Dodaj do ulubionych

Zmierzch wycieczek szkolnych

    • kropkaa Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 08.06.23, 13:38
      Szczerze, z całego serca podziwiam nauczycieli, którzy się decydują wziąć odpowiedzialność za dzieci i młodzież w nocy. Za nic bym się na to nie zdecydowała, mając w pamięci swoje wycieczki szkolne.
      U mnie akurat wszyscy wycieczkowi, każdy chce, wspieramy finansowo tych, którzy nie mogą sobie na taki wydatek pozwolić.
      Wydaje mi się, że głównym powodem zaniku wycieczek będą jednak ceny.
      Za 3 dni w ub. roku płaciliśmy coś ok. 600 zł, za 4 - ponad 700.
      Nie pamiętam ile kosztował wyjazd integracyjny, 700 czy 800 zł. Do tego kieszonkowe, jakieś drobne zakupy na wyjazd i coraz mniej rodziców będzie chciało tyle kasy wydawać.
    • is-laura Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 08.06.23, 13:52
      Moje dziecko jeździło na drugi koniec Polski. Praktycznie 3 dni spędzone w autokarze. Bez sensu. Za trzecim razem nie chciało już jechać, zbyt mało atrakcji na tak długą podróż.
      • arwena_111 Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 08.06.23, 13:59
        Pamiętam jak syn echał na jakiś wyjazd narciarski z podstawówki. Wyjechali wieczorem pociągiem. Jechali długo - ale w pociągu łatwiej. Na miejscu czekał na nich autokar, który zawiózł ich do hotelu na nocleg. Wracali jakoś nad ranem - ok 4-5. Odbieraliśmy z dworca.
    • arthwen Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 08.06.23, 13:59
      Hę?
      W szkole mojego syna jest minimum jedna wycieczka w miesiącu (nawet w statucie to mamy), za wjątkiem miesiąca gdzie jest Zielona Szkoła (dla klas 1-3 trzydniowa, dla starszych 5-dniowa albo tygodniowa). W czerwcu wycieczek mają kilka, dopiero co wrócili z Zielonej Szkoły, zaraz jadą na kajaki, potem wycieczka w góry, do kina, rowerowa, jakieś muzeum i chyba coś jeszcze. Fakt, że większosć tych wycieczek jest jednodniowa, bez noclegu, ale oprócz Zielonej Szkoły mają 1-2 trzydniowe wycieczki, czyli z noclegami.
      • ophelia78 Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 08.06.23, 15:47
        A nauczycieli w tej szkole to zatrudnia szklola czy biuro podróży?
        Obłęd jakiś
        • arthwen Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 08.06.23, 19:29
          Szkoła zatrudnia i nauczycieli i przedwodników/opiekunów z biura podróży tongue_out
          I najwyraźniej im to nie przeszkadza, bo wychowawczyni młodego sama proponuje dodatkowe wycieczki i już parę razy było tak, że dyrekcja się nie zgodziła, bo za dużo w danym miesiącu tongue_out
          • arthwen Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 09.06.23, 17:57
            O proszę, właśnie dostałam mailem grafik na resztę czerwca. Lekcje mają jeszcze tylko w poniedziałek, we wtorek wycieczka do kina, w środę dzień sportu, w czwartek góry i noc w szkole, więc piątek wolny (jak zawsze po nocowaniu), w poniedziałek kajaki, we wtorek rowery, w środę ogarniają klasę i idą na spacer po lesie, w czwartek impreza na koniec roku, w piątek rozdanie świadectw tongue_out
    • asia_i_p Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 08.06.23, 14:15
      Mało jeżdżą.
      Z klasą, którą właśnie pożegnałam, nie byłam na ani jednej wielodniowej, bo nie byłam w stanie zaproponować żadnej, na którą ochotę miałoby jechać więcej niż 12-13 osób z dwudziestu. Nie chcą jechać tam, gdzie już byli z rodzicami, nie chcą jechać z intensywnym programem zwiedzania, niektórzy nie chcą jechać, bo w ogóle nie przemawia do nich idea wycieczki z noclegiem. Z kolei ich propozycja idealna - domki nad jeziorem z zerowym programem zwiedzania - z oczywistych przyczyn nie przemówiła do mnie. smile
      • memphis90 Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 08.06.23, 17:53
        W szkole średniej w jednym roku sami zorganizowaliśmy taką wycieczkę w wersji minimum - domki nad jeziorem, zero zwiedzania, same spacery po lesie, ognisko, jakiś plazing. To była najfajniejsza wycieczka, wszyscy wspominają do dzisiaj (i to bynajmniej nie z powodów typowych, czyli „ile alko kto wypił i jak rzygał” tudzież „kto z kim spał”, bo nie było u nas nigdy ani jednej pary klasowej)… Nic tylko integracja i młodzieżowe dramy… 😢 (emotka łezki kręcącej się w oku, ze to se ne vrati)
        • extereso Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 08.06.23, 19:59
          Klasa mojego syna też była rok temu po prostu w lesie 4 dni i było super. Minus taki że to był las 400 km od domu. No ok, muzeum czy dwa zaliczyli ale głównie po lesie chodzili.
    • kozaki_za_kolano Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 08.06.23, 14:25
      Masz rację, rzeczywiście zapał do wycieczek jakby malał.

      Mam dwie obserwacje. Pierwsza to taka, że od czasu strajku generalnego i pogardy, z jaką władza potraktowała nauczycieli, podejście nauczycieli do zawodu się zmieniło. Władza osiągnęła skutek chyba przypadkowo i nie taki, jakiego chciała. Paradoksalnie nauczyciele poczuli, że ten zawód to niekoniecznie misja i że nie muszą być na każde gwizdnięcie. Że w innych zawodach za delegacje się płaci pracownikowi, a jego odpowiedzialność jest nieporównywalnie mniejsza od odpowiedzialności nauczyciela.

      Po drugie szaleńczy wykwit chorego indywidualizmu i zero wspólnotowości. Ale to też trochę efekt tych złych rządów, zmiażdżenie społeczeństwa obywatelskiego. Przechodziłam to w tym roku.
      Zorganizowano wycieczkę dla klasy mojego dziecka, wystarczyło wyrazić zgodę i wpłacić kasę, nie jakoś dużo, wycieczka z tych tańszych i z dofinansowaniem.
      Okazało się, że Bubuś nie jedzie, bo nie lubi Fafika, Grażynka w ogóle nie jeździ na krajowe wycieczki, bo lata z mamą do Hiszpanii, a Tola ma trening jazdy konnej i nie będzie tracić. Powody z dudy. Nie pojechała połowa klasy.
      Z relacji mojego dziecka - w czasie wycieczki ci, którzy nie pojechali, nawalali w gierki online z tymi, którzy byli w autokarze..... Potem ci z autokaru musieli kończyć, bo szli na zwiedzanie..... Wycieczka udała się doskonale, dzieci zadowolone.
      A leniwym egoistycznym rodzicom Grażynki i innych nie przyszło do głowy, że można dzieciaka wysłać dla dobra grupy i że dzieć woli zostać w domu, żeby spokojnie pograć.
      Więc teraz o części rodziców mam jak najgorsze zdanie.
    • szeptucha.z.malucha Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 08.06.23, 14:31
      W szkole moich wycieczki były i są. Niedawno na poziomie klas z jednego rocznika 3-dniowa, teraz zagraniczna 8-dniowa.
      Bardzo jestem wdzięczna nauczycielom.
      • szeptucha.z.malucha Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 08.06.23, 18:02
        A, jeszcze w tej szkole organizowane są kolonie i obozy sportowe w wakacje. Dzieci tłumnie jeżdżą. W szkole starszego syna też tak było. Ba, w innej, szkole specjalnej dzieciaki wyjeżdżały na wycieczki od 3 do 5 dni.
        • szeptucha.z.malucha Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 08.06.23, 18:35
          No, dobra, jeszcze nocowanki w szkole organizują.
      • szeptucha.z.malucha Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 09.06.23, 09:08
        No i szkołę średnią dzieci wybierają pod względem tego, co się dzieje dokąd się jeździ, czy są wymiany międzynarodowe, czy np. jest rejs Pogorią, comiesięczne wyprawy w góry (jak np. w Poniatówce), wyjazd do CERNu, współpraca z uczelniami i wyjścia do ich laboratoriów.
        Szkoła, do której się tylko chodzi na lekcje jest mało atrakcyjnawink
    • volta2 Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 08.06.23, 16:01
      u nas coraz częściej dochodzą do skutku wycieczki klasowe, które od a do z organizują rodzice, wsadzają dzieci do autokaru i dzieci jadą pod opieką biura. nie ma ani rodzica, ani nauczyciela. biuro zachowuje się jak przy organizacji kolonii, czyli rodzic płaci i dalej się niczym nie martwi.
      rodzice wypisują usprawiedliwienie na 3 dni do szkoły. szkoła nic nie wie oficjalnie, nieoficjalnie wie i z tym nie walczy. ale tu musi być zgrana klasa i zmożne środowisko, bo biuro daje swoich opiekunów.
      • leyla76 Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 09.06.23, 17:52
        I tak cała klasa nie pojawia sie na 3 dni w szkole?
    • zuzanna_a Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 08.06.23, 16:26
      U nas maja non stop wycieczki. Az sie dziwie ze im sie chce to organizowac.
      Mlodszy bedzie od kwietnia konca roku lacznie na 12 wycieczkach.
      Starszy na 5 ( w tym jedna 3 dniowa) w planach jeszcze dwie.
      Na te ostatnie juz nie jedzie, bo w mojej ocenie sa za drogie, jedna do wesolego miasteczka jest a ze syn nie lubi to nie pojedzie.
      Zmierzchu nie widze. Szkola organizuje jak wściekla, wiec wszystko zalezy od cierpliwosci finansowej rodzicow.
    • ania357 Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 08.06.23, 16:28
      Syn konczy wlasnie szosta klase sp i do tej pory wycieczki byly maksymalnie jednodniowe.

      Na ostatniej wywiadowce rodzice probowali wywierac presje na wychowawczynie i ostatecznie (ku duzemu niezadowoleniu wiekszosci obecnych) zgodzila sie na wycieczke z maksymalnie jednym noclegiem, o ile znajdzie sie drugi nauczyciel gotowy pojechac z nimi (co nie jest wcale pewne).

      I o ile dobrze wspominam swoje wlasne szkolne wycieczki i mysle, ze dla dzieci bylaby to duza atrakcja, tak doskonale rozumiem obiekcje i niechec nauczycielki, zeby bez zadnej dodatkowej gratyfikacji finansowej nie spac przez kilka nocy i wziac na siebie odpowiedzialnosc za bezpieczenstwo bandy trudnych do okielznania chlopcow. Ja na jej miejscu nie zgodzilabym sie nawet na te jedna noc.
    • pepsi.only Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 08.06.23, 16:43
      Nie ma dramatu.

      Obserwuję stronę pewnej szkoły zawodowej -
      młodzież jeździ na wycieczki, i te w okolicy, teatr, wystawy oto jak i dalsze , w górach któraś klasa była, i za granicą ( ale to raczej coś w rodzaju wymiany? stażu? ) W ubiegłym roku byli na Litwie bodajże, w tym roku Grecja. Fajna sprawa.

      Moja młodzież w LO była dwukrotnie na wycieczce ( z czego połowę LO mieli lockdown i naukę przez komputer)
    • awf-33 Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 08.06.23, 18:43
      Jeżdżą na jednodniowe. Szczędzę mówiąc - ja nie widzę sensu. Połowa klasy i tak nie jedzie. Jedni ze względów finansowych, inni "bo nie".

      Wolę pojechac rodzinnie, razem z przyjaciółmi. Dziecku nie zabronię, ale sensu nie widzę.
    • princesswhitewolf Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 08.06.23, 19:53
      W Uk sa. We wrzesniu byl i we wrzesniu jedzie cala klasa. Wycieczki sa w UK na 5 dni i sa polaczone z jakimis tam projektami z geografii.
      • princesswhitewolf Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 08.06.23, 19:53
        A takich jednodniowych do muzeum itd to maja duzo
    • renciarka Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 08.06.23, 20:45
      Nie mam dzieci, ale w mojej szkole średniej wycieczek był totalny brak. Jak zdziwieni pytaliśmy nauczycieli, dlaczego, ci zawsze odpowiadali: "spytajcie swoich poprzedników". Poprzedników wpeawdzie nie pytałam, lecz wyobrażam sobie, że wszyscy chlali, ćpali i dupcyli się na potęgę (chociaz to ostatnie odpadało, bo byłyśmy klasą żeńską i prawie każda miała chlopaka, a o LGBT nikt jeszcze wtedy nie słyszał 😉 )
    • kurt.wallander Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 08.06.23, 21:43
      Myslę, że tu dużo zalezy od wychowawcy (czy ma ochotę jechac z klasą, czy lubi organizowac takie rzeczy) i od dyrekcji (czy akceptuje wyjazdy i wyjścia, np. w LO najmłodszej ostatnio ponoć dyrekcja zastopowała jednodniowe wyjście klasy biol-chem-mat do ogrodu botanicznego!).

      Ja jako rodzic jestem za wycieczkami, oczywiście atrakcyjnymi. Drogim bublom mówię nie, i moje dzieci również na takie nie chcą jeździć.

      Wycieczka może być kosztowna, byleby miało to uzasadnienie i było warte swojej ceny. Np. najstarsza była na wycieczce- rejsie promem po nadbałtyckich stolicach, czy na białej szkole, a ze względu na covid ominęła ją wycieczka zagraniczna łącząca kurs językowy ze zwiedzaniem, w kraju, którego język klasa rozszerzała. Jesli chodzi o koszty, to taniej wysłać jedno dziecko na wycieczkę, niż pojechać na podobną całą rodziną, więc ja jestem jak najbardziej za, nawet jesli koszt jest niemały.

      U średniej córki wszystko było poodwoływane przez covid i tez ominęła ją biała szkoła i atrakcyjna wycieczka zagraniczna, była tylko na wyjeździe integracyjnym jeszcze w sierpniu przed rozpoczęciem pierwszej klasy (wyjazd był integracyjno-edukacyjny, związany z profilem klasy).

      A u najmłodszej wycho nie lubi jeździć, nie chce mu się nic organizować, wycieczki, jesli juz są, to mało ciekawe. Juz lepsze organizuje nauczycielka rozszerzenia, ale jej z kolei dyrekcja nieraz kręci nosem na te wyjścia, mimo, że są związane z profilem klasy.
      • renciarka Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 09.06.23, 18:46
        kurt.wallander napisała:


        > Wycieczka może być kosztowna, byleby miało to uzasadnienie i było warte swojej
        > ceny. Np. najstarsza była na wycizce- rejsie promem po nadbałtyckich stolicac
        > h,

        Ojeju, zazdraszczam! Bardzo lubię kraje nadbałtyckie, ale nie wiem, czy z moją klasą odważyłabym się pojechać (mimo, że z palcem w dudzie byłoby mnie, a raczej moją rodzinę stać wtedy pewnie i na 7 takich wycieczek rocznie). Może z jakimiś świadomymi osobami z lepszego od mojego LO, to tak... U mnie połowa szkoły (żeńska) była zajęta snuciem intryg, grzeczne osoby zdarzały się baaardzo rzadko. Wyobrażam sobie, jakby mogły mi dopiec na takiej wycieczce. I to mimo, ze moja klasa cieszyła się opinią "nsjgrzeczniejszej w szkole". Pewnie modliłabym się o szybszy powrót... Chłopaki takie, że szkoda gadać, mnóstwo dresiarzy z FAS (choć akurat ich nie miałam w klasie i całe szczescie). Zresztą mieliśmy też nadprezentację osób z domu dziecka. Zatem ja, sierotka z liceum przyzawodówkowego, nawet licea z dodatkową nauką jęz. białoruskiego postrzegałam jako "elitarne". I właśnie to one miały wycieczki (niekoniecznie na Białoruś). Te szkoły były wtedy bardzo doinwestowane, odpicowane, miały nowoczesne pracownie. Śmiałam się zawsze, że Łukaszenka im płaci 😉
    • fogito Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 09.06.23, 08:00
      Jestem wychowawca od września. Powiedziałam rodzicom, ze nie pojadę. Nie płaca mi za to. Amen.
    • sandy_cheeks Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 09.06.23, 08:31
      Moja córka ani razu od 4 klasy nie była na wycieczce szkolnej. Aktualnie kończy 8.
      Ja z mojej podstawówki pamietam, że co roku była choć jedna wycieczka edukacyjna i do dziś mam jakieśtam wspomnienia. Sami obwozimy dzieci, żeby im choć trochę Polski pokazać.
      Ba, nawet nie byli na wycieczce w CNK, mimo iż szkole dzieli od niego jedynie most, 20 minut spacerem. Z kolei córka mojego brata z miasta oddalonego i prawie 300 km była tam z klasą 2 razy.
      W ogóle straszna padaka u nas z nauczycielami, ogromna rotacja, nikt nie wychyla się poza swój ogródek, ciagle przetasowania w klasach.

      Btw, wczoraj byliśmy w Kazimierzu Dolnym tropem tego, co pamietam z wycieczki sprzed ponad 30 lat. Dzieciakom się bardzo podobało 🙃
    • bezatu2023 Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 10.06.23, 12:44
      W zaprzyjaźnionym liceum są wycieczki. Fajne, edukacyjne, ale bez dydaktycznego smrodku. Uczniowie byli w Gdańsku, na Dolnym i Górnym Śląsku ( oddzielne wycieczki rzecz jasna), w Krakowie i kilku innych miejscach. Wyjazdy połaczone ze zwiedzaniem miasta i regionu, pójściem do teatru czasem spotkań z kimś ciekawym i ważnym. Wyjazdy budżetowe, oj bardzo , ale nikomu to nie przeszkadza.
      Sa tez wyjazdy inne, międzyklasowe , zagraniczne, naukowe, droższe.
      Sa też wyjazdy sportowe a na początku roku integracyjne. Oczywiście nie wszyscy wszędzie, bo szkoła to nie biuro turystyczne, ale tej właśnie szkole udało się zachować proporcje.
    • furiatka_wariatka Re: Zmierzch wycieczek szkolnych 10.06.23, 20:38
      "Wydaje mi się że wycieczki szkolne będą powoli zanikały"

      Chciałabym, żeby tak było... Obyś miała rację.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka