Dodaj do ulubionych

Mama w szpitalu

13.01.24, 00:34
Problem kardiologiczny. Nie mogą unormować rytmu... Wcześniej już były takie napady ale trwaly kilka h i mijały po lekach w domu.
Teraz od dwoch dni nie minęły, w szpitalu też nic nie pomaga.
Nie mogę z nią być bo jest na sali obserwacyjnej na IP.
Martwię się strasznie.
Obserwuj wątek
    • reinadelafiesta Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 00:40
      Każdy by się martwił, ale pomyśl, że jest pod opieką i lekarze na pewno będą się starali zrobić wszystko, żeby Mamie się poprawiło.
    • princesswhitewolf Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 00:42
      Nie martw sie, w najgorszym przypadku wmontuja jej pacemaker. Mysl pozytywnie
      • anilorak174 Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 00:45
        Nie wiem co to peacemaker. Na poczatku grudnia wszczepuli jej rozrusznik. Trafiła do szpitala w trybie pilnym z gabinetu kardiologa.
        • princesswhitewolf Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 00:49
          Rozrusznik= pacemaker. Zabraklo mi slowa polskiego.

          Bedzie dobrze 🫂🤗

          • anilorak174 Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 00:56
            Mam nadzieję. Po prostu mam takie dziwne podskórne uczucie. I się boję.
    • hell-raiser1 Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 01:36
      Siostra miała robioną ablację wyszła z tego. Zmarła na raka płuc. Delikatna była, ale papierosy lubiła.
      • anilorak174 Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 01:45
        Mama na ablacje ponoc się nie kwalifikuje.
    • iwles Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 01:50

      Przysiądę koło Ciebie i potrzymam kciuki ❤️
      Mój tato ma arytmię, więc wiem o czym mówisz.
      Kiedyś stracił przytomność z przedawkowania leków na arytmię (jakiś eksperymentalny lek, za długo go brał, ale bardzo pomagał). W szpitalu dużo czasu minęło, zanim dopasowali mu inne leki, bo tamten trzeba było natychmiast odstawić.
      To było z 15 lat temu.
      Dziś jest ok.
      • anilorak174 Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 02:12
        Dziękuję. Mama ma migotanie przedsionków. Rozrusznik wszczepiony nagle, bo wyniki były bardzo złe. A teraz ten problem z unormowaniem tętna, nawet w szpitalu.
        • go-jab Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 03:54
          1. Jakie tetno? Cisnienie?
          2. Jakie leki wdrozone?
          3. Czemu sie nie kwalifikuje na ablacje?
          4. Czy ktos proponowal kardiowersje?
          5. Czy jest na lekach rozrzedzajacych krew?

          Zdrowia dla mamy a dla ciebie spokoju, cierpliwosci i wytrwalosci!
          • anilorak174 Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 08:19
            Tętno 110-130, cisnienia nie znam. Teraz może i kwalifikuje się na jakis zabieg, wczesniej mówili, ze przy takich wynikach nie.
            Tak, bierze leki rozrzedzajace.

            • ayelen40 Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 08:38
              Przy rozruszniku to standard. A moja mama znowu "umiera". Znowu przeze mnie, bo jestem okrutna etc. Zazdroszczę Wam problemów z "normalnymi", zdiagnozowanymi chorobami rodziców. Mamie Twojej dużo sił i aby jak najszybciej doszła do siebie!
              • anilorak174 Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 08:44
                Przykro czytać. Tobie też dużo siły.
              • filifionka.b Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 09:37
                Rozumiem, że jesteś rozgoryczona swoją sytuacją, ale "zazdroszczenie" innych chorób do niczego nie prowadzi. My mogłybyśmy napisać, że zazdrościmy ci tego, że mama jest obiektywnie zdrowa i pewnie długo pożyje. I co, będziemy się tak licytować, które dolegliwości gorsze?

                Każdy ma swoje choroby, swoje lęki i trudności. W tym wieku mało który rodzic jest całkiem zdrowy, jak nie cialo szwankuje, to jakiś Alzheimer Czy demencja moze sie przyplątać.
                • ayelen40 Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 14:34
                  Moja "choruje" ze 40 lat już. Wiesz, że to wykańczające. Oczywiście, że nikomu niczego nie zazdroszczę bądź zazdroszcze", chyba że tego, że Wasze Mamy do lekarzy chodzą. Moja tylko do rodzinnej, która nawet EKG nie ma, albo do dentysty. A jak mówię, że niech zrobi konkretne badania, to jestem nieludzka, bo nawet jej lekarka nie mówiła, że musi koniecznie zrobić. No nie mówiła, bo sama nie ma czym, a poza tym więcej kasy dla niej, jak skierowania nie da...
            • go-jab Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 15:11
              Jesli masz taka mozliwosc to molestuj lekarzy - im masz wiecej informacji tym latwiej na spokojnie podejmowac decyzje - nawet takie czy jest sens sie martwic…

              Tetno 110-130 to nie tragedia - widywalam nie raz i nie dwa migotajacych pacjetow z tetnem 160-200… takich sie bardzo szybko umiarowialo bo byli w kiepski stanie…

              Wypytuj lekarzy i konsultuj na forum - my tu duzo wiemy a jak kciuczymy to skutecznie smile
    • majenkirr Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 05:02
      Trzymajcie się! ❤️
    • bazia_morska Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 08:24
      Trzymam kciuki.
    • filifionka.b Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 09:38
      Życzę Ci z całego serca, żeby mamę szybko udało się ustabilizować, niech wraca do domu, a ty będziesz mogła ja porozpieszczać wink
      • anilorak174 Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 09:41
        Na razie bez zmian 😟
        Najprawdopodobniej wezmą mamę na oddział.
        • ayelen40 Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 09:43
          Będzie dobrze, tylko czasu trzeba niestety...
    • mabel_mora Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 09:48
      czy mama ma wykluczoną nadczynnosc tarczycy?
      • anilorak174 Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 10:23
        Tak.
    • daniela34 Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 10:28
      Trzymam kciuki i współczuję stresu.
    • migafka357 Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 10:30
      Trzymam kciuki, pewnie lekarze potrzebują trochę czasu, żeby dopasować leki, nie na wszystko udaje się od razu znaleźć sposób, mnie się to już parę razy zdarzało, ale jak już lekarze znaleźli, co pomaga, to szło piorunem. Czego ci życzę, zdrówka dla mamy.
    • rosapulchra-0 Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 10:43
      Współczuję i trzymam kciuki. Będzie dobrze!
    • nuka_2 Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 11:03
      Jeśli nie uda się umiarowić w Sorze, wezmą mamę na oddział i umiarowią lekami lub zrobią kardiowersję.Czasami jeśli napady migotania nawracają mimo leczenia z czasem może dojść do utrwalonego migotania przedsionków i pacjenci też dobrze funkcjonują tylko trzeba zwolnić rytm. Mama jest zabezpieczona stymulatorem, więc nie ma obaw, ze zwolnią jej serce za bardzo przy próbach umiarawiania.
      • anilorak174 Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 11:29
        Dzięki za rzeczową odpowiedź. Mama dostała teraz jeszcze inny lek i wtedy zapadnie decyzja czy wypuszczają czy na oddział.
        Nie spałam całą noc, teraz sama muszę się dowlec do lekarza z moimi wynikami (w sumie to mam dość wlasnej diagnostyki bo mam objawy a w badaniach nic).
        • niemcyy Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 11:39
          Zdrowia dla was obu, trzymam kciuki.
        • aqua48 Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 12:42
          Trzymam kciuki za mamę, w rodzinie mamy starsze osoby z migotaniem. Wujek wiele razy lądował w szpitalu z tego powodu - miał robioną kardiowersję elektryczną. Zadbaj o swoje zdrowie przede wszystkim.
        • zalamana_500 Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 13:34
          Może te twoje objawy to wynik stresu. Dlugotrwaly stres potrafi dawać różne objawy, wykańcza, znam to z autopsji
    • lilia-anna Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 11:16
      Jestem z Tobą myślami. W mojej rodzinie jak seniorzy zaczęli chorować przed świętami, tak do chwili obecnej nie przestali. Problemy kardiologiczne też są, a jakże uncertain Tak więc wiem, co przezywasz. Ja się już boję telefony odbierać, bo wiecznie jakieś problemy z każdej strony. Zdrowia dla mamy!
    • agnes_gray Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 12:15
      Wiem, co czujesz, bardzo współczuję.

      Być może mama nie mogła mieć ablacji ze względu na skrzepliny w sercu, jest duża szansa, że leki rozrzedzające skrzeplinę rozpuściły i teraz ablacja będzie mogła być zrobiona.
      Tak było w przypadku mojej mamy.

      Mam nadzieję, że lekarze pomogą Twojej mamie i wszystko będzie ok.
      Dużo zdrowia dla mamy i dla Ciebie 😚
    • zalamana_500 Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 13:31
      Doskonale wiem, co czujesz. Przytulam i trzymam kciuki
    • lilia.z.doliny Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 13:52
      Dobrze wiem, jak takie historie ryją banie. Za dobrze.
      Sciskam.was mocno. Będzie dobrze. Ale ty dbaj o siebie. Naprawdę. Przede wszystkim o siebie...
    • anilorak174 Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 17:37
      Mama nadal na sali obserwacyjnej, ale już jest lepiej. Zostaje tam do jutra jeszcze i wtedy zdecydują.
      Dzięki za wsparcie ❤️
      • ayelen40 Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 17:42
        Trzymam kciuki! Moja tez w międzyczasie "odżyła" i nawet się do mnie odzywa 😀
      • nuka_2 Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 18:08
        To trzymam kciuki żeby się umiarowiła i puścili ją do domu.
      • iwles Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 21:04

        No to powolutku: ufffff ❤️
      • agnes_gray Re: Mama w szpitalu 13.01.24, 22:34
        Cieszę się bardzo 🙂
        Najważniejsze, że prawidłowo zdiagnozowali problem i dobrali właściwe leczenie 🤗

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka