Dodaj do ulubionych

Córka - cz.2

13.11.22, 10:49
Dziewczyny podziękowanie tutaj, bo poprzedni wątek bardzo się, ku mojemu zaskoczeniu, rozrósł.

Powiedziałam córce o was, zresztą ona wie, że piszę na emamie. Czytać nie chciała, musiałam streścić, ale dostałam też pozwolenie na pisanie.

Przegadałyśmy pół nocy, a potem trochę razem popłakałyśmy. Często padało ze strony córki słowa zazdrość i upokorzenie. I tak:
- Była upokorzona tym, że chłopak ją zostawił i zazdrościła koleżance. Nie odczuwała wściekłości, awantur nie urządzała. Żeby zamaskować to upokorzenie udawała, że tak bywa, że wszystko jest ok. Wszystko rozgrywało się w paczce znajomych (choć jak pisałam, właśnie z tą dziewczyną córka zaprzyjaźniła się bardziej) i paczka po zerwaniu zaręczyn z córką cieszyła się szczęścia tych drugich. Poza tym, gdyby córka nie poszła na ślub wyłamałaby się, bo szła cała paczka.

-Córka czuje upokorzenie w pracy. Rozmowy odbywają się na forum, na forum bywała upominana. Zresztą w jej zawodzie trudno ukryć, gdy ktoś gorzej pracuje. Pracowała wcześniej dorywczo wakacyjnie, też nie do końca się sprawdzała (praca nie fizyczna, w zawodzie, na doraźne zastępstwo).

-Pragnie pracy fizycznej, takiej w której afekty byłyby sprawdzalne od razu. Wyjazd, taki o którym marzy, w jej ocenie będzie mniej upokarzający. Dla towarzystwa będzie informacja, że wyjeżdża w celach zarobkowych. Dla niej pozostanie na miejscu i praca fizyczna dużo poniżej kwalifikacji byłaby upokarzająca. W pracy innej niż fizyczna się nie widzi.

Oczywiście "pozwalam" na wyjazd, zapewniam wsparcie, zawsze może wrócić.

Przepraszam za ewentualne błedy, ale późno się położyłam i jestem zmęczona.
Obserwuj wątek
    • berdebul Re: Córka - cz.2 13.11.22, 10:56
      Nie ma nic złego w pracy fizycznej, ale musi się zabezpieczyć, żeby nie trafić na kogoś, kto ją wykorzysta, zabierze paszport, będzie stosował przemoc itd.
      • wkswks Re: Córka - cz.2 13.11.22, 11:26
        Jaaaaaaaa, odstaw internet.
      • ichi51e Re: Córka - cz.2 13.11.22, 11:39
        i co się stanie jak w Niemczech jej zabierze paszport? Nawet stopem dojedzie do domu...
        • berdebul Re: Córka - cz.2 13.11.22, 15:12
          Zależy na kogo trafi. Przecież cześć ogłoszeń to przykrywka dla handlu ludźmi.
        • zaczarowanyogrod Re: Córka - cz.2 13.11.22, 15:28
          No nie wiem dziewczyna z mojej okolicy pojechała do Holandii do pracy przez jakąś agencję nie wiem jaką, gdzieś w internecie znalazła. Rodzina myślała że pracuje, bo ludzie jadą i dobrze trafiają. Dobrze że miała drugi telefon z polskim numerem, bo jeden kazali jej oddać, do drugiego się nie przyznała, ani się nie domyślili. Zamknęli ją gdzieś. Zadzwoniła do rodziny i ja szukali przez policję. Teraz nigdzie nie wyjeżdża. Znam to z opowieści. Mówili która dziewczyna, więc może to być prawdą.
          Znajomej córka była we Włoszech, też rodzina myślała że pracuje, nie odzywała się często, nie było jej dłużej niż planowała. Nie dzwoniła, ale to jeszcze było w czasach jak jej mama nie miała telefonu. Przyjechała i miała pretensje że jej nie szukali. Nie powiedziała co się działo.
          • wkswks Re: Córka - cz.2 13.11.22, 16:19
            Widać, ze przez was przede wszystkim przemawia strach i uprzedzenia. Strach nie jest dobrym doradcą, więc jeśli sie boicie - nie doradzacjcie.
            • powodzenia_juno Re: Córka - cz.2 13.11.22, 16:21
              Prze innych za to przemawia brak wiedzy i wyobraźni. To może ci raczej niech nie doradzają tongue_out
              • niemcyy Re: Córka - cz.2 13.11.22, 16:28
                Wręcz przeciwnie. Były pisane rady, jak nie wkopać się w dziwne sprawy z oddawaniem paszportu, a tym bardziej brak wiedzy nie przemawia przez forumki, które się zainstalowały za granicą (nie za pomocą chłopa/wisząc na chłopie).
                • powodzenia_juno Re: Córka - cz.2 13.11.22, 16:33
                  "Zainstalowały się" zaczynając od opieki nad seniorem bez znajomości języka?
                  • niemcyy Re: Córka - cz.2 13.11.22, 16:36
                    Jedna forumka dość dokładnie opisała, jak zaczynała od różnych prac fizycznych bez znajomości języka.
                    • powodzenia_juno Re: Córka - cz.2 13.11.22, 16:53
                      Tyle że problemem nie jest ani wyjazd, ani praca fizyczna poniżej kwalifikacji, a charakter tej konkretnej pracy, jako opiekunka seniora.
                      • picathartes Re: Córka - cz.2 13.11.22, 17:22
                        Posłuchaj, ja naprawdę jestem wyjątkowo pozbawioną empatii osobą, ale we tej sytuacji totalnie wczuwam się w rolę tej córki (mimo, iż moja prywatna sytuacja podczas pierwszego wyjazdu była zupełnie inna - dla mnie to była wymarzona przygoda).

                        Kilka spraw:

                        1. Dziewczyna ma spapraną sytuację towarzyską - narzeczony zostawił ją dla innej laski w tej samej grupie. No na litość, jakby tego nie nazwać, upokorzeniem, przykrością, czymkolwiek, przecież to jest katorga psychiczna obracać się w takim towarzystwie.

                        2. Dziewczyna zapewne nie raz w domu usłyszała, że nauka przychodzi jej z trudem i że musi się sporo napracować, żeby coś osiągnąć. To koszmar i naznaczenie bycia "głupkiem" do końca życia.

                        Z własnego niestety grajdołu wiem, że takie coś usłyszane w dzieciństwie od rodzica to jest stygma na całe życie.
                        Mojej siostrze rodzice mówili, że jest piękna, ale głupia, i będzie musiała sobie bogatego męża znaleźć. Mnie mówili, że jestem superinteligentna i będę głową na życie pracować, bo z moją "urodą" nie mam co na ciekawego męża liczyć big_grin No dobra, ujęli to dużo delikatniej ale zadra pozostała i ja do końca życia będę siebie uważać za paskudę, mimo iż mnóstwo facetów za mną się ogląda, a do ołtarza to już kilku próbowało zaciągnąć. A moja siostra? Dalej uważa się za "głupią", mimo iż skończyła z wyróżnieniem jedne z najtrudniejszych studiów, próbuje na życie zapracować urodą i z bogatym mężem... big_grin

                        Przypuszczam, że nieświadomie autorka wątku takie cuś wyrządziła córce. I córka ma o sobie mniemanie jakie ma i za nic w świecie niestety tego już nie zmieni.

                        3. Dziewczyna chce uciec od tego wszystkiego, zacząć od nowa. Dokąd uciec? No najprościej, za granicę. Ja też wielokrotnie "uciekałam" za granicę. Facet mnie zostawił? Kurczę, a przecież dopiero miałam ofertę fajnej pracy w innym kraju! Napisałam do nich jeszcze raz, czy mogłabym tę ofertę jednak przyjąć. I dostałam. Inny kraj - nowe życie, nowe przygody smile Gdyby nie dzieci, w dalszym ciągu przeprowadzałabym się co dwa, trzy lata, bo tego bakcyla łapie się na całe życie.

                        Dziewczyna chce po raz pierwszy życiu zacząć samodzielnie, zupełnie na własny rachunek.

                        Najłatwiej zacząć w nowym kraju mając nagraną bezpieczną pracę przez agencję. Z mieszkaniem, czyli nie trzeba wynajmować pokoju w nieznanej dzielnicy z nie-wiadomo-kim. Praca z wyżywieniem. To jest olbrzymi bonus, jeśli dziewczyna nie wie jak się zaczepić. Będzie źle? Może wrócić, albo znaleźć inną pracę.

                        Nie rozumiem, jak można próbować zatrzymywać tutaj 28-latkę. Po co? Dalej ma się kisić w tym wyniszczającym psychikę środowisku?
                        Można poprzeć, wesprzeć dobrą radą, zapewnieniem, że zawsze ma dokąd wrócić, ale zatrzymywać? No na boginię!
                  • picathartes Re: Córka - cz.2 13.11.22, 16:39
                    powodzenia_juno napisała:

                    > "Zainstalowały się" zaczynając od opieki nad seniorem bez znajomości języka?

                    Jak wyjeżdżasz ze sprawdzona agencja, to raczej niczym nie ryzykujesz.
                    Jak wyjeżdżasz z biurem podróży do Egiptu to też nie śpisz po nocach, że ci paszport zabiora? No rany, w Polsce też się różne burdele zdarzaja, te Niemcy to nie koniec świata, a już na pewno nie dla 28-letniej wykształcpnej panny.
                    No zejdźcie na ziemię laski.
                    • powodzenia_juno Re: Córka - cz.2 13.11.22, 16:55
                      Gdzie pisałam o burdelach? Pewnie, że takie sytuacje się zdarzają, ale jak przed tym się zabezpieczyć, to akurat łatwo się dowiedzieć. A jeśli to by miała być agencja, z której ktoś w otoczeniu już korzysta, to tym bardziej - akurat to ryzyko jest chyba praktycznie wyeliminowane.
                    • primula.alpicola Re: Córka - cz.2 14.11.22, 12:09
                      Ze wszystkim sie zgadzam, picahartes, tylko nie z tym, że nie mozna zmienić mniemania o sobie. Można, bolesnie, czasami długo to trwa, ale można.
    • alpepe Re: Córka - cz.2 13.11.22, 11:08
      Nie ma nic złego w pracy fizycznej, o ile przynosi ona satysfację i odpowiednią gratyfikację.
    • zwierzakowa13 Re: Córka - cz.2 13.11.22, 11:35
      nowynick_staraja napisała:


      > - Była upokorzona tym, że chłopak ją zostawił i zazdrościła koleżance. Nie odcz
      > uwała wściekłości, awantur nie urządzała. Żeby zamaskować to upokorzenie udawał
      > a, że tak bywa, że wszystko jest ok. Wszystko rozgrywało się w paczce znajomych
      > (choć jak pisałam, właśnie z tą dziewczyną córka zaprzyjaźniła się bardziej) i
      > paczka po zerwaniu zaręczyn z córką cieszyła się szczęścia tych drugich. Poza
      > tym, gdyby córka nie poszła na ślub wyłamałaby się, bo szła cała paczka.
      >
      Mi ten caly opis zgrzyta.
      Np to, ze nie czula na jakims etapie po rozstaniu złości , gniewu: na chlopaka , na przyjaciolke.
      Dziwnie wyglda tez opis reakcji jej znajomych na sytuacje. Ludzie roznie sie zachowuja kiedy w ich gronie znajomych dochodzi do zdrady, zmian partnerow. Nie spotkalam sie jednak nigdy z sytuacją zeby jawnie kibicowali nowej parze, tak jakby nie zauwazali zdradzonej koleżanki.
      Albo była nielubiana w tym gronie albo źle interpretuje zachowania, emocje innych ludzi.
      Przyjelaby pomoc z zewnątrz? Wyglada na to ze potrzebuje pomocy w poradzeniu sobie z traumą po zdradzie chlopaka, przyjciolki, (znajomych?).

      • volta2 Re: Córka - cz.2 13.11.22, 12:52
        też mi to zgrzyta. bez rozpisywania się o szczegółach. nie spotkałam się z sytuacją, w której paczka tak radośnie przyjmuje nowy związek w grupie, kosztem zdradzonej koleżanki (chyba że to paczka celebrytów, gdzie każdy z każdym, a puchary przechodnie to żaden problem)
        chyba że córka z piekła rodem i grupa faktycznie uważa, że dla kolesia lepsza będzie inna panna, a diabełek zostanie sam, co też będzie dla niego lepsze?
      • hrabina_niczyja Re: Córka - cz.2 13.11.22, 13:54
        Wiesz co ludzie bywają okrutni. Ale bywają też współczujący i pomocni. Natomiast jeżeli im oczom ukazuje się pani doskonała, która oznajmia, że w zasadzie nic się nie stało, że ona nie ma żalu, ona to rozumie i generalnie to jest ponad to to ludzie mówią ok, w takim razie nic nam do tego i idą gratulować nowej parze. Może po kątach pogadają, że sytuacja nienormalna, ale to by było na tyle.
        • migafka357 Re: Córka - cz.2 13.11.22, 14:10
          Zgadzam się z Hrabiną, skoro poprzednia narzeczona się uśmiecha i mówi, że jest spoko, przychodzi na ślub itd. to mogli sobie pomyśleć, że tego faceta wcale nie kochała i w sumie jest zadowolona, że związek się rozpadł.
    • ichi51e Re: Córka - cz.2 13.11.22, 11:38
      każdy swoje życie przeżywa sam. W wieku 28 lat chyba wie czego chce. Podróże kształcą - na pewno nie jest to czas zmarnowany. Brawa za odwagę i oby jej się ułożyło.
    • aglibaba Re: Córka - cz.2 13.11.22, 11:41
      Zasadniczo nie czytałam wątku, doczytałam tylko tę część o pracy. Ja jestem za, takie wyjazdy bardzo otwierają głowę, ale dlatego właśnie optuję za większym miastem. Przy pierdzielniętej staruszce, na wygwizdowie, bez sensownego transportu może się tylko nabawić depresji. Dziewczyna jest silna, młoda, niech pamięta, że może sobie dać prawo do błędu i jeśli coś znacząco jej nie pasuje - zmienić robotę. Pracowałam za granicą przy dzieciach, koleżanki pracowały - naprawdę, rodziny to niezła loteria. Nie wiem, jak wygląda sytuacja po zasileniu rynku przez Ukraińców. Będzie jechała w ciemno czy szukała - sama, przez poleconych pośredników?
    • ga-ti Re: Córka - cz.2 13.11.22, 11:46
      No i dobrze.
      Niech jedzie i będzie szczęśliwa. Przecież zawsze może staruszka zmienić, czy wrócić do Polski.

      Moja siostra, lata temu co prawda, ale opiekowała się staruszkiem we Włoszech, trafiła na całkiem dziarskiego dziadka. Owszem, sprzątała, prała, gotowała i dziadka pilnowała (był chodzący), ale dziadek był wesoły, kasy nie żałował, pokazywał jej fajne miejsca, kupował (wtedy dla nas) egzotyczne jedzenie, rodzina dziadka była ok.
      Więc można dobrze trafić i całkiem dobrze odnaleźć się w tej pracy.

      Tak sobie jeszcze myślę, nie neguj wyboru córki, bo jakby coś jej poszło nie tak to się będzie wstydziła przyznać, poprosić o pomoc i może zabrnąć w jakieś nie fajne sytuacje.
      • jammer1974 Re: Córka - cz.2 13.11.22, 12:50
        Znajoma tez opiekowalam sie staruszkami we Wloszech. Wyszla za maz za wnuka jednej z nich. Dzis jest matka prawie doroslych dzieci. W miedzy czasie zrobila we Wloszech szkole i od lat pracuje tam w zawodzie.
        • powodzenia_juno Re: Córka - cz.2 13.11.22, 12:55
          Przebijam - moja znajoma wyszła za podopiecznego i obecnie jest zamożną wdową, bardzo zadowoloną z życia. Ale... to jest osoba bardzo otwarta i kontaktowa, radząca sobie zasadniczo w każdej sytuacji, w jakiej ją życie postawi. Wyjeżdżała jako mocno dojrzała osoba bez grosza przy duszy, bo tak jej Los dał popalić.
          • ga-ti Re: Córka - cz.2 13.11.22, 17:39
            Nie, no moja siostra była młoda, raczej za wnuczka dziadka mogłaby się brać, ale się nie wzięła wink

            Za to znam historię pani starszej, która opiekowała się chorą Niemką, kobieta ciężko chorowała, niestety zmarła. Opiekunka jeszcze jakiś czas mieszkała z rodziną, ogarniała dom, wspierała rodzinę... trochę to trwało, a finalnie skończyło się ślubem z wdowcem. Z tego, co obserwowałam, wszyscy byli szczęśliwi, żyli w przyjaźni. Jakoś nie wiem, czy w polskiej rzeczywistości byłoby to możliwe?
    • autumna Re: Córka - cz.2 13.11.22, 11:50
      > -Pragnie pracy fizycznej, takiej w której afekty byłyby sprawdzalne od razu.

      I to ma dać praca opiekunki osób starszych? Może się srogo rozczarować, jak rodzina seniorki zacznie wyjeżdżać z pretensjami, że babcia pod jej opieką je za mało, za dużo, jest na dworze za rzadko, jest na dworze za często i może się przeziębić, chodzi samodzielnie za mało i traci sprawność, chodzi samodzielnie za dużo i może się przewrócić i połamać. A tego siniaka to babcia ma skąd, jak można było do tego dopuścić?
      Zależy od zlecającej rodziny, może być świadoma wszelkich trudności związanych z opieką, a mogą się trafić roszczeniowe bubki. Praca nie dość, że fizyczna, to ocena jej jakości może być mocno nieobiektywna.
    • juztubylam Re: Córka - cz.2 13.11.22, 11:59
      Kiedyś znajoma powiedziała mi ważne zdanie: "kobieto, nie wolno pozwolić żeby ktoś ci srał na głowę" . Było to w kontekście mojej cichej zgody na wykorzystywanie i nieszanowanie mnie przez otoczenie "by kontaktów nie psuć i by było miło". Jeszcze trochę lat upłynęło zanim te słowa do mnie dotarły i się postawiłam, nie milczałam, przestałam zabiegać by inni mieli dobre zdanie o mnie a zaczęłam dbać by sama o sobie mieć dobre zdanie i dobrze się czuć.
      I sugeruję, żeby córka przestała udawać że jest dobrze. I w kontekście tekstów na forum w pracy i w kontekście znajomych. Jak ktoś jej sra na głowę to ona ma prawo wrzeszczeć, być wkurzona, tupnąc nogą i posłac towarzystwo do wszystkich diabłów. I to warknięcie może jej dać siłę do otwarcia i odnalezienia samej siebie, kim jest i czego chce.

      A poza tym niech poczyta o dystymii i pokrewnych oraz zrobi badania na zawartośc różnych pierwiastków, poziomu żelaza i witamin w organizmie. Czasem brak jakiegoś składnika w chemii krwi powoduje przewlekłe problemy z sprawnością myślenia.
      • eriu Re: Córka - cz.2 13.11.22, 13:07
        Problemy z tarczycą powodują ogromne problemy z pamięcią.
    • jammer1974 Re: Córka - cz.2 13.11.22, 12:14
      Niech jedzie! Zerwie z praca w ktorej doznaje upokorzen. To do niczego i tak nie doprowadzi. Gdybym to byla ja to zerwalabym tez z tym towarzystwem ktore tak 'milosiernie' przeszlo do porzadku dziennego nad zdrada. Niewykluczone ze to be a pozor wybaczajaca postawa corki ich do tego sklonila. Ja bym im powiedziala ze bardzo mnie zabolala ta zdrada. Ale to ja. Ja taka jestem. Nie wiem czy dobrze czy zle.
    • tanebo001 Re: Córka - cz.2 13.11.22, 12:59
      Po pierwsze - jako zawód wykonuje córka? Po drugie - córka nadal nie jest chyba szczera co do uczuć wobec zdrady.
      • milva24 Re: Córka - cz.2 13.11.22, 13:11
        Ale córka nie musi być szczera w kwestii swych uczuć wobec matki, wystarczy, żeby była szczera wobec siebie.
        • tanebo001 Re: Córka - cz.2 13.11.22, 13:14
          Tylko że widać że bierze to do siebie.
          • milva24 Re: Córka - cz.2 13.11.22, 14:31
            A Ty byś nie brał? Na wszystko potrzebny jest czas.
    • malia Re: Córka - cz.2 13.11.22, 13:13
      Niech jedzie, oderwie się od środowiska, niech zacznie od nowa, nabierze dystansu, pozna coś nowego.
      Ale zastanawia mnie, dlaczego akurat opieka? to nie jest łatwa praca i na pewno nie taka, gdzie wykonuje się ja od 7 do 15 i idzie ze spokojną głową do domu. Jakie studia skończyła ?
      • piesfafik Re: Córka - cz.2 13.11.22, 14:02
        Moge sie kompletnie mylic ale ja widze sytuacje tak: jest mozliwe ze dziewczyna ma problem z pamiecia - nie z logicznym mysleniem a wlasnie z pamiecia- to sie zdarza I utrudnia zycie zwlaszcza w szkole czy na studiach. Poniewaz dziewczyna jest ambitna probuja poradzic sobie z tym sama pracujac bardzo ciezko a to powoduje chroniczny stres. Chroniczny stres to jest naprawde paskudna sytuacja ktora moze dalej niszczyc pamiec a przy okazji powodowac depresje. Dziewczyna traci radosc zycia a to wplywa na jej stosunki z innymi ludzmi, ktorzy wola byc w towarzystwie szczeslych. I kolko sie zamyka.
        Wiec ja trzeba z tego kolka wyrwac - leczyc depresje I dac jej poszukac zajecia w ktorym jej ogromne zalety sa doceniane. Bo ona ma ogromne zalety tylko dla czlowieka ktory ma problem z pamiecia praca w ktorej trzeba trzymac w w glowie mnostwo faktow naraz to tortura. Ale sa zawody w ktorych nie jest to potrzebna wiec byc moze madry doradca zawodowy by sie przydal ? Jezeli dziewczyna chce sie opiekowac innymi to w wydawalo mi sie ze w Polsce sa szkoly dla asystentow osob niepelnosprawnych . Sa ludzie mlodzi ale fizycznie niepelnosprawni dla ktorych pracowita rozsadna asystentka na ktorej mozna polegac to bylby absolutny skarb. Ale to tylko przyklad, byc moze bedzie sie jej podobac cos zupelnie innego, nie znam dziewczyny. Wyglada na to ze ona tak bardzo sie stara zeby dogonic innych ze nawet nie ma czasu zeby sie zastanowic co ja naprawde cieszy, w jakich zajeciach moze wykorzystac swoje zalety zamiast ciagle walczyc z tym co jej sprawia trudnosc.
        Masz fajna bardzo dzielna corke!
        • migafka357 Re: Córka - cz.2 13.11.22, 15:04
          Popieram, dokładnie to samo miałam napisać w tamtym wątku, tylko nie mogłam się zebrać.
    • hrabina_niczyja Re: Córka - cz.2 13.11.22, 13:48
      Oczywiście ty jesteś matka, więc od ciebie zależy co i jak powiesz. Natomiast mnie dziwi jedno, dlaczego tak późno i dopiero teraz porozmawiałyscie o sytuacji z chłopakiem, z pracą? Nie wnikalas wcześniej co powoduje córka, że idzie na ten ślub, że udaje, że nic się nie dzieje, że ma problemy w pracy i jakie są te problemy? Nie chciała się ciebie poradzić? Tak czy siak dziewczyna jeszcze nie raz będzie się czuła upokorzona, bo życie takie jest. Tylko z takimi rzeczami trzeba sobie po prostu radzić. Mi jeszcze wychodzi obraz osoby, która albo będzie idealna albo upokorzona, nic po środku. Samo stwierdzenie, że praca fizyczna na miejscu będzie upokorzeniem. W Niemczech nie będzie, w Polsce tak, bo co ludzie powiedzą. I bajeczka dla znajomych. Ona żyje pozorami, gierkami, nieprawdziwym obrazem siebie i swojego życia, który przedstawia ludziom wokół. A zakłamanie wcale nie jest dobre i ludzie to wyczuwaja. Przerost ambicji niestety.
      • verdana Re: Córka - cz.2 13.11.22, 14:19
        W Twoim poście pięć razy pada słowo "upokorzenie". To jest bardzo niepokojące - bo wszystko wskazuje na to, ze Twoja córka nie ma innych uczuć - złości, smutku, zazdrości, a wszystko przyjmuje jako coś, co odbiera jej szacunek i godność. Z jednej strony ozmacza to, że jej samoocena jest dramatycznie nidka. Z drugiej jednak - że uznaje wszystko, co robią inni ludzie za skierowane bezpośrednio przeciwko niej. Facet znalazł inną nie dlatego, ze się zakochał, czy że był szuja, najważniejsze jest, że tym samym sprowadził byłą dziewczynę do parteru. Koledzy w pracy nie krytykują i nie próbują pokazać, jak trzeba pracować, tylko świadomie chcą jej pokazać, ze jest nic nie warta. W tej sytuacja praca, w której najprawdopodobniej spotka się z problememi ze strony starszych ludzi (oni zwykle miewają sporo pretensji) i ze strony rodziny (ci też dosyć często bywają niezadowoleni) nie jest najlepszą pracą. Lepsza byłaby jakaś praca manualna, bez stałego kontaktu z ludżmi i taka, w której nie jest sie bez przerwy ocenianym
        • pade Re: Córka - cz.2 13.11.22, 15:28
          verdana napisała:

          > W Twoim poście pięć razy pada słowo "upokorzenie". To jest bardzo niepokojące -
          > bo wszystko wskazuje na to, ze Twoja córka nie ma innych uczuć - złości, smutk
          > u, zazdrości, a wszystko przyjmuje jako coś, co odbiera jej szacunek i godność.
          > Z jednej strony ozmacza to, że jej samoocena jest dramatycznie nidka. Z drugie
          > j jednak - że uznaje wszystko, co robią inni ludzie za skierowane bezpośrednio
          > przeciwko niej. Facet znalazł inną nie dlatego, ze się zakochał, czy że był szu
          > ja, najważniejsze jest, że tym samym sprowadził byłą dziewczynę do parteru. Kol
          > edzy w pracy nie krytykują i nie próbują pokazać, jak trzeba pracować, tylko św
          > iadomie chcą jej pokazać, ze jest nic nie warta. W tej sytuacja praca, w której
          > najprawdopodobniej spotka się z problememi ze strony starszych ludzi (oni zwyk
          > le miewają sporo pretensji) i ze strony rodziny (ci też dosyć często bywają ni
          > ezadowoleni) nie jest najlepszą pracą. Lepsza byłaby jakaś praca manualna, bez
          > stałego kontaktu z ludżmi i taka, w której nie jest sie bez przerwy ocenianym

          Świetne podsumowanie!
        • aandzia43 Re: Córka - cz.2 14.11.22, 13:38
          "W tej sytuacja praca, w której najprawdopodobniej spotka się z problememi ze strony starszych ludzi (oni zwykle miewają sporo pretensji) i ze strony rodziny (ci też dosyć często bywają niezadowoleni) nie jest najlepszą pracą. Lepsza byłaby jakaś praca manualna, bez stałego kontaktu z ludżmi i taka, w której nie jest sie bez przerwy ocenianym"

          Zgadzam się. Przy jej charakterze i w tym momencie życia łatwo ją wdeptać w ziemię. W pracy tak blisko z drugim człowiekiem i jego rodziną trzeba mieć twardą dudę.
      • tymianek21 Re: Córka - cz.2 13.11.22, 14:20
        Opiekunka osób starszych dla dziewczyny, która być może ma depresję, czuje się upokorzona więc jej samoocena pewnie jest bliska zeru??
        Straszna przyszłość ją czeka!!
        Ja w 1993 wyjechalam do Francji jako au-pair.
        Po 2 latach bardzo nudnych studiów rzuciłam to i to była najlepsza decyzja!
        ALE jako aupair stykałam się z młodymi ludźmi, chodziłam do szkoły a po powrocie do kraju wykorzystałam znajomośc francuskiego do rozpoczęcia nowych studiów.
        • tymianek21 Re: Córka - cz.2 13.11.22, 14:25
          Mam aż 3 koleżanki które pracują jako opiekunki starszych osób w UK. Wyjechały tam po 40 a tu zostawiły rodziny.
          Gdyby nie zarobki NIGDY by tam nie wróciły.
          To jest straszna harówka- mają podopiecznych leżących lub ledwo chodzących. Opowiadały o upokorzeniach, pretensjach ze strony chorych i ich rodzin.

          • picathartes Re: Córka - cz.2 13.11.22, 14:58
            Nie porównywałabym UK do DE...
            • emateczka Re: Córka - cz.2 13.11.22, 15:18
              Ja też nie. W De jest dużo, dużo gorzej. Mam porównanie z obu krajów.
              • emateczka Re: Córka - cz.2 13.11.22, 18:06
                Nie, inne są oczekiwania wobec opiekunek. W De opiekunka jest traktowana często jako pomoc do wszystkiego, czyli sprząta, gotuje dla całej rodziny, plus mniejsze jest wsparcie instytucjonalne i sprzętowe, więc opiekunka musi chorych dźwigać, podnosić, taszczyć z miejsca na miejsce. W UK takie sytuacje są nie do pomyślenia. Jest o wiele, wiele łatwiej.
                • tt-tka Re: Córka - cz.2 13.11.22, 18:13
                  W DE opiekunka nie gotuje dla calej rodziny, bo na miejscu ma te jedna chora/starsza osobe, ewentualnie ze wspolmalzonkiem. Wsparcie instytucjonalne i sprzetowe jest ok, dodatkowo do ciezszych przypadkow przychodza pracownice caritasu wykonac zabiegi pielegnacyjne i medyczne. Chorych nie dzwiga, nie podnosi i nie taszczy opiekunka, bo od tego sa podnosniki.
                  No chyba ze ktos sie zatrudnia przez jakiegos szemranego posrednika, ale to odradzam od zawsze.
            • lauren6 Re: Córka - cz.2 13.11.22, 17:34
              Bo w DE demencja lub paraliż wyglądają inaczej niż w UK?

              Gdyby to nie była wyniszczająca fizycznie I psychicznie robota to rodziny same zajmowałyby się bliskimi zamiast wydawać grubą kasę na opiekę.

              W wątku obok pisałam, że ten wyjazd z dużym prawdopodobieństwem przeora dziewczynę psychicznie i tylko pogorszy jej stan. Ale być może niektórzy potrzebują totalnego doła by zrozumieć, że potrzebują fachowej pomocy.
              • tt-tka Re: Córka - cz.2 13.11.22, 17:58
                Nie, rodziny nie zajmowalyby sie, bo rodziny maja wlasne zycie rodzinne i zawodowe. Rodziny pracuja na swoje emerytury. A gruba kase oplaca zwykle emerytura i ubezpieczenie starszej/chorej osoby. Przynajmniej w Niemczech.
              • triss_merigold6 Re: Córka - cz.2 14.11.22, 12:44
                Uważam podobnie.
                To praca dla kobiet 40++ czy nawet bardziej 50+, które mają porządny, stabilny punkt odniesienia w postaci własnej rodziny i domu, dzięki czemu mogą przetrwać te 6-8 czy 10 tygodni uwięzienia. Mają dorosłe dzieci i wnuki, są z nimi w kontakcie na co dzień, mają gdzie wracać i odetchnąć.
                Praca z zamieszkaniem przy niepełnosprawnej starszej osobie jest IMO gorsza niż więzienie.
          • afro.ninja Re: Córka - cz.2 13.11.22, 15:57
            Dla ematki to super doświadczenie i nauka języka. Tylko dziwne,.ze chetnych do tej pracy nie ma zbyt wielu, a ofert bez liku.
            • picathartes Re: Córka - cz.2 13.11.22, 18:07
              > Tylko dziwne,.ze chetnych do tej pracy nie ma zbyt wielu, a ofert bez liku.

              Zatrudnialiśmy do czerwca jako gosposię jedną panią, Niemkę, która ostatnie dwa lata pracowała jako opiekunka osób starszych, w prywatnym domu. Nie narzekała na pracę, wręcz przeciwnie, a do nas trafiła wkrótce po tym, jak jej podopieczna została przeniesiona do hospicjum.

              Pani była silną sprawną osobą po sześćdziesiątce, wcześniej super-hiper-wysoką księgową w jednej ze znanych korpo; do tego kilka lat po przebytym raku piersi, rozwodzie oraz wypaleniu zawodowym.
              Powiedziała, że praca opiekunki, lub jak u nas gosposi, to dla niej psychiczna odskocznia i odpoczynek. I za nic w świecie, za żadne pieniądze nie wróciłaby do korpo świata.

              Tak że ten, nie zawsze ta praca jest taka straszna. Zależy jak się trafi.
              • afro.ninja Re: Córka - cz.2 13.11.22, 18:12
                Tak, sa wyjątki i co z tego?! Jak na taką panią przypada 100 ofert opieli nad chorymi, starszymi ludźmi.
                Naprawdę, gdyby to byla taka fajna praca, to by nie bylo tylu ofert, a tak mało chętnych.

              • lauren6 Re: Córka - cz.2 13.11.22, 18:32
                To jeszcze zastanów się czemu taką pracę wybierają głównie kobiety 40++, a nie 20-latki.
                • triss_merigold6 Re: Córka - cz.2 14.11.22, 12:46
                  Bo trudno im znaleźć inną równie dobrze płatną pracę i mają dokąd wracać- mają własne rodziny, dorosłe dzieci, wnuki, gospodarstwa, kręgi sąsiedzkie, co pozwala przetrwać tygodnie sam na sam z niesprawnym, często demencyjnym starym człowiekiem.
                  • aandzia43 Re: Córka - cz.2 14.11.22, 13:42
                    Otóż to. Ponadto są to najczęściej osoby wyrobione życiowo i społecznie, znające swoje dobre i słabe strony i nie dające sobie pluć w kaszę.
                    • netlii Re: Córka - cz.2 14.11.22, 18:29
                      aandzia43 napisała:

                      > Otóż to. Ponadto są to najczęściej osoby wyrobione życiowo i społecznie, znając
                      > e swoje dobre i słabe strony i nie dające sobie pluć w kaszę.
                      >

                      Różnie bywa.
                      Z doświadczenia z wieloma pośrednikami po niemieckiej stronie wiem, że pracownice, które nie dają sobie pluć w kaszę wielokrotnie są pierwsze do złożenia reklamacji ze strony rodziny i odstawienia na dworzec.
                      Być może sytuacja zmieniła się na korzyść na tyle, że na jej miejsce nie znajdą się kobiety zadłużone, uciekające przed przemocowym mężem albo potrzebujące kilku lat składek do polskiej emerytury, które prace zawsze wezmą bez względu na warunki. No, realia dyktowały inny scenariusz.
                      My (jako agencja, w której pracowałam) problematyczne umowy wypowiadaliśmy, bo to same kłopoty długoterminowo, ale inne na spokojnie obsadzały sztele opiekunkami.
                      • tt-tka Re: Córka - cz.2 14.11.22, 18:53
                        Zajmuje sie tym, z tym ze po niemieckiej stronie oferentem jest tylko Caritas, nie "wielu posrednikow". Co oznacza formalna, ze wszystkimi benefitami umowe nawet na trzytygodniowe zastepstwo za stala opiekunke, reklamacje mozna zlozyc, ale nie spotkalam sie z tym jak dotad, a w ogole umowa jest podpisywana z podopiecznym, a nie jego rodzina - chyba ze mowa o podopiecznym niesprawnym umyslowo, tego jako pierwszej pracy w branzy opiekunczej nie polecam. Nikt nie byl odstawiany na dworzec przed czasem, koszt przejazdu w obie strony pokrywa pracodawca, nie opiekunka, a zapotrzebowanie jest ogromne, takze na opiekunki ze slaba znajomoscia jezyka. I raczej bedzie, bo tam seniorzy tacy wiecej dlugowieczni, a kolejni juz sie starzeja.

                        Pracuja babki w roznym wieku, takie w okolicach 30-tki tez.

                        osobiscie uwazam, ze dziewczyna spokojnie moze sprobowac, w koncu nie podpisuje kontraktu dozywotniego ani nawet wieloletniego. Nie przypasuje jej, poszuka czego innego. Teraz, mam wrazenie, ona chce po prostu odskoczyc od obecnego zycia, znajomych, a byc moze i rodziny (na krotko, na krotko) i poszukac czego innego. Trzeba poznac, zeby odrzucic lub by przyjac smile
                        • netlii Re: Córka - cz.2 14.11.22, 19:17
                          tt-tka, gdzieś tam zaznaczyłam, że z racji miejsca zatrudnienia wypadłam z obiegu, wierze, że warunki się poprawiły i Lift, fizjoterapeuta jako wsparcie są standardem zamiast Pfliegedienst, która bez zaangażowania odhacza wizyty u seniora (a tak się jednak zdarza).

                          Skoro jest tak jak mówisz to córka autorki już wie gdzie może aplikować, Caritas jak widać oferuje warunki przebijające komercyjne agencje.

                          Z mojej perspektywy reklamacji ze strony rodzin było obiektywnie dużo, co zamykało kontrakt, odstawień na dworzec również a w momencie gdy umowę zrywała opiekunka ciężar opłacenia przejazdu leżał w jej interesie. A to tylko wycinek rzeczywistości.

                          Gdzieś tam niżej załączyłam nazwę grupy na FB, niech na spokojnie zderzy się z możliwymi scenariuszami jakie czekają ją na miejscu.

                          Ja tam uważam, że jest 1000 innych sposobów by młoda dziewczyna w kryzysie odnalazła siebie. Normalnie bym poradziła - a niechże jedzie, ale znam mankamenty tej branży od wewnątrz i osoby nastawione na przygodę ubarwiającą życie, do tego bez doświadczenia, nie posiadające odpowiedniej determinacji mogą się srogo rozczarować.
                          • tt-tka Re: Córka - cz.2 14.11.22, 19:52
                            Nie twierdze, ze wszedzie jest lepiej, ale za oferty caritasu (niemieckiego) moge poreczyc od co najmniej 10 lat smile

                            pewnie, niech dziewczyna poczyta, popyta, to na pewno nie zaszkodzi. Spodziewajmy sie najlepszego, ale badzmy przygotowani na najgorsze.

                            jako przygode to i ja bym odradzala, ale tu nie widze poszukiwaczki barwnej przygody, byc moze sie myle. A rozczarowania, coz, i tak nas spotykaja.
                • ichi51e Re: Córka - cz.2 14.11.22, 19:37
                  20 latki w przeciwieństwie do 40 maja więcej ofert.
    • zaczarowanyogrod Re: Córka - cz.2 13.11.22, 14:49
      Widzę że Twoja córka robi to co według niej spodobałoby się znajomym. Beznadziejnym znajomym jak się tak zachowali, z którymi najlepiej byłoby zerwać kontakt. Praca też beznadziejna jak ktoś upomina przy innych, dobrze że się zwolniła. Czy nie byłby taki sam efekt wyjechać do pracy fizycznej gdzieś w Polsce do innego miasta?
      Bo w opiece nad osobą starszą nie wiem czy ktoś nie będzie jej upominał, a do tego starsze osoby potrafią być trudne. Sama bym się nie podjęła. Jeśli to nie chodzi o to że chce wykonywać tą konkretną pracę, a pracę fizyczną to nie lepiej by było pojechać do pracy gdzieś w pole, czy do jakiejś hali segregować cebulki kwiatów. Z rodziny tak jeździli. Efekty były sprawdzane od razu, bo musieli zebrać ileś tam owoców, popakować ileś pudełek kwiatów. Była to praca na pół roku przy tych cebulkach i pół roku w polu. Niektórzy jeżdżą na cały rok, a niektórzy wracają. chociaż bezpieczniej w Polsce chyba że się wie że pewne miejsce. Ale zrobi jak chce.
    • pani_tau Re: Córka - cz.2 13.11.22, 15:01
      Wygląda jakby córka za bardzo podporządkowala się grupie, co zapewne ma związek z silnym lekiem przed odrzuceniem.
      Może warto by się tym zająć, żeby kiedyś nie znalazła się w gorszej sytuacji niż uczestnictwo w weselu przyjaciolki z byłym chłopakiem, np. ktoś ją będzie namawiał do czegoś, powiedzmy, szkodliwego, a ona nie będzie umiała odmówić.

      Pomysł z pracą przy starszych osobach jest ryzykowny, to bardzo ciężkie i wyczerpujące zajęcie. No ale w sumie może sama się o tym przekonać, może jej się optyka zmieni.
    • kobietazpolnocy Re: Córka - cz.2 13.11.22, 15:49
      Uważam, że wyrwanie się z dotychczasowego życia i tych pseudo-znajomych jest naprawdę dobrym pomysłem. Zbyt wiele się wydarzyło między tymi ludźmi, czas przerwać, a przynajmniej zapauzować te więzi. Sytuacji o ludziach w pracy otwarcie krytykujących jedną osobę przed innymi nie jestem nawet w stanie sobie wyobrazić, bo do głowy przychodzą mi tylko jakieś super toksyczne klimaty widziane tylko w filmach. Jakby nie było, wyjazd może być dobrym pomysłem.
      Mam jedynie wątpliwości, czy akurat ten zawód jest dla niej odpowiedni. To młoda osoba, powinna być wśród innych młodych ludzi nie znających jej backgroundu, a nie wśród samotnych, starszych osób. Brzmi to zbyt depresyjnie i klasztornie w przypadku córki. Tak jakby sama się poddawała i karała zarazem.
      Jaki ona ma zawód? Nie da rady zakręcić się za czymś powiązanym?
      • aandzia43 Re: Córka - cz.2 14.11.22, 13:52

        > Mam jedynie wątpliwości, czy akurat ten zawód jest dla niej odpowiedni. To młod
        > a osoba, powinna być wśród innych młodych ludzi nie znających jej backgroundu,
        > a nie wśród samotnych, starszych osób. Brzmi to zbyt depresyjnie i klasztornie
        > w przypadku córki. Tak jakby sama się poddawała i karała zarazem.
        > Jaki ona ma zawód? Nie da rady zakręcić się za czymś powiązanym?

        Też mam wątpliwości. Wyjazd jak najbardziej, czy akurat takie zajęcie - nie sądzę.
        Czy faktycznie nie ma w Polsce pracy dla osoby z jej wykształceniem ale bez młynu, szybkiego tempa i konieczności szybkiego reagowania?
        • lauren6 Re: Córka - cz.2 14.11.22, 14:15
          Rozumiem potrzebę zerwania z przeszłością i toksycznym kręgiem znajomych, ale żeby to zrobić nie trzeba emigrować za granicę.

          Mamy tutaj bardzo dużo poważnych argumentów na nie:
          - samotny wyjazd za granicę i jak rozumiem brak znajomych/rodziny na miejscu
          - brak znajomości języka
          - zły stan psychiczny
          - bardzo trudna, wymagająca fizycznie i psychicznie praca
          - dziewczyna ma problemy w kontaktach społecznych, trudniej będzie jej nawiązywać znajomości na miejscu
          - nieznajomość zawodu, w którym chce pracować.

          Dziewczyna musiałaby mieć bardzo dużo szczęścia w życiu, żeby ten wyjazd nie zakończył się katastrofą.
    • spirit_of_africa Re: Córka - cz.2 13.11.22, 17:00
      Daj corce to do przeczytania. nieocenioneopiekunki.com/
      Jeśli chce prace fizyczna za granica to może niech pomyśli o pracy w magazynie? Moja szwagierka wyjechała tak na rok zaraz po studiach do Niemiec właśnie. Udało się jej trochę podszlifować język iodłożyć trochę pieniędzy.
      • ichi51e Re: Córka - cz.2 13.11.22, 17:04
        bardzo dobre! co ciekawe babka wcale nie narzeka na prace jako taka czy na podopiecznych - do tego podchodzi spokojnie - za to:

        "Nie dajmy się wykorzystywać finansowo swojej rodzinie, dzieciom, wnukom, siostrzeńcom itp. Jak więcej pieniędzy zacznie wpływać na nasze konto, to zaraz się znajdzie ktoś bardzo potrzebujący. A to dzieciom trzeba pomóc w kupnie samochodu, a to w budowie domu, a to syn nie jest w stanie płacić alimentów, a to wnuczka chce robić kurs. Oczywiście można pomóc jednorazowo, ale nie na stałe. Zadbajmy o siebie, bo nikt, jak my same, o nas nie zadba teraz i w przyszłości. Nie przyzwyczajajmy członków rodziny do przywożenia z Niemiec każdorazowo po zleceniu drogich prezentów. Poźniej cieżko się z tego wycofać. Jeżeli ktoś lubi, to ok, ale żebyśmy z tego powodu później nie cierpiały."
        • afro.ninja Re: Córka - cz.2 13.11.22, 18:00
          Taa jasne, najgorsza rodzina, bo chce wydrzec ojro.
          Poczytaj sobie lepiej, jak trzeba uważać jadąc do takiej pracy, jak nie dać się oszukać i walczyć o swoje prawa.
          • lauren6 Re: Córka - cz.2 13.11.22, 18:32
            Otóż to.
    • netlii Re: Córka - cz.2 14.11.22, 18:20
      Doczytałam, że miejscem zatrudnienia, którym ma jej zrehabilitować "upokorzenia" jest praca opiekunki z zamieszkaniem w Niemczech.

      Powiedzmy, że mogę być nieobiektywna, gdyż to jako polski pośrednik rekrutowałam pracowników do tego rodzaju pracy w Niemczech.
      Polecić za to mogę m.in grupę na fb "OPIEKUNKI OSTRZEGAMY SIĘ. Czarna lista obecnych miejsc pracy w DE".

      Ze swojego doświadczenia niech zwróci na samym wstępie czy na miejscu może liczyć na wsparcie pośrednika niemieckiego i polskiego koordynatora na miejscu (pomocne w starciu chociażby z roszczeniową rodziną) czy jak będzie chciała zrezygnować sama pośrednik pokryje transport minibusa, jak wygląda sprawa ze składkami, czy ma możliwość kontaktu z poprzednią opiekunką by zweryfikować czy sztela nie jest tzw. miną (sygnał alarmowy jak nie chcą podać uzasadniając, że opiekunka jest z innej agencji to może oznaczać kłopoty)... i w sumie wiele innych.

      • niemcyy Re: Córka - cz.2 14.11.22, 18:25
        sztela... surprised
    • agnes_gray Re: Córka - cz.2 14.11.22, 22:10
      Nie mogę przestać myśleć o tej Twojej córce 🙂

      Nie czytałam wszystkiego, ale bardzo się dziwię, że jest tak dużo głosów popierających wyjazd. Wydaje mi się, że ten wyjazd to z jej strony raczej ucieczka niż pomysł na siebie.

      Wg mnie Twojej córce bardzo brakuje wiary w siebie, pewności siebie i chyba trochę też szacunku do samej siebie.
      Miała pecha trafić z pierwszą pracą do toksycznej firmy, w której ewidentnie panuje mobbing - zamiast opuścić to miejsce w tempie ekspresowym, pokornie wysłuchiwała uwag, nie postawiła się, odeszła dopiero jak jej dali do zrozumienia, że ma się zwolnić. W międzyczasie uwierzyła, że źle pracuje i się nie nadaje. I co gorsza, Ty chyba też w to uwierzyłaś 😕
      A przecież sumienny, rzetelny i odpowiedzialny pracownik to w dzisiejszych czasach dla większości pracodawców poszukiwany skarb. Dopóki ma zaplecze w postaci rodziców i nie ma obciążeń niech próbuje - zgodnie ze swoim wykształceniem albo w zawodach pokrewnych, w korporacjach, w instytucjach itp itd. Możliwości na miejscu są nieograniczone. W końcu trafi na miejsce, w którym się sprawdzi, znajdzie satysfakcję i uwierzy w siebie 🙂

      Poza tym, jak już ktoś wyżej zauważył - do tej pory często czuła się "upokorzona" - co jej da w tym względzie praca opiekunki, jeśli jeszcze dobrze nie wyjechała, a już na wymyślone jakieś wymówki czy przykrywki dla znajomych. Gdyby uważała tę pracę za dobrą dla siebie i byłby to jej prawdziwy wybór, to nie musiałaby wymyślać kamuflaży. A tak naprawdę niezależnie od tego, co powie znajomym, w głębi ducha znowu będzie czuła się gorsza.

      No i jeszcze jedna myśl - chce pracę fizyczną, w której od razu widać efekty - jak wiąże tą chęć widzenia efektów z pracą opiekunki? W takiej pracy efektów raczej nie widać, a zwykle jest odwrotnie - mimo ciężkiej harówki i starań i tak wszystko zmierza, powoli lub szybciej, ale w jedną stronę. Jest na to gotowa psychicznie??

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka