Rzadko mnie to dopada, no, ale w końcu dopadło. Tydzień zwolnienia, ale muszę się ogarnąć i wrócić do pracy. Steryd donosowy biore, zyrtec, sinupret i płuczę solą. Nos drożny, glutów brak, a głowa lekko boli. Trochę mówię "przez nos", domyślam się, że coś tam jeszcze siedzi. Płukać? To, że nic nie wylatuje to dobrze czy źle?
Zatokary pomóżcie.
Mam irigasin bez tej buteleczki, ale umiem wciągać wodę nosem