Dodaj do ulubionych

Noce i dnie - P. Barbara

    • lilia.z.doliny Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 08:13
      Nie ma wątpliwości, że Ostrzenska Niechcic prowokuje. Literaturoznawcow także. Ci próbują ją osadzić psychologicznie, objaśnić, przełożyć na coś mniej krzykliwego niz była nasza bohaterka.
      Czy szła donikad? Pewnie tak.
      Trochę krawcowa, trochę księżniczka.
      Mrzonkobiorczyni.
      Zawsze nieszczesliwa.
      Na wsi teskniaca za miastem, w mieście fantazjująca o prostym.wiejskimmzyciu.
      Z Toliboskiego ( który był.w całości jej dziełem, a nawet faktem miłosnym jako takim)uczyniła narzędzie opresji wobec Bogumila. I wobec siebie.
      Gdyby, gdyby, gdyby...
      Wg mnie to typ.kobiety, która nigdy nie zazna spokoju ani szczęścia, bez względu na okolicznosci życiowe.
      Wzbudzą najprzeróżniejsze emocje, skrajne.
      Para Nuechciciw to nasi dobrzy, nigdy niewidziani na oczy, znajomi.
      • lilia.z.doliny Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 08:14
        *a nie faktem.milosnym
    • iwles Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 08:23
      Bardzo lubię film, do książki mnie nie ciągnie, żeby powtórnie przeczytać.
      Ale bohatera żadnego nie lubię, tak po ludzku. Chociaż z wiekiem zauważyłam, niestety, że jest mi coraz bliżej do Barbary big_grinbig_grinbig_grin
    • milupaa Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 09:51
      O dzisas... Co za nudy. Nienawidzę lektur szkolnych, jak to w ogóle można czytać. Z lektur przeczytałam tylko 1 w całości, Stara Baśń 🙂 (nie wiem czy jeszcze jest w lekturach) Maturę zdałam, studia skończyłam.
    • briar_rose Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 10:25
      Szczerze mówiąc, wolę tą znerwicowaną Barbarę z wadami, niż mdłą Agnieszkę. Brrr, nie cierpię jej! Niekiedy ów autoportret pisarki z czasów młodości wyglądał na samochwalstwo... Idealna Mary Sue, zawsze najlepsza. Czy tylko mnie działała na nerwy?
      • kurt.wallander Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 10:45
        Nie tylko tobie smile
        • briar_rose Re: Noce i dnie - P. Barbara 21.03.24, 22:19
          Do tego ateistka Agnieszka bierze wbrew przekonaniom ślub kościelny... Wielka hipokryzja, dulszczyzna wręcz. Zakłamanie i fałszywy patos. Agnieszka choć mądra, wykształcona, bywała w świecie, pod względem moralnym niewiele różni się od swego rodzeństwa. Złości to zestawienie niezwykłej Agnieszki z jej strasznym bratem i siostrą.
          • kurt.wallander Re: Noce i dnie - P. Barbara 22.03.24, 00:49
            To taki typ, który każdego chce zadowolić, "żeby było miło". Mnie drażni bardziej niż marudząca (nie bez powodu) Barbara.
          • asia_i_p Re: Noce i dnie - P. Barbara 22.03.24, 00:55
            Ateistka Agnieszka chce po prostu wziąć ślub, a innego nie ma w ofercie w zaborze rosyjskim.
            • briar_rose Re: Noce i dnie - P. Barbara 22.03.24, 01:15
              asia_i_p napisała:

              > Ateistka Agnieszka chce po prostu wziąć ślub, a innego nie ma w ofercie w zabor
              > ze rosyjskim.
              >

              Hmm, czy na pewno cywilny nie wchodził w grę?

              "Wiele kłopotu mieli z księdzem, który nie chciał odstąpić od wymaganej przez Kościół spowiedzi. (...) Kiedy w końcu rozgoryczeni oświadczyli, że w takim razie zmuszeni będą poprzestać na ślubie cywilnym albo zmienić wyznanie, zamilkł i zauważył, że jeśli nie uznają spowiedzi, to po co w takim razie chcą ślubu?"
              • bi_scotti Re: Noce i dnie - P. Barbara 22.03.24, 01:30
                W Polsce do XVI w. ślub miał charakter świecki, mimo nakazów kościelnych przekazanych przez legata papieskiego Piotra z Kapui w 1197 r. Po soborze trydenckim śluby kościelne stały się jedyną formą zawierania małżeństw, a od 1577 r. ślub bez dopełnienia wszystkich wymogów kościelnych był prawnie nieważny. W tym okresie ograniczono też swobodę rozwodu, który wcześniej zależał wyłącznie od obopólnej woli małżonków. Śluby cywilne wprowadzono Kodeksem Napoleona w czasach Księstwa Warszawskiego, jednak z uwagi na brak odpowiednich urzędników nadal praktykowano śluby kościelne, gdyż duchowni ci odmawiali udzielania ślubów cywilnych. Kodeks cywilny Królestwa Polskiego z 1825 r. przywrócił śluby kościelne jako wyłączną formę małżeństwa, a w 1836 r. wszystkie kwestie małżeńskie przekazano sądów kościelnych. W zaborze pruskim w 1874 r. wprowadzono śluby świeckie.

                Cheers.
                • iwles Re: Noce i dnie - P. Barbara 22.03.24, 08:27

                  Ale Agnieszka slub brała w Belgii, nie w Polsce.
                  • briar_rose Re: Noce i dnie - P. Barbara 22.03.24, 14:13
                    Agnieszka w liście do Marcina:

                    "Ale nawet gdy mamy już mówić na zimno o rzeczach gorących, to drogi, na co nam ślub? Choć osłoniony tak pobożnym obrzędem, bywa on potrzebny ludziom dla uregulowania spraw majątkowych albo dla zapewnienia pozycji dzieciom. A my cóż... spraw majątkowych nie mamy i mieć nie chcemy, nie będziemy. Dzieci... także nie widać. Może jestem pod tym względem upośledzona przez naturę... Strona religijna? Gdybyż za nią nie stał w tej chwili ksiądz ze wszystkimi swoimi interesami! Bóg, jakkolwiek sobie go wyobrazimy, jest chyba z tymi, co się kochają, nie z tymi, co się żenią. "

                    Rodzicom też raz mówiła, że ze swojej strony to gotowa była żyć na kocią łapę.

                    "Bo wiedzcie o tym, że mógł... bo od niego tylko zależało... bo ja byłam gotowa z nim żyć."

                    Takie górnolotne frazy, ale w końcu jednak wzięła.
                  • asia_i_p Re: Noce i dnie - P. Barbara 22.03.24, 14:31
                    Ale gdyby wzięli w Belgii cywilny, on byłby uznany w zaborze rosyjskim? To znaczy oni w sumie w książce biorą go chyba dlatego, że raz Agnieszka chce od siebie samej decyzji, że to na stałe, dwa chcą uspokoić rodziców, ale podejrzewam, że w przypadku pierwowzoru Agnieszki, autorki, mogły decydować względy praktyczne, typu, że w razie aresztowania Mariana żona miałaby inne prawa do kontaktu niż osoba formalnie obca.
                    • iwles Re: Noce i dnie - P. Barbara 22.03.24, 15:44

                      Z drugiej strony, jako uznana oficjalna żona, byłaby traktowana przez władze bardziej "na cenzurowanym" i łatwiej, idąc jej tropem, władze mogłyby trafić do męża.
                      Dla mnie to raczej na minus - walczyć z zaborcą, a jednocześnie dobrowolnie podawać się prawu.
                      No i dodatkowo, postawę księdza w Belgii, który uległ ich namowom, ostro skrytykowała w rozmowie z polskim księdzem proboszczem, jako argument na zakłamanie kościoła.
                    • ichi51e Re: Noce i dnie - P. Barbara 22.03.24, 16:41
                      Dlaczego miałby nie być uznany?
    • atoness Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 14:22
      Z trochę pobocznej beczki: w święta przyjeżdża do mnie rodzina i robimy sobie wycieczkę nad staw, do którego wchodził Toliboski. Mama będzie zachwycona. Może nawet zaśpiewamy sobie walca Barbary. Oby nie lało.
      • kotejka Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 14:31
        atoness napisała:

        > Z trochę pobocznej beczki: w święta przyjeżdża do mnie rodzina i robimy sobie w
        > ycieczkę nad staw, do którego wchodził Toliboski. Mama będzie zachwycona. Może
        > nawet zaśpiewamy sobie walca Barbary. Oby nie lało.

        ciekawe jest to, że w książce ten moment to są jakieś trzy linijki tekstu, a w filmie zrobili z tego kultową scenę wszechczasów, którą zna każdy smile
        • kotejka Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 14:38
          Razu pewnego, w czasie wycieczki, całe towarzystwo spoczęło na wzgórku nad rzeką. Część łoŜyska w tym miejscu była zarośnięta i okryta kwitnącymi nenufarami, które bardzo się podobały pannie Barbarze.
          - Szkoda - powiedziała - Ŝe nie moŜna ich dostać. Józef Toliboski spojrzał na nią i nic nie mówiąc, bez uśmiechu, jakby to nie był zalotny figiel, ale surowe świadectwo jego gotowości na wszystko, wszedł, jak stał, w rzekę, pogrąŜył się w nią do ramion i wrócił z naręczem cięŜkich, białych kwiatów. Pozostali na brzegu przez cały czas dowcipkowali zanosząc się od śmiechu, a panna Barbara płakała. Po tym wydarzeniu była tym bardziej szczęśliwa, gdy pan Józef znajdował się śród gości.


          www.youtube.com/watch?v=BgWD0SJYHyw
          • atoness Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 14:47
            Tak. Cieszę się, że Antczak zauważył, jakie to może być piękne.
            • briar_rose Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 15:43
              Piękna scena, ale okropne, że ten Toliboski robił Basi takie próżne nadzieje sad Biedna dziewczyna.
              • atoness Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 15:56
                Okropne. Ale znamy tę historię tylko od jej strony. Ciekawe, jak on to widział.
            • przepio Re: Noce i dnie - P. Barbara 21.03.24, 19:34
              atoness napisała:

              > Tak. Cieszę się, że Antczak zauważył, jakie to może być piękne.

              Tak, zwłaszcza, że w książce opisywał, że gdy kręcili tę scenę, to Strassburger byl cały w pijawkach
              • atoness Re: Noce i dnie - P. Barbara 22.03.24, 10:06
                Prawda. Ale z urodą tej sceny nie ma to nic wspólnego.
    • tt-tka Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 18:09
      Relacje z Barbara - chwilami podziwiam, chwilami mam ochote palnac w leb.
      W realu nie wytrzymalabym, chyba ze bylaby to daleka znajoma, nieczesto spotykana i na neutralnym gruncie. Ale pogadac od czasu do czasu z nia warto, ma/miewa ciekawe spostrzezenia.
      • briar_rose Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 19:57
        Hmm, tylko czy Barbara pokazywała ot tak ludziom poza najbliższą rodziną tę swoją wkurzającą stronę? Chyba nie, była raczej na to za dumna, a w towarzystwie często jej się zdarzało grać pierwsze skrzypce i być bardzo popularną. Mamy opisy przyjęć, na których Basię otaczali zainteresowani rozmową z nią ludzie, ten podkochujący się w niej nauczyciel itd.
        • jolie Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 21:05
          Raczej nie pokazywała, miała taką uładzoną maskę. Była typem "co ludzie powiedzą"(częściowo przez tamte czasy i wychowanie).
        • tt-tka Re: Noce i dnie - P. Barbara 21.03.24, 18:27
          briar_rose napisał(a):

          > Hmm, tylko czy Barbara pokazywała ot tak ludziom poza najbliższą rodziną tę swo
          > ją wkurzającą stronę?

          Ale my (czytelnicy) znamy te jej wkurzajaca strone a pytanie bylo o nasz, a nie innych, stosunek do Barbary big_grin
    • sueellen Re: Noce i dnie - P. Barbara 21.03.24, 14:34
      Powieści nigdy nie przeczytałam, nawet nie próbowałam. Film mnie skutecznie do niej zniechęcił. Podchodziłam wielokrotnie, próbowałam, oglądałam wyrywkowo. No nie, nie i nie ! Nie jestem w stanie tego oglądać. Podobnie jak nigdy nie przeczytałam ani nie obejrzałam do końca tych wszystkich Brontë I Austin. Próbowałam czytać, słuchać audiobooków, oglądać filmy. Nie da się i już. Te wszystkie bohaterki są nudne i irytujące. Nad Niemnem jedynie przemeczylam bo musiałam jako lekturę obowiązkowa i też była straszna.

      Jedyną która lubiłam to była Scarlett O'hara ale ona miała powera jakiego nie miałaby te wszystkie bohaterki razem wzięte.
      • 71tosia Re: Noce i dnie - P. Barbara 21.03.24, 21:56
        Austin i Dąbrowska? Dziwne porównanie.
        • sueellen Re: Noce i dnie - P. Barbara 22.03.24, 07:17
          Wszystko ściśle o kobietach, ich przeżyciach i rozważaniach na temat wychodzenia za mąż i tego typu poważne problemy życiowe. Nie znosiłam też lalki Prusa ale to było pisane przez faceta z perspektywy faceta więc nie do końca to samo.
      • kurt.wallander Re: Noce i dnie - P. Barbara 21.03.24, 22:12
        Austen, nie Austin
    • 71tosia Re: Noce i dnie - P. Barbara 21.03.24, 21:55
      zawsze mnie zastanawia ile kobiet jak Barbara przez lata kocha mężczyznę dla jednej chwili (tej z nenufarami) a nie potrafią docenić tego faceta ktory jest przy niej latami tuz obok. Piekna książka.
      • jolie Re: Noce i dnie - P. Barbara 21.03.24, 22:14
        W przypadku Toliboskiego moim zdaniem to nie była miłość, raczej ucieczka od szarej rzeczywistości w fantazje, powrót do młodości i beztroski.
        • aandzia43 Re: Noce i dnie - P. Barbara 21.03.24, 23:44
          jolie napisała:

          > W przypadku Toliboskiego moim zdaniem to nie była miłość, raczej ucieczka od sz
          > arej rzeczywistości w fantazje, powrót do młodości i beztroski.

          Też tak sądzę. Na przestrzeni kilkudziesięciu lat małżeństwa nie wspominała go często, na pewno nie nieustająco jak wynikałoby z filmu.
          • kurt.wallander Re: Noce i dnie - P. Barbara 22.03.24, 00:57
            Co więcej, myslę, że Dąbrowska opisała tu pewnego rodzaju mechanizm obronny umysłu. Nie mozna cały czas myśleć o troskach i kłopotach, czasem trzeba głowie dać pożywkę w postaci po prostu jakiegoś miłego wyobrażenia/wspomnienia. Sa badania pokazujące, że nasz układ nerwowy nie do końca rozpoznaje, czy przykre doświadczenie faktycznie przeżywamy/przeżyliśmy, czy tylko je sobie wyobrażamy (martwienie się na zapas) lub wspominamy. Dlatego korzystnie jest przywoływać obrazy czegoś miłego, w przypadku Barbary był to Toliboski z nenufarami smile
      • sueellen Re: Noce i dnie - P. Barbara 22.03.24, 07:28
        71tosia napisała:

        > zawsze mnie zastanawia ile kobiet jak Barbara przez lata kocha mężczyznę dla je
        > dnej chwili

        Jeśli wychodzisz ze świata pełnego imprez , błysku fleszy, dobrej zabawy, gdzie jesteś zrobiona na tip top i w centrum zainteresowania większości mężczyzn a potem zostajesz z nudnym misiem i codziennie gnój przerzucasz w oborze, to oczywiście zastanawiasz się jak to się stało że tak skończyłaś 😉

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka