snakelilith
14.03.24, 22:30
Chciałam się podzielić pewnym spostrzeżeniem i nie wiem, czy to nowy trend, czy przypadek. Otóż dawno nie byłam na zakupach stacjonarnych, ale kilka dni temu zamówiłam coś z odbiorem w centrum handlowym i trochę niechętnie, ale musiałam tam pójść. Przy okazji miałam okazję przyjrzeć się innym kobietom i coś mnie uderzyło, czego wcześniej nie widziałam w taki nasileniu. Małolaty jak małolaty, często miały tonę przaśnej szminki na twarzy, ale kobiety tak mniej więcej po 35 roku życia mnie zaskoczyły. Cała masa nosi dziś naturalny kolor włosów, albo podkręconą naturę w kolorze ciemnego blondu. NIektóre chłodne, popielate blondy, inne bardziej ciepłe., coś w rodzaju miękkiego jasnego brązu, do tego bardzo mało szminki i bardzo jasne, czyste, wręcz retro cery. Różnica do stylu przed kilku/kilkunastu lat ogromna kiedy królowały rozjaśniane sztuczne blondy, sztuczne rudości, opalone cery i konkretny make up. NIektóre kobiety wyglądały wręcz zachwycająco, wcale nie przez wielką urodę, ale przez naturalny, świeży, bardzo delikatny robiący wrażenie styl. Wiele wyglądało jaka tak ta modelka na dole. To taka moda, albo postpandemiczny powrót do natury? Co myślicie?