annajoannakwietniewska
11.09.22, 21:37
Pracuję w sklepie. Dużym. Nie wiem, na czym polega jego fenomen, ale jest w nim zawsze dziki tłum. Praktycznie o każdej porze. Normą jest wpadanie na kogoś, właze nie ludzi pod maszynę do mycia podłogi czy trumnę do pieca. Normą jest, że pracownik przechodząc przez sklep dostanie przypadkiem wózkiem albo ręka czy noga od klienta.
Ide na szybkiego papierosa, więc idę szybko. Przede mną tyłem do mnie stoją dwie dziewczynki, w wieku na oko i od tyłu 10 12 lat. Chyba wydawało mi się, że jedna się rusza do tyłu i odruchowo żeby na mnie nie wpadła wyciągnęłam dłoń. Czaaem ludzie cofają się i wpadają na mnie całym ciężarem, pisałam, dziki tłum. Musnęłam ją reką od tyłu po ramieniu, ona w rezultacie się zatrzymała ją poszłam parę kroków przed siebie. Nagle słyszę wrzask. Męski. Pani dotknęła moje dziecko! Ponieważ ja to zrobiłam zupełnie odruchowo to w pierwszej chwili tylko przytaknęłam. Facet drze się dalej. Nie życzę sobie żeby pani w ten sposób dotykała moje dziecko! Pani dotknęła je w niewłaściwy sposób! Zatkało mnie. Odwróciłam się patrzę na chłopa z totalnym brakiem zrozumienia i nie kumam. Facet startuje do mnie w rękami, wali mnie w miejsce między piersią a szyja i drze się. Jak ja Ciebie tak dotknę to jest w porządku? To dobry dotyk? Mnie autentycznie wbiło w podłogę. Nie wiedziałam jak zareagować bo powinnam mu te łapę zlamac. Wycedzilam tylko, że jest bezczelny i poszłam na zaplecze ścigana okrzykami których nie rozumiałam. Po chwili facet dobija się do zaplecza. Mówi że chce złożyć skargę za mój zły niewłaściwy dotyk. Myślę, idiota. Nienormalny. Sciagnieta wrzaskiem kierowniczka wychodzi z biura. Facet streszcza jej sytuację oczywiście z pominięciem faktu, że mnie uderzył. Ja ciągle jestem w szoku i nadal się nie odzywam. Kierowniczka go przeprasza. Odzyskuję mowę, mówię jak było i żeby go nie przepraszała bo po pierwsze nic złego nie zrobiłam a po drugie to on mnie walnął. Ona mu mówi, żeby zadzwonił sobie do centrali bo ona od niego takiej skargi nie przyjmie. Facet kończy mówiąc do niej: ten jeden jedyny raz niech to zostanie między nami. Kutryna. Kierowniczka mówi : idz zapal co się przejmujesz, ludzi tu nie znasz?
No chyba nie znam, bo facet bez mała posadził a raczej oskarżył mnie w sumie o czynna pedofilię. Uderzyl mnie. Zniesławił. I po prostu dalej robił zakupy. A ja w sumie nie wiem, jak powinnam się była zachować.
Sklep monitorowany przez kamery, z pewnością można otworzyć i zobaczyć, jak było. Tyle, że bez dźwięku.