Dodaj do ulubionych

Dorosłe dziecko

29.10.22, 22:55
Co byście zrobiły, gdyby wasze dorosłe dziecko mieszkało z wami i miałoby wieczny syf w pokoju. A gdybyście zwrócili mu uwagę zaczęło by was szantażować typu to jest moje życie, po co mnie urodziłas
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Dorosłe dziecko 29.10.22, 22:58
      Jak długo karaluchy i szczury by się nie przedzierały z pokoju dziecka na przedpokój i do reszty mieszkania, nie robiłabym nic. Inna sprawa, że to jakieś strasznie niedojrzały dorosły musi być, pewnie synek, jak ma taką durną odzywkę.
      Współczuję ci, nie dość, że dość kiepsko ci się powodzi, to jeszcze dorosły darmozjad ci pyskuje.
    • angazetka Re: Dorosłe dziecko 29.10.22, 22:59
      Syf w pokoju dziecka, zwłaszcza dorosłego, to problem dziecka (chyba że mówimy o robakach czy coś). Natomiast reakcja na zwrócenie uwagi, że "po co mnie urodziłaś", u osoby powyżej 16 roku życia jest co najmniej niepokojąca.
    • kotejka Re: Dorosłe dziecko 29.10.22, 22:59
      Dorosłe dziecko? Takie teksty to dziesięciolatek może sadzić, ale nie dorosły człowiek
      Mój siedmiolatek tak ma, że jak każe mu się kąpać to potrafi dyskutować moje ciało mój wybór
      Z nastoletnimi synami już mam inny poziom rozmowy wink
    • jesiennie Re: Dorosłe dziecko 29.10.22, 23:00
      To bym mu przyznała rację smile
      Off top: czy w wątku Elegancja zostały już umieszczone jakieś zdjęcia? (bo czekam?)
      • majenkir Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 10:58
        Ja też! W końcu bym wiedziała jak być eleganckà 🤪
    • bei Re: Dorosłe dziecko 29.10.22, 23:02
      Nie wchodziłaby do pokoju, chyba, ze masz obawy, ze jest zagrożenie zalężenia robactwa . Nie wiem, co bym zrobiłasad, w naszym domu synowie byli wdrażani od dziecka, nie tyle z hasłem, ze sprzątanie jest ważne, tylko, że fajnie jest być częścią wspólnoty, ze robimy coś razem, i dla siebie itd. Na pewno można poprawić Wasze relacje, powinnaś udać się po pomoc profesjonalisty
      • szczotedzka01 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 01:45
        Może być tak że problemem nie jest już bałagan ani inne takie, a utrzymanie się dziecka czy brak pracy

        Dlatego 2arto zawczasu pomyśleć o tym kim dziecko będzie a kim nigdy się nie stanie.

        Warto też odlzoyc psychologiczny bełkot i stanąć w prawdzie co do tego z czym będziesz się neirzyc
    • magdallenac Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 01:58
      Dziwne to do dorosłe dziecko z odzywkami 10 latka. Jeśli jest to bałagan typu chaos, czyli nieporządek, rozrzucone rzeczy, to na zdrowie. Jeśli jest to syf i gnój typu mokre ręczniki wymieszane z talerzami sprzed 2 tygodni na których przyklejone są resztki jedzenia, to to nieszczęśliwe dorosłe dziecko, które sobie urodziłam, albo musiałoby posprzątać, albo lotka na swoje.
    • bi_scotti Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 02:42
      Dorosle w sensie, ze tydzien temu skonczylo lat 18, czy dorosle w wieku np. 30? Bo jest to np. dla mnie zasadnicza roznica. BTW, okreslenie "wieczny syf" suggests, ze problem nie zaczal sie wczoraj - czemuz ah czemuz rodzic czekal byl do doroslosci dziecka w temacie "czystosc & porzadek w pokoju"? To sa elementy wychowania/ksztaltowagia good habits, ktorych poczatki siegaja czasow gdy dziecie jest toddler - enough time zeby odpowiednio nauczyc, eh ... Life.
      • korniz Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 06:00
        Nie sądzę, e go nie nauczyli porządku. U koleżanki wszystko poukładane, czyściutko, tylko ,że ona nie umie się pogodzić z syfem u syna. A syn tego syfu nie widzi i to ją boli.
        • iwoniaw Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 09:12
          korniz napisała:

          > Nie sądzę, e go nie nauczyli porządku. U koleżanki wszystko poukładane, czyśc
          > iutko, tylko ,że ona nie umie się pogodzić z syfem u syna. A syn tego syfu nie
          > widzi i to ją boli.

          No jak go nauczyli, skoro 1- ma on "syf", 2 - nie dostrzega tegoż faktu? Sorry, ale zgadzam się z biscotti - 18+ lat to dość czasu, by wdrożyć nawet nierozumne zwierze do pewnych podstawowych zachowań. Jakim cudem dorosłe dziecko nie jest nauczone zachowań, ktore dla rodziców stanowią minimum "ogarniania"? Dziecko im nagle podrzucili dorosłe, że nie ma ono świadomości, gdzie jest granica tolerowania brudu i balaganu?
          • larix_decidua77 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 09:26
            Normalnym cudem. U nas jest w domu pprządek, dzieci od małego uczyliśmy, w teorii wymagamy w praktyce mają wieczny syf.
            • iwoniaw Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 10:04
              larix_decidua77 napisał(a):

              > Normalnym cudem. U nas jest w domu pprządek, dzieci od małego uczyliśmy, w teor
              > ii wymagamy w praktyce mają wieczny syf.

              No to jak "w teorii wymagacie", to chyba wystarczy jesli "w teorii będzie porządek"?
              • aqua48 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 10:31
                Moje dziecko było uczone porządku, mieszkając z nami jako nastolatek miało wieczny syf w swoich rzeczach, po wyprowadzce na swoje ma zawsze idealnie posprzątane smilesmile
                • nangaparbat3 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 10:42
                  Moje dziecko nie było uczone, bo matka bałaganiara uznała, że nie ma co prawić morałów do których sama się nie stosuje, i dość wcześnie stało się bardzo porządnickie, samo z siebie (lub w akcie sprzeciwu?)
                  • majenkir Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 11:01
                    Ja byłam takim dzieckiem 😔
              • larix_decidua77 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 11:19
                A jak się wymaga w praktyce od 18 latka?
        • gryzelda71 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 10:27
          Oj a może syn ma normalnie w pokoju, tylko koleżanka ma standardy wystrzelone w kosmos? Znam takie czyścioszki. Sama wiecznie że ściereczka w jednej a mopem w drugiej ręce i terroryzują tym otoczenie.
          • la_felicja Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 12:13
            To samo miałam napisać, są ludzie, dla których gazeta i długopis zostawione na stole to już "syf" i "chlew".
      • mikams75 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 13:59
        mnie zawsze nurtuje to uczenie porzadku. Uczylam, wychowywalam i do pewnego wieku to dzialalo. Male dziecko latwo bierze sie za reke i mowi, to teraz odnosisz paperek do smieci a naczynia do kuchni a nastepnie podnosisz brudne ubrania i wrzucasz do kosza na pranie. Dziecko wie jak sie sprzata, jak sie utrzymuje porzadek. A pozniej nadchodzi wiek buntu i dziecko neguje wszystko, co dzialalo do tej pory w tym wlasnie odkladanie rzeczy na miejsce itp. Nauka poszla w las a pokoj nastolatki zmienia sie w chlew i zadne gadanie tego nie zmieni.
        • larix_decidua77 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 14:41
          Piątka!
        • bi_scotti Re: Dorosłe dziecko 31.10.22, 12:20
          Sure, bunt nastolatka to jest kategoria sama dla siebie i "zadne gadanie tego nie zmieni" wink Ale zarowno tytul jak i post startowy to story o "doroslym dziecku" (aczkolwiek wciaz nie ma danych jaki jest ten exact age owego "doroslego"). Inaczej gadasz ze zbuntownym 16latkiem, a inaczej z obnoxious 26latkiem - nie tylko zreszta o porzadku w pokoju wink Cheers.
    • ritual2019 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 08:00
      Zasugerowalabym dwie opcje, jedna to utrzymywanie porzadku a druga to poszukanie wlasnego lokum z presja na ta druga.
      • ajaksiowa Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 08:13
        Nie wyobrażam sobie żeby ukochany człowiek spał w barłogu i potykał się o zaschnięte skorupy,więc posprzątałabym(wiem że to błąd)i zrobiłabym to bardziej dla swojego komfortu psychicznego...wiem jestem egoistką wink
        • ritual2019 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 11:01
          Ja nie sprzatalabym dzieciom, ktore sa w stanie zrobic to samodzielnie. W tym watku takze jak rzadko zgadzam sie z biscotti. Moja corka jest balaganiara (wysoki poziom) ale musiala dbac o minimum porzadku gdy mieszkala ze mna. Teraz mieszka osobno, studiuje i to juz nie moj problem. Syn ma 15 lat, jest mniejszym balaganiarzem niz corka ale dba o pprzadek w swojej sypialni.
    • przepio Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 08:29
      Ale wszyscy wyrozumiali w tym wątku jeżeli chodzi o porządek. Mnie wkurza, nie kryje się z tym, karzę sprzątać lub przynajmniej ogarniać, bo potrzebne mi to do mojego dobrego samopoczucia.
    • nangaparbat3 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 08:36
      Wszyscy się skupiają na nie-porzadku, a mnie się zdaje, że jeśli dorosły (wciąż nie napisałaś, co to znaczy) człowiek mówi do matki "po co mnie urodziłaś", to znaczy że niewymownie cierpi .
      Napisze to samo co w wątku o niejedzacej dziewczynce - mamusia na terapię, robić porządek ze sobą, może wówczas uda się pomóc albo chociaż nie szkodzić dziecku, dorosłemu czy nie.
      • ajaksiowa Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 08:41
        Może to dorosły ale infantylny???
      • hanusinamama Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 12:27
        Serio?? 18latek z odzywkami 10latka to raczej dziaciak do psychologa...
        • nangaparbat3 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 13:19
          W ogóle nie uważam pytania "po co mnie urodziłaś" za infantylne, przeciwnie,, tyle tylko że większość z nas szybko się uczy, że niewygodnych pytań lepiej nie zadawać tym, co mają nad nami władze.
          • aqua48 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 13:40
            nangaparbat3 napisała:

            > W ogóle nie uważam pytania "po co mnie urodziłaś" za infantylne, przeciwnie,

            Bo to pytanie jako przejaw ciekawości nie jest infantylne, jest doskonałym wstępem do rozmowy z własnym dzieckiem. Niedawno moja wnuczka lat 4 i pół zadała mniej więcej takie pytanie swoim rodzicom mniej więcej w takiej formie - a czy wy chcieliście mieć takie śliczne, malusieńkie dzieciątko i wtedy ja się urodziłam?
            Natomiast jako wyrzut i próba manipulacji jest infantylne..
            • hanusinamama Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 14:21
              Jak wyrzut to pytanie odpowiednie powiedzmy dla 10latka. Jak dzieciak mam sporo więcej to cos tu nie halo
            • nangaparbat3 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 17:22
              Albo jako wyraz rozpaczy. To nie jest to samo, co "ja się na świat nie prosiłem". Które zresztą jest stwierdzeniem faktu.
    • mgla_jedwabna Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 09:06
      W ten sposób nie zachowuje się dorosłe dziecko.
    • wapaha Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 09:53
      znam
      mam
      olewam
      czasami się zbiera i jest błysk
      potem błyskawicznie zmienia się w chlew
      i tak cąły czas
    • lilia.z.doliny Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 10:18
      Poprosiłabym o rozwinięcie myśli o urodzeniu. To nie jest normalna odzywka
      .Niepokojące co najmniej
      • nangaparbat3 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 10:43
        Ano właśnie. Problem jest większy i poważniejszy niż się wydaje, a skupianie się na "syfie w pokoju" dolewa oliwy.
        • hanusinamama Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 12:29
          No zdecydowanie. Odzywka a'la 10latek u 18latka to gruba sprawa...
      • korniz Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 13:25
        24 lata ma jej syn . Syf to taki wszędzie butelki kartony puszki kurz ,nie można dojść do okna. Czyste z brudnymi ubraniami. Z szaf sie wysypuje Najchętniej by to wszystko wyrzuciła, ale będzie wtedy syn nie do życia i kolejna wojna. Też tego nie zniosłabym i chyba bym na jej miejscu ekipę sprzątającą bym wziela.
        • hanusinamama Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 14:22
          A ten syn co robi na codzien? Stusiuje pracuje?
          Te butelki, puszki to po czym? Bo jak po piwie to jeszcze smród dochodzi...
          • korniz Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 15:22
            Pracuje a butelki to pewnie po alkoholach ,napojach, taki chomik z niego .Nie wyrzuci bo ładne. Kurz sie osadza
            • iwoniaw Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 15:26
              korniz napisała:

              > Pracuje a butelki to pewnie po alkoholach ,napojach, taki chomik z niego .Nie w
              > yrzuci bo ładne. Kurz sie osadza


              Znaczy dorosle dziecko nie może zbierać ozdobnych butelek? Z pierwszego posta to wyglądało, jakby ten facet nie wyrzucał śmieci i czekał, aż ktoś za niego wyniesie, teraz piszesz,, że matce przeszkadzają po prostu jego rzeczy, ktorych ona nie uważa za warte posiadania. To jednak zasadnicza różnica.
        • ritual2019 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 14:26
          korniz napisała:

          > 24 lata ma jej syn . Syf to taki wszędzie butelki kartony puszki kurz ,nie możn
          > a dojść do okna. Czyste z brudnymi ubraniami. Z szaf sie wysypuje Najchętnie
          > j by to wszystko wyrzuciła, ale będzie wtedy syn nie do życia i kolejna wojna.
          >

          Aha.
          Moze by mu jednak stanowczo zasugerowala znalezienie wlasnego lokum. Dla mnie niepojete, ale dzieci robia zawsze to na co rodzice pozwola.
    • aqua48 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 10:29
      Uznałabym, że źle wychowałam dziecko.
      1/nie ma potrzeby utrzymywania podstawowego porządku wokół siebie
      2/nie ma potrzeby wyprowadzki od rodziców i życia na własny rachunek
      3/nie jest przyzwyczajone, że rodzina jest wspólnotą w której każdy ma prawa i obowiązki
      4/zamiast normalnie i konstruktywnie rozmawiać rzuca hasłami zbuntowanego 10 latka
      • nangaparbat3 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 10:46
        Przecież nie wiesz, co się z nim dzieje. Nikt tu nie wie, matka nie wie, autorka wątku nie wie. Ja bym się bardzo martwiła, i nie o syf w pokoju.
        I nie łączyłabym tego wszystkiego ze "złym wychowaniem dziecka".
        Rodzice mają tylko częściowy wpływ na swoje dzieci, a nawet tylko częściowy wpływ na to, co sami w relacji z nimi robią.
        Nie ma co ich oceniać, ale jak z dzieckiem źle się dzieje, dobrze, żeby poszukali pomocy dla siebie samych, to najlepsze co mogą zrobić dla dziecka.
        • aqua48 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 10:55
          nangaparbat3 napisała:

          > I nie łączyłabym tego wszystkiego ze "złym wychowaniem dziecka".

          Dla mnie źle wychowane dorosłe dziecko to również osobnik który zamiast nawiązać z rodzicami kontakt w formie dyskusji z argumentami merytorycznymi wysuwa pod ich adresem pasywno-agresywne pretensje.
          • iwoniaw Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 11:00
            Zgadzam się z Aquą. W opisanej sytuacji rodzic powinien się zastanowić nad sobą. Poza tym wciąż jednak kluczowe jest pytanie: a co sie działo, gdy dziecko mialo 17, 10, 5 lat? Wtedy mialo porządek, czy rodzicom nie przeszkadzalo, że "syf" (cokolwiek to oznacza) a z wybiciem 18 nagle zaczeli wymagać wszystkiego, czego nie stopniowali przez lata?
            • korniz Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 14:16
              Wcześniej do 18 stki sprzątał bo miał internet wylanczany jak mial balagan. Ma też specyficzny charakter,. Często nie dopuszcza innych do głosu, wszyscy muszą go sluchac przy stole bo on jest królem takie odniosłam wrażenie. Pamietam go jako malego chlopca cichego . Dziewczyny nie ma bo prawdę mówiąc nawet ja dlugo z nim bym nie wytrzymala.
              • aqua48 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 14:30
                korniz napisała:

                > Wcześniej do 18 stki sprzątał bo miał internet wylanczany jak mial balagan.
                > Ma też specyficzny charakter,. Często nie dopuszcza innych do głosu, wszyscy
                > muszą go sluchac

                Błagam - wyłączany miał ten internet! Czyli jednak szwankuje wychowanie - nie nauczono go tego że każdy w domu ma swoje obowiązki na miarę swoich możliwości, a do jego zadań należy m.innymi sprzątanie własnego pokoju, po to aby w domu wszystkim było przyjemnie i higienicznie tylko podziałano na zasadzie posprzątaj bo jak nie to kara. A on zapewne nie widzi w tym sprzątaniu żadnego sensu ani celu. Nie nauczono go też zasad prowadzenia kulturalnej rozmowy przy stole..przykre.
              • nangaparbat3 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 17:28
                Proszę, połącz to jakoś - nikogo przy stole nie dopuszczał do głosu i pamiętasz go, jako cichego. Jak to pogodzić?
            • nangaparbat3 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 17:27
              Moim zdaniem to nie ma kluczowego znaczenia, nawet żadnego. To się działo 19, 14, 8 lat temu, czas nie zawróci, może zresztą wtedy chłopak reagował na uwagi rodziców, kto wie, jak było. Wypominanie już niczego nie zmieni.
        • hanusinamama Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 12:30
          Pewnie. nanga obrończyni wszyski bąbelków którym mamusia za długo pod nos podtykała wszystko i wszystko za niego robiła. ...troche ci nanga peron odjeżdza.
          • nangaparbat3 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 13:28
            No i co ma wynikać z tego personalnego ataku na mnie? Lepiej rozumiesz, co się dzieje w rodzinie, o której mowa? Intryguje mnie skąd wiesz, że temu człowiekowi wszystko pod nos podtykali? A na tym założeniu budujesz całą resztę.
            Bez sensu.
            • hanusinamama Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 14:25
              Ani ja nie wiem ani ty, bo ten opis to za mało.
              Rodzice się powinni zastanowić fakt ale raczej nad tym jakie obowiązki miał do tej pory syn. I jakim cudem 24latek traktuje dom jak darmowy hotel.
              Mając tyle lat tez mieszkałam z rodzicami, studiowałam blisko, dorabiałam. Dokładałam sie do życia rodzinnego robiąc zakupy zywnosciowe i gotując. Sprzatałam na równi z rodzicami. Chłopak zachowuje sie jak 14latek a nie 24latek
              • nangaparbat3 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 17:31
                Niech to się nazywa, że "zachowuje się jak czternastolatek". Ale co proponujesz? Rodzice się mogą zastanawiać, co robili 15 lat temu, może oni schrzanili, może nie, ale co to da? Ich kompetencje nie wzrosną od ewentualnych wyrzutów sumienia.
    • aglibaba Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 10:31
      Cofnęłabym czas o wiek dziecka i zaczęła proces wychowawczy od początku. Najlepiej z terapią własną w pakiecie. Da się?

      Zgadzam się z nangaparbat, syd, syfem, ale dorosłe dziecko czuje się odrzucone. Jakie tam są relacje?
    • pepsi.only Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 11:19
      Robię tak: nie wtrącam się w syf w pokoju. Nie sprzątam syfu w pokoju dzieci, i też nie komentuję.
      Ale jednocześnie:
      skoro wrzucam do pralki wszystkie ręczniki w łazience to bez wyjątku, wszystkie. (nie omijam tego ręcznika w pokoju młodzieży, tylko z racji tego, że to ręcznik młodzieży, czy dlatego, że leżał obok łóżka a nie w łazience. Wszystkie piorę, to wszystkie)
      Myłam wszystkie okna, to znaczy, że żadnego nie ominęłam i bez wyjątku umyłam we wszystkich pokojach.
      Zbieram po całym mieszkaniu brudne naczynia, to z pokoju mojej młodzieży również zbiorę.


      Nie wyróżniam w żadną stronę, rozumiesz.
      Nie sprzątam specjalnie i nie obsługuję, ale też nie omijam.
      Ale to ja. Ktoś inny może mieć inne metody, może, ja w swoim domu chcę mieć po mojemu, chcę się dobrze czuć we własnym domu, bo ja mam taką potrzebę

      Co do szantaży, nauczyłam się nie mieć racji, mieć relację. Nie wchodzę w takie dyskusje, nie doprowadzam w rozmowie, by padły takie słowa, ucinam, i już!!!
      • pepsi.only Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 11:25
        No ale u nas nie jest ten syf wiecznie.
        Od czasu do czasu jest porządek że aż lśni.
        Wystarczy, że ma przyjść sympatiasmile Jak widzę z jakim zaangażowanie dzieciak zabiera się za sprzatanie, to wkraczam wtedy ja, cała na biało tongue_out i pod przykrywką pomocy uczę sprzątania, i podpowiadam co można zrobić żeby było lepiej. (podpowiadam, czy podtykam lepszy środek, czy lepszą szmatkę, takie tam...) tongue_out
        I wszyscy zadowoleni
      • mikams75 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 13:52
        ja piore tylko to, co jest w koszu. To dosc skuteczna metoda, bo zawsze sa jakies ulubione ciuchy czy reczniki i jak sie beda walac gdzies po podlodze, to beda musialy czekac az znowu sie uzbiera pranie. Brak czystej koszulki na sport tez jest uciazliwy dla mlodziezy. No ale trudno, nie ma w koszu, to znaczy, ze nie wymaga prania.
        • hanusinamama Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 14:28
          Podobnie. Córka 2 razy nie miała spodni na konia albo ulubiona bluza była brudna i nie mogła załozyć do szkoły (bo leżała pod biurkiem zamiast w praniu). Szybko załapała zależność: prane to co w koszu na pranie.
          Jak piorę ręczniki i jakiś by u niej był poprosiłabym aby go wrzuciła do pralki.
          • pepsi.only Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 15:00
            A my to jeszcze inaczej rozwiazaliśmy:

            Kilka lat temu, w momencie wchodzenia w szczyt buntu nastolatkowego, i gdy stwierdziłam, że problem leżących ciuchów mnie dobija, wtedy kupiłam ładny kosz- brudownik, stanął on koło łóżka nastolatkowego.
            Wtedy też wyjaśniłam dokładnie zasadę działania pralki, omówiłam programy, pokazałam gdzie suszarka, jakie proszki, jakie kapsułki. I tak dalej.
            Zrobiłam wykład i oddałam sprawę w ręce młodzieży.

            Okazało sie, że problem leżących ciuchów w łazience i w pokoju został PRAWIE rozwiązany. Latami to funkcjonowało, młodzież swoje ubrania pierze, nie wtrącam się.

            Ale ostatnio zmieniłam nieco zasady tongue_out jest kryzys, i po pierwsze opłaca się prać w ciągu dnia, gdy działa fotowoltaika, (a młodzieży wtedy nie ma w domu, ja częściej w domu jestem w ciągu dnia, mogę też wywiesić na balkonie, żeby od rana sobie na słoneczku schło, bo młodzież to zwykle w nocy nastawia pranie)
            i opłaca się przyłożyć do segregacji prania- dlatego pościel, czy ręczniki piorę osobno .
            I jeśli tylko 2 ręczniki, mój i męża ręcznik wyląduje w pralce, to jest to zwyczajnie mało, co powoduje, że takie pranie jest nieekonomiczne (i nieekologiczne).
            Jak wsad będzie pełen, to pranie lepiej się wypierze, i mniej nas to kosztuje. Stąd weryfikacja zasad. Trzeba być elastycznym wink
            • mikams75 Re: Dorosłe dziecko 31.10.22, 14:43
              no wlasnie u nas zupelnie sie nie kalkuluje pranie oddzielnie, nie mamy tyle ciuchow (albo zawsze cos jest szybciej potrzebne), zeby zapelnic pralke jesli nie wrzucamy rzeczy calej rodziny.
              • iwoniaw Re: Dorosłe dziecko 31.10.22, 16:17
                No u nas tez z powodow zarowno ekonimicznych, jak i ekologicznych pierze się cały wsad konkretnego prania (jasne, ciemne, pościel, ręczniki, ścierki itd) i owszem, najczęsciej ja to robię, natomiast do pralki wkladam to, co jest w koszu na brudy - nie tropię, czy ktoś gdzieś czegoś nie sezonuje, zakładam, że skoro nie włożono do prania, to prania nie potrzeba. Jakims cudem dzieci jeszcze w wieku wczesnoszkolnym załapały, co trzeba uczynić, jeśli się chce mieć świeży strój na wf, ulubioną bluzę, czyste gacie itd.
                • pepsi.only Re: Dorosłe dziecko 02.11.22, 19:16
                  Ale ja ciuchów mojej młodzieży nadal nie piorę.
                  Zmieniłam zasady co do ręczników, pościeli, no i jeszcze teraz doszły grubsze rzeczy typu kurtki, ale tak, by był cały wsad. I zasady co do pory prania- w dzień, najlepiej słoneczny, ze wzgledu na fotowoltaikę, i ze wzgledu na suszenie na balkonie.
    • mikams75 Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 13:49
      zalezy jak dorosle, bo jak wlasnie mialo 18ste urodziny i wczesniej tez mialo syf w pokoju, to nie oczekuje, ze nagle w zwiazku z tym, ze stalo sie dorosle, zmieni swoje zachowanie. Teksty typo po co mnie urodzilas jednak zastanowilyby mnie bardziej, bo swiadcza albo o niedojrzalosci albo o jakich problemach i moze zamiast cisnac temat sprzatania, lepiej wciagnac mlode dorosle dziecko na spacer i pogadac o roznych rzeczach.
      A jesli to 30letnie dziecie to mowie, ze albo utrzymuje porzadek wokol siebie albo sie wyprowadza.
    • sueellen Re: Dorosłe dziecko 30.10.22, 15:36
      Gdyby nic nie skutkowało? Sprzedałbym dom i się wyprowadziła. Bez dziecka 😈.
    • tokyocat Re: Dorosłe dziecko 02.11.22, 19:00
      Wszystko w worki na smieci i do garazu. Meble demontuke i tak samo. Gola podloga i sciany umyte chlorem. I voilà.
      • pepsi.only Re: Dorosłe dziecko 02.11.22, 19:11
        O kuźwa.....
        Masz rację. Tylko co z relacją?

        Wiesz co, to może od razu otwórz drzwi i powiedz: synku, córko, uprzejmie proszę w.y.pierdalaj!
        Po co to ty masz wysilać się na pakowanie, wynoszenie do garażu, i dezynfekcję. Jak dzieciakowi wskażesz drzwi, to sam się spakuje w godzinę, i tyle go widziałaś, a ty nawet palcem nie kiwniesz, nie spocisz sie, i w ogóle będziesz górą. Toż to doskonały plan, nic tylko wprowadzić go w życie.
        • tokyocat Re: Dorosłe dziecko 02.11.22, 23:35
          Moja corka, jak miala 15 lat, trzasnela drzwiami od pokoju. Zdjelam jej drzwi i wynioslam na miesiac do garazu. To byl pierwszy i ostatni raz kiedy ktos trzasnal u mnie drzwiami. Mlodsze siostry juz nawet nie probowaly. O sprzataniu nie wspomne. Mam sprawdzone , wojskowe metody. Ich pokoje, ale moj dom. Moje zasady. Na razie wszyscy mieszkaja w domu, jest czysto i przyjemnie i nic nikomu nie pakuje. Dorosle dzieci albo zostaly wczesniej wychowane, ale jest za pozno. Zawodowo zajmuje sie wlasnie takimi niewychowanymi, ktorzy chca isc do wojska. Nalot w internacie w koszarach o dowolnej porze dnia miedzy 6 i 22. Sprzatanie rano o 7 i po poludniu. Wielkie sprzatanie raz w tygodniu. W razie syfu w pokoju bialy huragan : wynosze im na dwor wszystko, meble, rzeczy, i do sprzatania. Jak kogos mamusia nie nauczyla sprzatac przez 20 lat, to ja to bardzo dobrze robie. Ku chwale ojczyzny.
          Vive la république, vive la France !
    • kozica111 Re: Dorosłe dziecko 02.11.22, 19:24
      Po co, po jajco, kiedy się wyprowadzasz?
    • zuzanna_a Re: Dorosłe dziecko 02.11.22, 22:19
      Odkad pamietam moje dzieci wiedzialy i czuly ze wspolnie dbamy o dom, a pokoje to nie sa jakies wyodrebnione jednostki mieszkaniowe i ich prywatne milrokawalerki tylko wspolna czesc wspolnie zamieszkiwanego domu i nie ma opcji tolerowania przeze mnie chlewu. Z biegiem czasu im tez weszlo w krew ze zle sie czuja w balaganie.
      Podziwiam tolerancje ematek na takie zachowania.
      Musze chyba podziekowac tesciowej ze uczyla meza od malego trzymania porządku i jako zona nie musze tlumaczyc doroslemu chlopu by chwycil za mopa oraz nauczyl czystosci naszych synow.
      Dla mnie trudno tlumaczyc niechlujstwo. Wydaje mi sie ze dziecko trzeba uczyc dbania o siebie, o dom, o otoczenie. Zeby ono mialo wysoki poziom higieny, czyste ubrania, czysty i zadbany pokoj, odruch sprzatniecia po sobie talerza czy nie rzucania skarpet na podloge a finalnie poczucia dbania o srodowisko czyli np nie wyrzucania smieci na chodnik czy sprzataniu po psie. Ba, moje dziecko jak widzi pusta plastikowa butelke na szlaku w gorach to schyli sie i wezmie do plecaka by pozniej wyrzucic. Ale tego nie da sie zalatwic dwoma rozmowami z doroslym chlopem ktory wczesniej 20 lat robil co chcial a nikt nie raczyl ingerowac poki robactwo nie wyszlo spod drzwi pokoju panicza, no sorry.

      • tokyocat Re: Dorosłe dziecko 02.11.22, 23:37
        👍🏻

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka