Dodaj do ulubionych

Wróciłam z ogrodu i

10.06.23, 21:18
płakać mi się chce. Wszystko schnie na potęgę. Podałam biedne róże, które zaczynają kwitnąć. A powinny już być obsypane kwiatami. Hortensje i rododendrony krzyczały wręcz o wodę.
Oczko sąsiada niemalże wyschło.

Liczyłam na deszcz o czwartek. Nic z tego. Nie pamiętam kiedy nie było deszczu w Boże Ciało.
W mieście nie ma praktycznie zielonych trawników. Wszystko żółte i wypalone słońcem.

Do kitu. A południe Polski zmaga się z nadmiarem wody.
Obserwuj wątek
    • lella_two Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 21:24
      U mnie też susza i pustynnienie, bo do braku deszczu i upału dochodzi wiatr. Podlewam głównie warzywa, reszta musi sobie radzić.
      • kochamruskieileniwe Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 21:32
        No wiatr jest. Nie ma dzikich upałów. I wszystko wysusza. Dodatkówo brak rosy.
        Podlewam róże, hortensje i rododendrony. Resztki zielonej murawy muszą sobie same radzić. Miał być deszcz. Ale ciągle w prognozach przesuwają. Obecnie na wtorek.
        Ostatni deszcz u mnie padał wtedy, gdy powstał to wątek o wybuchu zieleni..( ze zdjęciami, na początku maja to było)
        • lella_two Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 22:05
          Ja nie pamiętam, kiedy padało, też chyba wtedy mniej więcej. I upały takie, że nawet pies nie chce wychodzić. Ale to teren nad rzeką, głęboko woda jest. Chyba, bo poziom rzeki sukcesywnie opada. Dziś, jadąc samochodem, widzieliśmy kałuże na długości może 0, 5 km - jakaś zbłąkana chmura wypróżniła się w środku niczego 🤷‍♂️
    • daniela34 Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 21:26
      Zależy które południe. W Krakowie trochę popadało wczoraj (bardziej) I dziś (dużo mniej). Nie wydaje mi się, by był tu nadmiar wody.
      • daszka_staszka Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 21:30
        Na Śląsku wczoraj lało jak z cebra a i dziś popadało nieco
        • marta.graca Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 21:36
          Wątpię, by takie dwa deszcze pomogły coś na tak wysuszoną ziemię. Nigdy nie widziałam na początku czerwca tak żółtych trawników.
          • gama2003 Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 21:49
            U nas jeszcze moda na koszenie osiedli na zaś i na zapas, do gołej ziemi. Trawa nie ma szans się zazielenić.
            • yuka12 Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 21:57
              U nas dzisiaj wreszcie popadało. Pierwszy raz od miesiąca. I widzę różnicę w trawnikach - tam gdzie koszono bardzo krótko, trawa bardzo wyschła. Moja murawa jest wciąż zielona, bo koszę go raz na miesiąc/dwa miesiące i osłaniają ją drzewa.
          • turbinkamalinka Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 22:39
            marta.graca napisała:

            > Wątpię, by takie dwa deszcze pomogły coś na tak wysuszoną ziemię. Nigdy nie wid
            > ziałam na początku czerwca tak żółtych trawników.
            >
            Nie daje nic. Ziemia sucha i większość deszczówki spływa do studzienek. Jedyne co daje radę to mały deszcz przez dłuższy czas.
    • jkl13 Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 21:56
      U mnie też susza. Wyschły trawniki, rowy, zbiorniki retencyjne. Rano nie ma rosy, wilgotność jest zerowa, mimo że mieszkam nad morzem.
      Niestety, podlewam codziennie, zwłaszcza doniczki, warzywnik i zielnik. Inaczej wszystko by padło. W prognozach na najbliższy tydzień deszczu brak, za to codziennie słońce i wiatr. Susza będzie się tylko pogłębiać. Pod względem opadów wolałam maj, wtedy przynajmniej raz w tygodniu padało cały dzień . Delikatnie, tak, żeby ziemia przyjęła wodę. Było idealnie, choć bardzo zimno. Teraz temperatura jest idealna, za to deszczu brak. Nie mam więc wyjścia, muszę podlewać ogród.
      • yuka12 Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 21:59
        Mama też narzeka. Ponoć ziemia na działce skamieniała i wszystko wysycha. Rodzice nie mają już siły, żeby codziennie podjeżdżać i podlewać.
      • bywalec2023 Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 23:21
        A jakbyście chcieli latem?
        • yuka12 Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 14:34
          Formalnie wciąż jest wiosna 😁
          • bywalec2023 Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 15:27
            Lato to czerwiec lipiec sierpień. smile
            • lella_two Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 15:49
              I co chcesz wywalczyć tym tępym uporem? Przeniosą dla ciebie pierwszy dzień lata na koniec maja?
              • yuka12 Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 16:14
                Przez moment zapomniałam, że nie warto z bywalcem dyskutować. Bo zawsze musi mieć rację (polecam wątek nt. centrum Poznania),nawet jak reszta się z niego śmieje. Coś jak pewna forumka którą zresztą często popiera.
                • bywalec2023 Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 16:25
                  Jestes z tego klubu?

                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,176193319,176193319,A_kto_teskni_za_PRLem_i_cenzura_.html
                • bywalec2023 Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 23:38
                  yuka12 napisała:

                  > Przez moment zapomniałam, że nie warto z bywalcem dyskutować. Bo zawsze musi mi
                  > eć rację (polecam wątek nt. centrum Poznania),nawet jak reszta się z niego śmie
                  > je. Coś jak pewna forumka którą zresztą często popiera.

                  Coś się do mnie przyczepiła? Sam odczuwam skutki suszy na moim ogrodzie. No ale przyszło w końcu lato, słońce świeci, temperatury dochodzą do 30 stopni, to korzystam z pięknej pogody, ale rośliny muszę intensywnie podlewać, co kosztuje pieniądze, wysiłek i czas, ale wolę to niż 10 stopni w dzień, deszcz a w nocy przymrozki.
                  Ty nie?
                  • yuka12 Re: Wróciłam z ogrodu i 12.06.23, 01:27
                    No dobrze, odpowiem ci.
                    1.Wciąż jest wiosna.
                    2.Nie zabraniam ci pisać na forum, nie widzę tylko sensu w dyskusji z tobą.
                    3. Lubię temperaturę do 23 stopni C - lepiej sypiam, a mróz do - 15 uwielbiam (jeżeli tylko nie muszę gdzieś jeździć km).
                    4.Utrzymujące się przez dłuższy czas temp. powyżej 30 stopni i w dodatku corocznie przy braku deszczu uważam za klęskę ekologiczną w naszym rejonie geograficznym i bardze źle to rokuje na przyszłość rolnictwu, gospodarce, przyrodzie i ludziom. A nie jesteśmy do tych zmian przygotowani (np. masowo zużywamy zasoby wody).
                    5.A jeżeli potrzebujesz suchej i gorącej pogody, zamieszkaj tam, gdzie ją będziesz miał 24/7/365. Świat stoi otworem, pracę zdalnie można wykonywać wszędzie.
                    6.I tak nie wierzę, że cokolwiek zmienisz (bo lubisz mieszać, narzekać i produkować wtopy, taki masz styl/pozę) i dlatego kończę ten podwątek z mojej strony.
                    Muszę przyznać, że mędzisz lepiej niż ja kiedykolwiek.
                    Dobrej zabawy.
                    • bywalec2023 Re: Wróciłam z ogrodu i 12.06.23, 08:14
                      Yuka12, ja mieszkam w PL i jeszcze nie było tutaj temperatury 30 stopni lub lepiej w tym roku - odnośnie punktu 4.
                      Poza tym znając Polskę pewnie niedługo popada i to sporo.
                      Moje lubienie cieplej pogody nie ma wpływu zarówno na pogode ani suszę.

                      Widzę natomiast tendencje ze zanikają 4 pory roku i są właściwie 2: cos pomiędzy jesienią a zimą oraz lato.

                      Może musimy dostosować do zmian klimatycznych nasze rolnictwo i ogrodnictwo? Zmiany klimatyczne zawsze były w historii.
                      • bywalec2023 Re: Wróciłam z ogrodu i 12.06.23, 11:03
                        poza tym dziś rano idąc do pracy poczułem powiew zimnego wiatru - musiałem założyć sweter
    • andaba Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 21:56
      U mnie też sucho.
    • hosta_73 Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 22:09
      Ja z Małopolski i sucho jak diabli. Zanosiło się na deszcz i znowu przeszło bokiem
    • majenkirr Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 22:20
      Co tam ogród. Trzy dni temu lis mi zabił 4 młode kurki, a dzisiaj jedna stara. W środku dnia sukinsyn przyłazi. A ile razy go przegoniliśmy, to już nie zliczę. uncertain
      • kochamruskieileniwe Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 22:29
        Mimo wszystko przykro mi z powodu kur. Ale przykro mi z powodu suszy i stanu mojego ogrodu, mimo że masz to w nosie.
        • majenkirr Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 23:24
          Nie mam w nosie, przepraszam jak tak zabrzmiało. Tylko bardziej mi szkoda zwierza niż rośliny.
          • kochamruskieileniwe Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 23:27
            Ok.
          • la_felicja Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 23:30
            Jak rośliny zdechną, to i zwierzowi będzie ciężko
      • turbinkamalinka Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 22:42
        majenkirr napisała:

        > Co tam ogród. Trzy dni temu lis mi zabił 4 młode kurki, a dzisiaj jedna stara.
        > W środku dnia sukinsyn przyłazi. A ile razy go przegoniliśmy, to już nie zlicz
        > ę. uncertain
        >
        A powiedz po co trzymasz te kury? Nie to żebym się czepiała i życzyła im źle (nie jadam drobiu), ale.. to okropne zwierzaki
        • majenkirr Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 23:23
          Jak wszyscy - na jajka.
      • premeda Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 22:43
        Pastucha załóż, w tamtym roku mojej mamie 11 kur w jeden dzień zabił, a to nie był rekord. Rekord był u sąsiada,16 kur w jedno popołudnie.
        • majenkirr Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 23:25
          Co to ten pastuch?
          • wapaha Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 09:53
            majenkirr napisała:

            > Co to ten pastuch?
            >
            drut pod prądem
            • taniarada Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 09:59
              Jedyny sposób prądem gada niech kur nie zjada .
          • premeda Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 10:01
            Taka druciana linka pod napięciem elektrycznym, co się na pastwiskach stosuje, żeby bydło nie uciekało. U mamy jest założony na górze woliery, bo lis górą przez siatkę przełaził. Krzywdy żadnej nie zrobił, a skutecznie dziada odstraszy. Tylko musi być tak założone, żeby całe ogrodzenie pod napięciem nie było.
    • kaki11 Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 23:27
      Dziś własnie zauważyłam, jaki mamy wypalony trawnik w jednym miejscu, takim ktore chyba faktycznie jest najbardziej nasłonecznione. Nie był dopiero co koszony, bo my raczej większa trawę mamy, a i tak tam taka żółta podeschnięta. Róże też jakieś biedne.
      Dzis jak wracaliśmy ze spaceru to nas złapał deszcz, kropiło przez jakieś max 10 minut, i to dokładnie kropiło nie padało, a przydałby się ten deszcz.
    • sueellen Re: Wróciłam z ogrodu i 10.06.23, 23:53
      Wróciłam przed chwilą z ogrodu. Podlewam blisko godzinę wieczorem i godzinę bladym świtem. Nie wiem już co sądzić, chyba kaktusy...
    • bywalec2023 Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 01:18
      wiadomosci.onet.pl/kraj/pogoda-imgw-ostrzega-przed-burzami-polska-podzielona-na-dwie-czesci/kj7kh6h
    • srubokretka Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 03:26
      u nas jest podobnie. 6 tyg bez deszczu. Dzis cos probowalo padac, ale rosliny musialy sie tylko wkurzyc, bo to nawet deszczem trudno jest nazwac. Po 10 min ziemia juz byla ponownie jak popiol.
    • mamkaantka Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 09:29
      U nas na północy też susza i to potężna, mam duży ogród bez automatycznego nawadniania i codzienne podlewanie mnie już wykańcza. Sam trawnik to godzinka co drugi dzień. A jeszcze kwiaty, wymagające odżywek, spory warzywniak, którego wężem lać nie mogę z uwagi na ryzyko chorób grzybowych. Nie pamiętam czegoś podobnego w latach ubiegłych Co gorsze, patrzę na prognozy i nie ma widoku na deszcz...
    • hermenegilda_zenia_is_back Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 09:49
      Dziekuje wszystkim podlewajacym masowo trawniki i ogródki - dzięki wam nie ma się jak umyć, bo
      Zerowe ciśnienie w sięci i woda kapie po kropelce
      • taniarada Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 11:15
        Rower i do rzeki lub jeziora .Są blogi niepodlewam ,można poczytać .
      • kochamruskieileniwe Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 13:45
        Czasami podlewa się wodą ze zbiorników na deszczówkę (u mnie np to przerobione szambo ok. 6 m.szesc. niestety, już widać dno.). Albo własna studnia suspicious
      • lella_two Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 19:13
        Nie gorączkuj się, mało kto podlewa wodą z sieci, bo to kosztowne. Ja mam pompę w rzece.
    • wapaha Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 09:52
      schnie oj schnie...
      nam jeszcze chyba na początku czerwca przymrozki wymroziły ziemniaki uncertain
      • szmytka1 Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 11:24
        U mnie ostatni przymrozek był w nocy z 2 na 3 czerwca, kojarzę że jesteśmy jakoś sasiadkami
        • wapaha Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 15:53
          na bank nie jesteśmy wink
          • szmytka1 Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 19:08
            Skąd wiesz 😁
            • wapaha Re: Wróciłam z ogrodu i 12.06.23, 10:44
              Znam swoich sąsiadów-poza tym to co opisywałaś o swojej okolicy nijak nie pasuje do mojej 🤷‍♀️
    • ritual2019 Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 09:56
      Deszcz i to spory musialby padac kilka razy w tygodniu zeby nie trzeba bylo podlewac. Podlewamy ogrod codziennie, deszczowka w zbiorniku juz sie skonczyla. Jeszcze nie ma zakazu uzywania wezy ogrodowych, ale obawiam sie ze wkrorce bedzie. Wtedy podlewanie bedzie trudniejsze bo trzeba bedzie to robic konewka.
      • sueellen Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 10:45
        Ja podlewam konewka . Wiem szurnieta jestem. Godzinka rano, godzinka wieczorem.. przyzwyczaiłam się od ostatniego hose ban I zauważyłam że róże tak wola. Nie mam w tym roku black spots.
        • ritual2019 Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 10:51
          Godzine podlewam wezem, konewka to we dwoje godzine jesli nie dluzej. Wieczorem gdy juz slonca w ogrodzie nie ma (a mamy caly dzien) spryskuje tez wszystkie rosliny i trawnik. Roze sa piekne i nie szkodzi im to.
    • wapaha Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 10:26
      kochane ruskieleniwe- wybacz że w twoim wątku ale jestem podjarana i chcę chwalić się światu wink niespełnia kilka dni temu pisałam, że mąż zasłynął w nowej roli w trójkącie miłosnym ( pędzelkiem przenosił pyłek z kwiata chłopca na kwiatek dziewczynkę ) a dziś moim oczom ukazało się to !

      przedstawiam państwu pierwszego arbuza wj doniczce na parapecie wink

      • kochamruskieileniwe Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 14:09
        Fajnie 🙂
        • wapaha Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 15:55
          smile
    • szmytka1 Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 10:48
      U mnie to samo. Ziemia spękana, szpadla nie wbijesz. Truskawki gotują się a nie dojrzewają, krzaczki schna w oczach. Nie pada już u mnie 3 miesiac
    • 7katipo Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 20:49
      U mnie na wiosce z zapałem leją w te swoje ogródki, a ja się nie mogę wykąpać, bo po 19.00 nie ma wody 🙄😤
    • igge Re: Wróciłam z ogrodu i 11.06.23, 23:41
      U mnie deszcz ma być w nocy w poniedziałek. Wody za to wczoraj wieczorem nie miałam. Ludzie podlewają ogródki na potęgę, pewnie dlatego.
    • ursula.iguaran Re: Wróciłam z ogrodu i 12.06.23, 15:35
      Polecam podlewanie automatyczne. Niestety klimat się zmienia i coraz częściej będą ciepłe i suche lata.
    • kochamruskieileniwe Re: Wróciłam z ogrodu i 13.06.23, 06:19
      Nareszcie pada!
      Co prawda jest to bardzo drobny deszcz, ale to dobrze - przynajmniej ta sucha skorupy ziemi namoknie. Może gdy się mocniej rozpada, ziemia przyjmie większą ilość wody. Podobno ma padać jeszcze w tym tygodniu.
      • kropkacom Re: Wróciłam z ogrodu i 13.06.23, 06:29
        Sucha ziemia źle "przyjmuje" wodę niestety.
        • kochamruskieileniwe Re: Wróciłam z ogrodu i 13.06.23, 06:40
          no przy tym co i jak pada - ma szanse namieknąć tak, by móc przyjąć więcej wody.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka