Dodaj do ulubionych

Przemocowe matki

05.11.23, 13:01
Jak czytam o przemocowych matkach to zaczynam się zastanawiać, czy to nie jest wynik tego, że kiedyś posiadanie dzieci było wręcz obligatoryjne, czy się chciało czy nie chciało. Czy myślicie, że gdyby te kobiety, które dzieci zawsze wyprowadzały z równowagi były młode dzisiaj, to przynajmniej część nie zdecydowałaby się na bezdzietność?
Obserwuj wątek
    • atoness Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:06
      Oczywiście, że tak. Znalazłyby się też takie, które umiałyby sobie poradzić bez stosowania przemocy.
    • midge_m Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:07
      W Polsce? Nie jestem pewna. To nie jest tylko kwestia możliwości bycia bezdzietnym. Ale też świadomości że tego chcesz. A ta świadomość moim zdaniem przychodzi wraz z pracą nad sobą. A więc i z dostępnością dobrej terapii.
      • mae224 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:13
        ale to jest odkrycie XXI- wieczne. uncertain
        • midge_m Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:14
          Bogu dzięki że jest.
      • seeview Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:38
        > To nie jest tylko kwestia możliwości bycia bezdzietnym. Ale też świadomości że tego chcesz.

        A najpierw świadomości, że w ogóle istnieje taka możliwość. I że to moze być ok. A dopiero później wkraczają własne rzeczywiste potrzeby.
    • daniela34 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:09
      Przynajmniej część na pewno. Ale nie wszystkie - dziś też, choć presja jest dużo mniejsza, jest całkiem sporo przemocowych matek, które - zapytane - deklarują, że dzieci chciały i nawet je kochają.
      To samo zresztą dotyczy dzieciobójczyń. Choć całym sercem jestem za zliberalizowaniem przepisów aborcyjnych i jak najszerszym dostępem do antykoncepcji, to ze świadomością, że to nie spowoduje, że zabojstw małych dzieci przez matki nie będzie.
      • maleficent6 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 14:07
        Zgadza się. W ogóle to nie jest tak, że przemocowe matki to matki, które absolutnie nie chciały mieć dzieci. Spora część dzieci chciała, dzieci kocha, dba i troszczy się, ale jednocześnie nie potrafi adekwatnie reagować i panować nad emocjami. Nie potrafi dzielić życia z dzieckiem. Mam tutaj na myśli głównie te kobiety, które krzyczą, szarpną, uderzą, zwyzywają, a wieczorem niejednokrotnie zżerają je wyrzuty sumienia. Tylko następnego dnia nic się nie zmienia.
        • trampki-w-kwiatki Re: Przemocowe matki 05.11.23, 16:37
          O to, to.
    • mamkotanagoracymdachu Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:11
      Tak, tak myślę.
      I jeszcze to, że kobiecie wypadało się umartwiać, miała być zmęczona, inaczej to egoistka. Musiała się zaharowywać dla rodziny, dla siebie nigdy nic. Nie dziwi mnie wcale, że po 50 latach takiego życia w końcu coś im sie odkleja i zaczynają wpychać swoje córki w tę samą rolę.
      • trampki-w-kwiatki Re: Przemocowe matki 05.11.23, 16:38
        Owszem. I potem jak moja kuzynka deklaruje, że dzieci mieć nie chce, to słyszy z każdej strony, że jest egoistką 🤦‍♂️
        • daszka_staszka Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:01
          Nigdy nie zrozumiem co jest złego w byciu egoistką. Każdy z nas jest egoistą, tak działa swiat. Poza tym jeśli jest egoistką to lepiej jednak by tych dzieci nie miała.
          • daniela34 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:05
            I bardzo słusznie. Też często słyszę, że to, że nie chcę mieć dzieci to egoizm. Zawsze przytakuję i oświadczam, że to chyba w takim razie bardzo dobrze, że nie mam dzieci, bo co by za życie miały z taką egoistką. Działa cudownie.
            • 35wcieniu Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:27
              Zawsze mnie zdumiewał ten argument o egoizmie, tak jakby w życiu chodziło o to żeby mieć ciężko, pod górkę i niezgodnie z własnymi potrzebami i powiedzenie komuś że powinien cierpieć i nie być egoistą miało spowodować reakcje "o faktycznie, w sumie jest tu pewien sens, chyba się rozmnoze żeby w końcu pocierpiec i nie być egoistką"
              • nick_z_desperacji Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:29
                A jak ktoś od nastolęctwa marzy o dziecku, a najlepiej dużej rodzinie, to nie jest egoizm?
                • little_fish Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:48
                  Dla mnie taki sam egoizm. Ma dzieci bo CHCE. Znaczy spełnia swoje zachcianki...
                  • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:52
                    Czyli dzieci powinni mieć tylko ci, którzy ich nie chcą, bo wtedy nie są egoistami?
                    I odwrotnie, ci co chcą, nie powinni ich mieć? To ostatnie to niestety często ma miejsce, tyle że nie sami o tym decydują.
                    • daniela34 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:56
                      Nie, po prostu powinno się przestać stosować "argumentum ad egoizmum" jako zarzut wobec tych, którzy dzieci mieć nie chcą. No nie chcą i nie mają. A ci co chcą to mają. Tak samo kierują się własną chęcią.
                      No chyba że płodzą je ku chwale ojczyzny.
                  • forumologin Re: Przemocowe matki 06.11.23, 20:30
                    little_fish napisała:

                    > Dla mnie taki sam egoizm. Ma dzieci bo CHCE. Znaczy spełnia swoje zachcianki...

                    nie zgadzam sie. z pojawieniem sie dziecka zwykle staje sie ono najwazniejsze.
              • daniela34 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:32
                Jest to zdumiewające, ale może jeden z drugim (albo jedna z drugą) apostoł (apostołka) wierzy, że mnie
                1) uswiadomi: "jesteś egoistką"
                2) nawróci: "jesteś egoistką, nie bądź."

                Daremny trud, ale skoro lubią 🤷‍♀️
                • trampki-w-kwiatki Re: Przemocowe matki 05.11.23, 23:13
                  No jak to tak, nie chcesz być uciemiężoną? Chcesz postępować zgodnie z własnym chceniem? To się wszak nie godzi!
                  Do pracy trzeba chodzić ciężkiej i nielubianej, znajomych zapraszać niechcianych a rodzinę mieć taką, żeby się we znaki dawała. Albowiem chwalebnym jest cierpieć, skomleć i krzyż swój nieść, a szczęśliwym i zadowolonym być haniebnym jest!
        • vessss Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:32
          Zawsze mnie ciekawi wobec kogo jest to egoizm. Wobec cioci Krysi, sąsiada, rodziców, którzy swoje życie ułożyli jak chcieli, a chcą mieć wpływ na ilość dzieci posiadanych przez innych?
          • nick_z_desperacji Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:34
            Wobec tego życia nienarodzonego i wobec społeczeństwa. A, i macicy, która Ci płacze co miesiąc tongue_out
          • daniela34 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:38
            No ja na przykład (ale przyznam uczciwie, że tylko na ematce i chyba spod palców jakichś trolli) przeczytałam, że wobec moich rodziców. To mnie akurat szczerze rozbawiło, bo oni prezentują w tej kwestii zero zdziwienia i zawodu.
          • trampki-w-kwiatki Re: Przemocowe matki 05.11.23, 23:14
            Wobec suwerena!
            • borsuczyca.klusek Re: Przemocowe matki 06.11.23, 10:44
              Wobec ojczyzny 🙄
              • daniela34 Re: Przemocowe matki 06.11.23, 10:51
                O jesu, muszę:

                — (...) Nie dość było piersi nadstawiać, krew rozlewać, nieprzyjaciół wycinać! Nie skończony trud wasz, bo gdy siła ludzi czasu tej okrutnej wojny poległo, musicie teraz nowych obywatelów, nowych obrońców tej miłej Rzeczypospolitej przysporzyć, do czego, tuszę, nie zbraknie wam męstwa ni ochoty! Mości panowie! na cześć onych przyszłych pokoleń! Niechże im Bóg błogosławi i pozwoli ustrzec tej spuścizny, którą im odrestaurowaną naszym trudem, naszym potem i naszą krwią zostawujem. Niech, gdy ciężkie czasy nadejdą, wspomną na nas i nie desperują nigdy, bacząc na to, że nie masz takowych terminów, z których by się viribus unitis przy boskich auxiliach podnieść nie można.
                • borsuczyca.klusek Re: Przemocowe matki 06.11.23, 10:59
                  No właśnie nie desperujmy 😁
                  • daniela34 Re: Przemocowe matki 06.11.23, 11:22
                    Nil desperandum smile

                    I z tym optymistycznym hasłem na ustach rozpocznijmy nowy tydzień wink
    • dwa_kubki_herbaty Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:11
      Nasze fzieci będa chodzily do psychologa czy leczyły się psychiatrycznie z ppwodów: bo rodzice stawiali wygórowane wymagania,
      Bo sterowali edukacją,
      Bo zawsze bylem najlepszy w ich oczach a teraz potknięcie mnie zabija emocjonalnie
      Bo nie moglem dbać sam o siebie
      bo byłem kontrolowany nieustannie czy to przez librusa czy przez apki do sledzenia.
      Itd.
      • stephanie.plum Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:22
        cóż, niestety.
    • nangaparbat3 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:13
      "Wyprowadzanie z równowagi" to przerzucanie winy na krzywdzonego, a nie przyczyna agresji.
      Bardzo często przemoc wynika z potrzeby posiadania nad kimś kontroli - kto nadaje się do tego lepiej niż wlasne dziecko?
    • kaki11 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:21
      Część pewnie by się nie zdecydowała bo faktycznie nie chciała, część by się zdecydowała mimo to, ale ja myślę, ze olbrzymia część z tych kobiet zawsze chciała mieć dzieci, a te krzyki, wyprowadzanie z równowagi i niewidzenie toksyczności swoich zachowań wynika, nie z ich niechęci do dzieci tylko deficytów z ich dzieciństwa, nieświadomości powielania swoich rodziców, wzorów na które patrzyły, braku prób czy możliwości zagłębienia się w temat prawidłowych metod, nieprzerobionych własnych traum itd.
      • midge_m Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:26
        Tak, tylko właśnie pytanie czy gdyby ci rodzice, nie piętnujmy tu matek, byli świadomi toksyczności tych zachowań i swoich ograniczeń, chcieliby mieć własne dzieci. To mi przypomina trochę tych ludzi którzy chcą mieć dzieci, bo będą nareszcie bezgranicznie kochani. Czy gdyby wiedzieli że to się nie stanie, wciąż chcieliby mieć te dzieci?
        • kaki11 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:35
          Gdyby byli świadomi, to pewnie chcieli by mieć dzieci ale i pracować nad tym, żeby samemu zachowywać się inaczej. Tak przynajmniej myślę.
          • midge_m Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:43
            Albo właśnie nie chcieliby mieć dzieci świadomi jak wielka to odpowiedzialność. Bo to jest wielka odpowiedzialność na całe życie. Cieszę się że coraz częściej ludzie świadomie decydują się i świadomość nie decydują się na dzieci.
            • kaki11 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:13
              Nie wiem. Mnie się wydaje, że jeśli ktoś bardzo chce mieć dzieci, to ten instynkt jest u dużej części na tyle mocny, ze wolałyby nad tym pracować, skoro już są świadome jakichś tam niedoborów, niż zrezygnować z posiadania dzieci w ogóle. No ale może mi się tylko i wyłącznie wydawać, nie będę się przy tym upierać. I pewnie, nawet jeśli w tej masie większość by miała tak jak ja myślę, to jakaś część by faktycznie zrezygnowała.
        • nick_z_desperacji Re: Przemocowe matki 05.11.23, 14:17
          Specjalnie pisałam o matkach, bo panowało, i w pewnych kręgach, nadal panuje przekonanie, że kobieta jest powołana do macierzyństwa, celem zżycia kobiety jest rodzenie dzieci i inne pierdy. Rola ojca może się ograniczyć do spłodzenia, dziecko to sprawa kobiety.
      • trampki-w-kwiatki Re: Przemocowe matki 05.11.23, 16:42
        No ja na przykład kiedyś myślałam, że chciałabym mieć dwoje. Jedno okazało się takim wyzwaniem, że już wiem, że przy dwójce zaczęłabym być naprawdę złą matką, bo już nie umiałabym nad sobą panować przy większym niż teraz obciążeniu i zaczęłabym się zwyczajnie drzeć. Przy jednym nad sobą panuję, ale docieram nieraz do swoich granic.
    • aqua48 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:22
      A moim zdaniem przynajmniej część przemocowych matek jak najbardziej dzieci chce. Po to właśnie żeby mieć się nad kim pastwić. Któż jest bardziej podatny na manipulację i bardziej bezbronny od własnego dziecka?
    • mae224 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:22
      kiedyś posiadanie dzieci nie było uświadomione, nie sądzę, że chłopskie społeczeństwo polskie (to było tak z 90% do okresu drugiej wojny) jakkolwiek planowało rodzinę. ożenek/zamążpójście było wręcz warunkiem przetrwania. poza tym, wiesz, jest jeszcze biologia, instynkt, jakkolwiek to brzmi.
      niestety społeczeństwo się zmienia, ludzie żyją w mniejszych klaustrofobicznych społecznościach… albo żadnych. w przypadku dysfunkcji dziecko nie ma gdzie uciec, wydaje mi się, że dawniej jednak krzywdzone mogło uciec do kogoś ze „stada”, babki, ciotki, siostry, rodziny były dużo liczniejsze.
      niestety nie mam dobrych przeczuć, jeśli chodzi o przyszłość psychiczną ludzkości, nasz system nerwowy nie ewoluuje tak szybko, ewolucja już nie ma zastosowania, przetrwają też zaburzeni i słabi.
      społeczeństwo wobec kobiet i mężczyzn ma coraz to większe oczekiwania, frustracje z tego wynikające (to nie usprawiedliwianie krzywdzenia dzieci!) cieżko pokonać.
      • nick_z_desperacji Re: Przemocowe matki 05.11.23, 14:19
        Matki kobiet, które obecnie mają malutkie dzieci w większości raczej nie są pokoleniem przedwojennym.
        • mae224 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:02
          w poście startowym jest „kiedyś”, nasze babki, ledwo dwa pokolenia, są przedwojenne. poza tym nie sądzę, że zanikły instynkty.
    • luderka Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:24
      https://demotywatory.pl/uploads/201806/1530274002_ceroya_amp.jpg
    • zamyslona_ona02 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:25
      Pewnie tak, ale myślę, że niektóre matki inaczej sobie wyobrażały macierzyństwo. Dziecko okazało się bardziej męczące i głośne, inne niż w wyobraźni, nie spełniło oczekiwań itp. Poza tym część agresji pewnie jest przeniesieniem, np. ojciec dziecka po powrocie z pracy narzeka, że zrobiła coś źle/nie zrobiła i gdzieś to musi wyrzucić. Nikogo nie usprawiedliwiam, ale dawniej opieka nad dzieckiem i odpowiedzialność była w 100% zrzucona na matkę.
      • 1.wetta.1 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:36
        Tak, to też, ale dla kobiet była przeznaczona tylko jedna ścieżka życia. Ma zostać żoną i urodzić dzieci. Czy tego chciała czy nie. Mąż w zasadzie nie uczestniczący w wychowaniu, a tylko w tresowaniu dzieci. Jeszcze do niedawna określenie stara panna funkcjonowało powszechnie w społeczeństwie.
        Kobiety nie mogły stanowić o sobie w takim stopniu jak współcześnie.
        • seeview Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:54
          > Jeszcze do niedawna określenie stara panna funkcjonowało powszechnie w społeczeństwie.

          Na "elitarnej" ematce do tej pory się pojawia. 😂
          • trampki-w-kwiatki Re: Przemocowe matki 05.11.23, 16:44
            A to swoją drogą...
      • szare_kolory Re: Przemocowe matki 05.11.23, 14:05
        Myślę podobnie. Moja matka doświadczyła okropnego, niszczącego porodu. Potem, oczywiście, lawina wymagań a ona obolała i po tym porodzie, jak po gwałcie, musiała zająć się dzieckiem, które płakało i którego nie rozumiała. A otoczenie z presją, że jak to nie potrafi sobie z dzieckiem poradzić. Coś musi być z nią nie tak. Jestem w stanie zrozumieć, że w takich okolicznościach nie da się nawiązać bliskiej, czułej więzi z dzieckiem. Nie jestem w stanie zrozumieć późniejszych akcji, bo tego już raczej trudności wczesnego macierzyństwa usprawiedliwić nie mogą. Ale balast dziedzictwa pokoleń musiał dojść do głosu. Od dawna twierdzę, że mamy jakieś niezdrowe przekonanie, że matka musi od razu pokochać dziecko a dziecko kocha matkę. No nie zawsze tak jest i może lepiej byłoby postawić na szacunek a nie od razu wskakiwać na wysokie emocjonalne C. Poza tym, nie każda kobieta chce mieć dziecko, ale jeszcze pokolenie wcześniej nie do pomyślenia było głośno o tym mówić. Ja zawsze wiedziałam, że nie chcę mieć dzieci, na co moja matka dostawała wręcz furii.
    • galaxyhitchhiker Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:32
      Przemocowe matki są przemocowe nie dlatego, że dzieci je wyprowadzają z równowagi, tylko dlatego, że są przemocowe. Te wszystkie zmaltretowane dzieci, o których prawie codziennie czytamy w gazetach, to dzieci młodych dzisiaj kobiet, które jednak nie zdecydowały się na bezdzietność.
      • atoness Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:42
        Oczywiście, zgadzam się. Ale są i takie, które miały takie właśnie wzorce, i dlatego nie zdecydowały się na dzieci. Znam kilka.
        • mae224 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:43
          ale to pewnie najmłodsze pokolenia.
          • atoness Re: Przemocowe matki 05.11.23, 14:14
            O najmłodszym pokoleniu nie powiedziałabym, że jest bezdzietne. Dwudziesto- czy dwudziestopięciolatka za chwilę może zostać matką. Mówię o moich koleżankach, po czterdziestce albo pięćdziesiątce.
    • luderka Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:33
      Wiele matek z poprzednich pokolen było solidnie wqur....ych, że "muszą" rodzić kolejne dzieci bo otaczające je normy społeczne tak nakazują.
      Jeżeli do tego miały nieudane małżenstwo, męża który ciągle chciał seksu a ona nie wiedziała jak się zabezpieczyć, do tego nie miała wspierającego środowiska rodzinnego bo np jej rodzice byli też przemocowi lub alko - to prosta recepta na spieprzenie dziecku życia. - Natomiast nadal nie jest to wytłumaczenie na stosowanie twardej przemocy typu lanie do krwi, popychanie, molestowanie. Bardziej taka matka była permanentnie wkurzona i frustracje wywalała wrzaskami/fochami/terrorem na dzieci. Bała się sprzeciwić przemocowemu mężowi, swoim wymagającym rodzicom, kościołowi, opinii społecznej - więc furię kierowała na dzieci które jej nie mogły oddać.
      Wszelkie objawy twardej przemocy - to już nie ma wytłumaczenia że mąż nie taki. Zapewne pochodziły z jej własnego patologicznego tresowania i zaburzeń z kilku pokoleń rodziny pochodzenia.
      • seeview Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:47
        > Jeżeli do tego miały nieudane małżenstwo, męża który ciągle chciał seksu a ona
        > nie wiedziała jak się zabezpieczyć,

        Tutaj jest kolejne tabu, czyli ile tak naprawdę kobiety miały, a często nadal mają, przyjemności seksualnej. I czy pisząc/mówiąc o seksie, nie przyjmujemy męskiej perspektywy i nie mówimy tak naprawdę o satysfakcji z punktu widzenia mężczyzn. Wiadomo, że u ematek jest inaczej i w ogóle 11/10. Ale np. sama musiałam przejść pewną drogę żeby uświadomić sobie, co przynosi mi satysfakcję (w tym orgazm) i że nie musi to byc to, czego mnie całe życie "uczono". Chyba nie kazda kobieta ma tyle samoświadomości i determinacji żeby otworzyć oczy, również partnerowi. Tutaj kojarzy mi sie jednaa z bohaterek Sexify i w ogóle koncepcja tego "wyzwolonego" serialu.
        • trampki-w-kwiatki Re: Przemocowe matki 05.11.23, 16:48
          Pamiętam z dzieciństwa jak podsłuchałam rozmowę mamy i jej przyjaciółek, które z ulgą stwierdzały, że w ostatnim czasie mężowie w końcu "dają im spokój". To było wstrząsające.
          • seeview Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:44
            Tak, komentarze starszego pokolenia kobiet, że sprawy seksu dla kobiet nie są tak ważne jak dla mężczyzn (mówione jako fakt, oczywistość) i traktowanie seksu jako waluty. Plus również podsłuchana rozmowa pań, gdzie jedna mówiła drugiej z ulgą, że mąż już nie może.
            A jeśli chodzi o zbliżone do mojego pokolenie, to jeszcze +/- 10 lat temu na forach pojawiały się komentarze, że jak to facet ma mieć seks za darmo - w sensie, że on wnosi zaangażowanie w związek, a kobieta daje seks. Teraz wiadomo, że nowoczesnym kobietom nie wypada tak myśleć, ale czy rzeczywiście mental poszedł za pozorami?
            • figa_z_makiem99 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:02
              Dla niektórych seks nie jest ważny, nawet gdy odczuwają przyjemność. Nigdy nie szalałam za facetami ze względu na seks, jeszcze jak buzowały hormony było przyciąganie. Teraz mi to zwisa i czuję ulgę.
              • seeview Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:20
                No i fajnie, że jesteś w tym świadoma i konsekwentna. Ja piszę o tym że swiat na seksie stoi, dyskusje z przeszłości i teraźniejszości są takie jakby to była równorzędna zabawa, a między wierszami wychodzi inna rzeczywistość. Plus właśnie męska perspektywa w popkulturze, filmach, książkach, gdzie np. minetki nie uświadczysz, a seks to często tylko penetracja, gdzie kobieta dochodzi po trzech pchnięciach. Co świadczy też o seksie twórców takich kwiatków, może ich kobiety też czekają, aż on wreszcie już nie będzie mógł.
                • figa_z_makiem99 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 20:08
                  Na pewno też tak jest. Czytałam o królowej, którą okaleczył poród i król szukał kochanki, a ona cierpiała.
      • midge_m Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:52
        luderka napisała:

        > Wiele matek z poprzednich pokolen było solidnie wqur....ych, że "muszą" rodzić
        > kolejne dzieci bo otaczające je normy społeczne tak nakazują.
        > Jeżeli do tego miały nieudane małżenstwo, męża który ciągle chciał seksu a ona
        > nie wiedziała jak się zabezpieczyć

        Co do tego się nie zgodzę. Prezerwatywy były jak najbardziej dostępne. Faceci jednak nie chcieli a kobiety nie miały możliwości czy dostępu do antykoncepcji hormonalnej.
        • sloneczna_paraolka1 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 14:29
          Co do tego się nie zgodzę. Prezerwatywy były jak najbardziej dostępne. Faceci jednak nie chcieli a kobiety nie miały możliwości czy dostępu do antykoncepcji hormonalnej.

          Bzdura ze kobiety nie miały dostępu do antykoncepcji ,moja ciocia ze środowiska wiejskiego, miała spirale założona już 40 a dojdzie 39 lat temu bo tyle lat ma kuzynka ,tuż po jej ostatnim 3 porodzie z wpadki właśnie.
          Więcej dzieci nie chciała i nie ma.
          • danaide2.0 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 15:04
            A, to tak - spirale były, po wpadkowych ciążach kobiety zakładały. Prezerwatywy były zdaje się dużo gorszej jakości. Kalendarzyk też - miałam wujka, który go przejął, bo ciotka liczyła źle i kończyło się ciążami.
            • 1maja1 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 15:46
              Moja matka urodzila nas 5tke, kazde z wpadki kalendarzykowej, a pierwsze dziekco to w ogole bylo splodzone na zywiol, wiec i slub z przypadku. Ale mi to potrafila tylek obrobic do obcej kobiety poznanej godzine wczesniej, ze co ja sobie myslalam planujac (!!!) drugie dziecko, ze nie zajde za pierwszym razem?? (Syn mial 9 mscy jak zaszlam w druga ciaze i tak bylam dosc zaskoczona, ze tak szybko sie udalo).
        • kamin Re: Przemocowe matki 05.11.23, 14:30
          Były spirale. I aborcja.
          Moja matka (rocznik 1951) i większość jej koleżanek czy kuzynek miało jedno lub dwoje dzieci.
          W mojej szkolnej klasie też nie było rodzin z dużą ilością dzieci.
          • summerland Re: Przemocowe matki 05.11.23, 16:14
            W mojej tez, większość to byli jedynacy.
            Kiedyś poznałam Jugoslowianina i on się bardzo dziwił, że jestem jedynaczką (mówił jedyneczka), gdyż on nie znał nikogo takiego
        • chatgris01 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:13
          Tabletki antykoncepcyjne były dostępne przynajmniej od wczesnych lat 70 (w PRL).
          • ayelen40 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:15
            Ale nikt ich nie brał.
            • chatgris01 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:35
              Niektóre brały (znam).
          • danaide2.0 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:39
            Dostępność i PRL - to nie brzmi dobrze.
            Problemem była również mentalność
            www.zajezdnia.org/uploads/media/default/0001/08/5b494ae93fc070ac655b2aae00d1e4273f5fdc65.pdf
            Z artykułu: pod koniec lat 70. tylko 1 na 10 wyprodukowanych w Polsce prezerwatyw nadawała się do użytku.
            • chatgris01 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:53
              W latach 70 nie było jeszcze kryzysu gospodarczego.
              Nie wiem, jak było z dostępnością tabletek w latach 80, ale mogę zaświadczyć, że w 1988 były już dostępne spirale.
              • nick_z_desperacji Re: Przemocowe matki 05.11.23, 20:06
                Gdyby to była kwestia antykoncepcji, to rodziny byłyby bardzo liczne. A w miastach spokojnie było w rodzinie 1-3 dzieci, ale były, a jak ich nie było, to znaczyło dla postronnych, że jest jakiś problem natury biologicznej, bo nie chcieć dzieci zwyczajnie nie wypadało.
              • trampki-w-kwiatki Re: Przemocowe matki 05.11.23, 23:18
                Były spirale, były. Jak to kiedyś powiedziała w przypływie romantycznych wspomnień moja mama: ledwie usunęła spiralę a już była w ciąży. Początek lat '80.
    • srubokretka Re: Przemocowe matki 05.11.23, 13:53
      pewnie by cale dnie klikaly na emama, FB, tweeterze, tiktoku itd... , wiec niby jakby mialy sie zdecydowac na dziecko?
    • pani_tau Re: Przemocowe matki 05.11.23, 14:13
      Część zapewne, ale nie wszystkie miałyby taką możliwość.
      Zauważcie, że bezdzietne małżeństwo z mety jest klasyfikowane jako niemogące mieć dzieci. I jeszcze te wszystkie matki i teściowe (ojcowie i teściowie jakoś mniej się tym przejmują), wyczekujące wnuków jak kania dżdżu.
      Pamiętam, jak całkiem niedawno Ewa Chodakowska poruszyła cały Internet wyznaniem, że jest bezdzietna z wyboru.
      Sama, mając lat czterdzieści dwa w wielka konsternację wprawiłam młodszą o dwanaście lat, wykształcona i robiąca karierę koleżankę, informacją, że dzieci mieć nie chcę i nigdy nie chciałam.
      Szybko uznała, że nie mam z kim tych dzieci mieć, więc sama sobie to wmawiam.
      Tak że to nie takie łatwe jak mogłoby się wydawać.
      • seeview Re: Przemocowe matki 05.11.23, 14:27
        Ja niedawno byłam bardzo zaskoczona, bo w towarzystwie osób w przedziale wiekowym 35-45, bardziej elastyczni w myśleniu że można chcieć i można nie chcieć mieć dzieci byli meżczyźni. Kobiety mówiły w zasadzie jednym głosem, używając w kontekście nieposiadania dzieci mojego ulubionego "jeszcze" - "jeszcze samochód ci niepotrzebny", "jeszcze mozesz sobie chodzić na drinki i lunche", itp. I to nie były jakieś konserwy. A zaskoczona bylam, bo w starszym pokoleniu mężczyzn często spotykałam się z upupianiem kobiet do życia rodzinnego.
      • sloneczna_paraolka1 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 15:03
        Sama, mając lat czterdzieści dwa w wielka konsternację wprawiłam młodszą o dwanaście lat, wykształcona i robiąca karierę koleżankę, informacją, że dzieci mieć nie chcę i nigdy nie chciałam.
        Szybko uznała, że nie mam z kim tych dzieci mieć, więc sama sobie to wmawiam.
        Tak że to nie takie łatwe jak mogłoby się wydawać>.

        Mnie tez byś wprawiła bo co mnie obchodzi jak rozdysponujesz swoją macicą.

        Co do reszty napewno jakiś procent kobiet nie mając odpowiedniego partnera i poczucia bezpieczeństwa po prostu nie pcha się w dzieci. Bo nie chcą same wychowywać , boja się. No i chcą żeby dziecko miało ojca.
        Chodakowska to raczej nie chce pod wpływem męża. Lata temu na początku ich drogi w jakiejś wypowiedzi tak wyszło z kontekstu.

        Znam kobietę która w wieku 32/33 deklarowała ze chce dzieci , bardzo ,tylko musi znaleść kandydata.
        Zaraz potem kandydat się znalazł całkiem sensowny, przystojny z dobra praca z mieszkaniem, już były z jej strony palny ślubne i dzieciate. ( szykuj się do wesela bo mam kandydata mierzenie sukienki ślubnej itp) Aż się okazało ze pan nie planuje z nikim ,ani jednego ani drugiego. Pani szybko zmieniła front są razem już z 5 lat.
        Pani się do pana dostosowała życiowo, hobby, praca mieszkanie (mieszkanie kupiła w innej miejscowości niż planowała tak żeby być w połowie drogi do pana i do rodziców) ,wszystko zmieniła i dopasowała do pana. Myśle ze kiedyś pani tego pożałuje . Bo jest bardzo rodzinna ma cudownych rodziców, którzy od ponad 30 lat się kochają szanują. Ona chętnie do niech jeździ ,otrzymuje ciepło wsparcie.
        A z panem nie ma żadnej stabilizacji ona musi jeździć do pana, bo pan po tygodniu pracy zmęczony żeby przyjechał tą sama trasę którą ona pokonuje. Ale na sporty ekstremalne on ma siłę. Do tego od 2 lat nie siedziała z rodzicami świat ,bo pan planuje na te tygodnie wypady w xyz. I pani jest smutno ze nie chce ich siedzieć z nią i z jej rodzicami i jedzie z nim.
        No i właściwe pani świadomie nie planuje macierzyństwa bo wie ze dostałby od pana suche alimenty i zobaczyła go dopiero na sprawie w sądzie.
        Wiec właściwe świadomie nie planuje dziecka.
        • seeview Re: Przemocowe matki 05.11.23, 15:37
          > Mnie tez byś wprawiła bo co mnie obchodzi jak rozdysponujesz swoją macicą.

          No widzisz, a dzieciate kobiety bardzo lubią opowiadać o efektach rozdysponowania swoją macicą. Niektóre potrafią sprowadzić do tego każdy temat. A hardcorowe przypadki rozmawiają np. o tym jak zmasakrowane miały pi..y po porodzie. Tak, wysluchałam czegos takiego, chociaz wcale nie pytałam.

          > Co do reszty napewno jakiś procent kobiet nie mając odpowiedniego partnera i p
          > oczucia bezpieczeństwa po prostu nie pcha się w dzieci.

          Tak, to na pewno jedyny powód. Kobiet mających potrzebę wolności, spokoju, niezależności i niemających syndromu sztokholmskiego zwyczajnie nie ma. Poza tym baba to takie durne coś, co robi wszytsko w odniesieniu do faceta.
    • sloneczna_paraolka1 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 14:19
      Przecież kiedy była dostępna aborcja.
      Wiec nie nie od tego.

      Po prostu przemoc była po prostu uznawana za normę. A ze kobiety słabsze fizycznie , to chętniej stosują przemoc psychiczna.
      • danaide2.0 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 14:57
        Takie myślenie tylko szkodzi sprawie. Była aborcja, więc kobiety skrobały się na potęgę. Będzie aborcja to kobiety będą się skrobać na potęgę. Za komuny wiele kobiet zaliczało wpadki, ale z różnych powodów niekoniecznie pierwszą ich myślą było: dobra, to lecę na aborcję. Powody religijne, światopoglądowe, medyczne, romantyczne. Twoją pierwszą myślą byłoby przy wpadce: "ojej, lecę na aborcję!" czy raczej "ojej, no to jakie mam opcje?"? Część dochodziła do tego, że da radę. A potem różnie bywało.

        Sporo kobiet wychowało się w przemocy, a w stresie, który często ma miejsce przy małym dziecku, włączają się mechanizmy.
      • nick_z_desperacji Re: Przemocowe matki 05.11.23, 15:14
        Aborcja była. Ale była też presja społeczna, o wiele silniejsza niż obecnie.
    • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 15:43
      nick_z_desperacji napisała:

      Czy myślicie, że gdyby te kobiety, które dzieci zawsze wypr
      > owadzały z równowagi były młode dzisiaj, to przynajmniej część nie zdecydowałab
      > y się na bezdzietność?


      Aha. A co z tymi, które są młode dzisiaj i maltretują swoje dzieci?

      Poza tym kiedyś krzyczenie i bicie (nie maltretowanie) było normą i nikt nie rozważał tego w kategoriach przemocy. Przemoc to była jak mąż łamał żebra, a nie matka ścierką zdzieliła. Zważywszy na kondycję psychiczną mojego i obecnego pokolenia to raczej te ścierki pasy i kable lepsze były od nińczenia, rozczulania i bronienia bombelków. Obecni 15-latkowie zdążą się zabić, zanim 50-tki dożyją.
      • berdebul Re: Przemocowe matki 05.11.23, 15:56
        Najczęściej pochodzą z przemocowych domów. Szczęśliwi ludzie nie maltretują dzieci.
      • kropkacom Re: Przemocowe matki 05.11.23, 15:56
        > Obecni 15-latkowie zdążą się zabić, zanim 50-tki dożyją.

        Chciałabyś.
        • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 16:00
          Czemu miałabym chcieć? Żeby nie miał kto na moją emeryturę pracować?
          • kropkacom Re: Przemocowe matki 05.11.23, 16:09
            Nie wiem. Jednak widzę, po tym co piszesz na forum, że jesteś bardzo osobiście rozgoryczona.
            • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 16:21
              Tak, jestem.

              Jedna koleżanka się boi iść na noc do pracy przyjść i syna zostawić samego (z resztą rodziny, nie że całkiem samego).

              Inna ma dwoje dzieci, oboje w leczeniu psychiatrycznym.

              Obie te koleżanki to najłagodniejsze istoty na świecie, nawet podnieść głosu nie potrafią, co dopiero bić. Obie zdrowe psychicznie, z normalnych domów, bez przemocy, deficytów, obciążeń genetycznych.

              Takich dzieci jest wokół sporo, ale nie znam wystarczająco dobrze ich matek i rodzin, żeby się wypowiadać, natomiast nie sądzę, żeby którekolwiek było bite i prześladowane.

              • kropkacom Re: Przemocowe matki 05.11.23, 16:38
                Bite i prześladowane... Jakby tylko o to chodziło. Może wobec tego trzeba zacząć bić i się znęcać. Tak?

                W temacie długości życia to tu jest tendencja wzrostowa akurat.
                • nick_z_desperacji Re: Przemocowe matki 05.11.23, 16:48
                  A jakby wydajność pracy wzrosła, jakby takiej andabie solidnie przy..ć. I w domu talerze byłby równiej poukładane,.
                • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 16:48
                  Tendencja wzrostowa dotyczy pokolenia przed i powojennego.

                  Zauważyłam, że jak ktoś przeżyje 50-60 lat, to sobie kostucha o nim zapomina.

                  Kondycja zdrowotna młodzieży jest beznadziejna - zarówno psychiczna, jak i fizyczna. Nawet jak dożyją 90-tki, to raczej nie w takiej kondycji, jak ich prababcie, które w tym wieku z motyczką w pole idą.
                  • kropkacom Re: Przemocowe matki 05.11.23, 16:51
                    Moja leżała już kilka lat w łóżku w tym wieku. Może więc skończmy z opowieściami anegdotycznymi. Pożyjemy, zobaczymy.
                  • szare_kolory Re: Przemocowe matki 05.11.23, 16:52
                    andaba napisała:

                    > Tendencja wzrostowa dotyczy pokolenia przed i powojennego.
                    >
                    > Zauważyłam, że jak ktoś przeżyje 50-60 lat, to sobie kostucha o nim zapomina.
                    >
                    > Kondycja zdrowotna młodzieży jest beznadziejna - zarówno psychiczna, jak i fizy
                    > czna. Nawet jak dożyją 90-tki, to raczej nie w takiej kondycji, jak ich prababc
                    > ie, które w tym wieku z motyczką w pole idą.

                    A powiedz, kochaniutka, kto te dzieci wychowuje? Same się takie robią?
                  • nick_z_desperacji Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:08
                    Z tą motyczką to chodzą te same, co u lekarza siedzą wiecznie chore, czy jakieś inne? Bo pól obrabianych motyczką u mnie w okolicy niewiele, a rodzinną wybierałam taką, która ma pierwszą specjalizację z pediatrii, bo do tych "normalnych" nie mam zdrowia w kolejkach siedzieć i wysłuchiwać, która babcia bardziej chora.
                    • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:12
                      No bo one, tak jak i ematki (co się przecież ceni) chodzą na badania profilaktyczne!

                      Więc zdecydujcie się w końcu, czy chodzenie do lekarza jest złe, czy dobre?
                      Tak to na każdym kroku "Idź do lekarza" Badaj się", a jak ktoś idzie, to "Kolejkę zajmuje!".
                      • triss_merigold6 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:14
                        Te profilaktyczne często są prywatnie, za własną kasę więc nikomu nie zajmuje się cennego miejsca na NFZ.
                      • nick_z_desperacji Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:15
                        Hahaha....dobre, naprawdę.
                  • triss_merigold6 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:24
                    Żadna z kobiet u mnie w bliższej rodzinie nie dożyła 90-tki.
                    Ze znanych mi osobiście, wieku 90++ dożyła pani z pokolenia moich dziadków, niepracująca pani domu oraz babunia partnera - niepracująca od jakiegoś 50. roku życia, żadna z nich nie miała do czynienia z pracą na wsi.
                    • mamkotanagoracymdachu Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:38
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Żadna z kobiet u mnie w bliższej rodzinie nie dożyła 90-tki.
                      > Ze znanych mi osobiście, wieku 90++ dożyła pani z pokolenia moich dziadków, nie
                      > pracująca pani domu oraz babunia partnera - niepracująca od jakiegoś 50. roku ż
                      > ycia, żadna z nich nie miała do czynienia z pracą na wsi.


                      Ale czego to dowodzi? Moja babcia w tym roku skończyła 90 lat, nadal uprawia ogródek, łącznie z ziemniakami ma wszystkie warzywa własne. Nie wyobraża sobie inaczej. Całe życie ciężko pracowała, sama wychowała 4 dzieci.

                      Będziemy dyskutować w oparciu o anegdotki?
                      • triss_merigold6 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:55
                        Nie ja zaczęłam anegdotycznie o hasających z motyką sprawnych fizycznie i na IQ dziewięćdziesięciolatkach...
              • danaide2.0 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:17
                A ich mężowie jacy są?

                Co rusz takim miłym łagodnym kobietom "dostaje się" mąż kontrolujący lub przemocowy...
      • nick_z_desperacji Re: Przemocowe matki 05.11.23, 16:46
        Były tak świetne, że ludzie robią wszystko byle tylko tego piekła nie zrobić swoim dzieciom.
      • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 16:58
        Rety, słów brakuje Andaba, jesteś KOSZMARNA!!!
        Pierwszy raz na forum z całej duszy Ci życzę by ktoś Cię katował pasem, kablem, smyczą, ktoś WIELKI i mający nad tobą władzę i żebyś NIC nie mogła zrobić. I tak kilkanaście lat.
        Potem możesz pisać!
        • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:05
          Ponieważ?

          Napisałam, że nasze pokolenie (moje, bo ty jesteś pewnie z pokolenie starsza) dostawało ścierą i kablem, a jednak było normalniejsze.

          Piszecie, że teraz na terapię chodzą. Chodzą jako 50-latki, które na to stać, bo skończyły szkoły, studia, zdobyły pozycję i mają kasę. Jak miały 10, 15, 20 lat nie leczyły się, nie terapetyzowały, nie łykały prochów, tylko się uczyły i pracowały.
          Te mimozy, które wymagają terapii jako nastolatki, niekoniecznie tyle zdobędą.
          • nick_z_desperacji Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:09
            Chodzą nie dlatego, że jako 15 i 20 latki tego nie potrzebowały, wręcz przeciwnie. Chodzą, bo ta cudowna młodość im nawet po 50. życ w spokoju nie daje.
            • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:14
              Otóż to! A wielu nie chodzi, bo się zapiło, zaćpało z rozpaczy i bólu, weszło w związek z przemocowym mężem, cierpi i nawet mie wie dlaczego.
              Dawno mi tak ręce na ematce nie opadły jak po wpisach andaby.
              • nick_z_desperacji Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:18
                Bo wg takich andab ludzie mają pracować i rozmnażać się. Własne szczęście w życiu jest zupełnie zbędną fanaberią. teraz to takie mimozy, na zajęcia jakieś chodzą, na wakacje jeżdżą, szefowi obmacywać się nie dają i jeszcze chciałyby, żeby im za nadgodziny płacić!
              • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:26
                Najwyraźniej tak bardzo ci jeszcze nie opadły, skoro masz nimi siłę klepać w klawiaturę.
                Czyżbym musiała się mocniej postarać?
            • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:16
              Gdyby były takie naprawdę chore jako młodzież, to dziś by były pod opieką OPS-ów, a nie było ich stać na wydawanie majątku na terapie.
              • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:17
                Toteż większośc nie stać. Większośc żyje bez terapii, często krzywdząc nieświadomie swoje dzieci.
                Ja ty na przykład. Przemocowa matka, zaniedbanie i s skutki widać (nie, przemoc nie musi być fizyczna).
                • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:33
                  O?
                  A co konkretnie widać?

                  A może się pochwalisz swoimi dziećmi? Co robią, jakie są dla twoich wnuków, jakie mają relacje z tobą?
                  • nick_z_desperacji Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:37
                    A to przypadkiem nie Twoja córka potrzebowała narkozy żeby dać się zbadać? Tak, to całkowicie normalne, wręcz standard.
                  • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:41
                    Jakich wnuków do cholery, ty się czegoś naćpałaś?
                    • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:04
                      No może powinnaś sobie zrobić wnuka, a nie tropić w internecie przypadkowe osoby?
                      Bo chyba masz bardzo nudne zycie, czyżby cie dzieci nie odwiedzały?
                      • nick_z_desperacji Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:09
                        Jak ma "zrobić sobie wnuka"?
                      • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:18
                        Próbuj dalej,
                        • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:24
                          No cóż, nie jestes dla mnie taka ważna, (jak najwyraźniej ja dla ciebie smile smile smile ) żeby sobie łamać głowę nad tym, jaki masz problem ze sobą.
                          • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:40
                            Try harder
                • triss_merigold6 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:43
                  Ja ty na przykład. Przemocowa matka, zaniedbanie i s skutki widać (nie, przemoc nie musi być fizyczna).

                  nie zagalopowałaś się przypadkiem? nic z tego, co Andaba pisała/pisze o swoich dzieciach, ich wyborach, wykształceniu, pracy, otoczeniu etc. nie świadczy o tym, że są nieszczęśliwe i z problemami społecznymi
                  • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:43
                    Ja pisze o matce andaby i o andabie jako jej dziecku, nie o dzieciach andaby
                  • quilte Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:56
                    Polecam wątek o nastoletniej córce, która nie może znieść myśli, że rodzice mogliby STRACIĆ pieniądze wydając je na prywatnego lekarza dla niej.
                    • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 20:10
                      Więcej tego było, serio.
                      Prawie każdy o dzieciach pokazuje chore relacje w rodzinie, tak samo komentarze w wątkach innych osób, które pisza o problemach ze swoimi dziećmi.
                      • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 20:25
                        No dobra, jestem przemocowa, mam chore relacje w rodzinie, moje dzieci siedzą w więzieniu, maja nałogi, nie skończyły szkół i nie mają pracy, mąż mnie bije i jest bezrobotny od 40 lat, a pies ma pchły.
                        Coś jeszcze chcesz wiedzieć?
          • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:12
            Nie, nie jestem pokolenie starsza, jestem od Ciebie starsza o kilka lat.
            I tak, dokładnie tego Ci życzę co uważasz za takie nic. Dokładnie.
            I nie, nie napiszę Ci co robiły(śmy) jako piętnastolatki żyjące w piekle.
            Jesteś takim betonem, że właśnie tego piekła ci życzę.
            Za tekst o mimozach na terapii powinnaś mieć bana na zawsze.
            Kiedyś myślałam, że jesteś staroświecka. Nie, jesteś okrutna i głupia.
            • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:24
              Serio?
              Zawsze miałam wrażenie że masz dzieci w moim wieku.

              I ty mówisz, ze ja jestem staroświecka?

              A jako że sama nieraz dostałam, to owszem, uważam, że to nic. Pobolało i przestało. Chyba gorsze byłoby zabieranie ulubionej rzeczy, szlaban na rówieśników, "organizowanie czasu" w taki sposób, żebym nie miała kiedy pogapić się w okno, wtrącanie się w sprawy między rówieśnikami i robienie obciachu w szkołach.
              • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:35
                To masz złe wrażenie albo mnie z kim mylisz.

                Tak, powtarzam, życzę Ci takiego katowania jakiego wiele piszących tu osób doświadczało całe dziecciństwo, kilkanaście lat piekła ze strony silniejszych dorosłych beż zadnej możliwości ucieczki.
                Potem będziesz mogła napisać jak się czujesz.
                A póki nie to EOT, nie zasługujesz na żadną uwagę.
                Jesteś chamem jadącym po ofiarach wieloobjawowej przemocy i dokonujacym wtórnej krzywdy.
                Niech to do ciebie wróci.
                • 35wcieniu Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:39
                  Nie wiem co ona pisze, ale sądząc z kontekstu bierdoli podobnie jak uwielbiana przez niektórych, a przeze mnie równiez wygaszona dawno temu biscotti. Tylko tamta pozuje na lekko już niekumajacą babciusię i niektórzy bardzo szybko wyparli jej bzdury jak to z zazdrością spoglądała na lane pasem koleżanki bo z nią rodzice rozmawiali zamiast bić a ona by pas wolała.
                • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:43
                  Nie mam pojęcia o czym piszesz szczerze mówiąc.
                  Gdzie jadę po ofiarach katowania?

                  Nie twierdzę, że bicie było dobre. Ale chyba obecny model wychowania jest jeszcze gorszy.
                  • mamkotanagoracymdachu Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:44
                    andaba napisała:

                    > Nie mam pojęcia o czym piszesz szczerze mówiąc.
                    > Gdzie jadę po ofiarach katowania?
                    >
                    > Nie twierdzę, że bicie było dobre. Ale chyba obecny model wychowania jest jeszc
                    > ze gorszy.

                    Obecny model wychowania czyli dostrzeżenie w dziecku CZŁOWIEKA i szanowanie jego uczuć jest gorszy niż bicie?
                    • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:49
                      Sądząc po ilości młodzieży nieprzystosowanej do życia?
                      No niestety, ale na to wygląda...
                      • seeview Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:07
                        > Sądząc po ilości młodzieży nieprzystosowanej do życia?
                        > No niestety, ale na to wygląda...

                        Zaraz się dowiesz, że poprzednie pokolenia też były nieprzystosowane, ale wstyd było iść na terapię, czyli wszyscy jesteśmy pier.....ci.
                        Żeby nie było, uważam że bicie i przemoc psychiczna to koszmar. I nie można ich stawiac za przykład, jako "lepszych". Ale współczesne robienie z dzieci kalekich emocjonalnie ksiażąt jest równie fatalne.
              • wapaha Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:36
                andaba napisała:

                > Serio?
                > Zawsze miałam wrażenie że masz dzieci w moim wieku.
                >
                > I ty mówisz, ze ja jestem staroświecka?
                >
                > A jako że sama nieraz dostałam, to owszem, uważam, że to nic. Pobolało i przest
                > ało. Chyba gorsze byłoby zabieranie ulubionej rzeczy, szlaban na rówieśników, "
                > organizowanie czasu" w taki sposób, żebym nie miała kiedy pogapić się w okno, w
                > trącanie się w sprawy między rówieśnikami i robienie obciachu w szkołach.


                To co piszesz dowodzi ,co dzieje się z dzieciakami zostawionymi samopas . Wyrastają toksyczne dorosłe kobiety ..
                • danaide2.0 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:37
                  To nie jest samopas. To jest chora kontrola.
                  • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:40
                    Ale ona była zostawiona samopas, najpierw kontrolująca matka, potem pozbycie się dzieciaka pi podstawówce z domu i całkowity brak zainteresowania.
                    To są skutki.
                    • triss_merigold6 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:46
                      Możesz nie wiedzieć, ale wiele dzieci zarówno kiedyś, jak i teraz korzysta z burs/internatów, żeby móc w ogóle uczyć się w szkole ponadpodstawowej lub konkretnej szkole ponadpodstawowej. Te z całej Polski, które idą do Hoffmanowej raczej nie cierpią na brak zainteresowania w domu.
                      • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:49
                        Nie o tym piszę. Ona się z bursy wyprowwdziła, poszła do pracy, jej rodzice nie kieli o tym pojęcia. Nieletnia była, 16 lat miała. Nie, to nie jest norma.
                        • triss_merigold6 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:53
                          W czasie PRL i jeszcze na początku lat 90-tych to było możliwe, co zresztą było darem z niebios dla nastolatków, których rodzice nie widzieli sensu dalszej nauki i uważali, że podstawówka czy inna rolnicza szkoła przysposobienia do zawodu wystarczy.
                          • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:56
                            Triss, ona się uczyła, skończyła przecież szkołę średnią.
                            Nie wmówisz mi, że było wtedy nirmą (ona jest MŁODSZA os Ciebie!) by rodzice nie wiedzieli, że dziecko pracuje i wyprowadziło się z internatu. Dziecko, rzekomo, z porządnej rodziny.
                            • wapaha Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:59
                              panna.nasturcja napisała:

                              > Triss, ona się uczyła, skończyła przecież szkołę średnią.
                              > Nie wmówisz mi, że było wtedy nirmą (ona jest MŁODSZA os Ciebie!) by rodzice ni
                              > e wiedzieli, że dziecko pracuje i wyprowadziło się z internatu. Dziecko, rzekom
                              > o, z porządnej rodziny.

                              Rzekomo jest pielęgniarka ,liceum medyczne musiala skończyć
                              Nie jest mlodsza od triss, to impissible, to dziaders gorszy od rikiego 🙈
                              • nick_z_desperacji Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:00
                                Boże, ja myślałam, że ona na emeryturze jest. Taka połowa l. 50-tych, góra wczesne 60-te.
                              • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:07
                                Podałam Ci niżej link do jej wieku, musialaby kłamać 18 lat temu.
                                Dziaderstwo jest w głowie, nie w metryce.
                              • triss_merigold6 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:17
                                Liceum pielęgniarskie, były takie. Były też bursy dla uczniów szkół ponadpodstawowych.
                        • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:57
                          Skąd ci się wzięło, że nie mieli pojęcia?

                          Swoją drogą, nie wiedziałam, że mam psychofankę, widzę, że starannie kolekcjonujesz moje wypowiedzi i oglądasz zdjęcia (które zniknęły bardzo dawno temu, czyli jesteś tą fanką od dawna). Trochę zabawne, zwłaszcza, że dla mnie jesteś jedynie starszą panią z kijem w tyłku, nic innego o tobie nie wiem.
                          • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:20
                            Oczywiście, że nic o mnie nie wiesz, ja nie upadałam na głowę i nie publikuję na otwartych forach zdjęć, imion i dat urodzenia swojej rodziny.
                            Więc twoja niewiedza mnie cieszy, nie martwi.
                            A próby dokopania spływają jak po kaczce, to ty się w tym wątku kompromitujesz, nie ja.
                      • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:52
                        No cóż, pozwolenie dziecku na to, żeby wybrało szkołę średnią zgodną z zainteresowaniami, co wymagało nakładów finansowych na internat i dojazdy raczej nie było uważane za brak zainteresowania ze strony rodzica.

                        No ale jak widać teraz się to zmieniło, dziecko ma iść tak blisko, żeby mama mogła z okna patrzeć, czy nie wyjdzie z nieodpowiednim towarzystwem. Pies drapał predyspozycje i zainteresowania.
                        • wapaha Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:57
                          andaba napisała:

                          > No cóż, pozwolenie dziecku na to, żeby wybrało szkołę średnią zgodną z zainter
                          > esowaniami, co wymagało nakładów finansowych na internat i dojazdy raczej nie b
                          > yło uważane za brak zainteresowania ze strony rodzica.
                          >
                          > No ale jak widać teraz się to zmieniło, dziecko ma iść tak blisko, żeby mama mo
                          > gła z okna patrzeć, czy nie wyjdzie z nieodpowiednim towarzystwem. Pies drapał
                          > predyspozycje i zainteresowania.

                          Dziś 13latek potrafi używać karty bankomatowej i ogarnia konto. Ty pozujesz na świetnie wychowana i przystosowana a jesteś mentalnie zakurxona i nie ogarniasz współczesnych technologii. Założę się ze z kompa klikasz bo lapek i smartfon to eksteawagancja
                          Znamy takiego jednego -bez konta w banku bez prawa jazdy nieskalany zawodowa pracy i myśli że najlepiej wie jak inni powinni żyć
                      • nick_z_desperacji Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:55
                        Dzieckiem w internacie można się interesować bardzo, ale można też wcale. Widziałam oba modele. Jeśli ktoś nie wie, że 16-latka już w tej bursie nie miesza za to poszła do pracy, to raczej specjalnej więzi i zainteresowania tam nie ma.
          • triss_merigold6 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:17
            Jak miały 10, 15, 20 lat nie leczyły się, nie terapetyzowały, nie łykały prochów, tylko się uczyły i pracowały.

            ponieważ przeważnie nie miały dostępu do pomocy psychologicznej, a psychiatryczna obejmowała naprawdę ciężkie przypadki
            • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:18
              Oraz spora część się nie uczyła, bo nie była w stanie psychicznie i zmarnowala swoje szanse.
              • triss_merigold6 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:25
                O ile pamiętam, w PRL był nakaz pracy więc jeśli się nie uczyły, to gdzieś pracowały albo miały rentę.
                • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:08
                  Mam na myśli takie, które chodziły do szkoły, ale miały słabe stopnie.
              • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:28
                Teraz też sporo się nie uczy. I częściej są to dzieci wykształconych rodziców. Dawniej szkół nie kończtyły głównie dzieci ze środowisk robotniczo-chłopskich, które po prostu powielały życe rodziców. Dziś są to dzieci inteligencji, które nie są w stanie podołać, albo brak im motywacji (nie mówię tu o braku zdolności, bo to inna sprawa i zmuszanie do kończenia nie wiadomo jakich szkół dziecka z niskim IQ to znęcanie się).
                • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:32
                  Brednie takie piszesz, że aż słów szkoda.
                  Dziecko doświadczające przemocy na co dzień może mieć poważne problemy z nauką i IQ nie ma tu kompletnie nic do rzeczy, wylształcenie rodziców takoż.
                • triss_merigold6 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:34
                  Trudno się odnieść bez statystyk. Jest grupa NEET (not in employment, education or training) i w Polsce jest mniejsza niż wynosi srednia dla krajów unijnych i znacznie mniejsza niż przed wejściem Polski do UE.

                  obserwatorgospodarczy.pl/2023/05/28/co-dziewiaty-mlody-w-polsce-nie-uczy-sie-i-nie-pracuje-czyli-czym-jest-neet/
                  www.ciekawestatystyki.pl/2021/08/mlodziez-neet-w-polsce.html
                  • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:40
                    Trudno powiedzieć, czy to dużo czy mało, zwłaszcza że w tej grupie zapewne jest sporo kobiet mających małe dzieci (a umowy o pracę nie są w tej grupie wiekowej zbyt popularne).

                • seeview Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:53
                  > Teraz też sporo się nie uczy. I częściej są to dzieci wykształconych rodziców.
                  > Dawniej szkół nie kończtyły głównie dzieci ze środowisk robotniczo-chłopskich,
                  > które po prostu powielały życe rodziców. Dziś są to dzieci inteligencji, które
                  > nie są w stanie podołać, albo brak im motywacji

                  Też mam takie, nieco szokujące, obserwacje z otoczenia. Wychuchane snowflejiki nie są w stanie się zmierzyć ze standardowymi wyzwaniami życiowymi.
                  • triss_merigold6 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:12
                    Moje zatrudniające ludzi znajome mają takie obserwacje w odniesieniu do dzisiejszych 30-latków. Nie mają problemu z ludźmi 45+ i młodymi w trakcie studiów czy zaraz po, natomiast ci koło 30-tki to dramat, co druga na terapii i oczekująca wspierania przez pracodawcę w procesie terapeutycznym (to cytat), wymagający pokazania palcem i prowadzenia niemal za rękę.
          • szara.myszka.555 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:19
            " Jak miały 10, 15, 20 lat nie leczyły się, nie terapetyzowały, nie łykały prochów, tylko się uczyły i pracowały."

            Powiem Ci dlaczego ja tak późno trafiłam na terapię (o dobre 15-20 lat za późno). Bo wszystko wyparłam. Wymazałam z pamięci.

            Za to latami doświadczałam ostrych zaburzeń nerwicowych o niewyjaśnionej przyczynie. Dopiero obserwując dorastanie mojego dziecka, zaczęło mnie "wracać" do sytuacji z dzieciństwa. Jednak moje ciało nie zapomniało, skutecznie przypominało mi nerwicą, samosabotażem, brakiem asertywności.

            Ponoć to typowe - nasz umysł wypiera traumatyczne wspomnienia, by jakoś przetrwać. Niestety, te wspomnienia często wracają po latach ze zdwojoną siłą.
        • danaide2.0 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:19
          Ile lat ma andaba? Bo ja to też znam - takie stopniowanie przemocy. Przemoc to katowanie. To jest katowanie. A to... a co to za przemoc?!
          • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:23
            Ok. 50, chyba tuż po.
            • 35wcieniu Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:29
              Za każdym razem jak ktoś ją cytuje mam ciary żenady że są ludzie, którzy chcą to czytać i nie zablokowali jej lata temu. Czy jego. Bo to twór, nie osoba.
              • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:31
                Nie sądzę byś miała rację, niestety.
                Na wielodzietnych było dużo postów ze zdjęciami jej dzieci, przez kolejne lata.
            • danaide2.0 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:31
              Czyli nie tylko wiek, dochodzi jeszcze bańka. Naturella chyba w podobnej siedziała.
            • wapaha Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:38
              panna.nasturcja napisała:

              > Ok. 50, chyba tuż po.

              Chyba jest starsza ,bardziej w wieku snake (55+)
              Triss ma 49
              • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:42
                Nie, jest młodsza od mnie, podawała wiek na wielodzietnych.
                Triss ma 49, jest rówieśnicą mojego młodszego brata.
              • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:43
                A ja jestem do Snake młodsza, andaba jest pomiędzy mną a Triss.
                • wapaha Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:46
                  panna.nasturcja napisała:

                  > A ja jestem do Snake młodsza, andaba jest pomiędzy mną a Triss.

                  A brzmi jak 65+ zgorzkniała stara baba
                  • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:54
                    Proszę: forum.gazeta.pl/forum/w,16714,21523784,21523784,wszystko_w_jednym.html?p=21832878

                    Jest MŁODSZA od Triss, jest przed 50.
                    • wapaha Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:00
                      panna.nasturcja napisała:

                      > Proszę: forum.gazeta.pl/forum/w,16714,21523784,21523784,wszystko_w_jednym.html?p=21832878
                      >
                      > Jest MŁODSZA od Triss, jest przed 50.

                      Nie wierzę 🙈🙈🙈
                      • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:08
                        No ja w sumie też smile
                        • wapaha Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:52
                          panna.nasturcja napisała:

                          > No ja w sumie też smile

                          Ja pitolę
                          To moje osobiste nr one z zaskoczeń na ematce przez ćwierć wieku ..
                          • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:54
                            No cóż, na zdrowie.
                            Jak pogodziłaś moje bycie siedemdziesieciolatką z posiadaniem dziecka w szkole?
                            Czyżby NOP?
                            • wapaha Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:03
                              andaba napisała:

                              > No cóż, na zdrowie.
                              > Jak pogodziłaś moje bycie siedemdziesieciolatką z posiadaniem dziecka w szkole
                              > ?
                              > Czyżby NOP?

                              Nie rejestruje jakie masz dzieci -wiem że kilkoro w tym również dorosłe.
                              Rejestruje za to moherowe baberstwo które prezentujesz.
                              • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:18
                                Wapaha, w pielęgniarstwo andaby to ja też nie wierzę. Nabijanie się z covida, ze szczepień, z leczenia chorób, pytania o badanie ginekologiczne - to może być pielęgniarka, może ktoś kto wyleciał z liceum pielęgniarskiego i dlatego musiał się wyprowadzić z bursy i isć do pracy w wieku 16 lat.
                                • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:28
                                  Tu mnie masz! było dokładnie tak jak piszesz!
                                • wapaha Re: Przemocowe matki 05.11.23, 20:10
                                  panna.nasturcja napisała:

                                  > Wapaha, w pielęgniarstwo andaby to ja też nie wierzę. Nabijanie się z covida, z
                                  > e szczepień, z leczenia chorób, pytania o badanie ginekologiczne - to może być
                                  > pielęgniarka, może ktoś kto wyleciał z liceum pielęgniarskiego i dlatego musiał
                                  > się wyprowadzić z bursy i isć do pracy w wieku 16 lat.

                                  Zapamiętałam to pielegniarstwo właśnie poprzez te wątki. Poza tym mogła skończyć liceum medyczne
                                  I nigdy nie pracować w zawodzie tylko dziadziec przez lata na grzedzie
                                  • nick_z_desperacji Re: Przemocowe matki 05.11.23, 20:17
                                    Dokładnie. I te licea medyczne przygotowywały raczej do mycia pacjentów i zmiany pieluch niż do nowoczesnego pielęgniarstwa, więc jeśli nie chciało jej się dość intensywnie dokształcać, to może mieć umiejętności salowej i wiedzę ucznia biol-chemu.
                                    • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 20:18
                                      Nie chciało jej się dokształcać, bo nie pracowała w zawodzie.
                                      • triss_merigold6 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 20:29
                                        O ile pamiętam, nie miała problemu z powrotem do pracy po latach zajmowania się domem, dziećmi i starszą osobą z demencją i nie szukała rad na forum w przeciwieństwie do paru innych wieloletnich gospodyń domowych.
                                        • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 20:32
                                          Triss, jesteś pewna, że chcesz w tym wątku bronić osoby, która uważa, że lepiej lać dzieci pasem i kablem niż się o nie troszczyć? Serio? Bo to jest, przypominam, meritum tej dyskusji.
                                          • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 20:37
                                            Nie, to ty sobie wmówiłaś, że cos takiego napisałam.

                                            A ja napisałam, że lanie pasem póki co sie lepiej sprawdziło, niz cackanie - nasze pokolenie wieku lat nastu i dziestu było silniejsze psychicznie, niż są dzisiejsze dzieci.
                                            Tak ogólnie, bo są dzieci zdrowe dziś, i były depresje kiedyś,.

                                            Teraz się leczą? Ok, w tym wieku niemal kazdy się na coś leczy, jeden na nogi, drugi na głowę. pytanie, czy te dzisiejsze dzieci będą miały co leczyć w tym wieku (poza skutkami farmakoterapii).
                                            • la_mujer75 Re: Przemocowe matki 06.11.23, 10:10
                                              Anaba, ty tylko bierzesz pod uwagę jedną zmienną- że kiedys lali dzieci i te dzieci dawały sobie (mniej lub więcej ) radę w życiu.
                                              W ogóle nie bierzesz pod uwagę innych zmiennych,a przede wszystkim tego, jak bardzo świat się zmienił.
                                              Między moim a mojej mamy pokoleniem nie było takiej przepaści, jak pomiędzy pokoleniem moim a moich dzieci.
                                              Świat sie bardzo zmienił. Wymagania przed dziećmi wzrosły, etc.
                                              BTW- moja matka nie była bita, ja nie byłam bita i moje dzieci nie były bite.
                                              • danaide2.0 Re: Przemocowe matki 06.11.23, 11:24
                                                Przede wszystkim są dwa wyznaczniki "dawania sobie radę" wg osób z problemem przemocy (nie mogłam sobie darować) - "pracować" i "mieć rodzinę". Cała reszta - cena, którą się za to płaci, problemy, nałogi - nie jest brana pod uwagę.
                                          • triss_merigold6 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 20:51
                                            Nie stawiam takiego chochoła.
                                            • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 21:40
                                              Czyli nie umiesz czytać.
                                              Andaba właśnie powtórzyła, że bicie było lepsze, bo nasze pokolenie jest zdrowe a obecna młodzież nie. Ok.
                            • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:16
                              Tu chodzi o mentalność, nie o pesel
                      • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:19
                        A pani mądra już swój wpis ukryła, ciekawe czemu… smile
                        • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:25
                          Bo akurat w tym wypadku zgadzam sie z tobą, że publikowane imion dzieci nie jest mądre. Pisałam to wiele lat temu, gdy internet w moim srodowisku był zupełnie nieobecny.
                          Poza tym nie podejrzewałam, że sie psychofanki dorobię, jak komus się chce na przestrzeni lat śledzić czyjeś wpisy, to róznych rzeczy się można po nim spodziewać, w twoim wypadku juz przepadło, no ale może ktos inny nie przeczyta.

                          Jak sobie moje dzieci gdzies wynajdziesz, to ujmy mi to nie przyniesie, ale lepiej je chronić, fakt.
                          • danaide2.0 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:30
                            A to też prawda. Swego czasu szczytem elegancji na forum było posiadanie suwaczka, a najlepiej kilku suwaczków, które odliczały wiek dzieci. Suwaczki bywały podpisane imionami.
                        • wapaha Re: Przemocowe matki 05.11.23, 20:12
                          panna.nasturcja napisała:

                          > A pani mądra już swój wpis ukryła, ciekawe czemu… smile

                          Akurat to.jedna z mądrzejszych rzeczy które zrobiła
                          • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 20:19
                            No wiem, tylko po 18 latach istnienia tego postu i całego wątku na forum go musztarda po obiedzie.
                            • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 20:22
                              Pewnie tak, ale sama widzisz, że nie wszyscy mnie stalkują.
                              Jednak jesteś w mniejszości.
                              Tu tez niekoniecznie by przeczytali, gdybyś nie była uprzejma zalinkować.


                              Swoją drogą, co za pomysł, żeby przezywać ile ktoś ma lat?
                              No dobra, może wygladam staro, ale czy to jest czyjś problem, bo mój nie.
                              • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 20:25
                                Czytanie ogólnodostępnych postów na ogólnodostępnych forach nie jest stalkingiem.
                                Nie wysilaj się.
                                • andaba Re: Przemocowe matki 05.11.23, 20:27
                                  Dla mnie jest, mnie się nie chce tropić. Może kwestia lenistwa po prostu.
                                  Możesz dopisać do listy moich grzechów smile
                                  • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 20:28
                                    Stalking ma definicję i jest w kodeksie karnym więc nie rzucaj oskarżeń na wiatr.
                              • wapaha Re: Przemocowe matki 05.11.23, 20:25
                                andaba napisała:

                                > Pewnie tak, ale sama widzisz, że nie wszyscy mnie stalkują.
                                > Jednak jesteś w mniejszości.
                                > Tu tez niekoniecznie by przeczytali, gdybyś nie była uprzejma zalinkować.
                                >
                                >
                                > Swoją drogą, co za pomysł, żeby przezywać ile ktoś ma lat?
                                > No dobra, może wygladam staro, ale czy to jest czyjś problem, bo mój nie.

                                Wygląd to twój najmjiejszy problem jeśli chodzi o starość
    • triss_merigold6 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 15:58
      W latach 70-80-tych w moim miejskim otoczeniu rodzina z trójką dzieci była ewenementem, znakomita większość małżeństw miała 1-2 dzieci, z czego wniosek, że ludzie jakieś formy kontroli płodności stosowali. Bezdzietne z wyboru kobiety z pokolenia moich rodziców też znałam, nie były samotne i nie brak partnera/męża był przyczyną.
      Posiadanie dzieci, a tym bardziej rodzenie ich od 20. roku życia do menopauzy nie było obligatoryjne ani w czasach głębokie go PRL, ani później.
      • stephanie.plum Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:15
        to samo chciałam napisać.

        ale zapewne ciekawiej jest opowiadać bajki o tych dzieciach wypadających co 9 miesięcy spod spódnicy wszystkim kobietom, które miały takiego pecha, że urodziły się w zamierzchłych czasach, czyli w 20 wieku...
      • danaide2.0 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:25
        W moim miejskim, niewarszawskim bloku było tak (liczę dzieci od najwyższego piętra): 2+3, 1+2, nie pamiętam +3, nie pamiętam +1, nie pamiętam + 8. Ósemka dostała mieszkanie na parterze i dziewczyna z tej rodziny też szybko miała dzieciaki, chyba jako pierwsza z klatki.
    • nellamari Re: Przemocowe matki 05.11.23, 16:32
      Pytanie pomocnicze: Czy gdyby przemocowa andaba była dzisiaj młoda zdecydowałaby się na bezdzietność ??

      Zważywszy na kondycję psychiczną mojego i obecnego pokolenia to raczej te ścierki pasy i kable lepsze były od nińczenia, rozczulania i bronienia bombelków
      • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 16:56
        Nella skąd ten cytat? Ona serio to gdzieś napisała?
        • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:03
          Już wiem. Koszmar.
    • klaramara33 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 16:44
      W jakiejś części.
    • panna.nasturcja Re: Przemocowe matki 05.11.23, 16:55
      Jestem pewna, że moja matka mialaby dzieci i tak. Bo chciała.
      Mieć. Koniec. Resztą niech się zajmie ktoś inny.
    • ayelen40 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:04
      Przeczytałam "przemoczone majtki" 🤯🤯🤯
      • nick_z_desperacji Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:14
        Spoko, ja w sygnaturce iwoniaw zawsze widzę "Para Ruchaczy"
        • stephanie.plum Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:15
          o, a myślałam, że tylko ja...

          :~D
        • ayelen40 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:33
          A co tam jest?
          • nick_z_desperacji Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:39
            Rada Puchaczy
    • stephanie.plum Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:10
      nie wydaje mi się, raczej chodziło o to, że nikt nie mówił głośno, że dzieci nie należy bić oraz szarpać, było na takie rzeczy przyzwolenie.
      można nie stosować przemocy wobec dziecka, którego się skrycie nie cierpi, można grzmocić takie, które się kocha, jeśli człowiek sobie na to pozwala i nie zdaje sprawy ze skutków.
      • nellamari Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:32
        można grzmocić takie, które się kocha

        Jak ktoś kocha, to nie bije.

        Każdy zdaje sobie sprawę ze skutków. Już nawet przeciętny 3 latek wie, że nie wolno bić kotka, bo to boli.
        • stephanie.plum Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:40
          każdy czasami wychodzi z kapci, albo dochodzi do rodzicielskiej ściany...
          ten, kto nie jest nauczony, że przemocy nie stosujemy, w chwili nomen omen słabości uzna to za łatwe wyjście.
          • nellamari Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:47
            Zaprawdę jako dorosły wypada się kontrolować.

            Jestem jakoś pewna, że przy uzbrojonym policjancie nie uzna tego za łatwe wyjście. Co innego przy bezbronnym dziecku.

            Przemoc nie jest słabością. Przemoc jest przemocą, pobicie dziecka jest karalne.
            • stephanie.plum Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:00
              jeśli czujesz misję, by mi to uświadomić, to dzięki, ale nie trzeba.

              odnoszę się do dywagacji w tym wątku, nie piszę, że uważam, iż należy stosować przemoc, nie usprawiedliwiam jej też w żaden sposób.

              nadal uważam, że nie ma za bardzo korelacji między posiadaniem / bądź nie dzieci, a stotowaniem przemocy. człowiek ze skłonnością do okrucieństwa, bądź choleryk, nawet bez dzieci, znalazłby ofiarę bez problemu.
              • nellamari Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:07
                No to się zgadzamy.
                • stephanie.plum Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:31
                  :~)
        • asia_i_p Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:09
          No nie, gdyby tak działało, to by znaczyło, że w 2018 roku 85% Francuzów nie kochało swoich dzieci.

          Dzieci nie wolno bić, bezwzględnie. Czy każdy rodzic, który kiedykolwiek dziecko uderzył, go nie kocha - tu już bym nie była taka przekonana.
          • nellamari Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:19
            Skądże takie statystyki ? W 2019 roku nawet „klaps” został prawnie zakazany przez Senat JEDNOGŁOŚNIE (tak jak i przemoc psychiczna). Służby socjalne interweniują jak najbardziej w przypadku przemocy domowej - bardzo sprawnie zazwyczaj.

            Le « droit de correction » était un héritage du XIXe siècle qui devra désormais se faire oublier. Mardi 2 juillet, le Parlement français a adopté, de façon définitive, la proposition de loi signant la fin de ce droit de correction, et qui interdit les « violences éducatives ordinaires ». Le texte, adopté à main levée à l'unanimité lors d'un ultime vote au Sénat, inscrit dans le Code civil, à l'article lu à la mairie lors des mariages, que « l'autorité parentale s'exerce sans violences physiques ou psychologiques ».




            A czy chłopak, który tylko raz przyłożył swojej dziewczynie z płaskiego lub mąż, który tylko raz kopnął zonę w plecy są zdolni do kochania ? Oczywiście, należy zachować „gradację bicia”.
            • asia_i_p Re: Przemocowe matki 05.11.23, 18:48
              Artykuł w "The Independent" z 2018 roku, właśnie w związku z tym zakazem.
              www.independent.co.uk/news/world/europe/france-smacking-ban-parents-children-corporal-punishment-a8661191.html
              Dane powtarza France24.com
              www.france24.com/en/20181130-france-mps-national-assembly-back-ban-smacking-children
              cytując jako źródło organizację pozarządową Childhood Foudation.
              • nellamari Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:16
                Dotarłam do oryginału. Ankieta na całe 1314 uczestników, klucz: kategoria socjo-zawodowa , wiek, pochodzenie, religia - nieznany. Osobista czy telefoniczna tez nie.

                Mowa o przemocy fizycznej i psychicznej : czyli stawianie do kata, time out, karny jezyk, zmuszanie do przeprosin,podnoszenie głosu, etc we Francji nazywają to VEO - czyli jakby „codzienna, zwyczajowa, niezauważalna przemoc”. Nijak 85% Francuzow nie bije dzieci.


                Nous sommes en 2019. Trois ans plus tard, au cœur de nombreux foyers, cette loi semble être passée totalement inaperçue, comme le révèle le premier baromètre sur les violences éducatives ordinaires, réalisé par l’IFOP pour la Fondation pour l’Enfance. Cette enquête, menée auprès de 1314 parents d'enfants de 0 à 10 ans, leur dresse en effet un portrait peu flatteur puisque 79% d'entre eux reconnaissent utiliser encore différentes formes de violences physiques ou psychologiques.
                • stephanie.plum Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:34
                  ale zauważ, że wątek nie jest o "biciu", tylko o "przemocy", pod co wrzaski też podchodzą na przykład.
                  • nellamari Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:41
                    Ja odczytuję wątek jako kontynuację kilku ostatnich wątków o przemocy fizycznej.

                    Wrzaski to sprawa dyskusyjna, czy to wrzask : jesteś zerem czy wrzask: sto razy Ci mówiłam,ze na rower zawsze z kaskiem.
                • danaide2.0 Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:41
                  Przecież masz "physiques ou psychologiques" u 79%. Bez rozbicia na podgrupy.
                  • nellamari Re: Przemocowe matki 05.11.23, 19:42
                    Przecież to właśnie napisałam.
    • ichi51e Re: Przemocowe matki 05.11.23, 17:16
      Myśle ze warunki były ciężkie matki współczesnych ematek to pokolenie babyboom czyli dorastające w cieniu traumy. Do tego moja babcia opowiadała ze ona to swoją matkę widywała rzadko - po południu na herbatkę, w święta itd. Są pamiętniki mojej prababci siedzi w Kijowie na horyzoncie wojna a dzieci w Zytomierzu i już dwa lata ich nie widziała - z nia są najstarsi synowie prawie już dorośli najmłodsze nie chodziło jak wyjechała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka