Dodaj do ulubionych

Jak długo trwa

29.07.23, 11:00
żałoba po ukochanym zwierzątku?
Kilka dni temu odszedł mój wspaniały kot. Był samą dobrocią i miłością. Serce mi pękło. Brakuje mi zwierzaka w domu, ale nie wiem, czy jeszcze uda mi się jakieś tak pokochać.
Jak było u Was? Czy wzięłyście kolejne zwierzę? Czy udało się je tak pokochać jak poprzednie? Czy może to już nie było to i zalowalyscie decyzji o kolejnym?
Obserwuj wątek
    • alicia033 Re: Jak długo trwa 29.07.23, 11:07
      Długo. Nie opieraj się przed wzięciem kolejnego. Tamtego ci nie zatrze ani nie zastąpi. To będzie inna miłośćsmile.
    • kanna Re: Jak długo trwa 29.07.23, 11:15
      Żałoba trwa rok. Nie ma znaczenia, czy po człowieku, czy zwierzęciu, czy miejscu.

      Musisz przeżyć cały rok, każdą porę roku w nowej rzeczywistości. Będą trudniejsze i łatwiejsze momenty w ciągu tego roku. Nie przestrasz się, ja będziesz sądziła że jest już ok, a smutek wróci.

      Nie, nowego zwierzaka nie pokochasz jak poprzedniego.
      Nikt nie zastąpi Twojego kota. Ale możesz obdarować inne zwierzaki swoją miłością. Kiedy będziesz na to gotowa.

      Nowe koty pokochasz inną miłością. Każdego będziesz kochać na jego - wasz - wyjątkowy sposób.
      Bo każdy kot jest wyjątkowy.

      Jeśli masz dużo miłości w sobie, to wartą się nią podzielić z nowym zwierzakiem.
      Poczujesz, kiedy przyjdzie na to czas. Nic na siłę.
      • dominika9933 Re: Jak długo trwa 29.07.23, 11:22
        Po śmierci Jozia, buldoga, cierpiałam strasznie i potwornie mi go brakowało. Znajomi znaleźli mi kolejnego buldożka do adopcji, równie trudnego. Po miesiącu był u mnie, ale na początku tylko go lubiłam, wypełniał mi pustkę. Wszyscy to widzieli, że go nie kocham. I tak zajęło nam, on też nie ułatwiał sprawy, nie byl przytulasem, nie lubił dotyku, ugryzł mnie kilka razy, za ludźmi nie przepada do dziś (poza mna) kilka miesięcy, aż się pokochaliśmy ❤️
    • heca7 Re: Jak długo trwa 29.07.23, 11:26
      W przypadku Kotora nadal trwa. Wyrwało mi kawałek serca i już tak zostanie. Mija już dwa i pół roku od jego śmierci. Nie przeszło. Ale Panna Cotę i Kitaro kocham, Brombę też. Tylko, że z nim było porozumienie dusz...
      • zwyczajnamatka Re: Jak długo trwa 29.07.23, 11:30
        Porozumienie dusz - ładnie powiedziane i trafne określenie, bo to coś więcej niż miłość. I właśnie tego się obawiam, że już tego porozumienia dusz z żadnym zwierzakiem nie doświadczę. Mój kot był jak mój dajmon z powieści Pullmana, ból po jego stracie jest niewyobrażalny.
        • dominika9933 Re: Jak długo trwa 30.07.23, 07:22
          Trafne określenie. Właśnie tak miałam z Józiem.
    • lucadimontezemolo Re: Jak długo trwa 29.07.23, 11:32
      U mnie ze 2 lata. Nie wzięłam kolejnego kota, może kiedyś.
    • igge Re: Jak długo trwa 29.07.23, 23:08
      My ani nasi przyjaciele nie przeżywamy żałoby jakoś mega długo. Ok 3 miesiące i jest nowe przygarnięte zwierzę/ zwierzęta.
      Ale pamiętamy te, które odeszły latami. Czasem wspominamy. Wracamy do anegdotek z nimi związanych.
    • mysiulek08 Re: Jak długo trwa 29.07.23, 23:30
      pozegnalam kilka kotow, niektore nie byly 'nasze', kazdego pamietam i bede pamietac

      w listopadzie zeszlego roku, umarl Miszczu, jego smierc byla zaskoczeniem.. on byl moim najukochanszym, najblizszym Kotem, to bylo takie porozumienie dusz, o jakim pisze Heca, Miszczu byl opoka i ostoja, 8 lat byl z nami, po ciezkim kocim zyciu znalazl u nas spokojna kocia emeryture i wiidac bylo, ze byl za wdzieczny, przypadlosc jaka mial dalaby by mu moze jeszcze jakis czas dobrego zycia, ale stalo sie inaczej, odszedl, zostawil mnie z autentycznie peknietym sercem, minelo pol roku i nadal jest mi go brak, jego spokoju, mruczenia, podstawiania wielkiego lba do glaskania, spojrzenia, rytualow

      jego odejscie zerwalo jakas tame we mnie, wyplakalam rozpacz nie tylko po smierci Miszcza

      bylo ciezko, jest ciezko, bedzie ciezko

      a przed nami jeszcze kilka trudnych pozegnan bedzie, Kicia.Yoda juz blizej wejscia na Teczowy Most, tylko tu to wiemy a Miszczu mnie zostawil bez ostrzezenia
    • gama2003 Re: Jak długo trwa 29.07.23, 23:33
      Bardzo szybko nowy zwierzak.

      Prawie od razu. Tęsknię za wszystkimi moimi psami, tymi z dzieciństwa też. Każdy przynosił nową miłość, nowe rozdanie. Towarzyszył na jakimś etapie życia i był ważną jego częścią.
      Za tym, który odchodził serce pękało z żalu.

      Chyba jestem bardzo niedojrzała pod tym względem, nie umiem nie mieć psa.
      Nikt z domowników nie umie. Teraz mam dwa, starego i chorego. I wielki lęk, że niedługo mogę musieć je pożegnać. I to niekoniecznie w przewidywanej kolejności. Każdego scenariusza się boję.


      Współczuję ogromnie straty kociego przyjaciela, trzymaj się 🍀
      • nika_1985 Re: Jak długo trwa 29.07.23, 23:46
        Strasznie współczuję kociej straty. Pamiętaj,że kot miał z Toba super kocie życie i za to na bank jest Ci wdzięczny. Każda strata zwierzakajest ciężka, ale fakt..jedni przeżywają lżej a inni bardziej. My w listopadzie pożegnac musieliśmy naszego 15letniego psa, z którym mieliśmy ta nić porozumienia, rozumieliśmy się bez słów. Był wyjątkowy. Żal do dziś mam i nie mogę nadal oglądać jego zdjęć w telefonie, przeplakalam kupę nocy. Miała być przerwa,ale już przed Wigilia zaadoptowalismy kundelka ze schroniska bo nie mogłam znieść tej ciszy w domu.. smutku. Lolek nie jest taki jak poprzedni pies, ale od razu wkradł się w nasze serca. Jest weselej, merda ogon, jest tez chorowity..ma padaczkę, więc dbamy o niego jak o siebie samych. Często porównujemy go do poprzedniego psa, ale to już inny pies, równie kochany,jednak ma swoje zwyczaje.
        Myślę,że również musi minąć chwilę i może też zdecydujesz się na odmienienie losu jakiemuś futrzakowi.
        Nie zmienisz świata dla wszystkich psów kotów, ale możesz zmienić go dla tego jednego. Karma wraca..więc warto dla tego futrzaka.
    • felicjastrelicja Re: Jak długo trwa 29.07.23, 23:51
      Pożegnaliśmy kotka w grudniu po 14 latach z nami, dorastał z dziećmi. Serce nam pękało, gdy woziliśmy go po weterynarzach przez miesiąc czasu i w końcu trzeba go było uśpić. Ja zarzekałam się, ze nie chcę już następnego kota. Po trzech miesiącach widząc ogłoszenie w naszym mieście pojechaliśmy zobaczyć i wróciliśmy z dwiema siostrami. Zostały dwie ostatnie i szkoda nam je było rozdzielać.
    • polamek100 Re: Jak długo trwa 29.07.23, 23:54
      Ze dwie godziny?
      • chatgris01 Re: Jak długo trwa 30.07.23, 08:29
        Po tobie nie potrwa nawet 2 godzin.
    • okruchlodu Re: Jak długo trwa 30.07.23, 00:03
      W życiu nam już czwarty 'zestaw kotów' i nigdy nie żałowałam przygarnięcia nowego.

      Kilka lat temu pochowałam ukochanego kocurka i przeznaczenie chciało, że szybko pojawił się nowy, jeszcze w czasie żałoby. Absolutnie nie żałuję. To przeciwieństwo poprzedniego grzecznego słodziaka.
      Rudy Wiking miał PTSD (teraz już mocno zaleczone), był półdziki, ma też pewne drobne problemy neurologiczne ale bardzo, bardzo potrzebował towarzystwa. Jak tylko przeszliśmy przez ten proces oswajania okazał się bardzo czułym kociakiem. Jest większym łobuzem ale jak to się mówi 'łobuz kocha najbardziej'.
    • berdebul Re: Jak długo trwa 30.07.23, 00:50
      Długo. Niedługo minie pół roku, a dalej jest trudno.
      Wzięliśmy kolejne, nie żałuję, ale jednak to nie to.
    • figa_z_makiem99 Re: Jak długo trwa 30.07.23, 01:03
      Nie chciałam myśleć o nowym kocie przez 4 miesiące i poczułam impuls, zobaczyłam zdjęcie i wzięłam kota z fundacji. Jest zupełnie inny niż poprzedni i równie kochany, nadal pamiętam o poprzednim kocie ale jest lżej.
      • nika_1985 Re: Jak długo trwa 30.07.23, 10:34
        Otóż to..jakoś jest lżej przeżyć poprzednia stratę, no i dodatkowo jest ktoś kto czlapie po mieszkaniu z wpatruje się w Ciebie swoimi oczami i domaga się uwagismile
        • figa_z_makiem99 Re: Jak długo trwa 30.07.23, 12:39
          smile
    • chatgris01 Re: Jak długo trwa 30.07.23, 08:26
      Współczuję. Mój ukochany kot odszedł 6 lat temu, a nie było dnia, żebym o nim nie pomyślała, bardzo mi go brak. Ale inne zwierzęta w domu zdecydowanie pomagają (ja nie brałam nowego, bo już były).
      Co do pokochania, to każde zwierzę kocha się przecież inaczej, bo każde jest inne.
      • nika_1985 Re: Jak długo trwa 30.07.23, 10:33
        Dokładnie. Ale u mnie było tak,że szukałam w schroniskach , na stronach www podobnego psiaka do tego co musieliśmy pożegnac. Chyba tak się często ma.. Nawet na ulicy jak na złość wszędzie widziałam psy podobne do niego.
        I nie wiem... Mamy może trochę faktycznie podobnego do niego, ale z charakteru jest już zupełnie inny. Kochany, ale inny na swój sposóbwink nadal się docieramy, wspominamy również tamtego który był z nami od.malego..z tym obecnym robię rzeczy zupełnie inne niż z tym.poprzednim. nawet zaczęłam chodzić z plecakiem na spacery..nosić wodę i smaczki..czego nie robiłam z żadnym poprzednim. Ale chyba ten obecny tak nas nauczył.. wychowal sobie. Po schronie był taki zabiedzony, rzucał się na jedzenie jak wariat a teraz to król...i wręcz żeby coś zjadł to trzeba go prosić laskawie
    • alex_vause35 Re: Jak długo trwa 30.07.23, 11:27
      Kiedy przyjdzie na to czas, możliwe że będziesz chciała uratować następnego kociaka i dać mu dom. Nic na siłę.
      Współczuję straty sad((.
    • pepsi.only Re: Jak długo trwa 30.07.23, 13:16
      Długo. Psa straciłam ponad pół roku temu, nadal nie jestem gotowa.
      Kot- wydawało mi się, że będzie inaczej, i wzięłam nowe kocie 3 miesiące po stracie , i jest ciężko. To jest dość trudna miłość, wciąż sie siebie uczymy, i próbujemy dostroić do swoich potrzeb.
      Może po prostu to nadal wszystko jest zbyt świeże i musi minąć dłuższy czas, żebyśmy przyzwyczaili się do siebie (przyzwyczajenie w obie strony, oczywiście).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka