Dodaj do ulubionych

Mąż Justyny Kowalczyk

    • agab51 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 13:09
      Bardzo to przykre. sad
    • la_mujer75 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 13:25
      Bardzo współczuję.
      Straszna tragedia, której można było uniknąć.
      I tak, to prawda. Nie rozumiem, jak można uprawiac ekstremalne sporty, gdy ma się małe dziecko.
      Tak, jestem beznadziejna.
      Tak, rozumiem, ze taka pasja to uzależnienie. ALe jak każde uzależnienie, jest niedobre.
      • m_incubo Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 15:54
        Bardzo głupi komentarz.
        I bardzo częsty w podobnych sytuacjach, mimo że absolutnie zbędny.
        • rosapulchra-0 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 15:58
          Głupi i okrutny. Facet nie żyje. W rozpaczy zostawił młodą żonę i małe dziecko. Nie trzeba ją kopać komentarzami jak wyżej.
          • rosapulchra-0 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 21:31
            rosapulchra-0 napisała:

            > Głupi i okrutny. Facet nie żyje. W rozpaczy zostawił młodą żonę i małe dziecko.
            > Nie trzeba ją kopać komentarzami jak wyżej.
            >

            Czytam i czytam i dochodzę do wniosku, że już zupełnie polskiego zapomniałam. Jaki wstyd!
        • lauren6 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:13
          Oho, zleciała się frakcja "rodzicielstwo absolutnie niczego nie zmieniło w moim życiu. Żyję tak jak osoba bezdzietna". Reszta pewnie zżera się chipsami na kanapie i #zazdrości
        • memphis90 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:49
          W takich sytuacjach lepiej się uczyć na cudzych błędach, niż na własnych. Bez oceny nie ma nauki.

          Nie skacz ze skaly do morza, nawet jeśli to fajnie wyglada na tiktoku.
          Jeśli kolega jest naprany w trzy d… - nie wsiadaj z nim do auta.
          Nie właz w góry przy zagrożeniu lawinowym, zapowiadanej burzy ani w klapkach.
          • kasterson Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 17:09
            A może "nie mądrzyj się w internetach na tematy o których niewiele wiesz i na temat ludzi którzy przerastają cię doświadczeniem o 10głów" ?
            • lauren6 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 17:42
              A może mądrzy się, bo wie?
            • evening.vibes Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:25
              kasterson napisał(a):
              > A może "nie mądrzyj się w internetach na tematy o których niewiele wiesz i na t
              > emat ludzi którzy przerastają cię doświadczeniem o 10głów" ?

              'Doświadczenie' widać doprowadziło pana do śmierci.
        • la_mujer75 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:15
          W twarz jej bym tego nie powiedziała.
          Ale to prawda.
          Mam znajomych, którzy tez uprawiają różne ekstremalne sporty. I im to mówię, że to głupota, bo dzieci mają jeszcze stosunkowo małe. Oni się zasłaniają, że mają dobre ubezpieczenia...
          I gdyby którys z nich zginal, to bym jego żonie nie wypominała.
          • ayelen40 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:17
            Żeby się nie zdziwili, że ubezpieczalnia nic nie wypłaci przy sporcie ekstremalnym.
            • la_mujer75 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:28
              Ponoć mają takie, że dostaną. Nie wiem, nie sprawdzam i średnio wierzę w takie ubezpieczenia. W Polsce.
            • rosapulchra-0 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 19.05.23, 09:27
              Jeśli kandydat na ubezpieczonego na etapie wniosku skłamie na temat swojego hobby, pracy itp., to w Polsce według prawa, jeśli takiej osobie cos się stanie w ciągu pierwszych trzech lat całego okresu ubezpieczeniowego, a kłamstwo wyjdzie na jaw, to osoby upoważnione do wzięcia odszkodowania nic nie dostaną. Ta sama zasada dotyczy również ukrycia informacji dotyczącego stanu zdrowia. Ale gdy minie ten okres pierwszych trzech lat, to kłamstwo "ubezpieczeniowe" zostaje anulowane i nastąpi całkowita wypłata odszkodowania. Podobna zasada dotyczy samobójstwa ubezpieczonego, zmienia się tylko okres karencji i wynosi w Polsce dwa lata.
              W przypadku, gdy kandydat na ubezpieczonego nie ukrywa żadnych istotnych informacji na temat swojej pracy, hobby czy stanu zdrowia, to firma ubezpieczeniowa może zaproponować niższą kwotę ubezpieczenia lub wyższą kwotę składki lub obie rzeczy jednocześnie smile
          • la_mujer75 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:39
            Poza tym myslę, że kasa to jedno ( na pewno się przydaje), a jednak strata męża/partnera i ojca to tak prosto nie przekłada się na kasę.
          • rosapulchra-0 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 21:35
            Również mam dobre ubezpieczenie, a sportem ekstremalnym jaki uprawiam to chodzenie po schodach..
      • niemcyy Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:24
        la_mujer75 napisała:

        > Bardzo współczuję.
        > Straszna tragedia, której można było uniknąć.
        > I tak, to prawda. Nie rozumiem, jak można uprawiac ekstremalne sporty, gdy ma s
        > ię małe dziecko.
        > Tak, jestem beznadziejna.
        > Tak, rozumiem, ze taka pasja to uzależnienie. ALe jak każde uzależnienie, jest
        > niedobre.
        >
        A rozumiesz, jak mozna chciec miec jedno, a potem drugie dziecko z takim czlowiekiem jak twoj maz? Z tego, co o nim pisalas, to- mowiac oglednie- rokowal mocno slabo, srednio wykazywal chec poprawy i bylas z nim malo szczesliwa.
        • ayelen40 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 17:20
          To już nie jest?
          • la_mujer75 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:33
            Bardzo się zmienił. Nie jest ideałem, ale nie jest źle. A najbardziej zapalne punkty, wraz z dorastaniem dzieci, się wypaliły.
            • ayelen40 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:45
              No to jeszcze nie dramat. Trzymaj się!
        • la_mujer75 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:27
          Chciałam miec dwójkę dzieci z jednym ojcem. Czułam, że jestem nadopiekuńczą matką i jednego nie bede umiała dobrze wychować. To była przemyślana decyzja. Ja jestem bardzo racjonalna, więc świadomie się zdecydowałam na drugie dziecko. BTW- gdy "robilismy" drugie wszystko wyglądało super. Starszy był fajnym i spokojnym dzieckiem (skąd mogłam wiedzieć, że jest w spektrum?), mąż rzucał etat (jego firma wtedy zapowiadała się super0 i obiecywał, że teraz mi pomoże...
          A potem ponosilam konsekwencje swoich wyborów. Nie ja pierwsza i nie ostatnia.
          Ale nie uprawiał ekstremalnych sportów, nie łaził po barach, nie chodził na dziwki, nawet nie palił fajek.
          Był leniem i egoistą.
          • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:46
            Dużo kobiet nie ma szans nawet trafić na takiego smile w końcu ciagle jesteście malzenststwem.
          • niemcyy Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:46
            No widzisz. Albo i nie widzisz, skoro uzywasz slowa pomoze w kontekscie zajmowania sie wlasnym dzieckiem i uwazasz sie za racjonalna mimo zrobienia drugiego dziecka z leniem i egoista i przytaczania niechodzenia na dziwki jako zalety.
            • la_mujer75 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:52
              Mogłabym zacząć wymieniac i jego zalety, ale po co?
              W teorii miałam większe szanse rozwieżć sie z nim, licząc, że dzieci będa z nim miały kontakt, niż to, że zginie uprawiając ekstremalne sporty.
              Ja nie pisałam, że dziwię się, iż Justyna zrobiła sobie dzieciaka z kimś takim. Domyślam się, że właśnie dlatego, że był taki, jaki był (wraz z jego pasją), to składało się na jej miłośc do niego.
              Jej jest mi strasznie żal. Nawet bardziej niz małego, bo ten nie zdążył zapamiętać ojca.
              Mnie dziwi, że ludzie uprawiający takie sporty nie są wstanie się powstrzymać dopóki mają małe dzieci.
              Ale rozumiem, że ta ich pasja jest niczym nałóg.
              A trudno wygrać z nałogiem.
            • la_mujer75 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 19:00
              Znam ludzi o podobnych pasjach. I widze, jak oni ryzykują, mimo wiedzy i doświadczenia.

              W ostatnią niedziele wpadł kumpel. I opowiadał, jaki wypadek miał inny nasz wspólny znajomy. Byli razem na skiturach. Mieli zjeżdżać. Ostatni zjazd. I ten nasz wspólny znajomy stwierdził, że ta trasa jest nudna, pojechał inną, między drzewami. Jest świetnym narciarzem, trenerem, mającym wiele lat doświadczenia. Było oblodzone. Wpadł na drzewo. Cudem przeżył. Cudem.
              A w domu dwójka dzieciaków, żona w III ciązy...
              Niby inteligentny gość, niby doświadczony, a taką zrobił głupotę.
    • borsuczyca.klusek Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 13:33
      Ogromna tragedia. Dziecko nie będzie miało szansy poznać ojca. Ciężko napisać cokolwiek więcej.
    • jolie Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 13:38
      Co za koszmar. Od zawsze wiem, że los uderza na oślep, nagle i niespodziewanie taka śmierć. Współczuję J.Kowalczyk, taka strata teraz, gdy wydawało się, że wszystko się ułożyło. Nie rozumiem alpinizmu/himalaizmu i tych wszystkich niebezpiecznych hobby, gdy ma się maluchy w domu.
      • midge_m Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 14:49
        Ostatnio słyszałam doświadczonego alpinistę który mówi że nie ma mowy o szczęściu lub pechu. Jest doświadczenie oraz chęć ryzyka lub nie.
      • princesswhitewolf Re: Mąż Justyny Kowalczyk 19.05.23, 13:23
        >Od zawsze wiem, że los uderza na oślep, nagle i niespodziewanie taka śmierć.

        przyznam ze nie rozumiem tego "a oślep, nagle i niespodziewanie taka śmierć." Czytalam ze prawdopodobienstwo przy 6 tysiecnikach jest prawie 2% czyli wysokie jakby nie bylo. Tu chyba celowal w 4 tysieczniki ale to tez na dobra sprawe niewiele mniejszy procent


        • ayelen40 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 19.05.23, 13:25
          2% to dużo?!
          • princesswhitewolf Re: Mąż Justyny Kowalczyk 19.05.23, 14:15
            No tak bo jak pomyslisz ze wejdziesz 100 razy i zgon to chyba duzo.
    • auksencja15 [...] 18.05.23, 13:43
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • alpepe Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 13:48
        A ten pan co miał za uszami? A dziecko pani Kowalczyk co miało za uszami, że je też karma dopadła?
        • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 13:49
          Codziennie setki dzieci traca rodziców, i nie czuje ze temu trzeba współczuć bardziej niż innym. Ma sprawna matke i zamożna rodzine. Zadbają o to dziecko.
      • lilia.z.doliny Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 13:52
        Ale dlaczego karma ma dopadać potomków?
        Ps nie wiem nic o ojcu tego pana
        • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 13:57
          Naprawdę kasowanie wiadomości, bo nie każdy czuje żal nad dowolna przypadkowa osoba, która ma wypadek? Dziwna cenzura.

          Karma to karma, zło wraca.
          • arthwen Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 14:09
            Karma to wraca tylko kotu. I fakt, tylko zła, bo z definicji dobra karma nie wraca tongue_out
          • 35wcieniu Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 14:16
            Ale przypadkowym ludziom? Interesujące.
          • hanusinamama Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 14:21
            Ale zło wraca chyba coś czy tak w bonusie? Albo nie kumasz co oznacza "karma wraca"...
            • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 14:58
              Napisałam wyżej to admin skasował.
          • angazetka Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 14:25
            > Naprawdę kasowanie wiadomości, bo nie każdy czuje żal nad dowolna przypadkowa osoba, która ma wypadek?

            Wtedy wypada zamilknąć.
            • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 14:59
              Może Tobie wypada. Bardziej żałuje dzieci, których rodzice zginęli nie ze swojej winy, niż na ochotnika
              • arthwen Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 15:08
                A dziecko to akurat bardzo winne temu, że ojciec na ochotnika zginął, nieprawdaż? W końcu to przecież dziecko decydowało się na takiego ojca.
                • figa_z_makiem99 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 15:23
                  Justyna wiedziała z kim się wiąże i sama z nim jeździła. Głupi wypadek i tyle.
                  • arthwen Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 15:47
                    I nadal: dziecko winne, że takich rodziców ma, że teraz ci go nie żal, bo ojciec na własne życzenie się zabił w lawinie?
                    • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:26
                      Ale co, mam udawać przeogromny żal jak te tłumy, które lecą ma bardziej rozreklamowane pogrzeby?

                      Tragedia dla dziecka i matki. Tyle.
                  • m_incubo Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:00
                    Przecież nie w takim tonie był komentarz.
                    Justyna zapewne wiedziała, ale pierdolenie, bo inaczej tego nazwać nie można, że dziecku współczuć można mniej niż innym sierotom, bo?
                    Bo samo wybrało sobie ojca uprawiającego ryzykowne sporty?
                    • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:26
                      Jest jakiś obowiązek współczucia ludziom ze świecznika?
                      • m_incubo Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:38
                        A jest jakiś zakaz?
                        • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:13
                          Próbujecie mi coś narzucać, a ja nikomu nic nie zakazuje 🤷‍♀️
                          • evening.vibes Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:21
                            auksencja15 napisała:
                            > Próbujecie mi coś narzucać, a ja nikomu nic nie zakazuje 🤷‍♀️

                            Nikt ci nie nakazuje bycia złamasem i chwalenia się tym publicznie tongue_out
                      • evening.vibes Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:07
                        auksencja15 napisała:
                        > Jest jakiś obowiązek współczucia ludziom ze świecznika?

                        DZIECKO jest 'człowiekiem ze świecznika'???


                        • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:12
                          Jako rodzina są znani. 💁🏼‍♀️
                          • evening.vibes Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:13
                            auksencja15 napisała:
                            > Jako rodzina są znani. 💁🏼‍♀️

                            To jest 2-latek!

                            Wykazałaś się choojozą - wypadałoby się wycofać a nie brnąć.
                • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 15:49
                  A ktoś napisał, ze dziecko winne?
              • hanusinamama Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 15:37
                NO ale to nie jest żadna karma...
          • vivi86 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 15:37
            Karma wraca jak się rzygnie.
            Jak już koniecznie musicie używać tego określania to róbcie to chociaż we właściwym znaczeniu. To jest czyjś los i tyle. A nie co zrobisz to cię spotka ('wroci')
            • m_incubo Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:01
              Z drugiej strony to bardzo praktyczne.
              Słyszysz/czytasz pierdolenie, że karma wraca i od razu wiesz, z jakim umysłem masz do czynienia.
              • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:21
                Och ależ Ty mądra wink zazdraszczam
            • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:20
              Być może użyłam tego w nieprawidlowym znaczeniu, co nie znaczy, ze nie zostanie to poszechnie dobrze zrozumiane. Akurat bardzo prostackie są takie wycieczki personalne pod względem słownictwa, ortografii itp, poprawianie ludzi. Zdarza się błąd, przynajmniej będę wiedzieć na przyszłość i nie widzę w tym nic zdrożnego.
              • m_incubo Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:40
                O kryste... 🤦🏻‍♀️
                No ale w sumie właśnie o tym pisałam.
                • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:50
                  Przed „ale” stawiamy przecinek jbc.
                  • m_incubo Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:28
                    Nie zawsze, nie zawsze.
                  • rosapulchra-0 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 21:42
                    W tym zdaniu akurat nie.
            • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:24
              W takim razie los zwyczajnie bywa przewrotny.
          • m_incubo Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 15:57
            A głupota jest dziedziczna, więc twoim dzieciom rzeczywiście można współczuć bardziej niż dziecku Kowalczyk.
            • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:16
              Tyle zła ile w mojej rodzinie otrzymano od tego pana rodziny nie życzę nikomu.

              Błąd zrobiłaś, „dziecią”wink))
              • m_incubo Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:42
                No i pan ma w pompie twoją rodzinę, bo nie żyje.
                Ale wygląda na to, że to nie o brak współczucia ci chodzi, tylko o podłą satysfakcję.
                A ile zła wyrządził ci ten dwulatek i jego matka też coś napiszesz? Bo to oni będą cierpieć. Nie facet, który zginął.
                • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:45
                  No dlatego nawzajem smile

                  Napisałam wyżej ze tragedia i żal jak przy każdym innym dziecku, nie większy. O co ci chodzi w sumie?

                  • m_incubo Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:34
                    Chodzi mi o to:
                    Bardziej żałuje dzieci, których rodzice zginęli nie ze swojej winy, niż na ochotnika

                    Dlaczego bardziej żałujesz, skoro jedne i drugie dzieci mają taki sam, czyli zerowy wpływ na to, czy ich rodzice giną "na ochotnika", czy nie?
                    • lauren6 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:48
                      > Dlaczego bardziej żałujesz, skoro jedne i drugie dzieci mają taki sam, czyli zerowy wpływ na to, czy ich rodzice giną "na ochotnika", czy nie?

                      Choroba lub nieszczęśliwy wypadek to zdarzenie losowe, na które człowiek nie ma wpływu. Pchanie się w Alpy przy najwyższym stopniu zagrożenia lawinowego to świadome ryzyko. Dzieciak będzie dorastać ze świadomością, że jego ojciec wybrał ryzykowne hobby ponad rodzinę.

                      Tak po prawdzie tego dziecka powinno być bardziej szkoda, bo może mieć traumę zarówno wynikającą z sieroctwa, jak i z porzucenia.
                      • evening.vibes Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 21:06
                        lauren6 napisała:
                        > Tak po prawdzie tego dziecka powinno być bardziej szkoda, bo może mieć traumę z
                        > arówno wynikającą z sieroctwa, jak i z porzucenia.

                        Prawda - znam chłopaka, który stracił ojca z powodu 'pasji' i żal miał ogromny do niego, bo miał poczucie, że stał niżej w hierarchii jego priorytetów sad
                      • homohominilupus Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 23:19
                        lauren6 napisała:

                        > > Dlaczego bardziej żałujesz, skoro jedne i drugie dzieci mają taki sam, cz
                        > yli zerowy wpływ na to, czy ich rodzice giną "na ochotnika", czy nie?
                        >
                        > Choroba lub nieszczęśliwy wypadek to zdarzenie losowe, na które człowiek nie ma
                        > wpływu. Pchanie się w Alpy przy najwyższym stopniu zagrożenia lawinowego to św
                        > iadome ryzyko.

                        Był 3 stopień zagrożenia lawinowego, najwyższy to 5.
                    • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 19:20
                      Po prostu większe współczucie mam dla rodzin, gdzie ciężka choroba czy wypadek nie ze swojej winy(np potrącenie na pasach) zabiera rodzica/rodziców. W wypadku sportów ekstremalnych uczestnicy znaja ryzyka doskonale, są świadomi i mimo to sami stawiają własne dziecko niżej niż sport i rozrywka , sami nie maja dla tego dziecka współczucia.Dlaczego wiec ja mam mieć większe niż ojciec i matka? Musieli brać pod uwagę, ze dziecko może spotkać taki los i godzili się z tym. To trochę jak ktoś kto skacze do basenu na główkę, może się przecież udać. Oczywiście mogą i maja prawo tak zrobić, nie neguje tego wyboru, to czyjeś życie.
                • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:48
                  Był gdzieś obok taki wątek, hipotetyczny w dodatku (!), ze siostra ma partnera, który ja zdradził z druga siostra i maja dziecko, które osierocili, bo zginęli w wypadku. Wszystkie ematki jak jeden mąż orzekły, ze dziecka by nie wzięły. Byłaś tam się pooburzac jakie to są mściwe i niewspolczuace i w ogóle co dziecko winne?
                  • arthwen Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:23
                    Tamtego wątku tez jak widać nie zrozumiałaś.
                    • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 23:36
                      Oczywiście, ze nie 😁
              • arthwen Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:21
                auksencja15 napisała:

                > Tyle zła ile w mojej rodzinie otrzymano od tego pana rodziny nie życzę nikomu.
                >

                No zgodnie z twoimi wierzeniami, to zasłużyliscie i karma was dopadła, nieprawdaż? Bo zło przeciez wraca, skoro do was wróciło, to za coś.
                • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 23:35
                  Tamto zdarzenie to nie był los. Naucz się czytać ze zrozumieniem.

                  • arthwen Re: Mąż Justyny Kowalczyk 19.05.23, 00:25
                    A skąd wiesz, że nie?
              • m_incubo Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:29
                auksencja15 napisała:

                > Tyle zła ile w mojej rodzinie otrzymano od tego pana rodziny nie życzę nikomu.
                >
                >
                Widocznie karma ich dopadła big_grin
                • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:32
                  To jest trochę chichot losu, bo osoba najbardziej poszkodowana tez była osierocona we wczesnym dzieciństwie i nie pamięta własnej matki smile
          • rosapulchra-0 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:00
            auksencja15 napisała:

            > Naprawdę kasowanie wiadomości, bo nie każdy czuje żal nad dowolna przypadkowa o
            > soba, która ma wypadek? Dziwna cenzura.
            >
            > Karma to karma, zło wraca.

            To wyjaśnij nam za co ta karma? Jakie zło popełniła Justyna Kowalczyk czy jej rodzina, czy rodzina zmarłego?
            • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:22
              Użyłam karma w złym znaczeniu, wyżej panie ci wytłumaczą, zes tłuk i głupie dzieci masz 😂
              • homohominilupus Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:29
                To ty zdaję się pisalas tu niedawno o swojej ciąży. Zajmij się nią może, sliniaczki jakieś podziergaj czy bodziaki poprasuj, lepiej dla wszystkich będzie jak przestaniesz się w tym wątku udzielać.
                • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:48
                  Zrób sobie prywatne forum i tam możesz zarządzać do woli smile
                  • simply_z Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 20:58
                    Ale ty znałaś jej męża? jesteś jego byłą żoną albo krewna?
                    • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 23:37
                      Jeśli to do mnie to chyba żartujesz, ze będę ujawniać takie szczegóły na publicznym forum wink
                    • black_magic_women Re: Mąż Justyny Kowalczyk 20.05.23, 00:12
                      simply_z napisała:

                      > jesteś jego byłą żoną

                      Akurat jego ex żona się wypowiedziała. Jak zauważyli czytelnicy 🐩 długi się rozpisała o ich wspólnym życiu i dopiero po komentarzach w internecie edytowała wpis i złożyła kondolencje rodzinie. Miałam nawet zakładać wątek, co sądzą ematki o takich publicznych "wspominkach" byłych partnerów.
                      >
              • 35wcieniu Re: Mąż Justyny Kowalczyk 19.05.23, 00:11
                Użyłam karma w złym znaczeniu

                Znaczy w jakim? Serio to mnie ciekawi, jak to rozumiałaś. Że istnieje zło na świecie i spada na losowych ludzi jako kara za przewiny innych?
              • rosapulchra-0 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 19.05.23, 09:05
                OK. To było po prostu nieporozumienie. Szkoda, że pokasowano twoje posty, to nie doszłoby forumowej szarpaniny (ulubionej dyscypliny wielu forumek).
    • nenia1 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 14:25
      bardzo przykre, małżeństwo trwało krótko, dziecko malutkie, a oboje z Justyną wyglądali na naprawdę szczęśliwych.
      Niemniej dalej uważam, że to ich sprawa co robili, nie jedyny sport/hobby gdzie ludzie giną.
    • kasterson Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 14:25
      Ryczę. Co za parszywy los. Co tylko się do niej szczęście uśmiechnie to zaraz dowala tragedią...
      A taka była szczęśliwa ostatnie dwa lata.
      I dziecko ledwo ojca zapamięta..
    • midge_m Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 14:38
      Popiszę się brakiem empatii. W Alpach, żeby umrzeć, w maju, bez lokalnego halnego, trzeba być ryzykantem.
      • nenia1 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 15:07
        midge_m napisał(a):

        > Popiszę się brakiem empatii. W Alpach, żeby umrzeć, w maju, bez lokalnego halne
        > go, trzeba być ryzykantem.


        za dużo to ty chyba nie wiesz o Alpach?
        • midge_m Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 15:41
          Wiem na tyle dużo że znam ludzi którzy zawodowo są przewodnikami po Alpach i mówią że nie ma tu kwestii szczęścia czy pecha. Oczywiście, jeśli pękła mu lina która nie powinna i jest to wina producenta to inna sprawa. Ale...
          • nenia1 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 15:56
            ludzie bardzo lubią wierzyć, że nad wszystkim da się zapanować. Pan z pewnością nie chodził zwykłymi alpejskimi drogami górskimi, ale na nich też giną ludzie. To są wysokie góry i ryzyko można minimalizować, ale nie da się powiedzieć, że nie ma kwestii szczęścia i pecha. Na zwykłym chodniku jest, a co dopiero w wysokich górach. Nam na początku maja w austriackich Alpach lawina odcięła możliwość powrotu popularną turystyczną drogą Grossglockner więc to nie działa wcale tak, że masz kontrolę nad wszystkim i że w zwykłym turystycznym miejscu nic się nie zdarzy.
            • midge_m Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:07
              Nenia, ja to rozumiem. Ale to nie jest kwestia chodnika. Wyobraź sobie że wybierasz się w wyprawę życia po chodniku do Lidla. Wszystko przewidujesz. Jeśli jest ryzyko lawin to w Alpach wiesz to, bo masz wszelkie narzędzia które Cię o tym informują. Moi znajomi po prostu nie wychodzą w złą pogodę. Nie wychodzą z klientami bo jest ryzyko, a jeśli są sami to biorą za to odpowiedzialność. Alpy to właśnie nie jest chodnik. można się przygotować, nie podejmować ryzyka.
        • midge_m Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 15:43
          Przy okazji, jeśli masz dziecko to odwieszasz na kolek niebezpieczne zajęcia i bierzesz odpowiedzialność za nie.
          • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 15:50
            E tam. Zaraz ci tu napiszą, ze to normalne zachowanie odpowiedzialnych ojców dzieciom
            • nenia1 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 15:56
              auksencja15 napisała:

              > E tam. Zaraz ci tu napiszą, ze to normalne zachowanie odpowiedzialnych ojców dz
              > ieciom


              nie jest normalne. Ale prawda jest też taka, że tobie nic do tego.
              • midge_m Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:08
                Czy Justyna Kowalczyk będzie dostawała rentę na dziecko? Te renty na to nie powstały więc to jest moja sprawa.
                • ayelen40 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:09
                  Chyba dziecko po ojcu?
                  • ayelen40 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:10
                    A po o powstały?
                    • midge_m Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:13
                      Powstały po to żeby społeczeństwo wspomagało rodziny w tragedii, czyli przypadkowym nieszczęściu.
                • kasterson Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:12
                  ciekawe czy ty w ogóle jakieś podatki płacisz big_grinbig_grin najczęściej najwięcej się rzucają te co dochody na czarno mają albo same z 500 plusów doją ile się da choć nie potrzebują.
                  • midge_m Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:15
                    Ale jak to nie potrzebują? To 500 plus jest dla potrzebujących? Nie żebym miała.dzieci i prawo do 500 plus ale brawo dla narracji mentzena.
                    • kasterson Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:25
                      "Czy Justyna Kowalczyk będzie dostawała rentę na dziecko? Te renty na to nie powstały więc to jest moja sprawa."

                      coś ci się roi?
              • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:14
                Tyle co i Tobie 💁🏼‍♀️
                • nenia1 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:39
                  dokładnie tak, dlatego ja nie upieram się przy tym, że wiem najlepiej co inni powinni robić.
                  • auksencja15 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:56
                    A ja się upieram? Są decyzje, są konsekwencje.
    • m_incubo Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 15:52
      Przeczytałam o tym chwilę temu.
      Biedny dzieciak.
    • rosapulchra-0 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 15:57
      A co, oprócz tej tragedii ją spotkało?
      • rosapulchra-0 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:05
        To jest odpowiedź na post założycielski.
        • arthwen Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:19
          W zasadzie ledwo z depresji wyszła.
          • stephanie.plum Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 17:46
            właśnie. sporo ją spotkało.
      • karmello29 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 21:18
        rosapulchra-0 napisała:

        > A co, oprócz tej tragedii ją spotkało?

        nie umiesz w google czy jak?zainteresuj sie i poczytaj to zrozumiesz
        >
        • rosapulchra-0 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 19.05.23, 12:39
          Zapytałam ciebie. Nie umiesz odpowiedzieć i być grzeczny?
    • bi_scotti Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:18
      (...) W górach jest wszystko co kocham
      Wszystkie wiersze są w bukach
      Zawsze kiedy tam wracam
      Biorą mnie klony za wnuka
      (...)
      Peace.
      • figa_z_makiem99 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:39
        Pieknie smile
    • iberka Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 16:26
      O tym samym pomyślałam dziś rano sad
    • stephanie.plum Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 17:45
      pomyślałam to samo, znalazła szczęście, a tu coś takiego.

      :~(

      a potem pomyślałam o tych wszystkich Ukrainkach / Ukraińcach, którzy opłakują swoich zmarłych, mężów, żony, rodziców, dzieci, braci, siostry.
      to jakiś jednak luksus zginąć podczas oddawania się pasjonującemu zajęciu. (a może nie luksus, tylko właśnie gorzej...?)
    • kozica111 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:50
      Mam rodzinę, choćby jednoosobowa , rezygnuje z niebezpiecznych pasji.
      • kozica111 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 18:52
        Bardzo mi jej szkoda, ale jestem zwolenniczka twardych zasad, ja albo...góry, motor, skałki, nurkowanie w jaskiniach..ta wiem, można i cegła dostaw pod drewniana strzecha ale jednak...ważenie ryzyk ze względu na miłość?
    • emka_bovary [...] 18.05.23, 19:26
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • kaki11 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 19:46
        A to już naprawdę można chyba napisać tylko nie mając za grosz empatii. Po pierwsze to w ogóle za mało wiesz o jej życiu i jej emocjach, żeby poprzedni związek podsumować jako "próbę złapania gościa na dziecko". Wiesz, ludzie czasem np się zakochują. Tak, nawet wbrew logice, bo zakochanie nie na niej polega i nie każdy wchodzi tylko w związki na zimno. Po drugie poronienie dla kobiety która tej ciąży chciała jest sporą traumą, jeśli pomieszane to było czasowo z rozstaniem z facetem z którym chciała być tym większą. A po trzecie, ona leczyła się z depresji. Serio nic fajnego. A po czwarte, pewnie mogło ją spotkać jeszcze 100 innych nie fajnych sytuacji w karierze, życiu osobistym, rodzinnym, o których nie wiem, a depresja tym bardziej sugeruje, że mogło tak być.
      • iwles Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 21:04

        A żonaty facet nie wiedział, skąd się biorą dzieci?
      • karmello29 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 18.05.23, 21:21
        emka_bovary napisała:

        > A wcześniej co takiego ją spotkało? Chodzi o to, że próbowała złapać żonatego n
        > a dziecko, ale nie wyszło?

        chill,oczywiscie.
        ja nie wiem czy statystyczna ematka ma jakis problem z najpopularniejsza wyszukiwarka zwana google?wystarczy poczytac,kobieta w zyciu prywatnym ma cholernego pecha a teraz jeszcze smierc meza,z ktorym najwyrazniej byla szczesliwa.
        faktycznie,no big deal.
        • panna.nasturcja Re: Mąż Justyny Kowalczyk 19.05.23, 04:57
          Związek z żonatym facetem to nie jest pech. To decyzja.
          • karmello29 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 19.05.23, 06:34
            panna.nasturcja napisała:

            > Związek z żonatym facetem to nie jest pech. To decyzja.
            dlatego dobrze ze los ja pokarał.masz calkowita racje ,tak maja zdziry (dla kogos kto nie kuma-gryząca ironia )

            btw mam nadzieje ze jestes święta ,aby los nie mial powodu przypominac ci ze zgrzeszylas.
            • niemcyy Re: Mąż Justyny Kowalczyk 19.05.23, 09:32
              karmello29 napisała:

              > panna.nasturcja napisała:
              >
              > > Związek z żonatym facetem to nie jest pech. To decyzja.
              > dlatego dobrze ze los ja pokarał.masz calkowita racje ,tak maja zdziry (dla kog
              > os kto nie kuma-gryząca ironia )
              >
              > btw mam nadzieje ze jestes święta ,aby los nie mial powodu przypominac ci ze zg
              > rzeszylas.

              Miedzy zwiazkiem/romansem z zonatym facetem (pol forum podziwia wspaniala milosc Karola i Kamili...) a byciem swiętą jest kilka poziomow normalnosci. Chociaz bzdurą jest tez twierdzenie, ze Tekieli zginal w ramach kary za wczesniejsze postepowanie zony.
              • karmello29 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 19.05.23, 17:12
                niemcyy napisał(a):

                >
                >
                > Miedzy zwiazkiem/romansem z zonatym facetem (pol forum podziwia wspaniala milos
                > c Karola i Kamili...) a byciem swiętą jest kilka poziomow normalnosci.

                ciekawa definicja normalnosci zatem.nie mowie o rozmyslnym ladowaniu sie w cudzy zwiazek dla profitow,nie popieram kurew#ek .
                ale CZASEM ludzi ktorzy sa w zwiazkach moze cos trafic (i nie jest to szlag XD a raczej piorun sycylijski)
                Nie wiesz jak bylo w przypadku Kowalczyk,moze byla naiwniara (nie wyglada na pozeraczke meskich serc)i moze zonaty pan nagadal jej pierdół w ktore uwierzyla.
                nie rzuce pierwsza kamieniem,sorry.

                Chociaz
                > bzdurą jest tez twierdzenie, ze Tekieli zginal w ramach kary za wczesniejsze po
                > stepowanie zony.

                no to juz z gatunku science fiction
          • ayelen40 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 19.05.23, 06:52
            A jak gość jej nagadał, że dawno że sobą nie są i że właściwie już siedzi na walizkach?
            • alicia033 Re: Mąż Justyny Kowalczyk 19.05.23, 08:33
              ayelen40 napisała:

              > A jak gość jej nagadał, że dawno że sobą nie są i że właściwie już siedzi na walizkach?

              cytując forumową klasykę: "twierdzi rymuje się z pierdzi".
    • nikzapomnial Re: Mąż Justyny Kowalczyk 19.05.23, 12:10
      Ematki -oceniaczki. Wstyd i żenada. Jak sępy....

      -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


      "Joanna Racewicz zwróciła się do Justyny Kowalczyk-Tekieli. Sama straciła męża w tragicznych, niespodziewanych okolicznościach. Paweł Janeczek, zawodowo porucznik Biura Ochrony Rządu i szef ochrony prezydenta Rzeczpospolitej Polski, zginął 10 kwietnia 2010 roku w katastrofie smoleńskiej. Pozostawił pogrążonych w żałobie żonę i synka. Chłopiec miał wówczas 2 lata. Był w wieku małego Huga, syna Justyny Kowalczyk-Tekieli i Kacpra Tekieliego.

      Racewicz skierowała do utytułowanej biegaczki narciarskiej smutny i bardzo poruszający wpis. Zapewniła, że w razie czego sportsmenka może liczyć na jej wsparcie.

      "Justynko, tak bardzo, bardzo mi przykro. Tak mocno chciałabym przytulić Ciebie, małego Hugo. Dokładnie tak małego, jak mój Igor wtedy. Ciemna, długa dolina przed Wami. Daleka droga. Zimno, gdy wszyscy znikną. Bo tak jest. Ludzie odchodzą do swoich przestrzeni. Dokładnie wtedy, gdy gasną znicze i więdną kwiaty. Przez noc pójdziecie sami. Za ręce. Chciałabym pocieszyć, dać dobre słowo. Nie umiem. Gdybyś potrzebowała - jestem" "


      • conena Re: Mąż Justyny Kowalczyk 19.05.23, 12:24
        jakby ten wzrusz i obietnica Racewicz były szczere to by nie ujrzały światła dziennego, a tak to jest zwykłe prdolenie pod publiczkę.
    • bazia_morska Re: Mąż Justyny Kowalczyk 19.05.23, 16:06
      Bardzo mi szkoda pani Justyny i jej synka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka