Tak, wątek będzie o tej małej dziewczynce, która zgninela w sobotę i wiem, ze to nie jest historia na forum plotkarskie.
Ale nie mogę przestać myśleć, co tam się wydarzyło. Dzień wcześniej dziewięciolatek bal się, ze „mama ich pozabija”, czemu nikt nie zareagował? Rodzice się pokłócili, facet wyszedł z domu i zostawił matkę z trójka, w tym z noworodkiem. Jasne, bardzo żal mi tego dziecka, ale nie mogę przestać myśleć, co musiało się dziać z ta kobieta. To nie wyglada zupełnie jak klasyczne zaniedbanie dzieci, patologia, nie było tam pewnie wódy i dragow. Normalna rodzina. Jak bardzo samotna, bezradna, zdesperowana musiała być. I pewnie chora

Nie wierze, ze tego nie było widać. Tam był mąż, było dziadkowie, nikogo nic nie zaniepokoiło?
I jak bardzo zawodzimy jako społeczeństwo, zostawiając kobiety w takiej sytuacji same sobie. Gdzie ta wioska, która wychowuje dzieci?
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,28871521,zabojstwo-noworodka-w-wilanowie-nieoficjalnie-miedzy-rodzicami.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta&fbclid=IwAR1FD-lJPPdv-ubTMAtnibVEgc3ZnSfsuGP5AAtxVOFHAYaroiMvRYRWPsw