Dodaj do ulubionych

Byłem normalnym chłopcem

20.11.22, 12:09
Czy tak wg emam wygląda/wyglądało życie normalnego chłopca? Ruszyło mnie to "wyznanie". Bo 2 dorosłych juz synów mam i wiem, jak troszczyli się o naszego psa i jakie mają podejście do zwierząt.
Ja rozumiem: artysta, pisarz, potrzeba weny twórczej, no ale nie,nie,nie. Teraz tylko powinny być zachęty, jak chłopców wojna "ubogaca', a polowanie i strzelanie do zwierząt dla rozrywki to dopiero zabawa normalnego chłopca.
Obserwuj wątek
    • 1.wetta.1 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:20
      Obrzydliwe. I nie, normalni chłopcy nie dręczyli zwierząt. Dziewczyny zresztą też nie.
      • marzeka11 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:22
        No właśnie, obrzydliwe. Naprawdę nie rozumiem takiego chwalenia się czymś takim i uogólnienia, że to normalne u chłopców.
        • mdro Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:05
          Znasz resztę tego tekstu? Bo ja naprawdę nie rozumiem, jak na podstawie tego fragmentu można dokonać tego rodzaju oceny.
    • wapaha Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:23
      Mam za sobą niestety niechlubne zachowania względem drobnych zwierząt ( dżdżownice,żaby,ryby)
      Nie rzucę kamieniem -dumna nie jestem ale czasu nie cofnę - do dzisiaj pamiętam jak to robiłam , co czułam i co myslałam ( świetnie się bawiłam, zero refleksji)
      3..
      2..
      1...

      • marzeka11 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:27
        Wapaha, ale zobacz, użyłaś słowa "niechlubne zachowania". Mnie ruszyło to uważanie, że to oczywistość i norma.
        • abecadlowa1 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:31
          Okrutna przemysłowa hodowla zwierząt jest w naszym świecie normą. Większość ludzi ją akceptuje i korzysta z niej.
          • lella_two Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:54
            Dokładnie.
            Poza tym z reguły nie komentuję słów wyrwanych z kontekstu, to nie fair.
        • wapaha Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:13
          marzeka11 napisała:

          > Wapaha, ale zobacz, użyłaś słowa "niechlubne zachowania". Mnie ruszyło to uważa
          > nie, że to oczywistość i norma.


          Niechlubne bo z obecnego punktu widzenia mi wstyd. Wtedy to było coś zwyczajnego,normalnego. Nie robiłam tego sama...
          • eliksir_czarodziejski Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:24
            wapaha napisała:

            > marzeka11 napisała:
            >
            > > Wapaha, ale zobacz, użyłaś słowa "niechlubne zachowania". Mnie ruszyło to
            > uważa
            > > nie, że to oczywistość i norma.
            >
            >
            > Niechlubne bo z obecnego punktu widzenia mi wstyd.

            Uffff.
          • kocynder Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 18:01
            Ale on o "normalności" takich zachowań pisze TERAZ. Z pozycji dorosłego i podobno dojrzałego człowieka! Gdyby napisał to co napisał z odniesieniem "WTEDY robiłem to bezrefleksyjnie, dla zabawy. Obecnie WIEM, że to nie zabawa." nikogo by to nie ruszyło. Wiele osób jako dzieciaki robi rzeczy głupie, złe, paskudne, obrzydliwe. Ale z tego wyrasta. On nie wyrósł.
            • wapaha Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 18:08
              Myślę...ze to oczywiste-że odnosi die do oceny tamtych dziecięcych lat,że wtedy to było normalne
              Ale fakt,zabrakło oceny z punktu widzenia dorosłego człowieka
              • kocynder Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 18:59
                No jednak nie. Po pierwsze jako pisarz powinien znać wagę słowa. I wiedzieć, jak wyrazić myśl, aby zostać zrozumianym, a nie czytelnik musiał "gdybać". Po drugie pan twierdzi, że chłopcy ciekawi świata chcieli "patrzeć w gasnące oczy" i "dotykać gasnącej krwi". Sorry, ale nie. To nie "ciekawość świata". Mogę zrozumieć dziecięcą bezmyślność. Dziecięcy brak empatii. Ale on nie pisze o tym co czuł WTEDY. On TERAZ uważa, że to ciekawość świata...
                • wapaha Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 21:41
                  kocynder napisała:

                  > No jednak nie. Po pierwsze jako pisarz powinien znać wagę słowa. I wiedzieć, ja
                  > k wyrazić myśl, aby zostać zrozumianym, a nie czytelnik musiał "gdybać". Po dru
                  > gie pan twierdzi, że chłopcy ciekawi świata chcieli "patrzeć w gasnące oczy" i
                  > "dotykać gasnącej krwi". Sorry, ale nie. To nie "ciekawość świata". Mogę zrozum
                  > ieć dziecięcą bezmyślność. Dziecięcy brak empatii. Ale on nie pisze o tym co cz
                  > uł WTEDY. On TERAZ uważa, że to ciekawość świata...
                  >

                  Ja zrozumiałam go w taki sposób-bo sama mam podobne doświadczenia
                  Może powinien wyrazić się precyzyjniej- ale nie wiem czy nie robi tego w całej dalszej części tekstu
            • mdro Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 18:09
              A z czego/którego fragmentu/zdania to wnioskujesz? (Znając w dodatku, przypominam, niewielki wycinek całości).
          • gorzka.gorycz Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 19:49
            wapaha napisała:

            > marzeka11 napisała:
            >
            > > Wapaha, ale zobacz, użyłaś słowa "niechlubne zachowania". Mnie ruszyło to
            > uważa
            > > nie, że to oczywistość i norma.
            >
            >
            > Niechlubne bo z obecnego punktu widzenia mi wstyd. Wtedy to było coś zwyczajneg
            > o,normalnego. Nie robiłam tego sama...


            Nie wiem, gdzie i kiedy to było normalne. Wśród moich znajomych i w moim środowisku dręczenie żadnych zwierząt NIE BYŁO normalne.
            • wapaha Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 21:43
              gorzka.gorycz napisała:


              >
              >
              > Nie wiem, gdzie i kiedy to było normalne. Wśród moich znajomych i w moim środow
              > isku dręczenie żadnych zwierząt NIE BYŁO normalne.


              jak widać z poniższych wpisów- w wielu miejscach -
              Ja nie dręczyłam zwierząt - nie znałam chyba tego słowa- jego wagi i całego ładunku który ze sobą niesie
              • panna.nasturcja Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 22:51
                Dręczyłaś. To, że nie umiałaś tego nazwać ani ocenić nie znaczy, że tego nie robiłaś.
              • gorzka.gorycz Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 07:27
                Dręczyłaś. I jak ktoś już niżej napisał - empatia to coś, co się ma lub nie. W zasadzie człowiek sam instynktownie wie, że krzywdzi inną istotę. Ale widać nie każdy człowiek.
                • wapaha Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 19:40
                  dziś to wiem
                  wtedy nie wiedziałam
      • 1matka-polka Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:29
        Ja przypalałam mrówki przez lupę. Innych zwierzat nigdy nie próbowałam męczyć.
        • ichi51e Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:58
          zaprawdę nie licytujemy się.
      • kamin Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:38
        Mam za sobą podobne zachowania. Wspólnie z moim kuzynem na wakacjach u babci na wsi. Ślimaki, dżdżownice, mrówki...
        W dwa czy trzy lata później szlochałam nad lekturą "O psie, który jezdził koleją" i dokarmialam wszystkie bezdomne psy i koty na osiedlu.
        Kuzyn też nie wyrosł na psychopatę, zwierzęta bardzo lubi, od zawsze ma psy, o które dba.
        Wiec chyba w odpowiednio młodym wieku takie zachowania zupełnie zwyczajnym dzieciom się zdarzają.
        • ichi51e Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:00
          sięgam myślami i wydaje mi się ze mrówki muchy żaby ślimaki ptasie jaja to była inna kategoria niż kociaki (zły sąsiad utopił oprawca) psy (gnida trzyma na łańcuchu) praszki (wypadł z gniazdka biedaczek!)
          • memphis90 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 18:27
            No nie wiem… Pamietam jak w dzieciństwie opiekowalysmy sie z koleżanką ślimakiem i przypadkiem go zdepnelysmy - i jak nam było żal tego ślimaka. Albo jak z kuzynkami puszczałyśmy stonkę ziemniaczaną na liściu w podróż po stawie, aż kuzynka skonstatowała, ze ta stonka sie chyba utopi - wiec wlazłyśmy do stawu ją ratować. Dżdżownica zginęła jedna - kiedy sie okazało, ze wbrew nauce z lekcji biologii po przecięciu nie powstały dwie żywe dżdżownice, tylko jedna martwa w dwóch kawałkach - również poczucie winy miałyśmy olbrzymie. Nigdy nie dreczylismy żadnego stworzenia celowo i dla przyjemności.
      • jowita771 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:11
        Przyznam się, że ja też. Żałuję bardzo, ale wtedy nie pojawiła mi się refleksja, że to stworzenie cierpi.
        • 1matka-polka Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:16
          "nie pojawiła mi się refleksja, że to stworzenie cierpi"

          Toco cie w takim razie pociągało w tej zabawie? Czy wyrywanie nóżek i skrzydełek jakimś owadom było dla ciebie tak samo rajcowne, jak zepsucie lalki, czy resoraka?
          • ichi51e Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:29
            ja mogę odpowiedzieć ze swojej strony. miałam kilka zabaw z których dwie mi najbardziej zapadły w pamięć
            - wyścigi ślimaków
            - powódź w mrowisku
            pierwsza polegała na znalezieniu dobrego ślimaka i wystawieniu go przeciw ślimakowi innego dziecka - jak ślimaki nie chciały się ścigać to dziobaka je trawka za karę. Głupie były ścigać się nie chciały. czy je bolało? no miało bolec dostawały przecież za karę.
            - druga polegała na zalaniu woda z węża mrowiska przy wejściu i czekaniu którędy się woda wyleje. Zaskakująco dziwnymi miejscami się wylewała często nawet na drugim końcu podwórka. w ogóle się nie zastanawiałam nad losem mrówek raczej fascynowało mnie mrowisko jako takie.
            • 1matka-polka Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:31
              "jak ślimaki nie chciały się ścigać to dziobaka je trawka za karę. Głupie były ścigać się nie chciały. czy je bolało? no miało bolec dostawały przecież za karę."

              😌
            • 1matka-polka Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:36
              To prawda, że mrowiska same w sobie są fascynujące, a mrówki to tylko przypadkowe ofiary, rownie dobrze mogloby ich tam nie być:

          • dramatika Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:44
            1matka-polka napisała:

            > Czy wyrywanie nóżek i skrzydełe
            > k jakimś owadom było dla ciebie tak samo rajcowne, jak zepsucie lalki, czy reso
            > raka?

            To było coś takiego jak rozłożenie długopisu na cześci żeby sprawdzić jak działa. Ja miałam wtedy przekonanie, że owady nie czują bólu, dodatkowo muchy i inne robactwo to szkodniki i powinno się tępić.

            Bardziej się zainteresuj dlaczego wystąpiło zjawisko zbiorowej euforii np. po wysadzeniu mostu krymskiego, gdzie zginęło podajże troje przypadkowych ludzi. Obawiam się, że ta radość nie wynikała z zaspokojenia naukowej ciekawości.


            • 1matka-polka Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:46
              "Ja miałam wtedy przekonanie, że owady nie czują bólu"

              Ciekawe skad sie bierze takie przekonanie, bo na pewno nie z obserwacji😏
        • gorzka.gorycz Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 19:51
          jowita771 napisał:

          > Przyznam się, że ja też. Żałuję bardzo, ale wtedy nie pojawiła mi się refleksja
          > , że to stworzenie cierpi.
          >
          Nie pojmuję. Nie rozumiem, jak można było nie mieć refleksji. Jak Cię wychowywano, że nie przekazywano tak podstawowych rzeczy?
      • eliksir_czarodziejski Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:23
        3 2 1, napisze coś. Zmrozil mnie Twój podziw dla serialowego Dahmera, jego zimnej krwi i umiejętności wytłumaczenia się ze wszystkiego przed policjantami.
        • wapaha Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 18:11
          eliksir_czarodziejski napisała:

          > 3 2 1, napisze coś. Zmrozil mnie Twój podziw dla serialowego Dahmera, jego zimn
          > ej krwi i umiejętności wytłumaczenia się ze wszystkiego przed policjantami.

          Napisz wprost że jestem socjopatka

          Ale....podziw ???
          Serio takiej interpretacji dokonałaś?...
          Wow..
      • ponis1990 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 16:21
        Wapaha, ja też, względem podobnych zwierząt. Tez nie mialam wtedy refleksji, ale teraz mi glupio i zal biednych ddzownic i mrowek. I to kluczowe, notmalnej dorosłej osobie jest glupio i nie uważa tego za normalne zachowanie aprobując to.
        • ga-ti Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 17:22
          Bo z dzieckiem trzeba rozmawiać i dziecku trzeba tłumaczyć. Mnie wytłumaczył dziadek, nie wiem, ile miałam lat, niewiele, opiekował się mną, gdy skończyłam 3, jak miałam 5 poszłam do przedszkola. Dziadek powiedział, że zwierzęta cierpią, wszystkie zwierzęta. I jak chcesz zabić muchę to ją zabij, bo mucha w domu to 'szkodnik', ale nie znęcaj się nad nią, nie wyrywaj jej skrzydełek za życia. Jeśli kopiesz dżdżownice na ryby to ich śmierć ma jakiś sens, ale ćwiartkowanie dżdżownicy dla zabawy jest złe.
          Takie niby niuanse.
          A mieszkaliśmy na wsi, zwierzęta się hodowało, zabijało i jadło, ale zwierząt nie można było męczyć, ganiać, straszyć, bić, głodzić.
          I nigdy żadnego zwierzątka nie męczyłam.
          • danaide2.0 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 17:57
            Fajny dziadek.
            Mój bił babkę, matkę i mnie też próbował, ale jakoś się wywinęłam.
            Czasy czasami, a zawsze byli ludzie dający nadzieję na lepszy świat.
            • ga-ti Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 20:27
              Tak, dziadek był niesamowity na tamte czasy. Miał ogromny szacunek dla przyrody, był ogrodnikiem, sadownikiem, hodował pszczoły. Był uczciwy, sumienny, pracowity i mądry. Miał ogromną cierpliwość. Odszedł zdecydowanie za wcześnie.
              • wapaha Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 21:46
                Mi chyba nikt nie wytłumaczył. Nikt dorosły nie widział, bo niby jak- nie pilnowano dzieciaków w czasie zabawy, nie chodzono za nimi, puszczano samopas . Wracałam jak byłam głodna albo chciałam siku, czasem kontrolnie zawołano lub wyjrzano przez okno
                Bo chyba nie miał kto...Kto by się zajmował jakimiś żabami - pfff- gdy zabijano kury, kaczki, świnie, króliki. Zrywałam trawę dla królików i karmiłam, głaskałam i jako naturalne przyjmowałam że zostaną zabite. Karmiłam kury, dosypywałam ziarna, dolewałam wody a potem skubałam. I jadłam. Itd.
                Tak było -i po prostu przyjmowałam to jako część życia, jakiś naturalny proces
                • nenia1 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 22:11
                  wapaha napisała:

                  > Mi chyba nikt nie wytłumaczył. Nikt dorosły nie widział, bo niby jak- nie pilno
                  > wano dzieciaków w czasie zabawy, nie chodzono za nimi, puszczano samopas . Wrac
                  > ałam jak byłam głodna albo chciałam siku, czasem kontrolnie zawołano lub wyjrza
                  > no przez okno
                  > Bo chyba nie miał kto...Kto by się zajmował jakimiś żabami - pfff- gdy zabijano
                  > kury, kaczki, świnie, króliki. Zrywałam trawę dla królików i karmiłam, głaskał
                  > am i jako naturalne przyjmowałam że zostaną zabite. Karmiłam kury, dosypywałam
                  > ziarna, dolewałam wody a potem skubałam. I jadłam. Itd.
                  > Tak było -i po prostu przyjmowałam to jako część życia, jakiś naturalny proces

                  empatia, również wobec zwierząt, bywa wrodzona. To nie jest tak, że stajemy się empatyczni
                  tylko wtedy gdy ktoś nam wytłumaczy, bądź nauczy. Owszem można ją rozwijać, ale empatię
                  mamy już w genach.
                  • 1maja1 Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 16:00
                    Cos w tym jest Nenia. Ja sie urodzilam na wsi, mielismy kury, swinie, koty, psy, gesi. Obok domu byla pgr-wska obora na 100 krow. Uwielbialam przebywac z kazdym zwierzeciem, patrzylam sie na nasze swinie jak jedza lapczywie, a potem klada sie na czysta slome z pelnymi brrzuchami i mruczaly z zadowolenia.Latem na dworze polewalismy je woda dla ochlody. Wchodzilam do kurnika i przygladalam sie kurom siedziacym na grzedach, a posrod nich kogut pilnowal porzadku. Lubilam tam siedziec, szczegolnie jak bylo zimno na dworze. Latem do obory chodzilam z klapka i zabijalam muchy, zeby ulzyc krowom. Rozmawialam z nimi patezac w ich piekne wielkie oczy. I te obrzydliwe muchy to, przyznaje, byly jedynymi, ktore dreczylam. Wyrywalam im skrzydla. Chlopakom na wsi, ktorzy potrafilli zlapac ropuche na lace i dmuchac przez slomke w odbyt, rechoczac durnowato, zawsze mowila, ze sa glupi. I ilekroc spotkalam taka skaczace ropuche na lace, bralam ja na rece i wrzucalam do rzeczki. Raz moja mama u siebie w pracy, pod poducha fotela znalazlas gniazdo myszy. Wziela Jr i wyniosla takie golutkie na dwor. Siedzialam nad nimi i zalewalam sie lzami, ze matka ich tu je na pewno nie znajdzie. Jak sie wyprowadzalismy w inna czesc wojewodztwa, nakazalam mojej mamie zabrac do auta wszystkie nasze koty (10). Niestety jednego z braci kocurkow, przygarnietych, nie idalo jej sie zlapac, bo byl zbyt dziki. Serce mi peklo, bo wiedzialam, ze jego brat Macius bardzo za nim teskni, nie mowiac juz o stresie w nowym dla niego miejscu. Ech, historii o naszych pieskach tez mam sporo😉
                    • wapaha Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 19:39
                      1maja1 napisała:

                      > Cos w tym jest Nenia. Ja sie urodzilam na wsi, mielismy kury, swinie, koty, psy
                      > , gesi.

                      i dożywały późnej starości a ty nigdy nie jadłaś jajka ani rosołu
                      • zuzanna_a Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 19:45
                        No dokladnie. Troche mi to przypomina obrazek z morskiego oka gdzie mlody facet wyzywał na woznicow i konie, sam w schoronisku wpieprzał kotleta.
                        Wszyscy ktory jedza mięso nie mają moralnego prawa oceniac kogokolwiek w zakresie troski o zwierzeta. Miedzy świnią, krową, kotem i koniem nie ma zadnej roznicy.
                        Przestancie obzerac sie miesem, potem uczcie moralnosci i etyki.
                        • iwles Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 20:22

                          Aha, czyli osoby jedzące mięso powinny mieć w dupie to, że ktoś podpala kota, czy ciągnie psa na sznurku za samochodem?
                          • wapaha Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 21:37
                            iwles napisała:

                            >
                            > Aha, czyli osoby jedzące mięso powinny mieć w dupie to, że ktoś podpala kota, c
                            > zy ciągnie psa na sznurku za samochodem?
                            >
                            >
                            > to twoje słowa i twoja interpretacja
                            • iwles Re: Byłem normalnym chłopcem 22.11.22, 08:00
                              wapaha napisała:


                              > > to twoje słowa i twoja interpretacja


                              Może przeczytaj, co napisała zuzanna_a?
                        • nenia1 Re: Byłem normalnym chłopcem 22.11.22, 14:03
                          zuzanna_a napisała:

                          > No dokladnie. Troche mi to przypomina obrazek z morskiego oka gdzie mlody facet
                          > wyzywał na woznicow i konie, sam w schoronisku wpieprzał kotleta.
                          > Wszyscy ktory jedza mięso nie mają moralnego prawa oceniac kogokolwiek w zakres
                          > ie troski o zwierzeta.

                          To jest efektowane ale w gruncie rzeczy głupie założenie. Bardzo dużo ludzi je mięso, pije mleko, je nabiał, jajka itd. Wszystko to w jakimś stopniu opiera się na krzywdzie zwierząt. Pamiętam kiedyś buddyjskiego mnicha,
                          który sitem przetrząsał ziemię z potrzebnego im kopanego rowu, żeby nie skrzywdzić dżdżownic i innych żyjątek w tej ziemi. Jestem za, ale patrzmy realnie. Zastanów się logicznie do czego doprowadziłoby zastosowanie się do tego co piszesz: > Wszyscy ktory jedza mięso nie mają moralnego prawa oceniac kogokolwiek w zakres
                          > ie troski o zwierzeta.

                          Pewnie chodzi ci, żeby facet nie jadł kotleta. Przyjdzie jeszcze ktoś bardzo radykalne i powie - i mleka, i jajek i masła. A ryby? Nie krzyczą, żyją pod wodą, to nie czują? Efekt będzie taki, że facet zje tego kotleta, popije żętycą i ominie bitego konia. Faktycznie o to chodzi?
                          • evening.vibes Re: Byłem normalnym chłopcem 22.11.22, 14:12
                            nenia1 napisała:
                            > Efekt będzie taki, że facet zje tego kotleta, popije żętycą i
                            > ominie bitego konia. Faktycznie o to chodzi?

                            I gdzie ta empatia w genach? wink
                            • nenia1 Re: Byłem normalnym chłopcem 22.11.22, 14:21
                              evening.vibes napisała:

                              > nenia1 napisała:
                              > > Efekt będzie taki, że facet zje tego kotleta, popije żętycą i
                              > > ominie bitego konia. Faktycznie o to chodzi?
                              >
                              > I gdzie ta empatia w genach? wink


                              A jak zwykle albo białe/albo czarne.
                              • evening.vibes Re: Byłem normalnym chłopcem 22.11.22, 14:27
                                nenia1 napisała:
                                > A jak zwykle albo białe/albo czarne.

                                No właśnie widać, że nie.
                      • 1maja1 Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 19:49
                        Oczywiscie ze jadlam. Jako dziecko nie mialam nic do gadania co sie znajdzie na talerzu. Teraz moge decydowac co jem.
                        • wapaha Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 19:51
                          no coś ty - ale pewnie ze wstrętem co nie ?
                          Płakałaś i stawało ci w gardle, znienawidziłaś smak mięsa. Miękkie żótko jaja, smak świeżynki po świniobiciu, pieczone udka kurczaka czy karkówka z cebulką..tak straszne ci to nie smakowało,..
                          • 1maja1 Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 19:59
                            Skad wiedzialas??
    • tanebo001 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:24
      Byłem normalnym chłopcem i takich rzeczy nie robiłem. A nikt z moich kolegów. To psychol.
      • mallard Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 08:46
        tanebo001 napisał:

        > Byłem normalnym chłopcem i takich rzeczy nie robiłem. A nikt z moich kolegów. To psychol.

        J.w.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:25
      No cóż, facet nie zdaje sobie sprawy z tego, że wychowywał się w patologicznej rodzinie, i że normalność innych chłopców taka nie była. Widać mało lotny jest, skoro przez tyle lat tego nie załapał.
      • mallard Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 08:47
        mamtrzykotyidwato5 napisała:

        > Widać mało lotny jest, skoro przez tyle lat tego nie załapał.

        FAS?
    • barattolina Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:29
      Rzyg.
      Nie, to nie jest i nigdy nie było normalne.
    • abecadlowa1 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:29
      To ile ematek jest wegankami i było nimi w dzieciństwie?
      Ja w dzieciństwie zabijałam z babcią kury, bawiłam się dżdżownicami, zabijałam pająki, zbierałam ślimaki winniczki i zanosiłam do skupu, żeby mieć pieniądze na słodycze. Dziś mimo, że jestem wege nie umiem wyeliminować całkowicie z moje życia produktów, które nie są wolne od okrucieństwa.
      • 1matka-polka Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:32
        Ja widze spora roznice miedzy zabijać a dreczyć.
        • abecadlowa1 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:36
          Wszyscy stosujemy różne racjonalizacje żeby minimalizować dysonans poznawczy.
          • 1matka-polka Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:42
            abecadlowa1 napisała:

            > Wszyscy stosujemy różne racjonalizacje żeby minimalizować dysonans poznawczy.

            No, ja sądzę po sobie. Wole szybką śmierć, niż tortury, moze ty masz na odwrot. 🤷‍♀️
            • abecadlowa1 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 14:09
              Wolę nie zabijać.
            • abidja Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 21:56
              1matka-polka napisała:

              >
              > No, ja sądzę po sobie. Wole szybką śmierć, niż tortury, moze ty masz na odwrot.
              > 🤷‍♀️
              >
              >
              Zwierzeta ktore zjadasz sa torturowane. To nie jest szybka ani pozbawiona cierpienia smierc.
              Cierpia w transporcie, cierpia stojac w kolejce na platformie,cierpia w ubojni, cierpia wiszac na haku, jesli maja szczescie umra tuz przed zanurzeniem do wody,w ktorej sie topią, jesli nie umra przez"myjke" czeka je dobicie przez rzeznika.
              To sa tortury na zwierzeciu ktore posiada ten sam sposob odczuwania emocji,jak czlowiek : strach,przerazenie oraz bol.
              • 1matka-polka Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 09:07
                "cierpia wiszac na haku, jesli maja szczescie umra tuz przed zanurzeniem do wody,w ktorej sie topią, jesli nie umra przez"myjke" czeka je dobicie przez rzeznika."

                Ktora to jest konkretnie czesc procesu uboju?
      • abidja Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 21:50
        I patrzylas z rozkosza w oczy umierajacego zwierzecia? A teraz bedac dorosla opowiadasz o tym jak o czyms normalnym i pozytywnym?
        Nie.
    • pani_tau Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:31
      Aż dziw, że nie rozkręcił kariery seryjnego mordercy.
      • pani_tau Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:31
        Chociaż...kto wie...
        • danaide2.0 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:38
          Piękno zbawi świat...
    • 1matka-polka Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:31
      Gdyby napisał "zabijali zwierzeta", to ok. Ale "dręczyli" - swiadczy o tym, ze mial ciezkie dziecinstwo i musial sie wyzywać na kims slabszym.
      • ichi51e Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:01
        słuszna uwaga. ojciec przemocowy? alkohol?
    • heca7 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:32
      Nie sądzę aby był normalny. To co pisze jest obrzydliwe.
      • marzeka11 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:35
        Dlatego mam skojarzenie z "hodowaniem" esesmanów- czytałam kiedyś, że m.in. zadaniem było opieka nad psem/kotem, przywiązanie, a potem na oczach mordowanie, dręczenie i na spokojnie przyglądanie się temu.
        Jak przeczytałam to, co ten pisarz mówi, od razu mi się to przypomniało, co kiedyć czytałam.
        • ferra Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 19:55
          Intytut Travistock etc.--tak sie modeluje dzieci w satanistycznych rodzinach - rozszczepia osobowość (wiekszosc tzw" gwiazd" przechodziło przez taki proces - te wszystkie Lady Gagi, Madonnyi). Oni o tym mówią między wierszami. Uwikłane całe rodziny (rody pokoleniowo). I nie - to nie jest teoria spiskowa. Kształtowanie traumą. Tak się produkuje szpiegów zawodowych, zabójców, supersodier, kreuje gwiazdy (wpływ na masy odbiorcow).
          • gr.ruuu Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 20:39
            To jest teoria spiskowa. Masz jakieś dowody?
          • arthwen Re: Byłem normalnym chłopcem 22.11.22, 15:37
            Nie, nie, w ogóle, żadna teoria spiskowa. Wcale.
    • nangaparbat3 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:36
      Tak było. Pamiętam chłopców z mojej klasy rzucających kotem o tablicę. Smażących rybki z akwarium na rozgrzanym kaloryferze - tak fajnie strzelały.
      Cierpienie zwierzęcia nie docierało do nich, zresztą i do mnie samej nie do końca. Ukochana gosposia babci i moja niania wyrzuciła kotka przez okno. Dalej ją kochałam i kocham do dzisiaj. Mój tato z zapałem mordował osy.
      Między ludźmi i zwierzętami znajdowała się bariera uprzedmiotawiająca te ostatnie, zresztą dla wielu osób wciąż nie zniknęła.
      W wypowiedzi Stasiuka "normalny" znaczy "przeciętny". Wiedza o zwierzętach była wówczas taka, że skutecznie blokowała empatię. Nie było jej też wiele wobec dzieci, więc skąd się miała brać?
      ...trzęsła się w niej każda kosteczka, a serce tłukło się jako ten ptak, gdy mu dla swywoli skrzydła przybiją do ściany!...
      To nie Kosiński, to Reymont, Chłopi, Zima, rozdział IV sad
      • 1matka-polka Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:41
        "Cierpienie zwierzęcia nie docierało do nich"

        A ja wlasnie uwazam, ze świetnie docieralo, dlatego robili takie rzeczy, żeby oddać istocie żywej ten ból, ktorego sami doświadczyli od innej istoty żywej. 🤷‍♀️
        • marzeka11 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:46
          Też tak myślę, docierało, wiedzieli, że zwierzątko-dręczone, męczone, czuje ból.
          Być może normalny w jego znaczeniu to przeciętny, ale przekaz pisarza nie trafił do mnie zupełnie.
      • danaide2.0 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:41
        Dzieci i ryby głosu nie mają.
        Tak było.
        (Łapałam motylki za skrzydła. Najczęściej bielinki kapustniki, chyba gdzieś z tyłu głowy miałam informację, że to szkodniki. Ale u nas na osiedlu nie rosła żadna kapusta.).
        • nangaparbat3 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:54
          Robiłam muchom gorsze rzeczy. Chociaż byłam dzieckiem "wypieszczonym". Potem przestałam, nie pamiętam, dlaczego, co spowodowało zmianę. Teraz ratuję topiące się osy czy muchy, bo mam silne poczucie jedności życia.
          • panna.nasturcja Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 02:15
            nangaparbat3 napisała:

            > Robiłam muchom gorsze rzeczy.

            I naprawdę nie przyszło Ci do głowy, że dręczysz żywą istotę?
            Jestem niewiele młodsza do Ciebie, w życiu nie widziałam by dzieci bawiły się tak, jak opisujesz.
            Nie mówię, że nikt tego nie robił, ale to nie była norma.
      • niemcyy Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:49
        Jednak Stasiuk był dzieckiem parę lat po czasach Reymonta i wypadałoby coś załapać z ogólnego rozwoju cywilizacyjnego. Do tej pory nie zrozumiał.

        Nie był normalnym chłopcem i inni, którzy dręczyli zwierzęta, też nie byli normalnymi dziećmi.
        • gr.ruuu Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:50
          A normalni było ludzie, którzy tłukli własne dzieci pasami?
          • niemcyy Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:58
            Nie. Ktoś mówi, że byli normalni?
            • gr.ruuu Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 14:05
              To większość społeczeństwa była nienormalna. A raczej - ówczesne normy takie były. Tak samo jak molestowanie nazywano "końskimi zalotami" i wiele innych kwestii, które dziś wyglądają inaczej.
              • niemcyy Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 14:14
                Zakładam, że tłuczenie pasem to nie "symboliczny" klaps. Jeśli większość ludzi to robiła to owszem, większość była nienormalna.

                Nie zmienia to faktu, że dzieci dręczące zwierzęta i rzucające kamieniami w przejeżdżające pociągi (kiedy to było uważane za normalne? wśród jakiej patologii?) również, z tym że część z tych dzieci zorientowała się, że źle robiła, w przeciwieństwie do tego pana.
                • gr.ruuu Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 14:34
                  A gdzie on pisze, że uważa to za dobre? Pisze o tym, jak było. A "Zabić kota" Kaczmarskiego znasz? A opisy Nowakowskiego, że "normalne" to wrzucić kota do wody i rzucać kamieniami, bo ma szansę przetrwać, ale wyrywanie mu zębów obcęgami to już przesadne i okrutne? Nie ma co zaklinać, tak było. I w sumie wolę, jak ktoś mówi szczerze, a nie się kryguje, jak moi rodzice, że och no może raz czy dwa dostałaś lanie, ale przecież nie więcej, no co ty wymyślasz.
                  • dramatika Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 14:42
                    gr.ruuu napisała:

                    > I w sumie wolę, jak k
                    > toś mówi szczerze, a nie się kryguje

                    On zwyczajnie łże, a nie "mówi szczerze". Mogę się tylko domyślać z jakich powodów, ale skoro bronią go takie nicki jak mdro, to gość pewnie odwala robotę na odcinku robienia z Polaków barbarzyńców i chamów.
                    Nie, nawet 40 lat temu dręczenie psów i kotów - o jakim pisze - nie było w Polsce normalne, a tym bardziej akceptowalne. Owszem, były psy na wsiach na krótkich łańcuchach, ale to było co innego niż nadmuchiwanie żaby czy kopanie psa.
                    • gr.ruuu Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 14:47
                      Żyjesz słodkimi złudzeniami. Na kobietę też nikt ręki nie podnosił, a nad komunistyczną polska krążyły czerwone jednorożce
                      • dramatika Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 15:01
                        gr.ruuu napisała:

                        > Żyjesz słodkimi złudzeniami.

                        Nie, po prostu pamiętam te czasy. Owszem, zdarzały się przypadki dręczenia psów i kotów, ale jak najbardziej to potępiano i bynajmniej takie dręczenie nie było czymś zwyczajnym, powszechnym, normalnym czy akceptowalnym. Wtedy przecież ludzie też mieli psy i koty w domach. W miastach to były pupile takie jak dziś.
                        • abecadlowa1 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 15:28
                          Ustawa o ochronie zwierząt została uchwalona w 1997 roku. Wcześniej nie było żadnych przepisów penalizujących znęcanie się nad zwierzętami. Może w miastach pupile były traktowane trochę lepiej niż na wsi. Powszechną praktyką było topienie kociąt, kopanie czy bicie psa nie skutkowało odebraniem zwierzęcia właścicielowi, bo właściciel miał prawo zrobić ze swoją własnością wszystko, co chciał. Dzieciaki które dmuchały żaby, wkładały kotu do odbytu petardy, przybijały nietoperze gwoździami do płotu itp. nie ponosiły żadnych konsekwencji. Można było się tylko pooburzać.
                          • kamin Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 15:42
                            O właśnie. Topienie kociąt zaraz po urodzeniu było wręcz uważane za humanitarne i odpowiedzialne postępowanie właściciela kotki. Kotce zostawiało się czasem jednego kociaka na pociechę. O sterylizacji autentycznie wtedy nie słyszałam.
                          • al_sahra Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 22:12
                            abecadlowa1 napisała:

                            > Ustawa o ochronie zwierząt została uchwalona w 1997 roku. Wcześniej nie było ża
                            > dnych przepisów penalizujących znęcanie się nad zwierzętami.

                            No niezupełnie. Było rozporządzenie prezydenta RP z 1928 r., które formalnie obowiązywało do 1997 r.

                            isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19280360332
                        • nangaparbat3 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 17:14
                          Wieś, Gorce, 1993. Gospodarze mają psa z bardzo puchatym, gęstym futrem. Pies na łańcuchu. Nie dostaje wody, spija jakieś resztki deszczówki spomiędzy szczelin, ma szczęście, jak pada. Kupujemy mu na targu miskę, dajemy wody. Na drugi dzień miski nie ma, znajdujemy ją w kurniku - teraz kury dostają w niej jeść.

                          Była jeszcze krowa z cielęciem, za naszego pobytu urodzonym, słabiutkim, rozdzielono je z matką natychmiast po urodzeniu.

                          I inne cielę, zabite dzień przed naszym przyjazdem, wisiało w obejściu, to było cielę kilkuletniego wnuczka gospodarzy, który rozpaczał, bo to było "jego' cielę, przywiązał się.
                          • danaide2.0 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 17:50
                            Kiedy wysterylizowałam swoją kotkę (od małego miała ciągoty do peregrynacji) pewien znajomy z pracy powiedział mi, że nie potrafiłby tak okaleczyć kota. Po czym przyznał, że topił kociaki.

                            Dzieciaki przywiązane do zwierząt, które później były zarzynane (zwierzęta nie dzieciaki) też spotkałam.

                            Tak, czasy były inne, normy były inne.
                    • nangaparbat3 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 17:07
                      O, kopanie psa, przypomniałeś mi.
                      Małe miasteczko w Kieleckiem, sierpien 1987, późne popołudnie przed dniem wolnym od pracy, rynek. W rynku mała czarna suczka, kundelek. I każdy, dosłownie każdy przechodzący obok niej mężczyzna dawał jej kopniaka. niezbyt - na oko - mocno, ale dawał. Niektórym się nie udawało trafić, bo - wiadomo.
                  • niemcyy Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 16:15
                    gr.ruuu napisała:

                    A opisy Nowakowskiego, że "normalne" to wrzucić kota do wod
                    > y i rzucać kamieniami, bo ma szansę przetrwać, ale wyrywanie mu zębów obcęgami
                    > to już przesadne i okrutne?

                    Ciężka patologia.
                  • memphis90 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 18:37
                    >A gdzie on pisze, że uważa to za dobre?
                    Używa słowa „normalne”.
                    • gr.ruuu Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 19:10
                      "Normalny" może znaczyć po prostu "powszechny, typowy". Jak powiem, że kiedyś ciężka praca dzieci na gospodarstwie była normalna to mówię o pewnej rzeczywistości, a nie o mojej ocenie moralnej tego, jak było.
                      • mdro Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 19:24
                        Ototo. Np. "normalne było seksualne wykorzystywanie folwarcznych chłopek czy służących" nie oznacza akceptacji, tylko opis rzeczywistości.
                        • iwles Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 19:30

                          Niestety, słowo "niemalne" wskazuje na akceptację. Inaczej brzmi "zdarzało się dosyć często..."
                          Sformułowanie "bylo normalne" budzi mój sprzeciw.
                          • iwles Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 19:31
                            *słowo "normalne"
                          • gr.ruuu Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 19:33
                            Nie wskazuje. Szczególnie, że tu występuje wyraźne wskazanie "w tamtych czasach" co podkreśla, że obecna normą jest inna.
                          • evening.vibes Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 19:44
                            iwles napisała:
                            > Niestety, słowo "niemalne" wskazuje na akceptację. Inaczej brzmi "zdarzało się
                            > dosyć często..."
                            > Sformułowanie "bylo normalne" budzi mój sprzeciw.

                            Ale WTEDY było to akceptowalne. W sensie - nie spotykało się z powszechnym potępieniem.
                          • geoardzica_z_mlodymi Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 16:45
                            Przecież normy są różne: statystyczne, zwyczajowe, moralne itd.
      • biala_ladecka Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 20:56
        Przykro mi, że przez tyle lat nie zorientowałaś się, że wychowywałaś się w patologicznyn środowisku sad
    • mdro Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:47
      Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że to pisarz jest? I że ta wypowiedź ma na celu wzbudzenie jakichś myśli i uczuć? On nie mówi "dręczenie zwierząt jest/było normalne". Czy was w szkole nie uczono interpretacji utworów literackich?
      • 1matka-polka Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:54
        No to zinterpretuj, co autor mial na mysli.
        • kamin Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:57
          Autor miał na myśli, że był chłopcem jakich wielu.
          Ps. Moi rodzice też mogliby się zarzekać,że ja w życiu żadnego zwierzęcia nie skrzywdziłam
          • mdro Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:02
            Autor mógł mieć też na myśli "wtedy uważano, że takie chłopięce zabawy to rozwojowa norma". Albo "dla ówczesnego mnie był to sposób poznawania świata/budowania wspólnoty". Nie wiemy, bo znamy tylko krótki wycinek tego tekstu.
            • memphis90 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 18:35
              Rozwojową normą jest obserwowanie z zapałem, jak w innej istocie gaśnie życie i ustaje krążenie…? Co więcej - bycie powodem owego gaśnięcia…? No nie, sorry, ale nie.
              • mdro Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 18:42
                Na podstawie tego jednego fragmentu dywagowałam, "co autor mógł mieć na myśli". I nie, ani ja nie napisałam, że to "rozwojowa norma", ani on.
                (Choć oczywiście w latach 60. wiele rzeczy uważanych dziś za co najmniej niewłaściwe traktowano jako "normalne" tudzież - zwłaszcza w przypadku chłopców/mężczyzn "oni tak mają").
      • melikles Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:56
        A ta wypowiedź to utwór literacki?
        • mdro Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 14:17
          Tak. To fragment felietonu, nie pojedyncza wypowiedź.
          • mdro Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 14:48
            PS. Nie felietonu, mowy wygłoszonej podczas uroczystości wręczania nagrody. Tak, będącej utworem literackim.
      • kropkaa Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 23:33
        Szkoda, że jakiś kamień nie odbił się od pociągu i nie walną go w pusty łeb.
        Pod pociąg podkladało się monety, a nie rzucało kamieniami, bo to było po prostu niebezpieczne.
        Kiedyś strzelałam z kuzynem z wiatrówki i niechcący ktoreś z nas trafiło kurę, która zaczęła gdakać i skakać. Zresztą sami przypadkowo w nogę też zarobiliśmy i to bolało. Nikt przytomny nie powtarza takich zachowań.
        To, co on opisuje było kiedyś bardziej powszechne, ale na pewno nigdy nie było normalne.
    • veryvery Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:48
      A znacie historię z filmu Wajdy "Popioły", w ktorym w trakcie kręcenia zrzucono żywego konia w przepaść? Ponoć na pokazie filmu w Cannes (czy gdzies tam) jakiś bardzo znany europejski reżyser (niestety nie pamietam ktory) z oburzenia wyszedł z kina
      • marzeka11 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:54
        Tak, Wajda zgodził się na zrzucenie żywego konia, bo miało być "naturalniej"
        www.eska.pl/news/scena-ze-zrzuconym-koniem-w-filmie-wajdy-czy-to-prawda-aa-ZJ4S-goZA-kPKA.html
        • kropkacom Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:00
          No widzisz. Jednak dzisiaj to nie do pomyślenia, prawda?
          • marzeka11 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:20
            kropkacom napisała:

            > No widzisz. Jednak dzisiaj to nie do pomyślenia, prawda?

            I dobrze. Bardzo dobrze, że nie do pomyślenia.
            Nie znosiłam komarów, bo robiłam się opuchnięta, gdy byłam przez nie pogryziona i gdy na mnie siedział komar- załatwiałam. Ale nie mogę w ogóle wyobrazić sobie krzywdzenia kotów, psów, ptaków. Dla samego dręczenia o obserwowania tego dręczenia.
            • kropkacom Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:26
              Wołałabym abyś podyskutowała o tym z dramatika. Na przykład.
          • iwles Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:36
            kropkacom napisała:

            > No widzisz. Jednak dzisiaj to nie do pomyślenia, prawda?



            Wtedy też, skoro znalazł się człowiek, którego to mocno oburzylo.
            I dzięki "tym oburzonym" świat poszedł w kierunku obrony praw zwierząt.
            Więc dręczenie to wówczas ani norma, ani powszechne przyzwolenie, ani tym bardziej chwalebna droga do samorozwoju.


            • kropkacom Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:53
              No jednak, wydarzyło się i pan reżyser nie odszedł wtedy w niebyt. Dlatego wybacz, zdania nie zmieniam.
          • abecadlowa1 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 14:30
            kropkacom napisała:

            > No widzisz. Jednak dzisiaj to nie do pomyślenia, prawda?


            Niestety, na planach filmowych nadal giną zwierzęta. To się nadal dzieje.
        • eriu Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:42
          Wajda to 14-łatkę odurzył lekami i alkoholem żeby się rozebrała i zagrała scenę seksu.
          • veryvery Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:47
            Paulina Młynarska?
            • marzeka11 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:57
              veryvery napisała:

              > Paulina Młynarska?

              tak, mówiła potem, że był to później powód terapii, którą musiała przejść.
          • 1matka-polka Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:59
            eriu napisała:

            > Wajda to 14-łatkę odurzył lekami i alkoholem żeby się rozebrała i zagrała scenę
            > seksu.
            >

            A mozecie dac linka do tej sceny, bo nie widziałam i znalezc nie moge.
            • memphis90 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 18:38
              A po co chcesz to oglądać ?
        • nangaparbat3 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 22:08
          Ten sam Wajda, co nakręcił "Lotną".
    • kropkacom Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:49
      Twoi synowie zapewne nie pałętali się sami, nie wiadomo gdzie całe dnie. Prawda? Myślę, że pan nie mówi też o psie domowym. No i kiedyś nie było tej "okropnej poprawności" tyle. Był normalny na to środowisko w którym się wychował.
      • kropkacom Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:54
        Ja pamiętam jak ludzie kupowali rybkę do takiej szklanej kuli. Domyślisz się jak kończyły te rybki?
      • marzeka11 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:27
        kropkacom napisała:

        > Twoi synowie zapewne nie pałętali się sami, nie wiadomo gdzie całe dnie. Prawda
        > ? Myślę, że pan nie mówi też o psie domowym. No i kiedyś nie było tej "okropnej
        > poprawności" tyle. Był normalny na to środowisko w którym się wychował.

        Zdecydowanie nie pałętali. Mieszkaliśmy wtedy w miejscu, gdzie z okna widziałam rzekę i sąsiad powiedział, że utopił się tam kiedyś 7-latek (jeden z synów miał wtedy tyle lat)- jakoś mnie to zblokowało, aby "latali" sobie samo po podwórku- raczej zorganizowane wyjścia w miejsca różne.
        • kropkacom Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:47
          No więc widzisz.
    • konsta-is-me Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:51
      "Byłem psycholem"
      "Jestem psycholem i wydaje mi się że "artystom" teraz."
      Rzyg.
    • dramatika Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:52
      Obecnie większym zagrożeniem jest bambinizm niż jakaś zgoda na dręczenie zwierząt.

      www.rp.pl/prawo-karne/art37407041-zamordowala-sasiada-ktory-zabil-jej-psa-sad-zlagodzil-wyrok
      • aandzia43 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:20
        Naprawdę sądzisz, że akurat to zabójstwo to bambizm? wink
        • grey_delphinum Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:26
          Straszne, nie, nie ma usprawiedliwienia i nie jest to normalne. Ohyda!!!!

          Normalny chłopiec to płacze, bo przypadkowo przygniotl łapkę psu i zwierzę cierpi (vide mój 13-letni wówczas syn).
      • mallard Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 08:54
        dramatika napisał(a):

        > Obecnie większym zagrożeniem jest bambinizm

        Czyli obsesyjne i kompulsywne opychanie się lodami "Bambino", podczas słuchania płyt z gramofonu o tej samej nazwie? 🤔
    • ichi51e Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:57
      inne czasy co tu gadac. Jak wspominam ze mój cioteczny dziadek w wieku lat 12 chodził ze sztucerem i strzelał do zwierząt (skutecznie, wygrywał zawody ze strzelano do rzutek) a potem to skubał i oprawiał to mi się słabo robi. dzisiaj moje dziecko by zemdlało pewnie by takiego strzelającego gołymi rękami rozszarpalo.

      nie da się ocenic.
      • memphis90 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 18:40
        Skoro skubał, to chyba i zjadał?
        • ichi51e Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 19:48
          zjadali a jakże.
    • mdro Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 12:58
      I jeszcze pytanie - co jest dalej? Bo to tylko wstęp. A wy na jego podstawie oceniacie nie tylko tekst, ale i autora (nb. zaangażowanego działacza WiP, który siedział w więzieniu za dezercję z wojska).
      • lella_two Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 14:18
        Ale o to przecież chodzi: o o obrzucenie błotem czlowieka, którego słowa wyrwano z kontekstu. Tekst jest za paywallem, jako zajawkę wybrano najbardziej kontrowersyjny fragment, bo taka jest polityka wydawnictw- dyskusja nad nim a już szczególnie wyrabianie sobie zdania o człowieku na jego podstawie to grube nieporozumienie
        • dramatika Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 14:27
          lella_two napisała:

          > Ale o to przecież chodzi: o o obrzucenie błotem czlowieka, którego słowa wyrwan
          > o z kontekstu.

          Ten Stasiuk to jakiś polskojęzyczny, że tak go bronicie?
          Przecież w tym łajnie, jakim sa media to norma, że się zdania i wypowiedzi wyrywa z kontekstu, przeinacza, aby wzmożyć ludzką mierzwę. "LGBT to nie ludzie", wszelkie teksy Korwina, Ziemkiewicza i tak dalej. Co wam nagle nie pasuje?
          • gr.ruuu Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 14:35
            A Korwin to jakojezyczny jest?
            • marzeka11 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 14:37
              gr.ruuu napisała:

              > A Korwin to jakojezyczny jest?

              Korwin od lat jest już tylko ruską, ohydną onucką. Tutaj wątpliwości nie ma. Na równo z szalonym Braunem.
    • gama2003 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:14
      Syn jako szesciolatek czule i z oddaniem pomagał mi w pielęgnacji naszego ówczesnego psa. Po bardzo trudnej operacji. A jest to dziecko bojące się widoku krwi i ran i takich tam. Bardzo chciał by zwierzę wyzdrowiało.
      Od małego dzieci wiedzą, że zwierzę czuje i myśli. I szarpanie za ucho boli tak jak bolaloby dziecko, itd. To dziecko ma zostawić zwierzę w spokoju a nie zwierzę uciekać.

      Nie znam dzieciaków z mojego otoczenia o podejściu do zwierząt innym niż ( wersja minimum) neutralny dystans/ zaciekawienie/ chęć tulenia, brania na spacer.
      Dręczenie zwierzęt rozrywkowe nie miejści mi się w głowie.
      Ale - były też czasy, gdzie topienie szczeniaków, czy kociąt było praktyką tak częstą jak zabijanie karpia. Tym samym tatusiem. Nie wykluczam, że niektóre dzieci mogły czerpać z autorytetu podobne pomysły.
    • gryzelda71 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:19
      Nigdy nie znecalam.sie nad zwierzętami. Ale dzis czasami widuję vo moje koty robią z sikorkami np. Łapią i zjadają. Nie, nie wybiegam z krzykiem i nie wyszarpuje z pyszczka.
      • sueellen Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:31
        Możesz im powiesic na szyi dzwoneczek zanim je wypuszczasz
        • 1matka-polka Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:38
          sueellen napisała:

          > Możesz im powiesic na szyi dzwoneczek zanim je wypuszczasz

          🤷‍♀️🙄
        • gryzelda71 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:43
          Naprawdę?
        • kropkacom Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:54
          To dręczenie kota. Serio. Myślałam, ze to wiedza już powszechna.
          • sueellen Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 18:39
            Lepiej niech zabija powoli ptaki oczywiście.
          • abidja Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 22:16
            kropkacom napisała:

            > To dręczenie kota. Serio. Myślałam, ze to wiedza już powszechna.

            Nie,nie jest to dreczenie kota.
        • berdebul Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 20:05
          Uja dają dzwoneczki. Woliera. Właściciele kotów są jednak durni.
          • spirit_of_africa Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 09:29
            Durna to jest generalizacja.
            • berdebul Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 11:57
              Każdy, kto wypuszcza kota jest głupi. 🤷‍♀️ Pomijając aspekt ptaków, płazów i innej drobnicy, pozostaje spora grupa wkoorwionych ludzi, którym kiciusie srają w ogródku/obsikują meble ogrodowe. Co robi mój sąsiad? Łapie koteczki i wywozi. Nawet mnie to nie oburza. Sama przestałam zwalniać/omijać. Wpadnie pod koła? Pech właściciela.
              • spirit_of_africa Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 15:36
                Nie oburza Cię ze sąsiad wywozi koty?no empatyczne jesteś
              • simply_z Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 21:45
                Ty jesteś jednak pieprznieta berbedul. Jak nie to chore historie o lokalizacji wtel, to teraz pochwalasz sasiada wywozacego (dokad?)cudze koty.
                • spirit_of_africa Re: Byłem normalnym chłopcem 22.11.22, 21:56
                  Bo Berdebul kocha psy a nienawidzi kotów. Wystarczy przejrzeć jej aktywność w wątkach psich oraz przeczytać wypowiedzi dot. kotów i ich właścicieli. Ją wywożenie kotów nie rusza, ale jakbys tak napisała ze twój sąsiad rozrzuca kiełbasę z gwoździami bo ma dosyć obs.ranego trawnika to byłby dramat.
        • sferoplast Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 16:48
          Lepiej po prostu nie wypuszczać kota.
          • po_godzinach_11 Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 16:50
            sferoplast napisała:

            > Lepiej po prostu nie wypuszczać kota.

            To nie wypuszczaj. Mój kot mieszka w domu i ogrodzie
      • abidja Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 22:15
        gryzelda71 napisała:

        > Nigdy nie znecalam.sie nad zwierzętami. Ale dzis czasami widuję vo moje koty ro
        > bią z sikorkami np. Łapią i zjadają. Nie, nie wybiegam z krzykiem i nie wyszarp
        > uje z pyszczka.

        Zaloz im obroze z dzwoneczkiem. Populacja ptakow maleje dramatycznie,jednym z czynnikow sa domowe koty.
        • niemoralna Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 13:46
          Mój kot z natury spokojny, żaden furiat, daje przy sobie wszystko zrobić bez wariacji , ale jak kiedyś zniszczył starą obroże dostał z dzwoneczkiem to ja własnego kona nie poznałam. Przerażony strasznie, histeria naprzemian z chowaniem się pod czymkolwiek i totalny bezruchh , okropnie przyspieszony oddech. Oczy przerazone, odrazu dzwoneczek wyleciał z prędkością światła kiedy udało się mi do kota dostać . Nigdy więcej! A kot z tych co nawet myjemy mu zęby i cierpliwie czeka na koniec bez spazmow
          • abidja Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 17:39
            Jest specjalna obrozka z nadajnikiem ,ktory wydaje dzwieki slyszalne ptakom.
            Moj kot nosi obrozke,z imieniem,nr telefonu i mala kuleczka ktora wydaje cichutkie dzwieki. Dla ptakow wystarczajace a dla koto utrudniajace polowanie bo zwierzyna wie ze drapieznik nadchodzi.
            Choc w glebi serca czuje ze kot domowy powinien byc w domu. Ze wzg na bezpieczenstwo jego i potencjalnych ofiar. Najczesciej wychodze razem z nim, wtedy placze sie przy nogach,pilnuje mnie,lub siada na lezaku obok. Gdy jestem na zewnatrz kot moj odczuwa potrzebe bycia ze mna.
    • sueellen Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:30
      Były czasy gdy przemoc była powszechna. Dzieci dostawały klapsy i lało się je pasem. Nauczyciel mógł stosować rózgę i ciągnąć za uszy. Upokarzanie dzieci i młodzieży w celach wychowawczych też było normalne. Coś takiego jak zdrowie psychiczne właściwie nie istniało i jedynym lekarstwem była modlitwa ( swoją drogą skuteczna bo to pewna forma medytacji). Było to wszystko normalne, ale dziś nie jest. On pisze o czasach przeszłych. Za czasów mojego dzieciństwa wisiało się głową w dół dwa metry nad betonem na trzepaku i jeździło na rowerze bez kasku i bez nadzoru dorosłych. To też było normalne.
      • ichi51e Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:32
        a pan mimo wszystko bardziej z pokolenia ebabci niż ematki
      • dramatika Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:56
        sueellen napisała:

        > Były czasy gdy przemoc była powszechna.

        Nie, 30-40 lat temu dręczenie psów, kotów czy żab było tak samo obrzydliwe w odbiorze społecznym jak dziś. Za to owszem, w niektórych domach stosowano kary cielesne (choć nie było to powszechne), a dręczenie psychiczne w szkołach było normą.
        • geoardzica_z_mlodymi Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 14:37
          40 lat temu były lata 80- te. Niektórzy byli dziećmi w 60- tych, czy 70-tych. Wielu moich kolegów robiło takie rzeczy.
        • sueellen Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 18:41
          Pan urodzony raczej w latach 50-60tych ubiegłego wieku więc mówimy to o społeczeństwie powojennym, głębokiej komunie. W latach 80tych to on był już dorosły..
          • geoardzica_z_mlodymi Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 19:27
            Tak, to dzieci powojenne.
          • panna.nasturcja Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 02:27
            I Tobie się wydaje, że w latach 60-tych nie istniało pojęcie zdrowia psychicznego?
            Ty skończyłaś jakąś szkołę po podstawówce?
            • geoardzica_z_mlodymi Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 06:30
              A miałaś lekturę "Oto jest Kasia"?
              • geoardzica_z_mlodymi Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 06:34
                Słyszałaś opowieści ludzi, którzy wtedy byli dorosłymi i dziećmi? Wiedziałaś co było w szpitalach psychiatrycznych? Z czym mierzył się Kępiński? Oglądałaś o czym były filmy dla dzieci? Czytałaś gazety codzienne z tamtych czasów?
                • sueellen Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 11:49
                  Nikt się nie przejmował, że ktoś tam jest "smutny". Nie było depresji tylko lenistwo. Nie było dyskalkulii, dysgrafii i ADHD - były debile i niewychowane bahory. Nie było dzieci z zespołem Downa - były mongoly. Itd, itp.

                  Jeden Kępiński wiosny nie czyni. Poza tym on był psychiatra czyli zajmował się ciężkimi przypadkami, w szpitalach do których trafiali pacjenci w stanie w którym nie mogli funkcjonować samodzielnie albo stanowili zagrożenie. Ja piszę ogólnie o zdrowiu psychicznym. Dziś każdy może otrzymać pomoc psychologa jeśli tylko potrzebuje. Kiedyś to był zwyczajnie wstyd. Łatka psychicznego stygmatyzowala i ludzie odrzucali pomoc nawet jeśli jej potrzebowali. Pójście do psychologa to był powód do wstydu.
                  • geoardzica_z_mlodymi Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 12:08
                    Dokładnie. W latach 50-tych dziadek sprawił lanie swojemu synowi, że ten chciał mieć rower i powiedział o tym głośno (dziadek ogólnie nieagresywny i wycofany). W latach 60/70- tych moja mama "poradziła" sobie kijem z buntem dwulatka u mojego brata, który się rzucił na ziemię, bo chciał iść w inną stronę. Chwaliła się tym, patrząc na moje ryczące dziecko.
                    Z drugiej strony, gdy gdzieś na przełomie lat 70/80-tych chciałam na ulicy dać klapsa jako 5 - latka, mająca 2-łatkę pod opieką, jakaś kobieta się zatrzymała i tłumaczyła mi, ze dzieci się nie bije. Jak to nie bije, jak bije?, zapytałam.
                    • kocynder Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 22:19
                      To że pochodzisz z głębokiej patologiii to serio nie znaczy, że wszyscy tak mają. Sorry, ale niezależnie od lat matka która KIJEM radzi sobie z buntem dwulatka jest nienormalna. I nie ma znaczenia czy tym kijem lała dwulatka w latach 50 czy 70. Mogę tylko ci współczuć pochodzenia z rodziny sadystów, ale to nie zmienia faktu, że takie zachowania NIE BYŁY normą!
                      • geoardzica_z_mlodymi Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 23:08
                        To był jednorazowy wybryk bezradnej 20- latki. Więcej takich pomysłów nie realizowała. Tak mi się przyznała przy buntach moich dzieci. To samo z dziadkiem - jednorazowy wyskok, myślę, ze spowodowany tym, ze chciał ten rower dać synowi a nie było go stać od razu po wojnie - wyładował frustrację. Nie pochwalam. Biorąc pod uwagę, ze uciekł w wieku nastu lat od ojca, który go batożył na przełomie XIX i XX w. I ze szkoły, w której rózgą traktowali, to mimo braku terapii, trzymał się nieźle. A w katach 70- tych klapsowało 90% rodziców.
                        • evening.vibes Re: Byłem normalnym chłopcem 22.11.22, 08:05
                          geoardzica_z_mlodymi napisała:
                          > I ze szkoły, w której rózgą traktowali, to mimo braku terapii, trz
                          > ymał się nieźle. A w katach 70- tych klapsowało 90% rodziców.

                          Właśnie - kolejna rzecz kiedyś normalna...
                    • 1maja1 Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 22:33
                      Moja mama tez opowiada jaka to odpowiedzialna byla moja najstarsza siostra. Jako 3 latka opiekowala sie nasza siostra, a jak ona nie chciala isc w tym samym kierunku, to dostawala w dupe od siostry.
                      Albo moja tesciowa, rowniez z duma opowiadala mi i swojej kolezance jak to jej corka tylko raz polozyla sie na ziemi z wrzaskiem, jak juz dostala odpowiedni wpie.dol, wiecej sie nie odwazyla. W tym czasie moj syn nie chcial wyjsc z klatki bloku, stal uparcie w drzwiach, tesciowa probowala go straszyc policjantem i opowiadajac swoja historyjke chciala mi chyba udowodnic jaka to ona byla radzaca sobie w kazdej sytuacji matka, nie to co ja😁
                      • geoardzica_z_mlodymi Re: Byłem normalnym chłopcem 21.11.22, 23:12
                        To były niestety historie przeciętnych ludzi.
    • gr.ruuu Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:34
      Tak, jakieś 50 lat temu takie zachowania były normą, tak jak normą bo obmacywanie koleżanek i bicie dzieci. Ale podobno to obecna młodzież taka zła...
      • arthwen Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 17:58
        No nie, 50 lat temu takie zachowania nie były normą. Moi rodzice nie kojarzą znęcania się nad zwierzętami jako normy.
        • gr.ruuu Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 19:17
          A moi owszem, przy czym nie mówią, że brali udział, ale z opowieści wynika, że zjawisko istniało. Zresztą literatura też jest pewnym świadectwem a jest to opisywane
          • geoardzica_z_mlodymi Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 19:25
            40 lat temu koleżanka i kolega ugotowali żywą mysz na działce - jako 8-9- łatki. Już jako nastolatki opowiadali o tym z niesmakiem. Wyrośli z nich fajni dorośli. Moi rodzice przed 70 laty, czy dziadkowie przed około 100 laty też takie rzeczy pamiętali - szczególnie ze szkodnikami, łapaniem ich w pułapki itp. Dla nich też codziennością było łapanie kury na obiad, czy obecność przy świniobiciu.
          • arthwen Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 23:59
            Zjawisko istniało, ale nie było uważane za normę, a za patologię.
    • cegehana Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 13:44
      Brutalne, ale moim zdaniem prawdziwe. Okrucieństwo jest normą, dlatego potrzebujemy kulturowych mechanizmów, żeby je okiełznać nie tylko u chłopców, ale i u dorosłych. Nie zgadzam się natomiast, ze przyczyną jest "ciekawość świata". Może jedną z wielu przyczyn, ale jest to też potrzeba władzy, ustawienia sie w hierarchii, kontroli, testowanie granic.
    • emateczka Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 14:09
      Nie, to nie jest normalny chłopiec.
      Mój mąż był niedobrym chłopcem (sam tak o siebie mowi), sprawiał duże problemy wychowawcze i pakował się w każde możliwe kłopoty, ale zwierząt nie dręczył nigdy.
    • nenia1 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 14:13
      Pan pisze w modnym obecnie klimacie eufemizmów. Teraz się nie gada głupot tylko ma się prawo do własnego zdania, nie jest się pospolitym chamem, tylko mówi się prawdę nie bawiąc się w konwenanse. I tak samo nie jest się sadystą tylko normalnym chłopcem z ciekawością świata.
      • marzeka11 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 14:15
        nenia1 napisała:

        > Pan pisze w modnym obecnie klimacie eufemizmów. Teraz się nie gada głupot tylko
        > ma się prawo do własnego zdania, nie jest się pospolitym chamem, tylko mówi si
        > ę prawdę nie bawiąc się w konwenanse. I tak samo nie jest się sadystą tylko nor
        > malnym chłopcem z ciekawością świata.

        o, tak, tak, tak.
        I mam zaraz skojarzenie też z pisarzem p. Rudnickim., który swoje odzywki do kobiet per "kur...wa" tak "tłumaczył"
        "Rudnicki publikuje protekcjonalną odpowiedź, która markuje przeprosiny: „Anka, do mężczyzn też mówię czasem per k****”, a nawet jeszcze bardziej ordynarnie. Tłumaczy, że to tylko taka gra na słowa, rodzaj kodu między samymi swoimi. Żart, „coś w rodzaju, człowiek ich szuka po burdelach, a one siedzą tu, we Wrzeniu Świata. Czyli jakaś mikroprzypowieść” – pisze Rudnicki."
        www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1726560,1,pisarz-janusz-rudnicki-obrazil-kobiety-naszym-wolno.read
        • mdro Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 14:19
          Kolejny raz zadam pytanie, na które uparcie unikasz odpowiedzi - znasz resztę tego tekstu?
          • memphis90 Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 18:51
            No to zdradź nam - czy w pozostałej części tekstu autor odżegnuje sie od okrucieństwa i konstatuje, ze jednak dręczenie zwierząt nie było to ani „normalne”, ani wynikające „ z ciekawości świata”, a było np. pokłosiem pokoleniowej traumy wojennej…?

            Tak jak 8latki z pewnych środowisk molestują inne 8 latki nie dlatego, ze to „normalne” i „w tym środowisku od zawsze wszyscy tak robią”, a gwalty i nadużycia „wynikają nie z okrucieństwa, ale z ciekawości świata i pusi ślicznej kuzyneczki” - ale dlatego, ze same padły ofiarą molestowania, czyli traumy, która je wypaczyła…?
            • mdro Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 19:21
              Problem w tym, że ten tekst jest w ogóle o czym innym, a ten fragment stanowi tylko mocny wstęp. I jest to zdecydowanie tekst literacki, a nie wspomnienia.
              Ale tak, nie usprawiedliwia swojego "dziecięcego ja" (choć może? "Chłopcy w tamtych czasach byli podobni do kotów: reagowali tylko na rzeczy w ruchu. I podobnie jak psy reagowali stadnie") ani nie uważa takiego postępowania za właściwe/dobre/normalne. Już przytaczałam cytat stanowiący zamknięcie tego tekstu i dlaczego IMO na początku jest mowa o "gasnącej krwi". (Nigdzie zresztą nie pisze, że zabijał zwierzęta, tylko że je dręczył).
              Jeśli zaś chodzi o dzieciństwo Stasiuka (choć jego życiorysu nie znam), to z zapewne życia usłanego różami nie miał - żeby wylecieć z nawet z zawodówki, to trzeba było mieć potężne problemy. Stąd może i jego ogląd "tamtych czasów" (lata 60., ew. początek 70.).
              • niemcyy Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 19:32
                mdro napisała:

                . (Nigdzie zresztą nie pisze, że
                > zabijał zwierzęta, tylko że je dręczył).

                Dręczył, żeby patrzeć w ich gasnące oczy. A chwilę później zabierał się za reanimację tych zwierząt?
                To już lepiej szybko i sprawnie uciąć kurze łeb, żeby zrobić z niej obiad (bez wyrywania jej uprzednio na żywca łap czy dzioba).
                • mdro Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 19:38
                  Nie, nie pisze, że to on "patrzył w ich gasnące oczy".
                  • niemcyy Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 19:54
                    Owszem, pisze. Zdanie nadrzędne i podrzędne oddzielone innymi wytworami jego chorego umysłu zamiast przecinkiem, ale zdaję sobie sprawę, że to wielki artysta, którego dzieła nie rozumiem.
                    • mdro Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 20:01
                      Podmiot się zmienił, nie zauważyłaś?
                      Swoją drogą fascynujące, jak na podstawie kilku zdań oceniasz, że ktoś ma "chory umysł". Jaką literaturę czytujesz?
              • memphis90 Re: Byłem normalnym chłopcem 22.11.22, 07:38
                Nie ma znaczenia, ze to „tylko wstęp”. Gdyby Gesslerowa - wrzucając przepis na serniczek- uczyniła konstatację o tym, ze była normalnym dzieckiem, bo kradła pieniądze, terroryzując młodsze dzieciom w podstawówce, co teraz ciepło wspomina w listopadowy wieczór nad makowcem - to uznalabys, ze ojtam, ojtam, meritum jest przecież o serniku?
                • evening.vibes Re: Byłem normalnym chłopcem 22.11.22, 07:42
                  memphis90 napisała:
                  > Nie ma znaczenia, ze to „tylko wstęp”. Gdyby Gesslerowa - wrzucając przepis na
                  > serniczek- uczyniła konstatację o tym, ze była normalnym dzieckiem, bo kradła p
                  > ieniądze, terroryzując młodsze dzieciom w podstawówce, co teraz ciepło wspomina
                  > w listopadowy wieczór nad makowcem

                  A w który miejscu on cokolwiek "ciepło wspomina"?
                  • kocynder Re: Byłem normalnym chłopcem 22.11.22, 07:45
                    Może nie "ciepło", ale nie widzi w tym nic złego. "Oj, nie przesadzajmy! Zabijanie bezbronnego kotka czy pieska to tylko ciekawość świata!"...
                    • evening.vibes Re: Byłem normalnym chłopcem 22.11.22, 13:41
                      kocynder napisała:
                      > Może nie "ciepło", ale nie widzi w tym nic złego.

                      Bo kiedyś nie było to widziane jako złe. Ciężko oceniać wszystko przez pryzmat obecnych norm.
                  • memphis90 Re: Byłem normalnym chłopcem 22.11.22, 13:32
                    No ponoć w zakończeniu.
                  • memphis90 Re: Byłem normalnym chłopcem 22.11.22, 13:38
                    „W tym chłodzie i ponocnej wilgoci wyobrażałem sobie ich ciepłe, pełne życia ciała. Jak krąży w nich krew, pokarm i energia. Na przekór zimnemu tchnieniu listopada.”

                    Oooo, pamięć o tym, jak się dręczyło zwierzątka i jak z nich życie uciekało w chwili śmierci dziś pomaga wyobrazić sobie ciepłą, kicającą wiewiórkę i przetrwać zimny listopad… Tja.
                    • evening.vibes Re: Byłem normalnym chłopcem 22.11.22, 13:41
                      memphis90 napisała:
                      > „W tym chłodzie i ponocnej wilgoci wyobrażałem sobie ich ciepłe, pełne życia ci
                      > ała. Jak krąży w nich krew, pokarm i energia. Na przekór zimnemu tchnieniu list
                      > opada.”
                      >
                      > Oooo, pamięć o tym, jak się dręczyło zwierzątka i jak z nich życie uciekało


                      To "pełne życia" czy "życie z nich uciekało"?
                      • memphis90 Re: Byłem normalnym chłopcem 22.11.22, 15:22
                        Przeczytaj wątek, to będziesz wiedział.
                    • mdro Re: Byłem normalnym chłopcem 22.11.22, 13:46
                      Nie, on w tym cytacie pisze o swoich obecnych zwierzętach, pełny cytat:
                      "Obudziłem się koło szóstej i było zupełnie cicho. Tak cicho, że musiałem wykonać jakikolwiek ruch, by się przekonać, czy jeszcze żyję. Wstałem i podszedłem do okna, żeby odnaleźć pejzaż, o którym Wam opowiadałem. Lecz było jeszcze zbyt ciemno. Modrzewie dopiero zaczynały się tlić mglistym, złotawym blaskiem. Pod nimi, na mokrej trawie, leżało sześć naszych owiec. Ich runo było ciężkie od nocnej rosy. Ciężkie i szare. Poruszały miarowo pyszczkami i żuły. Jak to owce. W tym chłodzie i ponocnej wilgoci wyobrażałem sobie ich ciepłe, pełne życia ciała. Jak krąży w nich krew, pokarm i energia. Na przekór zimnemu tchnieniu listopada. Na przekór".
                      Nauczka na przyszłość dla mnie - sprawdzić, jak cytat brzmi bez kontekstu. Nauczka dla innych - dopytać się o kontekst...
                      • mdro Re: Byłem normalnym chłopcem 22.11.22, 13:50
                        I jeszcze jedno - kilka osób w tym wątku pisało, jak to dziadek nauczył ich empatii dla zwierząt. Nie wiem, czy Stasiuk ma wnuki, ale podejrzewam, że facet, który ponad 30 lat temu uciekł z miasta, by zamieszkać w Beskidzie, też zapewne potrafiłby swoje domniemane wnuki nauczyć wiele w stosunku do zwierząt i przyrody...
            • gr.ruuu Re: Byłem normalnym chłopcem 20.11.22, 19:21
              Przecież on o tym pisze, że to była norma tamtych czasów. Rzeczywistość społeczna ma znaczenie
              • memphis90 Re: Byłem normalnym chłopcem 22.11.22, 13:34
                Dla kogo zabijanie zwierząt to była norma - dla tego była. Dorosły mężczyzna powinien chyba dojść juz do wniosku, ze normą to nigdy nie było. Tak jak molestowanie normą nie jest, choć molestowanemu dziecku mogło wydawać się to zwykłą częścią otaczającego go świata.
                • evening.vibes Re: Byłem normalnym chłopcem 22.11.22, 13:39
                  memphis90 napisała:
                  > Tak jak molestowanie normą nie jest,

                  I twierdzisz, że nigdy nie było? W sensie - 50 lat temu jak kierownik klepnął sekretarkę po tyłku to wylatywał z pracy za molestowanie?
                  • memphis90 Re: Byłem normalnym chłopcem 22.11.22, 15:21
                    Z punktu widzenia molestowanej kobiety?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka