Dodaj do ulubionych

Moje święta

15.12.23, 14:21
Już pisałam, że córka z mężem na stałe mieszkają za granicą.
Z racji tego, że obecnie się leczę i nie mogę podróżować samolotem, święta spędzę w moim mieszkaniu, samotnie uncertain
Nie pojadę do matki bo będzie tam rodzina, a ja nie chcę chwalić się pobytem w szpitalu psychiatrycznym uncertain
I teraz pytanie: czy kiedykolwiek dolecę do dziecka?
Jak ja wam wszystkim zazdroszczę takich normalnych, zdrowych świąt ... bez problemów uncertain
Obserwuj wątek
    • eriu Re: Moje święta 15.12.23, 14:41
      Tiaa bez problemów. A w gabinetach terapeutycznych zaczyna się najtrudniejszy czas w roku na przełomie listopada i grudnia. Ludzie już wtedy zaczynają odczuwać stres z powodu zbliżających się świąt i że czeka ich perspektywa spotkań z rodziną.

      Za bardzo idealizujesz co jest u innych. Skup się na sobie.
      • lampasufitowa Re: Moje święta 15.12.23, 17:52
        Mnie nie ma czego zazdrościć....
        Pierwsze św bez mamy, zmarła, ja zostałam z cholernym poczuciem winy...
        Córka w depresji nie chce się leczyć, nieszczęśliwa..
        Dobrych świąt Ci życzę, porozpieszczaj się, czy to kulinarnie, czy prezencikowo, chodź na spacery, wysypiaj się, oglądaj dobre kino, co jeszcze? Wino! Kup sobie butelkę pysznego winka!
        • silenta Re: Moje święta 15.12.23, 17:55
          Jasne, do silnych leków psychiatrycznych niech sobie kupi butelkę pysznego winka.
      • taki-sobie-nick Re: Moje święta 15.12.23, 21:56
        eriu napisała:

        > Tiaa bez problemów. A w gabinetach terapeutycznych zaczyna się najtrudniejszy c
        > zas w roku na przełomie listopada i grudnia. Ludzie już wtedy zaczynają odczuwa
        > ć stres z powodu zbliżających się świąt i że czeka ich perspektywa spotkań z ro
        > dziną.

        Zazdroszczę problemów. Nie jestem autorką.
        • marta.graca Re: Moje święta 16.12.23, 10:59
          No, nie ma większych problemów niż nerwica!
    • kk345 Re: Moje święta 15.12.23, 14:42
      Dlaczego z powodu leczenie nie możesz latać?
      • kk345 Re: Moje święta 15.12.23, 14:45
        I dlaczego miałabyś obowiązek chwalić się u matki leczeniem? Nie możesz po prostu przyjść z wizytą?
      • mawe.67890 Re: Moje święta 15.12.23, 14:52
        Wiem, że to mało prawdopodobne ale boję się nawrotu psychozy, gdzieś na lotnisku lub w samolocie.
        Boję się, że znowu będę miała urojenia prześladowcze i nikt mi nie pomoże, że zacznę świrować za bramkami na lotnisku.
        Ten kto raz to przeżył, wie jakie to traumatyczne doświadczenie kiedy zupełnie tracisz panowanie nad sobą.
        I pytanie: co ze mną? Skoro boję się lecieć i tam nie wrócę? Pozostaje mi chyba tutaj szukać roboty, trzymać się Polski - z racji tego, że mam lekarzy i szpital w moim mieście. Córka tęskni, ja tęsknię, nie widziałyśmy się kilka miesięcy i nie zapowiada się, że kiedykolwiek tam wrócę.
        Psychoza odebrała mi całe moje życie - wszystko, od rodziny, dziecka, do poczucia bezpieczeństwa. Wszystko uncertain
        • eriu Re: Moje święta 15.12.23, 14:59
          To nie masz zakazu latania od lekarza? Przecież możesz mieć ze sobą kartkę po polsku i angielsku z informacją w razie czego i ją komuś podać.

          Poza tym na lotnisku obserwuje się osoby, które się dziwnie zachowują. To jest kwestia Twoich lęków do przepracowania.
          • mawe.67890 Re: Moje święta 15.12.23, 15:05
            Mam wszystko przetłumaczone przez tł.przysięgłego, całą karte wypisową ze szpitala. Lekarz pozwala mi lecieć, ale mòj strach przed powtórką jest silniejszy.
            Wiem że to mało prawdopodobne, lekarz wdrożył mi drugi lek przeciwpsychotyczny a ja się boję
            • cisco1800 Re: Moje święta 16.12.23, 10:37
              A córka nie może przylecieć do Ciebie?
      • eriu Re: Moje święta 15.12.23, 14:53
        Może chodzi o to, że potrzebuje chwili żeby potwierdzić że dobrze reaguje na leczenie żeby nie dostała ataku psychozy na pokładzie samolotu. Tym bardziej, że u niej siadła psychika i ma bardzo złe nastawienie na leczenie co pewnie się na prognozy przekłada.
        • mawe.67890 Re: Moje święta 15.12.23, 14:56
          Nastawienie na leczenie mam chyba pozytywne. Biorę regularnie leki.
          • shule_aroon Re: Moje święta 15.12.23, 14:57
            mawe.67890 napisała:

            > Nastawienie na leczenie mam chyba pozytywne. Biorę regularnie leki.

            Ale serio jakby linie lotnicze nie wpuszczały na poklad ludzi leczących się, to wiesz ile by im obroty spadły? Teorie z d.y
    • gryzelda71 Re: Moje święta 15.12.23, 14:45
      Nuuuuuudaaaaaa
    • arabelax Re: Moje święta 15.12.23, 14:48
      moze zmien perspektywę.
      masz corke, męża, matkę, a to bardzo dużo. inni Tobie zazdroszczą
      To tylko jedne święta, 2 dni, więc odpocznij i zrob cos miłego dla siebie.
      • mawe.67890 Re: Moje święta 15.12.23, 14:53
        Tylko, że ja już nigdy tam nie polecę uncertain
        • pursuedbyabear Re: Moje święta 15.12.23, 14:55
          Bo?
          • mawe.67890 Re: Moje święta 15.12.23, 15:00
            Bo się boję, że tam wszystko wróci, że spędzę długie tygodnie gdzieś w jakimś angielskim psychiatryku. Wiem co to znaczy taki pobyt, byłam 7 tygodni.
            Tutaj, w polsce, czuję się bezpieczniej. Mam tu swoich lekarzy i szpital w razie czego jest blisko.
            To może wrócić, lekarze niczego nie gwarantują.
            • k.messi Re: Moje święta 15.12.23, 15:06
              Jak lubisz się bać, to się bój.
              Czytanie cię jest bardziej męczące, niż maraton...
            • jdylag75 Re: Moje święta 15.12.23, 15:17
              Jedź pociagiem czy innym środkiem lokomocji, rany...
              • mawe.67890 Re: Moje święta 15.12.23, 15:19
                Pociągiem do UK nie dojadę
                • summerland Re: Moje święta 15.12.23, 16:39
                  Dojedziesz, z przesiadka oczywiscie
                • eliszka25 Re: Moje święta 16.12.23, 00:02
                  E? A niby dlaczego nie dojedziesz? Samolot, to nie jest jedyna możliwość na podróż do UK. Można samochodem, promem i pociągiem jak najbardziej też.
                • ichi51e Re: Moje święta 16.12.23, 11:31
                  Kochana - nawet autobusem dojedziesz wiem bo jechałam…
    • pursuedbyabear Re: Moje święta 15.12.23, 15:10
      Po pierwsze, nikt nie każe ci się chwalić szpitalem psychiatrycznym. Znam osoby, które nawet własnej matce nie powiedziały, że tam były. Inna sprawa, że to od dawna nie jest nic piętnującego, chyba że dla prostaków. Po drugie, jeśli myślisz, że tylko ty masz święta bez problemów, to się grubo mylisz. Po trzecie, że ponownie zapytam, czy ty w ogóle chodzisz na terapię? Wiem, nie doczekam się odpowiedzi albo doczekam się kolejnych wykrętów.
      • mawe.67890 Re: Moje święta 15.12.23, 15:16
        Chodzę na grupową, chodzę na indywidualną. A to wszystko zaraz po wyjściu ze szpitala czyli już prawie 2 miesiące. Wielokrotnie opowiadałam o swoim lęku przed powtórką, na indywidualnej dostałam rady.
        Na razie wszystko jest w porządku bo biorę leki.
        Tylko nikt mi nie da gwarancji że to nie powróci. A może wrócić i z tym trzeba się liczyć.
        Jeśli miałoby to nastąpić to wolę być tutaj a nie za granicą. Moje życie to takie czekanie na powrót psychozy, wiem że to głupie. Nie potrafię inaczej
        • pursuedbyabear Re: Moje święta 15.12.23, 15:18
          Nie powinnaś chodzić jednocześnie na grupową i indywidualną, first thing first. A na to, co robisz, jest takie piękne określenie - samospełniająca się przepowiednia.
          • mawe.67890 Re: Moje święta 15.12.23, 15:21
            > A na to, co robisz, jest takie piękne określenie - samospełniająca się przepow
            > iednia.

            Co to oznacza? Że psychoza wróci ?

            A jeśli chodzi o terapie to one nie kolidują ze sobą.
            • pursuedbyabear Re: Moje święta 15.12.23, 16:07
              Tak? No to zapytaj terapeutów prowadzących grupę, co sądzą na ten temat. Bo zakładam, że regulamin obowiązujący na terapii grupowej przeczytałaś.
            • silenta Re: Moje święta 15.12.23, 16:48
              To oznacza, że sama się tak nakręcasz i swoim myśleniem i zachowaniem możesz doprowadzić do nawrotu. Ciągłe życie w strachu nie jest obojętne dla psychiki.
        • berdebul Re: Moje święta 15.12.23, 20:27
          Całe życie na coś czekasz, wcześniej na powrót do Polski, ale tez nie spełnił oczekiwań.
          Mąż chce Cię przyjąć? Jeśli tak, to jedz autobusem/pociągiem, jak boisz się samolotu. Do UK można dojechać, to nie Brazylia.
    • bei Re: Moje święta 15.12.23, 15:19
      Do rodziny możesz tylko dolecieć? Nie możesz dojechać autokarem?
      • bei Re: Moje święta 15.12.23, 15:19
        Nie wiem, gdzie wcześniej mieszkałaś.
        • mawe.67890 Re: Moje święta 15.12.23, 15:21
          UK
    • mondaymorning1987 Re: Moje święta 15.12.23, 15:27
      Ja w tym roku też sama, bo dzieciaki na wyjeździe z tatą aż do sylwestra będą, w zeszłym sie natyrałam, miałam gości, teraz sie nawet cieszę, że odpocznę. Tobie życzę tego samego.
    • turbinkamalinka Re: Moje święta 15.12.23, 15:31
      A mąż z dzieckiem czemu do ciebie nie przylecą?
      • mawe.67890 Re: Moje święta 15.12.23, 15:39
        turbinkamalinka napisała:

        > A mąż z dzieckiem czemu do ciebie nie przylecą?

        Bo go nie stać na bilety na święta.
        • turbinkamalinka Re: Moje święta 15.12.23, 17:10
          A ciebie stać?
          • mawe.67890 Re: Moje święta 15.12.23, 17:24
            Za bilet zapłaciłam ponad 200 zł.
            Bilet, który po prostu przepadnie.
            • angazetka Re: Moje święta 15.12.23, 17:33
              Bilet na samolot do UK w okresie świątecznym za dwie stówy?
              • turbinkamalinka Re: Moje święta 15.12.23, 17:41
                angazetka napisała:

                > Bilet na samolot do UK w okresie świątecznym za dwie stówy?
                >
                Koleżanka przylatuje za tydzień z UK i płaciła 35 funtów w jedną stronę. Szczerze mówiąc myślę że ze strony męża to zwykła wymówka że ich nie stać
                • eriu Re: Moje święta 15.12.23, 18:12
                  Bo mąż chce żeby dziecko miało normalne święta a nie pod znakiem choroby matki. zobacz jaka jest jej postawa "ona nie pojedzie, bo nie może", "ona nie może pracować, bo jest chora", "życie jej się skończyło, bo choroba". Akurat klimat dla dziecka na święta co?
                  • turbinkamalinka Re: Moje święta 15.12.23, 18:21
                    Mnie to nie dziwi. Mąż i dziecko już długo znoszą brak stabilizacji. Wcake by mnie nie zdziwiło jakby w gruncie rzeczy to były ich pierwsze spokojne Święta i się na nie zwyczajnie cieszyli. Podejrzewam że koszt biletów jest tylko wymówką.
      • eriu Re: Moje święta 15.12.23, 16:11
        A czy to biedne dziecko cały czas musi życie podporządkowywać pod matkę i mąż tak samo? Nie ma żadnych powodów, dla których ona nie może lecieć. Ona sobie wkręca cały czas, że jej życie się skończyło przez chorobę i dlatego nie może lecieć.

        I co? Przyleciałby mąż i dziecko i o czym byłyby święta? O jej chorobie. Przecież wiadomo. Ona się ma ogarnąć i tyle. Tak, jest chora ale to nie koniec świata. Może żyć, pracować i odwiedzić swoje dziecko.
        • pursuedbyabear Re: Moje święta 15.12.23, 16:36
          Dziecko zapewne samo za kilka lat będzie potrzebowało pomocy specjalisty, bo matka w tej "rodzinie" zajęła jego miejsce, a jego emocje ma zapewne centralnie w zadzie. Szkoda.
          • mawe.67890 Re: Moje święta 15.12.23, 16:56
            Bardzo chcę zobaczyć się z córką ale choroba mi na to nie pozwala. Co mam zrobić?
            • angazetka Re: Moje święta 15.12.23, 17:01
              Choroba ci pozwala, ty sobie nie pozwalasz.
              • pursuedbyabear Re: Moje święta 15.12.23, 17:03
                O, to to.
              • alpepe Re: Moje święta 15.12.23, 18:01
                Z nieba jej ta "choroba" spadła.
            • ichi51e Re: Moje święta 16.12.23, 12:15
              Zawsze możesz zadzwonić telewizory 5 latki dziś ogarniaja
          • turbinkamalinka Re: Moje święta 15.12.23, 18:24
            Jeśli dziecko ma fajnego i mądrego ojca to już jest na terapii i jest powoli przygotowywane na odcięcie się od matki
    • angazetka Re: Moje święta 15.12.23, 16:44
      Tak, wszyscy poza tobą są zdrowi i nie mają żadnych problemów.
    • szorstkawelna Re: Moje święta 15.12.23, 18:18
      Idź do matki i normalnie mów o tym pobycie w szpitalu. Potrzebujesz rodziny, wsparcia, życzliwości. Rodzina też powinna wiedzieć co u Ciebie, jak się czujesz, itd. żeby w razie czego móc zareagować i pomoc gdyby pojawiła sie jakas awaryjna sytuacja.
      • mawe.67890 Re: Moje święta 15.12.23, 19:02
        Moja mama o wszystkim wie
        • szorstkawelna Re: Moje święta 15.12.23, 20:02
          To w czym problem?
          • pursuedbyabear Re: Moje święta 16.12.23, 10:01
            W tym, że wątkodajka nie chce jechać i szuka wymówek. Choroba jest bardzo wygodna.
            • mawe.67890 Re: Moje święta 16.12.23, 10:10
              Chcę jechać. Do szpitala, w którym byłam, ludzie wracali nawet po 3 miesiãcach od poprzedniego pobytu...
              Ciężko mi uwierzyć w to że ja nie powtórzę ich losu.
              • pursuedbyabear Re: Moje święta 16.12.23, 11:06
                No i? Ludzie z innymi chorobami przewlekłymi też trafiają regularnie do szpitala. Po czym z niego wychodzą i, uważaj, żyją.
                • mawe.67890 Re: Moje święta 16.12.23, 12:00
                  pursuedbyabear napisała:

                  > Ludzie z innymi chorobami przewlekłymi też trafiają regularnie do szpitala.

                  Nie chcę trafić do szpitala psychiatrycznego za granicą.
                  To główny powód tego, że powinnam tutaj zostać, dbać o ubezpieczenie i nigdy nigdzie nie wyjeżdżać.
                  Co ja mogę teraz zrobić ? Nic.
              • szorstkawelna Re: Moje święta 16.12.23, 11:22
                Jak chcesz jechać to jedź. Co ma do tego lęk przed szpitalem?
                Idź do ludzi/rodziny na święta i nie tylko na święta. Staraj się utrzymywać kontakty z ludźmi. Nie izoluj się.
                Jeśli bierzesz leki i będziesz miała wokół zdrowych i życzliwych ludzi to Twoje szanse na szpital maleją.
      • pursuedbyabear Re: Moje święta 15.12.23, 19:16
        Ale ona tego wsparcia nie chce. To jest zylionowy wątek na ten sam temat, w którym autorka oczekuje wyłącznie poklepania po główce i utwierdzenia jej w przekonaniu, że zayebiście robi, zwalając wszystkie swoje decyzje lub ich brak, i generalny marazm, na chorobę. Z takim nastawieniem i brakiem chęci do pracy nad sobą każda terapia będzie o kant doopy rozbić, a leki brane tylko po to, żeby sobie rozwalić wątrobę.
      • berdebul Re: Moje święta 15.12.23, 20:32
        Utopiłabym taką jeczybułę w świątecznym kompocie, to jest zylionowy wątek, tylko najpierw pani nie mogla sobie znaleźć miejsca w UK. Wszyscy byli źli. Następnie miało się poprawić jak poleci do Polski, ale żeby migla zrealizować ten plan, musiała wyrwać dzieciaka z UK, żeby mąż za wszystki płacić. Miało być cudownie, rodzina miała się nimi opiekować, a nie tak sami jak w UK. Na miejscu okazało się, ze rodzina nie chce jej gościć, ma żyć sama i znaleźć prace. Wszyscy byli źli, ale mąż już nue chciał żeby wracała, dzieciak nie chciał wracać. Bum. Psychoza, dzieciak wrócił do UK, matka została w Polsce i zamiast się leczyć i chodzić na terapię, to pisze ze jej życie się skończyło.
        • eriu Re: Moje święta 15.12.23, 20:51
          I tu jest właśnie sedno problemu. To jest osoba, która nie chce podjąć odpowiedzialności za swoje życie. Ma mieć kogoś kto się nią będzie opiekował, nic nie jest zależne od niej. To nie chodzi o to, że ona nie ma wpływu na swoje życie ani nawet na swoją chorobę, ona odmawia posiadania wpływu. "zaopiekuj się mną w wersji hard".
          • kira_03 Re: Moje święta 16.12.23, 07:35
            Ale to nie jest typ, który dobie szuka partnera-opiekuna. To typ, który ciągle jęczy, ze mu źle, a jednocześnie nie chce podjąć żadnej konstruktywnej decyzji i odsuwa od siebie odpowiedzialność za własne życie
        • mawe.67890 Re: Moje święta 16.12.23, 10:53
          berdebul napisała:

          > i zamiast się leczyć i ch
          > odzić na terapię, to pisze ze jej życie się skończyło.

          Po pierwsze leczę się.
          Po drugie: a nie skończyło ? Jeśli sama nie mogę zaufać swoim zmysłom, jeśli muszę prosić matkę czy siostrę aby mnie obserwowały - to jakie to jest życie ?? Jak można napisać, że jednak się NIE skończyło ? Jak właśnie 4 m-ce temu się skończyło.
          • berdebul Re: Moje święta 16.12.23, 11:30
            Widać leczenie nie przynosi skutków, masz lęki, które nie pozwalają Ci normalnie żyć. Ciagle widzisz tylko negatywy, wszyscy są źli, wszędzie jest źle. To samo pisałaś o życiu w UK.
            • mawe.67890 Re: Moje święta 16.12.23, 12:09
              berdebul napisała:

              > Widać leczenie nie przynosi skutków, masz lęki, które nie pozwalają Ci normalni
              > e żyć.

              Ludzie serio oczekują cudów po leczeniu psychiatrycznym ?
              Oczywiście, że mam lęki - to nie jest choroba, którą zmierzysz badaniem krwi czy USG.
              • marta.graca Re: Moje święta 16.12.23, 12:18
                Ale nikt nie oczekuje cudów i cuda się nie zdarzają, po prostu leczenie psychiatryczne pomaga.
                • mawe.67890 Re: Moje święta 16.12.23, 12:21
                  marta.graca napisała:

                  > Ale nikt nie oczekuje cudów i cuda się nie zdarzają, po prostu leczenie psychia
                  > tryczne pomaga.

                  Oczywiście że pomaga. Jestem tego dowodem: mogę pójść po chleb do sklepu a bez leczenia miałabym psychozę i byłabym w szpitalu.
                  Pytanie: kiedy będzie nastépny rzut choroby?
                  • marta.graca Re: Moje święta 16.12.23, 12:46
                    Nie kiedy, tylko czy w ogóle? Może go nie być w ogóle.
              • berdebul Re: Moje święta 16.12.23, 12:52
                Cudów? Leczenie psychiatryczne ma albo przywrócić pacjenta do funkcjonowania w szeroko rozumianej normie, albo sprawić ze nie będzie stanowił zagrozenia dla siebie/innych. Twoje leczenie łapie się w pierwszy przypadek, ale to nie działa.
                Następnego rzutu może nigdy nie być, a Ty czekasz w zamrazarce, uj wie na co. Wez odpowiedzialność za siebie i swoje zycie, a nie czekasz aż ktoś się Tobą zajmie.
              • angazetka Re: Moje święta 16.12.23, 13:41
                No, i dzięki leczeniu te lęki zanikną albo zmniejszą się do poziomu, że dasz radę funkcjonować.
    • eagle.eagle Re: Moje święta 15.12.23, 19:53
      Niech mama powie wszystkim z rodziny że byłaś w szpitalu psychiatrycznym, i uwierz mi, nikt o to nie zapyta.
    • iwles Re: Moje święta 15.12.23, 20:55

      Świat zazdrościsz?
      To przecież raptem 4 dni w roku.
      Ty lepiej pomyśl o codzienności.
    • cegehana Re: Moje święta 15.12.23, 21:47
      Uwierz mi, niejeden zazdrości tych świąt spędzonych samotnie w mieszkaniu. Święta wiążą się z silną presją społeczną i powodują wiele cierpienie - tak konkretnie to u ludzi, u których źle się dzieje bo np. przeżywają żałobę po bliskim albo tworzą patologiczną rodzinę magia świąt wyolbrzymia to cierpienie i niestety tak może byc u Ciebie, bo masz ciężki okres w życiu. Tak, jest spora szansa że kiedyś będziesz mogła latać i widywać się z dzieckiem.
    • taki-sobie-nick Re: Moje święta 15.12.23, 23:06
      mawe.67890 napisała:

      > Już pisałam, że córka z mężem na stałe mieszkają za granicą.
      > Z racji tego, że obecnie się leczę i nie mogę podróżować samolotem, święta spęd
      > zę w moim mieszkaniu, samotnie uncertain

      To zaproś sąsiadkę.
    • kamin Re: Moje święta 16.12.23, 09:27
      Nie rozumiem fragmentu z samolotem. Jeśli nie jesteś obecnie w szpitalu to możesz lecieć.
    • alexandra1984 Re: Moje święta 16.12.23, 09:35
      dlaczego zakladasz ze inni ludzie maja czas, zycie i swieta bez problemow?
      • mawe.67890 Re: Moje święta 16.12.23, 10:04
        alexandra1984 napisała:

        > dlaczego zakladasz ze inni ludzie maja czas, zycie i swieta bez problemow?

        Być może chociaż nie mają problemów psychicznych ?
        Ciekawe co los mi jeszcze zafunduje ? co jeszcze złego przyniesie ? ile będę żyła i w jakiej kondycji psychicznej ? kiedy znowu uderzy?
        • alexandra1984 Re: Moje święta 16.12.23, 10:10
          Mnie zycie poturbowalo i nadal Bog jakby bawi sie ruletka i trafia na mnie. Tez zyje jak na bombie zegarowej.
        • pursuedbyabear Re: Moje święta 16.12.23, 10:48
          Jak ci to powiedzieć... Według danych 1 Polak na 4 ma problemy psychiczne. Nie jesteś oryginalna.
          I żyjemy.
          • mawe.67890 Re: Moje święta 16.12.23, 10:56
            pursuedbyabear napisała:

            > Jak ci to powiedzieć... Według danych 1 Polak na 4 ma problemy psychiczne. Nie
            > jesteś oryginalna.
            > I żyjemy.

            Zależy jakie to są problemy. Trzeba odróżnić np depresję od urojeniówki...
            • marta.graca Re: Moje święta 16.12.23, 11:02
              Fakt, depresja to coś zupełnie lajtowego🤦
              • mawe.67890 Re: Moje święta 16.12.23, 11:05
                marta.graca napisała:

                > Fakt, depresja to coś zupełnie lajtowego🤦

                Oczywiście, że nie jest.
                Ale przynajmniej wiesz, co się z tobã dzieje. Nie słyszysz głosów, nie masz urojeń.
                • pursuedbyabear Re: Moje święta 16.12.23, 11:07
                  Ależ jak najbardziej można je mieć w depresji. Ba, urojenia i omamy są zapisane jako możliwy skutek uboczny leków przeciwdepresyjnych...
                • alexandra1984 Re: Moje święta 16.12.23, 13:32
                  jakbys w depresji wiedziala co sie z Toba dzieje to 15 osob dziennie nie popelnialo by samobojstwa (statstyki tylko z Polski i nie sa brane pod uwage nieudane proby odebrania sobie zycia). Poza tym jest depresja psychotyczna i mozesz miec epizody urojen i slyszenia glosow.
                • ponis1990 Re: Moje święta 16.12.23, 13:51
                  Nie no spoko, tylko wtedy żyć się nie chce. Zupełnie spoko, takie nic.
        • turbinkamalinka Re: Moje święta 16.12.23, 10:50
          Coś ci powiem. Jeśli zreszcie się nie zmobilizujesz to stracisz kontakt z córką. Mąż też wiecznie ci kasy przysyłać nie będzie bo chyba kokosów nie zarabia skoro bilety do Polski są problemem. Datę Świąt chyba twój mąż zna od dawna. Wystarczyłoby aby tobie przysyłął o 50-100zł mniej miesięcznie i cena biletów nie byłaby straszna obydwu stronom. Już pisałam koleżanka za bilet do Polski w okresie świątecznym zapłaciła 35 funtów. Tylko to trzeba poświęcić chwilę a tu tej "chęci" zabrakło.
          Córka nie będzie czekać w nieskończoność na ciebie, mąż tym bardziej. Nie wiem ile lat dokładnie ma córka ale za jakiś czas, już niedługo ona zacznie mieć swoje życie. Jeśli nie zawalczysz o więź z niąto ona niedługo będzie wolała wyjechać z koleżankami niż przyjechać do ciebie, dorobić do kieszonkowego czy porobić milion innych ciekawszych rzeczy. A każde Święta spędzić w spokoju z tatą z którym więź wytworzy. Do tego jeśli zalewasz ją swoimi lękami tak jak to forum to ona może o tobie myśleć jak o wiecznie jęczącej, narzekającej kobiecie. Nikt nie chce spędzać czasu z takimi ludźmi. Mąż nawet najbardziej kochający i wspierający też wreszcie będzie miał dość takiego układy. A ten twój chyba nie jest takim przykładem. Więc może pójdź do lekarza, kup jakieś leki uspokające na czas lotu, spakuj cholerną walizkę i leć do córki. Bo za rok dwa nie będziesz miała już do kogo lecieć
          • mawe.67890 Re: Moje święta 16.12.23, 11:01
            turbinkamalinka napisała:

            > Bo za rok dwa nie będziesz miała
            > już do kogo lecieć

            Ja to wiem i myślę, że będzie tak jak piszesz. Ale jaki ja mam na to wpływ teraz, kiedy już jestem chora na tę cholerną psychozę, która może pojawić się chociażby jutro ?? Lekarze nie gwarantują, że to pojedynczy epizod. Może to wstęp do choroby psychicznej, która odbierze mi panowanie nad sobą ??
            • turbinkamalinka Re: Moje święta 16.12.23, 12:31
              Może chociaż raz, tak dla odmiany pomyśleć o innych nie o sobie? Pomyśleć że dziecko chiałoby matkę przy sobie w Święta? Zobaczyć choć raz że jest dla ciebie ważna.
              Bardziej bałabym się że choroba nie wróciła a ja przez swój durny lęk o coś co może nie nastąpić nigdy olałam dziecko. Twoje trwanie w ciągłym stanie oczekiwania na chorobę tylko cię nakręca. Czy bojąc się spotkania z niedźwiedziem mam nigdy nie pojechać w góry? Wiadomo że do gawry nie wlezę w ramach pozbycia się lęków. Ale nie będę też unikać gór.
              Ja to pewnie po wielu nie przespanych nocach wsiadłabym do tego cholernego samolotu z nastawieniem "raz się żyje, co ma być to będzie" co najwyżej pobędę w psychiatryku w UK. Co za różnica gdzie mnie zamkną. A jak się nic nie wydarzy to tylko żałowałabym straconej szansy.
              Przy czym ja nie mam jakiegoś nostalgicznego nastawienia do Świąt. Jest to u nas czas odpoczynku. Nawet zbytnio obiadu nie gotuję.
              Ale ty nie pojedziesz ani na Święta, ani tydzień po czu miesiąc później. Serio nie będziesz żałowała?


            • berdebul Re: Moje święta 16.12.23, 12:55
              Nie masz na nic wpływu. Siedź samotna i narzekaj, tylko zostaw już tego biednego dzieciaka i faceta w spokoju.
        • leosia-wspaniala Re: Moje święta 16.12.23, 13:19
          Można nie mieć choroby psychicznej ale mieć raka w ostatnim stadium, tętniaka, który może spowodować śmierć w każdym momencie, stwardnienie rozsiane, które sprawi, że kiedyś się udusisz. Można mieć białaczkę, mukowiscydozę. Śmiertelnie chore dziecko albo rodzica. Ale tak, to lajcik w porównaniu z tobą, bo BYĆ MOZE kiedyś wylądujesz w szpitalu na kilka tygodni. A być może nigdy.
    • ichi51e Re: Moje święta 16.12.23, 09:39
      A gdzie ta córka mieszka? Bez tego trudno się wypowiadać czy dolecisz
      • berdebul Re: Moje święta 16.12.23, 10:34
        W UK, z ojcem.
    • kozica111 Re: Moje święta 16.12.23, 10:15
      Dolecisz, spokojnie.Zadbaj o siebie, wysypiaj się, jedz dobre rzeczy, kup sobie suplementy,wyciskaj sok.Może to jest taki czas dla Ciebie.Święta to niekoniecznie bycie blisko to raczej czas "rodzenia się na nowo". Może to wydawać sie trywialne ale jesteś szczęściara, masz bliskich, jesteś względnie zdrowa, masz nadzieję ze będzie lepiej, to ważne.Bo będzie.
    • no_name33 Re: Moje święta 16.12.23, 11:10
      shule_aroon napisała:

      > Bo się jeczydupie us.alo pod kopułą.
      > Z terapii grupowej cie wykopali czy już się skończył limit długości terapii z n
      > fz? Chyba tam się uczy ludzi radzić z takimi przekonaniami, więc mędzenie na fo
      > rum to zły adres.

      Jak mam w sobie dużo empatii, tak musiałam opuścić ten wątek. Ma leki, terapie - tworzy jakieś projekcje, ze już nigdy nie poleci. Znam takie osoby w swoim otoczeniu - one nie chcą normalnie żyć, tylko uwielbiają się taplać w swojej chorobie. Ciężko współczuć. Same leki i terapia nie pomogą. Trzeba zmienić nastawienie.
    • anomaliapogodowa81 Re: Moje święta 16.12.23, 11:13
      Ty uwielbiasz tę swoją chorobę. Kochasz ją. Tarzasz się w niej jak prosię w błotku.
      Wreszcie masz wymówkę, żeby nic nie robić, nie podejmować żadnych decyzji, zamknąć się w domu, marudzić i być w centrum zainteresowania.
      Czyli dokładnie to, o czym marzyłaś przed chorobą.
      Ty naprawdę nie widzisz, że ten epizod to była ucieczka twojego mózgu i ciała i psychiki przed życiem?
      Naprawdę jesteś tak głupia?
      Obyś trafiła na mądrego i cierpliwego terapeutę, bo przed tobą jeszcze długa droga.
    • tokyocat Re: Moje święta 16.12.23, 12:42
      A dlaczego oni nie moga przyleciec ?
      • berdebul Re: Moje święta 16.12.23, 12:55
        A chciałabyś zawlec dziecko do kogoś takiego na święta? Spędza czas razem, może znajomi ich zaproszą, w spokoju i miłej atmosferze, zamiast z niestabilną osobą, która będzie zalewać ich lękami i oczekiwać opieki.
      • pursuedbyabear Re: Moje święta 16.12.23, 13:32
        Najpewniej dlatego, że nie chcą.
    • ponis1990 Re: Moje święta 16.12.23, 13:01
      Święta bez problemów - hehe, wystarczy zrobić coroczny przegląd ematki co roku w grudniu żeby sie przekonać jaki to jest ,,bezproblemowy" miesiąc dla każdego
    • eagle.eagle Re: Moje święta 16.12.23, 14:06
      Moja mama zawsze chorowała na choroby psychiczne, leczenie szpitalne miała minimum raz w roku przez ok 10-15 lat. Na świętach ani razu nie było to tematem. Nawet jak była w bardzo złym stanie i na wszystkich " warczała ".
      Myślę że pójście na święta do mamy to byłby dobry krok w stronę zdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka