Dodaj do ulubionych

Czy oni nas nie wykorzystują?

17.11.04, 11:14
Proszę o wyrażenie Waszych opinii w następującej sprawie.
W zeszłym roku wyszłam za mąż za człowieka starszego ode mnie o 15 lat.W
związku z tym on ma już dwoje dorosłych dzieci.Oboje jesteśmy po rozwodzie, z
tym,że jego była żona obecnie nie żyje,co ma pewne znaczenie dla opisywanej
sprawy.
Jego starsza córka ma już własne ułożone życie,męża,dziecko,pracę,mieszkanie
po swojej matce.Ma 27 lat.Syn nadal studiuje,ale ma własne źródło utrzymania-
rentę rodzinną,również posiada mieszkanko.Ma 23 lata.
Ja 5 miesięcy temu urodziłam swoje pierwsze dziecko.
Problem polega na tym że zaczynam od jakiegoś czasu odczuwać że jesteśmy z
mężem wykorzystywani przez jego dorosłe dzieci.
Mąż pomaga im,córce dwukrotnie znalazł dobrą pracę,synowi stale daje
pieniądze.Początkowo wydawało mi się to w pełni naturalne i nie widziałam
problemu.Rzecz w tym że mąż mój jest człowiekiem o dość wysokiej pozycji
zawodowo-społecznej,zarabia bardzo dobrze.Rozumiem że rodzina to
rodzina,dzieciom powinno się pomagać,ale niestety dzieci męża są bardzo
niezaradne życiowo,przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie,i zaczynam mieć
odczucie że one nas zwyczajnie wykorzystują.
Córka odkąd urodziła dziecko,stale prosi o pieniądze,często nie wprost,tylko
daje do zrozumienia że im brakuje a mąż im wtedy daje.Zaczyna mnie to
strasznie irytować.Dodam że oni oboje z mężem mają pracę.Tutaj jest też taki
delikatny aspekt,otóż tą córkę mąż z byłą żoną oddali na wychowanie dziadkom
po jej urodzeniu,a opiekę nad nią przejęli z powrotem gdy miała 15 lat.Ta
sytuacja powoduje że mąż ma poczucie winy wobec niej.Syn to taki niebieski
ptak,stale zawala studia,choć jest piekielnie zdolny,tylko leniwy.Ojciec go
potem wyciąga z kłopotów.Do niedawna mieszkał z nami co było dla mnie bardzo
krępujące,na szczęście po wielu rozmowach z mężem udało się to załatwić.
Wydaje mi się że dorośli ludzie nie powinni się w takim stopniu opierać na
pomocy swoich rodziców,zwłaszcza w sytuacji gdy posiadają własne
dochody.Nawet jeśli ich ojciec jak to się brzydko mówi "ma".
Jestem ciekawa obiektywnych opinii postronnych osób,ponieważ wiele ostatnio
rozmyślam nad tym problemem i przymierzam się do rozmowy z mężem na ten
temat,a zdaję sobie sprawę że jest to delikatna sprawa.
Obserwuj wątek
    • iwles Re: Czy oni nas nie wykorzystują? 17.11.04, 11:28
      Myślę, że jeżeli pomimo pomocy dzieciom starcza jeszcze na Waszą rodzinę - nie
      wtrącałabym się w układy ojciec-dzieci.
    • polly6 Re: Czy oni nas nie wykorzystują? 17.11.04, 11:46
      A ja uważam, że to jest wykorzystywanie. Skoro ojciec potrafi pracować i dobrze
      zarabiać, syn powinien pójść w jego ślady i też już teraz pracować na swoją
      przyszłą rodzinę. Co się stanie, jeśli ją kiedyś założy? Nadal, nauczony
      dotychczasowym odruchem brania, będzie ciągnął od ojca? Niech bierze przyklad z
      pracowitości ojca i sam zarobi na swoje utrzymanie. Nie widzę w nim materiału
      na dobrego ojca, bo jest nauczony brać. Owszem, ojciec jeśli ma taką wolę, może
      czasem pomóc ale tylko doraźnie a nie permanentnie. Nie rozumiem też postawy
      córki Twojego męża, skoro pracują to dlaczego im nie starcza na życie? Może
      powinni zweryfikować swój budżet? Ja bym tak łatwo nie ustąpiła na Twoim
      miejscu, i nie dlatego, że nie lubię dawać czy pomagać, ale dlatego, żeby
      dorośli ludzie w końcu nauczyli się radzić sobie w dorosłym życiu. Jestem
      zwolenniczką dawania wędki (np. pomoc w szukaniu pracy) a nie ryby (gotówka na
      stół). Uświadom Twojemu mężowi, że jego dzieci nim manipulują, łatwiej przecież
      wziąć od tatusia niż podnieść tyłek i zarobić samemu. Pozdrawiam
    • ewaand Re: Czy oni nas nie wykorzystują? 17.11.04, 11:46
      Sprawa jest bardzo delikatna, a tak po za tym to w końcu on ich tak wychował.
      Raczej odradzałabym wtrącanie się w stosunki ojciec-dzieci, z doświadczenia
      wiem, że najgorzej ty na tym wyjdziesz. Przynajmniej do czasu gdy nie stanowi
      to dla was istotnego obciążenia (czyli przysłowiow nie odejmujesz swojemu
      dziecku od ust)lepiej nie ingerować, co innego gdy sytuacja wasza się pogorszy,
      wtedy możesz delikatnie porozmawiać z mężem.
      pozdrawiam
      Ewa

      • neospasmina Re: Czy oni nas nie wykorzystują? 17.11.04, 11:53
        Tez odradzam ingerowanie w te relacje; może Twój mąż ma PRZYJEMNOŚĆ w pomaganiu
        dzieciom, nawet dorosłym? wydaje mi się, że mimo Waszego małżeństwa to nie jest
        Twój rewir;
        dopóki Wam i Waszemu dziecku starcza środków na życie, odpuśc sobie;
        może to i jest wykorzystywanie, ale tu zareagować powienien sam wykorzystywany;
        pzdr!
        • polly6 Re: Czy oni nas nie wykorzystują? 17.11.04, 12:02
          Wydaje mi się, że nie da się oddzielić poprzedniego życia męża autorki postu od
          ich obecnego wspólnego. Nie da się nie wtrącać. Te dwa światy zawsze będą się
          ścierać i tego się nie uniknie. Skoro ona na tym cierpi (nie finansowo) to
          dlaczego ma to akceptować? Najbardziej nie lubię w młodych ludziach podejścia
          roszczeniowego, i dlatego bym nie odpuściła. Wiem, z sytuacji w mojej i męża
          rodzinie, że takie milczące postawy nic dobrego nie przynosiły. Dzieci powinny
          odciąć swoje pępowiny od rodziców a już tym bardziej wtedy, gdy ich rodzice
          mają nowe rodziny. No ludzie, ja bym się po prostu zwyczajnie w świecie
          wstydziła brać kasę od ojca i tyle. Udowadniają tym samym swoją nieudolność
          życiową. Fakt, ojciec ich do tego przyzwyczaił i też w tym jest dużo jego winy
          ale dorosłe dzieci powinny uszanować to, że ojciec ma teraz nową rodzinę i na
          nią teraz łoży. Myślę, że rozmowa z mężem dużo może wyjaśnić.
          • grzalka Re: Czy oni nas nie wykorzystują? 17.11.04, 12:07
            A ja mam nieodpartw rważenie, że już o tej sytuacji czytałam, tylko opisanej
            przez tą 27-letnią córkę. To oddanie na wychowanie, ta wysoka pozycja ojca- nie
            kojarzy Wam się?
            • mama-misia ja już to czytałam 17.11.04, 12:40
              cześć!
              ja jestem pewna, że 27 letnia dziewczyna opisywała to z drugiej strony ale nie
              mogłam tego teraz znajeźć. Jak zwykle kij ma dwa końce....
            • effe76 Re: Czy oni nas nie wykorzystują? 17.11.04, 13:07
              dokladnie takie samo wrazenie odnioslam. Jestem pewna, ze juz czytalam podobny
              wateka ale opisany z perspektywy innej osoby...
              • tynia3 Re: Czy oni nas nie wykorzystują? 17.11.04, 13:50
                Nawet kojarzę, kto to mógł napisać.
              • szymanka Re: Czy oni nas nie wykorzystują? 17.11.04, 18:16
                na 100% procent czytałam wątek takiej dziewczyny
    • ma.pi Re: Czy oni nas nie wykorzystują? 17.11.04, 13:55
      Jak pisze jakas osoba, ze rodzice i tesciowie jej nie pomagaja to ze wszad
      slychac, ze to jest ich obowiazek pomagac dzieciom.

      A tutaj nagle, ze dzieci wykorzystuja rodzicow.

      Cos nie tak ;o)

      Pozdr.
    • 197575a Re: ta historia już na pewno była 17.11.04, 15:27
      Zgadzam się z tym. Ja już czytałam tę historię, ale z pozycji tej córki.To
      zresztą dziewczyna z tego Forum.
    • domali Wątek 17.11.04, 16:06
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=12614612&a=12614612
    • mabrulki UWAGA!!! 17.11.04, 16:51
      Koleżanki
      Jestem w szoku.To prawda że ten zadziwiający post zawiera wiele szczegółów,które
      można odnieść do mojego życia.Jednak NIE WIERZĘ że autorka jest tą osobą za
      którą się podaje.Po pierwsze w głupocie swojej podaje ZA WIELE szczegółów,po
      drugie,druga żona mojego ojca doskonale wie że czytam to forum,po trzecie
      wreszcie i najważniejsze:lubimy się i nie jest możliwe aby napisała coś
      takiego,za moimi plecami.
      Reasumując:KTOŚ,i zapowiadam,dowiem się KTO,zabawił się w wyjątkowo
      obrzydliwy,perfidny sposób.
      Jestem wstrząśnięta i zniesmaczona sad
      Bardzo Was proszę klikajcie "skasujcie ten wątek",ja już to zrobiłam.
      Mabrulki
      • mama_ewa25 Re: UWAGA!!! 17.11.04, 18:44
        A co ? Zawstydziłaś się że ktos napisał że bierzesz pieniądze od ojca ?
        Nie sądzę by chciało się komuś tworzyć taki post.
        • beatach1 Re: Mabrulki !!! 17.11.04, 20:18
          Nie chce sie za bardzo wtracac, bo to nie moja sprawa. Ale moze to i Twoja
          macocha napisala po tym, jak przeczytala Twoj post o niej....

          "Re: Druga żona mojego ojca
          mabrulki 13.05.2004 13:07 zarchiwizowany


          Wiesz kasiaola,coś jest na rzeczy.Tzn.ja wierzę-chcę wierzyć że ona będzie
          kochała to dziecko,bo strasznie się cieszę na siostrę(ma być dziewczynka).Na
          razie ona sama do końca nie wie co czuje,więc jakieś obawy są.
          Wiecie co,jeszcze raz powtórzę,żeby było jasne:lubię moją "macochę".Ale widzę
          (nie tylko ja)że w jej przypadku sprawdza się niestety powiedzenie że pieniądze
          robią z człowiekiem różne rzeczy.Przeszła metamorfozę w ciągu ostatniego roku
          (od ślubu z moim ojcem).Z osoby "normalnej",żyjącej w zwykłym świecie w kogoś
          kto np.kupuje taki wózek.Będę jej zawsze wdzięczna że otworzyła mojemu ojcu
          oczy na to jak żyją przeciętni ludzie(np.my z mężem)i że niektórzy rodzice
          czasem trochę pomagają swoim dzieciom na starcie.Ale to było przed ich
          ślubem.Teraz to jest diametralnie inna osoba."


          Pozdrawiam
          Beata

          __________________________________
          Chetnie rozsadzam sprawy miedzy wrogami niz miedzy przyjaciolmi, bo z
          przyjaciol w kazdym razie jedna strona stanie sie moim wrogiem, z wrogow jedna
          ze stron przyjacielem.
          Bias z Prieny
          (VI / V w. p.n.e.)
    • barbin Re: Czy oni nas nie wykorzystują? 17.11.04, 20:35
      Dodam tylko, że ojciec ma obowiązek utzymywać syna do czasu zakończenia
      edukacji - nie dłuzej niż do 25 roku życia (chyba, że coś się zmieniło w
      ostatnich czasach). Z renty po mamie z pewnością chłopak się nie utzyma.
    • mabrulki Re: Czy oni nas nie wykorzystują? 17.11.04, 20:44
      Wiesz co Ewo?A zastanowiłaś się jak ja się poczułam gdy to przeczytałam?Jak mi
      niewiarygodnie przykro?Nie masz pojęcia o moim życiu więc się nie wypowiadaj.A
      tego że nie pisała tego posyu żona mojego ojca to akurat jestem pewna.I tym
      gorzej się czuję ze świadomością że ktoś czerpie jakąś chorą satysfakcję z
      wywlekania moich rodzinnych spraw.Tyle.
      • sakada Re: Czy oni nas nie wykorzystują? 17.11.04, 20:58
        Jakieś niesmaczne to wszystko... Klikam "skasuj wątek".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka