Dodaj do ulubionych

plec dziecka

16.11.04, 11:18
Hej,

Nie wiem, czy byl taki watek, ale z ciekawosci pytam: czy Wy wszystkie
chcialyscie i poznalyscie plec swoich dzieci jeszcze przed urodzeniem?
Oczywiscie tyczy sie to mam, ktore byly w ciazy odkad USG pozwala na
takie "odkrycia".
Czy moze jeszcze uchowaly sie jakies Mamy, ktore (podobnie jak ja) wola
niespodzianke przy narodzinach?
Czytajac forum Ciaza i Porod odnosze wrazenie, ze nie ma juz takich, tylko
wszyscy wola wiedziec wczesniej.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ania.silenter_exunruzanka Re: plec dziecka 16.11.04, 11:27
      Mnie z moim mężem do pewnego momentu ciąży było wszystko jedno, aż na usg nagle
      opanowała mnie taka ciekawość, że zapytałam lekarza, ale nie mógł sprawdzić bo
      Ola się odwróciła. Jednak powiedział, że wg niego to córkasmile. A teraz też
      jestem ciekawa, ale - podobnie jak w pierwszej ciąży - tak naprawdę ważne jest
      tylko czy dzidzio jest zdrowe.
      pozdrawiam
    • a_gram Re: plec dziecka 16.11.04, 11:35
      Witam serdecznie
      Pierwsza ciąża to już przeszło 8 lat temu ale wówczas również lekarze starali
      się ustalić płeć - było mi wszystko jedno (teściu liczył na wnuka- na świecie
      pojawiła się wnuczka), w drugiej ciąży miałam dziwne nastroje raz chciałam
      wiedzieć raz nie. W czasie wizyty u lekarza mówiłam, że nie chcę wiedzieć a
      później żałowałam. I tak minęło kilka miesięcy. Płeć poznaliśmy w chwili
      narodzin - druga córka. Jeżeli była bym w trzeciej ciąży również nie chciałabym
      wiedzieć, ponieważ w rodzinie zdażały się wleeelkie wpadki.
      Pozdrawiam
      Agnieszka
    • n.joanna Re: plec dziecka 16.11.04, 11:36
      Ja nie pytałam i nie wiedziałam aż do końca ciąży, chociaż usg miałam robione
      często. Dopiero po porodzie zobaczyłam, "kto to" smile
    • milarka Re: plec dziecka 16.11.04, 11:36
      ja tam jestem strasznie ciekawska,
      poza tym wychodziłam z założenia, że i tak się dowiem jaka będzie płeć, więc
      skoro można jeszcze przed porodem to czemu nie??
      a na poród i tak czekałam jak na niespodziankę, żeby w końcu zobaczyć to
      maleństwo no i w ogóle przekonać się jak to jest mieć dziecko
    • izelka Re: plec dziecka 16.11.04, 11:44
      Hej,
      Ja urodziłam we wrześniu tego roku śliczną córeczkę i nie wiedziałam jaka
      będzie płeć dziecka mimo ,że lekarz pytał sie pary razy czy chcę wiedzieć.
      Powiem ci ,że to wielka niespodzianka dowiedzieć się jakiej płci jest dziecko
      jak juz urodzisz, choć moja rodzina nie chciała uwieżyc ze tego wcześniej nie
      wiedziałam, a ja chciałam tylko urodzić zdrowego bobaska i to było dla mnie
      najważniejsze. Może wynikało to tez z tego miałam tzw, zagrożona ciąże i każdy
      kolejny tydzień był krokiem milowym który przybliżał mnie do finału - mojej
      Ingusi.
      Ale to chyba nic złego wiedzieć jakiej płci bedzie dziecko, jeśli kogoś to
      ciekawi i nie może wytrzymać do końca.
      • le_lutki Re: plec dziecka 16.11.04, 11:49
        Tez uwazam, ze to nic zlego.
        Natomiast dla mnie samej najwieksza frajda to niespodzianka przy porodzie.
        No i rzeczywiscie najbardziej mnie interesowalo, czy dziecko jest zdrowe.

        Aha, na USG 5-go miesiaca trafilismy do specjalisty lekko "nawiedzonego". Tzn
        facet jest naprawde rewelacyjny i robi tylko te USG polowkowe, ale na nasze
        haslo: prosze nam nie mowic plci, bo nie chcemy wiedziec, huknal: i bardzo
        dobrze! Az mnie trzesie jak dzwonia do mnie rodzice i mowia, ze chca sie umowic
        na USG "zeby zobaczyc czy chlopiec czy dziewczynka". JA robie USG po to, zeby
        sie dowiedziec czy dziecko jest zdrowe! Reszta to rzecz wtorna i malo wazna.

        Taki on byl bezkompromisowy facet. Ale badanie dwugodzinne nam nagral na tasme
        video smile
        Pozdrawiam
    • le_lutki Re: plec dziecka 16.11.04, 11:45
      Ja, jak juz pisalam, nie chcialam wiedziec od samego poczatku do konca ciazy
      (mimo, ze mialam w sumie 4 USG) i przy kolejnych (miejmy nadzieje...) takze nie
      bede chciala wiedziec. Lekarz widzial doskonale i nawet napisal toto na
      karteczce dla mojej wscibskiej tesciowej, ktora MUSIALA wiedziec. Dalismy jej w
      zaklejonej kopercie, zeby miala skoro musiala. Musiala sie pilnowac, zeby nie
      strzelic gafy przed narodzinami wobec mnie czy meza. Na szczescie nie strzelila.
      Przy kolejnych dzieciach nie zamierzam nikogo informowac chocby stawali na
      glowie smile
      Maz natomiast na poczatku mowil ze chce, po czym nagle zmienil opcje
      (przysiegam, ze go nie urabialam) i teraz twierdzi, ze przy kolejnych tez nie
      bedzie sie dowiadywal wczesniej, bo odkrycie tego w momencie narodzin to nasze
      najpiekniejsze jak dotad wspomnienie smile
      Aha, po ostatnim USG (8 mies) maz wyszedl nieco markotny, bo byl przekonany, ze
      kiedy lekarz pokazywal nam pecherz dziecka to onzobaczyl WYRAZNIE ze to
      dziewczynka. Tzn dla jasnosci - nie martwil sie, ze to dziewczynka, tylko
      ze "niechcacy" zobaczyl. He he - no i mamy Grubcia smile
      Pozdrawiam
      • nanuk24 Re: plec dziecka 16.11.04, 20:14
        He, he, Le-Lutki! Moja siostra to dopiero miala niespodziankesmile
        Za kazdym razem lekarz "upieral sie", ze bedzie chlopak. Siostra wybrala imie,
        przyszykowala wyprawke.Jeszcze w 8 miesiacu miala USG- tez chlopak. Urodzila sie
        dziewczynkasmile)Szwagier myslal, ze mu dziecko podmienili, dopuki nie zobaczyl jejsmile

        Ja chcialam znac plec dziecka i chcialam miec chlopca(co nie znaczy, ze
        dziewczynki bym nie kochala).

        Pozdrawiam.
    • anoczek Re: plec dziecka 16.11.04, 12:00
      Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży byłam przekonana, że urodzę chłopca
      i wszystkie znaki na niebie i ziemi (czytaj przesądy) o tym mówiły:
      - jadłam kwaśne rzeczy
      - nie zbrzydłam a wręcz przeciwnie czułam się piękna (podobno dziewczynki
      odbierają urodę)
      - brzuszek miałam jak piłeczka i nie "puchłam"
      O tym, że urodzę córkę dowiedziałam sie przypadkiem kiedy leżałam na
      podtrzymaniu ciąży.
      Ale do samego porodu nikomu nie powiedziałam, że będzie dziewczynka. Mąż chyba
      się domyślał. Ale inni byli w szoku jak się urodziła. Ja nawet dla dziewczynki
      nie miałam imienia wybranego a dla chłopca od początku

      Pozdrawiam cieplutko
      • izelka Re: plec dziecka 16.11.04, 12:28
        To tak jak ja, mimo że nie wiedziałam jaka jest płeć dziecka to wszystko
        wskazywało na to że bedzie chłopiec, chodzi mi o to jedzenie i wszyscy byli
        tego pewni a tu urodziła się dziewczynka , ale mój maż powiedział że on
        przypuszczał że bedzie dziewczynka i wybrał wcześniej imię dla dziewczynki bo
        ja oczywiscie miałam dla chłopca
    • mama_szefusia Re: plec dziecka 16.11.04, 12:16
      Myśmy nie chcieli wiedzieć. Wszyscy lekarze byli bardzo zdziwieni. Na ostatnim
      USG lekarz rzucił, że widzi teraz dokładnie kto to będzie ale ja juz na pewno
      wiem i był ciężko zszokowany gdy powiedziałam, że nie wiem i nie chcę wiedzieć.
      Chciałam, żeby to była niespodzianka, takie zwieńczenie porodu - niestety po
      wszystkim byłam tak zmęczona i szczęślliwa, że to juz nareszcie koniec, że
      zapomniałam o tej płci i dopiero po dłuższej chwili położna wobec naszego
      milczenia sama oznajmiła, że to chłopiec smile

      Pozdrawiam
      ola mama Jasia
    • mada_br Re: plec dziecka 16.11.04, 12:23
      Mi było obojętne czy będę wiedzieć że nie. Nie dopytywałam się na USG, lekarz
      sam też nie mówił, poza tym mały najczęściej wystawiał tyłeczek do monitora .
      Dowiedziałam się 6 godz. przed porodem, bo tak wystawił swoje "klejnotki" że
      nie sposób było ich nie zobaczyć.
      Trochę żałuję że wiedziałam przed porodem, chyba następnym razem nie będę
      chciała wiedzieć. Niech to będzie niespodzianka dla wszystkich, również dla
      mnie.
    • emilkaq Re: plec dziecka 16.11.04, 12:25
      Nie chciałam wiedzieć, Mikołaj był do chwili urodzenia niespodzianką. Ja zawsze
      byłam ciekawska ale i cierpliwa. Przy następnej ciąży tez na pewno nie bedę
      chciała wiedzieć. Pozdrawiam cierpliwe i te mniej cierpliwe mamusie Aga mama
      Mikołaja
      • katse Re: plec dziecka 16.11.04, 12:31
        wiedzieliśmy

        po pierwszym usg, mimo, że jeszcze z lekarzem tamatu nie było - mąż wyszedł i
        skakał z radośći - będzie córunia tatunia, będzie córunia tatunia...

        na następnym - tylko czekał na potwierdzenie swoich obserwacjismile)
        jest córunia tatunia

        K
    • mamaszyma Re: plec dziecka 16.11.04, 13:18
      Ja do końca nie wiedziałam co urodzę, chociaz mój mąż twierdził, ze "robił
      chłopaka". No i zrobiłwink Imiona były przygotowane na każda ewnetualność,
      ubranka kupowałam takie unisex. Przy drugim dziecku też nie będę chciała
      wiedzieć, bo w zasadzie zmienić sie juz tego nie da, więc po co?
      • bedada Re: plec dziecka 16.11.04, 13:29
        Ja też do samego końca nie wiedziałam ,bo mój synuś za każdym razem odwracał
        się pupą i nic nie było widać,ale podświadomie chyba przeczuwałam gdyż dla
        dziewczynki nie mieliśmy wymyślonego imienia , a dla chłopaka było ustalone od
        samego początku.
        • lucasa Re: plec dziecka 16.11.04, 13:48
          jak ja bylam w pierwszej ciazy, to maz od drugiego miesiaca glaskal mnie po
          brzuszku i mowil "my little Caroline". wiec, aby nie bylo tak, ze przez 9
          miesiecy wolamy Karolinka, a urodzi sie chlopiec chcielismy poznac plec smile))
          i w sumie mamy Karolinke (skad maz wiedzial???)

          nam bardzo sie podobalo, ze przez tyle miesiecy tak slodko mozemy mowic o
          maluszku "o Karolinka dzisiaj cos kopie" "o Karolinka to, czy tamto"...
          a my znowu, poniewaz mielismy duzo znajomych ktorzy byli zdziwieni, ze nie
          chcielismy niespodzianki odpowiadalismy, ze co to za niespodzianka jak wiadomo,
          ze bedzie chlopiec lub dziewczynka!!! smile)))

          a teraz przy drugim Maluszku nie chcemy znac plci...
          tylko ciekawa jestem jak bedziemy Maluszka nazywac przez te 9, o juz 8 miesiecy?
          pozdrawiam,
          Agnieszka
          • le_lutki Re: plec dziecka 16.11.04, 13:52
            O, gwarantuje Ci, ze czulych "neutralnych" slowek Wam nie zabraknie. Inwencja
            rodzicielska nie zna granic smile
            U nas co prawda dominowal "Grubcio" lub "Gruby" jeszcze przed narodzinami, ale
            nie z powodu preferencjii jakowychs tylko tak jakos (nawet slowo bebe jest
            rodzaju meskiego). A imiona mielismy gotowe dla obydwojga smile
            Pozdrawiam
    • bojana Re: plec dziecka 16.11.04, 14:00
      Ja nie chciałam znać płci dziecka. To byłam wspaniała niespodzianka i niegdy w
      życiu, gdybym planowała kolejną ciążę, nie chciałabym poznać wcześniej płci
      dziecka. Pozdro
    • ma_miszki Re: plec dziecka 16.11.04, 14:37
      Ja też nie chciałam znać płci dziecka. Mój gin był nieco zdziwiony, że nie
      chcemy tego wiedzieć. Podczas ciąży miałam robione kilka razy badanie usg przez
      mojego gina. Niestety, dokładnie tydzień przed porodem, podczas badania usg
      (wyjątkowo wykonywała je inna pani doktor) usłyszałam : "płeć dziecka
      oczywiście Państwo znają - chłopczyk". Odbyło się to tak szybko, że nawet nie
      mieliśmy szans zaprotestować. Byłam wściekła na panią doktor i rozczarowana że
      nie będzie niespodzianki.
    • lippy Re: plec dziecka 16.11.04, 14:47
      ja nie chcialam i przy nastepnej ciazy tez nie bede chciala, grunt ze dziecko
      jest zdrowe, a plec jest mi obojetna
      choc gdybym mogla decydowac o plci kolejnego potomka to chcialabym kolejna
      dziewczynke smile
      E
    • libra.alicja Re: plec dziecka 16.11.04, 16:38
      W obu ciążach nie chcieliśmy wiedzieć i nawet uprzedzaliśmy lekarza, że nie ma
      mówić, nawet jak zobaczy na 100%.

      Tak jak sobie wymarzyliśmy, mamy dwie córeczki, więc były niespodzianki, ale
      zgodne z oczekiwaniami.
      • libra.alicja Re: plec dziecka 16.11.04, 16:41
        Dodam jeszcze, że rodzina nie mogła nam tego wybaczyć. Jak można nie chcieć
        wiedzieć?
        Jak powiedziałam mamie, ze moja lekarka zobaczyła płeć, ale nie chciałam, zeby
        mi powiedziała, to mama chciała dzwonić do niej i dowiadywać się bezpośrednio,
        ale nie odważyła się.
    • watermelon01 Re: plec dziecka 16.11.04, 17:10
      przez 9 miesięcy miałam w brzuchu Zosiołaja - bo miało być albo Zosia, albo
      Mikołaj. Tak mało w życiu ma się przyjemnych niespodzianek (ktokolwiek miał się
      urodzić, był miłą niespodzianką).
      Na usg gdzieś ok. 27 tygodnia (3D) pan doktor zrobił niezłą fotkę (nazwał
      to "mistrzostwo świata) i był parwie obrażony, że nie chciałam popatrzeć...
      swoją drogą, muszę mu ją z archiwum wyciągnąć...

      fotki Mikolajozora
    • ma.dzia Re: plec dziecka 16.11.04, 18:37
      Mi od poczatku ciazy wszyscy mowili,ze bede miala synka. Podobno wszystkie
      znaki na niebie i ziemi na to wskazywalysmile Ju nie pamietam dokladnie ale np.
      to,ze mialam jazde na slodkie, mialam jakis tam brzuch i po zlapaniu za brode
      nie robil sie dolek, bylo tego wiecej... W sumie to chyba nawet podobala mi sie
      wizja posiadania synka i jakos z takim przekonaniem sobie zylam. Do czasu... to
      znaczy 2:55 18 maja 2003 smile)) Dokladnie na minut przed tym jak Inka sie
      urodzila zapytalam Marka " to co kochanie corka czy syn?" i razem
      odpowiedzielismy CÓRKA. Moze gdyby lekarz na USG zapytal czy chce wiedziec jaka
      jest plec to moze z ciekawosci bym nie wytrzymala. Jednak on nigdy nie poruszal
      tego tematu i dobrze bo pieknie bylo miec niespodziankesmile Z drugim dzidziusiem
      (jak w koncu zajdesmile)tez nie chce wiedziec.
      • juliaaaaa Re: plec dziecka 16.11.04, 18:53
        I ja się zgłaszam do grona mam, które dopiero przy porodzie dowiedziały się o
        płci. Chciałam mieć niespodziankę i zabroniłam mówienia, kto się kryje w moim
        brzuchu. Marzyłam o chłopcu i... mam synka smile)))) JEstem baaardzo szczęśliwa
        • blige Re: plec dziecka 16.11.04, 20:44
          U nas z kolei ja chcialam wiedziec, a maz nie. NA kilka dni przed usg
          polowkowym stwierdzilam, ze w koncu musimy podjac decyzje. MAz usiadl i
          powiedzial, ze raczej on bedzie musial mi ustapic, bo ja znosze wszelkie
          niedogodnosci (mial tu pewnie na mysli nieustajace, calodniowe, trzymiesieczne
          wiszenie nad muszla klozetowasmile). Zrobilo mi sie go szkoda, bo niby dlaczego
          ja mam miec decydujacy glos w sprawie? Stanelam wiec za wyborem Przyszlego
          Taty, rownie waznego jak Przyszla MAmasmileI postanowilismy, ze czekamy na lutowa
          niespodziankewink))
    • agacz2905 Re: plec dziecka 16.11.04, 22:13
      Szymek był dla mnie niespodzianką do końca 8. miesiąca ciązy - po prostu tak
      się skubaniec jeden ustawiał, że płci na usg widać nie było. A ciekawa byłam
      straszliwie, snując z właściwą sobie "intuicją kobiecą" wizję wychowywania
      małej córeczki imieniem Marysiasmile)Za drugim razem - dwa dni przed planowaną
      cesarką dowiedziałam się na własne wyraźne i co tu kryć, natarczywe żądanie, że
      tym razem dziewczynka. Żeby było śmiesznie, ja chciałam drugiego syna (Rafałka-
      kumpla dla Sz.) a mąż córeńkę. No to mawink Byłam więc w obu ciążach baaaardzo
      ciekawa płci moich dzieci i przypuszczam, że przy ew. trzecim dzidziusiu byłoby
      to samo. Pozdrawiam mamy ciekawskie i te bardziej cierpliwe też.
      Agnieszka
    • jagienkaa Re: plec dziecka 16.11.04, 22:23
      ja zawsze chciałam wiedzieć, mąż też, i się sprawdziło. Jestem bardzo
      niecierpliwasmile
      • wadera77 Re: plec dziecka 16.11.04, 22:59
        nie znalismy z mężem płci naszego maluszka. A znali ją moi rodzice smile byłam na
        usg z ciocią, która pracuje w szpitalu. Ona widziała na USG płeć. Wróciłam z
        mężem do domu i zaczęłam się zastanawiać, czy może się dowiedzieć od cioci kto
        się urodzi... Moja mama zadzwoniła i za moim przyzwoleniem, ciocia powiedziała
        jej płeć. Gdybym chciała jednak wiedzieć, mogłam w każdej chwili zapytać mamęsmile
        do końca ciąży nie znaliśmy odpowiedzi. Rodzice nic nie "chlapnęli" językiem i
        była niespodzianka smile
        • l.e.a Re: plec dziecka 17.11.04, 10:23
          Nie chcielismy znać płci dziecka - chcieliśmy "niespodziankę" smile
          ale w 27 tyg ginekolog się wygadał: wiecipietek ta Wasza córcia, no jak córcia
          to córcia ... w późniejszym okresie wylądowałam na patologii ciązy i przy
          kontrolnym Usg w 32 tyg. inny lekarz rzucił tekstem: synuś jak trza, nic ino te
          jajeczka widać

          i tak oto lekarze dwukrotnie spalili nam niespodziankę wink
    • ageman Re: plec dziecka 17.11.04, 13:14
      Ja za pierwszym razem nie wiedziałam do końca - chociaż miałam usg dość często,
      to córeczka zawsze tak się układała, że lekarz nie mógł ocenić a - jak sam
      powiedział - zdradza płeć tylko wówczas, gdy jest pewny na 100%. Nawet na dzień
      przed porodem nic nie udało sie ustalić, chociaż byłam ciekawa. No i mieliśmy
      niespodziankę.

      W drugiej ciąży nie byliśmy zdecydowani, czy chcemy wiedzieć czy nie.
      Podświadomie czekalismy jednak na chłopca, natomiast nasza córka na początku
      marzyła o siostrze a potem nagle zmieniła zdanie i marzyła o braciszku, ciągle
      o tym braciszku mówiła. Co prawda ja co jakiś czas uświadamiałam ją, że nie
      wiadomo, kto jest w brzuszku, ale to jakby do niej nie docierało. Potem
      zorientowałam się, że to nasza opiekunka rozniecała jej nadzieje - opiekunka
      miała syna i uważała, że mieć syna to najważniejsze i tego nam życzyła a
      jednocześnie nastawiała naszą córkę. Kiedy na ostatnim usg lekarz spytał, czy
      chcemy wiedzieć, mąż na to: a niech pan mówi. No i okazało się, że to będzie
      dziewczynka. To nas troche otrzeźwiło - Helenka czeka na braciszka, trzeba
      ją "przeprogramować", bo może być duży problem z akceptacją dzidzi. Mieliśmy
      miesiąc na to, ale udało się.

      I nie żaluję, że wiedziałam, przy następnej ciąży też chciałabym wiedzieć smile
      Aga
    • polaola Re: plec dziecka 17.11.04, 13:54
      Dla mnie juz ogromna niespodzianka bylo to ze jestem w ciazy, wiec nie w glowie
      mi bylo czekac na niespodzianki przy porodzie.
      Bardzo bylam ciekawa czy to chlopiec czy dziewczynka i zawsze dopytywalam sie
      lekarki przy usg czy mozna juz cos zobaczyc. Respektuje to ze dziewczyny
      czekaja do porodu w niewiedzy - ale nie rozumiem tego. Dziecko juz w brzuszku
      ma okreslona plec i to nie ulegnie zmianie do porodu, to po co czekac tak dlugo
      aby miec pewnosc czy dziewczynka czy chlopiec ? Po co ta niepewnosc ? Po co
      wymyslanie imion dla chlopca jesli ma byc dziewczynka ? itp itd
      • le_lutki Re: plec dziecka 17.11.04, 14:13
        Bo widzisz ja wolalam mojego chlopczyka/dziewczynke zobaczyc od razu na zywo.
        Tez nie potrafie Ci tego wytlumaczyc - to bylo najpiekniejsze uczucie w moim
        zyciu, kiedy nam powiedziano - oto Panstwa synek. Nie zamienilabym tego na nic
        na swiecie.
        A co do pewnosci czy chlopiec czy dziewczynka - ja jej nie potrzebowalam w
        ogole, bo bylo mi wszystko jedno, jaka plec. Interesowalo mnie tylko to, czy
        jest zdrowe (dlatego USG sluzylo tylko celom "zdrowotnym"). Imiona byly
        wymyslone dla obydwojga, jak juz pisalam i to tez bylo elementem tego milego
        oczekiwania i wielkiej frajdy. Dla mnie zadnej niepewnosci tu nie bylo - tylko
        mile oczekiwanie na nowego przybysza.
        Zadna ciekawosc mnie nie zzerala, nie musialam ze soba walczyc. Zreszta w ogole
        cala ciaza to byl dla mnie fantastyczny czas spelnienia. A narodziny i poznanie
        plci naszego dziecka - jej kulminacja. Najpiekniejsza, jaka moglam sobie
        wymarzyc. Nie chcialam jej sobie "psuc" przedwczesna ciekawoscia.
        Pozdrawiam

        PS A zeby Ci pokazac, jak bardzo to wszystko subiektywne: mowila mi kiedys
        pewna mama dwoch dziewczynek, ze przy pierwszej strasznie, okropnie chciala
        chlopca. Po prostu musial byc i juz. Nie chciala poznac plci do narodzin no
        i...urodzila sie coreczka. Najpiekniejsza na swiecie i najukochansza. A potem
        jeszcze druga smile Otoz ta kobieta twierdzi, ze cale szczescie, ze nie domagala
        sie poznania plci na USG, bo z tym nastawieniem, ktore miala, na wiadomosc o
        dziewczynce by sie zalamala, sfrustrowala, moze nawet "odrzucilaby ja" w pewnym
        sensie, skoro "mial byc" chlopak. A tak - w momencie narodzin byla tak
        szczesliwa, ze fakt, iz to dziewczynka nie mial zadnego znaczenia. I oczywiscie
        zaakceptowala i pokochala ja calym sercem. Obawiala sie natomiast, ze
        dowiedziawszy sie o plci "na sucho" - bez kontaktu z dzieckiem i przy swoim
        dziwnym nastawieniu, mogla sie po prostu gigantycznie (i glupio) rozczarowac i
        je "odrzucic".
        KAzdy odczuwa po swojemu i wybiera co dla niego najlepsze.
        • milarka Re: plec dziecka 17.11.04, 14:24
          le_lutki napisała:

          > PS A zeby Ci pokazac, jak bardzo to wszystko subiektywne: mowila mi kiedys
          > pewna mama dwoch dziewczynek, ze przy pierwszej strasznie, okropnie chciala
          > chlopca. Po prostu musial byc i juz. Nie chciala poznac plci do narodzin no
          > i...urodzila sie coreczka. Najpiekniejsza na swiecie i najukochansza. A potem
          > jeszcze druga smile Otoz ta kobieta twierdzi, ze cale szczescie, ze nie domagala
          > sie poznania plci na USG, bo z tym nastawieniem, ktore miala, na wiadomosc o
          > dziewczynce by sie zalamala, sfrustrowala, moze nawet "odrzucilaby ja" w
          pewnym
          >
          > sensie, skoro "mial byc" chlopak. A tak - w momencie narodzin byla tak
          > szczesliwa, ze fakt, iz to dziewczynka nie mial zadnego znaczenia. I
          oczywiscie
          >
          > zaakceptowala i pokochala ja calym sercem. Obawiala sie natomiast, ze
          > dowiedziawszy sie o plci "na sucho" - bez kontaktu z dzieckiem i przy swoim
          > dziwnym nastawieniu, mogla sie po prostu gigantycznie (i glupio) rozczarowac
          i
          > je "odrzucic".
          > KAzdy odczuwa po swojemu i wybiera co dla niego najlepsze.


          różnie z tym bywa,
          ja bardzo chciałam mieć córeczkę (przede wszystkim chyba na złość takim
          potocznym opiniom, że wszyscy chcą chłopca), moja 'intuicja' podpowiadała mi,
          że to będzie córeczka, nawet imię mieliśmy wybrane właśnie dla córeczki i tak
          sobie żyłam z tą świadomością do USG w 7 miesiącu, kiedy to okazało się, że
          będzie chłopak - no i prawdę mówiąc początkowo trochę się zmartwiłam - ale na
          szczęście miałam jeszcze trochę czasu, żeby oswoić się z tą myślą, i kiedy mały
          się urodził to wtedy byłam najszczęśliwszą mamą swojego syneczka.
          No ale gdybym dowiedziała się przy porodzie, że to synek to też byłabym pewnie
          najszczęśliwszą mamą - bo co innego rozważania na sucho, a co innego, kiedy się
          już trzyma tego dzieciaczka w ramionach.
    • monika29 Re: plec dziecka 17.11.04, 14:24
      Ja z mężem czekaliśmy na dwie niespodziankismile)) To jest naprawde wyjątkowe i
      cudowne uczucie czekać i dowiedzieć sie o tym kto sie urodził przy porodzie
      (rodziłam z mężem)
      Monika, Julka 6.5 roku i Antos 1 rok
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka