Dodaj do ulubionych

O co chodzi?

09.09.22, 11:02
Sprzedaję mieszkanie. Sama. Dzwoni do mnie posrednik i nalega, ze ma juz klientkę na to mieszkanie i ze chce z nią przyjsc ogladac. Jest bardzo upierdliwy. Klientka widziala jedynie zdjecia mieszkania (o ile ktos taki wogole istnieje). Umowilam sie z nimi, ze moga przyjsc. Na co mam uwazac, nie chce podpisywac umowy z agencja nieruchomosci...
Obserwuj wątek
    • nena20 Re: O co chodzi? 09.09.22, 11:11
      pogonić i podziękować, pasożytom mówimy nie.
      Jak ja nie znoszę pośredników, nic nie robią i biorą kasę za darmo.
      • kubek0802 Re: O co chodzi? 09.09.22, 11:41
        Jeżeli pośrednikowi prowizję zapłaci kupująca klientka to co za różnica sprzedającej. Oczywiście kupująca nie musi i nie powinna umowy z agencją podpisywać.
        • arwena_11 Re: O co chodzi? 09.09.22, 11:48
          Bo oni najczęściej chcą prowizję od obu stron.
          • panna.nasturcja Re: O co chodzi? 09.09.22, 11:53
            Najpierw pan musiałby mieć z obiema stronami umowę, z autorką nie ma.
            • arwena_11 Re: O co chodzi? 09.09.22, 12:00
              Ale zawraca jej dupę. I tak, bywają tacy bezczelni, co uważają iż kasa im się należy - bo masz klienta od niego.
        • nena20 Re: O co chodzi? 09.09.22, 11:51
          roznica jest taka, że te pieniądze mogłaby zarobić ukulele129. Cztery lata temu kupiliśmy działkę, nie mieliśmy wyjścia przez agencję, tym pseudo fachowcom nie chciało się sprawdzić granic działki, wymiarów, nawet tego że płot sąsiada wygrodzony jest o dobre trzy metry. Kompletna porażka, mąż chciał wycofać się z transakcji, zgodzili się na znaczne obniżenie ceny pośrednictwa, ostatecznie zapłaciliśmy im jakies grosze.
    • panna.nasturcja Re: O co chodzi? 09.09.22, 11:43
      Po co się umówiłaś z upierdliwą nieuczciwą osobą, które weźmie od klientki pieniądze za Twoją a nie za swoją pracę?
      • kubek0802 Re: O co chodzi? 09.09.22, 11:50
        A jeszcze, skoro trochę cwany pośrednik chce się załapać na prowizję bez pracy, to jak jeszcze zadzwoni to poproś go o telefon do zainteresowanej klientki i powiedz że z prezentacją mieszkania już sobie poradzisz.
    • arwena_11 Re: O co chodzi? 09.09.22, 11:48
      W ogłoszeniu napisać, że nie płacisz agencjom za pośrednictwo. Pana na wstępie poinformować, że przyszedł jako doradca swojej klientki i ty mu nie będziesz płaciła, nawet jak klientka się zdecyduje i kupi.
      Jak chcesz pana się pozbyć skutecznie - napisz na kartce swój nr telefonu do kontaktu ( dużymi literami ) i przyklej w bardzo widocznym miejscu - żeby osoba zainteresowana mogła sobie spisać i sama się do ciebie odezwać.
      • panna.nasturcja Re: O co chodzi? 09.09.22, 11:54
        Po co ma to pisać w ogłoszeniu? Nie podpisała z nikim umowy na takie usługi, nie oczekuje ich, nie musi o tym pisać w ogłoszeniu.
        • arwena_11 Re: O co chodzi? 09.09.22, 11:59
          Żeby uniknąć upierdliwych telefonów od różnych agencji. Swego czasu zanim nie dopisałam takiego tekstu -miałam kilka telefonów dziennie od różnych agentów - nawet z tej samej agencji. Na tekst, że ja nie podpiszę z nimi umowy i nie zapłacę - się rozłączali. Potem dzwonili już sami zainteresowani.
    • ukulele129 Re: O co chodzi? 09.09.22, 11:59
      Zastanawia mnie coś innego - czy ta klienka istnieje czy moze jest to osoba podstawiona przez biuro w celu wymuszenia na mnie podpisania umowy z biurem?Znacie takie praktyki czy wymyslam?
      • kk345 Re: O co chodzi? 09.09.22, 12:05
        Ale na siłę ci długopisu nie wcisną...
      • kubek0802 Re: O co chodzi? 09.09.22, 12:08
        No chyba trochę cię wyobraźnia ponosi. Że kombinują to normalne, kombinują też ludzie żeby zdobyć bezpośredni kontakt do właściciela mieszkania, które oglądali z agencji. Nawet jak ktoś przyjdzie z agencji i obejrzy to nie znaczy, że musisz podpisać z agencją umowę.
        • ukulele129 Re: O co chodzi? 09.09.22, 12:13
          Tak, wiem. Pytam na co mam uwazac na tym spotkaniu. Nr. telefonu do nas jest podany w kazdym ogloszeniu. Skoro ktos widzial zdjecia to i telefon sobie znajdzie w 10 minut. Dlatego pytam skad ten upór na agencję. Jaki trik agencje stosują? Na co mam uwazac?
          • kubek0802 Re: O co chodzi? 09.09.22, 12:22
            Ale tu może nie być żadnego triku czy podstępu. Klientka zgłosiła się do agencji bo chce kupić i np. z agencją czuje się bezpieczniej. Agent znalazł twoje mieszkanie. Chce przyjść i obejrzeć. Jak klientka się zdecyduje to z nią podpiszesz akt, a ona zapłaci prowizję agencji. Tyle. A że agent miauczy do ciebie o umowę? No miauczy ty dziękujesz. Właściwie ty masz za darmo usługę.
            • ukulele129 Re: O co chodzi? 09.09.22, 12:23
              Dziekuję za wyjaśnienie. Mam nadzieję, ze tak to zadziala.
              • bene_gesserit Re: O co chodzi? 09.09.22, 16:06
                Uważaj na paragraf o wyłączności.
                Nie wiem, czy takie rzeczy jeszcze się praktykuje, ale dobrych parę lat temu w umowie mógł być jakiś drobny druk o tym, ze jeśli sprzedasz mieszkanie, to tylko przy pomocy tej konkretnej firmy.
                • ukulele129 Re: O co chodzi? 09.09.22, 16:28
                  Tak. Praktykuje się. Byl u mnie agent, ktory chciał taką umowę podpisac. Nie wolnoby mi bylo się wówczas samej nigdzie oglaszac. Gdybym mimo to sprzedala mieszkanie sama musialabym mu zaplacic okolo 8000 zł. Oczywiście poslalam pana na drzewo.
                • jasnozielona_roslinka Re: O co chodzi? 12.09.22, 12:18
                  tak , pewna firma na T. właśnie tak działa że nie wolno ci z nikim innym podpisać umowy

                  a dlaczego ludzie wolą od pośrednika niż bezpośrednio? bo wierzą że pośrednicy odpowiadają prawnie..., że sprawdzają..., że się znają na nieruchomościach. (absolutnie jest to bzdura, dziewczyna z mojej rodziny pracowała jako pośredniczka, bez jakiejkolwiek znajomosci prawa, budownictwa itd. - głównie prezentowanie i wybiórcze przedstawianie faktów na temat nieruchomosci)
                  Kiedyś sprzedałam sama sporo powyżej ceny niż sugerowała to agentka (chciała szybko się pozbyc i dostać prowizje). Kupuje przez biura jak nie ma innej mozliwosci, lepsze są małe biura niz duże (mniejszą prowizję chcą, i mniej manipulacji stosują - są bardziej etyczni, nie wciskają ci kitu ze o to samo mieszkanie też stara się książe Nigerii...)
      • panna.nasturcja Re: O co chodzi? 09.09.22, 12:14
        Tak, pistolet Ci do głowy przyłożą wymuszając podpisanie umowy.
        Ponawiam pytanie: po co się z nimi umówiłaś?
      • smoczy_plomien Re: O co chodzi? 12.09.22, 21:26
        Może być podstawiona, żebyś poczuła szmal i pod wpływem emocji podpisała umowę na pośrednictwo, może nawet na wyłączność. A potem się rozmyśli, a Ty zostaniesz z umową.

        Kiedy sprzedawałam mieszkanie, zgodziłam się na to, żeby dwie agencje dodały moją ofertę do swojego portfolio, ale uprzedziłam, że nie będę płacić prowizji, mogą sobie naliczyć od kupującego. Ostatecznie sprzedałam bezpośrednio i wszyscy moi znajomi w podobnych sytuacjach też. Zawsze w sytuacji, gdy po kilku miesiącach bezskutecznych poszukiwań bezpośrednich, umieszczaliśmy w ogłoszeniu info, że sprzedaż bezpośrednia tylko do dnia X, a potem oddajemy agencji. Jest drogo, kupno bezpośrednie to realna oszczędność.
    • bywalec.hoteli Re: O co chodzi? 09.09.22, 12:08
      mało transakcji to pośrednicy chcą jakoś zarobić?
      • afro.ninja Re: O co chodzi? 09.09.22, 15:46
        Mieli czas żniw.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: O co chodzi? 09.09.22, 13:02
      To nie podpisuj, jak ci będą wciskać, to odmawiasz.
      Zapytać klientki, czy ona podpisała umowę z agencją o znalezienie jej mieszkania.
      Przeczytać dokładnie umowę przed podpisaniem, kazać ją sobie wysłać i dokładnie na spokojnie przeanalizować.
      Nie zgadzać się na płacenie niczego, bo to nie ty korzystasz z agencji, tylko kupująca, więc ona się rozlicza z agencją.
      • kk345 Re: O co chodzi? 09.09.22, 15:05
        Po co miałaby podpisywać jakąkolwiek umowę?
        • mamtrzykotyidwato5 Re: O co chodzi? 12.09.22, 03:28
          A jak miałaby sprzedać mieszkanie bez podpisania umowy sprzedaży?
          • panna.nasturcja Re: O co chodzi? 13.09.22, 01:31
            Umowę sprzedaży mieszkania podpisuje się u notariusza i to on ją będzie spisywał a nie agencja pośrednicząca w sprzedaży nieruchomości, o opłacie dla agenta nie będzie tam ani słowa.
            • kira02 Re: O co chodzi? 13.09.22, 06:35
              Dokładnie. Umowy sprzedaży mieszkania nie podpisuje się na kolanie w samochodzie, tylko u notariusza.
              • mar_i_monte Re: O co chodzi? 13.09.22, 12:28
                kira02 napisał(a):

                > Dokładnie. Umowy sprzedaży mieszkania nie podpisuje się na kolanie w samochodzi
                > e, tylko u notariusza.
                >

                Przedwstępna może być na kolanie w samochodzie, nie musi być notarialna.
    • pyza-wedrowniczka Re: O co chodzi? 09.09.22, 13:55
      Może być tak, że klientka poprosiła agencję o znalezienie mieszkania. Wtedy oni przeczesują internet i szukają. Wysyłają klientce zdjęcia + ogólny opis, a nie link do twojego ogłoszenia. Wiesz, są tacy, co chca kupić mieszkanie, ale im się nie chce siedzieć i oglądac portali.

      Ty nic nie podpisuj z nimi, za nim im nie płać. Nie masz żadnych zobowiążań wobec jakiejś agencji, która do ciebie dzwoni.
      • mar_i_monte Re: O co chodzi? 09.09.22, 17:31
        pyza-wedrowniczka napisała:

        > Może być tak, że klientka poprosiła agencję o znalezienie mieszkania. Wtedy oni
        > przeczesują internet i szukają. Wysyłają klientce zdjęcia + ogólny opis, a nie
        > link do twojego ogłoszenia. Wiesz, są tacy, co chca kupić mieszkanie, ale im s
        > ię nie chce siedzieć i oglądac portali.
        >

        Naprawdę, znasz kogoś takiego, kto chce kupić mieszkanie a nie chce mu się oglądać portali, żeby wstępnie odsiać oferty, tylko woli marnować czas na jeżdżenie?
        Albo chce żeby ktoś inny wybrał mu mieszkanie a on zapłaci?

        • szara.myszka.555 Re: O co chodzi? 12.09.22, 04:45
          Naprawdę, znasz kogoś takiego, kto chce kupić mieszkanie a nie chce mu się oglądać portali, żeby wstępnie odsiać oferty, tylko woli marnować czas na jeżdżenie?
          Albo chce żeby ktoś inny wybrał mu mieszkanie a on zapłaci?


          Oj zdziwiłabyś się. Znam agencję, która właśnie obsługuje wyłącznie takich klientów i nie narzekają na brak "ruchu" w biznesie.

          Do tego sprawdzają stan techniczny budynku, ustalają faktyczny stan prawny, asystują w przepisaniu rachunków i liczników... więc ta prowizja nie jest "za nic".
          • mar_i_monte Re: O co chodzi? 12.09.22, 15:56
            szara.myszka.555 napisał(a):

            > Oj zdziwiłabyś się. Znam agencję, która właśnie obsługuje wyłącznie takich klie
            > ntów i nie narzekają na brak "ruchu" w biznesie.
            >

            O takich klientach co to szybko się chcą pozbyć kilkuset tysięcy i nie chce im się wybierać na co je wydadzą, tylko zdają się na przypadkową obcą osobę słyszę tylko czasami od agentów - że niby takich klientów mają.

            > Do tego sprawdzają stan techniczny budynku, ustalają faktyczny stan prawny, asy
            > stują w przepisaniu rachunków i liczników... więc ta prowizja nie jest "za nic"
            > .
            Jednak to klienta pieniądze i on w razie niedopatrzenia ponosi konsekwencje, więc w jego najlepszym interesie jest sprawdzić samemu, nie zdawać się na obcą osobę. W rzetelne sprawdzanie stanu technicznego BUDYNKU średnio wierzę, ekspertyzy nie są tanie, no chyba że łebkach, zebranie łatwo dostępnych informacji, prawnie podobnie.
            Asysta przy przepisywaniu liczników to na co komu potrzebna?
            • pyza-wedrowniczka Re: O co chodzi? 12.09.22, 18:03
              Mam taką ciotkę, co właśnie tak zrobiła. Dała agencji konkretne wytyczne i oglądała tylko mieszkania, do których ją umówili, sama nic nie szukała. Pani biznesmen, co uznała, że nie ma czasu na przeglądanie portali, bo pracuje - dała bardzo konkretne wytyczne i nie jeździła nigdzie, gdzie nie było 90% tych wymagań spełnione.
              • mar_i_monte Re: O co chodzi? 12.09.22, 18:28
                pyza-wedrowniczka napisała:

                > Mam taką ciotkę, co właśnie tak zrobiła. Dała agencji konkretne wytyczne i oglą
                > dała tylko mieszkania, do których ją umówili, sama nic nie szukała. Pani biznes
                > men, co uznała, że nie ma czasu na przeglądanie portali, bo pracuje - dała bard
                > zo konkretne wytyczne i nie jeździła nigdzie, gdzie nie było 90% tych wymagań s
                > pełnione.

                I zadowolona z efektu?
                • pyza-wedrowniczka Re: O co chodzi? 12.09.22, 18:47
                  Tak, kupiła i mieszka już kilka dobrych lat.
            • szara.myszka.555 Re: O co chodzi? 12.09.22, 21:11
              rzetelne sprawdzanie stanu technicznego BUDYNKU średnio wierzę,

              Ta agencja zatrudnia inżyniera który robi cały research i dokumentację - ale fakt, mieszkania za kupę hajsu (rzadko poniżej banki), więc te prowizje agencji są ogromne.
              • mar_i_monte Re: O co chodzi? 13.09.22, 05:36
                szara.myszka.555 napisał(a):

                > rzetelne sprawdzanie stanu technicznego BUDYNKU średnio wierzę,
                >
                > Ta agencja zatrudnia inżyniera który robi cały research i dokumentację - ale fa
                > kt, mieszkania za kupę hajsu (rzadko poniżej banki), więc te prowizje agencji s
                > ą ogromne.

                Zdradzisz co to za agencja?
              • mar_i_monte Re: O co chodzi? 13.09.22, 06:00
                szara.myszka.555 napisał(a):

                > rzetelne sprawdzanie stanu technicznego BUDYNKU średnio wierzę,
                >
                > Ta agencja zatrudnia inżyniera który robi cały research i dokumentację - ale fa
                > kt, mieszkania za kupę hajsu (rzadko poniżej banki), więc te prowizje agencji s
                > ą ogromne.

                Jeszcze pytanie czy pan inżynier robi rzetelną ekspertyzę uzyskując zgodę zarządcy np na odkopanie fundamentów itp, czy tylko przyjeżdża na godzinkę-dwie z poziomicą, miarką, kamerą termowizyjną i jedynie grube, widoczne wady wyłapie trochę lepiej niż laik.
        • shellyanna Re: O co chodzi? 13.09.22, 05:58
          Nie rozumiesz.
          Ogłoszenia są często tak skonstruowane, ze po przeczytaniu opisu na pół strony, okazuje się ze większość to bajkopisarstwo. Np. Zaznaczasz ze szukasz od 4 sypialni, a w ogłoszeniu na koniec okazuje się, ze sypialnie są 2 plus 2 garderoby. Itp. Zaznaczasz metraż, okazuje się ze zasadniczo taki jest, ale połowa to poddasze, które możesz sobie przerobić na użytkowe. Itd.

          Żeby nie tracić czasu i się nie frustrować, zatrudniasz agencje która przesyła Ci już odsiane ogłoszenia. Te sobie przeglądasz i wybierasz które będziesz oglądać.
          • mar_i_monte Re: O co chodzi? 13.09.22, 06:09
            shellyanna napisała:

            > Nie rozumiesz.
            > Ogłoszenia są często tak skonstruowane, ze po przeczytaniu opisu na pół strony,
            > okazuje się ze większość to bajkopisarstwo. Np. Zaznaczasz ze szukasz od 4 syp
            > ialni, a w ogłoszeniu na koniec okazuje się, ze sypialnie są 2 plus 2 garderoby
            > . Itp. Zaznaczasz metraż, okazuje się ze zasadniczo taki jest, ale połowa to po
            > ddasze, które możesz sobie przerobić na użytkowe. Itd.
            >
            > Żeby nie tracić czasu i się nie frustrować, zatrudniasz agencje która przesyła
            > Ci już odsiane ogłoszenia. Te sobie przeglądasz i wybierasz które będziesz oglą
            > dać.

            I znasz agencję, która faktycznie przeczyta i sprawdzi wg twoich kryteriów a nie będzie ci wciskała czegokolwiek co z grubsza pasuje?
            I ludzi którzy są skłonni uwierzyć że obcy wybierze lepiej (tak, wiem są tacy zwłaszcza w opowieściach agentów i ciocia forumki, osobiście jakoś nie znam) i za to że ktoś przeczyta parę ogłoszeń i odsieje (może niekoniecznie zgodnie z kryteriami i może trafiłoby się coś z dwiema sypialniami, ale reszta idealna i do przerobienia na 3)
            zapłacić kilkadziesiąt tysięcy? Bogaci ludzie zwykle szanują pieniądze. A biedni za to mają czas.
    • mama-ola Re: O co chodzi? 09.09.22, 15:42
      Sprzedawałam mieszkanie kilkanaście lat temu. Też tak się to odbywało. Wyhaczają prywatne ogłoszenie w necie i proszą o podpisanie z nimi umowy. Ja akurat się zgodziłam (nie namawiam! tylko opowiadam, jak było u mnie) i podpisałam ze trzema czy czterema przedstawicielami. W przeciwieństwie do innych tu przedmówczyń, opłaciło mi się, bo pośredniczka znalazła mi klientkę, załatwiła różne formalności oraz podpowiedziała formalności, o których nie miałam pojęcia. Na przykład wiedziałam, że mam wymeldować rodzinę i przynieść zaświadczenie o naszym wymeldowaniu, ale nie wiedziałam, że potrzebne jest jeszcze zaświadczenie, że nikt nie jest zameldowany. Co do prowizji, wynegocjowałam niską.
      • kryzys_wieku_sredniego Re: O co chodzi? 09.09.22, 17:11
        Jak się umawiasz do notariusza to dostajesz informacje co musisz przyniesć żeby akt notarialny zawrzeć, nie potrzebny posrednik do tego.
        Inaczej zmarnowany czas i termin.
        Dlatego często nie masz aktu z dnia na dzień bo potrzebujesz z 2 tygodnie żeby dokumenty zgromadzić.
        To nie wiedza tajemna, notariuszowi też zalezy żeby umowa poszla sprawnie.
    • mar_i_monte Re: O co chodzi? 10.09.22, 18:22
      Daj znać o co chodziło. Faktycznie przyszedł z klientką, ze statystką czy sam bo "klienta w ostatniej chwili odwołała "?
    • olkka_99 Re: O co chodzi? 12.09.22, 16:09
      Niczego nie podpisuj, tak po prostu. Ja byłam kupującą i też mi wciskali jakieś umowy do podpisywania, na kolanie, miedzy półpiętrem i wyjściem na klatkę... sorry, ale to jest niepoważne i nieprofesjonalne. Żadnej umowy nie podpisałam, co spotykało się za każdym razem z fochem agenta, co nie przeszkadzało tym samym pajacom... dzwonić do mnie na 2 dzień z pytaniem czy podjęłam decyzję! xd
    • laluna82 Re: O co chodzi? 12.09.22, 18:52
      Nic nie podpisuj. Powiedz że wpuścisz go do mieszkania tylko z potencjalnym klientem, że nawet jesli dojdzie do sprzedaży temu klientowi, to Ty mu żadnej prowizji nie zapłacisz. Niech kupujący płaci jak już.
    • ukulele129 Re: O co chodzi? 12.09.22, 19:53
      Finał:
      Przyszli z klientką. Pani wygladala na zdecydowaną. Poinformowali ile wynosi ich prowizja ale jednoczesnie powiedzieli, ze klientce przedstawili cenę o ta ich prowizje wyzszą. Pani sie teraz ma zastanawiac. Jesli owa pani sie zdecyduje to musze podpisac umowę z agencja ale finalnie otrzymam tyle ile chcialam dostac. Agencji powiedzialam, ze podpisze z nimi umowe w chwili podpisania umowy przedwstepnej.
      • jasnoklarowna Re: O co chodzi? 12.09.22, 23:28
        Ale czemu ty "musisz" podpisać jeśli klientka się zdecyduje????
        Nie wróży to dobrze.
        Absolutnie nie musisz. Ty musisz tylko akt notarialny podpisać.
        Klientka płaci swoją część prowizji agentowi, to nie twój agent tylko jej.
        Nie zgadzaj się na podpisanie z agencją, szczególnie że w w chwili podpisania umowy przedwstępnej możesz nie mieć czasu dokładnie przeanalizować tego co podpisujesz. Agenci w przeciwieństwie do zwykłych ludzi to są cwaniacy, umowy sporządza im sztab prawników, na pewno nie znajdzie się w nich nic niepożądanego dla agencji. Ale dla ciebie jako klientki już tak, nie zawsze zrozumiały żargon, małe druczki, różne klauzule, możesz się potem zdziwić..
        Jeśli przemyślisz i dokładnie przeczytasz umowę to ewentualnie możesz ją z agencją podpisać, ale absolutnie nie musisz dla skutecznego zbycia mieszkania.
        Nie daj się wpuścić w maliny.
      • panna.nasturcja Re: O co chodzi? 13.09.22, 01:34
        Nie musisz podpisywać żadnej umowy z agencją, to ta pani ją podpisała i ma wobec agencji zobowiązania a Ty nie, nie daj się do tego zmusić.
      • mar_i_monte Re: O co chodzi? 13.09.22, 05:33
        ukulele129 napisała:

        > Finał:
        > Przyszli z klientką. Pani wygladala na zdecydowaną.

        Faktycznie czułaś że to prawdziwa klientka a nie statystka (to jedna z zagrywek agencji)?


        > Pani sie teraz ma zastanawiac. Jesli owa pani sie zdecyduje t
        > o musze podpisac umowę z agencja ale finalnie otrzymam tyle ile chcialam dostac

        A dlaczego ty musisz podpisywać umowę z agencją i co się dzieje jeśli "klientka" się zdecyduje a ty odmówisz podpisania umowy z agencją?
        Uniemożliwią jej zakup? Jeśli tak, to po pierwsze nieetyczne bo jeśli to prawdziwa klientka to płaci za ułatwienie transakcji a nie za utrudnianie a po drugie jeśli by tak robili, to nierozsądnie zrobiła że przyszła z agencją zamiast znaleźć ogłoszenie bezpośrednio.

        > . Agencji powiedzialam, ze podpisze z nimi umowe w chwili podpisania umowy prze
        > dwstepnej.

        I co oni na to? Nalegali żebyś podpisywała od razu?
        Uważaj (zwłaszcza jeśli przedwstępna ma być cywilnoprawna) bo umowa agencji może być tak skonstruowana, że prowizja się należy nawet jeśli do sprzedaży nie dojdzie.
      • kubek0802 Re: O co chodzi? 13.09.22, 12:49
        ukulele129 napisała:

        > ale jednoczesnie powiedzieli, ze klientce przedstawili cenę o ta ich
        > prowizje wyzszą.
        Cena to cena. Prowizja wyrażona jest w umowie jako % transakcji, a nie wyższa cena nieruchomości. I otrzymuje się fakturę. A ty oczywiście otrzymasz swoją cenę po podpisaniu umowy z agencją, bo niby czemu miałaby być inna. Po czym po sfinalizowaniu transakcji otrzymasz do zapłaty fakturę właśnie. Bo w podpisanie bezprowizyjnej umowy jakoś nie wierzę.


    • moze_sprobowac_inaczej Re: O co chodzi? 12.09.22, 21:17
      Pośrednik najprawdopodobniej będzie chciał podpisać z Tobą umowę jeszcze przed wejściem do mieszkania. Jeśli nie chcesz z nim umowy to go spytaj wprost, bo szkoda Twojego czasu.
      Jeśli nie podpiszesz umowy, a on przyjdzie z klientka która ma umowę z jego biurem to nawet jeśli sprzedasz jej mieszkanie poza agencją, to oni mogą się domagać od niej prowizji, bo mieszkanie jej pokazali i naprowadzili. Ale to już nie Twój problem, najważniejsze, żebyś nic nie podpisywałasmile
      • bominka Re: O co chodzi? 13.09.22, 05:35
        Nie ma żadnej klientki. A agent ma cel podpisania z Toba umowy. Jestem na świeżo w temacie. Ja wprost mówiłam,że umowę mogę podpisać jak przyjdzie z klientka i temat się kończył.
        Tych agentów to dzwoni cała rzesza. Musisz się znieczulić.
        • ukulele129 Re: O co chodzi? 13.09.22, 16:10
          Opowiesz cos wiecej o tym? Dzis zadzwonili z agencji, ze pani sie zdecydowala na zakup. Umowy z agencją jeszcze nie podpisalam. Zamierzam to zrobic po podpisaniu z pania umowy przedwstepnej. Na co powinnam uwazac?
          • mar_i_monte Re: O co chodzi? 13.09.22, 18:56
            ukulele129 napisała:

            > Opowiesz cos wiecej o tym? Dzis zadzwonili z agencji, ze pani sie zdecydowala n
            > a zakup. Umowy z agencją jeszcze nie podpisalam. Zamierzam to zrobic po podpis
            > aniu z pania umowy przedwstepnej. Na co powinnam uwazac?

            A co cię skłoniło do tego, że zamierzasz podpisać umowę z agencją, skoro jeszcze kilka dni temu pisałaś że nie zamierzasz tego robić?
            Uzależniają transakcję od podpisania przez ciebie umowy, czy tak po prostu ci się przez te kilka dni zmieniło?
            • ukulele129 Re: O co chodzi? 13.09.22, 19:58
              Uzależniają niestety.
              • mar_i_monte Re: O co chodzi? 14.09.22, 09:47
                ukulele129 napisała:

                > Uzależniają niestety.

                Tzn utrzymują, że swojej klientce (kupującej) uniemożliwią zakup wybranego przez nią mieszkania, jeśli strona która od początku nie jest zainteresowana ich usługami nie podpisze z nimi umowy?
                Dalej wierzysz że to prawdziwa klientka?
      • ukulele129 Re: O co chodzi? 13.09.22, 16:11
        Posrednik mi taką umowę wręczył -powied,ialam, ze przeanalizuje i się zastanowię czy podpisac. Do tej pory nie podpisalam a dzwonili dzis, ze pani chce kupic. Mam się bać?
        • te_de_ka Re: O co chodzi? 13.09.22, 16:17
          Po prostu nie podpisuj i nie będziesz musiała się bać.
        • moze_sprobowac_inaczej Re: O co chodzi? 13.09.22, 21:08
          ukulele129 napisała:

          > Posrednik mi taką umowę wręczył -powied,ialam, ze przeanalizuje i się zastanowi
          > ę czy podpisac. Do tej pory nie podpisalam a dzwonili dzis, ze pani chce kupic.
          > Mam się bać?
          Powiedz im, że albo dokonujecie transakcji i biorą prowizję od kupującej, bo Ty się na swoją nie zgadzasz, albo nie. Jak rzeczywiście mają klienta to chyba wolą mieć od jednej strony prowizję, niż od żadnej, bo sprzedaż nie dojdz9e do skutku?
          W orzypadku mieszkań zazwyczaj to sprzedający płaci prowizję. No ale Ty nie chcesz zapłacić i tyle, więc to ich problem.
        • kropkaa Re: O co chodzi? 14.09.22, 10:11
          I co jest w tej umowie?
          Trochę dziwne, że Cię do tego zmuszają. Skoro klientka zdecydowana, to spotkacie się u notariusza i tyle, nie wiem, do czego im umowa z Tobą.
    • kanna Re: O co chodzi? 13.09.22, 16:30
      Zapraszam, na drzwiach daje wielki napis sprzedaż bezpośrednia i tel do mnie...
      Potencjalnej klientce dam małą wizytówkę :p

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka