Dodaj do ulubionych

Ciąża, synuś i co z morgami

04.10.23, 11:58
Z dużym zainteresowaniem czytam wąteczek o mieszkaniu i roszczeniowej synowej.
I szalenie ubawiło mnie że kołtun wciąż tkwi w nowoczesnej ematce.
Mamy zatem:
- dziewczyna zaszła w ciążę bo czyha na majątek - bo jak wiadomo majątek jest pewien i ograbi synusia
- dziewczyna zaszła w ciążę bo chce do bogatej rodziny - jak wiadomo bogata/bogatsza rodzina faceta to zawsze gwarant ogólnej szczęśliwości i każda o bogatych teściach.
- dziewczyna zaszła w ciążę - sama oczywiście - synuś nic nie wiedział, nic nie widział, generalnie prawie go przy poczęciu nie było
- dziewczyna oczywiście rozkładała nogi i zaatakowała chłopca zachłanną pochwą
- najlepiej by chłopiec zaserwował alimenty i uznajemy że problemu niema. Problem jest tylko dziewczyny, pal sześć wnuk chowany przez wyrachowaną france z zachłanną pochwą. Zrobi się nowego z lepszą dziewczyną.
- pochodzenie z biedniejszej rodziny mówi wiele o dziewczynie i jest jej odpowiedzialnością, powinna się tłumaczyć z decyzji prokreacyjnych rodziców. Wiadomo nic z niej nie będzie. Co innego ematki, które do wszystkiego doszły same-u nich pochodzenie z niebogatych rodzin to dowód pracowitości i powód do dumy. Sytuacje wyjątkowe.
- no i oczywiście przekonanie, że jak się da synowi mieszkanie - to łapę na nim położy chytra harpia. Natychmiast. Syn nawet się nie zorientuje co się wydarzyło. Jak przy poczęciu.

A morgi trzeba chronić. I szukać takiej panny co morgi ma.

A takie niby nowoczesne i postępowe
Obserwuj wątek
    • swinka-morska Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 12:03
      Chyba różne wątki czytałyśmy.
      W moim odczuciu głównym tematem była jednak perspektywa teściowej - jak zareagować kiedy ktoś znienacka zadaje absolutnie niestosowne i roszczeniowe pytanie.
      • alex_vause35 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 12:27
        O nie, było tam kilka brzydkich wypowiedzi na temat dziewczyny jako córki wielodzietnej patologii, która na pewno będzie żyć z zasiłków, była sugestia rozstania i płacenia alimentów, było o wspieraniu roszczeniowego klanu.
        • panna.nasturcja Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:03
          Mnie zawsze fascynują w tego typu wątkach te sugestie alimentów, jakby dziecko to był ewentualny szczegół na liście płac, nie człowiek, nie ktoś z kim ojciec chce mieć więź, relację, wreszcie: za kogo jest współodpowiedzialny nie tylko finansowo. Nie, alimenty i problem z głowy.
          • evening.vibes Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:28
            panna.nasturcja napisała:
            > Mnie zawsze fascynują w tego typu wątkach te sugestie alimentów, jakby dziecko
            > to był ewentualny szczegół na liście płac, nie człowiek, nie ktoś z kim ojciec
            > chce mieć więź, relację, wreszcie: za kogo jest współodpowiedzialny nie tylko f
            > inansowo. Nie, alimenty i problem z głowy.

            Dziecko syna to obcy przecież! suspicious
            • marta.graca Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:29
              A synowa przybłęda wink
              • evening.vibes Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:32
                marta.graca napisała:
                > A synowa przybłęda wink


                Biedniejsza to jeszcze pasożyt tongue_out
          • alex_vause35 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:30
            To coś jak Dulska, która wręcza kasę Hance...
            • triss_merigold6 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:55
              Na litość boską, a co miała zrobić innego? Dzięki tej kasie Hanka miała wrócić na wieś i tam wyjść za mąż, przecież na wsi miała narzeczonego.
              • alex_vause35 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 11:59
                Ale już nie żyjemy w tamtych czasach i dziewczyna z biedniejszej rodziny to naprawdę nie jest jakiś "mezalians", żeby ją odcinać od synusia i łaskawie rzucić alimenty. Synuś zdaje się 30-letni, nie 18-latni, że go cyniczna gold diggerka uwiodła.
    • septembra Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 12:04
      Fascynujące są te opowieści z piątej ręki o wątku który leży centymetr dalej i do którego można zajrzeć, sprawdzić co tam jest rzeczywiście napisane.
      • jahelena Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 12:09
        Zachwycające te wątki "zasłyszane w pracy", których autorki z detalami od a do z znają czyjeś tam układy rodzinne big_grin
        • septembra Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 12:10
          To też, ale opisywanie swojej wizji na temat wątku obok to już mega cringe.
          • jahelena Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 12:14
            Ja rozumiem po polsku big_grin
            • septembra Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 12:20
              Wierzę w ciebie, emotikony jakoś ogarnęłaś.
              • jahelena Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 12:23
                W domu też porozumiewasz się z angielskimi wstawkami?
                • septembra Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 12:26
                  A co cię to obchodzi?
                  • jahelena Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 13:05
                    big_grin
            • alicia033 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:32
              jahelena napisała:

              > Ja rozumiem po polsku big_grin

              Niestety słabo, stavros, rozumiesz.
        • sloneczna_paraolka1 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 23:04
          jahelena napisała:

          > Zachwycające te wątki "zasłyszane w pracy", których autorki z detalami od a do
          > z znają czyjeś tam układy rodzinne big_grin

          Zasłyszane w pracy bo albo pracuje z teściową ale z synową wiec ma wiadomości z pierwszej ręki. Lub z którymś z chłopów. (Ojciec lub syn)
          Przecież nie napisze skąd dokładnie wie bo mógłby się wydać.
        • lauren6 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 10:08
          > których autorki z detalami od a do z znają czyjeś tam układy rodzinne

          Jeszcze z pracy na open space pamiętam pańcie, które nieskrępowane rozkładały na czynniki pierwsze swoją sytuację rodzinną przy obcych ludziach.
    • evening.vibes Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 12:14
      Dodałabym jeszcze - jematusia gardzi wtrącaniem się teściowej w życie młodych ale tutaj: 'to sprawa między synem a jego rodzicami' tongue_out
      • hanusinamama Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 12:23
        A miedzy kim przepraszam?
        Jeżeli młodzi sobie sami kupują mieszkanie...ich sprawa. Jeżeli ja swojemu dziecku kupuję mieszkanie...to sprawa miedzy mną a tym dzieckiem.
        • evening.vibes Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 12:25
          hanusinamama napisała:
          > A miedzy kim przepraszam?

          Między pośladkami.

          • hanusinamama Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:16
            Może być i tak. Dokłądnie tam mam to co ty sobie myślisz. Jeżeli ja kupuję dziecku mieszkanie...to kupuję je dziecku swojemu. A nie cudzemu.
            Jakby rodzice mojego męża mieli kupić mu mieszkanie to...byłaby to sprawa jego i rodziców.
            Poniewaz kupiliśmy sami...to była to sprawa moja i męża.
            Przykro mi ale tak działa świat dorosłych ludzi.
            • evening.vibes Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:26
              hanusinamama napisała:
              > Może być i tak. Dokłądnie tam mam to co ty sobie myślisz. Jeżeli ja kupuję dzie
              > cku mieszkanie...to kupuję je dziecku swojemu. A nie cudzemu.

              A przyszła synowa ma obowiązek się do niego wprowadzić! tongue_out

              Och matko - ile na forum kwasów o takie akcje było a tutaj proszę - jak o własne dziecko chodzi to zero problemów.


            • sloneczna_paraolka1 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 23:08
              hanusinamama napisała:

              > Może być i tak. Dokłądnie tam mam to co ty sobie myślisz. Jeżeli ja kupuję dzie
              > cku mieszkanie...to kupuję je dziecku swojemu. A nie cudzemu.
              > Jakby rodzice mojego męża mieli kupić mu mieszkanie to...byłaby to sprawa jego
              > i rodziców.
              > Poniewaz kupiliśmy sami...to była to sprawa moja i męża.
              > Przykro mi ale tak działa świat dorosłych ludzi.
              >

              Czyli żona syna to taka obca i nawet wiedzieć nie musi. A co ze wspólnymi planami małżeńskimi?
              (Nie mylić o kupnie mieszkania synowej)

              Już widzę jak ematka nic nie mówi jak mąż po kryjomu z teściami zarządzają dobytkiem. A ona jest kompletnie zapomniana w planach męża.
              • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 23:12
                Zaraz, ale czyim dobytkiem zarządza ten mąż? Swoim osobistym, wspólnym małżeńskim czy rodziców?
                Bo jak rodziców - to żonie nic do tego. Jak małżeńskim - to ma prawo się wściekać. Jak swoim osobistym - to pewnie zależy od tego czy traci czy pomnaża big_grin
                • sloneczna_paraolka1 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 23:19
                  arwena_111 napisała:

                  > Zaraz, ale czyim dobytkiem zarządza ten mąż? Swoim osobistym, wspólnym małżeńsk
                  > im czy rodziców?
                  > Bo jak rodziców - to żonie nic do tego. Jak małżeńskim - to ma prawo się wściek
                  > ać. Jak swoim osobistym - to pewnie zależy od tego czy traci czy pomnaża big_grin

                  No jak rodzice mu dadzą to jego ,ale może to mocno wpłynąć na życie małżeńskie, bo mąż może zakładać ze zamiast wynajmować płacić kasę za wynajm przeniosą się tam gdzie mu mamusia kupiła, bo będzie taniej ,a żona nie będzie chciała, bo nie taka okolica szkoły czy jej pracy. .
                  Nawet własny majątek przepuszczany przez męża gdy rodzina potrzebuje kasy jest nie na miejscu pomimo tego ze dostał np. Spadek po rodzicach..

                  Cały wątek brzmi nie jak partnerstwo, tylko układ biznesowy.
                  • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 13:31
                    Zawsze mogą sobie wynająć coś razem i pan będzie miał kasę ze SWOJEGO mieszkania ( bo je wynajmie ) na SWOJĄ połowę najmu.
                    Przecież nikt nikomu nie każe korzystać z majątku odrębnego małżonka/partnera jak nie chce.
        • midge_m Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 16:25
          hanusinamama napisała:

          > A miedzy kim przepraszam?
          > Jeżeli młodzi sobie sami kupują mieszkanie...ich sprawa. Jeżeli ja swojemu dzie
          > cku kupuję mieszkanie...to sprawa miedzy mną a tym dzieckiem.
          >

          Naprawdę? Partner dziecka nie ma nic do powiedzenia? Ani gdzie ani jakie to mieszkanie ma być?
          • tt-tka Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 16:35
            midge_m napisał(a):

            > hanusinamama napisała:
            >
            > > A miedzy kim przepraszam?
            > > Jeżeli młodzi sobie sami kupują mieszkanie...ich sprawa. Jeżeli ja swojem
            > u dzie
            > > cku kupuję mieszkanie...to sprawa miedzy mną a tym dzieckiem.
            > >
            >
            > Naprawdę? Partner dziecka nie ma nic do powiedzenia? Ani gdzie ani jakie to mie
            > szkanie ma być?

            W konfiguracji - rodzic kupuje SWOJEMU dziecku ? tak, naprawde partner dziecka nie ma nic do powiedzenia rodzicowi partnera (i platnikowi). Partnerowi, czyli dziecku platnika moze powiedziec, jakiego i gdzie mieszkania by sobie zyczyl/a.
            • midge_m Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 16:38
              tt-tka napisała:

              >
              > W konfiguracji - rodzic kupuje SWOJEMU dziecku ? tak, naprawde partner dziecka
              > nie ma nic do powiedzenia rodzicowi partnera (i platnikowi). Partnerowi, czyli
              > dziecku platnika moze powiedziec, jakiego i gdzie mieszkania by sobie zyczyl/a.
              >
              Ja sobie takiej sytuacji w mojej dynamice rodzinnej w ogóle nie wyobrażam. Nie wyobrażam sobie że rodzice przychodzą tylko do mnie a mąż nie jest włączony w coś co dotyczy jednak nas obojga. Czy chodzi o to że to partnerka a nie żona?
              • tt-tka Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 16:54
                midge_m napisał(a):


                > Ja sobie takiej sytuacji w mojej dynamice rodzinnej w ogóle nie wyobrażam. Nie
                > wyobrażam sobie że rodzice przychodzą tylko do mnie a mąż nie jest włączony w c
                > oś co dotyczy jednak nas obojga. Czy chodzi o to że to partnerka a nie żona?

                Nie, chodzi o to, ze to sa moje pieniadze. Jezeli robie dziecku prezent wartosci kilkuset tysiecy, chce, by byl to prezent naprawde udany i pasujacy obdarowanemu.
                Jezeli zwiazek dziecka jest udany i zapowiada sie, przynajmniej w dziecka ocenie, na trwaly, to zakladam, ze obydwoje omowili miedzy soba, co i gdzie by im pasowalo.
                Ale ja robie prezent jednemu, nie obojgu. Czy dziecko zechce sie prezentem podzielic (wspolwlasnosc), czy tylko uzyczyc, to juz dziecka sprawa.
                • midge_m Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 17:00
                  tt-tka napisała:

                  >
                  > Nie, chodzi o to, ze to sa moje pieniadze. Jezeli robie dziecku prezent wartosc
                  > i kilkuset tysiecy, chce, by byl to prezent naprawde udany i pasujacy obdarowan
                  > emu.
                  > Jezeli zwiazek dziecka jest udany i zapowiada sie, przynajmniej w dziecka oceni
                  > e, na trwaly, to zakladam, ze obydwoje omowili miedzy soba, co i gdzie by im pa
                  > sowalo.
                  > Ale ja robie prezent jednemu, nie obojgu. Czy dziecko zechce sie prezentem podz
                  > ielic (wspolwlasnosc), czy tylko uzyczyc, to juz dziecka sprawa.
                  >
                  >
                  Ok, rozumiem. W takim razie mamy w rodzinach inaczej i pewnie przez ten pryzmat odczytujemy tez opisaną sytuację.
                • sloneczna_paraolka1 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 23:14
                  darowanemu.
                  Jezeli zwiazek dziecka jest udany i zapowiada sie, przynajmniej w dziecka ocenie, na trwaly, to zakladam, ze obydwoje omowili miedzy soba, co i gdzie by im pasowalo.

                  Jak ich nie stać na kredyt lub kupno to mogą wcale nie rozmawiać o zmianie.
                  A jak to taka tajemnica to synuś żonie powiedzieć nie może, bo jego mamusia daje jemu i zabroniła wtrącania się synowej.
            • sloneczna_paraolka1 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 23:12
              tt-tka napisała:
              > >
              > > > A miedzy kim przepraszam?
              > > > Jeżeli młodzi sobie sami kupują mieszkanie...ich sprawa. Jeżeli ja
              > swojem
              > > u dzie
              > > > cku kupuję mieszkanie...to sprawa miedzy mną a tym dzieckiem.
              > > >
              > >
              > > Naprawdę? Partner dziecka nie ma nic do powiedzenia? Ani gdzie ani jakie
              > to mie
              > > szkanie ma być?
              >
              > W konfiguracji - rodzic kupuje SWOJEMU dziecku ? tak, naprawde partner dziecka
              > nie ma nic do powiedzenia rodzicowi partnera (i platnikowi). Partnerowi, czyli
              > dziecku platnika moze powiedziec, jakiego i gdzie mieszkania by sobie zyczyl/a.
              >
              >

              Tak a jak nie wie to jak ma powiedzieć partnerowi?
              I tak sobie rodzic kupuje dziecku, a potem ono ma problem bo partner/mąż żona nie chce zmienić okolicy zamieszkania. Chamstwo po całości „dam ci ale na moich warunkach”
              • tt-tka Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 23:33
                sloneczna_paraolka1 napisała:
                > >
                >
                > Tak a jak nie wie to jak ma powiedzieć partnerowi?

                Czego nie wie ? ze matka mu mieszkanie chce kupic ?


                > I tak sobie rodzic kupuje dziecku, a potem ono ma problem bo partner/mąż żona n
                > ie chce zmienić okolicy zamieszkania. Chamstwo po całości „dam ci ale na moi
                > ch warunkach”

                Dam ci. Tobie, moje dziecko, a nie wam obojgu. Przymusu przyjmowania nie ma.
                • mgla_jedwabna Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 11:28
                  Wypadałoby jednak dając swojemu dziecku wziąć pod uwagę JEGO preferencje, a nie tylko "na moich warunkach". A dorosłe dziecko w poważnym związku, komunikując mamusi swoje preferencje, powinno wziąć pod uwagę swoją sytuację życiową, w tym warunki związane z partnerem/partnerką, o ile to poważny związek. Czyli mając za żonę psiarę m, która codziennie chodzi wybiegać przez godzinę swoje dwa charty, prosimy o mieszkanie w pobliżu parku albo pod miastem. Mając męża chodzącego z laską prosimy o coś, co nie będzie na 4. piętrze bez windy. Rodzic, który w takiej sytuacji kupuje mieszkanie w środku betonowej dżungli albo na zaadaptowanym strychu kamienicy bez windy "bo to moje pieniądze i ja decyduję", może się liczyc nie tylko z tym, że dziecko taki lokal wynajmie, a samo zamieszka gdzie indziej, ale i z tym, że do owego "indziej" co najwyżej zaproszą go na chłodną herbatkę raz na pół roku, a święta będą osobno.
                  • tt-tka Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 12:56
                    mgla_jedwabna napisała:

                    > Wypadałoby jednak dając swojemu dziecku wziąć pod uwagę JEGO preferencje, a nie
                    > tylko "na moich warunkach".

                    Jezeli to mozliwe, tzn niesprzeczne z moja kieszenia i innymi, mozna wziac. Ale o preferencjach ma mi powiedziec moje dziecko, a nie jego zyciowy/a partner/ka. Moim warunkiem niezlomnym jest jedno - kupuje mojemu dziecku, a nie obojgu.
                    Gdy cos nie pasi, zawsze dziecko moze mieszkanie sprzedac i kupic inne gdzie indziej, jak to zrobil starszy syn tesciow z watku.


                    > może się
                    > liczyc nie tylko z tym, że dziecko taki lokal wynajmie, a samo zamieszka gdzie
                    > indziej, ale i z tym, że do owego "indziej" co najwyżej zaproszą go na chłodną
                    > herbatkę raz na pół roku, a święta będą osobno.

                    Zakladasz, ze marzeniem tesciow sa wspolne swieta i cieple herbatki u synostwa ?
                    Rodzic moze przyjac, cieplo lub chlodno, dziecko z rodzina raz na pol roku, a na swieta wyjechac w tropiki czy do Laponii na osobiste spotkanie z Mikolajem.
                    • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 13:18
                      W takiej sytuacji gdy partner/partnerka zaczyna stroić fochy - to w ogóle nie daję dziecku mieszkania. Po co ma mieć kłopoty w związku big_grin. Jak będę miała dobry humor - to mogę mieszkanie, które planowałam dać dziecku wynająć i z tego opłacać jego połowę najmu/kredytu.
                      • chicarica Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 18:03
                        Z niecierpliwością czekam, aż dzieci niektórych ematek znajdą sobie partnerki i na forum pojawią się opowieści o tych partnerkach. Oczywiście nie bezpośrednio, tylko jako "koleżanka opowiadała". big_grin big_grin big_grin
                        • chatgris01 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 18:55
                          chicarica napisała:

                          > Z niecierpliwością czekam, aż dzieci niektórych ematek znajdą sobie partnerki i
                          > na forum pojawią się opowieści o tych partnerkach. Oczywiście nie bezpośrednio
                          > , tylko jako "koleżanka opowiadała". big_grin big_grin big_grin
                          >
                          >

                          Ja też! https://forum.miau.pl/images/smilies/2014-38.jpg
      • anomaliapogodowa81 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 13:56
        evening.vibes napisała:

        > Dodałabym jeszcze - jematusia gardzi wtrącaniem się teściowej w życie młodych a
        > le tutaj: 'to sprawa między synem a jego rodzicami'

        A gdzie tu sprzeczność?
    • hanusinamama Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 12:15
      To teraz wróć i przeczytaj jeszcze raz tamten wątek. Ale tym razem ze zrozumieniem. A jak nie umiesz...są takie ćwiczenia dla uczniów szkół podstawowych "czytanie ze zrozumieniem".
    • niemcyy Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 12:15
      Czytaj dalej to moze doczytasz, ze kwestia ciazy jest tu zupelnie nieistotna (moze oprocz wysunietego ostatnio przez nick z liczbami usprawiedliwienia zaburzen w funkcjonowaniu mozgu). Chodzi o pytanie zadane przez panne cudzym rodzicom.
      • evening.vibes Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 12:23
        niemcyy napisał(a):
        > Chodzi o pytanie zadane przez panne cudzym rodzicom.


        Ale PRZY OKAZJI jest dokładnie to co w pierwszym poście.

        Na czele z naszą naczelną formową ofiarą Raczkiem, wyzywającą rodzinę panny od patusuów.
        • triss_merigold6 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 12:46
          Może ta rodzina nie jest patologiczna, natomiast można ich podejrzewać o pewną hm... prostotę skoro nie wpoili młodej kobiecie zasad savoir-vivre.
          • danaide2.0 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 13:17
            "Dej" = pato. Taki przekaz poszedł w naród i taki teraz wraca od narodu.
            Coś się zmieniło?
        • niemcyy Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:20
          Przy okazji, bo brzuchem uzasadniane jest prawo panny do organizowania sie kosztem jakichs ludzi, z ktorymi nie zaszla w ciaze.
          • evening.vibes Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:27
            niemcyy napisał(a):
            > Przy okazji, bo brzuchem uzasadniane jest prawo panny do organizowania sie kosz
            > tem jakichs ludzi, z ktorymi nie zaszla w ciaze.

            Typowe. 'Rozłożyła nogi to teraz niech sama sobie radzi' tongue_out
            • niemcyy Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:33
              Dziecko ma jeszcze ojca (wybranego przez nia), jakie sama?
              • evening.vibes Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:46
                niemcyy napisał(a):
                > Dziecko ma jeszcze ojca (wybranego przez nia), jakie sama?

                Ojciec w twojej wypowiedzi się nie pojawił - tylko 'panna z brzuchem' suspicious
                • niemcyy Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 15:09
                  Sie nie pojawil, bo byl w 500 wpisach, ale mozesz dalej na zasadzie dookola Wojtek.

                  Panna, a nie ojciec, zglasza pretensje do obcych ludzi i o jej zachowaniu byl watek, nie o ojcu.
    • tt-tka Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 12:37
      A czemu szukac takiej panny, co morgi ma ? synus duzy jest, pracuje i ma wlasny dochod, dach nad glowa sobie zapewnil poprzez wynajem (wzglednie oboje go sobie zapewnili) i ogolnie sobie radzi.
      A swoich morgow nie oddam i na wycug nie pojde ! tongue_out
    • dwa_kubki_herbaty Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 13:18
      Prosciej jest jak to kobieta jest bogata z domu albo oboje mają rodziców z otwartym portfelem, bo znam też takie przypadki że pomimo podobnego wysokiego stanu zamożnosci jedni byli sknerami ktorzy córce 10000 zł odpalili w prezencie slubnym ;P i tyle pomocy na nowej drodze.
    • bywalec.hoteli Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 13:18
      To pokazuje duży rozdźwięk między opowieściami o sobie emateczek (wąska specjalistka z wysokimi zarobkami i dużym majątkiem) a rzeczywistością (pazurami i zębami będą walczyć o kasę).
      • triss_merigold6 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 13:26
        Wręcz przeciwnie. Najłatwiej hojnie szastać cudzym dobrem.
      • heca7 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 13:35
        bywalec.hoteli napisał:

        > To pokazuje duży rozdźwięk między opowieściami o sobie emateczek (wąska specjal
        > istka z wysokimi zarobkami i dużym majątkiem) a rzeczywistością (pazurami i zęb
        > ami będą walczyć o kasę).

        A ty o swoją byś nie walczył?
        • bywalec.hoteli Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 13:48
          Rozumiem ze będąc człowiekiem zamożnym bedziesz Heco oczekiwać by córka i synowie wiązali się tylko z równie zamożnymi z domu osobami??
          • heca7 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 13:56
            Ależ mogą się związać z kim chcą. Ja pytam czy ty byś o swoją kasę nie walczył? Bo jak wiemy z tamtego wątku "synowa" nie pytała swojego partnera o to jak zapewni dach nad głową wspólnemu bombelkowi tylko jego matkę!
            • bywalec.hoteli Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:23
              Heco, forma być może była naganna i to syn powinien zawalczyć o .
              No ale jakby młoda Heca zadzwoniła z Holandii: mamo, tato będziemy mieć dzidziusia z przystojnym Ahmedem z Maroka (z biednej rodziny), to nie starałabys się młodym pomóc?
              • heca7 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:27
                Odpada. Córka w Holandii mieszka z chłopakiem wink Rodem z Wesołej pod Warszawą tongue_out
                • bywalec.hoteli Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 15:01
                  Nie ma takiego wagonika którego nie można odczepić smile
                  No ale hipotetycznie - jakby coś takiego zaszło, ale by się zachowywali kulturalnie, to byście nie pomogli młodym?
              • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 22:36
                Nie wiem jak u Hecy, ale jakby mi córka zaciążyła z jakimś Ahmedem - to brak dachu nad głową, byłby jej najmniejszym problemem.
                I nie, Ahmed nie zobaczyłby żadnego grosza ode mnie. Córkę i ewentualnego wnuka przyjmę i wesprę - ale pod warunkiem że otrzeźwieje i nawet nie wspomni o ślubie. A dziecko w papierach nie będzie miało tatusia - po co mu tak kula u nogi.
                Na szczęście to tylko może się zdarzyć w jakimś koszmarze sennym. Mam córkę ogarniętą i mądrą.
                • marta.graca Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 22:41
                  Nie no jasne, po co dziecku ojciec, więzi rodzinne...
                  • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 23:04
                    Naprawdę uważasz, że leniwy truteń oczekujący, że ktoś go będzie utrzymywał - jest potrzebny dziecku?
                    • marta.graca Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 07:56
                      Ciekawe, że w tym kontekście wymieniłaś Ahmeda, a nie Marcina, skoro tylu polskich mężczyzn nie płaci alimentów.
                      • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 10:25
                        Bo o Ahmedzie pisze bywalec?
                        Co do biednego Marcina - obstawiam, że będzie miał małe szanse na spotkanie z moją córką ( no większe niż Ahmed, ale od zera jest większe wszystko ). Bo gdzie się by spotkać mogli? Na studiach - czyli jakieś wykształcenie sensowne by miał. Z kierunkami humanistycznymi córka nie ma właściwie kontaktu, znajomi z LO poszli na sensowne studia. Na dyskoteki nie chodzi. Więc na spotkanie biednego, niepracującego Marcina, bez wykształcenia - nie ma za bardzo gdzie spotykać.
                        No co do płacenia alimentów to kwestia człowieka a nie zarobków. Dlatego nie wiem po co sobie zawracać głowę przypadkowym płodzimierzem i utrudniać życie dziecku. Bo kiedyś bezrobotny Marcin przyjdzie do dziecka po alimenty.
                        Znam dwie dziewczyny, które zrobiły sobie dzieci z przypadkowymi facetami. Obie ustawione zawodowo i rodzinnie. Żadne dziecko nie ma w papierach tatusia. One chciały mieć dziecko, sensownego faceta na horyzoncie nie widać było, a zegar tykał. Jak dziewczyna ma zabezpieczenie w postaci rodziny - to naprawdę nie musi brać ślubu z kimś przypadkowym czy nie rokującym. Po co zamiast tylko dziecka na utrzymaniu mieć jeszcze kulę u nogi w postaci nierokującego chłopa.
                        • marta.graca Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 10:51
                          Aaa, bywalca mam wygaszonego.
                          A ci z sensownym wykształceniem statystycznie wcale nie są jakoś bardziej skłonni do płacenia alimentów, co więcej stać ich na prawników, by płacić jak najmniej.
                          • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 11:01
                            No ja wiem, dlatego mówię - jeśli chodzi o alimenty - to zależy od człowieka.
                            Ale co by nie mówić - lepiej w papierach mieć wykształconego ojca na jakimś tam poziomie finansowym ( nawet jak się będziesz żarła z nim o alimenty ) niż biednego bez wykształcenia ( bo tu nawet nie masz się o co żreć ).
                            Akurat prawnikami to się nie przejmuję, bo wystarczająco mam ich w rodzinie smile. I wiem, że jak obie strony mają dobrych prawników - to łatwiej dojdą do porozumienia niż jak jednej strony nie stać na taką pomoc.
                            • ggrr.ruu Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 12:21
                              A wykształcony niezamożny ojciec? A zamożny i niewykształcony?
                              • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 13:26
                                Ale z jakim wykształceniem? Bo jak jakiś socjolog czy inny filozof - to uchowaj Boże moją córkę od takiego. Jakoś nie widzę mojej córki w takim układzie. Już z dwojga złego nauczyciel mógłby być big_grin. Przynajmniej ogarnął by dzieci i korkami dorobił.
                                I pytanie co uważamy za brak wykształcenia - bo teoretycznie zwodówka/technikum jest to jakieś wykształcenie.
                                Ale z doświadczenia wiem ( obserwuję po znajomych/sąsiadach ), że jak kobieta ma lepsze wykształcenie niż facet ( nie mówię tu o różnicach typu magister/doktor) - to w pewnym momencie pojawi się problem ( on zawodówka - ona studia ). Dziwnym trafem w drugą stronę rzadko kiedy stanowi to problem ( on studia-ona zawodówka/średnie ).
                                • ggrr.ruu Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 13:30
                                  A co masz do socjologów? Aż tak będziesz córce wybierać faceta, że nawet kierunek studiów zaprojektujesz?
                                  • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 15:29
                                    Nie mam nic - poza tym, że zawód nie rokujący na sensowne zarobki. Za moich czasów facet na takich sfeminizowanych kierunkach - to był rodzynek i człowiek zastanawiał się co z nim nie tak.
                                    • ggrr.ruu Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 15:31
                                      A co nie tak z kobietami na tych kierunkach? Nieudacznice leniwe?
                                      I jak najbardziej można zarabiać sensownie, ale żeby to zrozumieć to trzeba mieć szerokie horyzonty których się za kasę rodziców nie kupi
                        • ggrr.ruu Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 12:21
                          Ojp to bananowe arweniątko tylko z szoferem limuzyną się porusza, żeby przypadkiem z plebsem się nie zetknąć? Ciekawe, że nikt poza Tobą nie wspomniał o braku pracy, to Ty na informację "z biednej rodziny" od razu zareagowałaś że leniwy truteń. A poziom Twojej pogardy dla ludzi niezamożnych jest szokujący
                          • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 13:27
                            No na stwierdzenie bywalca Ahmed z Maroka z biednej rodziny - nasuwa się samo przez się.
                          • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 13:29
                            Szoferem z limuzyną to nie - ale samochodem jak najbardziej big_grin.

                            I z czym masz problem? Że moje dziecko ma swoje wymagania i ma aż nadto warunków aby je mieć i celować na swoim poziomie a nie niżej?
                            • ggrr.ruu Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 13:39
                              Problem mam z ludźmi gardzącymi tymi, którzy są mniej zamożni. A tak konkretnie - budzą moje obrzydzenie
                              • evening.vibes Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 13:52
                                ggrr.ruu napisała:
                                > Problem mam z ludźmi gardzącymi tymi, którzy są mniej zamożni. A tak konkretnie
                                > - budzą moje obrzydzenie


                                Szczególnie, że ona do swojej zamożności nic się nie dołożyła - dostała majątek od rodziców a na resztę zapracował mąż.
                                • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 14:51
                                  Biorąc pod uwagę, że dzięki mojemu majątkowi - mogliśmy zaczynać z innego poziomu i zamiast spłacać najem/kredyt - odkładać na kolejne mieszkanie a potem dochody z MOJEGO majątku i pracy dokładaliśmy do oszczędności - to sorry, nie mój mąż sam na nic nie zarobił.
                              • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 14:48
                                Nikt nie gardzi ludźmi mniej zamożnymi. Puknij się w łeb. Mówimy o roszczeniowych osobach, którym roi się w głowie, że mają prawo do majątku rodziców wybranka/wybranki. I że to ci rodzice mają im zapewnić dach nad głową/utrzymanie.
                                • ggrr.ruu Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 14:51
                                  Przecież Ty piszesz wprost, że córka nie może się związać z niezamożnym chłopakiem, nawet nie ma jak takiego poznać, a w ogóle to ma prawo wymagać a nie takie coś... Nie piszesz nic o roszczeniowości i zapewnianiu dachu nad głową tylko o samym poziomie finansowym
                                  • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 15:27
                                    Napisałam - niezamożnym nie rokującym na zmianę tego stanu. Bo może być niezamożny ale mający zawód dający niezłe widoki na przyszłość.
                                    Niezamożny i bez dobrego zawodu - naprawdę nie życzę tak źle własnemu dziecku.
                              • ekstereso Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 18:41
                                Się podpiszę.
                                • ekstereso Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 18:42
                                  Acha, w ogóle analizowanie kto jak rokuje przez mamusię ewentualnych dopiero partnerów jest jakoś żenujące.
                          • bywalec.hoteli Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 17:37
                            To jest okropna osoba - juz dawno się na niej poznałem.

                            Jedynym jej atutem jest to ze się urodziła u bogatych rodziców - jak Sebix z A1.

                            I udaje katoliczkę - a swoim postępowaniem i traktowaniem bliźnich pokazuje ze z wiara ma niewiele wspólnego.
                        • asia_i_p Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 14:21
                          No może go spotkać w pracy na przykład - chyba że pracy tymczasowej też pod uwagę nie bierze. Może na imprezie studenckiej, na koncercie, w teatrze, jezeli jest na Uniwersytecie, to na w-fie albo w studium języków obcych. Na Erasmusie w akademiku. Brata lub chłopaka którejś z koleżanek/ któregoś z kolegów. Podczas zajęć hobbystycznych. W hostelu/ schronisku górskim. Coś by się jeszcze znalazło.
                          • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 14:54
                            Ale dalej będą to ludzie na jej poziomie. Nie mówię o kasie, ale o podobnym wykształceniu, ambicjach itd.
                            Nie będzie to Sebix czy Ahmed bez wykształcenia i żadnych widoków na przyszłość ( dobry zawód/praca itd ).
                            Umawiałaś się z chłopakami np z zawodówki mieszkającymi w kiepskiej dzielnicy? No chyba jednak nie. Normalny człowiek szuka jednak partnera na swoim poziomie/w swoje sferze czy jak to nazwiesz. Bo to rodzi po prostu mniej problemów na przyszłość.
                            • ggrr.ruu Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 15:04
                              O, to jeszcze dzielnica musi być odpowiednia? Czyli jednak kasa się liczy, bo ambicjami się za mieszkanie nie zapłaci.
                              • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 15:25
                                Nie, nie kasa. Ale jednak nie chciałabym zięcia z praskich trójkątów bermudzkich itd.
                                • ggrr.ruu Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 15:29
                                  Oczywiście że kasa, bo może ktoś ma środki tylko na mieszkanie w takim miejscu
                                  • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 15:35
                                    Nikt na ochotnika nie kupuje tam mieszkania. Na Białołęce masz pewnie lepsze ceny i w okolicznych miasteczkach dobrze skomunikowanych.
                                    Za moich czasów - to tam nikt kto się tam nie urodził nie mieszkał z własnego wyboru.
                                    • ggrr.ruu Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 15:36
                                      Można wynajmować. A dojazd lepszy niż z Białołęki do centrum
                              • chicarica Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 00:15
                                Jedna i druga (w sensie, triss i arwenka, bo to ten sam kołtun w sumie) pisały kiedyś o tym że w zasadzie ich dzieci nie miewają nawet znajomych spoza stolicy. Podejrzewam że dzielnice też są ściśle wyznaczone, co by to było gdyby się tak zadawały z jakimiś bidokami z komunałek nie daj boże, albo ze słoikowych przedmieść.
                                • heca7 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 07:10
                                  Trochę trudno jest mieć znajomych spoza stolicy jeśli ci znajomi (licealni) muszą wsiąść w określony pociąg do domu żeby dojechać przed 21.00 tongue_out W tej chwili jest taaaki burdel komunikacyjny w Wawie, że nie ma się co dziwić. Taki dzieciak nie pójdzie spontanicznie na pizzę albo nie zostanie długo u kolegi bo potem będzie musiał wracać opustoszałymi ulicami w nocy. Albo pociągiem z przysypiającymi żulikami.
                                  • kropkacom Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 07:44
                                    Bursy szkolne już nie istnieją?
                                  • iwles Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 08:03

                                    Heco, w dobie dzisiejszych narzędzi internetowych da się mieć znajomych z całego świata, a co dopiero w odległości kilkunastu kilometrów.
                                    Na osobiste spotkania towarzyskie uczniom i tak w większości pozostają weekendy i inne dni wolne od nauki.
                                    Jak się chce - to się da 😊
                                    • triss_merigold6 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 08:12
                                      Sądziłam, że chodzi o realne znajomości takie z towarzyskim kontaktem na żywo. Jeśli mówimy o poznanych w sieci, to oczywiście, że syn ma z całej Europy, grają, gadają, dyskutują etc.
                                    • heca7 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 08:20
                                      Aaaa, to ja świetnie wiem wink Młodszy grając w różne gry ma mnóstwo znajomych z dziwnych stron świata. Np jakiś czas temu widziałam u niego na telefonie czas w Indiach. Bo był w jednej drużynie z graczem stamtąd i jak wiadomo inne strefy czasowe tongue_out Cały czas słyszę jak gada po angielsku.
                                      Nie ma jednak co ukrywać, że o wiele łatwiej jest uczniom, którzy nie muszą dojeżdżać aby spotkać się osobiście z kolegami. I których nie wiąże rozkład jazdy pociągów. Z wiekiem to ma coraz mniejsze znaczenie, bo robią prawo jazdy alby wyprowadzają się bliżej.
                                • triss_merigold6 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 07:29
                                  Niby skąd mają mieć w wersji pozaszkolnej, a i to dopiero w szkole średniej? U syna jest wielu chłopaków spoza Warszawy, są nie tylko z mazowieckiego, ale z całej Polski i ci dojeżdżający zaraz po lekcjach biegną do pociągu.
                                  • iwles Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 08:06

                                    Triss, no nie mów, że chłopaki z drugiego końca Polski codziennie dojeżdżają!
                                    • triss_merigold6 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 08:08
                                      Mieszkają w bursie. U nich od lat są dzieci z daleka spoza Warszawy, identycznie jak w topowych liceach.
                        • ekstereso Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 18:39
                          Ale Ty wzięłaś humanistę z tego co pamiętam? Tak go slabo oceniasz, że odżegnujesz się od możliwości, że córka podobnego wybierze?
                          • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 18:47
                            Porównujesz prawnika z socjologiem czy filozofem w kwestii zarobków?
                            • ekstereso Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 18:52
                              Prawo wchodzi w skład nauk humanistycznych a socjologia- społecznych. Skąd mogłam wiedzieć że pisząc o naukach humanistycznych masz na myśli społeczne, a na pewno nie prawo, czyli humanistyczną. A porównywać nie porównuję bo serio nie mam rankingu zawodów, według którego nawet nie ja ale moje córki miałyby wybierać narzeczonych.
                            • ggrr.ruu Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 18:55
                              Zależy jaki prawnik i jaki socjolog - Tobie się wydaje, że po socjologii to człowiek szuka pracy pod hasłem aaaa socjologa zatrudnię? xd w ogóle szacowanie przyszłych zarobków u studenta jest śmieszne
                              • bywalec.hoteli Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 00:20
                                Dużo socjologów pracuje w branży IT - w tej części SEO, SM, uX, agencje reklamowe. Wiec czasami po tych studiach dobrze wychodzą.
                                Nawet nasz trampeczek chyba ma tego typu profil.
                        • basiastel Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 22:52
                          Ale jestes naiwna, tego Marcina córka może spotkać w tramwaju, sklepie, przychodni itd. itd.
                  • danaide2.0 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 23:18
                    Marto, ty prawniczką jesteś? Przypomnij mi, które z krajów nie przystąpiły do konwencji haskiej (porwania rodzicielskie).
                    • marta.graca Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 07:57
                      Tak, ale prawem rodzinnym się nigdy nie zajmowałam.
                      • reinadelafiesta Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 11:03
                        Ja też się nie zajmowałam: ani rodzinnym, ani innym - po prostu nie jestem prawnikiem. Ale kraje, które do konwencji haskiej nie przystąpiły potrafię znaleźć w pięć minut. I nie udaję, że pytania Danaide nie rozumiem.
                        www.aina.pl/legalizacja-czy-apostille-konwencja-haska
                        • marta.graca Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 11:13
                          Good for you, też potrafię, ale nie widzę sensu wdawania się w dyskusję o tym, na czym się nie znam, nie wiem czego w tym pytaniu można nie rozumieć.
                • bywalec.hoteli Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 22:59
                  arwena_111 napisała:

                  > Nie wiem jak u Hecy, ale jakby mi córka zaciążyła z jakimś Ahmedem - to brak da
                  > chu nad głową, byłby jej najmniejszym problemem.
                  > I nie, Ahmed nie zobaczyłby żadnego grosza ode mnie. Córkę i ewentualnego wnuka
                  > przyjmę i wesprę - ale pod warunkiem że otrzeźwieje i nawet nie wspomni o ślub
                  > ie. A dziecko w papierach nie będzie miało tatusia - po co mu tak kula u nogi.
                  > Na szczęście to tylko może się zdarzyć w jakimś koszmarze sennym. Mam córkę oga
                  > rniętą i mądrą.

                  i ty nazywasz się katoliczką?
                  • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 23:03
                    Dlatego, że jestem katoliczką- nie ma opcji na akceptację związku z innowiercą.
                    Na szczęście dla Ahmedów - masz pewnie córkę i chętnie ją wydasz za jednego z nich, pobłogosławisz związek i będziesz utrzymywał jego i całą jego rodzinę.
                    • bywalec.hoteli Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 23:22
                      arwena_111 napisała:

                      > Dlatego, że jestem katoliczką- nie ma opcji na akceptację związku z innowiercą.

                      W twoim "katolicyzmie" nie ma miejsca na miłosierdzie i miejsca dla ojca dziecka o innym kolorze skóry?
                      W ogóle pamiętasz przykazania?

                      W Polsce muzułmańscy imigranci słyną z ciężkiej pracy a nie bycie na utrzymaniu. Widzę jak zasuwają choćby w kebabach.
                      • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 10:27
                        Muzułmanin nie weźmie katoliczki za żonę. O ile się nie mylę, musiałaby zmienić wyznanie. A takiej opcji nie ma u mojej córki, bo jest wierząca.
                        • chatgris01 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 12:39
                          Mylisz się, muzułmanin może się ożenić z chrześcijanką lub żydówką i one wcale nie muszą zmieniać wiary, to muzułmankom nie wolno wyjść za mąż za innowiercę i przyszły mąż nie muzułmanin, jeśli chce być mężem, musi przejść na islam.
                          • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 14:44
                            A dzieci pozwoli wychować w wierze katolickiej? I nie, nie mówię tu o mieszanych małżeństwach np polskich tatarów.
                            • chatgris01 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 15:03
                              Odniosłam się wyłącznie do: Muzułmanin nie weźmie katoliczki za żonę. O ile się nie mylę, musiałaby zmienić wyznanie.
                              • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 15:22
                                Tu nie wiedziałam - wydawało mi się, że powinno być symetrycznie. Dlatego napisałam o ile się nie mylę.
                                • chatgris01 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 15:27
                                  No i dlatego uściśliłam.
                              • midge_m Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 08:52
                                chatgris01 napisała:

                                > Odniosłam się wyłącznie do: Muzułmanin nie weźmie katoliczki za żonę. O i
                                > le się nie mylę, musiałaby zmienić wyznanie.

                                >

                                Właśnie, nawet w Arabii Saudyjskiej, która do liberalnych w kwestiach wiary nie należy, muzułmanin może zawrzeć legalny związek małżeński z kobietą z każdego głównego wyznania.
                • mgla_jedwabna Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 11:35
                  Naiwna jesteś w swojej wierze, że to TY decydujesz, co dziecko będzie miało w papierach oraz że twoja córka na pewno postąpi tak, jak ty byś to zrobiła.

                  Jeśli twoja córka jest prawdziwą katoliczką, to wymusi na Ahmedzie chrzest, a potem zrobi sobie z nim całą gromadę bombelków w myśl powiedzonka "Bóg dał dzieci, Bóg da na dzieci." A od ciebie będzie oczekiwać chrześcijańskiego miłosierdzia i wyrzeczeń na rzecz nowonawróconego oraz progenitury.
                  • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 12:23
                    Moja córka jest normalna, mądra i ogarnięta. Nie zrobi sobie dzieci ani z Ahmedem, aj8 z Marcinem bez wykształcenia. Liczyć też umie.
                    • ggrr.ruu Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 12:28
                      Albo mądra albo katoliczka, sorry, ale mądry człowiek nie wiedzy w krasnoludki o inne niewidzialne istoty. Więc mentalnie się może od takiego pasterza kóz wpatrzonego w Allaha wiele nie różnić
                      • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 14:45
                        Brak argumentów i obrażanie wchodzi?
                        • ggrr.ruu Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 15:06
                          Można jechać po ludziach z zawodówki i z nieodpowiedniej dzielnicy można i po tych co wierzą w istotny niewidzialne. Każdy ma prawo do wymagań. Mam nadzieję, że żadna z nich córek nie zwiąże się z jakimś wyznawcą kultu jednorożca czy czegoś takiego
                          • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 15:21
                            A ja mam nadzieję, że żadne moje dziecko nie zwiąże się z lewakiem/ateistą czy z przychówkiem z poprzednich związków.
                            • ggrr.ruu Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 15:32
                              Bez obaw, ateiści to myślący ludzie,
                              • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 15:33
                                Patrząc na część z tych co znam- śmiem wątpić big_grin
                                • ggrr.ruu Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 15:37
                                  Na pewno przewyższają tych co w wieku 8+ wierzą w niewidzialnych przyjaciół
                    • midge_m Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 09:00
                      arwena_111 napisała:

                      > Moja córka jest normalna, mądra i ogarnięta. Nie zrobi sobie dzieci ani z Ahmed
                      > em, aj8 z Marcinem bez wykształcenia. Liczyć też umie.

                      A co złego zrobili ci Marcini (Marcinowie)?? big_grin
                    • basiastel Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 23:05
                      Dopóki się nie zakocha.
                • chicarica Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 18:09
                  Nie łudzimy się specjalnie, to faktycznie może się zdarzyć tylko w jakimś koszmarze sennym. W prawdziwym życiu taka córka dostałaby od arwenki te parę tysi i problem zostałby rozwiązany za niemiecką czy czeską granicą.
                  • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 08:58
                    A możesz mi wyjaśnić po co? Córka jest dorosła, miałaby naszą pomoc - poradziłaby sobie. W tym roku akademickim zrobi licencjat - więc wyższe wykształcenie już będzie miała.
                    • midge_m Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 09:01
                      arwena_111 napisała:

                      > A możesz mi wyjaśnić po co? Córka jest dorosła, miałaby naszą pomoc - poradziła
                      > by sobie. W tym roku akademickim zrobi licencjat - więc wyższe wykształcenie ju
                      > ż będzie miała.

                      Wyższe wykształcenie nie jest gwarantem niczego. Zwłaszcza stabilnej sytuacji zawodowej.
                      • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 09:10
                        Zależy jakie wykształcenie.
                        • midge_m Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 09:32
                          arwena_111 napisała:

                          > Zależy jakie wykształcenie.

                          Tak, dokładnie. Ale napisałaś tylko o licencjacie, więc się do tego odniosłam. Gwarantem, większym w każdym razie, jest wykształcenie techniczne, zawodowe, choć też zależy w jakiej dziedzinie.
      • hanusinamama Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:17
        Ale co ci się dokładnie nie zgadza? Ze swoje oszczędności chcę wydać na swoje a nie cudze dziecko?
      • maraluna Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 23:21
        Coś pomyliłeś. Ci co dużo zarabiają a jeszcze bardziej ci "majętni z domu" o wiele mniej chętnie wydają pieniądze na kogokolwiek innego niż samego siebie. To biedni i niezamożni chętniej się podzielą swoimi grosikami niż bogaci milionami.
        • bywalec.hoteli Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 13:56
          maraluna napisała:

          > Coś pomyliłeś. Ci co dużo zarabiają a jeszcze bardziej ci "majętni z domu" o w
          > iele mniej chętnie wydają pieniądze na kogokolwiek innego niż samego siebie.
          > To biedni i niezamożni chętniej się podzielą swoimi grosikami niż bogaci milion
          > ami.

          Rzeczywiście coś w tym jest. Ale najbogatsi w Stanach potrafią rozdać swój majątek częściowo za życia a częściowo po śmierci. Tam akurat dobroczynność wśród ludzi zamożnych jest w dobrym tonie.
      • ggrr.ruu Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 12:17
        Akurat w naprawdę zamożnych rodzinach wojny o kasę potrafią być bardzo widowiskowe. Jak całym moim majątkiem jest mieszkanie na kredyt i trochę oszczędności to o co tu walczyć?

        A wątek jest głównie o tym, że trzeba mieć duży tupet, żeby oczekiwać od kogoś finansowania mieszkania
    • heca7 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 13:33
      Zupełnie inaczej to widziałam. Szczególnie, że to teściowa najpierw miała się tłumaczyć czemu synkowi swojego majątku nie udziela tongue_out
      • danaide2.0 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 13:36
        I wytłumaczyła? Bo nie mogę się dokopać, a wydaje się to kluczową informacją.
        • heca7 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 13:41
          danaide2.0 napisała:

          > I wytłumaczyła? Bo nie mogę się dokopać, a wydaje się to kluczową informacją.

          To było w innym wątku- odpowiedziała pytaniem- A co twoi rodzice wam dadzą?
      • netlii Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 13:59
        Natomiast mi brakowało informacji czy sam pokrzywdzony był zainteresowany wyjaśnieniami dlaczego ominął go prezent w postaci mieszkania?
        Bo sytuacja przedstawiała się nieco tak, że przeszedł nad nią do porządku dziennego i wątku nie analizował.
        Wyszło na to, że niesprawiedliwość najbardziej ciążyła przyszłej (?) pannie młodej.
        • heca7 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:04
          Właśnie wygląda na to, że pan młody siedział i nic nie mówił tongue_out Ciekawe dlaczego. Czuję, że ta historia ma drugie dno. Bo pan znowu taki młodziutki nie jest. O kwadrat od starych się nie doprasza. Może już kasę dostał i przeputał? Znam takiego co tak zrobił.
          • netlii Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:19
            Ja z kolei drugiego dna nie szukam.
            Może mieć do sprawy mieszkania dystans i traktować go jako przyjemny bonus a nie coś co się należy, bo bratu też dali.
            Dadzą to dadzą.
            Jeśli nie dadzą trzeba będzie sobie radzić z kredytem/na wynajmie.
            • basiastel Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 23:10
              gdyby chcieli dać, to nie musiałby wynajmować, a przecież wynajmuje mieszkanie.
          • sloneczna_paraolka1 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 00:19
            heca7 napisała:

            > Właśnie wygląda na to, że pan młody siedział i nic nie mówił tongue_out Ciekawe dlacze
            > go. Czuję, że ta historia ma drugie dno. Bo pan znowu taki młodziutki nie jest.
            > O kwadrat od starych się nie doprasza. Może już kasę dostał i przeputał? Znam
            > takiego co tak zrobił.
            >

            Albo ma ,wynajmuje i opłaca swój wynajm za to ,aby mu się baba z dzieckiem do mieszkania nie wlazła bo się będzie szarogęsić i trudni wywalić po rozstaniu.
            A tak problem z głowy. Skoro już się chce od ślubu wymiksować.
            • mgla_jedwabna Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 11:37
              Albo jest kompletną pierdołą, albo cwaniaczkiem, któremu jest na rękę, że ktoś rodziców zapyta wprost "a gdzie mieszkanie dla Ziętka?", a on nie będzie musiał wychodzić z roli potulnego i wdzięcznego syneczka.
          • ggrr.ruu Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 12:23
            A może jest od lat przyzwyczajony, że wszystko dla braciszka?
        • evening.vibes Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:24
          netlii napisała:
          > Natomiast mi brakowało informacji czy sam pokrzywdzony był zainteresowany wyjaś
          > nieniami dlaczego ominął go prezent w postaci mieszkania?
          > Bo sytuacja przedstawiała się nieco tak, że przeszedł nad nią do porządku dzien
          > nego i wątku nie analizował.
          > Wyszło na to, że niesprawiedliwość najbardziej ciążyła przyszłej (?) pannie mło
          > dej.

          Dla mnie to kluczowa kwestia ale poszło w jematkowe "każdy ma prawo rozporządzać swoim majątkiem jak chce".
    • asiairma Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 13:43
      > - pochodzenie z biedniejszej rodziny mówi wiele o dziewczynie
      Wiele mówi o dziewczynie pytanie które zadała w trakcie obiadu.
    • imponderabilia22 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 13:48
      Sam fakt zadania takiego pytania wiele mówi o dziewczynie. Ze jest dość prosta, bo nie ma wyczucia gdzie zaczyna się wścibstwo/roszczeniowość, brak jej taktu i obycia. Zapewne te braki wynikają z wychowania i zasad jakie wyniosła z domu. Być może podpuszczona została przez rodzinę, dla której normą jest, że im się pi prostu należy....

      A co do kasy, nic odkrywczego - łatwiej, wygodniej, przyjemniej żyje się z pieniędzmi niż bez. Ich posiadanie zdejmuje z nas czesc trosk, problemów, którzy mają biedni ludzie. Nie wierzę, że dla osoby pochodzącej z biedy tak kwestia nie ma znaczenia.
    • ageman Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 13:53
      To się zaczęło już od stworzenia człowieka - wiadomo, że Ewa zwiodła Adama na złą drogę i teraz musi on pracować w pocie czoła a tak mógłby siedzieć w raju.

      To jest jakiś paradygmat zakodowany w głowach !

      pozdrawiam
      Aga
    • lilia.z.doliny Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:01
      Ale wiesz, że czytanie to.nie tylko składanie literek do kupy?
      • evening.vibes Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:06
        lilia.z.doliny napisała:
        > Ale wiesz, że czytanie to.nie tylko składanie literek do kupy?


        Napisała ta, która założyła cały osoby wątek (drama queen), żeby powylewać pomyje big_grin
        • lilia.z.doliny Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:08
          W watku założonym przez siebie, ta zapytała, jaką odpowiedź dałaby ematka.
          Poza tym ten błyskotliwy komentarz jest kompletnie poza ramą modalną mojej wypowiedzi tutaj.
          • evening.vibes Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:12
            lilia.z.doliny napisała:
            > W watku założonym przez siebie, ta zapytała, jaką odpowiedź dałaby ematka.

            Po czym rzygnełaś:
            "Myślę i już wiem. Wiem, co dla mego.matczynego serca byłoby największym dramatem.
            Typ oblubienicy. To, że syn związał siebie (i mnie przy okazji) dożywotnio z NAJGORSZYM typem osobowościowym. Takim " no ja nie załatwię?". Pannica od kotleta to żeński odpowiednik.wasatego.wuja z powieści Vargi. Wuj, jak to.pisarz określi, " przy imieninowej sałatce potrafi jednym cięciem rozwiązać największe po roblemy światowej gospodarki".
            To ten typ. Co w sercu, to na języku. Bezczelność odczytywana przez samego siebie jako przebojowośc. Straszne."
            forum.gazeta.pl/forum/w,567,176755308,176755308,To_co_powinna_odpowiedziec_tesciowa_.html?p=176755752

        • hanusinamama Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:19
          Nie wiem o co ci chdozi? Liczysz ze potomstwo wżeni się w mieszkania? No liczyć możesz...czy się uda inna sprawa
          • evening.vibes Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:20
            hanusinamama napisała:
            > Nie wiem o co ci chdozi?

            No nie wiesz - cóż począć tongue_out
    • gama2003 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:19
      Tradycyjne zebranie wielu odpowiedzi i wciskanie ich w usta ,, niewinnym,, forumkom. .
      W sensie co w wątku powiedziano jest zdaniem każdej ematki, z rozlicznika nieżyczliwej synowym i podgarniającej majątek pod siebie, by siedzieć na nim okrakiem.

      To nie partia, droga autorko.


      Ile osób, tyle wariantów tej sytuacji, łącznie z bezmyślnym palnięciem synowej, bezmyślnym palnięciem teściowej i wszystkim pomiędzy i dookoła.

      Raczej w każdym środowisku pytanie narzeczonej byłoby ocenione jako najmarniej niestosowne. Obojętnie jakie plany mieli teściowie, z serdecznym obsypaniem synowej dobrami wszelakimi włącznie.
      Takie pytanie wprawiłoby mnie w stupor a potem włączyło guzik cholery jasnej i czerwonej lampki.
      Z drugiej strony byłam ( nieciężarną ) narzeczoną syneczka zamożnych rodziców i to mnie wypytali na okoliczność siana i pomocy rodziców. Przez babcię rzeczonego. Było mi przykro i wstyd. Stupor też zaliczyłam.

      Teraz jako matka dorosłego syna i potencjalna uczestniczka podobnej rozmowy na tekst roszczeniowej dziewczyny zareagowałabym zdumieniem i niechęcią.
      Możliwe, że starannie tłumioną,
      Gdyby potencjalny zięć tak temat zaserwował, reakcja byłaby identyczna.

      Nie jestem postępowa, jeśli chodzi o takt i dobre wychowanie. Bzdur o morgach nie skomentuję.
      • gama2003 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 14:22
        Na okoliczność wiana 😁, telefon ma inwencję, w sumie w temacie 😁
      • midge_m Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 16:35
        Nie wiem dlaczego wszyscy piszą o takcie skoro chodzi o rodzinę i kwestie które nie dla wszystkich równają się intymnym relacjom. Czyli nie są tabu i można o nich otwarcie rozmawiać, zwłaszcza w rodzinie. Może coś było powiedziane wcześniej, coś było domyślne, nie wiemy co para z sobą wcześniej omówiła. To już bardziej szokujące jest dla mnie tak różne traktowanie synów, choć oczywiście też tu wszystkiego nie wiemy.
        • tt-tka Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 18:46
          midge_m napisał(a):

          > Nie wiem dlaczego wszyscy piszą o takcie skoro chodzi o rodzinę

          panna dla rodzicow pana poki co nie jest rodzina

          > i kwestie które
          > nie dla wszystkich równają się intymnym relacjom. Czyli nie są tabu i można o
          > nich otwarcie rozmawiać,

          Czym innym jest otwarta rozmowa w rodzaju "myslimy o czyms na wlasnosc", czym innym "oczekuje/my, ze dacie mieszkanie, skoro jego brat dostal"

          > Może coś było powiedziane wcześn
          > iej, coś było domyślne, nie wiemy co para z sobą wcześniej omówiła.

          Ale cokolwiek para omowila, pytanie, a wlasciwie postulat zostal skierowany nie do pary, tylko do rodzicow pary i o to chodzi. Gdyby ona zapytala, a nawet stawiala postulaty swojemu facetowi, nikt by pretensji nie zglaszal.

          >To już bard
          > ziej szokujące jest dla mnie tak różne traktowanie synów, choć oczywiście też t
          > u wszystkiego nie wiemy.

          No wiec ja sadze, ze jest powod, moze niejeden, dla ktorego mlodszy nie dostal. Starszy dostal "pare lat temu", byc moze cenzus wiekowy, byc moze ustawienie sie zawodowe, byc moze mlodszy nawywijal za mlodu cos, za co rodzice musieli zaplacic ciezkim groszem i w ten sposob pieniadze na mieszkanie dla mlodszego sie rozeszli, byc moze mlodszy popija, wacha lub grywa i to rodzicow powstrzymuje, powodow moze byc multum.

          Mnie ciekawi, bo to by dalo jakis obraz, gdzie mieszkal mlody, nim pojawila sie narzeczona - u rodzicow, wynajmowal cos, a teraz potrzebne wieksze, wynajmowal to, ktore teraz wynajmuja na spolke ?
          a tez, gdzie mieszkal starszy, nim dostal wlasne, w koncu swiezo po maturze nie dostal, skoro pare lat temu to sie zadzialo
          • midge_m Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 18:58
            tt-tka napisała:

            >
            > panna dla rodzicow pana poki co nie jest rodzina

            Tu się właśnie Tt-ko różnimy, w każdym poważnym związku byłam traktowana jak rodzina mojego partnera i tak samo oni byli traktowani, przynajmniej przez rodziców. I tak samo zamierzam traktować partnerów moich dzieci, zwłaszcza gdy dziecko w drodze. No ale tu się różnimy w podejściu i raczej się nie przekonamy do jego zmiany.
            >

            >
            > Czym innym jest otwarta rozmowa w rodzaju "myslimy o czyms na wlasnosc", czym i
            > nnym "oczekuje/my, ze dacie mieszkanie, skoro jego brat dostal"

            Dla mnie nie, bo uznaję, tak jak ta dziewczyna, że dzieci się traktuje jednakowo w tych kwestiach, poza przypadkami zupełnie wyjątkowymi (np. jedno z dzieci mocno niepełnosprawne). W mojej rodzinie, rodzice pomogli każdemu z nas na miarę swoich możliwości, oczywiście nie każdemu dali po równo, nie było takiej potrzeby, ale też nigdy nie było żadnych warunków: dostaniesz, o ile...


            >
            > Ale cokolwiek para omowila, pytanie, a wlasciwie postulat zostal skierowany nie
            > do pary, tylko do rodzicow pary i o to chodzi. Gdyby ona zapytala, a nawet sta
            > wiala postulaty swojemu facetowi, nikt by pretensji nie zglaszal.

            Ale ja przecież właśnie piszę, że może w całą sytuację wpędził ją partner - albo mieli dotychczas bardzo otwarte rozmowy o finansach w rodzinie. Albo coś tam obiecywali.
            >
            >

            >
            > Mnie ciekawi, bo to by dalo jakis obraz, gdzie mieszkal mlody, nim pojawila sie
            > narzeczona - u rodzicow, wynajmowal cos, a teraz potrzebne wieksze, wynajmowal
            > to, ktore teraz wynajmuja na spolke ?
            > a tez, gdzie mieszkal starszy, nim dostal wlasne, w koncu swiezo po maturze nie
            > dostal, skoro pare lat temu to sie zadzialo
            >
            Nie rozumiem, dlaczego to miałoby mieć znaczenie w kwestii przekazywania mieszkań czy dawania na ich wkład dla dwojga dzieci.
            • tt-tka Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 19:14
              midge_m napisał(a):


              > Tu się właśnie Tt-ko różnimy, w każdym poważnym związku byłam traktowana jak ro
              > dzina mojego partnera i tak samo oni byli traktowani, przynajmniej przez rodzic
              > ów. I tak samo zamierzam traktować partnerów moich dzieci, zwłaszcza gdy dzieck
              > o w drodze. No ale tu się różnimy w podejściu

              Roznimy sie. Bo dla mnie rodzina to ktos juz zakotwiczony i sprawdzony - nie od dzis, nie od wczoraj i nie tylko na dobre chwile. Papierek nie ma znaczenia, proby zwiazkowe owszem maja. Od jak dawna rodzice znaja pania, od jak dawna oni sa para ?



              > Dla mnie nie, bo uznaję, tak jak ta dziewczyna, że dzieci się traktuje jednakow
              > o w tych kwestiach, poza przypadkami zupełnie wyjątkowymi

              Dzieci sa niejednakowe. Nawet dzieci tych samych rodzicow, tak samo traktowane i wychowywane. I sorry, utracjuszowi nie dam tego, co dalabym, gdyby nie byl utracjuszem, nalogowcowi nie dam, nawet nieodpowiedzialnemu bez wiekszych wpadek na koncie nie dam. Moge uzyczyc, ale niekoniecznie wtedy, gdy w pakiecie jest osoba praktycznie nieeksmitowalna. Niech pomieszkaja razem za swoje, a ja poobserwuje, jak to sie rozwinie i co z tego wyniknie.
              W zadnym wypadku nie pozwole, by rozliczal mnie ktos nie bedacy moim partnerem, moim dzieckiem ani urzedem skarbowym. Cokolwiek dziewczyna uwaza, argument "bo jego bratu daliscie" zakonczylby rozmowy na ten temat ostatecznie.



              > Ale ja przecież właśnie piszę, że może w całą sytuację wpędził ją partner - alb
              > o mieli dotychczas bardzo otwarte rozmowy o finansach w rodzinie. Albo coś tam
              > obiecywali.

              Sorry, nie rozumiem - uwazasz, ze partner wpedzil ja w sytuacje, bo zadala pytanie, ktore powinien zadac on, jesli w ogole powinno pasc ? Nie, nie przyjmuje tego. Z partnerem mogla rozmawiac o wszystkim, z jego rodzicami nie, a juz na pewno nie w ten sposob.



              > > Mnie ciekawi, bo to by dalo jakis obraz, gdzie mieszkal mlody, nim pojawi
              > la sie
              > > narzeczona - u rodzicow, wynajmowal cos, a teraz potrzebne wieksze, wyna
              > jmowal
              > > to, ktore teraz wynajmuja na spolke ?
              > > a tez, gdzie mieszkal starszy, nim dostal wlasne, w koncu swiezo po matur
              > ze nie
              > > dostal, skoro pare lat temu to sie zadzialo
              > >
              > Nie rozumiem, dlaczego to miałoby mieć znaczenie w kwestii przekazywania mieszk
              > ań czy dawania na ich wkład dla dwojga dzieci.

              Ma znaczenie, bo pokazuje, jak dzieci sobie radza, gdy zaczynaja dorastac do samodzielnosci. Nie dam rownowartosci kilkuset tysiecy komus, kto nie wykazal, ze potrafi zyc samodzielnie.
              • heca7 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 19:26
                Ekstremalny przykład z sąsiedztwa moich teściów. Babka miała dwóch synów. Jeden zwykły chłopak, uczył się, pracował, miał hobby. Drugi zaburzony, wynosił z domu wszystko łącznie z wężem ogrodowym i sprzedawał. Pił, kradł, jak mieszkał u ojca i jego drugiej żony okradł ich z kosztowności. Potem mieszkał z ociężałą psychicznie dziewczyną na wynajmie. Pili, kradli. Jak nie zapłacili i przyszedł właściciel to go... zabili. A drugi syn zero konfliktów z prawem...
        • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 22:43
          O jaką rodzinę? Jak na razie panna jest dla rodziców chłopaka obca. Nie łączy ich z nią żadne powinowactwo. Jak wnuk się na świecie pojawi a młodzi ślubu nie wezmą - to po prostu będzie matką wnuka i nikim więcej.
          • gama2003 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 11:56
            Ale przecież panna mogła być traktowana serdecznie i rodzinnie. I mimo tego takie pytanie było ogromnym nietaktem ( chamstwem w sumie). Dysponowanie z pretensją czyimś majątkiem jest niedopuszczalne, jakie by rozmowy w stadle młodej pary się nie odbywały. I jak miło i luzacko nie wyglądałyby relacje teściów z narzeczona syna.

            Koło dyplomacji też nie stały. I jak teściowie mogli planować hojny prezent mieszkaniowy dla młodszego syna, może i z euforii wnukiem w drodze od razu wspólny i dla narzeczonej, tak po takim obiadku mogli dostać obuchem w łeb. Palnąć w afekcie o jej rodzicach a po fakcie mocno się zastanowić i darowiznę wstrzymać.

            Niestosowności pytania nie da się usprawiedliwić , co innego gdyby to syn zapytał, nawet w konwencji lekko żartobliwej, obojętnie.
    • alpepe Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 16:49
      Haha, rodzina mojego ojca przepisała morgi na wnuka, który literalnie sp///ił do Anglii od tego szczęścia. A gnoje okradły mojego ojca ze spadku. Ubaw mam do dziś. Tak, wiem, że nie na temat big_grin
    • kafana Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 20:00
      Ha dobre podsumowanie smile
    • anorektycznazdzira Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 20:44
      Byłam w tamtym wątku i mam takie pytanie:
      o czym ty piepszysz?
    • nena20 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 22:16
      Majątki rodzinne powinny być oddzielne. Czyli jeśli rodzice jednej strony dają na połowę mieszkania a drudzy nic to powinno być jasno zapisane w akcie własności mieszkania. Każdy powinien dbać o swoje interesy. Nie wyobrażam sobie inaczej.
      • marta.graca Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 22:34
        Jak się chce dbać w ten sposób o swoje interesy, to na kij mu małżeństwo? Chce sobie koszty życia obniżyć?
        • reinadelafiesta Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 23:57
          marta.graca napisała:

          > Jak się chce dbać w ten sposób o swoje interesy, to na kij mu małżeństwo? Chce
          > sobie koszty życia obniżyć?

          Nie wyobrażam sobie, żebym miała kupić swojemu dziecku mieszkanie i nie zaznaczyć w akcie notarialnym, że jest ono tylko dla niego. Co roku kilkadziesiąt tysięcy małżeństw się rozpada i takie są fakty. I choć życzyłabym młodym wszystkiego najlepszego i diamentowych godów, to jednak wolałabym własne dziecko zabezpieczyć przed oddaniem połowy majątku w przypadku rozwodu.
          • heca7 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 07:32
            O właśnie znajomemu rozpada się prawie 25 letnie małżeństwo. Ona stwierdziła, że już go nie kocha, że nie ma nikogo tylko "się wypaliło". Żadnych awantur, wszystko kulturalnie. Co prawda dzieci (jedno dorosłe, drugie mocno nastoletnie) uważają, że kogoś ma ale dobrze ukrywa. Państwo mają dom bez kredytu i ona chciałaby go sprzedać, kasę podzielić i kupić sobie mieszkanie. Tylko taki szczegół jest. Jak wieeele lat temu kupowali ten dom to sprzedali jego dość duże kawalerskie mieszkanie w Wawie. I on kupując dom nie zaznaczył tego w akcie sciana bo "to przecież była wielka miłość i na zawsze".
          • marta.graca Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 07:54
            Przecież darowizna i tak nie wchodzi do majątku wspólnego!
            • reinadelafiesta Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 10:56
              Ok. Wiem, że prawnicy skrótów myślowych nie lubią, więc jeszcze raz. Meritum mojej wypowiedzi jest takie: nie wyobrażam sobie, nie zaznaczyć w akcie, jaki jest udział stron w kupnie mieszkania, jeśli środki na nie pochodzą z majątku odrębnego. Dojść do nieciekawej sytuacji może na różne sposoby: tak jak u Hecy, albo kiedy dziecko kupuje mieszkanie za darowaną od rodziców gotówkę, gdzie sama gotówka jest majątkiem odrębnym, ale że mieszkanie kupiono w trakcie trwania małżeństwa właśnie za nią to już nie zostaje w akcie zaznaczone - i wtedy problem, szarpanie w sądzie, udowadnianie, że kasa na mieszkanie pochodziła z majątku odrębnego. Po co to, skoro można od początku o wszystko zadbać i skrupulatnie w aktach notarialnych zaznaczyć?
              • midge_m Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 13:42
                reinadelafiesta napisała:

                > Ok. Wiem, że prawnicy skrótów myślowych nie lubią, więc jeszcze raz. Meritum mo
                > jej wypowiedzi jest takie: nie wyobrażam sobie, nie zaznaczyć w akcie, jaki jes
                > t udział stron w kupnie mieszkania, jeśli środki na nie pochodzą z majątku odrę
                > bnego. Dojść do nieciekawej sytuacji może na różne sposoby: tak jak u Hecy, alb
                > o kiedy dziecko kupuje mieszkanie za darowaną od rodziców gotówkę, gdzie sama g
                > otówka jest majątkiem odrębnym, ale że mieszkanie kupiono w trakcie trwania mał
                > żeństwa właśnie za nią to już nie zostaje w akcie zaznaczone - i wtedy proble
                > m, szarpanie w sądzie, udowadnianie, że kasa na mieszkanie pochodziła z majątku
                > odrębnego. Po co to, skoro można od początku o wszystko zadbać i skrupulatnie
                > w aktach notarialnych zaznaczyć?
                >
                Czy u ciebie w rodzinie tak było? Masz osobny majątek od mamy i taty a także twój mąż/partner ma swój osobny majątek i także oddzielnie od każdego z rodziców?
                • tt-tka Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 13:48
                  Pytasz kogo innego, ale u mnie w rodzinie tak bylo. I cale szczescie, bo gdy doszlo do rozwodu siostry, nie musiala splacac mojego tfuszwagra ze swojej wlasnosci.
                  • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 13:57
                    Na studiach jedna z wykładowczyń uczulała nas abyśmy nie popełniły jej błędu. Dostała mieszkanie od rodziców i głupia, zakochana - rozszerzyła własność na męża. Wbrew woli rodziców". Bo co oni tam wiedzą, nie rozumieją że to tru lov itd. Po 10 latach pan mąż puścił się z jakąś panią i rozwód. Palant zażądał żeby go spłaciła - 50% wartości mieszkania. Jak nam to opowiadała - to 10 lat po rozwodzie dalej spłacała kredyt, jaki zaciągnęła żeby go spłacić.
                    Drugi przykład - znajoma prawniczka. Podobny schemat. Tylko mieszkanie sporo większe. Musiała je sprzedać i oddać exowi 50%, bo ten też bez wahania wyciągnął łapy po coś na co nie zarobił. A do tego najpierw jej truł, że kariera, ustawienie się a potem dzieci. A jak ona była przed 40, zrobił bliźniaki aplikantce i przebierał nogami aby z nią wziąć ślub.
                    Tak więc miałam piękne przykłady, że miłość miłością - ale życie pisze różne scenariusze i nie po to moi rodzice pracowali ciężko aby coś mi dać, żebym lekką ręką to rozdawała.
                  • midge_m Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 14:02
                    tt-tka napisała:

                    > Pytasz kogo innego, ale u mnie w rodzinie tak bylo. I cale szczescie, bo gdy do
                    > szlo do rozwodu siostry, nie musiala splacac mojego tfuszwagra ze swojej wlasno
                    > sci.
                    >
                    Ale twoi rodzice też dostali osobno od swoich rodziców? Czyli kto siostrze dał te własność, który z rodziców?
                    • tt-tka Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 14:32
                      midge_m napisał(a):

                      > tt-tka napisała:
                      >
                      > > Pytasz kogo innego, ale u mnie w rodzinie tak bylo. I cale szczescie, bo
                      > gdy do
                      > > szlo do rozwodu siostry, nie musiala splacac mojego tfuszwagra ze swojej
                      > wlasno
                      > > sci.
                      > >
                      > Ale twoi rodzice też dostali osobno od swoich rodziców? Czyli kto siostrze dał
                      > te własność, który z rodziców?

                      A czy to istotne ? bylo jej, a nie wspolne z mezem, i to okazalo sie wazne.
                      Ale jesli jestes ciekawa - mieszkanie siostry bylo od dziadka. Moje od rodzicow, z ich wspolnego dorobku z czasow malzenstwa.
                      To, co PO rodzicach - dziedziczylysmy po ich smierci.
                      • midge_m Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 15:39
                        tt-tka napisała:

                        > A czy to istotne ? bylo jej, a nie wspolne z mezem, i to okazalo sie wazne.
                        > Ale jesli jestes ciekawa - mieszkanie siostry bylo od dziadka. Moje od rodzicow
                        > , z ich wspolnego dorobku z czasow malzenstwa.
                        > To, co PO rodzicach - dziedziczylysmy po ich smierci.
                        >
                        >
                        Nie pytam bo jestem ciekawa Twojego majątku smile byłam ciekawa jak to wygląda na przestrzeni pokoleń. Mój brat z żoną dostali także mieszkanie po babci, no ale właśnie dostali razem i to była wspólna decyzja rodziców. Mimo że babcia była mamą taty. Może mam idealistyczne założenia na temat wspólnego życia a praktycznie, patrząc na historię mojej rodziny, to pieniądze i majątek wydają mi się mniej ważne od kapitału kulturowego który się wynosi. Oczywiście, Twoje/wasze rodzinne podejście jest też praktyczne z innej perspektywy.
                • reinadelafiesta Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 14:15
                  W czasach kiedy rozwody są codziennością, ludzie zawierają kolejne związki często tak właśnie jest. Wyobraź sobie, że Twoi rodzice są rozwiedzeni. Czyli nie dorabiali się razem i spadek dostaniesz wtedy po ojcu, który się drugi raz ożenił, matce, która drugi raz wyszła za mąż. Sama jesteś rozwiedziona i z pierwszego małżeństwa masz dziecko oraz jakiś majątek pochodzący z podziału dorobku małżeńskiego. Twój drugi mąż jest w podobnej sytuacji - też jest rozwiedziony, ma majątek z podziału dorobku małżeńskiego i dziecko z tamtego związku. To dla Was drugie małżeństwo, wspólnych dzieci nie macie. Chcesz, żeby to co było w Twojej rodzinie, co sama zarobiłaś, otrzymałaś po swoich krewnych odziedziczyło Twoje dziecko. Pretensji do majątku męża nie masz żadnych - są jego i jego spadkobierców, nic Ci do tego. Uwierz mi, w takich, nierzadkich wcale konfiguracjach związkowych, lepiej mieć intercyzę, spisywać testamenty i mieć wszystko poukładane.
                  • midge_m Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 14:21
                    Czy Twoja odpowiedź oznacza że każdy z twoich rodziców dostał osobny majątek od każdego swojego rodzica który nigdy nie wszedł do ich wspólnoty majątkowej bo się odpowiednio na to zabezpieczyli?
                    • reinadelafiesta Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 14:27
                      Nie zamierzam rozmawiać konkretnie o mojej sytuacji, bo ona nie ma znaczenia, a forum nie jest miejscem do takich zwierzeń. Ale opisałam Ci sytuację kogoś, kogo znam. I owszem, są przypadki, kiedy się dostaje spadek po każdym z rodziców osobno, bo oni albo się zabezpieczyli i mieli podpisaną intercyzę, albo się rozwiedli na wczesnym etapie związku i później dorabiali już osobno. Kolejne pokolenia mogą powtórzyć schemat, a wtedy sytuacja już staje się mocno zagmatwana i ciężko by było sprawiedliwie majątek dzielić. Więc po co sobie życie utrudniać. Lepiej lilczyć w kwestii kasy na siebie i mieć wszystko uregulowane.
                      • midge_m Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 15:33
                        reinadelafiesta napisała:

                        > Nie zamierzam rozmawiać konkretnie o mojej sytuacji, bo ona nie ma znaczenia,
                        > a forum nie jest miejscem do takich zwierzeń. Ale opisałam Ci sytuację kogoś,
                        > kogo znam. I owszem, są przypadki, kiedy się dostaje spadek po każdym z rodzicó
                        > w osobno, bo oni albo się zabezpieczyli i mieli podpisaną intercyzę, albo się r
                        > ozwiedli na wczesnym etapie związku i później dorabiali już osobno. Kolejne pok
                        > olenia mogą powtórzyć schemat, a wtedy sytuacja już staje się mocno zagmatwana
                        > i ciężko by było sprawiedliwie majątek dzielić. Więc po co sobie życie utrudnia
                        > ć. Lepiej lilczyć w kwestii kasy na siebie i mieć wszystko uregulowane.
                        >
                        Ok, rozumiem. I owszem, takie przypadki są. No ale właśnie to są przypadki, nie reguła. Może dlatego że po prostu praktycznie mi się to wydaje trudne do wdrożenia, a może istnieje jednak powszechne założenie że stały dziecka partner/mąż/żona/rodzic wnuka to jednak rodzina. Nie chcę się tu sprzeczać, bo jak widać z tego wątku, różne są konfiguracje i rodzinne związki. Po prostu byłam ciekawa jak to wygląda na przestrzeni pokoleń.
                        • tt-tka Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 15:49
                          midge_m napisał(a):

                          > Ok, rozumiem. I owszem, takie przypadki są. No ale właśnie to są przypadki, nie
                          > reguła.

                          To juz staje sie regula.

                          >Może dlatego że po prostu praktycznie mi się to wydaje trudne do wdroż
                          > enia, a może istnieje jednak powszechne założenie że stały dziecka partner/mąż/
                          > żona/rodzic wnuka to jednak rodzina.

                          Z rodziny mozna sie wypisac, a wypisywanie sie wspolmalzonka staje sie coraz czestsze. Choc niewatpliwie zwiazek byl zawierany z obustronna nadzieja na jego stalosc smile

                          Nie chcę się tu sprzeczać, bo jak widać z
                          > tego wątku, różne są konfiguracje i rodzinne związki. Po prostu byłam ciekawa j
                          > ak to wygląda na przestrzeni pokoleń.

                          Na wieksza skale to mowa praktycznie o jednym pokoleniu (chyba ze pogrzebiemy w historii pisanej, a nie wlasnej), bo za peerelu posiadacze wiekszej wlasnosci to jednak byl niewielki procent. Ale proste to jest jak konstrukcja cepa, wyjasnie na przykladzie - rodzice wyposazyli mnie w mieszkanie. Ono jest i pozostaje moje. Maz, poki jest mezem, mieszka jak we wlasnym i dajnambuku do konca zycia tak. Ale gdyby jednak nie, to ja mam dach nad glowa, a on wraca do rodzicow/kupuje wlasne/idzie mieszkac w cudzym (chyba ze tez ma juz wlasne i kupowac nie musi).
                          Corka nam dorasta i chce isc na swoje. Jesli daje jej moje wlasne mieszkanie (nie ma mowy, ale hipotetycznie), to jest to prezent tylko ode mnie. Jesli mieszkanie moje lub meza poszlo pod wynajem i kupujemy corce lokum z pieniedzy z wyynajmu, to jest to prezent od nas obojga.
                          • midge_m Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 06:55
                            tt-tka napisała:

                            >wyjasnie na przykladzie - rodzice wyposazyli mnie w mieszkanie. Ono jest i pozostaje
                            > moje. Maz, poki jest mezem, mieszka jak we wlasnym i dajnambuku do konca zycia

                            Oo, Tt-ko, o ten fragment mi chodzi. Dobrze to ujelas i może de facto nie ma wielkiej różnicy w naszych podejściach (przynajmniej do czasu rozstania par), bo jeśli udaje ci się żeby mąż czuł się jak we własnym i wnosił wklad w mieszkanie które nie jest jego no to wszystko gra. Mnie byłoby po prostu trudno czuć się jak u siebie w mieszkaniu męża przy założeniu: to jego i tylko jego.
                            • tt-tka Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 08:28
                              Midge smile
                              zajrzyj do watku "moje, twoje, nasze", tam tych wypowiedzi bylo sporo i w roznym duchu, obszernie wylozone i uzasadnione stanowiska
                              • midge_m Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 08:56
                                tt-tka napisała:

                                > Midge smile
                                > zajrzyj do watku "moje, twoje, nasze", tam tych wypowiedzi bylo sporo i w rozny
                                > m duchu, obszernie wylozone i uzasadnione stanowiska
                                >
                                Nie chcęęę, pewnie jest tam jakaś jatka jak nie z tej ziemi a mi chodzi tylko o wymianę doświadczeń w miłej atmosferze smile
                                • tt-tka Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 13:48
                                  midge_m napisał(a):


                                  > Nie chcęęę, pewnie jest tam jakaś jatka jak nie z tej ziemi a mi chodzi tylko o
                                  > wymianę doświadczeń w miłej atmosferze smile


                                  troche jateczki jest (jakze by bez tego big_grin), ale wiecej rzeczowosci w argumentacji, i troche wymiany doswiadczen w nienajgorszej atmosferze tez
                            • arwena_111 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 06.10.23, 08:43
                              To ja mam pytanie - co byś zrobiła w razie rozwodu? Zażądała 50% wartości mieszkania? Nie mówię o nakładach czy meblach kupionych w małżeństwie.
                    • tt-tka Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 14:27
                      midge_m napisał(a):

                      > Czy Twoja odpowiedź oznacza że każdy z twoich rodziców dostał osobny majątek od
                      > każdego swojego rodzica który nigdy nie wszedł do ich wspólnoty majątkowej bo
                      > się odpowiednio na to zabezpieczyli?

                      Zadne z moich rodzicow nie dostalo majatku, bo czasy byly , jakby to rzec, powojenne i rodziny moich rodzicow wyszly z nich biedne jak myszy koscielne.
                      Ale juz dzieci moich rodzicow i ich rodzenstwa to, co dostawaly od rodzicow (wiecej czy mniej, lokum czy czesc wkladu na mieszkanie spoldzielcze, roznie to bywalo) zachowywaly jako majatek odrebny - wspolnie uzytkowany, owszem, ale odrebny, bo poki bylo dobrze, to bylo dobrze, a gdy przestawalo byc dobrze, lepiej jest miec cos wylacznie swojego. Nasze dzieci tez tak maja.
                      Wspolne jest to, czego para dorabia sie wspolnie. Podarunki rodzinne pozostaja odrebne.
        • anorektycznazdzira Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 06:48
          Przecież hipotetyczna ona wprowadzając się do jego mieszkania też sobie obniża koszty życia, i to znacznie bardziej, bo poza dzieleniem kosztów życia on nie ma więcej korzyści, za to ona ma za friko koszt najmu. Ile to jest miesięcznie łatwo policzyć, i ceny są coraz ciekawsze.
    • sloneczna_paraolka1 Re: Ciąża, synuś i co z morgami 04.10.23, 23:01
      W punkt !!!!
      Ale trąbią o zakazie aborcji i PiS-ie ze tacy nie szanują kobiet. A same takie są i tak wychowują synusiów.
      • ggrr.ruu Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 12:24
        Ja na przykład syna nie mam. Ale córki wychowuję tak, żeby brały odpowiedzialność za swoje życie, a nie zwalały ją na głowę innym ludziom
    • brubba Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 07:56
      A ja w ogóle nie rozumiem, dlaczego ematki mają problem z całą sytuacją.
      Moim zdaniem nikt w tej rodzinie nie powiedział niczego strasznego i nie ma o co robić dramy.
      Rozmawianie o majątkach czy pieniądzach to nie jest obraza uczuć, tylko normalna sprawa w życiu rodzin i są sytuacje, kiedy trzeba to zrobić. Robią to na ogół najbardziej konkretne osoby, bo inne, niczym ematki, wstydają się na głos o takich prozaizmach. I tu porozmawiały sobie dwie konkretne strony, i każda z nich miała prawo powiedzieć to, co powiedziała, i doszło do wyjaśnienia niejasności, i każdy wie, na czym stoi, i może w odniesieniu do tego planować przyszłość.
      Dziewczyna miała prawo domniemywać, że rodzice równo obdarują swoich synów, bo to dość powszechny zwyczaj. Zapytała zatem, czy i kiedy zrobią to. To było ważne pytanie, bo od tego zależały plany mieszkaniowe jej nowej rodziny. Oczywiście powinien zapytać syn zamożnych państwa, ale skoro był po ematkowemu nazbyt subtelny, to dziewczyna postawiła to proste a ważne pytanie. Jeśli była w nim sugestia "dej" - to również nie widzę niczego zdrożnego w sugerowaniu, że chciałoby się coś dostać. Przecież dziewczyna nie przystawiła nikomu pistoletu do głowy, tylko coś zaproponowała. Każdemu wolno proponować, także "dej". A potencjalny donator może na to odpowiedzieć "Nie". I też wszystko git. Gdzie problem?...
      Również przyszli teściowie mieli pełne prawo zapytać, jak będzie wyglądać partycypacja drugiej rodziny we wsparciu młodych na starcie. Ich pytanie o to, odbierane przez ematki jako szczyt chamstwa, bo jak można pytać, czy biedota coś da, wszak cały świat wie, że to bida z nędzą i nie warto nawet pytać - moim zdaniem było właśnie bardzo na miejscu. Dowodziło ono braku pogardliwego założenia, że z biedotą to nawet nie ma co rozmawiać o tym, ze mogliby coś dać. Była wiara w to, że tamta strona też coś może zaoferować. Wolno zapytać. Jeśli ktoś nie może nic zaoferować, odpowiada "Niestety, nie mamy nic do zaoferowania". Czyli de facto biedota odpowiada młodym to samo, co krezusi. Tylko dlaczego w ujęciu ematek biedota ma to robić w wielkim wstydzie i dlatego nie wolno jej pytać, a bogaci mają to robić w tonie obrażonej dumy, i dlatego nie wolno ich pytać?..
      Kurczę, zwykłe sprawy materialne, które trzeba ustalić, ważne na początku małżeństwa, a takie dziwne emocjonalne jazdy!
      Po co żale, urazy i tematy tabu? Powiedziano, zapytano, ustalono - i o to chodzi. Ludzie wiedza, na czym stoją. Czy w celu dowiedzenia się, na czym stoją, powinni, kierowani ematkowym tabu znamionującym wyższe subtelności dusz, nie rozmawiać o sprawie ze sobą, na miejscu i bezpośrednio, tylko iść do jasnowidza?... smile
      • midge_m Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 13:35
        No właśnie, może to wynika z kwestii podejścia do pieniędzy. W jednych rodzinach się o tym normalnie rozmawia, jak o pogodzie. W innych nie. W niektórych majątek jest traktowany niesłychanie osobiście, w innych jako wspólnie wypracowana część wszystkich. I można przez ten pryzmat także oglądać tę sytuację. Zwłaszcza że znamy wersję, jak to zwykle, tylko jednej strony.
      • muszebosieudusze Re: Ciąża, synuś i co z morgami 05.10.23, 14:26
        brubba napisał(a):


        > Po co żale, urazy i tematy tabu? Powiedziano, zapytano, ustalono - i o to chodz
        > i. Ludzie wiedza, na czym stoją.

        No właśnie nie wiadomo. Dziewczyna słusznie chce wiedzieć na czym stoi ale nie wiadomo, co odpowiedziała na pytanie teściowej, co jej rodzina faktycznie oferuje (mieszkania raczej nie, ale może być pomoc przy dziecku żeby matka mogła pracować) ani nie wiadomo, w jaki właściwie sposób teściowa planuje uzależnić swoją odpowiedz od wiana dziewczyny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka