Dodaj do ulubionych

(Zimny) prysznic

    • piataziuta Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 17:13
      Chętnie przyszłabym do ciebie i zaczęła od wspólnego płakania we trójkę - bo jest nad czym.
      Jak jużbyśmy się wypłakały, poszłabym pierdolnąć twojego męża prosto w przemocowego ryja.
      Jakby się podniósł, żeby pyskować, pierdolnęłabym bardziej.
      I tak do skutku.
      On tego potrzebuje - czuję to przez ekran.



      • pani_up Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 16:13
        Dzięki, przeryczalam wczoraj z pół dnia. W przyszłym tygodniu wyjeżdżam z młoda zastanowić się co dalej
    • kozica111 Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 17:16
      ale wodę tez ci wydziela?

      Jeśli ty tak na serio....weź się ogarnij i kop....

    • 71tosia Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 17:27
      Naucz się nie reagować na szantaże męża. Mówi ze masz z nim jechać do żłobka - mówisz ze nie masz czasu i wychodzisz, mówi ze nie możesz brać prysznica - idziesz wziąć prysznic, pretensje ze obiad niegotowa - z uśmiechem mówisz ze może go zrobić jak jest głodny. Gdy dziecko płacze - prosisz męża by się nim zajął z zaczęto „dasz radę”. Małe dzieci płaczą - mąż musi się nauczyć jak sobie z tym radzić.
      • li_lah Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 22:27
        Amen,
        przecież ona też pracuje na etacie, dlaczego w jego mniemaniu ma robić więcej po pracy niż on?
        kawal cho.oja!
    • nena20 Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 17:46
      Niestety to będzie jeszcze trwało. Zdradzę że ja myślę o rozwodzie. Jestem rozczarowana samotnym macierzyństwem tym nocnym. Myślałam że minie i wybaczę ale nie mija, złość narasta z miesiąca na miesiąc.
      • alpepe Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 17:58
        Życie jest zbyt krótkie, by chodzić z kamieniem w bucie.
    • leosia-wspaniala Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 18:00
      >zawsze był dość wymagający wobec mnie,

      Że co? Co to w ogóle znaczy w kontekście partnera? Bo wymagać to może ktoś, kto nad drugą osobą ma jakąś przewagę: szef, nauczyciel, rodzic.

      >Nie mam kiedy iść do lekarza, w przeszłości dzwonił do mnie do pracy albo jak stałam w kolejce u lekarza, żebym wracała do domu bo mała płacze.

      I wracałaś, zamiast powiedzieć, że skoro płącze, to niech się nią zajmię?

      >Kur.a jak do tego doszło to ja sama nie wiem

      Ugotował Cię. Ja tu nie widzę innego wyjścia niż walizki, bo to zwykły doopek i przemocowiec, lepiej nie będzie. Ktoś taki nie zmieni się we wspierającego partnera i ojca, prędzej przejdzie z przemocy psychicznej do fizycznej. Ratuj siebie i dziecko, masz kogoś, kto Ci pomoże?
    • solarpowerprincess Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 18:31
      Weź mu wystaw walizki bo z pana żadnego pożytku.
      • lilia.z.doliny Re: (Zimny) prysznic 21.01.23, 07:53
        Jak ona mu wystawi walizki, jeśli boi się pójść do łazienki, kiedy ma zakaz? Nie stawiaj przed nikim celów, których nie są w stanie zrealizować.
    • sueellen Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 18:53
      Możesz grać w jego grę i za każdym razem odpowiadać, że:
      a) znęca się nad tobą
      b) nie kocha cię i nie szanuje
      c) stosuje przemoc emocjonalna
      d) masz prawo do czystych włosów i czystej dupy

      P.s. kiedy on bierze prysznic? Wbijaj mu się do łazienki i mów że może wziąć prysznic INNYM razem.
    • anilorak174 Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 20:05
      Czy cokolwiek was jeszcze łączy? Jesteś jakoś od niego zależna? Finansowo? Mieszkaniowo?
      Czujesz do niego cokolwiek?
      Przeczytałam Twój opis. Czemu mu ulegasz? Niech jedzie sam do żłobka, bierz prysznic jak potrzebujesz, pan ma dwie rączki, obiad tez moze zrobić.
      Jesli nie sprobujesz działać w ten sposób to nic z tego nie będzie (ja zresztą mam wrażenie, że ten typ się nie ogarnie).
      • li_lah Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 22:30
        to nie jest kwestia ogarnięcia, on jest ogarnięty, po prostu on się nią i jej emocjami bawi jak kot myszą.
    • edor67 Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 20:05
      Spakuj się i wyjedź na tydzień bez wyjaśnień. I nie odbieraj telefonu. U mnie podziałało.
      • mrs.solis Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 02:33
        Ma wyjechac sama czy z dzieckiem?
        • mikams75 Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 23:52
          sama nie wyjedzie, bo jej bedzie szkoda dziecka a wyjazd z dzieckiem to jak prezent dla faceta.
    • obrus_w_paski Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 20:13
      Przeczytałam tylko wątek startowy, wiec może się powtórzę. Pewnie ci dziewczyny napisały, ze mąż jest przemocowcem. I faktycznie tak się zachowuje. Jeśli jednak masz siły i zasoby to ja bym opierdolila równo, czyli sprawiała sprawę jasno, bez proszenia o pozwolenie (!) na prysznic itp. Tylko mówić:
      - teraz idę się kapać, przysłuż sie żuciu rodzinnemu u zawieź córkę do przedszkola
      - od tej i do tej godziny będę pracować, mam X spotkań, pilnują mnie ito. Jeśli jesteś na DG to postaraj sie coś wymyślić co zmusi was do pilnowania godzin twojej pracy
      - teraz idę na spacer bo jak nie wyjdę do wszystko pierdolne i będziesz miał przerąbane beze mnie w domu
      - itp.
      Ogólnie to facetom trzeba pokazać jak bardzo jesteś in potrzebna.
      Jeśli to nie pomoże to terapia dla ciebie żeby jak najszybciej sie wymiksować bez szkody psychicznej dla ciebie i córki
    • demodee Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 20:31
      A Twojego opisu wynika, że dziecko zawsze płacze w towarzystwie ojca. Czy oni w ogóle spędzają razem mile czas? Czy tylko odwożenie do przedszkola w stresie itd?

      Bo może mąż nie umie obsługiwać dziecka, bo nikt mu nie pokazał, co się robi, gdy dziecko płacze i dlaczego płacze...
      • solarpowerprincess Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 20:33
        a może ojciec krzywdzi dziecko? Szczypie je? albo i co jeszcze gorszego....to nie może być przypadek, że tak małe dziecko tak bardzo boi się ojca, że ciągle przy nim płacze.
        • demodee Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 20:36
          Może dziecko płacze, bo ojciec się stresuje, że jak dziecko zapłacze, to on ne będzie wiedział, co zrobić?

          Czy po narodzinach córki ojciec się nią zajmował? Przewijał, usypiał, karmił, czy wszystkim zajmowała się matka?
      • pani_up Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 20:47
        Mój mąż sporo opiekuje się córka i maja ok kontakt. Ona jest bardzo pogodnym i zadowolonym dzieckiem. Wieczorem i w nocy, kiedy wybudza się ze spania to płacze i chce mnie i tego mój mąż się obawia. Możliwe ze dlatego ze jest taka pogodna, on nie jest przyzwyczajony do jej płaczu.
        • pade Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 21:01
          pani_up napisał(a):

          > Mój mąż sporo opiekuje się córka i maja ok kontakt. Ona jest bardzo pogodnym i
          > zadowolonym dzieckiem. Wieczorem i w nocy, kiedy wybudza się ze spania to płacz
          > e i chce mnie i tego mój mąż się obawia. Możliwe ze dlatego ze jest taka pogodn
          > a, on nie jest przyzwyczajony do jej płaczu.

          Aha. No to ciekawe co teraz napiszą panie od "pade wyrażaj się jaśniej"?
        • demodee Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 21:50
          > Wieczorem i w nocy, kiedy wybudza się ze spania to płacze i chce mnie i tego mój mąż się obawia.

          Czyli dziecko w nocy się budzi i płacze: "mama, mama!"? Co wtedy robisz? Co robi mąż, poza tym, że "się obawia"?
          • pani_up Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 21:59
            Idę do niej, przytulam.
            • demodee Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 10:27
              > Idę do niej, przytulam.

              Skoro tak, to czego obawia się mąż? On się boi sam spać, czy jak?
              • pani_up Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 11:37
                ? On się obawia, ze ona się przy nim nie uspokoi albo nie uspokoi się tak szybko jak przy mnie
                • aqua48 Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 13:23
                  pani_up napisał(a):

                  > On się obawia, ze ona się przy nim nie uspokoi albo nie uspokoi się tak szybko jak przy mnie

                  To akurat są normalne obawy każdego ojca. Ale nie mogą wpływać na ograniczenie Twojej wolności i możliwości spokojnego umycia się, czy pójścia do lekarza.. No nie przesadzajmy.
                  • triss_merigold6 Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 22:55
                    To nie są normalne obawy tylko generowanie poczucia winy.
                • simply_z Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 13:39
                  no i co, że sie boi? będzie się tak cykać przez kolejne lata??
                  • aqua48 Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 13:52
                    Nie, powinien opanować swoje lęki a dziecko dorośnie i będzie się komunikowało. I przechodziło przez rozmaite fazy - że usypia tylko tatuś, albo tylko mamusia, żeby nie głaskać nie pocieszać albo wręcz odwrotnie itp. Dziecka trzeba się nauczyć, a nie marudzić i zwalać wszystko na żonę.
          • pani_up Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 22:00
            Czasem kp, ale nie zawsze
    • kobietazpolnocy Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 22:57
      Nie mieć możliwości wyjścia do lekarza bądź umycia włosów to jest coś, co jeszcze jeszcze jestem w stanie zrozumieć przy wymagającym noworodku karmionym piersią. Coś jak bardzo trudny, ale w miarę krótki i wyjątkowy okres. Wy macie 1,5 roczniaka.
      Jeśli nie trollujesz, to czas walczyć o swoje. Twój mąż wygląda na znerwicowanego control freaka, którego łatwo wyprowadzić z równowagi. A ty się bardzo łatwo temu poddajesz.
      Że cię wykańcza ciągła walka o swoje? Rozumiem. Taka ciągła gotowość i konieczność walki o podstawowe rzeczy drenuje energię, no ale jakie masz inne wyjście poza rozstaniem oczywiście?
    • zonkli Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 23:01
      pani_up napisał(a):

      >poprzednie dwa razu płakała w szatni i mąż chciał żebym jeździła z ni
      > m
      , bo on nie lubi jak ona płacze. Ja przez to odkładałam to nieszczęsne mycie w
      > łosów,
      >Mąż powiedział, ze go nie wspieram itd. Ja zaczęłam się ubierać,

      > Wieczorem on nie chce żebym brala prysznic, bo boi się ze
      > córka się obudzi, i będzie sobie musiał sam z nią poradzić…
      > Nie mam kiedy iść do lekarza, w przeszłoś
      > ci dzwonił do mnie do pracy
      albo jak stałam w kolejce u lekarza, żebym wracała
      > do domu bo mała płacze.



      tu mniej więcej zrobiłaś błąd.
      co mąż chce ty chlipiesz, poświęcasz się - ale robisz.
      on zachowuje się jak rozpuszczony dzieciak z fochami - a ty się podporządkowujesz.
      Przestań być taka "ratowniczka" zacznij go traktować jak dorosłego człowieka. Dorosły człowiek bierze odpowiedzialność za swoje własne dziecko, nie woła "mamusi" ani "służby" do obsługi gdy dziecię płacze tylko się nim zajmuje i uspokaja.
      A dorosła kobieta nie rezygnuje z codziennej higieny dlatego, że mąż się boi że dziecko zapłacze.

      Podporządkowują się temu co wymyśla-żąda mąż robisz krzywdę i sobie i dziecku i związkowi. Facet strasznie lewy ci się trafił, ale nie potęguj jeszcze bardziej jego lewizny.
      Wyznacz wreszcie granice. Bez tego nie poczujesz się sama osobą wartościową. A i dziecko będzie miało dziwny wzór roli matki.

      1.Mąż chce żebyś z nim jeździła "bo dziecko płacze" ? A huknij wreszcie na niego "ku... dorośnij chłopie, ojcem jesteś więc się tym dzieckiem wreszcie zajmij!"

      2.Nie rób czegoś czego nie planowałaś robić, a zaczynasz robić pod naciskiem tylko dlatego żeby "ratować męża z jego wyimaginowanej opresji" .

      3. Szanuj swoją pracę i swój czas. Mąż ma zabrać dziecko i nim się zająć gdy ty pracujesz.

      4. Jak mąż taki bojący się obsługi dziecka - to niech idzie na przeszkolenie z obsługi, albo zarobi na zatrudnienie niani.

      5. Przestań robić każdą głupotę "bo mąż chce" . Jeśli to nie pomoże to zmień męża.


      • zonkli Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 23:17
        I tak normalnie zacznij mówić mężowi "NIE". Nie daj się wmanewrować, że dziecko to tylko Twoja odpowiedzialność.
        To, że mąż woła Ciebie jak dziecko płacze- zamiast wziąć dziecko na ręce i uspokoić - jest tak abstrakcyjne że zastanawiam się co ten mąż ma z głową.
      • martishia7 Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 13:38
        Ależ on jej tą taktyką wjeżdża na uczucie, które jest bardzo ściśle powiązane z macierzyństwem, czyli poczucie winy. Poczuciem winy bardzo łatwo nakłonić kobietę do tego, czego się chce. Jeżeli przyjmiemy założenia że:
        - płacz i smutek to dla dziecka stres,
        - matka uspokaja dziecko w czasie x,
        - ojciec uspokaja dziecko w czasie y,
        - x<y,
        - matka ma fizyczną możliwość, a nie chce uspokoić dziecka, to znaczy że godzi się na dłuższy stres dziecka, ergo, jest złą matką.
        Szach mat samolubna zołzo.
        • triss_merigold6 Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 22:54
          Amen. To skuteczny szantaż emocjonalny, natomiast w tym momencie kobieta musi skalkulowac- co jest trudne jak słyszy płaczące dziecko- co będzie mniejszym złem: rezygnacja z prysznica i uspokojenie dziecka = 1:0 dla męża czy zaciśnięcie zębów, zajęcie się sobą i zostawienie mężowi wyboru odnośnie do reakcji.
          • martishia7 Re: (Zimny) prysznic 21.01.23, 00:07
            WIadomo co jest mniejszym złem, tylko trzeba tę decyzję podjąć na poziomie rozumowym, bo jest wbrew instynktowi. Dodatkowo to jest autorki własną trauma - nie chce zostawiać dziecka żeby płakało nadaremno. Więc stary gra na jej traumie i poczuciu winy jak na harmoszce.
    • irma223 Re: (Zimny) prysznic 19.01.23, 23:41
      "Kochanie, jesteś ojcem. Jesteś tatą. Mała ma dwoje rodziców, prawda? Nie możesz się bać naszej własnej córki, jej marudzenia czy popłakiwań, kiedy ma zostać w przedszkolu. Nie pokrzykuj na nią, jak pokrzykujesz na mnie, bo to jej nie uspokoi. Przytul, pogłaszcz, utul, ucałuj, przypomnij jej, że czekają na nią dzieci, czeka na nią zabawa, a po obiadku/podwieczorku ja czy ty ją odbierzemy.
      Rozumiem, że jesteś bardzo zajęty, ale ja też. Do tego stopnia, że zaczynam śmierdzieć jak kloszard, bo nie mam kiedy nawet porządnie się wykąpać i umyć włosów. Rano nie, bo boisz się sam zawieźć małą do przedszkola, wieczorem nie, bo boisz się, że mała będzie marudzić.
      Nie możesz stronić od własnego dziecka, bo nie nauczy się ciebie kochać."

      A tak poza tym nie rozumiem tematu. 99% matek pracujących myje się i myje włosy zanim będzie czas szykowania rodziny do pracy/szkoły/przedszkola/żłobka lub wieczorem, gdy dzieci śpią i jest chwila dla siebie. Nie słyszałam, by któraś zwalniała się z pracy w tym celu.
      • pani_up Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 00:15
        Spie z mała, ona ma 3-4 pobudki i wstaje o 7, ja pracuje jeszcze w domu do około 24, idę spać przed 1. Nie potrafię wstać po 6, tzn potrafię ale to już jest dla mnie za duzo
        • irma223 Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 08:47
          Karmisz jeszcze? W jakim wieku jest mała?
        • li_lah Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 21:07
          w takiej sytuacji w ogole bym nie wracala do pracy i wychowywalabym tylko to dziecko. Czemu się zażynasz??
          Boze nawet sobie nie wyobrazam jaka musisz być zmęczona. 4 pobudki?
          • triss_merigold6 Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 22:50
            Bo bez własnej kasy będzie w jeszcze większej dupie, tak trudno zgadnąć?
            • pani_up Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 23:09
              Dokladnie
          • marinella Re: (Zimny) prysznic 21.01.23, 06:59
            Nie wracać do pracy to mogę ja - z trójką małych dzieci i mężem, który przynosi do domu w zębach kasę i bez problemu obsługuje niemowlaka nocą, mimo KP, a nie autorka z dyszącym złością i nieporadnością przemocowcem nad głową. Ona akurat kasę powinna gromadzić i rozglądać się za lokum do szybkiej ewakuacji, kiedy wszystko eskaluje.
      • pani_up Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 00:16
        I nie wiem o co chodzi ze zwalnianiem się z pracy,
        • zonkli Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 00:39
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,171058324,171058324,Rodzinnie.html#p171059023

          pisałaś kiedyś, jaka jest rodzina męża, mówiłaś jak ustalałaś z mężem inne zasady domowe niż tam,
          padło tam od triss zdanie, "Niezafałszowaną informację o tym, jaki naprawdę macie podział ról uzyskasz dopiero jak się pojawi dziecko. "

          Przeczytaj jeszcze raz, gdzie jesteś po tych dwóch latach.
          Dobrze mieć perspektywę.

          Wiem, że nie masz czasu, ale myślę że mogłoby Ci pomóc parę spotkań z terapeutą żeby się wzmocnić. Masz trochę ciężarów do niesienia - ojciec który cię "nie lubił" , zaburzony ex, .. teraz uległość wobec wrednych zachowań męża.
          Może na zasadzie kupienia kozy - znajdź czas dla siebie. Olej gotowanie obiadów mężowi, ma ręce niech gotuje, nikt Ci nie podziękuje za twoje tłuste włosy i stany depresyjne. Będzie miał wymówkę żeby na tindera skoczyć bo żona zaniedbana. Pora na zajęcie się sobą i porządek w głowie i relacjach, oderwanie się od tej domowej spirali.
      • paskudek1 Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 08:53
        Nie kochana, 90 procent matek myje się wtedy kiedy IM to pasuje. Musiałabym upaść na głowę żeby wstawać bladym świtem i myć włosy bo książę pan dzieckiem się zająć ie umie i nie chce.
      • mikams75 Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 21:28
        > A tak poza tym nie rozumiem tematu. 99% matek pracujących myje się i myje włosy zanim będzie czas szykowania rodziny do pracy/szkoły/przedszkola/żłobka

        owszem, robilam tak po czym wychodzilam do pracy zanim reszta rodziny wstala i niezbyt mnie interesowalo, jak sobie tatus poradzi z porannym szykowaniem i ewentualnym placzem dziecka.

        > lub wieczorem, gdy dzieci śpią i jest chwila dla siebie.

        wlasnie autorka to probuje, ale jest ryzyko, ze dziecko sie zbudzi i zacznie plakac, co stresuje ojca dziecka.
        I to jest problemem, ze kobieta nie moze wziac prysznica kiedy ma ochote wtedy, kiedy maz jest w domu. A ona po calym dniu rownie dobrze moze miec ochote na godzine lezenia w pianie a nie szybki prysznic.
    • marinella Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 05:55
      Stawiam dolary przeciwko orzechom, ze niebawem dostaniesz z plaskacza, ale to będzie z Twojej winy, bo męża sprowokujesz, a on po prostu nie wytrzyma (miał zapewne trudne dzieciństwo i twój krzyk skrzywdzi jego wewnętrzne, skrzywdzone dziecko)

      Ale głowa do góry, przed kolejnym płaskaczem pan przeprosi i dostaniesz piękne kwiaty, może nawet jakiś drobiazg z biżuterii. Potem będzie druga ciąża, a potem mąż rozwinie wachlarz swoich możliwości również na dorastająca córkę ( od kiedy tylko zacznie wykazywać cechy kobiece).

      Bon voyage i bon podkład pod oczy.
    • bazia_morska Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 06:47
      Przeczytaj książkę "Na oczach wszystkich" Katarzyny Włodkowskiej, to dowiesz się jak do "tego" dochodzi. Życzę dobrych decyzji.
    • dzikka Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 09:18
      Ofejdz od tego czuba dla dobra swojego i dziecka. Uciekaj czym predzej
    • czarodziejskagura Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 10:32
      Moja matka dała się wmanewrować w taki związek. Ojciec wiecznie ją krytykował, wyśmiewał, wymagał, ograniczał a ona pokornie to znosiła, no, czasem popłakała w kącie. Nie idź tą drogą. To hodowanie potwora. Następne w kolejce do dręczenia będzie dziecko. Ja jestem takim pokiereszowanym dzieckiem.
    • demodee Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 11:23
      A może pozwolić dziecku sobie trochę popłakać? Może niepotrzebnie reagujesz na każde zakwilenie dziecka i mąż ma o to pretensje? Dziecko chce uwagi i ją dostaje na żądanie. Może trzeba mu uświadomić, że już nie jest pępkiem świata taty i mamy?
      • pani_up Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 11:36
        Po pierwsze to on chce reagować natychmiast, js do dziecka idę spokojnie. Po drugie nie dam wie wypłakiwać dziecku któremu śnił się koszmar w nocy - mi tal robiono i między innymi dlatego jestem w takiej sytuacji w jakiej jestem
        • demodee Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 11:40
          > to on chce reagować natychmiast,

          A no widzisz, może tu jest problem? Mąż uważa, że jak dziecko płacze, to je coś boli albo jest głodne, może wyjaśnij mu, że nie na każde wezwanie rodzic ma się stawiać u kołyski.

          > nie dam wie wypłakiwać dziecku któremu śnił się koszmar w nocy -

          A skąd wiesz, że dziecko płacze pod wpływem koszmaru? 1,5 roczne dzieci miewają koszmary?
          • pani_up Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 11:43
            Krzyczy Igi nie Igi nie i się rozbudza i płacze - mi to wyglada na koszmary. Jakiej kołyski? Mamy 19 wiek? Dzieci 1,5 roczne nie śpią w kołyskach
            • demodee Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 11:46
              Kto to jest Igi?
              • irma223 Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 12:02
                Gilgotanie? Brzmi jak reakcja na zły dotyk.
                • pani_up Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 12:04
                  Jakie gilgotanie?
              • pani_up Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 12:05
                Ona tak o sobie mówi
        • azalee Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 11:50
          1.5 roczne dzieci nie miewaja koszmarow. Nocne leki pojawiaja sie po 2 roku zycia.

          Odnosnie do sedna watku, zgadzam sie z radami zebys przestala wyreczac meza w opiece nad corka i zostawiala mu poradzenie sobie z jej placzem (wieczorem podczas twojej kapieli lub rano w zlobku).
          Jego marudzenia zbywaj.
          • pani_up Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 12:18
            Tak czy inaczej nie wyobrażam sobie, ze moje dziecko płacze a ja siedzę w innym pokoju i udaje ze nic się nie dzieje. Mi tak robiono i szybko się nauczyłam, ze na rodziców się nie liczy.
            • demodee Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 12:27
              > Tak czy inaczej nie wyobrażam sobie, ze moje dziecko płacze a ja siedzę w innym pokoju i udaje ze nic się nie dzieje.

              Spróbuj, zanim dziecko zapłacze, wsadzić je do kojca z zabawkami. Potem mówisz, że mama idzie teraz umyć włosy, idziesz do łazienki, zostawiasz drzwi otwarte i cały czas coś mówisz albo śpiewasz, żeby dziecko wiedziało, że jesteś obok.

              Jak zapłacze, to się nie przejmuj, tylko dokończ to mycie włosów. Potem wyjdź do niej i pobaw się z nią, jakby nigdy nic.
              • pani_up Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 12:55
                1,5 roczne dziecko? Nie wiem czy są metrowe kojce, w przypadku mojej córki musiałby być chyba z betonu, przecież takie dziecko już swobodnie wychodzi z kojca. I kiedy mam je wsadzić? W nocy? O czym ty piszesz?
                • demodee Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 12:59
                  W dzień, kiedy zamierzasz umyć włosy.

                  To, że dziecko swobodnie wychodzi z kojca, nie znaczy, że to zrobi, jak będzie miało w kojcu zabawki i mamę w pobliżu.
                  • pani_up Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 13:01
                    Ale ona w dzień jest w żłobku a ja w pracy
                    • demodee Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 13:07
                      A włosy kiedy myjesz?
                      • pani_up Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 13:09
                        Rano lub wieczorem
                      • pani_up Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 13:10
                        Jezu po co ta pisanina przecież opisałam to wszystko w startowych a ty mi piszesz porady jak umyć włosy podczas samotnej opieki nad dzieckiem w ciągu dnia.
                      • rosapulchra-0 Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 13:12
                        demodee, zakończ to trollowanie. Sama nie masz dzieci i zielonego pojęcia, jak się nimi zajmować, więc przestań już świecić swoją gwiazdą żenady, proszę uncertain
                        • pani_up Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 13:17
                          Ok, bo już nie wiedziałam o co chodzi
                        • demodee Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 13:30
                          > Sama nie masz dzieci i zielonego pojęcia, jak się nimi zajmować,

                          Własnych dzieci nie mam, ale to nie znaczy, że nigdy nie opiekowałam się dziećmi w rodzinie.
                          • rosapulchra-0 Re: (Zimny) prysznic 21.01.23, 12:46
                            Nie pisz bzdur, demodee. Opiekowanie się cudzym dzieckiem przez kilka godzin raz na jakiś czas, to nie jest codzienne zajęcie i nie masz pojęcia, o czym dziewczyna pisze, a produkujesz się, jakbyś co najmniej była ekspertką. Powtórzę jeszcze raz - żenada.
                            • demodee Re: (Zimny) prysznic 21.01.23, 13:04
                              > Opiekowanie się cudzym dzieckiem przez kilka godzin raz na jakiś czas, to nie jest codzienne zajęcie i nie masz pojęcia, o czym dziewczyna pisze, a produkujesz się, jakbyś co najmniej była ekspertką.

                              Droga Rosapulchro, Nie pouczaj mnie, co powinnam robić, a co nie. Moje rady nie są skierowane do Ciebie, tylko do autorki wątku. Jeśli moje wpisy powodują u Ciebie uczucie żenady, t mnie wygaś i będziesz miała komfort psychiczny.

                              Przy okazji pytanie do autorki wątku - czy pracujesz poza domem, czy na jakimś onlinie lub masz pracę własną przy komputerze?
                              • pani_up Re: (Zimny) prysznic 21.01.23, 13:08
                                Nie mam pracy przy komputerze, mam swoją firme i lokal
                                • demodee Re: (Zimny) prysznic 21.01.23, 13:13
                                  A czy po urodzeniu córki mąż się nią opiekował, czy wszystko robiłaś Ty albo babcie, albo opłacana opiekunka?
                                  • demodee Re: (Zimny) prysznic 21.01.23, 13:39
                                    To jest pytanie, na które warto znać odpowiedź, jeśli chcesz rad innych niż "wystaw mu walizki" lub "zbadaj mu tarczycę".
                                • rosapulchra-0 Re: (Zimny) prysznic 21.01.23, 13:18
                                  Pani_up, nie trać czasu na dyskusję z tym trollem.
                                  • demodee Re: (Zimny) prysznic 21.01.23, 13:56
                                    > Pani_up, nie trać czasu na dyskusję z tym trollem.

                                    Autorko wątku, jesteś dorosłą kobietą, żoną i matką, nie musisz robić tego, co każą CI inni, masz własny rozum i nim się kieruj.
                                    • paskudek1 Re: (Zimny) prysznic 21.01.23, 14:00
                                      Ale ta rada jest bardzo dobra. Rozmowa z tobą to jak gra w szachy z gołębiem. Rozpierzy pionki i figury po szachiwnicy4z nasra i jeszcze uzna że wygrał. Wypisz wymaluj żałosny pytajnik demodee
                              • rosapulchra-0 Re: (Zimny) prysznic 21.01.23, 13:17
                                Demodee, twoje rady, przepraszam za kolokwializm, są gówno warte. Autorka już kilka razy odpowiadała na ten temat, więc zamiast ją prześladować idiotycznymi pytaniami, przeczytaj najpierw wątek (ze zrozumieniem), wyciągnij ewentualne wnioski, o ile ci się to uda i dopiero wtedy ewentualnie cos doradź lub wyraź swoje zdanie. Bo póki robisz dziewczynie policyjne przesłuchanie i napadasz z wnioskami z dupy wziętymi (jeszcze raz przepraszam za kolokwializm).
                                Nie mów mi, co mam robić, dziewczynko.
                                • demodee Re: (Zimny) prysznic 21.01.23, 13:36
                                  > Nie mów mi, co mam robić, dziewczynko.

                                  No jak chcesz, droga Rosapulchro. Nie wygaszaj mnie i pław się w tym poczuciu żenady, które powoduje u Ciebie czytanie moich wpisów...
                    • latarnia_umarlych Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 13:11
                      pani_up napisał(a):

                      > Ale ona w dzień jest w żłobku a ja w pracy

                      Uprzedzam.
                      Szkoda czasu na stare, upierdliwe trollisko demodee.
                      Będzie teraz męczyć wora o każdą pierdołę i pisać porady z anusa.
                      • demodee Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 13:27
                        > Szkoda czasu na stare, upierdliwe trollisko demodee.

                        Przecież możesz mnie wygasić! Zyskasz mnóstwo czasu...
                    • demodee Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 21:00
                      Myślałam, że pracujesz w domu i masz ruchomy czas pracy.

                      > Ja przez to odkładałam to nieszczęsne mycie włosów, bo mam na prace tylko 6h w ciągu dnia i jak się nie wyrabiam to dłużej siedzę w nocy.
                  • pani_up Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 13:09
                    W dzień jestem z nią i z mężem w weekend, mam ja upychać do kojca i śpiewać podczas mycia głowy jak mój mąż jest w domu? Wgl to ten kojec mam wstawić do łazienki czy myć głowę w misce w salonie? Dziękuje za rady ale jeszcze (jeszcze!) nie jestem samotna matka i dziecko ma drugiego opiekuna.
                    • demodee Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 13:31
                      OK, czyli nie da się.
                      • pani_up Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 13:37
                        Ale co się nie da? Nie da się umyc włosów w pracy. Ty swoje myjesz np w biurze?
                        • demodee Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 13:49
                          Myję w pracy, bo jestem fryzjerką. A właściwie to przed pracą albo po pracy, ale w pracy. A właściwie, to myje mi koleżanka, jak akurat nie ma klientek.
                          • pani_up Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 14:18
                            Super, ja nie jestem fryzjerka
                            • asia.sthm Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 15:05
                              Nie zawracaj teraz sobie glowy zmiana zawodu i chrzanieniem demodee big_grin

                              Mam pytanie: czy przeczytalas teraz po dwoch latach swoj poprzedni watek? Mialas tam tysiac dobrych rad i proroctw na przyszlosc. Zadziwiajace jak owe proroctwa sie spelnily, tak jakbys przegapila sama siebie w tym zwiazku. To jest bardzo przykre. Jak sie teraz nie zbierzesz w sobie to trudno dopatrzec sie szansy na uratowanie tego zwiazku bez zatracenia w nim ciebie.
                              • pani_up Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 16:12
                                Tak i sama jestem w szoku. Ta ciąża i wczesne macierzyństwo tak mnie osłabiły a mąż jakby ruszył z atakiem żeby mnie urobić. Naprawdę, aż mi się dziwnie czyta bi wtedy taka dość wyszczekana bylam
                                • asia.sthm Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 16:32
                                  pani_up napisał(a):

                                  > Tak i sama jestem w szoku. Ta ciąża i wczesne macierzyństwo tak mnie osłabiły a
                                  > mąż jakby ruszył z atakiem żeby mnie urobić. Naprawdę, aż mi się dziwnie czyta
                                  > bi wtedy taka dość wyszczekana bylam

                                  To jest typowa strategia przemocowca. Teraz juz bedzie ci bardzo trudno zawalczyc o siebie i dziecko.
                                  Wyjedz gdzies i odespij przynajmniej, mocniejsza bedziesz fizycznie to i psychika sie wzmocni do podjecia dobrych decyzji.
                                • triss_merigold6 Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 22:49
                                  Czyli CBDU. Pisałaś o rodzinie męża i o tym, że mąż ma inną postawę etc., wtedy skomentowalam, że moment prawdziwej weryfikacji waszego rzekomego partnerstwa nastąpi jak urodzisz dziecko.
                                  Gdybym za każdą potwierdzoną prognozę dostawała dolara, miałabym tyle złota, co wujek Sknerus.

                                  Kobieta po urodzeniu dziecka jest osłabiona- fizycznie, czasowo, logistycznie, emocjonalnie, każdy kto lubi władzę wyczuwa ten stan zachwiania jak posokowiec krew. Niemniej, masz dziecko, masz własny dochód i jesteś w stanie podjąć konfrontację.
                                  • martishia7 Re: (Zimny) prysznic 21.01.23, 00:10
                                    >>każdy kto lubi władzę wyczuwa ten stan zachwiania jak posokowiec krew. chędożony atawizm

                                    Wężykiem, wężykiem i złotymi zgłoskami każdej przyszłej matce. To jest jakiś atawizm u nich.
                  • mikams75 Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 17:52
                    > To, że dziecko swobodnie wychodzi z kojca, nie znaczy, że to zrobi, jak będzie miało w
                    > kojcu zabawki i mamę w pobliżu.

                    od razu widac, ze dzieci to ty nie masz. Sposobow na ogarniecie dziecka jak sie jest samemu jest wiele. Ale tu nadal jest ojciec obecny. I co? On sobie ma lezec z ksiazka czy przed tv a ona jak chce wziac prysznic w tym czasie ma tworzyc dziecku bezpieczna fortece i wyskakiwac z piana na glowie, bo dziecko placze albo wlasnie jednak sforsowalo fortece i spadlo na glowe a tatusia placz wlasnego dziecka zbytnio stresuje? Absurd jakis.
            • klaramara33 Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 23:42
              pani_up napisał(a):

              > Tak czy inaczej nie wyobrażam sobie, ze moje dziecko płacze a ja siedzę w innym
              > pokoju i udaje ze nic się nie dzieje. Mi tak robiono i szybko się nauczyłam, z
              > e na rodziców się nie liczy.
              Masz rację, tak trzymaj. Mi się serce kraje jak czytam o dzieciach zostawionych na wypłacanie
              Mąż musi nauczyć się uspokoić córkę. Mój też miał z tym duży problem ale zauważyłam,. ze zaczął powtarzać moje zachowanie, czyli przytulenie i pytanie co v się stało.
    • mikams75 Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 17:39
      Pomine jego podejscie do Ciebie, zakazy i ogolnie bycie wymagajacym (wtf???), bo dziewczyny juz duzo napisaly. Ale jego relacja z dzieckiem jest fatalna i bedzie jeszcze gorsza, bo dziecko za chwile sie zorientuje jak dziala placz na tatusia. A mozliwosci dzieci z wiekiem bardzo rosna i moga byc z tego rozne problemy wychowawcze.
    • lilia.z.doliny Re: (Zimny) prysznic 20.01.23, 18:31
      Autorko, doskonale rozumiem cała gamę emocji, która ci towarzyszy przy tych "popisach " męża. Uwierz mi, że musisz, MUSISZ zacząć z tego wychodzić. Pierwszy udany krok pokaze ci, że następne też są możliwe. Choćbyś miała w środku umrzeć, a on wypluć płuca w czasie darcia pyska, spokojnie powiedz: idę pod prysznic. Będę tam tyle, ile potrzeba.". I idź. Będziesz się strasznie bać, ale naprawdę nic więcej już się nie stanie. Pajac może się drzeć, ale to wszystko. Idź. Pomyśl, że ileś kobiet przed tobą właśnie tak.postapilo, żeby zacząć coś dobrego.
      Jeśli koleś posunie się ( nie sadze) o krok dalej, zgłoś przemoc.
      Dasz radę. Dasz smile
      • pani_up Re: (Zimny) prysznic 21.01.23, 11:11
        On się nie posunie, to nie chodzi o to, ze się go boje. Po prostu pójdzie do córki jak się rozpłacze i będzie ja bujał. Tylko później prze resztecwieczoru będę słuchać jaki on jest tym wyczerpany i znerwicowany, następnego dnia będą go strasznie bolec ramiona i będzie się złe cZul i chodził z mina zbitego psa odpowiadając jednym słówek itd itd. Nie odpisuje na te odpowowiedzi o biciu bo to nie o to chodzi. To jest raczej taka bierna agresja czy coś w tym stylu. Ja po ciąży złagodniałym bardzo, nie chciałam już trzymać gardy i dałam się urobić na te akcje po prostu. Chciałam żeby wszyscy byli szczęśliwi + miałam wyrzuty sumienia, ze wracam do pracy podczas gdy teoretycznie mogłabym tego nie robić. No i na tym jechał mój małżonek. Teraz są najpierw jego potrzeby, później potrzeby dziecka, później chyba psa, a gdzieś tam na końcu moje.
        • rosapulchra-0 Re: (Zimny) prysznic 21.01.23, 12:59
          Posłuchaj lilii.z.doliny. Po prostu posłuchaj i zastosuj się do jej rady. Całkiem niedawno miałam ostry kryzys w moim małżeństwie, który trwał już ze 3 miesiące. Zachowanie mojego męża przekroczyło wszystkie moje granice i to bardzo. Czułam się bezsilna, stłamszona i słaba. Dziękuję nie wiem komu, że przyszło mi do łba odezwać się lilii.z.doliny. W ciągu dwóch tygodni od naszej pierwszej rozmowy i tego, że posłuchałam jej rad i wsparcia i zrobiłam to, co powinnam od razu, gdy zobaczyłam różnice w jego zachowaniu, mój mąż wrócił na swoje tory. Ba! Dzisiaj zachowuje się znacznie lepiej niż przed tym kryzysem.

          A on niech pier\'/.li cały wieczór i kolejny dzień, jak to bolą go ramiona (WTF???) i jaki on biedny. W tym czasie idź pod prysznic. Zawiadom go 10 minut przed wyjściem, że idziesz do lekarza i żeby do ciebie nie dzwonił dopóki nie wrócisz. Jeśli będzie dzwonił - nie odbieraj.
        • pade Re: (Zimny) prysznic 21.01.23, 14:28
          pani_up napisał(a):

          > On się nie posunie, to nie chodzi o to, ze się go boje. Po prostu pójdzie do có
          > rki jak się rozpłacze i będzie ja bujał. Tylko później prze resztecwieczoru będ
          > ę słuchać jaki on jest tym wyczerpany i znerwicowany, następnego dnia będą go s
          > trasznie bolec ramiona i będzie się złe cZul i chodził z mina zbitego psa odpow
          > iadając jednym słówek itd itd.

          To jest szantaż emocjonalny. I dodatkowo nie wiem, hipochondria? niedojrzałość? lenistwo?
          Rozumiem, że Ty masz inaczej zbudowane ramiona, plecy, Ciebie nic nie kosztuje bujanie dziecka i generalnie masz to w genach. Tak samo jak prowadzenie w domu.
          Zimny prysznic to się należy Twojemu mężowi. Właściwie to lodowaty.
          Ja bym panu wyłuszczyła dobitnie co robię w ciągu dnia, ile to kosztuje energii plus dodałabym, że jestem notorycznie niewyspana, jestem kobietą, mam mniejszą siłę fizyczną niż on, więc niech ... ogarnie dupę i przestanie marudzić!
          To jest totalna żenada, żeby dorosły chłop jęczał, że go plecy bolą od noszenia dziecka. Czy on nie ma poczucia obciachu? Nic? Zero?
          Dziwię się, że tego wysłuchujesz, bo we mnie samo przeczytanie opisu jego zachowania wzbudziło agresję, a gdybym to słyszała, to na bank bym się wkurzyła i to mocno.

          Nie odpisuje na te odpowowiedzi o biciu bo to ni
          > e o to chodzi. To jest raczej taka bierna agresja czy coś w tym stylu. Ja po ci
          > ąży złagodniałym bardzo, nie chciałam już trzymać gardy i dałam się urobić na t
          > e akcje po prostu.

          To nie jest trzymanie gardy, tylko realne myślenie. Wiesz ile robisz w ciągu dnia, wiesz, ile to wysiłku kosztuje. Sama nie łazisz za nim i nie marudzisz mu ciągle jak Ci źle, to dlaczego miałabyś non stop słuchać, jak on się strasznie poświęca.
          Przecież to jest po to, żebyś jak najszybciej powiedziała "daj, ja to zrobię". Od razu pana przestaną plecki boleć.

          Chciałam żeby wszyscy byli szczęśliwi + miałam wyrzuty sumie
          > nia, ze wracam do pracy podczas gdy teoretycznie mogłabym tego nie robić. No i
          > na tym jechał mój małżonek. Teraz są najpierw jego potrzeby, później potrzeby d
          > ziecka, później chyba psa, a gdzieś tam na końcu moje.

          No to sama widzisz, że wszyscy nie są szczęśliwi, a jeśli chodzi o potrzeby, to każdy ogarnia swoje, a nie Ty wszystkich, a Twoje łaskawie na końcu.
          Czyli: razem dbacie o zaspokojenie potrzeb dziecka, w takim wymiarze, żeby żadne nie było poszkodowane i miało czas dla siebie. Oraz każde z osobna dba o swoje. Plus oczywiście zaspokajacie swoje nawzajem, ale na zasadzie 'ja dbam o twoje oraz ty o moje". Wymiana a nie jednostronność.
          Co do wyrzutów sumienia, nie ma nic gorszego, niż wbić sobie do głowy jakąś powinność, a potem brać na swoje barki więcej, niż się udźwignie, po to, by "wynagrodzić" rodzinie nie wypełnianie tej powinności.
          Zdecydowaliście, że dziecko idzie do żłobka i ok, ma opiekę, krzywda mu się tam nie dzieje. W tym czasie pracujesz, Twój mąż również. Dlaczego masz robić 15 razy więcej, skoro Twój mąż pracuje przypuśćmy 2 godziny dłużej niż Ty? Klei Ci się to? Bo mnie nie.
          Obowiązki wobec dziecka, psa i domu są Waszymi WSPÓLNYMI obowiązkami, nie Twoimi.
          Ewidentnie Wam się coś pomerdało. I to, że jesteś kobietą, nie oznacza, że z automatu "obrabianie" domu i dziecka należy do Ciebie. Bo niby z jakiej racji?
          Przemyśl sobie to wszystko na spokojnie i ustaw i siebie i męża do pionu. Bo im dłużej to będzie trwało, tym będzie Wam trudniej zmienić układ sił.
        • aqua48 Re: (Zimny) prysznic 23.01.23, 13:12
          pani_up napisał(a):

          > Tylko później prze resztecwieczoru będę słuchać jaki on jest tym wyczerpany i znerwicowany,
          > następnego dnia będą go s
          > trasznie bolec ramiona i będzie się złe cZul

          Ale MASZ PRAWO tego nie słuchać. Masz też prawo powiedzieć mężowi żeby nie pitolił, bo Ty też jesteś nie mniej od niego zmęczona.

          > Chciałam żeby wszyscy byli szczęśliwi + miałam wyrzuty sumienia, ze wracam do pracy

          I to był Twój podstawowy błąd w myśleniu. Zaczynając od końca - masz prawo pracować i powinnaś z niego korzystać kiedy tylko chcesz, no i to oczywiste że nie jesteś od zadowalania wszystkich wokół.
        • irma223 Re: (Zimny) prysznic 23.01.23, 15:23
          A co, on jakiś chory jest?
          Cierpi na zanik mięśni?
          Że go rączki będą bolały od ukołysania 1,5-rocznej córeczki?
        • anorektycznazdzira Re: (Zimny) prysznic 23.01.23, 16:39
          Słuchaj, na biernego agresora jest jeden świetny, sprawdzony przez pokolenia sposób: "jestem tępakiem".
          Jestem tępakiem- czyli nic nie widzę, nic nie kumam, nie łączę kropek choćby nie wiem jak mi te kropki podstawiano. Ignoruje się wszystkie teatralne popisy i robi się swoje. Czyli kąpie się, śpi, je, albo leży przed telewizorem z rozbrajającą miną oświadczając "jestem wy-koń-czo-na".
          Poza tym rozmawiasz normalnie, normalnie się uśmiechasz, zachowujesz jakby nigdy nic.
    • bombalska Re: (Zimny) prysznic 21.01.23, 00:17
      Jedz na delegacje na tydzien. I zostaw telefon w domu.
    • vivi86 Re: (Zimny) prysznic 21.01.23, 09:07
      I ostatnie zdanie podsumowuje wszystko. Współczuję. Co robić. Sama bym chyba ruczala na pełny regulator, że ku^#@ też prscuje, więc obowiązku domowe wspólnie, a dziecko jest też jego. Jak Twój czas dla siebie to gotowanie to jego czas dla siebie to szorowanie wanny i mycie kibla.
    • anorektycznazdzira Re: (Zimny) prysznic 23.01.23, 16:29
      Ja ci powiem, jak do tego doszło.
      Zapewne jesteś pełną dobrych chęci i gotową do ciężkiej pracy osobą, która zawsze bierze się za to, co jest do zrobienia i nie marudzi ani nie szuka na kogo to zwalić. Obowiązkową, dbającą o rodzinę. A hrabia się przyzwyczaił, że "samo się robi". Zamiast docenić, że się starasz i nie nalegasz na jego wkład w obowiązki- uznał to za naturalną konstrukcję wszechświata.
      To ostatnie milisekundy, żeby wyprostować chory układ. Zacznij z tym robić porządek od już, a jak on się nie ogarnie w krótkim czasie to się ewakuuj. Szkoda życia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka