Jestem w terapii 2.5 roku. Powod: trudna sytuacja z ex, nieumiejętność stawiania granic, wspólne dziecko i roszczeniowy ex. To tak ogólnie.
I teraz tak: ja mam poczucie ze juz chyba czas kończyć. Umiem sobie juz z wieloma kwestiami radzic (cele spisane na poczatku yerapii i weryfikowane po drodze są chyba osiagniete). Do wakacie będzie 3 lata. Ile można...
Czy ja Wy gdybyście w terapii to terapeuta sugerował ze czas kończyć czy raczej czekał na sygnał od pacjenta?