręcaj jej swoim współczującym spojrzeniem.
    • bene_gesserit Re: Bezsilność matki 26.07.22, 18:52
      Nie da się uchronić dziecka przed cierpieniem, a bezsilność to okropna rzecz.
      Bądź blisko, jakby co. Kiedy związek się rypnie (albo do niej dotrze, co się dzieje), nie pocieszaj na siłę (w sensie nie zabieraj jej na jakieś zakupy czy inne rozrywki, nie rozśmieszaj itd). Raczej bądź blisko i oferuj wsparcie, bez morałów, wyciągania nauczek itd. Będzie przechodzić przez coś ważnego i warto, żeby nie szła w tym sama.
    • alpepe Re: Bezsilność matki 26.07.22, 18:53
      Żądasz od nastolatka i nastolatki, by umieli w związki? To jeszcze poligon, ematka jest pełna historii dawno dojrzałych, a nawet przejrzałych mężczyzn i kobiet, którzy w związki nie umieją.
      Twojej córce wszystkiego najlepszego, pogderać jej możesz, a co ona z tym zrobi, jej sprawa. Ewentualnie powtarzaj świetne powiedzenie, że tego kwiatu pół światu, kiedyś je zrozumie.
      • myosotisblue Re: Bezsilność matki 26.07.22, 19:08
        No właśnie w tym rzecz, że tego kwiatu pół światu, a ona się upiera przy tym jednym.
        Ja nie byłabym taka uparta, gdyby mnie mój olewał... Przynajmniej zanim mu poprzyrzekałam oficjalnie to i owo, urodziłam dzieci, urządziłam dom i posadziłam drzewo.

        Żal mi dzieciaka, zerwałaby, popłakała parę dni, rozerwałaby się przy koleżankach i spokój. A tak liczy nie wiem na co, na cud chyba. Czemu to takie głupie, eh...
        • alpepe Re: Bezsilność matki 26.07.22, 19:15
          Są różni ludzie. Wiem, co to znaczy, jak serce matki się kraje i ma się ochotę wtrącić, ale nie, ona sama musi przez to przejść, tym bardziej, że patrzy na ciebie i twojego męża i myśli, że to tak. No i to tak, z tym, że niekoniecznie.
    • m_incubo Re: Bezsilność matki 26.07.22, 19:14
      A gdzie ta wielka miłość?
      • grey_delphinum Re: Bezsilność matki 26.07.22, 19:19
        Chłopak palant i buc, pewnie doskonale wie, że dziewczynie bardziej zależy i bawi się jej uczuciami. Przykre.
        • myosotisblue Re: Bezsilność matki 26.07.22, 19:38
          Zastanawiam się, czy palant i buc (nie wyglądał), czy tylko c.pa i tchórz.
    • cegehana Re: Bezsilność matki 26.07.22, 19:25
      Taką uczuciową przygodę lepiej przeżyć w młodym wieku. Mądra dziewczyna wyciągnie z niej wnioski i kiedy natknie się na podobnegp typka (a napotka ich wielu w życiu zapewne) to sobie lepiej poradzi i jeszcze będzie doradzać koleżankom.
      • myosotisblue Re: Bezsilność matki 26.07.22, 19:35
        Przeżycie w młodym wieku nie gwarantuje, że drugi raz się nie przydarzy.
        Niestety, jak kobieta ma zadatki na ofiarę (w tym wypadku na szczęście tylko ofiarę losu) to będzie takich przyciągać i nie będzie miała odwagi się uwolnić.
        Niestety, to nie jest pierwsza taka historia, tyle że ta sprawiała wrażenie poważniejszej.

        Ja naprawdę nie mam pretensji do chłopaka, że się znudził, jego prawo, ale dlaczego jej tego nie powie?
        • cegehana Re: Bezsilność matki 26.07.22, 19:41
          Przynajmniej ma okazję zaobserwować u siebie takie zachowania. I to będzie jej decyzja co z tym zrobi. Doświadczenie działa na jej korzyść.
        • znowu.to.samo Re: Bezsilność matki 26.07.22, 19:43
          Może po prostu czyny mówią więcej niż słowa
          • myosotisblue Re: Bezsilność matki 26.07.22, 19:48
            Tylko niektórzy niedomyślni są.
        • aqua48 Re: Bezsilność matki 26.07.22, 19:45
          myosotisblue napisała:

          > ma zadatki na ofiarę (w tym wypadku na szczęście tylko ofiarę losu)
          > ona się upiera przy tym jednym. Ja nie byłabym taka uparta,
          > Sugerowałam, żeby się ceniła
          > zażądałabym stanowczo zerwania kontaktów,

          Zupełnie nie brzmisz jak przejmująca się córką i jej emocjami, wspierająca w zawiedzionej miłości matka.
          W czym zatem problem? W tym, że córka przeżywa inaczej niż Ty? Otóż jest inną osobą.
    • zerlinda Re: Bezsilność matki 26.07.22, 19:45
      A ile lat ma córka?
    • gaskama Re: Bezsilność matki 26.07.22, 19:52
      Współczuję. Córka ma bardziej 15 czy 18 lat?
      • myosotisblue Re: Bezsilność matki 26.07.22, 19:52
        16
        • zerlinda Re: Bezsilność matki 26.07.22, 19:55
          To ma prawo do naiwności. Lepiej teraz, niz w wieku 20+
        • triss_merigold6 Re: Bezsilność matki 26.07.22, 19:58
          Przejdzie jej, lepiej w tym wieku zaliczyć jedno czy drugie rozczarowanie niż koło 30-tki po paru wspólnych latach.
        • gaskama Re: Bezsilność matki 26.07.22, 20:09
          No żal. To zwykle nie jest czas na poważne związki. Ale dla 16 latki miłość... wydaje się być tą jedyną na całe życie. Współczesne nastolatki są bardziej wrażliwe od naszego pokolenia. Ma kumpelę od serca? Jakąś mądrą i wspierającą?.
          • nenia1 Re: Bezsilność matki 26.07.22, 20:15
            gaskama napisała:

            > No żal. To zwykle nie jest czas na poważne związki. Ale dla 16 latki miłość...
            > wydaje się być tą jedyną na całe życie.

            no to chyba jednak zależy od nastolatki, jakoś nie pamiętam aby dla mnie
            w tym wieku jakiś związek (miłość?) miał być na całe życie.
        • gaskama Re: Bezsilność matki 26.07.22, 20:11
          I nie mów jej, że jest młoda, że znajdzie jeszcze miłość, że on nie dla niej. To nie ma sensu. Bądź przy niej. Ale niech pocierpi z przyjaciółką.
          • myosotisblue Re: Bezsilność matki 26.07.22, 20:20
            Przyjaciółkę ma, ale jak chodzi o sprawy sercowe to chyba więcej mi mówi niż jej, bo tamta jest nie wiem jak to określić - zupełnie nie czuje tych klimatów. Nie ma chłopaka i chyba jej nie zależy, żeby mieć, choć powodzenie ma.
            Córka chyba najwięcej się zwierza chłopakowi koleżanki - który się na swoją pannę żali że nieczuła i nawzajem się sobie wypłakują. Już jej kiedyś powiedziałam (jak się okazało sami na to też wpadli), że może powinni się wymienić, no ale nie on kocha tamtą, a ona kocha tego i koniec.
            • eriu Re: Bezsilność matki 27.07.22, 11:37
              Córka ma super mądrą przyjaciółkę, która wie żeby w pierwszej kolejności się zajmować sobą, bo szczęście właśnie stamtąd idzie. A Twoja córka się pogrąża w żalu za tym jednym chłopcem i od bycia z nim uzależnia swoje szczęście.

              Ona z tym chłopakiem koleżanki się tylko nakręcają w tych dyskusjach o niespełnionej miłości.
        • mae224 Re: Bezsilność matki 26.07.22, 20:19
          to spokojnie. będą kolejni.
    • nenia1 Re: Bezsilność matki 26.07.22, 20:12
      a jak poczucie własnej wartości u córki? Może tu coś leży.
      Owszem, jest młoda, ale ja cię rozumiem, bo człowiek wykazuje jakieś zręby charakteru od dziecka.
      Samo mówienie: ceń się córko, to może być za mało, trudno coś doradzać
      bo może jakieś powody biorą się z tego co dzieje się w domu, może ojciec do córki za oschły, surowy?
      Pytanie też ile to się ciągnie? Bo jak chwilę trwa to cóż, może córka się szybko nie poddaje, ale jak parę miesięcy
      to trochę dziwne, że tak o niego zabiega przy takiej olewce z jego strony.
      • eriu Re: Bezsilność matki 27.07.22, 11:38
        Też mi pachnie problemami z poczuciem własnej wartości.
    • abecadlowa1 Re: Bezsilność matki 26.07.22, 20:34
      myosotisblue napisała:

      > Czemu on nie zerwie - nie rozumiem, ewidentnie mu nie zależy ani trochę. Może ma inną, może tylko ta się znudziła, ale po co trzyma ją w niepewności, we, że jej zależy.

      Może mu odpowiada taka luźna niezobowiązująca relacja. Zakochany to ten chłopak z pewnością nie jest, ale może chętnie spędza czas z Twoją córką, gdy nie ma nic lepszego do roboty. I tyle. Ruch po jej stronie, albo to akceptuje, albo wycofuje się z zaangażowania.
    • kaki11 Re: Bezsilność matki 26.07.22, 20:58
      To co mi przychodzi do głowy, to może chłopak by nawet chciał, ale ma problemy w domu, toksycznych rodziców którzy ukracają mu kontakty, może przecież wstydzić się do tego przyznać nawet przed dziewczyną.
      No i albo to, albo chłopak jest dupkiem w stosunku do Twojej córki, albo są tam jeszcze jakieś inne problemy. Tak naprawdę, trudno tu wyrokować.
      • kk345 Re: Bezsilność matki 26.07.22, 22:48
        kaki11 napisał(a):

        > To co mi przychodzi do głowy, to może chłopak by nawet chciał, ale ma problemy
        > w domu, toksycznych rodziców którzy ukracają mu kontakty, może przecież wstydzi
        > ć się do tego przyznać nawet przed dziewczyną.
        > No i albo to, albo chłopak jest dupkiem w stosunku do Twojej córki, albo są tam
        > jeszcze jakieś inne problemy. Tak naprawdę, trudno tu wyrokować.

        Na ile to miałoby być prawdopodobne w dobie powszechnego dostępu do netu? Gdyby chciał się skontaktować, to stanąłby na głowie, by to zrealizować.
    • umi Re: Bezsilność matki 26.07.22, 21:37
      Wspieraj. Pierwsza miłośc to chrzest ognia :p I po pierwszym złamanym sercu zmądrzeje.
    • ga-ti Re: Bezsilność matki 26.07.22, 22:51
      Czekaj, ona ma 16 lat, a on ile? Bo chyba trudno oczekiwać od szesnastolatka przywiązania i deklaracji na całe życie? Podejrzewam, że dla niego to na tym samym poziomie co dziewczyna są też kumple, komputer, sport i co tam jeszcze lubi.
      Zrób córci kakałko i ciasteczko, przytul i tyle, będzie co ma być.
      • panna.nasturcja Re: Bezsilność matki 26.07.22, 23:42
        Ona o nim pisze „praca, nauka, rodzina”. Myślałam, ze o dorosłych ludziach mowa.
        • ga-ti Re: Bezsilność matki 26.07.22, 23:47
          No właśnie nie znalazłam info o wieku chłopaka, córka ma 16 lat. Ale zakładam, że nie jest wiele starszy.
          • myosotisblue Re: Bezsilność matki 27.07.22, 11:01
            On ma 18.
            • triss_merigold6 Re: Bezsilność matki 27.07.22, 12:42
              No i 18-latek ma szkołę, maturę lub egzaminy zawodowe w perspektywie, jakąś pracę dorywcza, obowiązki domowe, wyjścia rodzinne etc. Dołóż do tego jakiś sport, angielski dodatkowy, jakieś spotkanie z kolegami i na dziewczynę zostanie czas, ale niewiele.
              Niech się dziewczyną zajmie sobą i przestanie oczekiwań aż takiego zaangażowania.
              • myosotisblue Re: Bezsilność matki 27.07.22, 12:52
                Jak się domyślam masz synów smile

                Jestem w stanie zrozumieć brak spotkań, ale brak odpowiedzi na zagajanie na messengerze nie.
                To znaczy oczywiście, że rozumiem, wygląda to jednoznacznie, ale dlaczego tego nie przetnie zdecydowanym ruchem? Faceci raczej nie lubią być porzucani, po co prowokuje sytuację do której powinno dojść? Tak dobrze ją zna, że wie, że tego nie skończy? Tylko na uj mu taki "związek"? żeby się przed kumplami chwalić, że ma dziewczynę? Nie wymawiając młoda jest atrakcyjna. Pies ogrodnika? To niech się choć połasi...
                • triss_merigold6 Re: Bezsilność matki 27.07.22, 13:04
                  Mam 18-latka i młodszą córkę. Jeśli 18-latek robi coś (wymieniłam wyżej co na przykład) to nie będzie już natychmiast odpisywał.

                  Nie wiem czy Twoja córką jest w jakimkolwiek związku, z opisów sądząc uroila sobie związek i oczekuje więcej niż tam kiedykolwiek było. Nie ma potrzeby kończenia oficjalnie i deklaratywnie czegoś, co się nigdy nie zaczęło, bo parę spotkań to żaden związek.
                  • myosotisblue Re: Bezsilność matki 27.07.22, 13:15
                    triss_merigold6 napisała:

                    Nie ma potrzeby kończe
                    > nia oficjalnie i deklaratywnie czegoś, co się nigdy nie zaczęło, bo parę spotka
                    > ń to żaden związek.


                    Chodzą ze sobą od października.
                    Chłopak wiele razy był u nas w domu, jeździł wspólnie z nią i jej bratem z dziewczyną na wycieczki, ona jeździła do jego domu, juz wiosną zaczęło sie rozlatywać, jak on miał coraz więcej roboty, ona to rozumiała i godziła się z tym, że w niedzielę jest zmęczony i odpoczywa, ale na wakacjach kontakt się praktycznie urwał, na poczatku do siebie dzwonili, pisali, a potem cisza, najpierw ona inicjowała kontakty, no ale jak nie odpisywał, to przestała. Potem raz zadzwonił, pogadali, wszystko było super i znowu cisza, juz ponad tydzień.

                    To wcale nie było "kilka spotkań i ona sobie Bóg wie co wyobraża".
                    • aqua48 Re: Bezsilność matki 27.07.22, 13:27
                      myosotisblue napisała:

                      > na wakacjach kontakt się praktycznie
                      > urwał, na poczatku do siebie dzwonili, pisali, a potem cisza,

                      No i pewnie dla chłopaka jest oczywiste, że to koniec związku. On nie ma potrzeby jasnych deklaracji a pewnie też się trochę boi ewentualnej reakcji dziewczyny na taką i być może jest tak zaabsorbowany innymi wakacyjnymi sprawami, że zarzucił taki pomysł jeśli go kiedykolwiek miał.
                      • myosotisblue Re: Bezsilność matki 27.07.22, 13:29
                        Tez tak uważam, tylko kiedy ona to zrozumie i jak długo będzie się łudzić, że ma chłopaka, bo przecież z nią nie zerwał?
                        • aqua48 Re: Bezsilność matki 27.07.22, 13:31
                          myosotisblue napisała:

                          > Tez tak uważam, tylko kiedy ona to zrozumie i jak długo będzie się łudzić, że m
                          > a chłopaka, bo przecież z nią nie zerwał?

                          Daj jej czas i teraz zajmij jakimiś atrakcjami. To może potrwać i kilka miesięcy.
                    • aandzia43 Re: Bezsilność matki 27.07.22, 13:30
                      a, ale na wakacjach kontakt się praktycznie
                      > urwał, na poczatku do siebie dzwonili, pisali, a potem cisza, najpierw ona inic
                      > jowała kontakty, no ale jak nie odpisywał, to przestała. Potem raz zadzwonił, p
                      > ogadali, wszystko było super i znowu cisza, juz ponad tydzień.

                      Może jakies nowe zauroczenia w nowych wakacyjnych okolicznościach.
                • snakelilith Re: Bezsilność matki 27.07.22, 13:04
                  myosotisblue napisała:

                  Faceci raczej nie lubią być porzucani, po co
                  > prowokuje sytuację do której powinno dojść? Tak dobrze ją zna, że wie, że tego
                  > nie skończy? Tylko na uj mu taki "związek"? żeby się przed kumplami chwalić, że
                  > ma dziewczynę? Nie wymawiając młoda jest atrakcyjna. Pies ogrodnika? To niech
                  > się choć połasi...

                  OJP. Ten chłopak ma 18 lat. Osiemnaście. To często emocjonalny troglodyta. On sobie takich pytań nie stawia. Łaskocze go, że ładna dziewucha się do niego klei, więc co ma mieć przeciwko? Ale najwyraźniej trzyma ją na dystans, bo nie ma potrzeby na więcej. Ona może być też dla niego na więcej po prostu za młoda i za naiwna.
                  • triss_merigold6 Re: Bezsilność matki 27.07.22, 13:05
                    Za bardzo absorbujaca emocjonalnie i czasowo.
                    • myosotisblue Re: Bezsilność matki 27.07.22, 13:18
                      No to nich jej powie, żeby spadała, przecież ja nie oczekuję, że się jej oświadczy.
                      Wcale nie uważam, żeby 18 to był niedorozwój, mam synów, którzy w tym wieku zachowywali się jak ludzie, nie jak troglodyci, podobnie mój mąż, bo już wtedy byliśmy razem.
                      • snakelilith Re: Bezsilność matki 27.07.22, 13:28
                        myosotisblue napisała:

                        > No to nich jej powie, żeby spadała, przecież ja nie oczekuję, że się jej oświad
                        > czy.

                        Ale on twojej córce unikaniem kontaktu już dał do zrozumienia, by spadała. Co ma jeszcze zrobić? Wysłać jej pozew o rozwód? Przestań szukać winy w chłopaku. To twoja córka ma problem z rozlazłymi emocjami i zamiast się nad nią pieścić powinnaś powiedzieć jej twardo, że się kompromituje. Skoro jesteś taką jej przyjaciółką, to powinnaś być wobec niej szczera. Wychowanie wymaga czasem skrytykowania postępowania dziecka, a nie naginanie dla niego świata. Ona musi wiedzieć, kiedy jest dosyć i musi się wycofać, a nie czekać, aż inni to za nią zrobią. Ostre cięcie, zero kontaktu. Może nawet paradoksalnie chłopak wtedy za nią zatęskni.
                        • myosotisblue Re: Bezsilność matki 27.07.22, 13:32
                          snakelilith napisała:

                          . Skoro jesteś taką jej przyja
                          > ciółką, to powinnaś być wobec niej szczera. Wychowanie wymaga czasem skrytykowa
                          > nia postępowania dziecka, a nie naginanie dla niego świata. Ona musi wiedzieć,
                          > kiedy jest dosyć i musi się wycofać, a nie czekać, aż inni to za nią zrobią. Os
                          > tre cięcie, zero kontaktu. Może nawet paradoksalnie chłopak wtedy za nią zatęsk
                          > ni.


                          No właśnie o tym jest cały post. jak przemówić córce do rozsądku, zeby to oficjalnie zakończyła.
                          Bo na moje mówienie, że to jest brak szacunku do siebie samej pozwolić się tak traktować ona nie reaguje.
                          • aqua48 Re: Bezsilność matki 27.07.22, 13:57
                            myosotisblue napisała:

                            > No właśnie o tym jest cały post. jak przemówić córce do rozsądku, zeby to oficj
                            > alnie zakończyła.

                            A dlaczego masz jej przemawiać do rozsądku? Jest zakochana, zawiedziona i nieszczęśliwa i na dodatek ma 16 lat. Żadne przemowy nic tu nie wskórają.
                      • aqua48 Re: Bezsilność matki 27.07.22, 13:28
                        myosotisblue napisała:

                        > No to nich jej powie, żeby spadała,

                        A on nie ma ochoty/potrzeby jej tego mówić. Dlaczego miałby spełniać TWOJE oczekiwania?
                        • myosotisblue Re: Bezsilność matki 27.07.22, 13:36
                          Bo tak się chyba robi, nie?
                          Nudzisz się w związku, spodobał ci się ktoś inny, to mówisz, że to koniec i już. Sprawa zamknięta.
                          Nie wyobrażam sobie takiego trwania w zawieszeniu.
                          • aqua48 Re: Bezsilność matki 27.07.22, 13:55
                            myosotisblue napisała:

                            > Bo tak się chyba robi, nie?
                            > Nudzisz się w związku, spodobał ci się ktoś inny, to mówisz, że to koniec i już

                            Niekoniecznie. Czasami warto pozwolić żeby związek rozszedł się bez wyraźnego mówienia że to koniec.
                          • triss_merigold6 Re: Bezsilność matki 27.07.22, 14:10
                            Eee... niekoniecznie. Brak kontaktu jest klarownym komunikatem, ślubu nie brali, przez wakacje mnóstwo takich nastoletnich "związków" wygasa w naturalny sposób.
                  • arwena_11 Re: Bezsilność matki 27.07.22, 13:28
                    To po ch.... zawraca dziewczynie d.u.p.ę. Miałam chlopaka w wieku 15 lat i w wieku 18. Zawsze staraliśmy się spędzać jak najwięcej czasu razem. Też były obowiązki, zajęcia dodatkowe, ale spotkać się chociaż na 30 min. To był priorytet. Spacer z psem był świetnym pretekstem, przyjemne z pożytecznym. Ile razy było się opieprzanym za kosmiczne rachunki telefoniczne to nie zliczę. Szkoda czasu i energii na takiego kolesia.
                    Pamietam jak chłopak z którym chodziłam w pierwszej klasie LO ( rok starszy), o 20 wrócił z obozu a o 22 był u mnie. Przy okazji załapał się na ognisko na które się wybierałam. Fakt nie dzwonił przez dwa tygodnie, ale nie było wtedy komórek, netu a on był w środku jakiegoś lasu smile.
                    • aqua48 Re: Bezsilność matki 27.07.22, 13:30
                      arwena_11 napisała:

                      > To po ch.... zawraca dziewczynie d.u.p.ę.

                      Ależ właśnie NIE zawraca. Rozeszło się, nie kontaktują się. Tylko dziewczyna tego nie może zrozumieć.
                      • arwena_11 Re: Bezsilność matki 27.07.22, 16:18
                        A może zapomniał jej o tym powiedzieć, że już nie chodzą ze sobą? Może cały czas świadomie ją zwodzi, aby mieć ją "na wszelki wypadek"
    • bi_scotti Re: Bezsilność matki 26.07.22, 23:11
      Sorry, jest lata, sa wakacje, 16tka powinna byc gdzies poza domem na jakims obozie, splywie czy innym tam coding course albo pracujac jako kelnerka w nadmorskim barze. Tam sobie tesknic & przezywac, ze Wielka Milkosc Z Miejsca Zamieszkania Sprzed Wakacji malo (wcale) sie nie komunikuje ale przy okazji byc uber busy, otoczona innymi teens etc. Sure, "w tym wieku takie rzeczy sie przezywa" ale gorzej jest gdy sie jest stuck w domu, gdy sie ma wspolczujaca mommy pod reka i ogolnie niewiele do roboty procz owego "przezywania". Niechze ona gdzie pojedzie, niech zacznie cos robic (volunteering? praca?), Ty z nia gdzies pojedz ... Niech sie cos dzieje poza skupieniem nad tym, ze on ten jeden jedyny ostatni text wyslal 3 dni temu i w tym text bylo tylko "k" suspicious Cheers.
      • panna.nasturcja Re: Bezsilność matki 26.07.22, 23:43
        Dokładnie. Ona ma 16 lat, niech zacznie żyć a nie płakać w domu. Wakacje są.
        • alfa36 Re: Bezsilność matki 27.07.22, 09:54
          16 latkę to bym jednak namawiała na kontakt z koleżankami. Znane mi 16 latki , nawet jak mają "swoich chłopaków", spotykają się z rówieśnikami i gro czasu z nimi spędzają.
    • bulzemba Re: Bezsilność matki 27.07.22, 10:19
      Niech cię ręką boska broni wybijać jej go z głowy! Niech sama się wyleczy: jeśli poczuje że ty jesteś przeciwko jej PRAWDZIWEJ MIŁOŚCI wbije go sobie do łba na amen.
      • myosotisblue Re: Bezsilność matki 27.07.22, 11:03
        Nie, to nie ten typ.
        Ona nie ma w sobie nic z buntowniczki. Przyznaje, że jest źle, ale ona go kocha i nie potrafi tego przerwać, godzi się na takie traktowanie.
        • snakelilith Re: Bezsilność matki 27.07.22, 11:26
          To nie dramatyzuj. Pisząc "takie traktowanie" podsuwasz córce swoją własną dorosłą oceną sytuacji. To niedojrzały 18 latek, a nie dorosły facet, od którego wymaga się odpowiedzialności i podchodzenia do 16 latki w białych rękawiczkach. On pewnie 3/4 jej emocji o ogóle nie rozumie, chłopcy są często nieco opóźnieni w tym względzie i przejrzą na oczy dopiero gdy się zakochają. A ten twojej córki nie kocha, ale to nie jego wina, uczuć nie wymusisz. Na ile twoja córka go kocha, też jest sprawą dyskusyjną, nastolatki mają skłonność do melodramatu i wielkich uczuć, a dla niektórych odrzucenie i cierpienie jest nawet dolewaniem benzyny do ognia. Weź zapewnij jej jakieś zajęcie, zmianę otoczenia, niech idzie do ludzi. Może pojawi się jakiś nowy Romeo na horyzoncie.
          I chyba za dużo harmonii w tym związku między tobą i córką, gdzie ona ma się uczyć buntu i asertywności, jak czyścisz jej ziemię z okruszków i jesteś lepszą "przyjaciółką" od równolatki? Dla mnie to jakiś chory układ, bo ty nie jesteś jej przyjaciółką, a matką, osobą z większym doświadczeniem i bezwiednie w ten sposób wykorzystujesz pozycję siły i narzucasz jej swój punkt widzenia.
    • flo-bo Re: Bezsilność matki 27.07.22, 11:18
      U koleżanki zadziałał film. O takiej tematyce właśnie, zakochana dziewczyna i olewajacy, mający inne panienki chłopak. Dziewczyna zobaczyła sytuację z boku, odniosła do siebie i wyciągnęła wnioski.
      Może to coś pomoże, a na pewno będzie pretekstem do głębszego obgadania tematu.
      • myosotisblue Re: Bezsilność matki 27.07.22, 12:27
        Jaki to film?
        Choć córka filmów nie ogląda, no ale może akurat?
      • snakelilith Re: Bezsilność matki 27.07.22, 12:56
        flo-bo napisała:

        > U koleżanki zadziałał film. O takiej tematyce właśnie, zakochana dziewczyna i o
        > lewajacy, mający inne panienki chłopak. Dziewczyna zobaczyła sytuację z boku, o
        > dniosła do siebie i wyciągnęła wnioski.
        > Może to coś pomoże, a na pewno będzie pretekstem do głębszego obgadania tematu


        A ten konkretny chłopak ma jakieś inne panienki? Bo na razie wygląda to na nakręcanie dziewczyny przeciwko chłopakowi, a że dziewczyna z tych mało asertywnych, to może to jeszcze zamiast wyciągnięcia wnosków utrwalić ją w roli ofiary i utwierdzić w przekonaniu, że faceci to świnie i nie można się po nich niczego spodziewać.
        Wygląda, że ktoś tu swoje niedobre dorosłe doświaczenia chce sprzedać córce, jakoś tak niefajne to wszystko. I nie fair w stosunku do chłopaka oraz córki, która powinna zrobić swoje własne doświadczenia i nauczyć się kontrolować swoje uczucia, także wtedy, gdy facet nie ma "innych", ale gdy ona i partner do siebie nie pasują. Przyda się, gdy w przyszłym związku miłość będzie wzajemna, ale chłopak jednak z innych powodów nierokujący.
        • myosotisblue Re: Bezsilność matki 27.07.22, 13:27
          Nie wiem, czy ma panienki. do tej pory raczej nie, może teraz na wakacjach się to zmieniło.

          Co złego w tym, żeby miała świadomość, że faceci to świnie? przecież większość taka jest.

          Ja akurat mam dobre doświadczenia, bo z jednym, z którym chodziłam w piątej i szóstej klasie rozstaliśmy się "za porozumieniem stron", a ten, z którym chodziłam od siódmej klasy jestem do dziś i nawet chyba nam dobrze razem.
    • figa_z_makiem99 Re: Bezsilność matki 27.07.22, 12:58
      Zastanów się dlaczego córka ma tak niskie poczucie własnej wartości i jak można je wzmocnić. Chłopak nie chce powiedzieć wprost, że jej nie chce i trzyma dziewczynę we friend zone, rzuca jej ochłapy, a ona czeka.
      • myosotisblue Re: Bezsilność matki 27.07.22, 13:23
        No właśnie nie wiem. Ona jest atrakcyjna, i zdaje sobie z tego sprawę, podoba się chłopakom, pewnie znalazłaby kogoś innego bez problemu.
        Fakt, ten chłopak do tej pory sprawiał wrażenie naprawdę bardzo porządnego, ogarniętego i niegłupiego, tym bardziej mnie wkurza to co się dzieje, bo gdyby był dupkiem od początku, to może ona łatwiej by odpuściła.
        A tak to liczy, że jej książę z bajki wróci, jak go coś odczaruje.

        Długo się o nią starał, chyba z pół roku za nią łaził, żeby się zgodziła z nim być. nie było to tak, że skinął i ona poleciała.

        • figa_z_makiem99 Re: Bezsilność matki 27.07.22, 14:47
          Młoda jest, przeżyje pierwsze rozczarowanie i będzie mądrzejsza. Wzmacnialabym jej poczucie wartości, tłumaczyłabym, ale nic na siłę. Musi popełnić swoje błędy
    • palacinka2020 Re: Bezsilność matki 27.07.22, 14:28
      Toz dorosle kobiety nie rozumieja, ze tego kwiata jest pol swiata...
    • ga-ti Re: Bezsilność matki 27.07.22, 14:50
      Zaczynam się zastanawiać, kto bardziej cierpi w tej sytuacji, czyja duma została urażona, kto bardziej chce zemsty na chłopaku... Ty, czy córka?
      Przyznam, że trochę dziwna jest Twoja reakcja.
      Dostałaś tyle rad, a Ty ciągle swoje, jak on mógł, było tak cudownie, a teraz drań się nie odzywa, okrutnik, itp.

      Mam wrażenie, że kiedyś był tu bardzo podobny wątek, tez porzucona córka i rozpaczająca matka, ech.
      • myosotisblue Re: Bezsilność matki 27.07.22, 15:03
        Córka na pewno nie chce zemsty.
        Ja też nie, bez przesady, tylko chodzi mi o dobrostan córki, żeby nie liczyła na cudowne uzdrowienie, tylko szła do przodu.

        Co do rad - przecież nic nie mogę zrobić, to, że powinna się cenić już jej powiedziałam.

        Nie ukrywam, że trochę też chciałam rozumieć motywy - może faktycznie naiwna jestem, że uważam, że zanim sie zacznie następny związek, to należy poprzedni zakończyć definitywnie, nawet jeżeli jest to tylko licealne "chodzenie" a nie małżeństwo.

        Przy okazji przekonałam się, że mam fajnych, dojrzałych synów, a nie troglodytów, co jest jak widać powszechne u synów innych.
        I że właściwie to dziewczyna powinna byc cicha, bezwonna i nie daj boże nic nie wymagać, bo przecież chłopak ma swoje życie i wymaganie żeby pisał, czy się spotykał to nadmierna absorbcja.

        Jak tak wyglądają dzisiaj związki, to chyba jej zasugeruję, żeby do klasztoru poszła...

        I tak się zastanawiam - może on jest synem trissmerigold? Tak by pasowało podejście chyba.
        • aqua48 Re: Bezsilność matki 27.07.22, 15:45
          myosotisblue napisała:

          > chodzi mi o dobrostan córki, żeby nie liczyła n
          > a cudowne uzdrowienie, tylko szła do przodu.

          Żeby pójść do przodu trzeba zamknąć przeszłość, a Twoja córka tego nie zrobiła.

          > że powinna się cenić już jej powiedziałam.

          To najbardziej nieempatyczne słowa do dziewczyny która zapewne czuje się teraz kompletnie nic nie warta.

          Powinnaś pomóc jej budować poczucie własnej wartości zamiast dołować ją komentarzem, że się nie ceni.

        • malia Re: Bezsilność matki 27.07.22, 16:06
          Byl podobny watek z rok temu, tam tez matka nie mogła zrozumieć, ze nastolatki nie postępują całkiem racjonalnie i tam tez wszystko kręciło sie wokół chłopców.
          Rozstania są rożne, czasem ludzie mówią sobie ze to koniec, a czasem rozluźniają się kontakty i koniec tez następuje. Nie jest powiedziane, ze jest jeden prawidłowy sposób. Ona ma dopiero 16 lat, są wakacje, niech idzie z koleżankami na basen, na zakupy, gdziekolwiek. Rozumiem, ze szkoda ci córki, ale nakręciłaś się za bardzo, nie obrażaj chłopaka, nie doszukuj sie nie wiadomo jakich motywów. Bylo fajnie i sie skonczylo, tyle jako matka powinnaś jej przekazać
        • azalee Re: Bezsilność matki 27.07.22, 16:15
          myosotisblue napisała:

          > Przy okazji przekonałam się, że mam fajnych, dojrzałych synów, a nie troglodytó
          > w, co jest jak widać powszechne u synów innych.
          > I że właściwie to dziewczyna powinna byc cicha, bezwonna i nie daj boże nic nie
          > wymagać, bo przecież chłopak ma swoje życie i wymaganie żeby pisał, czy się sp
          > otykał to nadmierna absorbcja.

          Bez sensu ten atak. Nikt nie twierdzi ze dziewczyna powinna byc cicha i bezwonna (?) ale wlasnie ze nie powinna nic oczekiwac od niego. Na litosc, ona ma dopiero 16 lat, to normalne ze "zwiazki" w tym wieku sa wlasnie takie pokraczne.
          Moze on nawet nie wiedzial ze oni ze soba chodzili?
          Powinnas zajac corke jakas aktywnoscia i przestac roztrzasac z nia dlaczego on nie dzwoni.
          No i nie podkreslaj przy niej ze ty w jej wieku mialas juz powazny zwiazek ze swoim przyszlym mezem (bo to akurat norma nie jest).
        • abecadlowa1 Re: Bezsilność matki 27.07.22, 17:18
          myosotisblue napisała:

          > Przy okazji przekonałam się, że mam fajnych, dojrzałych synów, a nie troglodytó
          > w, co jest jak widać powszechne u synów innych.

          No to masz korzyść z zalożenia tego wątku - możeszsię poczuć lepsza od innych.
    • woman_in_love Re: Bezsilność matki 27.07.22, 15:06
      Chłopak racjonalny. Po co mu "związek" z jakąś niestabilną emocjonalnie 16-latką?
      Przecież ona do 26 roku życia to zakocha się jeszcze fefnaście razy.

      Nie daj boże wejdzie w to teraz i się zakocha, a ona go i tak na 100% rzuci.
      Niech sobie lepiej poszuka jakiegoś niestabilnego emocjonalnie 45+ latka z kryzysem wieku średniego. Będą do siebie idealnie pasowali.
    • anorektycznazdzira Re: Bezsilność matki 27.07.22, 15:27
      "żeby się ceniła"
      Źle jej to tłumaczysz.
      Podziel się wiedzą, której młoda kobieta może nie mieć, że latając za facetem i przekonując go, że jest cała jego, nic nie wskóra i trzeba zacisnąć zęby i udawać, że jej nie zależy. Takie życie. To ostatnia deska ratunku żeby się zaciekawił i żeby trend się odwrócił.
      • buka-123 Re: Bezsilność matki 27.07.22, 16:26
        Nie przegadasz. Usłyszy, (matka) że teraz jest równość i partnerstwo w związkach, że nic nie rozumie i nie ma racji bo jej się tylko wydaje a prawda jest inna.
    • summerland Re: Bezsilność matki 27.07.22, 16:21
      Daj corce rade, ze jak bedzie latala za chlpakiem to przyniesie odwrotny skutek.
    • hanusinamama Re: Bezsilność matki 27.07.22, 23:12
      "Sugerowałam, żeby się ceniła i nie kontynuowała takiej byle jakiej relacji, " taaaaaaak.. posłucha na 100%. I ten tekst "masz się cenic". Juz chyba lepiej nic nie mówić.
      Wy ze sobą rozmawiacie? Czy tylko sie komunikujecie.
      Ona sie zakochała on chyba nie...ona cierpi. Ma prawo. Musi sie niestety nauczyć na własnym cierpieniu. Fajnie jakby mama była obok zabrała na zakupy, na kawę i lody coś razem porobić...a nie pierdolenie "ceń się dziecko".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka