Dodaj do ulubionych

nowa żona mojego starego

30.12.23, 00:12
A ja Wam powiem, że jak kiedyś odumrę mojego starego (a szanse są, bo młodszy ode mnie), to życzę mu jak najlepiej, i żeby sobie znalazł jakąś fajną next, może być i z Białorusi. I nawet nie będę mieć żalu, jak zamieszka z nią w naszym domu, zamiast od razu wyprowadzić się pod most i zostawić dom dziecięciu. Tak sobie myślę, że życie toczy się dalej, trudno po śmierci mieć oczekiwania co do majątku jeśli nie wyraziło się ich w ostatniej woli za życia. Więc niech korzystają na zdrowie!
Obserwuj wątek
    • borsuczyca.klusek Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:17
      Gorzej jak z tego majątku będzie chciał dziecię wyślizgać 🙄
      • panna.nasturcja Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:19
        Ale niby jak? Żona umrze, zanim umrze może SWÓJ majątek dać dziecku. A mąż ma prawo ze swoim zrobić co zechce. Majątek dorosłych ludzi to jest ICH majątek a nie spadek ich dzieci (oczywiście piszę wyłącznie o sytuacji, gdy dzieci są dorosłe i pełnosprawne).
        • dwa_kubki_herbaty Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 08:53
          Jak umrzesz niespodziewanie a dziecko dopiero co stało się doroslym i kocha ojca, i mu ufa, to może się zrzec swojej części na tatę, i jak tato nie fajny albo nie ogarnie, to dziecko może już majatku po matce nie zobaczyć.
      • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:20
        borsuczyca.klusek napisała:

        > Gorzej jak z tego majątku będzie chciał dziecię wyślizgać 🙄

        To będzie jego majątek - znaczy ta jego część, która odziedziczy po mnie. Dzieci dostaną swoje części.

        I skoro będzie jego - to będzie miał pełne prawo przegrać w kasynie albo zrobić darowiznę na bezdomne psy. Bo będzie JEGO. A nie że ma przechować do śmierci nienaruszone, żeby było dla dzieci. Jeśli tak by miało być, to chyba sensowniej od razu dać dzieciom.
        • borsuczyca.klusek Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:33
          Czyli po tobie dzieci mają odziedziczyć tak? Ale maż już może resztę przetupać w kasynie? Dlaczego nie wymagasz, żeby i on ze swojej strony dzieci zabezpieczył?
          • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:36
            Ale skąd wniosek że mąż nie zabezpieczył?
            Przecież autorka pisze nie o całym majątku męża a o tej części po niej odziedziczonej.
          • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:37
            borsuczyca.klusek napisała:

            > Czyli po tobie dzieci mają odziedziczyć tak? Ale maż już może resztę przetupać
            > w kasynie? Dlaczego nie wymagasz, żeby i on ze swojej strony dzieci zabezpiecz
            > ył?

            Bo on jest dorosłym, niezależnym człowiekiem i sam decyduje o tym, co zrobi ze swoim majątkiem. Chyba by nie był długo moim mężem, gdyby miał podobne oczekiwania wobec mnie i tego, co planuje zrobić ze swoim majątkiem.
          • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:39
            Każdy ma prawo zrobić ze swoim majątkiem to, co uważa za słuszne.
            Mamkota zdecydowała zapisać dzieciom, skąd wiesz co zdecydował jej mąż?
          • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:53
            Mnie się wydaje, że trochę jest oczekiwanie w tym wątku, że jak dzieci chcesz możliwie najlepiej zabezpieczyć ( moje nie są pełnosprawne) - to trzeba jeszcze kurczaku partnera zaBezpieczyć teżwink
            No bez jaj.
            Partnera nie muszę zabezpieczać bo jest ogarnięty i da sobie radę w każdej sytuacji i mieszkać pod mostem ani w noclegowni monaru nie będzie spokojna głowa.
            A zabezpieczyć dzieci chcemy OBOJE. TO oczywiste.
            Nie zostawię zabezpieczania dzieci wyłącznie na partnera głowie w dodatku jak będzie w ewentualnej ciężkiej żałobie po mnie.
            Nie będziemy na ostatnią chwilę z tym czekać też bo jako team i razem zrobimy to dużo lepiej niż on sam kiedyś.
            • panna.nasturcja Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:56
              Partner się zabezpieczył, Ty chcesz go okraść, zdecydować o życiu jego, teściowej i szwagierki.
              O niepełnosprawności pisałam wyżej już dawno.
              • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 15:26
                Dzwonił teraz i opowiedziałam mu o tym wątku. Jest na takwink
                A na pewno nie wszystkie moje pomysły zawsze popiera.
                Nawet mamy kultowe powiedzenie cytat z naszej przyjaciółki małżonka gdy biegła do sklepu: " ŻADNYCH WŁASNYCH POMYSŁÓW!wink)"
            • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:57
              No niestety ale właśnie sobie przeczysz po raz kolejny - ogarnięty partner będzie mieogarnięty w ciężkiej żałobie. O siebie zadba znakomicie a o dzieci ni cholery. A jak z żałoby wpadnie pod tramwaj i zostanie niesprawny to na lewo most, na prawo most
              • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 15:28
                Diabli wiedzą czy będzie w ogóle w ciężkiej żałobiewink.
                Ja będę i już kiedyś dłuuuugo byłam, on np po śmierci swojego taty był w żałobie ale w taki UMIARKOWANY sposób.
              • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 15:31
                Mąż to mega optymista i osoba w typie boba budowniczego : " Yes we can".
                Ja przeciwnie choć w tym wątku akurat go Ja jestem chyba optymistycznie nastawiona a Ty Danieli optymistką nie i optymizmem nie tryskaszwink
            • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:57
              Ale już na poważnie - dlaczego po prostu nie pozwolisz partnerowi zająć się dziećmi dalej, tak jak zajmujecie się teraz razem, po Twojej śmierci? Dlaczego nie może im zostawić swojej części majątku PO SWOJEJ ŚMIERCI?

              Nie ufasz mu aż tak bardzo czy co Tobą kieruje, bo serio, nie widzę tu innych możliwych powodów?
            • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:57
              To jakby przeczy temu, że chcesz czekać z notariuszem aż prawie umrzesz.
              Wiesz, jako że jestem matką i jedno z moich dzieci również jest niepełnosprawne, to dla bezpieczeństwa dzieci właśnie, takie sprawy załatwiłam już dawno. No ale ja nie mam dobrych genów.
              • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:58
                Wypłukały ci się? 😉
                • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:03
                  daniela34 napisała:

                  > Wypłukały ci się? 😉

                  Zamieniałam na spadek 😂😂😂😂
                  • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:04
                    Zamienił stryjek siekierkę na kijek.
                    • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:07
                      Jeszcze stryjek? A samotny? Majętny?
                      • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:11
                        No ba! A wszystko dostał w spadku po pierwszej żonie.
                        • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:15
                          Dawaj go 💅
                  • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:05
                    Daniela, off top.
                    Poszłyśmy z wątku o truciciele to zaczęła sama ze sobą gadać 🙆
                    • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:06
                      Koniec roku obfituje w nagle zwroty akcji i zaskakujące wątki.
            • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:59
              igge, a czy jak partner będzie umierający to też lecicie do notariusza przepisać cały jego I TWÓJ majątek na dzieci, a Ty układasz sobie życie na nowo od zera i dlaczego nie?
        • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:52
          O boszsze. Ale jesteście dobre kobiety. Ja jestem złym człowiekiem i owszem życzę mężowi milszej, fajniejszej i łatwiejszej ode mnie next ( mój mąż tez młodszy ode mnie) ale sorry wszystko co ma, czyli to czego dorobiliśmy się jako para przez te
          34 lata musi przepisać na nasze dzieci. Samodzielność całkowita( i dorabianie się totalnie od zera ) jest przereklamowana i nie chcę tego dla tych konkretnie moich dzieci. I tak mają pod górkę. Mąż da sobie radę. Start od nowa. I wio do przodu.
          Jakbym czuła, że mój koniec bliskowink biopsję kurczę mialam niedawno - to biegnę do notariusza i przepisujemy wszystko na dzieci. Wszystko.

          A kilka dni temu w rozmowie w aucie wyszło niechcący, że mój małżonek nie wie jaką część mieszkania odziedziczył po swoim śp tacie. Był przekonany, że 1/3wink.
          Myślał, że tata zmarł więc on jego rodzeństwo i mama odziedziczyli po jednej trzeciej ich mieszkanie.
          Zaskoczył mnie. Oczywistą oczywistość tzn tylko pół mieszkania była taty i do podziału na trzy czyli małżonek żył kilka lat w przekonaniu, że ma dwa razy większą część spadku niż faktycznie ma i nawet tego nie zauważył. Zapytałam czy może nie przepisał na swoją mamę tej swojej cząstki. Bo w sumie nie wiemwink.
          Mowy nie ma, żebym spokojnie umarła nie wiedząc co dokładnie moje dzieci skromniutkiego ale odziedziczą po rodzicach na pewno.
          Mąż nie protestuje więc jesteśmy zgodni co do tego notariuszawink.
          • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:55
            Fajnie. Gorzej tylko jak nie wyczujesz, że koniec jest blisko.
            I wydaje mi się, że żadna z nas nie ma zamiaru zabrać własnym dzieciom i dać neksi...jakby zupełnie nie o to chodzi w obu wątkach.
            • borsuczyca.klusek Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:02
              maleficent6 napisała:

              > I wydaje mi się, że żadna z nas nie ma zamiaru zabrać własnym dzieciom i dać ne
              > ksi...jakby zupełnie nie o to chodzi w obu wątkach.

              Tylko starter wątku właśnie tak trochę brzmi...
              • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:07
                Starter wątku jest mocno z przymrużeniem oka i odnosi się do innego, w którym to figa (głównie) dała czadu równo.

                A jakbyś skupiła się bardziej na treści, to mamkota dzieci mieszkaniowo zabezpieczyła.
                • borsuczyca.klusek Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:08
                  maleficent6 napisała:

                  > Starter wątku jest mocno z przymrużeniem oka i odnosi się do innego, w którym t
                  > o figa (głównie) dała czadu równo.

                  Który to wątek?

                  > A jakbyś skupiła się bardziej na treści, to mamkota dzieci mieszkaniowo zabezpi
                  > eczyła.
                  • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:09
                    O żonie z Białorusi. Ale już jest wycięte wszystko co tłuste.
                    • borsuczyca.klusek Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:17
                      Ok przejrzałam pobieżnie to co zostało i się z figą zasadniczo zgadzam.
                      • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:23
                        borsuczyca.klusek napisała:

                        > Ok przejrzałam pobieżnie to co zostało i się z figą zasadniczo zgadzam.

                        W czym konkretnie?
                        • borsuczyca.klusek Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:34
                          W podejściu, że zabezpieczenie dzieci jest najważniejsze
                          • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:37
                            Ach, bo popatrz. Ja również tak uważam, co zresztą napisałam. Ale napisałam też, że nie można nikomu narzucać swojej racji...
                            Pytam, bo miałam nadzieję, że skoro zgadzasz się z figą, to wiesz może, gdzie jest mój spadek. A tu klops...
                          • panna.nasturcja Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:38
                            Figi czytać nie będę, nie ma mowy, nie po to wygaszałam.
                            Mowa o dzieciach dorosłych?
                            Jeśli tak to nie ma mowy o żadnym zabezpieczaniu, dorosłe dziecko jest samodzielne i poradzi sobie w życiu. Majątek rodzica jest majatkiem rodzica i dziecko może go dostać, ale nie może go uważać za swój.
                            • borsuczyca.klusek Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:40
                              Czyli 18latek ma iść w świat i sam sobie radzić? No powodzenia.
                              • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:41
                                Ludzie. Syn odziedziczył spadek po matce. O jakim pójściu boso w świat mówimy?
                                • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:42
                                  A skoro ojciec jeszcze żyje, to może dajmy mu właśnie żyć ( czyli podejmować decyzje, korzystać z tego życia) a nie dzielimy skórę na niedźwiedziu?
                                • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:49
                                  maleficent6 napisała:

                                  > O jakim pójściu boso w świat mówimy?

                                  O takim o kiju. Po kamienistej drodze.
                                  Dlaczego o kiju?
                                  Dla dodania dramatyzmu.
                              • panna.nasturcja Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:48
                                Jaki osiemnastolatek? I dlaczego bosy? Spadek po matce dostał przecież. A ojciec ŹYJE!
                                • borsuczyca.klusek Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:50
                                  Czyli matka zabezpieczyła a ojciec może przehulać?
                                • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:50
                                  No o chyba powinien usiąść na taborecie i czekać na śmierć. Jeszcze coś w chałupie popsuje i dopiero będzie.
                              • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:50
                                borsuczyca.klusek napisała:

                                > Czyli 18latek ma iść w świat i sam sobie radzić? No powodzenia.

                                Jaki 18-latek znowu??
                                • borsuczyca.klusek Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:51
                                  A ile lat się ma, żeby stać się dorosłym?
                                • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:52
                                  Zgubiłam się całkiem. Ten syn z wątku la bonne ma 18 lat? I ktoś go wyrzuca z domu?
                              • memphis90 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 08:36
                                A moi rodzice w ogole nie umarli i nie zostawili mi żadnego spadku kiedy skończyłam lat 18, 2 dekady już minęły, a ońi sie jakoś nie kwapią - co powinnam zrobić? Danieli, doradź. Jest na to jakieś prawo? Na uporczywe uchylanie sie od śmierci i zabezpieczenie potomka spadkowe?
                                • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 08:40
                                  memphis, mam dobre wiadomości dla Twoich rodziców, nie muszą umierać! Wystarczy jak przepiszą wszystko na Ciebie i zaczną nowe życie od zera. Szkoda, że nie zrobili tego jak skończyłaś 18 lat, taki reset.

                                  Tylko że uważaj, jest haczyk. Bo teraz Ty musisz zrzec się wszystkiego na rzecz swoich dzieci. I cały spadek psu na budę.
                                  • memphis90 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 10:40
                                    No właśnie, ja sie już niefrasobliwie zdążyłam rozmnożyć, kiedy oni sie ociągali…
                                • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 08:59
                                  Są takie uparte jednostki. Pozostaje ich oskarżyć o złośliwe nieumarcie 🤷‍♀️
                                  • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 15:23
                                    smile

                                    Akurat nasi bliscy są zdecydowanie bardziej wartościowi żyjąc niż po śmierciwink
                                    Mają liczne jak i ja wady ale CHCĄ dobrzewink Zawsze. To bardzo krzepiące.
                                • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 15:19
                                  Moi też nie i nic od nich (prócz nieszczęść, że tak z grubej rury przywalę) nie dostałam. Mam 55 lat.
                            • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:40
                              Żałuj, oj żałuj. Wątek szybko zszedł na mnie, mojego dziadka i spadek, którym chodzę i się chwalę w wątkach spadkowych. I ilość żon mojego męża, którego cholera nie wiadomo czy posiadam. Teraz Daniela mi dokucza 😁
                            • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:22
                              Moje nie uważają za swój. Generalnie masz rację nasturcjo. Todxic ma o owiązek kochać dzieci i wierzyć? Że sobie poradzą. Moim dzieciom bardzo zależy na samodzielności. Dużo robią i to dużo tego co nie musiałyby wcale tylko same chcą i budują mozolnie tę swoją samodzielność i samofinansowanie się. Zarabiają, dorabiają od 17 roku życia. Same z siebie.
                              Bardzo powinnam i muszę uwierzyć na 100% że sobie poradzą i że będą same we wszystkim samowystarczalne i niczego nie potrzebują na start.

                              Ale, po różnych losowych rzeczach mam w sobie idiotyczny strach i lęk o nie i po prostu muszę bo się uduszę cokolwiek zrobić dodatkowo by było im, przynajmniej teoretycznie i potencjalnie ŁATWIEJ.
                              • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:23
                                ( zaraz usłyszę, że to temat do przepracowania na terapiiwink
                                Możliwe)
                      • is-laura Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:00
                        borsuczyca.klusek napisała:

                        > Ok przejrzałam pobieżnie to co zostało i się z figą zasadniczo zgadzam.

                        Ja też zgadzam się z figą w tamtym wątku. Figa nie przebiera w słowach, ale pomijając formę wypowiedzi treść świadczy o dojrzałości i mądrości życiowej
            • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:13
              Ja znam jeden wątek tylko.
              I niestety ale jedynym nieznanym elementem to znaczy z całym szacunkiem nieznaną hipotetyczną osobą jest ewentualna next mojego pierwszego ulubionego małżonka.
              Toteż zaufanie pełne do niego nie wystarcza mi bo raczej nie poznam next. I choć zaKładam że będzie fajną i uczciwą kobietą i może dużo młodszą i sensowniejszą ode mnie to jest dużo niewiadomych np będzie chcieć mieć dziecko/ dzieci i moze dobro materialne moich dzieci zejdzie na drugi plan?
              Może też mieć swoje dzieci z poprzednich związków.
              Po kilkuletniej lekturze tego forum wiem, że może być różnie i nieprzewidywalnie różnie. Toteż, choć brzmi to nieładnie ale chcę zabezpieczyć nasze dzieci przed ewentualnością bycia hmm na drugim czy trzecim planie tej hipotetycznej osoby, której tak na marginesie życzę jak najlepiej.
              Ale nowe małżeństwo, nowa miłość, nowe dzieci wymagają zrobienia porządku w sprawach finansowych i zamknięcia pewnego etapu życia.
              A moje dzieci mają szczególną wyjątkowo trudniejszą sytuację życiowo losowo zdrowotne sprawnościową od przeciętnego dziecka ematki. I są też nieco zbyt dobre niestety. Takoż mąż.
              Gdyby więc miał pecha i trafił na osobę typu drugiej żony mojego dziadka, uff złe wspomnienia to chcę cokolwiek zrobić za życia w interesie naszych już istniejących dzieci ( Ta next dziadka mega bezwzględnie wykorzystała go finansowo, był zamożny, jednocześnie olewając go zupełnie w długiej chorobie i końcówce zycia. Dobrze, ze miał moją matkę przy sobie w szpitalu. A babsxtyl był lekarką nawet)
              • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:16
                A nie mogłabyś jej wybrać jakoś teraz? Tej next?
                • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:22
                  maleficent6 napisała:

                  > A nie mogłabyś jej wybrać jakoś teraz? Tej next?

                  To jest myśl!! Może igge ma jakąś samotną siostrę albo kuzynkę, która by weszła w jej buty w razie czego? Bo jednak co geny to geny.
                  • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:26
                    Słuchaj, ona ma tak dobrze wszystko zaplanowane, kto z kim zamieszka, to myślę, że czas najwyższy i neksie jakąś ogarnąć.
                    • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:31
                      Ja bym się wciąż chciała dowiedzieć, czy jeśli ten brylant wśród mężów będzie schodzi z tego padołu, to też majątek wspólny zostanie w całości przekazany na dzieci, a igge pójdzie sobie układać życie na nowo jak panienka, czy jednak wtedy jakoś inaczej ten mechanizm działa.
                      • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:37
                        Działa identycznie dla nas obojga. Bo cel jest wspólny od lat. Tylko kurczę za mało się dorobiliśmy i przeze mnie z pewnością ale czasu nie cofnę.
                        • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:39
                          igge napisał:

                          > Działa identycznie dla nas obojga. Bo cel jest wspólny od lat. Tylko kurczę za
                          > mało się dorobiliśmy i przeze mnie z pewnością ale czasu nie cofnę.

                          I co planujesz zrobić, tak realnie, jak zostaniesz wdową bez przychodów i bez majątku?
                          • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:41
                            Zamieszkać z teściową?
                            • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:46
                              Po pierwsze mam matkę. Po drugie wynająć kawalerkę w tańszej lokalizacji zawsze dam radę. A pracować można zdalnie. A może zdobędę na starość nowy zawódwink
                              Jakieś znajome ze 3 firemki są. Tylko nepotyzm musiałby zadziałać.
                              • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:50
                                No tak. Czyli dysponujesz własnością matki, u której zamieszkasz oraz wchodzisz w kompetencje kierownictwu firmy, w której się zatrudnisz po znajomości i dziurze w CV.
                                • m_incubo Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:13
                                  Przecież matka nie ma żadnej własności, logiczne, że wszystko, co posiada matka, należy do igge big_grin
                                  No to sobie rozporządza jak swoim, coś cię dziwi?
                                  • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:22
                                    Muszę przyznać, że jest to logiczne.
                                    I chyba już nic mnie tu dzisiaj nie zdziwi 😁
                                  • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 15:04
                                    Moja matka zrobiła tyle złego ( oczywiście nie z premedytacją Ale tak wyszło) mnie i w konsekwencji swoim wnukom ukochanym, że musiałaby być zupełnie pozbawiona krztyny przyzwoitości, żeby nie zostawić wnukom mieszkania, które sama dostała od swojego ojca i matki w prezencie mając ok 20 lat.
                                    Ale oczywiście zrobi co chce.
                                    Jako małe dziecko nauczyłam się NIC od niej nie chcieć i nie oczekiwać. Oszczędza to rozczarowań, zawiedzionych nadziei i dramatów.

                                    Dla swoich dzieci zrobię wyjątek i poproszę o przepisanie mieszkania już teraz. Co ona zrobi - nie wiem. Dojrzała i reagująca jak dorosły człowiek nie jest.
                              • kachaa17 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 10:00
                                W sensie zostawisz mieszkanie dzieciom a sama coś wynajmiesz? Kurczę no ja nie mam dzieci więc chyba trudni mi się wczuć w tę sytuację ale nie chciałbym pójść ze swego mieszania na wynajem.
                                • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 15:06
                                  Zostawię dwa mieszkania.
                                  • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 15:06
                                    Żałuję, że nie trzy bo mam dwoje dzieci i męża.
                                    • ayelen40 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 15:08
                                      No to powinno się mieć dziecko dopiero od dwóch nieruchomości na stanie.
                                      • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 15:15
                                        Pisałam już, że sytuacja moich dzieci jest nietypowo ciężka.
                                        Stąd wynika moja chęć ewentualnego ulżenia im za wszelką cenę i hmm po trupach co celu. Co generalnie etyczne raczej nie jest za bardzo.
                          • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:41
                            Zarobię na siebie. Spokojna głowa. Poziom życia drastycznie spadnie ale strachu nie ma.
                            • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:04
                              Czyli plan jest taki, że kiedy jedno z Was umiera, drugie natychmiast zostawia dzieci samo i wyprowadza się do kawalerki / pod most / do mamusi? Ale dlaczego właściwie ustaliliście, że to w tym momencie dzieci będą zostawione same sobie? Albo dwoje rodziców w domu, ani zero, opcji pośredniej nie ma?
                              • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 15:13
                                Nasze dzieci nigdy nie będą zostawione same sobie.

                                Teraz są pełnoletnie dorosłe i mają prawo żyć oddzielnie osobno odrębnie i wg całkowicie własnych pomysłów i decyzji i robić generalnie wszystko co chcą. Łącznie of course z popełnianiem swoich ewentualnych błędów i podejmowania ryzykownych, w tym finansowo, decyzji.
                                Syn właśnie wziął kredyt. Na jego miejscu absolutnie tego bym nie zrobiła ale jego decyzja i nawet nie mówiłam jakoś DOBITNIE z czego wynika to, że moim zdaniem ten kredyt to nie jest najlepszy pomysł.
                                Jego życie jego pieniądze jego decyzję
                                Młodzi dorośli to nadal jednak DOROŚLI pełnoletni ludzie.

                                Drugie dziecko
                                • wunder-gaffe Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 15:22
                                  igge napisał:
                                  > Syn właśnie wziął kredyt. Na jego miejscu absolutnie tego bym nie zrobiła ale j
                                  > ego decyzja i nawet nie mówiłam jakoś DOBITNIE z czego wynika to, że moim zdani
                                  > em ten kredyt to nie jest najlepszy pomysł.
                                  > Jego życie jego pieniądze jego decyzję

                                  A co się będzie przejmował. I tak mieszkanie i pieniądze będzie kiedyś miał po mamusi.
                                • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 18:34
                                  Kurczę, przedstawiłaś to tak, jakby dzieci miały wymagać asysty do końca życia, a tu syn wziął kredyt, czyli z jego samodzielnością nie jest tak najgorzej wink

                                  Mam nadzieję, że jednak zanim przyjdzie Ci schodzić z tego świata dzieci będą już na swoim, i biedny małżonek nie zostanie bezdomny 😘
                    • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:35
                      A żartujcie sobie na zdrowie.

                      Śmiech to zdrowie.
                  • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:34
                    Nie interesuje mnie nic o przyszłych wyborach i decyzjach mojego męża prócz pragnienia by był szczęsliwy i zakochany, o co już niech sam zabiega.
                    Wyjątek - to kwestie finansowe jakiegoś minimalnego spadku dla mlodszego pokolenia. I to tylko w granicach i wymiarze na tu i teraz. Na to mam jakiś wpływ.
                    • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:37
                      igge napisał:


                      > Wyjątek - to kwestie finansowe jakiegoś minimalnego spadku dla mlodszego pokole
                      > nia.

                      Minimalny spadek to cały majątek męża minus komputer, ubrania i rzeczy osobiste.


                      I to tylko w granicach i wymiarze na tu i teraz.

                      Jak tu i teraz??? Przecież spadek jest na przyszłość.
                      • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:47
                        Tu i teraz = notariusz.
                        • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:49
                          I o jakim majątku mowa??
                          Piszę przecież, że my niespecjalnie coś prócz dachu nad głową w dobrej lokalizacji kosztownej mamy.
                          Dobrze, że kredyt dawno spłacony.
                          • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:51
                            igge napisał:

                            > I o jakim majątku mowa??
                            > Piszę przecież, że my niespecjalnie coś prócz dachu nad głową w dobrej lokaliza
                            > cji kosztownej mamy.


                            No całym. Ja nie wiem jakim,, bo nikomu w kieszeń nie zaglądam, ale mąż ma nie mieć nic poza ubraniami, rzeczami osobistymi i komputerem. Czyli wszystko inne stanowić będzie własność dzieci.
                        • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:49
                          igge napisał:

                          > Tu i teraz = notariusz.


                          "W granicach i w wymiarze na tu i teraz" napisałaś. Jakie notariusz ma granicę?
                          • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:51
                            Ja, ja! Mogę ja odpowiedzieć? Mogę?
                • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:29
                  Bez przesady.

                  Wydaje mi się, że rozróżniam sprawy zależne i niezależne ode mnie i tym drugim nie zamierzam poświęcać uwagiwink.
                  Poza tym nie jestem wróżką. Przyszłość jest niezależna ode mnie. Mam teraźniejszość i tu i teraz mogę tego notariusza z mężem ogarnąć.
                  • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:39
                    igge napisał:

                    >
                    > Wydaje mi się, że rozróżniam sprawy zależne i niezależne ode mnie i tym drugim
                    > nie zamierzam poświęcać uwagiwink.

                    Poświęciłaś uwagę temu z kim w cudzym mieszkaniu zamieszka mąż. To jest niezależne od ciebie.


                    > Poza tym nie jestem wróżką. Przyszłość jest niezależna ode mnie.

                    A jednak wcześniej kilka razy i z całą stanowczością wypowiedziałaś się o tym co e przyszłości na pewno nastąpi i na pewno nie nastąpi.
                    • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:54
                      Mam widać problem z granicami i z jakimś idiotycznym rysem omnipotencji skoro celuję jak piszesz w rzeczy niemożliwe i dotyczące przyszłości i innych osób...
                      Cóż na terapię z tym pójdę. Oby skuteczną.

                      Na razie tylko biorę przykład z szanownej teściowej mojej zacnej - silnej kobiety, silniejszej ode mnie .
                      Bo ona kurczę w całym swoim życiu ( które obserwuję od 34 lat) robi tylko i wyłącznie to co chce.

                      No to ja chcę jakoś zabezpieczyć dzieci. Nawet jeśli nie jest to możliwe w etyczny do końca sposóbsad
                      • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:56
                        A taj naprawdę to może i wcale nie jest możliwe kogoś innego zabezpieczyć na przyszłość. Można tylko spróbować bez żadnej pewności, w to, że się to powiedzie tak ostatec
                        • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:02
                          igge napisał:

                          > A taj naprawdę to może i wcale nie jest możliwe kogoś innego zabezpieczyć na p
                          > rzyszłość.

                          Tak właśnie. I my sobie z maleficent żartujemy ale tak całkiem serio - dość często widujemy takie sytuacje, w których spadkodawca (ale i darczyńca) stworzyl sobie jakiś plan na przyszłość obejmujące elementy od niego niezależne, których nie ujął (czasem nie ujął bo się prawnie nie dało) w testamencie/umowie darowizny. A bo babcia zrobi to a ciocia to, a obdarowany/spadkobierca tak, a siak i wtedy będzie piknie. Tymczasem to tak nie działa. I właśnie dlatego akurat w tej sprawie myślenie życzeniowe: "tak się stanie bo ja tak chcę" się nie sprawdza.
                          • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:14
                            Ale po podpisaniu notarialnych papierów ja nie jestem już pewna, że wszystko będzie dobrze. Tylko że ja zrobiłam tyle I niestety tylko tyle dla dzieci finansowo. Kropka. Co one dalej z tym zrobią dokładnie to nie
                            wiem. Bo skąd.
                            Co mój mąż potem zrobi też nie wiem. Bo skąd.
                            Zrobimy tyle ile oboje uznamy za możliwe i nie przekraczające czyichś granic.
                            • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:17
                              Moje " tak się stanie bo ja tak chcę" dotyczy mojej inicjatywy w temacie. Umówienia wizyty u notariusza. Przepisania tego co mam na dzieci. Oraz tego co w tej chwili ma mój mąż jeśli jest taka i jego wola. Koniec. Mamy prawo tak zrobić.
                              Konsekwencje poniesiemy my.
                              • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:21
                                igge napisał:

                                > Oraz tego co w tej
                                > chwili ma mój mąż jeśli jest taka i jego wola

                                No i pierwszy raz od kilku godzin napisałaś coś o jego woli. Oczywiście że ty masz prawo ze swoim majątkiem zrobić to co chcesz. Ale szłaś zdecydowanie dalej (że przypomnę - mężowi mogą zostać tylko ubrania, rzeczy osobiste i komputer).
                                • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:30
                                  Bo mój mąż mimo swojej anielskiej łagodności, cierpliwości i spokoju jest bardzo upartym i nieustępliwym człowiekiem jeśli czegoś ważnego rzeczywiście nie chce
                                  Nie da się go namówić. Jest jak skała. Mężnywink
                                  A to oznacza, że jakby nie było jego woli w takim dość jednak istotnym temacie dachu nad głową itp to mowy nie ma, żeby cokolwiek zrobił fo czego nie jest przekonany. Nie mówię o duperelach.
                                  Pieniądze szanuje i umie liczyć i rozliczać dobrze i rozumie co to znaczy oddać swoje w zasadzie wszystkie prócz bieżących
                                  dochodów nazwijmy to " oszczędności".
                                  Rozumiem, że rozsądniej jest aby dzieci poczekały do śmierci rodziców i to obojga i wtedy mogę rozporządzać ewentualnym jakimkolwiek spadkiem ( albo długamiwink, babcie chętnie kredyty biorą skubane)
                                  • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:32
                                    Mogą.
                                    Dzieci.
                                  • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:35
                                    Ooo, to jeszcze do tego dowiadujemy się, że potencjalne spadki po babciach mogą być obciążone...

                                    Na pewno rozsądniej jest nie dzielić skóry ns niedźwiedziu.

                            • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:18
                              Nie wiesz a jednak czynisz mnóstwo założeń. Oczywiście wszystkich optymistycznych.
                              Co do przekraczania granic no to założenie z kim w czyim mieszkaniu będzie mieszkał mąż jest wg mnie dość mocnym ich przekroczeniem, ale może to mój problem.
                              • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:37
                                To nie były moje założenia tylko próby odpowiedzi i zgadywania w odpowiedzi na pytania forumek/ forumki.
                                Nie miałam założeń bo mnie to nie interesuje.
                                Zainteresowałoby mnie gdyby małżonek miał jakieś wątpliwości. Nie wystarczy pewność solidna, że sobie zawsze poradzi w każdej sytuacji.

                                Chciałabym nabrać takiej żelaznej pewności już teraz w temacie dzieciaków. Może za rok będę pewna, że i one poradzą sobie w absolutnie KAŻDEJ sytuacji. Jak ich tata.
                                Chciałabym nauczyć się takiej wiary. Takiej pewności. Co do nich. Bo są już dorosłe i wręcz powinnam tak myśleć i tak czuć.

                                A jednak boję się o nie.
                                • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:39
                                  Mnie wystarczy pewność solidna że mąż poradzi sobie w każdej sytuacji.
                                  Domyślacz zmienił tekst
                                • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:42
                                  igge napisał:

                                  > To nie były moje założenia tylko próby odpowiedzi i zgadywania w odpowiedzi na
                                  > pytania forumek/ forumki.

                                  Aha. A może pójdą do lasu.

                                  > Nie miałam założeń bo mnie to nie interesuje.

                                  Gdyż los tego najbardziej ukochanego człowieka jest Ci obojętny...


                                  Nie wystarczy pew
                                  > ność solidna, że sobie zawsze poradzi w każdej sytuacji.

                                  Zakładam, że chciałaś napisać "mnie wystarczy." No i wracamy do znajomości przyszłości i bycia wróżką.


                                  Nie, nie masz żadnej pewności, że sobie poradzi. Ani żelaznej ani miedzianej ani złotej ani srebrnej ani cynkowej. Bo nie znasz przyszłości. Bo nie jesteś wróżką.
                                  • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 14:52
                                    Mam. Nie wiem jak przyszłość będzie wyglądać. Ale pewność czyli wiarę mocną w to że ten konkretny facet sobie poradzi wolno mi mieć. I święcie w to wierzę.


                                    Taką mocną pewność wiarę w to, że dzieci sobie poradzą dorosłe przecież też powinnam mieć. Żałuję, że boję się o nie. Uważam, że to zła rzecz i szkodliwa dla dzieci jeśli matka nie do końca wierzy, że jej dzieci na pewno sobie sane i samodzielnie i bez najmniejszego extra wsparcia ( np materialnego)
                                    poradzą w życiu.
                                    Mam OBOWIĄZEK wierzyć w swoje dzieci i ich kompetencje itp itd.
                                    Staram się. Ale nadal jest we mnie strach o nie bo dużo w życiu złego, różnego kalibru, nieszczęść i wręcz tragedii się losowych wydarzyło i mnie i im.

                                    Ale taka
                                    • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 15:10
                                      No czyli masz wiarę czy tam nadzieję. To żadna pewność.
                      • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:56
                        No to że ona robi co chce to super. Tylko jako że jeszcze żyje i życzymy jej tego by żyła jak najdłużej, nie jesteś w stanie zweryfikować czy zza grobu jest w stanie sprawić, by inni robili to czego ona chciała.
                        • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:22
                          Ale nikt nie mówi o kierowaniu czymkolwiek zza grobu.
                          Do notariusza się idzie za życia.
                          A to co będzie pi ßmierci z naszymi bliskimi i w ogóle to oczywiście niewiadoma.
                          Jedyna pewna rzecz w życiu to zmianywink.
                          A po śmierci to wieczny odpoczynek ( nareszcie!@@wink)) czyli święty spokój. Nie można czegokolwiek " chcieć" będąc martwym.

                          Ja chcę do notariusza iść za życia. Nie po śmierciwink
                          • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:26
                            No ale nie mówiłaś w tym wątku tylko o notariuszu. Nikt nie kwestionuje twojego prawa do dysponowania twoim majątkiem. Tylko jeszcze do tego dysponowałaś paroma cudzymi (zamieszka tu, zamieszks tam, zamieszka siam, z nową żoną, z nowym mężem, z psem i lamą oswojoną, dzieci zrobią to a na pewno nie zrobią tego).
                            • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:42
                              To co wymieniłaś to moje ZGADYWANKI.
                              PRZYPUSZCZENIA.
                              BO tak naprawdę mnie to nie obchodzi!!!
                              To nie moja sprawa.
                              Natomiast pójście do notariusza owszem do mnie należy jeśli chcę. I też do męża jeśli chce.
                              • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:43
                                Aha i pewną rzeczą jest że moje dzieci są 100% etyczne do kwadratu.
                                I mąż.
                                I zresztą teściowa też.
                                • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:49
                                  igge napisał:

                                  > Aha i pewną rzeczą jest że moje dzieci są 100% etyczne do kwadratu.
                                  > I mąż.
                                  > I zresztą teściowa też.

                                  No mąż to na pewno nie. Wszak przy neksi może zapomnieć o dzieciach. No i już pewność poszła się paść (to ty to napisałaś o tej neksi - to naprawdę nie był mój pomysł)
                                • m_incubo Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 04:09
                                  Ty oczywiście też? Chociaż co prawda to inne geny...
                                  • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 14:43
                                    Ja nie.
                                    Całe życie celuję w naprawianie siebie i doooopa zawsze z tyłu.
                                    Słabe mam rezultaty.

                                    Wszystko wina Tuska i jednej babci
                              • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:43
                                igge napisał:

                                >
                                > BO tak naprawdę mnie to nie obchodzi!!!

                                Ano pewnie. Niech szczeźnie. Gdyż jest najbardziej ukochanym człowiekiem. Znowu - logiczne.

              • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:19
                Czyli jednak wspaniały ten mąż może przestać chcieć najlepszego dla waszych dzieci (naturalnie jedynie pod wpływem ewentualnej złej eks ma się rozumieć, bo tak to by nigdy). W związku z tym z chwilą twojej śmierci może mieć tylko rzeczy osobiste i komputer. No mocne.
                • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:24
                  Poleć niżej to zrozumiesz, że to nie będzie jego wina. Mężczyzna to zwierzę i biologia nie pozwala kontrolować takich rzeczy. Młoda samica przyjdzie się rozmnożyć o ten wspaniały mąż nie będzie miał wyboru. A potem cyk i zapomina o dzieciach.
                  • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:38
                    maleficent6 napisała:

                    > Poleć niżej to zrozumiesz, że to nie będzie jego wina. Mężczyzna to zwierzę i b
                    > iologia nie pozwala kontrolować takich rzeczy. Młoda samica przyjdzie się rozmn
                    > ożyć o ten wspaniały mąż nie będzie miał wyboru. A potem cyk i zapomina o dziec
                    > iach.

                    nie kotuś, znowu mało zrozumiałaś...wszyscyśmy zwierzęta, podział na ludzi i całą resztę to sobie
                    właśnie człowiek wymyślił...że niby on taki ponad. W związku z czym nie działamy wyłącznie logicznie
                    i wyłącznie rozumowo, jest w nas bardzo duży pierwiastek biologiczny. Co nie znaczy że nie mamy wyboru
                    i nie dokonujemy również wyborów logicznych, moralnych czy kulturowych. Ale nie da się też "wyłączyć"
                    w ludziach instynktów i biologii, jak to dość naiwnie pojmujesz.

                    • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:47
                      Ojej, no trudno.
                      Myślałam, że skoro ludzie to zwierzęta, to znaczy że mężczyźni to zwierzęta. Mężczyzna to nie człowiek?

                      Obawiam się, że to nie ja jestem tą, która tu czegoś nie rozumie.
                      Łapiesz w ogóle kontekst tego wątku? Raczej nie, skoro wyskakujesz z takim wykładem, jak poniżej.

                      To że jesteśmy biologicznie zwierzętami jest oczywistością, której nikomu nie musisz tutaj tłumaczyć.
                      Kontekstu "bezmyślne zwierzę" też nie załapałaś? I znowu, raczej nie, skoro dostałaś słowotoku nie na temat.
                      • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:22
                        maleficent6 napisała:

                        > Ojej, no trudno.
                        > Myślałam, że skoro ludzie to zwierzęta, to znaczy że mężczyźni to zwierzęta. Mę
                        > żczyzna to nie człowiek?
                        >
                        > Obawiam się, że to nie ja jestem tą, która tu czegoś nie rozumie.
                        > Łapiesz w ogóle kontekst tego wątku? Raczej nie, skoro wyskakujesz z takim wykł
                        > adem, jak poniżej.

                        Łapiesz że na forum odpowiada się też na konkretne sformułowania w postach i dlatego
                        się je cytuje? Napisałaś coś w trybie twierdzącym, i do tego się odniosłam, a żeby ci było łatwiej zrozumieć
                        nawet zacytowałam do którego stwierdzenia się odnoszę.

                        > Kontekstu "bezmyślne zwierzę" też nie załapałaś? I znowu, raczej nie, skoro dos
                        > tałaś słowotoku nie na temat.

                        to że się nie zgadzam z tym co piszesz, nie oznacza że nie rozumiem o czym piszesz.
                        Wiem że masz często problem z napisaniem czegoś więcej niż jedno słowo okraszone emotikonami, rozumiem zatem że parę zdań złożonych może ci się wydawać słowotokiem. Choroba naszych internetowych czasów gdzie artykuł kończy się czytań po przeczytania nagłówka.
                        • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:31
                          Łapiesz, że wyrywanie pojedynczego zdania czy też sformułowania z kontekstu nie ma większego sensu?

                          Możesz rozwinąć związek czytania wyłącznie nagłówków z brakiem umiejętności napisania "więcej niż jednego słowa okraszonego emotikonami"? 🤔🤔🤔😅♥️

                          I zastanawiam się też, dlaczego jesteś taka małostkowa? Wokół tyle cierpienia i nieszczęść, ludzie mają prawdziwe problemy, a ty łazisz, czepiasz się, uderzasz na oślep i poświęcasz czas błahostkom.
                          • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:44
                            maleficent6 napisała:

                            > Łapiesz, że wyrywanie pojedynczego zdania czy też sformułowania z kontekstu nie
                            > ma większego sensu?
                            >
                            litości kobieto...gdzie ty znowu widzisz wyrwanie pojedynczego zdania z kontekstu? Przecież to było odniesienie do całego twojego postu w którym wyraźnie okazujesz zdziwienie co do niepewności zachowania ojca dzieci bo cytuję "Normalny, dojrzały mężczyzna nie przestaje kochać swoich dzieci i potrafi o nie zadbać nawet jak ma nową partnerkę". Odnosiłaś się zresztą wprost do postu nasturcji również dziwiącej się że można mieć wątpliwości co do tego jak zachowa się w przyszłości mąż/ojciec dzieci skoro przeżyło się z nim x lat. Może prześledź drzewko bo najwyraźniej sama się gubisz komu i w jakim kontekście odpisujesz. Nudne się robi tłumaczenie oczywistości...

                            • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:49
                              Masz rację, bardzo nudne i naprawdę nie wiem w jakim celu usilnie to robisz. Czy takie produkowanie daje ci radość i czyni twoje życie lepszym?
                              Nie odniosłam się do postu Nasturcji, tylko borsuczycy. I tak, twoja odpowiedź na mój post jest zupełnie bez sensu.
                              • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 04:09
                                maleficent6 napisała:

                                > Masz rację, bardzo nudne i naprawdę nie wiem w jakim celu usilnie to robisz. Cz
                                > y takie produkowanie daje ci radość i czyni twoje życie lepszym?

                                Kobieto jak masz problem z innym zdaniem niż twoje to nie polecam forum bo najwyraźniej jesteś mocno przewrażliwiona.
                                Mam zwyczajnie inne zdanie niż ty a ty pleciesz jakieś androny w kolejnym poście o odczuwaniu radości, małostkowości i istniejącym wokół cierpieniu . W poprzednim poście to zignorowałam
                                bo sądziłam że sobie jaja robisz, ale teraz widzę, że ty tak na poważnie...sorry ale jeśli ty tak na serio to najzdrowsze to nie jest...

                                maleficent6 napisała:

                                > I zastanawiam się też, dlaczego jesteś taka małostkowa? Wokół tyle cierpienia i
                                > nieszczęść, ludzie mają prawdziwe problemy, a ty łazisz, czepiasz się, uderzas
                                > z na oślep i poświęcasz czas błahostkom.


                                • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 04:16
                                  Skoro uważasz, że to ja mam problem...

                                  Pamięć ci szwankuje już? To nie ty przypadkiem plotłaś ostatnio coś o docenianiu, że mamy dobrze, bo inni mają gorzej? Że skupiamy się na rzeczach nieistotnych, bo żyjemy w kulcie narzekania i nie potrafimy dostrzec dobra, które nas otacza?
                                  To ty.
                                  Dlaczego więc jesteś małostkowa, kłócisz się o bzdury i nie stosujesz do własnych rad?
                                  • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 04:26
                                    maleficent6 napisała:

                                    > Skoro uważasz, że to ja mam problem...
                                    >
                                    > Pamięć ci szwankuje już? To nie ty przypadkiem plotłaś ostatnio coś o doceniani
                                    > u, że mamy dobrze, bo inni mają gorzej? Że skupiamy się na rzeczach nieistotnyc
                                    > h, bo żyjemy w kulcie narzekania i nie potrafimy dostrzec dobra, które nas otac
                                    > za?
                                    > To ty.
                                    > Dlaczego więc jesteś małostkowa, kłócisz się o bzdury i nie stosujesz do własny
                                    > ch rad?


                                    normalnie nie wierzę...czy ja narzekam tu na coś, uprawiam czarnowidztwo czy mam po prostu inne zdanie niż ty, zwyczajnie polemizuję z niektórymi stwierdzeniami? Naprawdę muszę ci tłumaczyć
                                    takie oczywistości? Tamten wątek był o narzekaniu, skupianiu się na negatywach, niedostrzeganiu drobnych radości w życiu, tak? Jakie więc meandry umysłowe doprowadziły cię do wniosku, że to oznacza że nie można mieć innego zdania niż ludzie piszący na forum? O jakiej małostkowości piszesz? Rozumiesz znaczenie tego słowa? Naprawdę nie ma sensu dalej pisać bo to dla mnie jakiś wyższy poziom abstrakcji. Albo nie rozumiesz jak działa forum.
                                    • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 04:31
                                      Ale tylko polemizujesz, czy jednak szczypiesz tam, gdzie doskoczysz?
                                      Przypomnij sobie dokładnie co pisałaś, to może zrozumiesz.
                                    • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 14:40
                                      Dałybyście dobre kobiety link do tego wątku o skupianiu się na negatywach i nie dostrzeganiu drobnych radości....???
                                      Przeczytałabym chętnie ale znaleźć nie mogę.
                                      • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 15:03
                                        No był tak wartościowy, że poleciał. Nie masz czego żałować, nie znalazłabyś tam nic poza ściekiem.
                            • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 08:16
                              nenia1 napisała:

                              > N
                              > udne się robi tłumaczenie oczywistości...
                              >


                              Ale to Ty dzwonisz!!
                • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:40
                  Ja zostanę w analogicznej sytuacji nawet bez komputera bo nie mam własnego, osobistego choć co najmniej 3 osobom i nie raz dawałam kompa w prezenciewink
              • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:23
                Słuchaj, a gdybyś jednak TFU TFU TFU zeszła z tego świata zanim dzieci dorosną, majątek przepisany, to kto będzie nim zarządzał? Bo mężowi jak wiadomo nie można ufać w tej kwestii, więc komu?
                • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:00
                  Nie interesuje mnie ta kwestia zupełnie.
                  Ja jestem po menopauzie
                  Moje dzieci są pełnoletnie.
          • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:56
            I Twój mąż w wieku np. 65 lat weźmie kredyt na mieszkanie czy jak inaczej zapewni sobie dach nad głową, skoro WSZYSTKO przepiszecie na dzieci?
            • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:05
              Babcie obie i ciocia żyjà.
              One sobie przecież zarządzą
              Teściowej połowa plus 1/12 duzego mieszkania pewnie na mojego męża będzie zgaduję.
              Czy musi brać kredyt?
              Znajomi w Anglii latami wynajmowali zanim ten kredyt wzięli.
              Może coś wynająć. Czemu ma to być moje zmartwienie. Dorosły zdrowy i sprawny człowiek umie na siebie zarobić
              • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:07
                On przecież nawetnie musi mieszkać w naszym mieście ani w Pl nawet. Jest wolny. Beze mnie będzie jeszcze bardziej wolny.
                • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 08:21
                  igge napisał:

                  > On przecież nawetnie musi mieszkać w naszym mieście ani w Pl nawet. Jest wolny.
                  > Beze mnie będzie jeszcze bardziej wolny.

                  I dzieci też nie będą go potrzebowały po Twojej śmierci?

                  To w sumie co stoi na przeszkodzie, żebyście już dziś oddali cały majątek dzieciom i zaczęli wszystko od zera, razem? 🥰
                  • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 14:32
                    Nic. Jak najdzie nas ochota to tak zrobimywink
                    Z ochotą się nie dyskutuje.
              • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:12
                igge napisał:

                > Babcie obie i ciocia żyjà.
                > One sobie przecież zarządzą
                > Teściowej połowa plus 1/12 duzego mieszkania pewnie na mojego męża będzie zgad
                > uję.

                Ale to tesciowa też umrze od razu?

                >
                >Dorosły zdrowy i sprawny cz
                > łowiek umie na siebie zarobić


                I to zdrowie i sprawność ms gwarantowaną aż do śmierci?
                No widzisz. Przed chwilą pisałaś, że nie jesteś wróżką i nie możesz przewidywać przyszłości. A tymczasem robisz założenia (oczywiście optymistyczne wyłącznie, żeby pasowały do wizji) dotyczące tej przyszłości.
                Oczywiście że mąż będzie zdrowy i sprawny i ogarnięty z tym że nieogarnięty bo przygnieciony żałobą.
                • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:46
                  Ostrożnie wydaje mi się, że wszyscy jednocześnie nie padniemy trupem zbiorowo bo to by była rzadka koincydencjawink

                  Zapewniam Cię też, że żywi członkowie rodziny sà dla nas bezdyskusyjnie ważniejsi niż ewentualny spadek po nichwink)
                  • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:51
                    A co to ma do mojego wpisu? No przecież to ty pisałaś o "teściowej połowie plus 1/12 dużego mieszkania" które to mają być, co zgadujesz, "na męża" - No to chyba rozmawiamy o tym co po śmierci teściowej.
                    Natomiast ja istotnie nie zakladsm, że wszyscy padnięcie trupem, bo wówczas jakby problemy spadkowe przestaną istnieć. Ród wyginie, wszystko przypadnie gminie.
          • panna.nasturcja Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:19
            Nie, nie musi. Bez względu na to, co Ty myślisz.
            Przy czym, jak pamiętam, Ty masz dziecko niepełnosprawne, więc jeśli to oznacza niesamodzielność to tak, jesteście zobowiązani jakoś ją zabezpieczyć, ale przy zdrowych dorosłych dzieciach nie ma takiej opcji by małżonek „musiał”.
            • borsuczyca.klusek Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:39
              Ale co to znaczy dorosłe? Co teraz może sam zrobić młody, dorosły człowiek zostawiony sam sobie? Mieszkania sobie nie kupi, w dużym mieście może nawet na wynajem mu nie starczyć a w mniejszym nie znajdzie roboty.
              • panna.nasturcja Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:50
                Mogłabyś napisać dlaczego uważasz, że młody człowiek, którego matka nie żyje jest pozostawiony sam sobie? Ojciec nagle wsiadł na miotlę i odleciał? Chyba nadal dziecko utrzymuje jeśli ono się uczy? A ono ma zabezpieczenie w postaci spadku po matce.
                Dlaczego ten osiemnastolatek nie może mieszkać z ojcem?
              • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:51
                borsuczyca.klusek napisała:

                > Ale co to znaczy dorosłe? Co teraz może sam zrobić młody, dorosły człowiek zost
                > awiony sam sobie? Mieszkania sobie nie kupi, w dużym mieście może nawet na wyna
                > jem mu nie starczyć a w mniejszym nie znajdzie roboty.


                Za to 65-latek pozbawiony CAŁEGO majątku z dnia na dzień, lekkim twistem ogarnie pracę i mieszkanie. W ogóle bez problemu.
                • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:49
                  52latek!!
                  Postarzał się ale do 65 to mu 24 lat brakuje
                  • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:49
                    Domyślacz.
                    Miało być 13 lat brakuje
                  • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 08:14
                    igge napisał:

                    > 52latek!!
                    > Postarzał się ale do 65 to mu 24 lat brakuje


                    Kochana, 13 tylko 🥹
                    No ale co jeśli będziesz umierającą właśnie za 13 lat? Albo za 18? Wtedy zostawisz swojego SIEDEMDZIESIĘCIOLETNIEGO męża bez środków do życia kosztem dzieci, tak?
                    • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 14:30
                      Nie wiem co będzie za 13 czy za 18 lat. Nie mam szklanej kuli.
                      Na pewno zmiany.
                      Pisałam już, jedyna PEWNA rzecz w życiu to zmiany.
                      Wcale nie śmierć i podatkiwink
        • iwles Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:59
          mamkotanagoracymdachu napisała:


          > To będzie jego majątek - znaczy ta jego część, która odziedziczy po mnie. Dziec
          > i dostaną swoje części.


          Teoretycznie.
          Jeżeli odziedziczonym majątkiem będzie udział w własności domu/mieszkania itp. to dzieci swoją częścią będą mogły podetrzeć sobie pupę. Będą dziedziczyć na papierze, ale praktycznie grosza nie zobaczą.




          • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:24
            Możesz rozwinąć?
            • iwles Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:36
              maleficent6 napisała:

              > Możesz rozwinąć?


              A którego fragmentu nie rozumiesz?

              • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:38
                Skoro po mamkocie dzieci odziedziczą część i jej mąż część, to dlaczego miałyby grosza nie zobaczyć?
                • iwles Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 09:09
                  maleficent6 napisała:

                  > Skoro po mamkocie dzieci odziedziczą część i jej mąż część, to dlaczego miałyby
                  > grosza nie zobaczyć?


                  Różnie w życiu bywa. Równie dobrze nieruchomość zostanie zadłużona przez ojca albo doprowadzona do ruiny, a splata, czy nakaz remontu itp. dostaną dzieci.
                  Ojciec może całą swoją część przepisać na neksię.
                  Tak, wiem wiem, można założyć sprawę o zniesienie współwłasności ale oznacza to, że jest to zrzucanie na dzieci bujania się po sądach i procesowania się z własnym ojcem.
                  A to jest mocno emocjonalne dlatego dziwię się, że mamkota pisze o tym tak lekko.

                  • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 09:16
                    Ale jak dzieci jest dwoje albo więcej a nieruchomość jedna to wychodzi na to samo ryzyko. Drugie z rodzeństwa po wejściu w doroslość (chyba że się ma bliźniaki) może przepisac na swojego partnera albo zadłużyć) I trzeba się procesować.
                    Raczej mniejszość a nie większość społeczeństwa ma po kilka mieszkań żeby porozpisywać na dzieci.
                    • iwles Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:31
                      daniela34 napisała:

                      > Ale jak dzieci jest dwoje albo więcej a nieruchomość jedna to wychodzi na to sa
                      > mo ryzyko. Drugie z rodzeństwa po wejściu w doroslość (chyba że się ma bliźniak
                      > i) może przepisac na swojego partnera albo zadłużyć) I trzeba się procesować.
                      > Raczej mniejszość a nie większość społeczeństwa ma po kilka mieszkań żeby poroz
                      > pisywać na dzieci.


                      No właśnie miałam na myśli sytuację gdy nieruchomosc jest jedną.

                      • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:36
                        No i wówczas co? Bo można męża nawet i wydziedziczyć (a niech ta!). Ale jak masz 2 dzieci to już problem pozostaje.
                  • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 09:21
                    iwles napisała:

                    >
                    > Ojciec może całą swoją część przepisać na neksię.
                    > Tak, wiem wiem, można założyć sprawę o zniesienie współwłasności ale oznacza t
                    > o, że jest to zrzucanie na dzieci bujania się po sądach i procesowania się z wł
                    > asnym ojcem.
                    > A to jest mocno emocjonalne dlatego dziwię się, że mamkota pisze o tym tak lek
                    > ko.
                    >

                    Skoro miałabym się obawiać, że ojcu moich dzieci odwali do tego stopnia, to równie dobrze mogę założyć, że zwariuję ja i przepisze całość na Boba z hotelu Roma. Więc może po prostu z chwilą pojawienia się dzieci na świecie przepisać im cały swój majątek, żeby przypadkiem nic im nie przepadło i rodzice nie zużyli nadmiernie?
                    • iwles Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:30
                      mamkotanagoracymdachu napisała:

                      > Więc może po prostu z chwilą pojawienia się dzieci na świecie przepisać im c
                      > ały swój majątek, żeby przypadkiem nic im nie przepadło i rodzice nie zużyli na
                      > dmiernie?


                      Nie przepisać, tylko zabezpieczyć. I nie na chwilę przed swoją śmiercią, bo można nie zdążyć.
                      Dobrze jest pomyśleć wcześniej.


                  • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 10:52
                    Masz rację, bardzo różnie bywa.
                    Z tym, że :

                    Jeżeli odziedziczonym majątkiem będzie udział w własności domu/mieszkania itp. to dzieci swoją częścią będą mogły podetrzeć sobie pupę. Będą dziedziczyć na papierze, ale praktycznie grosza nie zobaczą.


                    brzmi, jakby była to stała reguła, a nie jakaś tam ewentualność.
                    Dlatego prosiłam o doprecyzowanie.
      • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:29
        Ale z którego "wyślizgać" borsuczyco? Zakładając, że autorka opuści łez padół a jej majątek zostanie podzielony między męża i dziecko to ta część męża będzie męża. Nie każdy to postrzega tak, że mąż ms być tylko powiernikiem, zachować majątek i przekazać dziecku. Niektórzy uważają, że męża to męża i mąż może decydować.
        No chyba że chodzi ci o to, że mąż mamkota pozbawi dziecko jego części przez jakieś podstępne zabiegi. To oczywiście jest możliwe, no ale to mogą też (a nawet tym bardziej) zrobić obcy ludzie.
        • borsuczyca.klusek Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:34
          daniela34 napisała:


          > No chyba że chodzi ci o to, że mąż mamkota pozbawi dziecko jego części przez ja
          > kieś podstępne zabiegi. To oczywiście jest możliwe, no ale to mogą też (a nawet
          > tym bardziej) zrobić obcy ludzie.

          Przecież całkiem niedawno był taki wątek na ematce.
          • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:38
            No ale to dorosla kobieta dość naiwnie zdecydowała o takim a nie innym postępowaniu. Równie dobrze mógłby ją oszukać ktoś obcy.
            • borsuczyca.klusek Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:41
              Jednak obcym rzadziej ufamy niż rodzonym
              • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:44
                borsuczyca.klusek napisała:

                > Jednak obcym rzadziej ufamy niż rodzonym

                No ale tam autorka zrzekła się na rzecz własnego ojca. Więc i moje dzieci mogłyby równie głupio się zrzec, bo przecież po mojej śmierci nie będę mieć już żadnego wpływu na to, co z moim majątkiem się stanie. Wydaje mi się, że wybrałam moim dzieciom ojca, który nie zechce ich oszukać w przyszłości, to chyba wszystko, co mogę zrobić, żeby je zabezpieczyć.
                • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:59
                  Ja po swoim ojcu nie odziedziczyłam zupełnie nic. Miał nową next żonę i dziecko po rozwodzie z moją mamą.
                  Rozumiem, że namówiła go na darowizny odpowiednio wcześniej na swoje dziecko tak, żebym na pewno ja nic nie odziedziczyła z tego, co oni się dorobili. Nie sprawdzałam nawet tego dokładnie trudno.
                  • panna.nasturcja Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:21
                    Szkoda, że nie sprawdzilaś, jeśli Ci zależało, bo miałaś prawo do zachowku.
                    • laluna82 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:42
                      Jeśli przepisał przed śmiercią a nie w testamencie, to nie miała prawa do zachowku.
                      • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:47
                        Czyżby?
                      • panna.nasturcja Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:47
                        Jakim cudem?
                        • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:55
                          Tam chyba jest konkretna ilości lat. Od darowizny przepisania do śmierci ofiarodawcy i coś tam coś tam.
                          I nas to byłoby zs dużo czasu.
                    • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:52
                      To było lata wcześniej zrobione w konkretnym celu. I pod względ prawnym dopilnowane .Mówimy o rodzinie prawników. Nie mojej tylko nowej ojca mojego.
                    • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:53
                      Ok nie zależało. Głupie bo ojciec mój miał wnuki czyli moje dzieci i w ich imieniu POWINNO zależeć.
                      Ale NIE zależało.
              • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:45
                borsuczyca.klusek napisała:

                > Jednak obcym rzadziej ufamy niż rodzonym


                Wiesz co, jest zaufanie i jest świadomość, że co na piśmie to na piśmie. Nie da się dziecka zabezpieczyć przed wszystkim prawnie - równie dobrze dziecko które odziedziczy cały majątek może go następnie w porywie namiętności darować ukochanemu (tudzież przelać żołnierce/ żołnierzowi z Afganistanu). Z mojej lambadziarskiej perspektywy można tylko wychowywać dziecko na świadomego konsekwencji swoich działań człowieka
          • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:41
            Był, o tym, że kobieta ZRZEKŁA SIĘ majątku po matce. Więc co mi z tego, że zapisze dzieciom, jak one, UWAŻAJ! będą mogły z tym zrobić co zechcą, nawet coś bardzo głupiego?
            • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:44
              I tutaj pragnę zauważyć, że dochodzimy do kolejnego punktu, który trzyma i nas mocno. Spadkodawca ma oczekiwania względem spadkobiercy, jak będzie zarządzał swoim majątkiem. Adekwatnie przy darowiznach.
              • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:45
                maleficent6 napisała:

                > I tutaj pragnę zauważyć, że dochodzimy do kolejnego punktu, który trzyma i nas
                > mocno. Spadkodawca ma oczekiwania względem spadkobiercy, jak będzie zarządzał s
                > woim majątkiem. Adekwatnie przy darowiznach.

                Dokładnie tak. Nawet po śmierci chcą decydować, co obdarowany zrobi z prezentem.
              • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:46
                maleficent6 napisała:

                > Spadkodawca ma oczekiwania względem spadkobiercy, jak będzie zarządzał s
                > woim majątkiem.

                Tak!

                Adekwatnie przy darowiznach.

                Jezu, TAK!!!
                • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:49
                  Pamiętny wątek: kupimy synowi mieszkanie, ale będziemy wpisani do KW żeby nie podarował żonie.

                  I znowu kłania się to co wyżej napisalam borsuczycy - raczej wychowywać dziecko tak, żeby miało świadomość konsekwencji pewnych swoich decyzji a nie próbować kontrolować zza węgla.
                  • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:53
                    Może i lambadziarska, ale słuszna perspektywa!
                • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:52
                  Dzień dobry, bo ja bym chciała zabrać mieszkanie synowi.

                  Po dość długim czasie dowiadujemy się, że w zasadzie to pani chce "cofnąć darowiznę tak, żeby on jej już nie miał i ją oddał", bo on niewdzięczny jest i ta głupia pinda, wróć, jego żona, to nie wiesza w oknach firanek, a tam zawsze wisiały firanki! A jakby tego było mało, to kuchnie przemalowali.
                  • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:57
                    maleficent6 napisała:

                    > Dzień dobry, bo ja bym chciała zabrać mieszkanie synowi.
                    >
                    > Po dość długim czasie dowiadujemy się, że w zasadzie to pani chce "cofnąć darow
                    > iznę tak, żeby on jej już nie miał i ją oddał", bo on niewdzięczny jest i ta g
                    > łupia pinda, wróć, jego żona, to nie wiesza w oknach firanek, a tam zawsze wisi
                    > ały firanki! A jakby tego było mało, to kuchnie przemalowali.


                    Piękne!
                    • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:04
                      Niestety prawdziwe 😁
                      A już tak prywatnie, to spotykałam się bardzo krótko z chłopakiem, u którego codziennie była mamusia. Wpadała sprawdzić, czy posprzątał, rachunki opłacił i takie tam. Tak, mieszkanie mu darowała.
                  • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:03
                    Tak. To jest straszne. Naprawdę straszne. W czasie praktyk uczestniczyłam w podobnej sprawie jako publiczność. Tam z kolei córka nie doceniła starych narzędzi (bo to nawet nie były maszyny) rolniczych. Od kilkunastu lat nikt nimi roli nie uprawiał, ale powinny być zachowane dla potomnych.
                    • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:30
                      Zgadzam się, straszne. Chociaż najgorsze, dla mnie, są chyba te urocze staruszki, które kiedyś darowały mieszkanie, a teraz zatruwają życie dziecka, jak tylko potrafią i szantażują na każdym kroku, wbijają w poczucie winy - bo ja ci dałam, a ty mnie nie chcesz zawieźć dzisiaj piąty raz po chlebek/jajka/buraczki. Chust, że masz właśnie noworodka w domu/3 latka z ospą/ pracę. Ja chcę i ja wymagam. I nie, tych jajek nie może mi przywieść Zenek. Nie nie możesz wysłać po mnie taksówki czy chętnej kuzynki, masz być osobiście, teraz, zaraz, bo ja tak chcę.
                      (Nie mam na myśli tutaj osób realnie potrzebujących opieki, zawiezienia do lekarza, zrobienia zakupów, tylko takie które siedzą na dupie i wymyślają, byleby tylko wymóc swoje widzichesie).
                      • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:32
                        maleficent6 napisała:

                        > Zgadzam się, straszne. Chociaż najgorsze, dla mnie, są chyba te urocze staruszk
                        > i, które kiedyś darowały mieszkanie, a teraz zatruwają życie dziecka

                        tak to nieładne, ale z drugiej strony można oddać mieszkanie i problem z głowy.
                        • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:12
                          nenia1 napisała:

                          > maleficent6 napisała:
                          >
                          > > Zgadzam się, straszne. Chociaż najgorsze, dla mnie, są chyba te urocze st
                          > aruszk
                          > > i, które kiedyś darowały mieszkanie, a teraz zatruwają życie dziecka
                          >
                          > tak to nieładne, ale z drugiej strony można oddać mieszkanie i problem z głowy.

                          Naprawdę?
                          • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:13
                            maleficent6 napisała:

                            > Naprawdę?


                            Naprawdę.
                            • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:24
                              Ale nie mówisz o zwrocie darowizny, co nie?
                              • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:34
                                z sytuacji jaką opisujesz dość jasno wynika że darczyńca nałożył na obdarowanego obowiązek konkretnego działania i wysuwa żądania wypełnienia tego polecenia. A wtedy obdarowany może zwolnić się od tego żądanie przez wydanie przedmiotu darowizny.
                                • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:39
                                  Absolutnie nic takiego nie wynika.
                                  • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:53
                                    Aha, no tak, absolutnie nie wynika... bo ja ci dałam, a ty mnie nie chcesz zawieźć dzisiaj piąty raz po chlebek/jajka/buraczki.(...) Ja chcę i ja wymagam.(...) pani chce "cofnąć darowiznę tak, żeby on jej już nie miał i ją oddał", bo on niewdzięczny jest
                                    • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:58
                                      No nie wynika. Polecenie jest zawarte albo w umowie darowizny (zastanówmy się czy "I będzie zawoził minimum 5 razy dziennie po chlebek/jajka i buraczki" naprawdę jest powszechnie wpisywane do aktóe motarialnych) albo jest objęte póżniejszym porozumieniem z obdarowanym. Porozumieniem czyli oboje się muszą zgodzić.
                                      Więc nie, podawane wymagania nie są poleceniami.
                                      • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 04:02
                                        Dziękuję, Danielo, prawie razem 😉
                                      • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 04:02
                                        daniela34 napisała:

                                        > No nie wynika. Polecenie jest zawarte albo w umowie darowizny (zastanówmy się c
                                        > zy "I będzie zawoził minimum 5 razy dziennie po chlebek/jajka i buraczki" napra
                                        > wdę jest powszechnie wpisywane do aktóe motarialnych) albo jest objęte póżniejs
                                        > zym porozumieniem z obdarowanym. Porozumieniem czyli oboje się muszą zgodzić.
                                        > Więc nie, podawane wymagania nie są poleceniami.


                                        z postu też nie wynika, że takiego porozumienia nie ma, a skoro ktoś ma konkretne oczekiwania i dowodzi niewdzięczności to również dobrze można założyć że takie porozumienie było, jak i tego, że go nie było.
                                        • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 04:06
                                          Nikt poważny nie uznałby, że takie porozumienie mogłoby być zawarte w akcie notarialnym. W moim poście, gdzie znowu nie łapiesz kontekstu, jasno opisana jest sytuacja, że darczyńca wymusza czy szantażuje po to, by spełnić swoje zachcianki i sprawować kontrolę nad obdarowanym.
                                        • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 04:07
                                          Oczywiście. Wszak każdy obdar8wany zgadza się na wożenie 5 raz do sklepu w formalnym porozumieniu, którego zrealizowania może się domagać darczyńca. Dokładnie tak jest. Jest to absolutnie wiarygodne wersja zdarzeń. Takie są zwykle dzieje...
                                    • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 04:00
                                      Fajnie, że przeczytałaś zapewne pierwsze wyszukiwanie w Google i próbujesz to dopasować, ale niestety nie rozumiesz.
                                      Darczyńca może nałożyć obowiązek konkretnego działaniach, czyli np. zobowiązuję Antosia, żeby poszedł na studia. Ale nie może obudzić się we wtorek rano i zażądać, że Antoni ma biegać po podwórku i gdakać.
                                      • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 04:04
                                        Napisałaś że pani chce cofnąć darowizną i powołuje się na niewdzięczność, a nie że ktoś ma gdakać. Niech więc druga strona uda się z panią chcącą cofnąć darowizną do notariusze, skoro i jedna strona i druga cierpi.
                                        • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 04:09
                                          Ale to teraz już nie wysuwanie żądania a niewdzięczność? Toż to coś zupełnie innego.
                                          Nie ma przesłanek prawnych nakazujących, w tej konkretnej sytuacji, aby ktokolwiek musiał się gdziekolwiek udawać.
                                          • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 04:17
                                            maleficent6 napisała:


                                            > Nie ma przesłanek prawnych nakazujących, w tej konkretnej sytuacji, aby ktokolw
                                            > iek musiał się gdziekolwiek udawać.

                                            dlatego nie piszę o nakazie a o zgodnej woli jednej i drugiej strony.
                                            • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 04:22
                                              To weź pod uwagę, że takiej zgodnej woli nie będzie. Seniorka nie chce realnie "odbierać darowizny" tylko mieć narzędzie do szantażu.
                                        • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 04:09
                                          Posty ci się pomyliły. O cofnięciu darowizny było przy okazji firanek. Z taką koncepcją przyszła do maleficient starsza pani. Teraz rozmawiamy o jajeczkach i buraczkach
                                          • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 04:16
                                            daniela34 napisała:

                                            > Posty ci się pomyliły. O cofnięciu darowizny było przy okazji firanek. Z taką k
                                            > oncepcją przyszła do maleficient starsza pani. Teraz rozmawiamy o jajeczkach i
                                            > buraczkach

                                            no była jakaś ciągłość dyskusji, nazwiska nie padają, a poza tym przecież naprawdę nie trzeba
                                            brać wszystkiego a już zwłaszcza wartościowych rzeczy od kogoś tylko dlatego że ten ktoś daje. Najczęściej darowizny są od osób z rodziny, które to osoby są charakterologicznie dobrze znane, a raczej nie była to osoba ugodowa i miła, która nagle zmieniła się w kogoś kto wymaga, szantażuje, truje i zrządzi.
                                            Sorry ale najczęściej w takich przypadkach jedna i druga strona wie w co będzie grać. I aczkolwiek nie popieram
                                            takich szantażyków to też w życiu napatrzyłam się na sytuacje że ktoś wchodzi w taki układ jak w masło
                                            bo co by nie mówić łatwiej dostać niż samemu zarobić.
                                            • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 08:37
                                              Aha. Czyli nie w tym kościele dzwonili i polecenia nie było ale tak sobie tam napisałaś 😀oj tam oj tam.
                                              • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 11:19
                                                Po prostu przyjęła protekcjonalny ton i chciała, jak zwykle, wykazać głupiej kwoczce, że się myli 🤷
                                                • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 11:32
                                                  kompleksy się leczy.
                                                  • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 11:35
                                                    To może wreszcie zacznij?
                                                  • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 11:57
                                                    ale to ty się nazywasz "głupią kwoczką" nikt inny cię tak nie nazwał.
                                                  • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:15
                                                    Czy język polski jest twoim ojczystym językiem?
                                                  • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:21
                                                    a ty potrafisz normalnie rozmawiać a nie walczyć nie wiadomo o co?
                                                  • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:27
                                                    Coś niezwykłego, nienormalnego jest w moim pytaniu?
                                                  • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:35
                                                    no zastanów się przez chwilę... Napisałaś o mnie pisząc o sobie "Po prostu przyjęła protekcjonalny ton i chciała, jak zwykle, wykazać głupiej kwoczce, że się myli 🤷". Nie dość że to nieco narcystyczne bo zakłada że ZAWSZE chcę ci coś wykazać to na dodatek sugerujesz że mam cię za "głupią kwoczkę" chociaż nigdzie cię tak nie nazwałam.
                                                  • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:45
                                                    Zupełnie nienarcystycznie podejrzewam, że przyczepiając się ciągle jak rzep do psiego ogona, coś sobie próbujesz zrekompensować.
                                                    Nie trzeba nazywać wprost, przecież dajesz to odczuć. Mam ci zacytować twoje wypowiedzi, które wiszą wyżej w tym wątku?

                                                    Moje pytanie jest zupełnie serio. Notorycznie nie rozumiesz kontekstu, dlatego zastanawiam się z czego to wynika. Może to nie jest twoja zła wola czy też deficyty intelektualne, może po prostu Polski nie jest twoim pierwszym językiem i dlatego nie łapiesz pewnych niuansów, żartów, luźnych uwag.
                                                  • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:55
                                                    maleficent6 napisała:

                                                    > Zupełnie nienarcystycznie podejrzewam, że przyczepiając się ciągle jak rzep do
                                                    > psiego ogona, coś sobie próbujesz zrekompensować.

                                                    znaczy twierdzisz, że ja odpowiadając tobie jestem jak rzep. A ty odpowiadając mi?
                                                    Niepotrzebnie tyle podejrzewasz, podejrzenia masz w głowie i projektujesz na innych
                                                    twierdząc że myślą o tobie "głupia kwoczka", są małostkowi, przyczepiają się jak rzep
                                                    i rozmawiając z tobą chcą sobie coś zrekompensować. Tak masz rację, to jest całkowicie
                                                    zdrowe podejście do rozmowy na forum big_grin

                                                    > Moje pytanie jest zupełnie serio. Notorycznie nie rozumiesz kontekstu, dlatego
                                                    > zastanawiam się z czego to wynika. Może to nie jest twoja zła wola czy też defi
                                                    > cyty intelektualne, może po prostu Polski nie jest twoim pierwszym językiem i d
                                                    > latego nie łapiesz pewnych niuansów, żartów, luźnych uwag.

                                                    załóż że deficyty intelektualne, może ci ulży, chociaż w dzisiejszych poprawnych czasach
                                                    to takie trochę niepoprawne. A propos znajomości języka - w zwrocie "język polski" polski nie piszemy wielką literą.
                                                  • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:00
                                                    O autokorekcie też nie słyszałaś?
                                                    I wymagasz od osoby, która " nie potrafi złożyć zdania", " posługuje się jednym słowem i mnóstwem emotikonów", żeby znała zasady pisowni?

                                                    P.S.
                                                    Zdanie zaczynamy od małej litery? O przecinkach też nie musimy pamiętać?

                                                    I znowu nic nie zrozumiałaś 😥 tutaj problemem nie jest fakt odpowiedzi tylko jej forma.
                                                  • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:06
                                                    maleficent6 napisała:

                                                    > O autokorekcie też nie słyszałaś?

                                                    a ty o przeczytaniu posta przez wysłaniem? Zwłaszcza jak się komuś sugeruje
                                                    problemy ze znajomością języka?


                                                    > I wymagasz od osoby, która " nie potrafi złożyć zdania", " posługuje się jednym
                                                    > słowem i mnóstwem emotikonów", żeby znała zasady pisowni?
                                                    >

                                                    no skoro sugerujesz innym nieznajomość czy słabą znajomość języka to chyba trochę wypadałoby się
                                                    samemu przyłożyć?
                                                  • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:09
                                                    Nie potrafię. Umiem. Jednym. Słowem. 😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥😥
                                              • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 11:31
                                                daniela34 napisała:

                                                > Aha. Czyli nie w tym kościele dzwonili i polecenia nie było ale tak sobie tam n
                                                > apisałaś 😀oj tam oj tam.

                                                nie wiem czy było czy nie było, żadna z was dosłownie o tym nie napisała, to forum a nie sala sądowa, więc nie mam dostępu do akt.
                                                Opisałam sytuację w której prawo dopuszcza możliwość zwrotu darowizny, bo możliwości weryfikacji co faktycznie było w dokumentach nie mam.
                                                • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 11:39
                                                  Nie "opisałaś sytuację" tylko stwierdziłaś, że można zwrócić przedmiot darowizny.
                                                  Błędnie stwierdziłaś ale teraz przez kilka postów będziesz tłumaczyć, że chodziło ci oczywiście o co innego. Można. Tylko kota szkoda.
                                                  • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:01
                                                    daniela34 napisała:

                                                    > Nie "opisałaś sytuację" tylko stwierdziłaś, że można zwrócić przedmiot darowizn
                                                    > y.

                                                    jeśli art. 895 § 2 k.c. został uchylony to faktycznie można dać kotu spokój.
                                                  • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:40
                                                    No zakwalifikowalas wyraźnie opisane zachowania, które NIE są poleceniem jako polecenie. Następnie kiedy ci wykazano, że jednak nie płynnie przeskoczyłas na niewdzięczność a potem w końcu "No można było nie brać."
                                                    Biedna ta kicia.
                                                  • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:46
                                                    daniela34 napisała:

                                                    > No zakwalifikowalas wyraźnie opisane zachowania, które NIE są poleceniem jako p
                                                    > olecenie. Następnie kiedy ci wykazano, że jednak nie płynnie przeskoczyłas na n
                                                    > iewdzięczność a potem w końcu "No można było nie brać."
                                                    > Biedna ta kicia.

                                                    tobie się bardzo forum myli z salą sądową, niektórzy po prostu nigdy nie wychodzą z pracy
                                                    na dodatek sądząc, jak przykładowo lekarze, że "mówią przecież jasno" gdy stosują nomenklaturę zawodową.
                                                  • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:52
                                                    Za to ty koniecznie chciała zająć stanowisko co do przeposów majacych znależc zastosowanie w tym przypadku. Przypominam, że nie zadałaś pytania. "Dość jasno" ci wynikało że jest to polecenie 😀
                                                    Ja wiem, że teraz będzie "oj tam oj tam, tak mi się napisało ale to przecież nie salą sądowa." A kotek cierpi.
                                                  • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:56
                                                    Dodam, że upierając się przy przepisie znalezionym w internecie, jak mniemam, bo jednak używanym w tym przypadku zupełnie bez zrozumienia.
                                                  • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:04
                                                    daniela34 napisała:

                                                    > Za to ty koniecznie chciała zająć stanowisko co do przeposów majacych znależc z
                                                    > astosowanie w tym przypadku. Przypominam, że nie zadałaś pytania. "Dość jasno"
                                                    > ci wynikało że jest to polecenie 😀
                                                    > Ja wiem, że teraz będzie "oj tam oj tam, tak mi się napisało ale to przecież ni
                                                    > e salą sądowa." A kotek cierpi.

                                                    nie muszę zadawać pytania żeby ktoś na coś odpowiedział. Podałam przykład,
                                                    jakoś nie potwierdziłaś uchylenia konkretnego artykułu, więc domniemywam że
                                                    nadal obowiązuje. Tak, tak mi wynikało bo przecież nie jest to znowu taka rzadkość.
                                                    Przedstawił ktoś tu dokumenty w sprawie do wglądu? Nie? Czyli można było zakładać że istnieje
                                                    zarówno scenariusz a/ jak i b/. Wystarczyło zwyczajnie odpowiedzieć "tu nie zachodzi taka sytuacja
                                                    prawna" ale wtedy byłyby mniej zabawne popisy prawniczej wiedzy w rodzaju "zastanówmy się czy "I będzie zawoził minimum 5 razy dziennie po chlebek/jajka i buraczki" jakbyś na forum od wczoraj była i nie wiedziała że tu powszechne są przykłady doprowadzone do absurdu.
                                                  • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:12
                                                    Wystarczyło zwyczajnie odpowiedzieć "tu nie zachodzi taka sytuacja
                                                    prawna


                                                    Przecież ci odpowiedziałam, że nic takiego nie wynika. Uzyskałaś odpowiedź i mimo to brnęłaś dalej.
                                                  • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:18
                                                    To nie był żaden przykład.
                                                    Wprost się odniosłaś. Ba! Zacytowalas nawet buraczki. I nazwałaś to poleceniem 😀
                                                  • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:22
                                                    Wybacz, że wejdę ci w kompetencje, ale ten kotek to chyba już zdechł 🙄
                                                  • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:24
                                                    Wydając ostatnie miałknięcie.
                                                  • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:38
                                                    🙀🙀🙀
                                                  • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:54
                                                    Daniela wytłumaczyła wszystko bardzo jasno.
                                                • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 11:39
                                                  Napisałaś, że mieszkanie można oddać. Otóż to tak nie działa, więc dopytałam co masz na myśli. Ty wtedy odpisałaś, że prawo dopuszcza bla bla bla. Ja ci napisałam, że nie, to nie ten przypadek. Ty jednak uparcie twierdziłaś, że właśnie ten, po czym uczepiłaś się jeszcze niewdzięczności.

                                                  Teraz twierdzisz, że nie wiesz co było...no odpisując mi byłaś bardzo pewna swojego stanowiska.
                                                  • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:04
                                                    maleficent6 napisała:

                                                    > Napisałaś, że mieszkanie można oddać. Otóż to tak nie działa, więc dopytałam co
                                                    > masz na myśli. Ty wtedy odpisałaś, że prawo dopuszcza bla bla bla. Ja ci napis
                                                    > ałam, że nie, to nie ten przypadek. Ty jednak uparcie twierdziłaś, że właśnie t
                                                    > en, po czym uczepiłaś się jeszcze niewdzięczności.
                                                    >
                                                    > Teraz twierdzisz, że nie wiesz co było...no odpisując mi byłaś bardzo pewna swo
                                                    > jego stanowiska.


                                                    hmm...przecież co napisałaś można sprawdzić. Odpisałaś najpierw swoim zwyczajem jedno słowo "naprawdę?"
                                                    w kolejnym poście nieco bardziej rozbudowane zdanie ale dalej bez konkretów "Ale nie mówisz o zwrocie darowizny, co nie?". Dopiero po tej wymianie zdań (zupełnie przecież nie protekcjonalnych, gdzieżby tam) uściśliłaś konkretny przypadek. PO TYM jak opisałam sytuację w której zwrot darowizny jest możliwy. A wystarczyło po prostu nie emocjonować się tak zawzięcie dyskusją i zwyczajnie odpisać bez tych wszystkich "naprawdę?" i "co, nie?" że w opisanym przez ciebie przypadku nie zachodzi taka możliwość prawna.
                                                  • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:12
                                                    Można sprawdzić, więc może jednak zrób to?
                                                    Nie, ja konkretny przypadek uściśliłam zanim ty dołączyłaś do dyskusji. Jakoś nikt, poza tobą, nie miał problemu ze zrozumieniem 🤷

                                                    I owszem, napisałam ci, że to nie ten przypadek, ty jednak dalej upierałaś się, że to ja się mylę:

                                                    Aha, no tak, absolutnie nie wynika...
                                                  • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:20
                                                    maleficent6 napisała:

                                                    > Można sprawdzić, więc może jednak zrób to?
                                                    > Nie, ja konkretny przypadek uściśliłam zanim ty dołączyłaś do dyskusji. Jakoś n
                                                    > ikt, poza tobą, nie miał problemu ze zrozumieniem 🤷
                                                    >
                                                    > I owszem, napisałam ci, że to nie ten przypadek, ty jednak dalej upierałaś się,
                                                    > że to ja się mylę:
                                                    >
                                                    > Aha, no tak, absolutnie nie wynika...

                                                    słońce, napisałaś że nie wynika, a nie że tak jest. Dla mnie wynikało, a przynajmniej sugerowało że
                                                    mogło zaistnieć polecenie zobowiązania, skoro ktoś ma żale o brak zakupów. Argumenty w rodzaju "nikt inny tylko ty miałaś problemy ze zrozumieniem" nie robią na mnie wrażenia, bo liczebność nie zawsze świadczy o o racji, ale rozumiem że w grupie raźniej. Nadmiernie emocjonujesz się rozmową i najwyraźniej koniecznie musisz postawić na swoim a wystarczyłoby żebyś w pierwszym zdanie odpisała konkretnie bez tych wszystkich "naprawdę?" i tym podobnych niewiele wnoszących do rozmowy ozdobników.
                                                  • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:25
                                                    Już to przerabiałyśmy wyżej, Daniela również wyjaśniła ci wyczerpująco, że takie polecenie nie mogło zaistnieć.
                                                  • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:40
                                                    Kicia już ledwo dycha...
                                                  • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:52
                                                    Daniela! Nie można tak, wiesz jak mnie żebra bolą po nocy? Ja już naprawdę nie mogę się śmiać 🐷🐷🐷
                                                  • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:53
                                                    Przprszm!
                  • panna.nasturcja Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:22
                    Kosmos!
            • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:05
              To że dzieci mogą zrobić coś głupiego w porywie uczuć i hojnośvi i zaufania, które ktoś może nadużyć to już wg mnie rzecz niezależna ode mnie.
              Ich decyzję
              Konsekwencje swoich decyzji będą sami ponosić.
              Ale uzgodnienie z facetem, którego kocham najmocniej na świecie, że dajemy wszystko dzieciom jest moim zdaniem w naszej sytuacji ok. Oboje jesteśmy rodzicami i oboje chcemy jak najlepiej dla naszych progenitur. To oczywiste, że oddamy im wszystko. W tym mój malutki osobisty majątek też.
              • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:08
                To ja ci od serca poradzę
                załatw to od razu, nie jak będziesz czuła, że koniec jest bliski. Bo wiesz, możesz nie zdążyć a mąż może cię pośmiertnie rozczarować, że tak powiem.
                • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:15
                  maleficent6 napisała:

                  > To ja ci od serca poradzę
                  > załatw to od razu, nie jak będziesz czuła, że koniec jest bliski.

                  No ja to tak rozumiem, że igge przeczuwając nadejście Ponurego Żniwiarza, biegnie natychmiast do notariusza, u którego ona sporządza testament tylko na dzieci, mąż od razu zrzeka się dziedziczenia oraz również cały swój majątek od razu daruje dzieciom, a prosto od notariusza idzie po kredyt na nowe gniazdko. Bo gdzieś będzie musiał mieszkać.
                  • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:19
                    Kredyt ok to jedna z opcji. Ale jeszcze są mieszkania jednej i drugiej babci plus dzieci nie wywalą go na pewno z domu. On zresztą rzadko potrzebuję domuwink ma ascetyczny tryb życia i minimalne potrzeby materialne dotyczące jego osoby.
                    Ale masz rację te notarialne sprawy załatwimy nie czekając na jakieś dramaty.
                    • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:22
                      Przepraszam, chciałam doprecyzować.

                      ascetyczny tryb życia i minimalne potrzeby materialne

                      Czy to oznacza, że nie potrzebuje domu? Czyli co? Noclegownia dla bezdomnych będzie ok?

                      A ten kredyt to tak od ręki w dzisiejszych czasach? Twój mąż ma ile? 35 lat (po tych 34 latach razem)?
                      • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:26
                        Ma 52 lata.
                        • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:28
                          Jest zdrowy sprawny pracowity ogarnięty.
                          Ma fajną wyjazdową pracę. Dużo czasu w roku spędza w hotelach. Nie sądzę, że zmieni zawód bo jest jakby jego hobby.
                        • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:36
                          igge napisał:

                          > Ma 52 lata.


                          Ale chyba nie stoisz nad grobem już teraz?
                          • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:41
                            Mam nadzieję nie. Nigdy nie wiadomo.
                    • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:23
                      A teściowa ma duże bardzo mieszkanie, jest samą, będzie może wymagać opieki. Mąż może tam mieszkać pokojowo i mega wygodnie, na pewno wygodniej niż ze mnąwink. Jak kawalerkę.
                      Ewentualną nowa żoną też się spokojnie zmieści i polubi teściową jeśli jeszcze mama małżonka będzie żyła.To fajna całkiem i rodzinna osoba.
                      • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:25
                        Jak kawaler.
                        I jeszcze wspominam o przyszłej opiece to on świetnie umie się opiekować i troszczyć o słabszych, chorych I seniorów i w ogóle.
                        Zatroszczy się osobiście o swoją mamę ewentualnie też. Choć wie doskonale Jak trudne to zadanie.
                        I nie dla jego przyszłej ewentualnej i oby jak najlepszej źony.
                        • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:31
                          Facet ideał. Tylko z kredytem może być problem.
                          • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:43
                            Niekoniecznie będzie mu potrzebny przecież mówię.
                            • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:46
                              igge napisał:

                              > Niekoniecznie będzie mu potrzebny przecież mówię.


                              No jasne, że nie będzie. Przecież zamieszka u jednej babci albo drugiej albo u siostry. To lepsze niż dokwaterowanie z uwagi na nadmetraż w PRLu.
                              • primula.alpicola Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:50
                                Wiecie co, myślałam że jestem mistrzynią w wymyślaniu sobie problemów i tworzeniu scenariuszy na przyszłość a otóż niestety, muszę się jeszcze sporo nauczyć a igge mogę buty czyścić.
                                • ekstereso Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:09
                                  Mnie w tym wątku igge też zaimponowała skalą odlotu, a podobno i ja jestem w tym niezła.
                                  • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:13
                                    Sorry, ale nie dorastasz jej do pięt 🤭
                                    • primula.alpicola Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:22
                                      maleficent6 napisała:

                                      > Sorry, ale nie dorastasz jej do pięt 🤭

                                      WIEM.
                                      • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:36
                                        primula.alpicola napisała:

                                        > maleficent6 napisała:
                                        >
                                        > > Sorry, ale nie dorastasz jej do pięt 🤭
                                        >
                                        > WIEM.

                                        Ale to było do ekstereso.
                                        Ty to już w ogóle nie masz żadnych szans😉

                                        • primula.alpicola Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:44
                                          maleficent6 napisała:

                                          > primula.alpicola napisała:
                                          >
                                          > > maleficent6 napisała:
                                          > >
                                          > > > Sorry, ale nie dorastasz jej do pięt 🤭
                                          > >
                                          > > WIEM.
                                          >
                                          > Ale to było do ekstereso.
                                          > Ty to już w ogóle nie masz żadnych szans😉
                                          >

                                          No teraz to!!! Pfff!!!!
                                          • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 14:15
                                            primula.alpicola napisała:

                                            > maleficent6 napisała:
                                            >
                                            > > primula.alpicola napisała:
                                            > >
                                            > > > maleficent6 napisała:
                                            > > >
                                            > > > > Sorry, ale nie dorastasz jej do pięt 🤭
                                            > > >
                                            > > > WIEM.
                                            > >
                                            > > Ale to było do ekstereso.
                                            > > Ty to już w ogóle nie masz żadnych szans😉
                                            > >
                                            >
                                            > No teraz to!!! Pfff!!!!

                                            Wybacz 😥
                                            • primula.alpicola Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 14:18
                                              maleficent6 napisala
                                              >
                                              > Wybacz 😥

                                              W duchu miłosierdzia, bo koniec roku itp, naści, wybaczam😁
                                              • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 14:26
                                                Dziękuję pokornie 🥺
                                        • ekstereso Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:51
                                          Dziękuję że przynajmniej troszkę uznałas za stosowne moje uzurpacje 😁
                                    • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:22
                                      Extereso, sorry, z czym do ludzi?
                                      Z podkładem? 😃
                                      Nie masz szans!
                                      • ekstereso Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:29
                                        Cóż robić. Postaram się wyżej latać w nowym roku, obiecuję.
                                  • m_incubo Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:38
                                    Uważałam do dziś, że macie zbliżony poziom odlotu. Najwyraźniej nie wiedziałam, co piszę.
                                    • ekstereso Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:52
                                      Myślę, że nie tylko w tym się mylisz
                                      • ekstereso Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:55
                                        To znaczy, myślę że mylisz się w ocenie mnie w wielu aspektach, ale co mi tam. Może być, czego bym chciała, i ja się mylę w ocenie Ciebie.
                                        • m_incubo Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 18:06
                                          Ja cię w ogóle nie oceniam ani "w wielu aspektach" ani w niewielu. Trafiam czasami na twoje posty, chyba oczywiste, stąd
                                          raz napisałam na forum, że często chrzanicie mi się z igge, gdyż macie podobne odloty i uwalniacie bardzo podobny strumień świadomości.
                                          Nie brzmiało to jak komplement, bo nim nie było, ale możesz mi wierzyć, że nie rzeźbię sobie żadnej figurki na twój obraz i podobieństwo i nie skupiam się na tym dłużej, niż trwa napisanie posta czy dwóch w wątku.
                                          • ekstereso Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 18:41
                                            Ok. Ja pamiętam Twoje trzy napastliwe posty, ale może nie kojarzyłaś mnie jako osoby pisząc to, skoro teraz nie pamiętasz. Ja mam wyobrażenie o niemal wszystkich forumkach, tak mam. Minął czas, kiedy się postami przejmowałam ( dzięki, Bi), ale dalej zaludniacie scenę jako osoby.
                                            • m_incubo Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 19:13
                                              Większość moich postów brzmi, jakby była napastliwa, bo taki mam styl wypowiedzi, poza forum również, więc znajdziesz z pewnością dużo więcej niż trzy posty. Nic osobistego.
                                              Naprawdę na nerwy działa mi tutaj tylko Anna połamanna, bo to wyjątkowo i prawdziwie szkodliwy odpad forumowy.
                      • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:32
                        igge napisał:

                        > A teściowa ma duże bardzo mieszkanie, jest samą, będzie może wymagać opieki.

                        Ale widzisz; że władnie rozporządzasz nie tylko swoim majątkiem, nie tylko waszym wspolnym, nie tylko męża, ale jeszcze teściowej mówisz, z kim ma mieszkać. I jednocześnie zabezpieczając dzieci prawnie, jeśli chodzi o zabezpieczenie męża polegasz na "z mamą może mieszkać" "dzieci na pewno nie wyrzucą." Nielogiczne.
                    • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:26
                      igge napisał:

                      > Ale jeszcze są mieszkania jednej i drugiej babci

                      No ale co z tego że są? Babcie nie mogą rozporządzić mieszkaniami do woli?


                      pl
                      > us dzieci nie wywalą go na pewno z domu.


                      Na pewno to Kopernik umarł. Jest tyleż samo historii o wrednych tatusiach co o wrednych dzieciach.


                      On zresztą rzadko potrzebuję domuwink ma
                      > ascetyczny tryb życia i minimalne potrzeby materialne dotyczące jego osoby.

                      Oczywiście. Jest tyle pięknych mostów. Swietkorzyski, Siekierkowski, Łazienkowski.
                      Cudownie mieszka się pod mostami na przykład z wieńcowką albo cukrzycą po osiemdziesiątce.
                      A co do ascetyzmu. Franciszek Józef też był ascetą. Chodził wiele lat w tym samym.mundurze i miał tylko jedną kochankę na raz.



                      • panna.nasturcja Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:30
                        Nie moga rozporządzać, Igge rozporządziła już mieniem babć, tak samo jak ułożyła życie mężowi po swojej ewentualnej śmierci, łącznie z tym, że ma zamieszkać z matką by się nie opiekować.
                      • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:32
                        Możecie przestać? Zaraz maluchy pobudzę, bo kwiczę niczym prosię.

                        • panna.nasturcja Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:33
                          Kwik smile) ja też lubię jak Daniela na spokojnie wykłada swój punk widzenia smile
                        • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:33
                          maleficent6 napisała:

                          > Możecie przestać?

                          Niestety całkiem nie mogę.
                      • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:35
                        Normalne ogarnięte babcię raczej nie oddadzą mieszkania na klasztor czy inną fundację albo nie przehulają na podróże dookoła świata zakładam. Ale fakt że one rozporządzają . Są mega decyzyjne i same wszystkie decyzje podejmować będą. Ale nie są głupie ani nie wiem dziwne. Co najwyżej mieszkania ich na opiekę mogą pójść i tyle. Ale wtedy mąż będzie miał jeszcze łatwiej życiowo bo babcia jedna albo drugą albo obie będą należycie zaopiekowane bez jego osobistego udziału i bez ego konieczności zarobienia na opiekunkę.
                        • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:36
                          Siostra starsza męża też ma mieszkanie w świetnej lokalizacji i jest singielką. Jej jedyna rodzina to my.
                          • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:40
                            igge napisał:

                            > Siostra starsza męża też ma mieszkanie w świetnej lokalizacji i jest singielką.
                            > Jej jedyna rodzina to my.


                            Oooo, czyli już rozporządzamy majątkiem czwartej osoby.
                          • panna.nasturcja Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:44
                            I ta siostra calkiem nie będzie dziedziczyła mieszkania po mamusi, w którym już zakwaterowałaś męża z przyszłą żoną? Wcale a wcale?
                            • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:49
                              A czy ktoś już pytał siostrę czy nie ma nic przeciwko, żeby jej brat z nią zamieszkał?
                              • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:50
                                Jeżeli siostra by miała coś przeciwko to może znajdzie się jeszcze jakowyś pociotek z genem niewypłukiwalnym i lokalem mieszkalnym.
                                • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:55
                                  A jak ciotka znajdzie sobie gacha?? Czy przed tym też igge się zabezpieczyła i natychmiast kazała przepisać cały majątek na własne dzieci zanim dojdzie co do czego?
                                  • panna.nasturcja Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:56
                                    Ciotka może mieć też męża i własne dzieci…
                                    • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:00
                                      panna.nasturcja napisała:

                                      > Ciotka może mieć też męża i własne dzieci…

                                      Sorry, siostra-singielka! Nie ciotka. Gorzej jak przestanie być singielką, ale może i to zostało zapisane w rodzinnym planie.
                                      • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:02
                                        "Ja siostra - singielka przyrzekam na kobiety
                                        stałość niewzruszoną nienawidzić ród męski, nigdy nie być żoną"

                                        Śluby panieńskie 2.0
                                        • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:05
                                          A także odumrzec nie więcej niż 6 miesięcy po śmierci szwagierki (w sezonie zimowym nie więcej niż 4 tygodnie), zostawiając przestronne, jasne mieszkanie trzypokojowe dzieciom brata, bratu zapisawszy służebność wyżej wspomnianego, ale żeby tam żadnych lafirynd nie sprowadzał.
                              • panna.nasturcja Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:52
                                Nie no, po co pytać, Igge zdecydowała gdzie będzie mieszkać teściowa, szwagierka…
                        • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:38
                          igge napisał:

                          > Normalne ogarnięte babcię raczej nie oddadzą mieszkania na klasztor czy inną fu
                          > ndację albo nie przehulają na podróże dookoła świata zakładam.

                          Tylko tatusiowie są tacy nieogarnięci. Babcie w życiu.

                          Ale fakt że one
                          > rozporządzają . Są mega decyzyjne i same wszystkie decyzje podejmować będą. Ale
                          > nie są głupie ani nie wiem dziwne.

                          W przeciwieństwie do męża?

                          Co najwyżej mieszkania ich na opiekę mogą
                          > pójść i tyle. Ale wtedy mąż będzie miał jeszcze łatwiej życiowo bo babcia jedna
                          > albo drugą albo obie będą należycie zaopiekowane bez jego osobistego udziału i
                          > bez ego konieczności zarobienia na opiekunkę.

                          I już będzie można wygodnie urządzić się pod mostem...Tu się ustawi biureczko biedermeier, tam plakacik z dwudziestolecia zawiesi na filarze. Skromnie a przytulnie
                          • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:40
                            Nasz dom można zamienić na dwa mieszkania.
                            Dzieci dostaną też jedno mieszkanko ekstra.
                            • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:44
                              No można. Ale kto to miałby zamienić? Przecież nie ty (w mogile ciemnej) I nie mąż (bo nie będzie wlaścicielem). To już decydujesz zza grobu co mają zrobić dzieci ze spadkiem?
                        • panna.nasturcja Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:43
                          Normalne babcie mogą tych mieszkań POTRZEBOWAĆ na opiekę nad sobą, ktora może potrwać lata. Mają poza tym prawo zdecydować co chca zrobić ze swoim majątkiem.
                          Oraz ci najmniej jedna z rzeczonych babć nie jest osobą, po której Twój mąz dziedziczy z urzędu, więc raczej mieszkanie po niej mu się w spadku nie dostanie.

                          Tak, maż będzie miał super, jak wyląduje w namiocie pod mostem, Daniela już wymieniła opcja.
                          To jakoś przestaje być śmieszne, co piszesz, zwłaszcza jak się do tego doda, że Ty nie pracujesz zawodowo, więc mąż ma na Twoje życzenie oddać wszystko czegokolwiek się dorobił, bo Ty tak chcesz. „Bo on w zasadzie mało używa mieszkania”. Są granice oderwania od rzeczywostości.
                          • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:48
                            panna.nasturcja napisała:
                            .
                            > To jakoś przestaje być śmieszne, co piszesz, zwłaszcza jak się do tego doda, że
                            > Ty nie pracujesz zawodowo, więc mąż ma na Twoje życzenie oddać wszystko czegok
                            > olwiek się dorobił, bo Ty tak chcesz. „Bo on w zasadzie mało używa mieszkania”.
                            > Są granice oderwania od rzeczywostości.


                            O wow. Gruby odjazd.
                            • panna.nasturcja Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:52
                              Mamkota, mam nadzieję, źe nie mój?
                              • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:20
                                panna.nasturcja napisała:

                                > Mamkota, mam nadzieję, źe nie mój?

                                Nie Twój, acz przez Ciebie opisany wink
                          • primula.alpicola Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:55
                            panna.nasturcja


                            > olwiek się dorobił, bo Ty tak chcesz. „Bo on w zasadzie mało używa mieszkania”.
                            >

                            Co nie używa! Sprząta, pierze, ogarnia jak tylko wraca z pracy, igge wiele razy pisała, (a ja #zazdroszczę!)
                            • ekstereso Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:15
                              A tak trąc tymi szmatami, to właśnie bardzo zużywa.
                        • kot.z.kosmosu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 10:16
                          igge napisał:

                          > Normalne ogarnięte babcię raczej nie oddadzą mieszkania na klasztor czy inną fu
                          > ndację albo nie przehulają na podróże dookoła świata zakładam.

                          🤔 Nie rozumiem.
                          Mam nadzieję być kiedyś sprawną i ogarniętą babcią. Na tyle, żeby za majątek, który sobie zgromadziłam, móc podróżować dookoła świata. Przecież to jest świetny pomysł.
                          Na pewno bardziej atrakcyjny, niż po latach ciężkiej harówki przepisanie majątku na dzieci i dożywanie reszty życia jak dziadówka na cudzej łasce.
                          Tak to właśnie robią nieogarnięte babcie 😀
                      • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:38
                        Boszsze jakieś głupoty prawisz. Nie po to wychowywaliśmy sami dzieci, żeby nie wyrosły na dobrych ludzi. Tego nie da się wypłukać z genów po ojcu i jego rodzinie i po takim konkretnym wychowaniu.
                        Więc nie. Nie będą nigdy wredne i nie mąż też nie i nie moja teściow wredna nigdy nie będzie też. To 100% pewne.
                        Mało wiesz o naszej rodzinie .
                        • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:42
                          No czyli mąż nie będzie wredny na pewno - dlatego trzeba zabezpieczyć dzieci przed nim. A babcie i dzieci nie będą wredne na pewno, dlatego męża przed nimi nie trzeba zabezpieczyć.
                          Logiczne!
                          Przy czym genu po ojcu z dzieci się nie da wypłukać ale z genem po mądrej ogarnietej babci u ojca to już tak niekoniecznie.

                          Logiczne do kwadratu.
                        • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:46
                          Uuuu jeszcze geny wjeżdżają w to dziedziczenie?
                          Kompot z suszu ci sfermentował?

                          Rozumiem, że jak byście wychowywali "nie sami" to by wyrosły na niedobrych? Czy to jakieś niezwykłe jest, że rodzic wychowuje dziecko?
                        • panna.nasturcja Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:46
                          Nikt wredny nie będzie, nikt. Tylko mąż dlatego już musi przepisać cały swój majątek na dzieci, bo Ty mu nie wierzysz za grosz. A taki porządny.
                        • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:53
                          igge napisał:

                          > Boszsze jakieś głupoty prawisz. Nie po to wychowywaliśmy sami dzieci, żeby nie
                          > wyrosły na dobrych ludzi. Tego nie da się wypłukać z genów po ojcu i jego rodzi
                          > nie i po takim konkretnym wychowaniu.
                          > Więc nie. Nie będą nigdy wredne i inie mąż też nie i nie moja teściow wredna nig
                          > dy nie będzie też. To 100% pewne.
                          > Mało wiesz o naszej rodzinie .

                          Ale to przed czym się zabezpieczasz w takim razie?
                          • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:17
                            Ja nie zabezpieczam się przed niczym.
                            Jedyna rzecz to chcę by nasze dzieci odziedziczyły jak najwięcej.
                            I ponieważ to co odziedziczą bez mojego idiotycznego kombinowania to słabo, co uświadomił mi ten wątek - to zrobię coś by odziedziczyły więcej.

                            I tak, nie myślę logicznie ani jak widać nie biorę pod uwagę wielu rzeczy.
                            Natomiast pewne jest, że nasze dzieci dostaną więcej niż mogłoby wynikać z prostego w tym momencie dziedziczenia ustawowego.
                            O to zadbam i już.
                            W sumie dobrze, że natknęłam się przypadkiem na ten wątek.
                        • m_incubo Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 03:45
                          Skoro są genetycznie dobrymi ludźmi (po rodzinie męża oczywiście) i nie da się tych genów wypłukać (..?) to w zasadzie mogliście sobie odpuścić to całe wychowywanie.
                  • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:20
                    Czy tylko dla mnie ten fragment jest abstrakcją?

                    Jakbym czuła, że mój koniec bliskowink biopsję kurczę mialam niedawno - to biegnę do notariusza i przepisujemy wszystko na dzieci

                    Ogólnie spoko, śmierć da się przewidzieć, przecież to się wyczuwa.
                    A jak już nadchodzi to zdążysz jeszcze skoczyć do notariusza.

                    Ja to rozumiem tak, że ona razem z mężem robi u notariusza darowiznę na rzecz dzieci, a Pan Ponury grzecznie siedzi na fotelu w poczekalni.
                    A mąż? Poradzi sobie 🤭
                • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:16
                  Otóż nie.
                  • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:18
                    No jak nie jak ms być nagi i bosy dla nowej żony???
              • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:11
                No ale to między tobą a borsuczycą jest rozbieżność, bo ona uważa, że jest znaczne ryzyko, że ojciec (czuli u ciebie ten facet, którego kochasz najbardziej na świecie) oszuka te dzieci.
                Trochę to jest nielogiczne jednocześnie zakładać że chce dla dzieci jak najlepiej i jednocześnie kazać mu się za życia pozbywać całego majątku na ich rzecz, bo a nuż...
                • borsuczyca.klusek Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:19
                  Pan może kochać dzieci najbardziej na świecie teraz, dzisiaj. A później pozna nową panią, oczy mu nie napiszę czym zajdą i klops mamy gotowy.
                  • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:20
                    A dziecko może zakochać się śmiertelnie i wszystko odziedziczone przepisać na obiekt uczuć i zostać boso i w jednej koszuli.
                    • borsuczyca.klusek Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:35
                      No może, ale to nie jest tematem dyskusji.
                      • daniela34 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:39
                        borsuczyca.klusek napisała:

                        > No może, ale to nie jest tematem dyskusji.

                        A co jest? Bo mnie się wydaje, że właśnie to, że ludzie mogą ze swoim spadkiem zrobić co chce.
                    • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:38
                      daniela34 napisała:

                      > A dziecko może zakochać się śmiertelnie i wszystko odziedziczone przepisać na o
                      > biekt uczuć i zostać boso i w jednej koszuli.


                      W Białorusince!! Najgorzej.
                  • panna.nasturcja Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:24
                    Ale serio? Skoro dzieci są już dorosłe to trochę się lat z ich ojcem przeżyło i nadal nie wiedzieć czego się można po nim spodziewać?
                    • borsuczyca.klusek Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:31
                      Ludziom potrafi z dnia na dzień odwalić.
                      • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:35
                        Facet to nie jest bezmyślne zwierzę. Tzn, jeśli masz wyłącznie takie doświadczenia, to współczuję. Normalny, dojrzały mężczyzna nie przestaje kochać swoich dzieci i potrafi o nie zadbać nawet jak ma nową partnerkę.
                        • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:06
                          maleficent6 napisała:

                          > Facet to nie jest bezmyślne zwierzę. Tzn, jeśli masz wyłącznie takie doświadcze
                          > nia, to współczuję. Normalny, dojrzały mężczyzna nie przestaje kochać swoich dz
                          > ieci i potrafi o nie zadbać nawet jak ma nową partnerkę.

                          ależ ludzie to jak najbardziej zwierzęta. Dlaczego bezmyślne? Zwierzęta myślą, niektóre gatunki są bardzo inteligentne. Ale rządzi nami biologia i co byśmy nie mówili z biologicznego punktu widzenia sytuacja rozrodcza mężczyzny jest całkowicie inna niż kobiety. Biologicznie rzecz ujmując - po pierwsze mężczyźnie o wiele łatwiej mieć dzieci, wyłącznie zapładnia, jeśli tylko znajdą się chętne panie może ich mieć nieograniczoną ilość, a po trzecie mężczyzna może je mieć nawet w późnym wieku. Rzeczywistość skrzeczy, jest jaka jest. Zdecydowanie częściej i łatwiej porzucić dzieci i nie interesować się nimi jest mężczyznom. To kobiety (samice) najczęściej zabezpieczają byt dzieciom i troszczą się o nie, bo znowu biologicznie muszą włożyć więcej trudu w przyjście dziecka na świat, mogą mieć tylko ograniczoną ilość dzieci i mogą zajść w ciążę do pewnego wieku, stosunkowo młodego. Dodatkowo zasoby na świecie nie są nieograniczone, stąd biologicznie mamy ukierunkowanie na zdobywanie zasobów i troskę głównie o własne dzieci a nie na (biologicznie rzecz ujmując) samca a co dopiero na jego nową partnerkę. To wymysł naszych czasów gdzie coraz bardziej stajemy się coraz bardziej wrażliwi na różne wartości wytwarzane przez społeczeństwo żyjące wygodnie w czasach pokoju i dobrobytu.
                          • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:08
                            Odlot 🐣🐣🐣🐣
                          • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:10
                            W kontekście tego wątku kosmos po prostu. 😂
                      • panna.nasturcja Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:35
                        Nie. Nikomu po 30 latach pożycia nie odwala tak by chciał zrobić krzywdę dzieciom. Albo spotkała go choroba (psychiczna, neurologiczna) albo zawsze taki był tylko się nie chciało tego widzieć. Tertium non datur.
                        Nie piszemy o młodym małżeństwie.
                        • borsuczyca.klusek Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:42
                          panna.nasturcja napisała:

                          > albo zawsze taki był t
                          > ylko się nie chciało tego widzieć. Tertium non datur.

                          Może właśnie był? Skoro się nie widziało to skąd wiadomo czy nie był?
                          • panna.nasturcja Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:53
                            Nie rozumiem?
                            • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:00
                              Ale czego? Borsuczyca uważa, że można mieć patałacha w domu i przez 30 lat się nie zorientować 🙆🤦
      • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:35
        Niby jak?
      • chlodne_dlonie Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 19:32
        Stary albo nexia wink

    • panna.nasturcja Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:17
      Ja to w ogóle tego nie rozumiem, przecież małżonek, który umiera pierwszy może zdecydować o swoim majątku, nikt mu nie broni. W wdowiec/wdowa decyduje później o swoim.
      • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:12
        No a ewentualna next mojego małżonka dostanie taki brylant bezcenny, skarb nie męża serio, że oczekiwanie, żeby coś jeszcze materialnego miał ( oprócz ubrań kompa i osobistych rzeczy), coś na co na bieżąco nie zarobi - byłoby ze strony next nadmiarowewink.
        Powinna cieszyć się z niego i tyle. Kolejka chętnych koleżanek moich jest na niegowink. Serio.
        Jest bezcenny nagi i bosy i bez żadnego najskromniejszego nawet majątku.
        • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:15
          Po takiej reklamie to możesz być spokojna. Chłop musi mieć pudrowany feler...i nie mam na myśli przyrodzenia.
        • panna.nasturcja Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:26
          Twój mąż nie jest zabawką ani rzeczą. I nikt go nie dostanie.
          On się najwyżej moze zdecydować na kolejny związek, jeśli będzie tego chciał. I może swoją nową partnerkę kochać i utrzymywać tak jak teraz kocha i utrzymuje Ciebie.
          To, co piszesz o mężu jest niesmaczne.
        • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:42
          igge napisał:

          > No a ewentualna next mojego małżonka dostanie taki brylant bezcenny, skarb nie
          > męża

          …któremu nie można ufać, że nie okradnie własnego dziecka. Zaiste, brElant!
    • wunder-gaffe Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:19
      mamkotanagoracymdachu napisała:
      > A ja Wam powiem, że jak kiedyś odumrę mojego starego (a szanse są, bo młodszy o
      > de mnie), to życzę mu jak najlepiej, i żeby sobie znalazł jakąś fajną next, moż
      > e być i z Białorusi. I nawet nie będę mieć żalu, jak zamieszka z nią w naszym d
      > omu, zamiast od razu wyprowadzić się pod most i zostawić dom dziecięciu.

      Dlaczego mówisz to nam a nie twojemu staremu?
      • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:21
        A bo akurat nie mam go pod ręką, poszedł na wódkę z kolegami.
        • wunder-gaffe Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:28
          mamkotanagoracymdachu napisała:
          > A bo akurat nie mam go pod ręką, poszedł na wódkę z kolegami.
          >

          Nie wziął telefonu?
          • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:39
            wunder-gaffe napisał:

            > mamkotanagoracymdachu napisała:
            > > A bo akurat nie mam go pod ręką, poszedł na wódkę z kolegami.
            > >
            >
            > Nie wziął telefonu?


            I mam mu na tej wódce „słuchaj, Zdzisiu, JAK JA UMRĘ, to chcę żebyś wiedział, że możesz ze swoimi pieniędzmi robić co chcesz!! Możesz nawet się znów ożenić i nawet czasem tej ladacznicy kupić jakiś ciuch czy coś ZA MOJE.”?

            Chyba by się zaczął obawiać o moje zdrowie psychiczne.
            • wunder-gaffe Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:45
              mamkotanagoracymdachu napisała:
              > I mam mu na tej wódce „słuchaj, Zdzisiu, JAK JA UMRĘ, to chcę żebyś wiedział, ż
              > e możesz ze swoimi pieniędzmi robić co chcesz!! Możesz nawet się znów ożenić i
              > nawet czasem tej ladacznicy kupić jakiś ciuch czy coś ZA MOJE.”?


              Możesz wysłać SMS o treści: Zdzisiu, mam ci coś bardzo ważnego do powiedzenia.
              Jeśli szybko nie odpisze/oddzwoni, to znaczy że jest u kochanki a nie na wódce z kolegami.
              • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:48
                Wrócił!! Zara mu powiem.
                • wunder-gaffe Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:51
                  mamkotanagoracymdachu napisała:
                  > Wrócił!! Zara mu powiem.
                  >

                  Pijanemu nie mów. I tak zapomni.
              • maleficent6 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:48
                Mało wiesz o życiu.
              • ayelen40 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 06:02
                Albo na wojnie. Mój jak akurat na wojnie, to długo nie odpisuje.
                • wunder-gaffe Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 08:29
                  ayelen40 napisała:
                  > Albo na wojnie. Mój jak akurat na wojnie, to długo nie odpisuje.

                  Jest duża szansa, że z wojny nie wróci.
                  Od kochanki zawsze wróci i będzie mówił żonie: the love of my life, the apple of my eye.
                  • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 08:35
                    wunder-gaffe napisał:

                    >
                    > Od kochanki zawsze wróci

                    A żebyś się nie zdziwiła.
                  • ayelen40 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 08:44
                    Paradoksalnie może być odwrotnie.
    • simply_z Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:45
      Jak słyszę określenie mój "stary", to coś mi się dziejebig_grin. Obrzydliwe
      • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:47
        simply_z napisała:

        > Jak słyszę określenie mój "stary", to coś mi się dziejebig_grin. Obrzydliwe
        >

        Akurat mój stary sporo młodszy ode mnie, więc nie obraża się na takie przezwisko wink
        • simply_z Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:49
          Nie chodzi o wiek, kojarzy mi się z takim obleśnym, zapoconym Januszem, który lezy gdzieś skacowany.
          • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:52
            simply_z napisała:

            > Nie chodzi o wiek, kojarzy mi się z takim obleśnym, zapoconym Januszem, który l
            > ezy gdzieś skacowany.
            >

            A to nie ten przypadek akurat. Ale za skojarzenia nie odpowiadam.
      • borsuczyca.klusek Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:48
        A Stary Borsuk może być czy też na nic? 🤔
        • simply_z Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:49
          Już lepiej, też fuj ale mój stary to ohyda.
      • wunder-gaffe Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:49
        simply_z napisała:
        > Jak słyszę określenie mój "stary", to coś mi się dziejebig_grin. Obrzydliwe
        >

        Zwłaszcza kiedy żona jest starsza od tego starego.
        Ciekawe jak on mówi o niej, moja starucha? big_grin
        • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 00:54
          wunder-gaffe napisał:

          > simply_z napisała:
          > > Jak słyszę określenie mój "stary", to coś mi się dziejebig_grin. Obrzydliwe
          > >
          >
          > Zwłaszcza kiedy żona jest starsza od tego starego.
          > Ciekawe jak on mówi o niej, moja starucha? big_grin

          On mówi o mnie „the love of my life, the apple of my eye” i takie tam. Pewnie ma nadzieję na zapis testamentowy, i dlatego.
          • wunder-gaffe Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:00
            mamkotanagoracymdachu napisała:
            > On mówi o mnie „the love of my life, the apple of my eye” i takie tam.

            Podejrzane zachowanie. Pewnie ma kochankę.


            • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:44
              wunder-gaffe napisał:

              > mamkotanagoracymdachu napisała:
              > > On mówi o mnie „the love of my life, the apple of my eye” i takie tam.
              >
              > Podejrzane zachowanie. Pewnie ma kochankę.
              >
              >

              Ma, ale już niedługo, kiecka wybrana, będzie ślub! 🥰
          • starczy_tego Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:07
            To Bob z hotelu Roma?
            • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:46
              starczy_tego napisał(a):

              > To Bob z hotelu Roma?


              Jezu, właśnie poczułam się bardzo staro, BOB Z HOTELU ROMA!! To były czasy, ech.
    • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 01:28
      mamkotanagoracymdachu napisała:

      > A ja Wam powiem, że jak kiedyś odumrę mojego starego (a szanse są, bo młodszy o
      > de mnie), to życzę mu jak najlepiej, i żeby sobie znalazł jakąś fajną next, moż
      > e być i z Białorusi. I nawet nie będę mieć żalu, jak zamieszka z nią w naszym d
      > omu

      no i właśnie między innymi dlatego żeby łzy wzruszenia nie lały mi się po twarzy, gdy będę się
      rozczulać nad własną zajebistością wyobrażając sobie jak mój ukochany układa sobie jedwabiście życie z next z Białorusi korzystając z mojego majątku, nie mam ślubu i problem z głowy. Cały mój majątek odziedziczy córka, a next z Białorusi niech idzie do pracy.
      • niemcyy Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 09:25
        Bez slubu tez niedobrze, bo wyglada, jakby twoj stary cie nie traktowal powaznie i nawet slubu nie chcial wziac wink
        Lepiej wziac slub z kims, kogo sie podejrzewa o wykiwanie wlasnego dziecka ( big_grin ), niz byc tylko konkubiną, pamietaj o tym!
        • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 11:03
          niemcyy napisał(a):

          > Bez slubu tez niedobrze, bo wyglada, jakby twoj stary cie nie traktowal powazni
          > e i nawet slubu nie chcial wziac wink
          > Lepiej wziac slub z kims, kogo sie podejrzewa o wykiwanie wlasnego dziecka ( :-
          > D ), niz byc tylko konkubiną, pamietaj o tym!

          jakbym się przejmowała co myślą patriarchalne kwoczki to właśnie świętowałabym
          srebrne gody. Lepiej na pewno jak się jest mało majętną i to tego niepracującą/mało zarabiającą, to wtedy zdecydowanie lepiej.
          • simply_z Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:26
            Niestety nie jestesmy tak bogate, jak ty Neniu sad.Chlip
            • nenia1 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:29
              simply_z napisała:

              > Niestety nie jestesmy tak bogate, jak ty Neniu sad.Chlip
              >
              ale co właśnie odkryłaś, że ślub z perspektywy dziedziczenia, alimentowania
              czy rozwodu jest zazwyczaj korzystniejszy dla strony mniej majętnej/nie zarabiającej i takie też
              są również jego cele?
              • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:37
                Tutaj nawet napisano, że jak 1 osoba z małżonków zarabia, a druga rezygnuje z zarabiania na rzecz opieki nad dziećmi niezbędnej to tylko ta zarabiająca osobą " dorobiła" się jakiegokolwiek skromnego majątku.
                Nasturcja napisała, że to tylko mój mąż się czegokolwiek dorobiłwink.
                A realia są takie, że połowa zarobków męża jest moja i to WSPÓLNIE dorobiliśmy się czegokolwiek przez te 34 lata. Oczywistość. Mój wklad pracy w nasz dorobek nie jest mniejszy. I prawo też tak stanowi. Nie mieliśmy i nie mamy rozdzielności majątkowej.
    • raphidophora_tetrasperma Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 02:02
      A ja Cię rozumiem. Z drugiej strony, jak sobie pomyślę, że miałby się związać z niegodną następczynią mojej osoby, to już na wrazie czego obmyślam plan pozagrobowego straszenia tongue_out
    • ekstereso Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 09:53
      Cóż, kota,i mój niech czyni podobnie. My idziemy o krok dalej, bo testamentów nie sporządziliśmy i sporządzać w ogóle nie zamierzamy.
      • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 09:58
        ekstereso napisała:

        > Cóż, kota,i mój niech czyni podobnie. My idziemy o krok dalej, bo testamentów n
        > ie sporządziliśmy i sporządzać w ogóle nie zamierzamy.

        A to ja tak samo. Dziedziczenie ustawowe mi odpowiada.
        • ekstereso Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 10:08
          Nam też. A kompleks Boga i konieczność kontrolowania zza grobu mojego męża nie dotyczy a swój staram się ograniczać.
          • igge Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:45
            Każdy jest inny.
            Ja zakładam, że dobrze znam małżonka i stąd wiem, że WSZYSTKO co całe życie robiliśmy razem robiliśmy dla dzieci. By miały możliwie mniej trudno w życiu.
            By dostały od nas jak najwięcej pod każdym, w tym niematerialnym, względem.

            Zza grobu nic nie mogę.
            • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:50
              igge napisał:

              > Każdy jest inny.
              > Ja zakładam, że dobrze znam małżonka i stąd wiem, że WSZYSTKO co całe życie rob
              > iliśmy razem robiliśmy dla dzieci. By miały możliwie mniej trudno w życiu.
              > By dostały od nas jak najwięcej pod każdym, w tym niematerialnym, względem.
              >
              > Zza grobu nic nie mogę.


              Jezusie, i w koło to samo.
              Skoro go tak dobrze znasz, to czemu się boisz, że okradnie Wasze dzieci po Twojej śmierci??
    • figa_z_makiem99 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 12:54
      Był tu kiedyś wątek o drugiej żonie i córce pana z poprzedniego małżeństwa, który rozgrzał forum do czerwoności, facet był wdowcem. Dziumdzia była uboga, pracowita, przyszła w jednej koszulinie, zawsze chętna i gotowa, placków nasmażyła, buty znoszone, siaty targała w rękach i niczego nie chciała dla siebie, do czasu aż poczuła się pewnie na włościach. Wtedy zaczęła jej przeszkadzać córka pana, bo zajmowała piętro domu, studiowała, rozbijała się samochodem i próbowała wylogować córkę z piętra, chciała wcisnąć swoją siostrunię z przychówkiem, bo ona biedna, na siłę zrobił jej dzieci wstrętny mąż i zostawił, trzeba kobiecinę zasponsorować, a nie leniwą i egoistyczną studentkę. Na szczęście dziewczyna miała ogarniętą babkę, która interweniowała. Drugie żony bywają różne i facet ma prawo do szczęścia, zagrożeniem jest dziumdzia, niby cicha, skromna i pokorna na początku, a potem wyciąga łapy po cudze i chce ustawić siebie i swoją rodzinę kosztem dziecka. A panom spódniczka potrafi ostro zryć mózg, dlatego zabezpieczyłabym dziecko, żeby nie musiało się użerać w życiu.
      • figa_z_makiem99 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:07
        Jest takie ładne określenie ścichapęk, inaczej dziumdzia, kobieta z niskim poczuciem wartości, która w normalny sposób nie potrafiła sobie zapewnić dachu nad głową i jedynie rolą dziumdzi może zapewnić, a w rzeczywistości wcale nie jest miła i nie ma dobrego serduszka, a jak już poczuje władzę pokazuje w pełnej krasie swoją osobowość. Białorusinka z innego wątku wcale nie musi być dziumdzią, może jest porządnym człowiekiem i zwyczajnie nie ułożyło jej się w życiu, bywa różnie.
      • figa_z_makiem99 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:23
        Dobry rodzic dba o swoje dziecko i swoje szczęście. Zbyt długo żyję na świecie, by wierzyć na słowo, niby skąd potem obrazy i użeranie się o spadek w rodzinie ? Ludzie myślą, że będą żyli wiecznie, nie chcą pisać testamentu czy inaczej uregulować spraw majątkowych, bo to fuj i jak można myśleć o pieniądzach, trzeba ufać i wszyscy się przecież kochają, a potem dziecko zostaje z niczym. Szlag by mnie trafił w grobie.
        • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:42
          figa_z_makiem99 napisała:

          > Dobry rodzic dba o swoje dziecko i swoje szczęście. Zbyt długo żyję na świecie,
          > by wierzyć na słowo, niby skąd potem obrazy i użeranie się o spadek w rodzinie
          > ? Ludzie myślą, że będą żyli wiecznie, nie chcą pisać testamentu czy inaczej u
          > regulować spraw majątkowych, bo to fuj i jak można myśleć o pieniądzach, trzeba
          > ufać i wszyscy się przecież kochają, a potem dziecko zostaje z niczym. Szlag b
          > y mnie trafił w grobie.


          Ale jak Z NICZYM? Przecież dziecko dziedziczy po Tobie zgodnie z ustawą, a jak zostaje z niczym to chyba tylko przez własną głupotę. Ale przed tym go nie zabezpieczysz za grobu.
          • figa_z_makiem99 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:46
            Ile było wątków o tym, jak dziecko zrzekło się spadku, bo ufało ojcu i przecież nie będzie za jego życia żądać spadku po matce. I żyje dziś za granicą na wynajmowanym, a tatuś z nową żoną kupili nowy dom, a mieszkanie sprzedali ?
            • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:49
              figa_z_makiem99 napisała:

              > Ile było wątków o tym, jak dziecko zrzekło się spadku, bo ufało ojcu i przecież
              > nie będzie za jego życia żądać spadku po matce. I żyje dziś za granicą na wyna
              > jmowanym, a tatuś z nową żoną kupili nowy dom, a mieszkanie sprzedali ?


              Figa, ale jak przed tym zabezpiecza zapisanie majątku na dziecko? Przecież nadal może je podstępny wdowiec przekabacić i przekonać do darowizny.
              • figa_z_makiem99 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 13:56
                Nie rób z siebie naiwnej, testament czy zrobienie darowizny na dziecko to normalna procedura i nie ma to nic wspólnego z brakiem miłości do męża. Dziumdzia zapewne nie zechce się żenić, jeśli dowie się, że pan nie jest właścicielem mieszkania czy domu smile Normalnym ludziom takie rzeczy nie przeszkadzają, mają swoje mieszkania i mogą też wziąć kredyt na siebie, jeśli bardzo chcą nowego domu.
                • figa_z_makiem99 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 14:00
                  Robiąc darowiznę, niekoniecznie musisz zostać bezdomnym, można zrobić też intercyzę. I mieć święty spokój. A jak emerytowi odbije, nie przepuści całego majątku, bo chyba nie wierzysz w bezinteresowną miłość dziumdzi do emeryta ?
                • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 14:07
                  No to nie jest właścicielem, czy ma swoje mieszkanie?

                  Żeby była jasność - oczywiście zgadzam się, że darowizna na dziecko jest spoko rozwiązaniem, planuje dać każdemu z dzieci mieszkanie w okolicach pełnoletniości. Ale to nadal pozwoli nam, ich rodzicom pozostać właścicielami naszych domów i mieszkań, i nikt nie bedzie musiał iść pod most ani brać kredytu po 60 (ciekawe jaki bank by go dał na więcej niż 5 lat?).

                  Absurdem dla mnie jest przepisanie CAŁEGO majątku na dzieci przed śmiercią i postanie z niczym. Bo tak jak na wdowca może czyhać harpia z Białorusi; tak samo może zasądzić się na naszego syneczka, zmusić go do przepisania mieszkania na siebie i położyć na nim łapę, a potem go porzucić, nieprawdaż? Pomijając już fakt, że ja pracuje nie tylko dla dzieci, ale też dlatego, żeby sobie zapewnić spokojną i dostatni starość (odciążając przy tym dzieci, więc może i z korzyścią dla nich).
                  • figa_z_makiem99 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 14:16
                    Nikt nie mówi o przepisaniu całego majątku i zostaniem z niczym. Możesz mieć 2 czy 3 mieszkania, możesz połowę domu za życia notarialnie przepisać na dziecko, żeby nie musiało się potem wstydzić upominać o swoje. Przed wszystkim dziecka nie uchronisz, ale możesz dobrze zabezpieczyć.
                    • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 14:17
                      figa_z_makiem99 napisała:

                      > Nikt nie mówi o przepisaniu całego majątku i zostaniem z niczym.

                      igge dokładnie o tym pisze cały czas.
                      • figa_z_makiem99 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 14:21
                        Nie czytałam wcześniejszych wpisów. Mam znajomych, ona podpisala intercyzę przed ślubem bo on ma majątek i wzięli razem dom w kredycie, on miał wkład własny, też to wzięli pod uwagę u notariusza. I nikt nie ma problemu, bo sytuacja jest czysta.
                        • mamkotanagoracymdachu Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 14:23
                          To przeczytaj, bo piszesz nie na temat.
    • thea19 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 14:43
      Ja swojemu ex nie mogę życzyć wszystkiego najlepszego bo to już miał
      • figa_z_makiem99 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 15:31
        Właśnie smile A tu łzy szczęścia się leją, kiedy ona zza grobu zerka, a on w łożu z baldachimem obraca Białorusinkę.
    • alicia033 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 15:17
      dieu, co za wątek!
      Może nie na wygraną ale rzutem na taśmęwink zasługuje przynajmniej na nominację do wątka roku!
      • ayelen40 Re: nowa żona mojego starego 30.12.23, 16:32
        Na rekord roku też. Wątek roku dzień przed sylwestrem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka