Dodaj do ulubionych

a co w ODRZE robili dziennikarze

08.08.02, 08:04
gdyby facet nie uciekał to by go wśród żywych już nie było kłania się 3 świat
tymczasem według zdjęć w gabinecie prezesa widać było czterech góra pięciu
wkutych łobuzów prezesa i ze dwa razy więcej dziennikarzy
to nie jest proporcja ja sam pierdołowaty szwed w tramwaju i
dziesięcioosobowa banda skinów wymierzających sprawiedliwość rasową
gdyby chcieli to odłożyliby mikrofony oraz kamery i wyparli łobuzów z
gabinetu widząc co się święci no ale padlina jest ciekawsza
faceta okładają z lewa i prawa a tu z nienacka pojawiają się mikrofony aby
uchwycić każdy pasjonujący moment może już wyje może rzęzi a może coś
ciekawego i wartego odtworzenia gada nawet nie zadzwonili a komórki mieli
pewnie wszyscy
niech sobie siebie wyobrażą w jego sytuacji
padlinożercy
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: a co w ODRZE robili dziennikarze IP: *.starnet.pl / *.org 08.08.02, 08:17
      Wyobraźnię Franekk to Ty masz!!! Pewnie dziennikarze do bójki powinni się
      włączyć! Pewnie ci, którzy, by to zrobili trafiliby za kratki razem ze
      stoczniowcami. Bo ci statni pewnie oskarżyliby ich o pobicie. A policja, a
      prawo w tym kraju po co są? A co w Odrze robili dziennikarze? BYli w pracy po
      prostu i wykonywali swoje obowiązki. W przeciwieństwie do policji.
      • franekkk Re: a co w ODRZE robili dziennikarze 08.08.02, 08:19

        no to jak kogoś proszącego ciebie o pomoc będą bili obok to mu powiedz że
        jesteś w pracy i rozgrzeszenie zapewnione
        • Gość: gość Re: a co w ODRZE robili dziennikarze IP: *.starnet.pl / *.org 08.08.02, 08:27
          Nie jak będą bili kogoś słabszego to pomogę, jak będa bili silniejszego wezwę
          policję. Ale tam policja była, przecież wiedzieli, że stoczniowcy idą do Odry
          pomagać szwaczkom, byli przygotowani, że coś się może wydarzyć. Po kogo więc
          dziennikarze mieli dzwonić z komórek? A może pałki i czapki mieli policjantom
          zabrać? Mówie tylko, że to nie była typowa sytuacja - wyrostek bije staruszkę
          czy młodszego wyrostka. Stocznioiwców tam było więcej niż dziennikarzy. Poza
          tym jak mówię dziennikarze nie są od wszczynamia bójek. I każdy myslący
          rozsądnie dziennikarz i człowiek wie, że tym kraju jest prawo ( jakie jest) i
          za kratki ze stoczniowcami za wszczynanie bójek nie chce trafić.
          • franekkk Re: a co w ODRZE robili dziennikarze 08.08.02, 08:33

            oczywiście że nie są od wszczynania ale każdy jest od stopowania
            to nie trwało chwilę tylko trochę dłużej o policji nie gadamy jej nie było
            wogóle było trochę czasu na pomyślenie w kilku zdaniach
            a bili raczej słabszego pięciu na jednego
      • Gość: Laufer 1 Robili w gacie ze strachu ! IP: *.xtra.pl 08.08.02, 17:54
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > Wyobraźnię Franekk to Ty masz!!! Pewnie dziennikarze do bójki powinni się
        > włączyć! Pewnie ci, którzy, by to zrobili trafiliby za kratki razem ze
        > stoczniowcami. Bo ci statni pewnie oskarżyliby ich o pobicie. A policja, a
        > prawo w tym kraju po co są? A co w Odrze robili dziennikarze? BYli w pracy po
        > prostu i wykonywali swoje obowiązki. W przeciwieństwie do policji.

        1. Dziennikarzy Szczecinie jest kilku. Tam ich nie było. "Dziennikarze"
        pozostali to chłopcy i dziewczęta do usług jak Soska, Dobrzyński itp
        2. Dziennikarze nie powinni tam byli interweniować, ale w publikacjach (to jest
        ich broń) nie bykli tak agresywni jak wobec p. Leppera gdy oskarżał
        Piskorskiego.
        3. Nie mieli wykładni politycznej. A bez wykładni nie umieją pracować. Zresztą
        dzisiaj w PR Szczecin jakaś idiotka (tzw dziennikarka) zrobiła dyskusję
        telefoniczną ze słuchaczami czy słusznie że pobili, czy niesłusznie. Na pewno
        spełniła wówczas misję publiczną PR za którą płącimy abonament.
        Krótko mówiąc Franekkk , tam nie było ani dziennikarzy, ani ludzi z odwagą i
        honorem.

    • skuter70 cieszyli sie 08.08.02, 08:21
      ze mbedzie o czym pisac, co pokazac,
      szkoda tylko, ze ofiar smiertelnych nie bylo, najlepiej z hektolitrami krwi:(
      • Gość: Tomik Re: cieszyli sie IP: *.ncr.com 08.08.02, 08:25
        Niestety trudno się z Wami nie zgodzić. Informacja to towar na rynku,
        dziennikarze są gotowi zdobyć go za każdą cenę, by potem jeszcze korzystniej
        odsprzedać....
    • Gość: Budrys Re: a co w ODRZE robili dziennikarze IP: *.sssa.com.pl 08.08.02, 08:23
      Bo to byli "dziennikarzełki" jak zwykle dyspozycyjne ...
      A czy ktoś zastanowił się nad tym , że brak interwencji policji nie spowodował
      eskalacji wydarzeń i rozlewu krwi ?
      • bbury Re: a co w ODRZE robili dziennikarze 08.08.02, 08:39
        A o prewencji to już nikt nie słyszał ??? Zanim stoczniowcy podejdą pod UW
        zawsze stoi tam masa policji i barierki (!).
        Odra na to nie zasługuje. ?
        A dziennikarze - widać są skuteczniejsi od policji bo nie dali "się wypchnąć".

        Jesli dotychczas stoczniowcy mieli u mnie odrobinę zrozumienia, to bo ich
        wczorajszych wybrykach nie mają na to co liczyć. Czekam tylko kiedy wpadną
        na "zakupy" do jakiegoś sklepu i wyniosą cały towar bez płacenia "bo na
        jedzenie nie majką". Trudno się dziwić skoro owym jedzeniem rzuca się w ludzi.
        Swoją drogą ciekawe co zrobiłaby policja gdybym zebrał kilkudziesięciu kumpli i
        zaczął łazić po całym mieście i drzeć się na wszystkich "złodzieje".
        • jottka Re: a co w ODRZE robili dziennikarze 08.08.02, 08:45
          w gw on-line pisze, że policja weszła do budynku 'odry' w postaci tajniaków,
          więc to nie jest argument, że policja była i dziennikarz już nic nie musi
          robić. powinni zakładać, że na ich oczach biją innego człowieka.

          etyka dziennikarska nie polega na zachowywaniu się jak hiena, korespondenci
          wojenni wprawdzie za broń przeciwko jednej czy drugiej stronie sami nie łapią,
          ale ofiarom pomagają, niezależnie od obywatelstwa czy wyznania.

          a mnie ciekawi, kiedy ten prezes pozwie tv za naruszenie dóbr osobistych -
          wczoraj w głównych wydaniach infomacji cała polska mogła sobie obejrzeć jego
          upokorzenie, pełne zbliżenia twarzy itp. i to przez długie minuty.
          • Gość: ZetKa Re: a co w ODRZE robili dziennikarze IP: *.net.com / 3.111.148.* 08.08.02, 15:41
            > a mnie ciekawi, kiedy ten prezes pozwie tv za naruszenie dóbr osobistych -
            TV??? Przeciez oni maja prawo pokazywac zdjecia o charakterze masowym (trzy
            osoby i wiecej), zreszta jesli tak, to ofiary wojen tez by mialy prawo ich
            oskarzyc.
            Pierw, to powinien oskarzyc tych, co go pobili...

            > wczoraj w głównych wydaniach infomacji cała polska mogła sobie obejrzeć jego
            > upokorzenie, pełne zbliżenia twarzy itp. i to przez długie minuty.
            Czy to telewizja go upokorzyla, czy pracownicy?
            • jottka Re: a co w ODRZE robili dziennikarze 08.08.02, 16:04
              Gość portalu: ZetKa napisał(a):

              > > a mnie ciekawi, kiedy ten prezes pozwie tv za naruszenie dóbr osobistych -
              >
              > TV??? Przeciez oni maja prawo pokazywac zdjecia o charakterze masowym (trzy
              > osoby i wiecej), zreszta jesli tak, to ofiary wojen tez by mialy prawo ich
              > oskarzyc.
              > Pierw, to powinien oskarzyc tych, co go pobili...


              a to niewątpliwie, ale nie masz racji odnośnie 'pokazywania zajść masowych' -
              na to są specjalne standardy. np. długie ujęcie, żeby widz się zorientował, co
              się dzieje, ale nie musi oglądać wielosekundowych zbliżeń czyjeś przerazonej
              twarzy.

              nie wolno bez zgody zainteresowanego pokazywać scen, które są najogólniej
              mówiąc dla niego upokarzające, krzywdzące itp. tv o tym wie znakomicie, bo już
              za podobne rzeczy płaciła. a jeśli nie wie, to jest klasyczny kodeks
              dziennikarski bbc, gdzie takie rzeczy z detalami opisane.

              chodzi o zachowanie tzw. decorum. w korespondencjach wojennych też nie oglądasz
              zbliżeń trupa po serii z karabinu, tylko własnie ujęcie z oddali, widzisz, że
              leży zabity, nawet rysy są zamazane, przez szacunek dla jego męki.

      • Gość: naim Re: a co w ODRZE robili dziennikarze IP: *.telan.pl 08.08.02, 08:45
        Gość portalu: Budrys napisał(a):

        > Bo to byli "dziennikarzełki" jak zwykle dyspozycyjne ...
        > A czy ktoś zastanowił się nad tym , że brak interwencji policji nie
        spowodował
        > eskalacji wydarzeń i rozlewu krwi ?

        I o to chodzi. Pismaki są do roboty a nie do walki na pięści i obrony bitych
        czy pokrzywdzonych, jak pisał Gość. Powinni być tam , gdzie coś się dzieje.
        Dlatego mamy tyle wstrząsających i tragicznych relacji z całego świata, odkąd
        wynaleziono kamerę i aparat. Mają opisywać i relacjonować.
        Tylko nasze - jak mówi Budrys - dziennikarzełki, czekają na telefon i na hasło
        ruszają do roboty. No i te różne stacje tv, w których raz zakrywają gęby
        bandytów , a raz nie
        Czy to nie lepperczyki wywiezli i pobili pewnego wójta na taczce? Czy tam ktoś
        został skazany i osadzony?
    • franekkk Re: a co w ODRZE robili dziennikarze 08.08.02, 08:43

      ciekawy wątek w aktualnościach:
      gdy dziennikarz staje się bandziorem

      no właśnie kiedy spokojnie filmować będą gwałty

      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2647701&a=2647701&v=2

      niestety link do sklejenia
    • Gość: malky Dziennikarze tez powinni byc ze stoczniowcami! IP: *.dip.t-dialin.net 08.08.02, 10:37

      Tak! Powinni krzyczec i drzec ciuchy prezesowi! A tak? Stali i sie patrzyli1
      Poczekajcie, dostanie sie Wam za kolege Durczoka, sprobojcie nie klaskac
      kolegom z Hutniczej i jeszcze pracowac jak na Was przystalo...

      • Gość: ZetKa Re: Dziennikarze tez powinni byc ze stoczniowcami IP: *.net.com / 3.111.148.* 08.08.02, 15:45
        > Tak! Powinni krzyczec i drzec ciuchy prezesowi! A tak? Stali i sie patrzyli1
        I wrocimy do komuny, kiedy to telewizja ksztaltowala poglady.
        Dojdziemy do momentu, kiedy jeden dziennikarz dorobi sobie ideologie do
        zwyklego pobicia czy innej bojki, a skonczy sie na strajkach ogolnopolskich,
        pobiciach. Bo jakis gowniarz bedzie chcial okrasc staruszke, ale dziennikarz
        sie dopatrzy, ze gowniarz byl Polakiem z dziada pradziada, a staruszka byla
        Niemka i ze to byla nie brutalna kradziez, ale walka o polskosc narodu?

        NIE! DZIENNIKARZ POWINIEN POKAZYWAC PRAWDE, a NIE SWOJE INTEPRETACJE I
        PRZEKONANIA!!!
    • Gość: aras Re: a co w ODRZE robili dziennikarze IP: *.espol.com.pl 08.08.02, 10:52
      franekkk napisał:

      > gdyby facet nie uciekał to by go wśród żywych już nie było kłania się 3 świat
      > tymczasem według zdjęć w gabinecie prezesa widać było czterech góra pięciu
      > wkutych łobuzów prezesa i ze dwa razy więcej dziennikarzy
      > to nie jest proporcja ja sam pierdołowaty szwed w tramwaju i
      > dziesięcioosobowa banda skinów wymierzających sprawiedliwość rasową
      > gdyby chcieli to odłożyliby mikrofony oraz kamery i wyparli łobuzów z
      > gabinetu widząc co się święci no ale padlina jest ciekawsza
      > faceta okładają z lewa i prawa a tu z nienacka pojawiają się mikrofony aby
      > uchwycić każdy pasjonujący moment może już wyje może rzęzi a może coś
      > ciekawego i wartego odtworzenia gada nawet nie zadzwonili a komórki mieli
      > pewnie wszyscy
      > niech sobie siebie wyobrażą w jego sytuacji
      > padlinożercy

      Z bólem stwierdzam, że masz rację.
    • laura74 wstyd mi jest 08.08.02, 11:54
      franekkk napisał:

      > gdyby facet nie uciekał to by go wśród żywych już nie było kłania się 3 świat
      > tymczasem według zdjęć w gabinecie prezesa widać było czterech góra pięciu
      > wkutych łobuzów prezesa i ze dwa razy więcej dziennikarzy
      > to nie jest proporcja ja sam pierdołowaty szwed w tramwaju i
      > dziesięcioosobowa banda skinów wymierzających sprawiedliwość rasową
      > gdyby chcieli to odłożyliby mikrofony oraz kamery i wyparli łobuzów z
      > gabinetu widząc co się święci no ale padlina jest ciekawsza
      > faceta okładają z lewa i prawa a tu z nienacka pojawiają się mikrofony aby
      > uchwycić każdy pasjonujący moment może już wyje może rzęzi a może coś
      > ciekawego i wartego odtworzenia gada nawet nie zadzwonili a komórki mieli
      > pewnie wszyscy
      > niech sobie siebie wyobrażą w jego sytuacji
      > padlinożercy

      Masz niestety racje. Niestety bo tez uprawiam ten zawod i jest mi zwyczajnie
      wstyd, mimo, tlumaczen, ze "przreciez od interweniowania jest policja". Bo
      powinni byli po prostu, jak ludzie, pomoc krzywdzonemu czlowiekowi. Z drugiej
      strony wiem, ze gdybym tam byla i robila relacje, to raczej nie mialabym odwagi
      zmierzyc sie ze stoczniowcem.
      Skadinad wiem, ze kilka osob dzwonilo do policjantow ale ci odmowili wkroczenia
      twierdzac, ze nie mieli rozkazu interweniowania. To niczego nie zmienia, bo
      koledzy zachowali sie tak, jak sie zachowali - to znaczy nieludzko.
      • skuter70 Re: wstyd mi jest 08.08.02, 11:59
        laura74 napisała:
        > Masz niestety racje. Niestety bo tez uprawiam ten zawod i jest mi zwyczajnie
        > wstyd,

        ooooo:)

        >to raczej nie mialabym odwagi
        >
        > zmierzyc sie ze stoczniowcem

        watpie zeby faraek chcial akurat Ciebie do boju posylac
        facetow tam chyba kilku bylo?
      • franekkk Re: wstyd mi jest 08.08.02, 12:03

        cóż już po fakcie można jedynie się zastanawiać jak zapobiegać
        skoro dzwonili - mało ale dobre i to
        mniej zdrowasiek do odmówienia będzie
      • jottka Re: wstyd mi jest 08.08.02, 12:10
        mnie interesuje jeszcze co innego - wstyd wstydem, ale tego rodzaju relacja
        puszczana w mediach to jest na mój rozum ciężkie naruszenie dóbr osobistych
        tego prezesa. czym innym relacja z daleka, bez szczegółowych zbliżeń z
        wyjątkowo dla niego upokarzającej sytuacji. te nagrania to przecież materiał
        dla policji, a nie bigbrader - i w tym sensie to padlinożerstwo.

        i mam nadzieję, że z racji sądowych odszkodowań tamci reporterzy nauczą się
        poglądowo, jak należy się zachowywać w podobnych sytuacjach.
        • Gość: malky@poczta.gazet Takiego materialu dawno nie bylo i teraz po predku IP: *.dip.t-dialin.net 08.08.02, 12:38

          nie bedzie wiec co sie mieli rozczulac? Kazdy robil to co mogl. I w koncu
          Dziunia stracil monopol na sensacje. Kazdy mogl blysnac u siebie bo w koncu
          szczecin byl na tapecie. Wydzial Promocji Miasta i jakze sympatyczna Pani
          Kierownik teraz chyba na bezrobotne pojda. Tyle ze jak by tez sie mieli do OKP-
          u dolaczyc to moze lepiej nie? ;)
      • Gość: ZetKa Re: wstyd mi jest IP: *.net.com / 3.111.148.* 08.08.02, 15:50
        > powinni byli po prostu, jak ludzie, pomoc krzywdzonemu czlowiekowi. Z drugiej
        > strony wiem, ze gdybym tam byla i robila relacje, to raczej nie mialabym
        > odwagi
        No wlasnie. Nie mialabys odwagi. I byc moze oni tez nie mieli odwagi?
        Nie chce ciebie oskarzac za brak odwagi. Chce pokazac, ze nie dziennikarze byli
        winni, ale ci policjanci, ktorzy podobno po tajniacku ubrani byli.
        I ci, ktorzy odmowili wkroczenia. Jesli by sie skonczylo pacyfikacja - trudno,
        jakos porzadek trzeba zachowac, byle dziennikarze i prezes nie dostal.

        > Skadinad wiem, ze kilka osob dzwonilo do policjantow
        I dokonali swojego obywatelskiego obowiazku. A czemu mieli interweniowac,
        wiedzac, ze w razie czego maja stanac na przeciw kilkuset pracownikom Odry i
        Stoczni, nie majac nawet wsparcia policji czy wojska?

        > ale ci odmowili wkroczenia
        No coz, w takim razie sprawa powinna zajac sie prokuratura i MSW...
        Moze byscie teraz, dziennikarze, zrobili nagonke na szczecinska policje, ze
        sobie zlewa bezpieczenstwo w Szczecinie (z wyjatkiem drogowki!)?
        • jottka Re: wstyd mi jest 08.08.02, 16:11
          Gość portalu: ZetKa napisał(a):

          > > powinni byli po prostu, jak ludzie, pomoc krzywdzonemu czlowiekowi. Z drug
          > iej
          > > strony wiem, ze gdybym tam byla i robila relacje, to raczej nie mialabym
          > > odwagi
          > No wlasnie. Nie mialabys odwagi. I byc moze oni tez nie mieli odwagi?



          Zetka, zauważ różnicę między sytuacją hipotetyczną, w której jedna dziewczyna
          (np. laura) próbuje się przeciwstawić tłumowi, a sytuacją wczorajszą, kiedy to
          widać było jednego starszego faceta, którego bije kilku innych, oraz co
          najmniej taką samą ilość młodych i rosłych kamerzystów. na moje oko
          wystarczyłoby, żeby ze dwóch powiedziało 'no, panowie, spokojnie' itepe.

          przecież to, że nikt nie reagował, a dziennikarze z zapałem filmowali, jeszcze
          dodatkowo zagrzewało ich do czynu!!! akceptację społeczną czuli! biją, nikt się
          nie sprzeciwia, ale fajnie.

          sama jestem tchórz, ale w pewnych sytuacjach nie masz wyboru - albo jesteś
          człowiekiem, albo śmieciem.


          a że policja zachowała się skandalicznie, to rzecz inna i bez dyskusji


    • gosia-s Re: a co w ODRZE robili dziennikarze 08.08.02, 13:15
      To samo co telewizja.
      • Gość: Michał Re: a co w ODRZE robili dziennikarze IP: 10.10.70.* 08.08.02, 13:34
        Kochani, macie wiele racji, ale musicie wziac pod uwage jeszcze jedna rzecz: gdyby dziennikarze wkroczyli do akcji,
        a nie sa fachowcami i komandosami, to zrobiloby sie wielkie zamieszani, po prostu wielka bitwa i rozroba. W efekcie
        dziennikarze mieliby powybijane zeby i straciliby czesc swojej niezaleznosci. Pamietajcie ze przedstawiciele tego
        zawodu powinni byc niezalwzni. Nie powinni wystepowac przeciwko stoczniowcom. Przeciez gdyby ktos zaczal
        prezesa dusic, albo wyciagnal noz to ,pewnie ktos z obserwatorow by zareagowal. Dziennikarze dobrze wyczuli,
        wypadki nie nabraly jeszcze takiego obrotu ze komys zagraza utrata zycia.Gdyby dziennikarze w takich wypadkach
        interweniowali to co chwile ladowali by w komendach i wprawiali sobie nowe sztuczne zeby.
        • gosia-s Re: a co w ODRZE robili dziennikarze 08.08.02, 13:37
          Nie twierdzę, że dziennikarze powinni włączyć się do akcji, ale uważam, że nie
          powinni tego pokazywać publicznie.
          • Gość: malky :)))) IP: *.dip.t-dialin.net 08.08.02, 13:48

            A to dobre!!! :))

            Krotko mowiac powinni pokazywac prywatnie. Rodzinie i kumplom po fachu na
            imieninach.
          • Gość: Michał Re: a co w ODRZE robili dziennikarze IP: 10.10.70.* 08.08.02, 13:50
            Moze masz trochę racji, bo każdego z nas przejmuje los tego człowieka pokazywany w telewizji. Ale z drugiej strony:
            gdyby tego nie pokazali to nikt by nie dowiedzial się jacy są Ci �biedni� stoczniowcy. A tak oburzenie jest duże, może
            polecą jakieś policyjne głowy (lub raczej główki) i następnym razem stoczniowcom ktoś przeszkodzi żeby nie stracić
            stołka. Może powinni zamazać w relacji twarz prezesa, ale uważam że w interesie społecznym pokazanie całego
            zajścia było korzystne. Gdyby ludzie tego nie widzieli to stoczniowcy przekonywaliby wszystkich, że było odwrotnie,
            że to prezes ich pobił. I pewnie wielu ludzi by w to uwierzyło.
            • franekkk Re: a co w ODRZE robili dziennikarze 08.08.02, 13:56

              generalnie nie chodziło mi o to żeby doszło do dziennikarsko stoczniowej
              naparzanki wiele rzeczy można stłumić w zarodku a takij próby to ja nie
              zauważyłem
              zauważyłem natomiast jak przed budynkiem facet był okładany pięściami i z
              rozpędu glanowany jeśli ma wstrząs mózgu to mało
              ludzie zastanówcie się przecież naprawdę niewiele brakowało do śmierci
              mało to ludzi zmarło na skutek pobicia???
              więc wątpię że coś by zmieniło gdyby pokazała się kosa
              a może ratować by trzeba wtedy było ale
              sprzęt???
              • gosia-s Re: a co w ODRZE robili dziennikarze 08.08.02, 14:16
                Nadal uważam, że ten materiał nie powinien być w ten sposób nadany, szczególnie
                w głównym wydaniu Wiadomości, na oczach milionów telewidzów. Rozumiem,
                desperację stoczniowców, napięcie sięgnęło zenitu, ale ten materiał składał się
                z szarpaniny i przeklństw. Właściwie to posłużył tylko pokazaniu zaangażowania
                naszej policji. Pogratulować.
                • skuter70 Re: a co w ODRZE robili dziennikarze 08.08.02, 14:23
                  gosia-s napisała:

                  > Rozumiem,
                  > desperację stoczniowców,

                  a ja nie rozumiem desperacji stoczniowcow przejawiajacej sie w akcjach przeciw
                  prezesowi odry

                  co ma piernik do wiatraka?
                  • jottka co do obrazków 08.08.02, 14:30
                    słuchajcie, ale to nie jest kwestia naszego czy dziennikarzy uznania, czy można
                    pokazać ze szczegółami maltretowania jakiegoś człowieka, bo to reguluje prawo,
                    dot. wspominanych przeze mnie tzw. dóbr osobistych.

                    istnieje oczywiście zasada, że osoba publiczna traci prawo do całkowitej
                    prywatności, ale w/w prezes za taką jednakże chyba nie uchodzi, a poza tym
                    filmowanie czyjegoś upokorzenia do tego się na pewno nie kwalifikuje. była już
                    w pewien sposób podobna sprawa, tv puściła nagranie jakiegoś chłopaka, którego
                    zmuszono do powtarzania jakichś upokarzających dla niego tekstów, skończyło się
                    odszkodowaniami, i słusznie.

                    informacja o zajściu nie równa się żerowaniu na cudzym nieszczęściu, to dość
                    elementarna wiedza, nie tylko dziennikarska. i dlatego mam nadzieję, że się
                    skończy w sądzie.
                    • gosia-s Re: co do obrazków 08.08.02, 14:38
                      A swoją drogą ciekawa jestem, jak stoczniowcy dostali się do gabinetu prezesa.
                      • jottka Re: co do obrazków 08.08.02, 14:39
                        weszli drzwiami, one nie były pancerne, o ile się nie mylę.
                        • gosia-s Re: co do obrazków 08.08.02, 14:48
                          jottka napisała:

                          > weszli drzwiami, one nie były pancerne, o ile się nie mylę.

                          Szkoda, przy takiej ochronie.
                          • bbury Kto jest ofiarą ? 08.08.02, 15:16
                            Z drugiej strony gdyby nie dziennikarze nikt nie dowiedziałby się jak wspaniale
                            zachowała się nasza "bohaterska" policja

                            Tylko czy to usprawiedliwia ich zachowanie - filmując nawet prowokowali
                            sprawców do większej zaciętości. Tak czy siak głównym winnym są... stoczniowcy -
                            to oni są katem nie ofiarą. Ofiarą jest prezes. A policja jest ofiarą losu.
                    • Gość: malky nie tak sprawa prosta z tymi dobrami... IP: *.uni-rostock.de 08.08.02, 18:30
                      jottka napisała:

                      > słuchajcie, ale to nie jest kwestia naszego czy dziennikarzy uznania, bo to
                      > reguluje prawo,
                      > dot. wspominanych przeze mnie tzw. dóbr osobistych.

                      Reguluje tez to ze Policja powinna robic swoje. Reguluje tez to ze nie ma
                      zadnego prawa najbardziej wyglodnialy stoczniowiec chodzic po miescie chodzic
                      po miescie i "sadzic jajami" gdzie popadnie. Czy to Odra czy UW. Reguluje tez
                      to ze ludzie maja prawo dostawac wyplaty, ale to zupelnie inna sprawa...

                      Co do prawa autorskiego to jest to zas najbardziej uregulowana dziedzina w
                      ktorej jest najwiecej praktycznych niedoregulowan. Wcale zatem nie jestem
                      pewien czy Walus ktory pojdzie do sadu cokolwiek wskora.

                      > była już
                      > w pewien sposób podobna sprawa, tv puściła nagranie jakiegoś chłopaka,
                      > którego
                      > zmuszono do powtarzania jakichś upokarzających dla niego tekstów, skończyło
                      > się odszkodowaniami, i słusznie.

                      Byla i owszem, tyle ze odszkodowanie chlopak dostal od Policji tytulem
                      zadoscuczynienia a nie od jakiegos medium za naruszenie praw.

                      > informacja o zajściu nie równa się żerowaniu na cudzym nieszczęściu, to dość
                      > elementarna wiedza, nie tylko dziennikarska. i dlatego mam nadzieję, że się
                      > skończy w sądzie.

                      Elementarna?! To juz zupelna przesada. JEstem w stanie sie zalozyc o
                      skrzynke piwa, ze nie ma w szczecinie redakcji ktora przyjmujac mlodego
                      pismaka szkoli go w temacie praw autorskich. A ze potem moze sie na wlasnej
                      skorze przekonaja, to tez inna sprawa...
                      • Gość: 40-ka Re: nie tak sprawa prosta z tymi dobrami... IP: *.devs.futuro.pl 08.08.02, 19:46

                        Mylisz prawa autorskie z dobrami osobistymi. Każdy z nas ma dobra osobiste
                        podlegające ochronie prawnej (wizerunek, nazwisko, dobre imię itp), nie każdy
                        posiada prawa autorskie ( te dotyczą tylko twórców np.utworów literackich,
                        filmowych).
                        • jottka no właśnie 08.08.02, 20:14
                          jak wyżej - prawa autorskie są związane z dziełem (to może być nawet wykład na
                          uczelni, ale to musi być coś, co sami wymyśliliśmy, tj. jesteśmy autorem),
                          natomiast dobra osobiste to innymi słowy prawo do godności własnej, jak 40tka
                          napisała.
                          • Gość: malky jasne jasne IP: *.uni-rostock.de 08.08.02, 22:55

                            po calym dniu pracy czasem po prostu mysle co innego niz pisze. oczywiscie ze
                            chodzilo o DOBRA OSOBISTE prezesa Walusia. Nie zmienia to jednak w zaden
                            sposob wymowy calej reszty.
                          • lupin2 Zaskakujesz, Jottka 09.08.02, 04:58
                            jottka napisała:

                            > jak wyżej - prawa autorskie są związane z dziełem (to może być nawet wykład
                            na
                            > uczelni, ale to musi być coś, co sami wymyśliliśmy, tj. jesteśmy autorem),
                            > natomiast dobra osobiste to innymi słowy prawo do godności własnej, jak 40tka
                            > napisała.

                            Twoja wiedza i erudycja mnie cały czas zaskakuje. Nazywają ten typ wiedzy
                            nabytą środowiskowo. Czyli Nikodem Dyzma po 2-3 godzinach pobytu na przyjęciu z
                            ludżmi wykształconymi.
    • Gość: gość Re: a co w ODRZE robili dziennikarze IP: *.org 09.08.02, 08:28
      Jottka nikła u Ciebie znajomośc prawa - ochrona dóbr osobistych i sprecyfiki
      pracy dziennikaraskiej - korespondenta wojennnego. Ad dóbr, to prezes nie był
      kamerowany jako Waluś, który np. u siebie na imieniach dostał w morde od
      szwagra, tylko jako PREZES w zakładzie pracy. Więc podczas sprawaownaia
      publiczenje funkcji w publicznym miejscu. I w takiej sytuacji niczego sie
      domagac od tv nie może. Natomiast praca korespondenta wojennego - tak jak Ty to
      sobie wyobrażasz wygląda za sprawą nowoczesnej techniki, a nie za sprawą super
      odwagi czy etyki dziennikarskiej. Np. jest jakieś miejsce walk w jakieś Bośni
      czy Palestynie, obok jest miejsce gdzie stacjonują dziennikarze i ich wozy
      satelitarne. Takie miasteczko wozów. O umówionej godzinie każdy dziennikarz
      wychodzi przed swój wóz i czyta agencyjny komunikat ( w tle słychać strzały i
      widać błyski). nie musze ci chyba tłumaczyć jak sa przygotowywane komunikaty
      agencyjne( na telefon), bo chyba nie wierzysz, że dziennikarz biega za
      informacjami między tymi kulami. Wojskowi go tam nie wpuszczą. Dziennikarz,
      który faktycznie biega gdzieś po polu bitwy tak jak Egon Kisch to mit. Osobliwy
      wyjątek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka