ewa_mama_jasia Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 11:27 Jedź i baw się dobrze. Szkoda tylko, że musisz to ukrywać przed rodziną. Nie powinno być tak, że człowiek boi się powiedzieć najbliższym, że ma inny pomysł na wypoczynek. Jak sprawa się wyda (a jest duże prawdopodobieńswo), to będzie duży kwas. Odpowiedz Link Zgłoś
unikotka Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 11:30 A tam zaraz kwas. Niech się kwaszą ewentualnie ci, którym stają ością w gardle autonomiczne decyzje autorki. I niech oni łamią sobie głowę nad tym, czemu o wszystkim nie wiedzieli zawczasu. Odpowiedz Link Zgłoś
turbinkamalinka Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 12:05 unikotka napisała: > A tam zaraz kwas. Niech się kwaszą ewentualnie ci, którym stają ością w gardle > autonomiczne decyzje autorki. I niech oni łamią sobie głowę nad tym, czemu o ws > zystkim nie wiedzieli zawczasu. No u mnie byłby ogromny kwas, być może z rozstaniem w pakiecie. Jakby mi facet wywinął taki numer. Nie dlatego, że śmiał sam wyjechać (wyjeżdża sam, z kolegamia, na jeden dzień, na kilka) tylko dlatego że mnie w tak wredny sposób okłamał. Nie znoszę kłamstwa i krętactwa w związku. No tylko że my nie musimy kombinować, szanujemy na wzajem swoje potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
panna.nasturcja Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 13:06 Ale ona ma rację. Konieczność klamstwa pokazuje, że w tym związku dzieje się bardzo żle. I już wyszło w innych postach autorki, że tam jest przemoc. Odpowiedz Link Zgłoś
unikotka Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 22.06.23, 07:56 Tylko, że skoro kobieta decyduje się na taki manewr, to raczej wie, że jej małżeństwo jest dalekie od ideału. Nie wiem, czy mówienie o tym, jak by było w moim - udanym - związku cokolwiek tu wnosi dobrego. Odpowiedz Link Zgłoś
rzepicha-piastowa Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 13:56 No wlasnie u mnie tez by tak bylo. Przeciez to jest duze naruszenie zaufania - nie samodzielny wyjazd, ale ukrywanie go, wydawanie wspolnych pieniedzy (jesli to jakas wieksza kwota) bez porozumienia z zona/mezem, klamstwa. Gdyby moj maz zrobil cos takiego, to najpierw pomyslalabym, ze pojechal tam z kims, chociaz ogolnie mam do niego duze zaufanie. Jesli autorka jest podstawiona pod sciana i musi tak kombinowac, to znaczy ze w tym malzenstwie naprawde zle sie dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
unikotka Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 11:28 Cudnie! 😊 Brawo dla Ciebie. Nawet jako członek rodziny, nadal sama stanowisz o sobie. I właśnie to pokazałaś. Jak to było na forum? Nigdy nie pokazuj całej... ? Odpowiedz Link Zgłoś
mamtrzykotyidwato5 Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 11:47 Nie, to nie jest głupie, to bardzo żałosne/smutne/tragiczne..., że jesteś niewolnicą w domu, która żeby zrobić coś dla siebie, musi się z tym ukrywać i okłamywać swoich bliskich. Pytanie tylko , czy to z tobą jest coś nie tak, masz zaburzony ogląd sytuacji i ukrywasz się, choć nie ma ku temu żadnego powodu, czy to z twoim małżeństwem jest coś nie tak i rzeczywiście musisz się z tym ukrywać przed mężem, bo ci się od niego oberwie. W pierwszym przypadku mogłaby pomóc terapia, w drugim też, ale powstaje też nowe pytanie: Czemu tkwisz w małżeństwie, które cię niszczy, z mężem przemocowcem? Odpowiedz Link Zgłoś
ari.45 Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 12:07 W obecnej sytuacji finansowej byłoby mi to wypominane do końca życia. Wolę tego uniknąć. Odpowiedz Link Zgłoś
turbinkamalinka Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 12:14 ari.45 napisała: > W obecnej sytuacji finansowej byłoby mi to wypominane do końca życia. Wolę tego > uniknąć. Ale skoro macie wspóne konto, to to się nie wyda? Na telefon mojego partnera przychodzi saldo po każdym użyciu karty. Przy pierwszej płatności w innym mieście miałabym telefon z tekstem "a co ty tam robisz", albo partner w pomroczności zablokowałby ją, bo pomyslałby że zgubiłam. Ja natomiast na to konto zaglądam dość często (robię przelewy, opłacam przesyłki, doładowania telefonów i inne pierdoły) więc też góra po dwóch dniach bym wiedziała, że chłop mi "zniknął". Tylko ża takie zniknięcie mogłoby się wiązać ze spakowaniem jego gratów z domu. Odpowiedz Link Zgłoś
turbinkamalinka Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 12:21 ari.45 napisała: > Można płacić gotówką. No jak uzbierałaś wcześniej to może się udać. Ale bardzo współczuję sytuacji. Ja bym się z tym bardzo źle czuła i pewnie bym zrezygnowała. Ale to ja. Jeśli uważasz że to sie nie wyda, to baw się dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 13:12 ari.45 napisała: > Można płacić gotówką. Zapytam jeszcze raz, zwłaszcza ze nawiązujesz do „obecnej sytuacji finansowej”, w domyśle kiepskiej: ty nie masz żadnego budżetu? Tę gotówkę sobie odłożyłaś, czy ryzykujesz odcięcie prądu żeby pojechać, czy po prostu „pomyśle o tym później” i rodzina nagle zostanie postawiona przed faktem, ze jest wyrwa w dopięty na ostatni guzik budżecie i dzieci będą musiały zbierać mirabelki przez resztę wakacji? Odpowiedz Link Zgłoś
ari.45 Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 13:24 No, nie. Na rachunki mamy Zrezygnowałam ze wspólnego wyjazdu bo nie chciałam kolejny raz jechac do miejsca y. Mój samodzielny wyjazd właściwie wyniesie tyle co "zaoszczędzone na moim zostaniu w domu", a więc nie jest to jakaś zawrotna kwota. Bardziej chodzi o to czego chcę JA. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 13:27 No to masz diagnozę problemu. Nie chodzi tak naprawdę o finanse, tylko o to, że Twoje potrzeby są dla męża nieistotne. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 14:00 No to nie wiem na czym polega twój problem (finansowy, bo piszesz o finansach, podczas gdy całe forum widzi inny, o którym nie wspominasz). Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_mama_jasia Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 14:39 I bardzo dobrze. Pielęgnuj to "JA". Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 12:18 Widocznie odłożyła pieniądze wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 13:12 No mam nadzieje, ale jeśli to jeśli odłożyła to czemu mąż miałby mieć pretensje? Odpowiedz Link Zgłoś
rzepicha-piastowa Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 12:48 Kochana, a czy ty naprawde powinnas tam teraz jechac? Podejscie meza brzmi niezbyt fajnie, ale na chwile sprobowalam spojrzec na to z drugiej strony - jesli musicie bardzo mocno oszczedzac, jesli zrezygnowalas z wakacji z mezem i dzieckiem z przyczyn finansowych (roznie bywa, rozumiem to), to moze to nie jest dobry moment na ten wyjazd. Jesli pieniadze macie, a tylko maz uwaza, ze jesli nie pracujesz to rozrywki ci sie nie naleza (beznadzieja i przemoc!), to jedz i zastanow sie powaznie nad swoim malzenstwem. Jesli natomiast naprawde jest ciezko, a na te podroz po prostu was nie stac, to nie jedz i sproboj odpoczac na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 13:15 ari.45 napisała: > W obecnej sytuacji finansowej byłoby mi to wypominane do końca życia. Wolę tego > uniknąć. Mam radę. Rozwiedź się i wtedy będzie wypominanie tylko do rozwodu. Odpowiedz Link Zgłoś
jkl13 Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 13:21 Ale czekaj, nadal nie powiedziałaś, gdzie jedziesz. Bo inaczej sytuacja wygląda, gdy mąż jedzie z dzieciakami pod namiot do Mielna, a ty wolisz pod namiot w Bieszczady. Koszt podobny, a nikt nie musi się męczyć na urlopie (ty na plaży, rodzina w górach). Kiepsko, że nie umiecie ze sobą rozmawiać i dać sobie przestrzeni, ale dramatu nie ma, wasz cyrk, wasze małpy. Ale jeśli mąż jedzie z dziećmi pod namiot do.Mielna, bo z kasą krucho w tym roku i tylko takie budżetowe wakacje wchodzą w grę, a ty jedziesz sama na safari do Kenii, bo masz takie marzenie i budżet rodziny cię nie obchodzi, to jednak niefajnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 22.06.23, 10:43 Podejrzewam jednak, że to mąż zabiera dzieci na safari do Kenii, a ona ma dość afrykańskich upałów i chciałaby w Bieszczady, tyle że tamci nie chcą. Tak więc liczy na to, że koszt jej wyjazdu w Bieszczady uda się ukryć, bo będzie płacić gotówką. Mąż na wypłatę kilku stówek w bankomacie nie zwróci uwagi, a samotnego wyjazdu z otwartą przyłbicą czepiałby się, bo tak. Odpowiedz Link Zgłoś
mamtrzykotyidwato5 Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 13:51 To zapytam jeszcze raz: Po co jesteś z człowiekiem, którego nie kochasz i którego się boisz? Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 12:34 To smutne, że musisz się z czymś takim ukrywać. Jak najbardziej masz prawo wyjechać sama i brzmi to jakoś, nie wiem, przemocowo, że mąż miałby pretensje dowiedziawszy się, że pojechałaś. I co? Nikomu o tym wyjeździe nie powiesz? Nie zrobisz ani jednego zdjecia? To pamiętaj jeszcze, żeby wyłączyć lokalizację w telefonie... Odpowiedz Link Zgłoś
hermenegilda_zenia_is_back Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 12:43 Jak niektóre, które odczytały coś więcej niż tylko startowy post, słusznie prawią to nie wyjazd jest problemem, tylko fakt, ze babka nawet jeśli nie pracuje to boi się wydać złotówkę z konta bez nadzoru męża, bo ma w rodzinie w tej chwili status „ darmozjada” a kontrole nad kasa trzyma pan. Odpowiedz Link Zgłoś
unikotka Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 12:59 Owszem. Nie można tego wykluczyć. Tyle, że w takim kontekście każda samodzielna decyzja, szczególnie podjęta wbrew woli "pana", buduje siłę. Łatwiej wyjechać potajemnie niż jawnie się rozwieść. To może być pierwszy krok. A już chrzanienie, jak w niektórych wpisach, że po co jechać, jak zdjęć nie pokażesz, to jakiś kosmos 🙄 Jeździ się po to, żeby się pokazać? Wtf? Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 13:26 Ja tego nie odebrałam jako "żeby się pokazać". W normalnych rodzinach normalne jest dzielenie się emocjami, również tymi pozytywnymi, opowiadanie o tym co się widziało, przeżyło, poczuło. A autorka będzie musiała to ukrywać przed najbliższymi również po powrocie. Tak naprawdę przed wszystkimi, bo a nuż ktoś się wygada. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 14:17 O zdjęciach ja pisałam i nie chodzi o pokazanie się, tylko o to, że np przypadkiem ktoś (mąż) te zdjęcia może potem zobaczyć i się wysypie wszystko. Ja np robię bardzo dużo zdjęć, których nie publikuję w żadnych social mediach, bo nie korzystam z social mediów - więc nie wiem co ma do tego "pokazywanie się". Robię te zdjęcia, bo lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
ari.45 Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 14:24 Ja też lubię robić zdjęcia ale telefon mam na hasło, którego mąż nie zna. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 15:09 No, to równie dobrze, możesz mu od razu powiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
unikotka Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 22.06.23, 07:57 Ok, w takim razie źle to odebrałam. Sama nie zawsze robię zdjęcia i nie byłby to dla mnie żaden temat. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 22.06.23, 18:14 Dla mnie wyjazd, na którym nie mogę robić zdjęć to mam może 50% przyjemności. Jak gdzieś nie wolno, to jestem bardzo nieszczęśliwa, jak trzeba zapłacić za możliwość pstryknięcia foty, to płacę bez gadania Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 13:07 Znaczy ten, jeśli nie troll to jesteś ofiarą przemocy ekonomicznej, czy ty jesteś sprzątaczka która bierze zlecenia płatne w gotowce i nie masz etatu z jakimś ustalonym grafikiem urlopów? Bo jesli w tajemnicy przed wszystkimi bierzesz urlop to to wam chyba jakiś sypie plany na resztę wakacji dla dzieci? A jesli za wyjazd płacisz kartą to mąż przecież zobaczy stan konta? Jak zamierzasz te tajemnice utrzymać i właściwie na czym miałyby te pretensje polegać? Każdy ma prawo do odpoczynku. Odpowiedz Link Zgłoś
wena-suela Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 13:21 Powinnaś jak najszybciej postarać się o własne pieniądze i własne konto. To jest podstawa niezależności w związku. Nie słuchaj o wspólnocie i wszystkim wspólnym. To bzdury. A przynajmniej z mojej perspektywy. To niesłychane że wydanie kilkuset złotych na realizację marzenia, czy nawet zwykłej potrzeby jest tak trudne, że uciekasz się do kłamstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
kanna Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 14:55 E, ja bym zrobiła inaczej - spędziła czas wyjazdu męża z dziećmi napawając się samotnością w domu. Do wymarzonej miejscowości x bym pojechała po ich powrocie Odpowiedz Link Zgłoś
turbinkamalinka Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 15:02 kanna napisała: > E, ja bym zrobiła inaczej - spędziła czas wyjazdu męża z dziećmi napawając się > samotnością w domu. > Do wymarzonej miejscowości x bym pojechała po ich powrocie > Też bym tak zrobiła, albo podobnie. Odpoczęłabym w domu, a do tego wymarzonego miejsca pojechałabym w innym terminie. Uzbierałabym ze swojej pensji aby mąż sknera nie mógł słowa powiedzieć. Ale przede wszystkim zaczęłabym się od męża dość mocno separować. Nie lubię jak mi ktoś mówi co mi wolno a co nie. Odpowiedz Link Zgłoś
natalyaxx Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 15:04 Nie, nie oszalałaś, ale ewidentnie w tym małżeństwie jesteś zahukana i nie potrafisz dbać o swoje potrzeby Co to w ogóle ma znaczyć, że mąż miałby być zły, że wydajesz na siebie kasę, nie jedziesz do Vegas przepuścić kasy w kasynie, tylko odpocząć. Dla mnie to, że wpadłaś na taki pomysł pokazuje, że w małżeństwie nie dzieje się dobrze, bo nie ma w nim szczerości i wspierania drugiej osoby w jej potrzebach. Ja bym na Twoim miejscu powiedziała szczerze, że wyjeżdżam i jakby mąż krzywo zareagował, to bym próbowała wytłumaczyć, że to nie jest fair i masz prawo do samotnego wypoczynku, tym bardziej, że wspólny proponowałaś. Załóż też sobie osobne konto, to jest chwila, uważam, że osoba dorosła powinna mieć swoje konto, poza wspólnym. Odpowiedz Link Zgłoś
melisananosferatu Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 17:58 Super, ze spelnisz marzenie i zycze swietnego wypoczynku ALE to nie fair, ze musisz to ukrywac przed rodzina (mezem). Jaka bylaby reakcja meza gdybys rzekla 'Zbychu, potrzebuje resetu, jade w X bo zawsze o tym marzylam i nie chce slyszec zadnego wyrzekania'. Ja mam tak, ze sie odgrazam, ze pojade sobie gdzies na 3 dni zeby odpoczac od rodziny, moj maz mowi (z nutka zalosci i niedowierzenia) 'jedz, Serce' po czym dochodze do wniosku, ze jednak wolalabym z nim i nikt nigdzie nie jedzie choc tesciowa deklaruje zostanie z bombelka. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 17:59 Baw sie dobrze siostro. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 18:34 Nie wiem czy w tej sytuacji wyjazd by mnie relaksował, te próby ukrycia, konspiracje. Wystarczy, te zadzwoni z pytaniem - zobacz czy zostawiłem przedmiot co na regale, bo nie mam przy sobie. Pojechałabym ale na legalu. Mimo wszystko baw się dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 19:43 On nawet nie musiałby dzwonić, wystarczy sama możliwość, ze zadzwoni i samo poczucie konieczności ukrywania wyjazdu. Odpowiedz Link Zgłoś
palacinka2020 Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 21:04 Tylko sobie stresu dodajesz tajemnicami. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 21:48 ari.45 napisała: > Wiem, że to głupie ale ... > Wyjeżdżam dokładnie dzień po nich. Wiem, że oni mieliby mi za złe, że jadę sama > a potrzebuję tego bardzo... Oni by mieli za złe, czyli dzieci też? Bo chyba nie piszesz o mężu używając pluralis maiestatis? A czemu dzieci by miały za złe, czego im ubędzie? Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 21.06.23, 22:39 Nawet nieżle zażarło. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 22.06.23, 00:09 Masz rację - oszalałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 22.06.23, 18:29 W waszym związku źle się dzieje skoro musisz ukrywać że jedziesz na urlop. To się niestety źle skończy i nie mam na myśli tego, że jeśli pojedziesz to źle się skończy. Twoje małżeństwo jest po prostu na równi pochyłej skoro macie przed sobą takie tajemnice i musisz uciekać się do podchodów i kombinowania by móc się zrelaksować. Odpowiedz Link Zgłoś
eva_evka Re: Chyba oszalałam....( wakacje) 22.06.23, 19:54 Baw się dobrze. Jeśli nie chcą, to nie. Szkoda, że sama jedziesz, lepiej by było z jakąś koleżanka Odpowiedz Link Zgłoś