Dodaj do ulubionych

Noce i dnie - P. Barbara

19.03.24, 19:42
Ja znowu przeczytałam i mam na świeżo
Genialna była Dąbrowska - stworzyć taką postać, że sam człowiek nie wie, czy ja lubi, nienawidzi, czy współczuje, czy potępia
Piekło zgotowała temu Bogumiłowi, nie zasłużyła nawet na połowę tej miłości, która ja obdarzał
A z drugiej - sama męczyła się jeszcze bardziej ze sobą
A z nia wszyscy inni
Z trzeciej - na własne życzenie
Muszę przegadac i przetrawić, żeby sięgnac po następna książkę
Jakie macie relacje z Barbara?
wink
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 19:46
      Irytuje mnie niezmiernie, ale jednocześnie tak, jakoś jej współczuję. Książkę kocham a moją ulubioną postacią jest Agnieszka.
      • m_incubo Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:09
        Barbara we mnie budzi megairytację i chęć potrząśnięcia nią. Nie miałam problemu, żeby stwierdzić czy ją lubię, bo jej postać ma w sobie właściwie wszystkie cechy, których nie znoszę w ludziach.
        • daniela34 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:11
          A nie - lubić to ja jej nie lubię. Współczuję natomiast, bo mam wrażenie, że ona sama ze sobą się męczy.
    • primula.alpicola Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 19:47
      Wkurzająca i politowania godna, żyła tymi nenufarami z zamierzchłej przeszłości.
      • moni_485 Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 06:22
        Ona cierpiała na zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Teraz to się skutecznie leczy lekami przepisanymi przez psychiatrę, kiedyś ludzie cierpieli z powodu niespełnionej miłości nawet do śmierci lub popełniali samobójstwo. Dla mnie nie była godna politowania.
    • malgosiagosia Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 19:48
      Najpierw jej nienawidzilam, potem nielubilam, a jeszcze pozniej wspolczulam.
    • bi_scotti Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 19:51
      Bardzo lubie Barbare - uwazam, ze jest taka "everywoman" - very real. Bogumila serdecznie nie znosze, jesli komukolwiek tam wspolczuje (???) to Danielowi. Cheers.
      • damartyn Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:36
        Stoję za Barbarą murem!
      • aandzia43 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:48
        Ja też za Barbarą murem. Film podkreśla jej neurotyzm, sprawia że widzowi wydaje się że te nenufary to ona tak cały czas, że prawie każda rozmowa z Bogumiłem kończyła się jej histerycznymi wydumkami a dzieci to im się niewiadomo skąd wzięły, że w jej małżeństwie nigdy nie było namiętności a dzieci to tylko z obowiązków małżeńskich im się wzięły. Dla mnie to pracowita inteligentna kobieta, lojalna i wierna z odpałami jak już jej się życie wewnętrze uszami wylewało. Generalnie niegłupia i dobra.
        • damartyn Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:54
          A przede wszystkim uczciwa w tej drodze jaką jej los wyznaczył. Bóg, honor, ojczyzna wpisują się w jej niełatwe życie, a przysiędze raz danej pozostaje wierna do końca.
          Niesamowicie doskonale skonstruowana postać literacka.
    • heca7 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 19:52
      Jak tylko przeczytałam tytuł wątku w mojej głowie zabrzmiało- Bogumił!!! wink Boże, jak ja słyszałam tego Bogumiła to sama chciałam zadrzeć kieckę i uciekać gdzie pieprz rośnie. Ona jest dla mnie mega irytująca. Znam podobne osoby w realu. W stylu, coś poważnego stało się Kowalskiej ale lamentuje Nowakowa. I w rezultacie zamiast pomagać Kowalskiej wszyscy łącznie z Kowalską uspokajają Nowakową wink Wiecznie źle, wiecznie nieszczęśliwa, niezadowolona, bojąca się, szukająca nie wiadomo czego, wiecznie marząca o czymś innym. Do Bogumiła ona w ogóle nie pasowała i zastanawiam się czemu on się z nią ożenił?!
      • chatgris01 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 19:59
        Biedak się zakochał.

        Tak samo ją odbieram. Chyba bym ją zamordowała, jakbym była jej mężem big_grin
        • heca7 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:01
          W tym związku stanowczo on kochał bardziej wink
      • daniela34 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:00
        Ja też. Moje robocze określenie na nie to "najchorsza (tak właśnie, nie najbardziej chora) w całej wsi."
        • heca7 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:03
          Idealne określenie wink Coś w stylu, ty mówisz, że boli cię kolano ale to pryszcz- ją boli cała noga!
          • briar_rose Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:36
            Jakbym musiała w takiej zabłoconej Krępie mieszkać, gdyby mi taki słodki chłopaczek jak Piotruś umarł, a jeszcze potem Tomaszek jako syn... depresja gwarantowana.
            • aandzia43 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:51
              Zabłocona Krępa to był ich najlepszy czas. Kwitła miłość fizyczna, przywiązywali się do siebie i nieźle dogadywali jako młode małżeństwo. Potem po śmierci Piotrusia, po depresji, zostało w Barbarze przekonanie że niczym nie wolno się zbytnio cieszyć. Nie pozwalała sobie na radość.
              • jolie Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:56
                aandzia43 napisała:

                > Zabłocona Krępa to był ich najlepszy czas. Kwitła miłość fizyczna, przywiązywal
                > i się do siebie i nieźle dogadywali jako młode małżeństwo. Potem po śmierci Pio
                > trusia, po depresji, zostało w Barbarze przekonanie że niczym nie wolno się zby
                > tnio cieszyć. Nie pozwalała sobie na radość.
                >
                Zgadzam się z każdym słowem. Moja matka zresztą ma podobnie do dzisiaj i też przez niespodziewaną śmierć pierwszego dziecka. To chyba taki mechanizm obronny, żeby nie oszaleć z bólu po stracie.
      • asia_i_p Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:13
        No właśnie nie.

        Barbara marudzi, jak się nic nie dzieje. Jak we wsi wybucha zaraza, Barbara marudzić przestaje i bierze się do opieki nad chorymi.

        Poza tym, jak się zacznie przypatrywać, co ona robi, a nie co rozkminia, to zajmuje się wujem Bogumiła, potem swoją matką, opiekuje córeczkami Teresy i synkami Daniela, pociesza umierającego Lucjana, przejmuje się losem swoim służących, Anki Niechcicówny, swojego brata, nawet tej nieszczęsnej durnej Celiny, łyka bardzo nieortodoksyjne decyzje życiowe Agnieszki. To jest bardzo pracowity i niesamolubny człowiek tylko nie przepada za życiem.
        • kotejka Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:19
          Tak, była oddana matka i w sumie żona też i miała ogromnie dużo serca do wszystkich wokół
          Do Bogumiła tylko nie miała
        • paskudek1 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:29
          Tak. Barbara jest zawsze jakby na przekór. Jak jest dobrze to szuka dziuru w całym i roztacza czarnowidztwo do potęgi entej. A jak sie wali to ona staje twardo i działa bo trzeba działać.
          • szmytka1 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:39
            To też jaaa, ewidentnie jestem Barbarą
        • aandzia43 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:53
          asia_i_p napisała:

          > No właśnie nie.
          >
          > Barbara marudzi, jak się nic nie dzieje. Jak we wsi wybucha zaraza, Barbara mar
          > udzić przestaje i bierze się do opieki nad chorymi.
          >
          > Poza tym, jak się zacznie przypatrywać, co ona robi, a nie co rozkminia, to zaj
          > muje się wujem Bogumiła, potem swoją matką, opiekuje córeczkami Teresy i synkam
          > i Daniela, pociesza umierającego Lucjana, przejmuje się losem swoim służących,
          > Anki Niechcicówny, swojego brata, nawet tej nieszczęsnej durnej Celiny, łyka b
          > ardzo nieortodoksyjne decyzje życiowe Agnieszki. To jest bardzo pracowity i nie
          > samolubny człowiek tylko nie przepada za życiem.

          No właśnie, czemu nikt nie zwraca na to uwagi, na jej pracowitość, dobre serce, oddanie rodzinie i opanowanie w chwilach kryzysów.
          • asia_i_p Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 22:00
            Bo serial moim zdaniem tak ustawił akcenty.

            W książce na przykład dużo bardziej niż w serialu jest podkreślone, że ona w zasadzie z wszytkich pokazanych tam kobiet jest najbardziej zaangażowaną i wsłuchaną w dzieci matką. Dla cudownej Teresy i przedsiębiorczej Michasi ich dzieci są raczej daleko na liście zainteresowań - dla Barbary są na pierwszym miejscu i mam wrażenie, że to akurat Bogumiłowi nie przeszkadza, bo dla niego też.
      • szmytka1 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:37
        Opisałaś całą mnie, no może oprócz tego lamentowania 😅
        • heca7 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 22:41
          Eeee, no chyba nie wink Inaczej Cię widzę.
    • czekamnawiatr Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 19:52
      Moje relacje z Barbarą? Ambiwalentne. Ale bardziej na tak.
      Za to Bogumiła odbieram wielce negatywnie. On miał coś w głowie oprócz ziemi i pracy-? Tak mi się roi , że miał żonę którą zasadzil do kur oraz dzieci błotne. Gdyby Barbara nie uparła się na Kaliniec - właśnie. Co wtedy?
      A biedulenka Boguś cierpiał na braki seksowe i musiał, po prostu musiał puszczać się na potęgę.
      Obydwoje chcieli zupełnie czegoś innego niż małżonek mógł im dać. I obydwoje o tym wiedzieli przed ślubem, takie odnoszę wrazenie
      • kotejka Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:00
        No nie, on ją szczerze kochał jak ja za żonę brał. Ona dobrze wiedziała, że go nie pokocha. I nawet się nie starała. Całe niespełnienie przelała na synka, który wyrósł na patusa.
        • asia_i_p Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:15
          Mieszasz dwóch synków.

          Był pierwszy Piotruś, ten bezwględnie, całkowicie ukochany - i tutaj trudno powiedzieć, że ona przelała niespełnienie na Piotrusia, bo ona dzięki Piotrusiowi kochała życie, świat i zaczynała kochać Bogumiła. Tylko Piotruś umarł, co o mało nie zabiło fizycznie obydwojga rodziców (Bogumił próbował się zabić, Barbara ciężko zachorowała) i było traumą, z której Barbara się już nie podniosła. Nie potrafiła już uwierzyć, że jakiekolwiek przywiązanie jest bezpieczne.

          Dlatego była nadopiekuńczą, zestresowaną matką dla następnej trójki, co nie zaszkodziło bystrej Agnieszce, ale bardzo zaszkodziło mniej bystrym Emilce i Tomaszkowi. Dlatego nie była w stanie w pełni zaufać w swoje uczucie do Bogumiła, w sumie w żadne swoje uczucie. Tomaszek, moim zdaniem, miał jakieś niewielkie zaburzenia - najprawdopodobniej po prostu ADHD - i potrzebował stanowczości i spokoju, a ona widziała śmierć za każdym rogiem.
      • zosia_1 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:46
        "A biedulenka Boguś cierpiał na braki seksowe i musiał, po prostu musiał puszczać się na potęgę." Na potęgę? Z tego co pamiętam, to były 2 kobiety. To oczywiście o 2 za dużo, ale działo się to w momencie, gdy Barbara sama szukała dla siebie szczęścia w mieście, gdzie wtedy była dbałość o uczucia i potrzeby męża. NIE, nie dam złego słowa o Bogumile napisać. Choć te 2 zdrady rozczarowały mnie. Egzaltowana Barbara, która sama nie wiedziała czego chce, z jej histeriami, a jednak Bogumił miał do niej zawsze cierpliwość. Nie pamiętam tego, że Bogumił chciał popełnić samobójstwo po śmierci Piotrusia, być może skupiłam się bardziej na cierpieniu Basi. Pięknie to było opisane.
        • asia_i_p Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:04
          To nie były 2 kobiety. Romans z Ksawerą nie doszedł do skutku, bo Bogumił uważał ją - chyba słusznie - za zupełnego dzieciaka. I tak za daleko to pociągnął,, ale się ogarnął.
        • czekamnawiatr Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:05
          "Działo się to w momencie" - i to ma być usprawiedliwienie? W takim razie Barbara powinna puszczać się na potęgę, wtedy gdy Bogumił nie schodxil z pola a ona siedziała w kurnikach i chlewikach. Wtedy to jej potrzeby nie były zaspakajane. Potrzeby inne niż seksualne. Wydaje mi się, ze on Baske chciał wkleić w swoj obrazek. On w polu i w czworakach, ona w kuchni , kurniku i chlewiku - a wieczorem jeść, seks i spać. Jemu praca na cudzej ziemi wystarczała i jakoś nie mógł zrozumieć ( albo rozumiał i miał to w dudzie) że ona chciałaby dla siebie i dzieci coś więcej oprócz takiego absolutnego minimum
          • kotejka Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:09
            czekamnawiatr napisała:

            > "Działo się to w momencie" - i to ma być usprawiedliwienie? W takim razie Bar
            > bara powinna puszczać się na potęgę, wtedy gdy Bogumił nie schodxil z pola a on
            > a siedziała w kurnikach i chlewikach. Wtedy to jej potrzeby nie były zaspakaja
            > ne. Potrzeby inne niż seksualne.


            Jakie konkretnie
            Był mężem bez zarzutu, zawsze za nią murem,.zawsze z najwyzsza troska o jej emocje,.zdrowie itd
            Jej jedyna potrzeba, której nie mógł Bogumił zaspokoić była ta, że nie mógł być Toliboskim

            Wydaje mi się, ze on Baske chciał wkleić w sw
            > oj obrazek. On w polu i w czworakach, ona w kuchni , kurniku i chlewiku - a wi
            > eczorem jeść, seks i spać. Jemu praca na cudzej ziemi wystarczała i jakoś nie m
            > ógł zrozumieć ( albo rozumiał i miał to w dudzie) że ona chciałaby dla siebie i
            > dzieci coś więcej oprócz takiego absolutnego minimum
    • alpepe Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 19:56
      Generalnie to mnie wkurzą takie niepociumane. Ale tacy są właśnie ludzie. Jak jest dobrze, to im tak źle.
      • alpepe Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 19:56
        wkurzają
    • chatgris01 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 19:57
      Uważam ją za straszną babę, ale książkę kocham.
      Bogumił to święty człowiek.

      BTW, pierwowzorem Barbary i Bogumiła byli rodzice Dąbrowskiej.
      • hanusinamama Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:01
        Serio święty?
        • chatgris01 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:04
          Nie zamordował jej, więc jak najbardziej święty. Ja bym zamordowała 😈
    • asia_i_p Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:05
      Ciepłe.

      Wszyscy oceniają tę postać, jakby była statyczna. Ona przecież pokonała ten pierwszy zawód miłosny, zanosili się z Bogumiłem na bardzo szczęśliwą rodzinę i tak naprawdę rozwaliła ich śmierć Piotrusia. Po tym się już nie podniosła, po tym został jej ten lęk przed światem, a podejrzewam, że na współczesną wiedzę psychologiczną ona miała zespół stresu pourazowego.

      Wyciąga tego Toliboskiego przy każdej okazji nie dlatego, że to on bolał najbardziej, tylko dlatego, że tej śmierci Piotrusia nie jest w stanie wyciągnąć, to boli za bardzo. Robi z Toliboskiego symbol tego, że świat jest niewart zaufania dlatego, że z właściwą przyczyną swojego lęku, śmiercią dziecka, nie jest w stanie się zmierzyć.

      Uważam, że Bogumił nie jest idiotą i jeśli ją nie tylko kocha, ale i ceni, to widać wie za co.
      • atoness Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:10
        Zgadzam się bez zastrzeżeń.
        • atoness Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:12
          I jeszcze: ona wie, kto jej się trafił. Mówi tak: jakie to szczęście, że wychodząc zamąż bez miłości, jego właśnie dostałam.
          • kotejka Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:14
            No i w sumie - nie mogąc dać mu miłości i namiętności stara się jak najlepiej wypełniać wszystkie inne obowiązki żony
            Gospodarna jest, w kuchni mu dogadza
            • asia_i_p Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:20
              Ja tylko przypominam, że ona go poślubia jeszcze w dziewiętnastym wieku - minęło 21 lat od powstania styczniowego, czyli mamy 1887 rok albo 1888 (nie pamiętam, czy poślubia Bogumiła w tym roku, w którym go poznaje, czy rok później). O ile dobrze pamiętam z komentarzy Magdaleny Samozwaniec, kobiety raczej nie były wychowywane w przekonaniu, że mają dać mężowi miłość i namiętność, Barbara była po gimnazjum, więc być może wiedziała, skąd się biorą dzieci, ale gwarancji na to nie ma.

              Magdalena Samozwaniec opisywała, że początki nawet tzw. małżeństw z miłości w tych czasach to były dramaty, młode mężatki uciekały do rodziców, narzekając, że ukochany zwariował i nagle domaga się takich dziwnych rzeczy.

              Dąbrowska bardzo to wszystko nowocześnie opisuje, ale akcja początku Nocy i dni nie dzieje się wiele później niż akcja Lalki.
              • kotejka Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:26
                Ale tam było, że ona chciała, żeby on ją poyadmosil trochę bardziej niż dame
                Tylko on nie śmiał wink
                • kotejka Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:26
                  Potarmosil
                • asia_i_p Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:44
                  No bo czasy nie były takie, żeby mogli o tym pogadać. Ale naprawdę, jak się porówna z małżeństwami opisywanymi przez Samozwaniec, to Bogumił i Barbara są bardzo normalni.
                  • aandzia43 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 22:07
                    Byli bardzo normalni. Jeśli dobrze pamiętam powieść to impulsem by powiedzieć Bogumiłowi "tak" (obok przemyśleń na "ważne" tematy życiowe) był pocałunek. Bogumił pocałował ją, bez pytania czy może wink , tak sprawnie że przestała się wahać. Zdrowa baba z normalnymi instynktami. Pierwsze lata w Krępie były miodowymi latami, Barbara była zadowolona z męża w roli kochanka.
              • asia_i_p Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:42
                Boże, źle liczę 1884 albo 1885.
      • lilia.z.doliny Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:22
        No nie mogę się zgodzić. Barbarze rozkminy zanim zostali małżeństwem budziły we mnie wewnętrzne skurcze. Było to emocjonalne okrucieństwo, a konkluzja- w końcu zostanę sama, a niech tam! Jedyne " milosne" akcenty pojawiaky się jako elementy zazdrości, gdy w teatrze/ operze " jakss dama" zawiesiła na Bogumile oko ( lub on nią niej).
        • kurt.wallander Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:08
          lilia.z.doliny napisała:

          Jedyne " milosne" akcenty pojawiaky się jako eleme
          > nty zazdrości, gdy w teatrze/ operze " jakss dama" zawiesiła na Bogumile oko (
          > lub on nią niej).
          >
          >
          Przeciez ona całkiem lubiła seks z Bogumiłem, gdy juz udało mu się ją do niego nakłonić .... I z czasem, mimo, że wychodziła za mąż bez miłości, to pokochała go, choć może sama nie do końca zdawała sobie z tego sprawę.
          • kotejka Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:10
            No zdała sobie, kiedy go zabrakło
            • kotejka Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:10
              A i to było takie przedmiotowe,.że go nie ma, a ona go potrzebuje
      • ekstereso Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:28
        Asia w punkt. Widzę to tak samo. I przy tym była bardzo porządną osoba w sensie rzetelna w swoich obowiązkach względem służby. Tak lubiłam czytać jak im się to małżeństwo rozkręcało przy Piotrusiu. Przy czym prawdopodobnie na żywo bym jej nie lubiła ale doceniam.
    • lilia.z.doliny Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:07
      Moje relacje są różne. Raz jej nie znoszę, raz rozumiem. Raz współczuję, innym razem.wzbudza agresję.
      Myślę, że ona po.prostu była borderką
      • asia_i_p Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:21
        Z całą pewnością nie. Jej macierzyństwo i całe życie rodzinne przy pierwszym dziecku jest radosne, zdrowe, zrównoważone - borderka nie byłaby w stanie tak przeżywać macierzyństwa.

        Ona jest matką z nieprzepracowaną traumą śmierci dziecka.

        To były okropne czasy, swoją drogą. Tak do mnie dotarło, że jak dziecko kaszle czy ma gorączkę, to się zastanawiam, czy będę musiała wziąć zwolnienie w pracy albo podawać antybiotyki, albo czy nie daj Boże nie trafimy do szpitala. A te 100 - 120 lat temu pytanie było, czy się nie rozwinie w cokolwiek poważnego, bo jak się rozwinęło, to przeciwko temu broni nie było żadnej.
        • lilia.z.doliny Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:16
          Może nie borderl8ne, ale zaburzona była z całą oewnoscią zanim pojawił się i odszedł Piotruś. Książka to pięknie pokazuje.
          • asia_i_p Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:47
            Nie była zaburzona, moim zdaniem, tylko miała zaburzone podejście do życia rodzinnego, jak całe rodzeństwo i trudno, żeby nie miała, skoro rodzice im fundowali jazdę bez trzymanki - wieczne rozstawnia, awantury i godzenie się. Nikt z tej czwórki nie ma normalnej rodziny, po namyślę dochodzę do wniosku, że Barbara ma akurat najnormalniejszą, bo przynajmniej się tego męża stara poznać i zrozumieć, podczas gdy Teresa swojego trzyma na dystans i chyba nie czuje do niego literalnie nic, a Daniel swoją żonę bezskutecznie usiłuje uwięzić, no a Julian w ogóle sobie odpuszcza życie rodzinne.
            • lilia.z.doliny Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 22:11
              No jaka by przyczyną nie była. Zresztą każdy bohatersie z czymś boryka. Barbara jest męcząca i niestabilna. Nadreaktywna.
          • aandzia43 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 22:10
            Żadna borderka. Żeby każdy z nas był tylko tak zaburzony.
    • briar_rose Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:23
      Dla mnie pani Barbara to postać nie "zła" ale godna współczucia, do końca nie potrafiła sobie poradzić z własnymi uczuciami (czy to chodzi o miłość, czy zdecydowanie się co do orientacji politycznej) nawet wobec tragedii I wojny światowej zaprząta sobie głowę jak to będzie prosić o schronienie Toliboskiego. Szczerze to po przeczytaniu książki najbardziej tęskni mi się do Ceglarskiego który dla mnie był zupełnie wyjątkową postacią prawdziwie wielkim człowiekiem i przy tym nie narzucającym się, który mnie nie zawiódł w toku powieści ani razu smile Co mnie denerwowało to te miłostki (wiem, wiem, zero we mnie romantyzmu) ale szkoda było tego Śniadeckiego, wolałem go jako szorstkiego rewolucjonistę!

      Myślę, że Barbara byłaby jednak inna, gdyby nie śmierć ukochanego Piotrusia. Jest wtedy czynna i aktywna, pracuje dużo, interesują ją ludzie i ich kłopoty. W dzisiejszych czasach na jej depresję może znalazłaby się jakaś rada. Biedna Barbara, bardzo mi jej żal.
    • katiemorag Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:23
      Tutaj chodzi o zasadę plusa i minusa w związku. Bogumił to minus. I każdy mu współczuje. Bo ją kocha a ona go zlewa. Taki biedny i nieszczęśliwy a ona taka zła kobieta. Jednak ma on lepiej. Bo on ją kocha. Ma jakieś emocje, czeka na coś z jej strony. Ona jako plus ma bardzo trudną sytuację. On ją strasznie męczy, nie wzbudza żadnych emocji poza pogardą. Cokolwiek ona zrobi on skacze jak piesek. Seks z takim człowiekiem to katorga. Nie masz uczucia tylko zmuszanie się na siłę. Dlatego ona jest taka nieszczęśliwa. To przekłada się na jej całe życie. Ja raz byłam plusem w związku i to było straszne doświadczenie. Przy takim człowieku wszystkie moje złe cechy charakteru się uwidoczniły niestety. Bo na wszystko mogłam sobie pozwolić.
      • chatgris01 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:27
        Mogłaś, ale nie musiałaś. To jest kwestia własnej autokontroli, a nie czyjejś.
      • ekstereso Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:33
        Nie no, ja zapamiętałam, że seks z Bogumiłem Barbara generalnie lubiła. Ale książkę czytałam w liceum i może potem jeszcze raz. A Lalkę z 15 razy, Chłopów z 10 , Wojnę i pokój też.Więc różnica w tym jak mnie lektura wzięła, jest.
        • bi_scotti Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:46
          Not really, ona by wolala zeby on more "decisive", nawet aggressive czy wrecz ciut brutal a on byl ciamajda wink Too gentle na jej potrzeby. Cheers.
          • ekstereso Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:51
            A racja to też było. Ale chyba zmierzali ku jakiemuś porozumieniu tylko przez nieszczęście z synkiem się wywaliło.
      • kotejka Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:35
        Ciekawe co piszesz
        Tu chyba zabrakło wdzięczności.
        Bo gdyby w miejsce tej pogardy (za co? Z.milosc? Za oddanie? To nieludzkie)
        Powinna pojawić się wdzięczność
        Czasy były jakie były, ona była już niemłoda.panna bez posagu
        A.on mimo to ja wziął za.zone
        Dał dom, bezwarunkowa miłość,.rodzinę,.wszystko co miał jej dał
        Nie zauważyłam, żeby choć raz.poczula, że jest mu wdzięczna
        Wiecznie miała za.to.pretensje
        • briar_rose Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:46
          Nie kochała męża, więc jak mogła być szczęśliwą? sad Myślę, że to wystarczające powody do depresji, a zatem do takiego dokuczliwego charakteru. Chociaż na początku małżeństwa, zanim zmarł Piotruś i wszystko się pokiełbasiło, Barbara jest wręcz sama przed sobą zawstydzona tym, że tak satysfakcjonujący okazał się dla niej seks z niekochanym bądź co bądź mężczyzną.
          • chatgris01 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:55
            Przecież w tamtych czasach (i zwłaszcza w tej klasie społecznej) małżeństwa z miłości stanowiły jakiś promil.
            • 21mada Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:08
              Owszem. I obie strony miały kochanków. Barbara nie miała.
        • bi_scotti Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:50
          Geez ... co Ty piszesz? Wdzieczna? Pracowali razem rowno ramie w ramie. Ciezko mieli oboje, bo oboje byli z ubogich domow, ten dom, ktory "jej dal" to stal sie domem dopiero dzieki jej uber ciezkiej pracy, na ktora sie przeciez nigdy, przenigdy nie skarzyla! C'mon, she was an amazing partner. Sure, nie byla zakochana, nie byla happy-go-lucky ale oni wzajemnie mogli na sobie polegac w kwestiach zasadniczych (z wyjatkiem zdrad Bogumila - fuj!) & wdzieczni to ewentualnie mogli byc sobie wzajemnie, ze jakos ten wozek pociagneli. Life.
          • kotejka Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:04
            On był jej bardzo, ona mu wcale
            Wdzięczność to piękne uczucie, uskrzydla,.uszczęśliwia, daje nadzieję
            Ona jak jad saczyla swoje czarnowidztwo
            Za te zdrady w tym konkretnym przypadku nie potępiam jej wcale - ona go odstawiła
            • jolie Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:48
              Moim zdaniem ona miała różne momenty. Z natury owszem, chimeryczna, ale potrafiła też Bogumiła wesprzeć.
    • 21mada Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 20:56
      Miłość to nie jest coś na co można „zasłużyć” albo nie. Współczuję jej, że Toliboski ją porzucił dla innej. Nie mogła się po tym podnieść do końca życia. A i jej życie seksualne wyglądałoby inaczej z Toliboskim.
      • 21mada Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:01
        Oczywiście że ematki jej nie lubią bo jak to tak - ma wszystko a jeszcze narzeka. Tylko że ona za jeden uśmiech Toliboskiego rzuciłaby to „wszystko” w diabły. Ematki to pragmatyczne materialistki i liczy się dla nich kasa, wygoda i żeby dzieci ustawić w życiu. Prymitywne podejście do życia rozumianego jako rozmnożenie się i nagrabienie jak najwięcej zasobów dla potomstwa. Coś takiego jak prawdziwa miłość nawet im się nie mieści w głowie.
        • chatgris01 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:16
          Bogumił ją kochał prawdziwą miłością.

          BTW, jakby jednak wyszła za Toliboskiego, to też by się po jakimś czasie poczuła rozczarowana i byłaby niezadowolona. Taki typ.
        • cegehana Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:24
          Ona by nic nie rzuciła, tylko natychmiast wpadłaby w wątpliwości czy ona w ogóle chce itd. Była parę razy o krok od spotkania z Toliboskim i wcale jej ta perspektywa nie cieszyła, a przerażała. Toliboski był fajny w myślach.
      • briar_rose Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 22:13
        21mada napisała:

        > Miłość to nie jest coś na co można „zasłużyć” albo nie. Współczuję jej, że Toli
        > boski ją porzucił dla innej. Nie mogła się po tym podnieść do końca życia. A i
        > jej życie seksualne wyglądałoby inaczej z Toliboskim.

        Nie wiem, czy Barbara potrafiłaby być szczęśliwa nawet z Toliboskim. Czułaby się przy nim gorzej, niż przy Bogumile. Bo co by nie mówić o ich małżeństwie, Barbara nie miała żadnych złudzeń, godząc się na ten związek; wiedziała, że męża nie kocha, że decyduje się na "mniejsze zło" - ślub z porządnym człowiekiem, by uniknąć staropanieństwa. Toteż kiedy dotykają ją wszelakie nieszczęścia i kłopoty Basia biadoli, marudzi, ale może pocieszać się przynajmniej pięknymi marzeniami o boskim życiu z Toliboskim. A kto wie, czy gdyby się z nią rzeczywiście ożenił, czy to piękno i poezja nie przemieniłyby się w niesatysfakcjonującą prozę życia.
        • jolie Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 22:17
          Jak dla mnie - nie byłaby szczęśliwa z Toliboskim. Po pierwsze - idealizowała go i nie znała tak naprawdę, po drugie - czułaby się gorsza przez brak posagu i coś by wymyśliła, żeby się martwić.
      • aandzia43 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 22:17
        A skąd jak wyglądałoby życie seksualne z Tolibowskim? Be się w kim kochała w młodości? Mógł ją koszmarnie rozczarować już w noc poślubną, Bogumił jej nie rozczarował, mieli dobry seks, na pewno do tragedii czyli śmierci Piotrusia, potem też bywało fajnie.
    • kurt.wallander Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:02
      Lubię tę postać. Niby narzeka i marudzi, ale tak naprawdę, to pomarudzi trochę i zakasuje rękawy i bierze się do roboty. Jest dzielna (kto by się nie załamał widząc warunki, w jakich przychodzi jej żyć) i pracowita. Ma duże poczucie obowiązku, i stara się swoje obowiązki wypełniać najlepiej jak potrafi, mimo depresyjnej natury. A jednocześnie cały czas w tle rozmyśla nad sensem życia. Potrafi też cieszyć się chwilą, ale że nie jest optymistką, tylko realistką, to nie jest w stanie być radosna cały czas. Dla mnie normalna osoba, wielowymiarowa.
    • przepio Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:12
      Hmmm, dobre pytanie.. sama nie wiem. Bogumiłowi zawsze współczułam, ale Barbara? Czytając książkę widziałam J. Barańską i jej " Boguuumil" .
      Żyła wyidealizowanym wspomnieniem, myślę, że mój stosunek do niej zmieniał się wraz z moim wiekiem - poprzez niechęć, irytację, do podziwu gry aktorskiej Barańskiej.
      A po wysłuchaniu książki Antczaka to w ogóle ją pokochałam jako Barbarę smile
      • kotejka Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:18
        Mówiszz że warto?
        Mignął mi ten Antczak na legimi
        • przepio Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 22:28
          kotejka napisała:

          > Mówiszz że warto?
          > Mignął mi ten Antczak na legimi

          Oj tak, zdecydowanie. Mnie książka zachwyciła, przy okazji słuchał mąż i też mu się podobała.
          Z tym, że Antczak ma chyba dwa książki- moja była starsza
      • damartyn Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:19
        W tym coś jest, że z wiekiem inaczej postrzega się tę postać.
    • cegehana Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:21
      Uważam, że jest bardzo realistyczna, spojna psychologicznie i za to ją lubię. Zwłaszcza w zestawieniu że swiatem social mediów i np. ematka , gdzie wszystko jest idealne. To samo bym powiedziała o Bogumile i dziwię się, że tyle osób go idealizuje.
    • igge Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:32
      Dawno nie czytałam nic Dąbrowskiej.
      Za to byłam niedawno w jej muzeum.
      Piękne i ciekawe muzeum. Polecam.
    • jolie Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 21:39
      Bardzo dobrze napisana postać, a w serialu Antczaka genialnie zagrana. Irytująca maruda i zrzęda, a z drugiej strony twarda i pragmatyczna kobieta, pracowita i gospodarna. Toliboski z nenufarami był jej mrzonką i ucieczką od szarej rzeczywistości, gdyby przyszło co do czego, nie byłaby wcale z nim szczęśliwa. Popełniła sporo błędów wychowawczych przy Tomaszku, ale to wszystko przez naznaczenie tragiczną przedwczesną śmiercią Piotrusia, który był dzieckiem słodkim i idealnym. Bogumił miał z nią ciężko, choć on był również momentami irytujący przez to swoje oddanie ziemi, to go w sumie zgubiło. Uwielbiam powieść i serial, bardzo lubiłam bratową Barbary Michasię (również genialnie zagraną w serialu), prawdziwa kobieta interesu, nie bez wielu wad oczywiście, ale nie do zdarcia.
    • ga-ti Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 22:05
      No to ja mam inaczej, bo potrząsnęłabym Bogumiłem smile Ja rozumiem miłość wyidealizowaną do Barbary, ale kurcze, tego jego rozmemłania nie mogę znieść. Facet mądry, inteligentny, pracowity, uczciwy, sumienny i taka ciapa, no.
      Barbara jest przynajmniej dynamiczna, w niej się dzieje, postać się zmienia, przechodzi przez lata swego życia i zmian. Ona wyrosła w nieco innym świecie, niż przyszło jej żyć po ślubie. Gdzież ich wywiało w błoto, klepisko, sr.jące kury pod domem, a później nie lepiej , wszędzie stawy, rozlewiska, wilgoć, błoto i komary. Do tego współlokatorzy, których pozbyć się nie mogli.
      No i strata dziecka i to strata w momencie, gdy zaczynało się im dobrze wieść w małżeństwie. Trauma, która rzuciła się na dalsze jej życie, również stosunek do kolejnych dzieci.
      Co do wspomnień o Toliboskim, myślę, że to bardziej wspomnienia minionego życia, gdy była młoda, piękna, beztroska, przecież każdy idealizuje swoją młodość.
      Ja ją lubię, czasem mnie wkurza, czasem jej współczuję, czasem bawi, często podziwiam i pewnie jeszcze inne uczucia budzi. I to dobrze, postać dynamiczna.
    • ichi51e Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 22:08
      Trochę Scarlett przypomina w sumie
      • chatgris01 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 22:13
        Scarlett była o wiele bardziej pragmatyczna, i stabilniejsza emocjonalnie. Nie była neurotyczką.
        • aandzia43 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 22:20
          Tak, Scarlett nie była neurotyczką tylko taranem smile Jeśli czymś przypomina Barbarę to pracowitością i lojalnością wobec bliskich.
          • chatgris01 Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 12:26
            Taranem, i z cholerycznym temperamentem do tego big_grin
            Ale lubię ją.
      • jolie Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 22:14
        Tylko w mrzonkach o Toliboskim jak Scarlett o Ashley'u. Konstrukcję psychiczną miały jednak inną, Scarlett nie miała tej wrażliwości (czy nawet nadwrażliwości?), szybciej się otrzepywała po nieszczęściu.
        • chatgris01 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 22:16
          Scarlett miała te mrzonki od wieku 16 do najwyżej 27, potem jej przeszło. Nie przez całe życie.
          • jolie Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 22:20
            A najlepsza jest puenta mrzonek Scarlett:"Ashley, ty ją naprawdę kochałeś! A ja przez tyle lat kochałam coś, co nie istniało. I...nie obchodzi mnie to! Chcę Rhetta!"🙂
            • aandzia43 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 22:35
              To się nazywa dojrzewanie smile Cała powieść jest właśnie o dojrzewaniu Scarlett. Na początku trudno ją znieść - pusta, płytka, samolubna, ignorantka, z charakterkiem ale bez charakteru, głupawa jak na 16 lat. Jaka zresztą ma być skoro koszmarna Ellen i Mammy hodują ją na idiotkę. Jedyne co w szesnastoletniej Scarlett budzi moją sympatię to sprytne sposoby i nieustępliwość by nie zwariować w środowisku które ma dla niej tylko obowiązki i surowe reguły i jak wyrwać dla siebie największy kawałek tortu. Że niedojrzale to niedojrzale, ale jaka miała być w tych warunkach pełna życia nastolatka.
              • aqua48 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 22:49
                Scarlett była bardzo zręczną intrygantką i manipulantką i umiała dostosować rzeczywistość do swoich pragnień.
                Barbara nic z tych rzeczy.
                • kotejka Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 05:54
                  Poza tym Scarlet to jest uosobienie mocy, temperamentu, optymizmu i radości życia
                  Kłopoty bierze za rogi tu i teraz kiedy się pojawiają, idzie po to, czego chce. Ma jaja i odwagę
                  Dla mnie - kompletne przeciwienstwo Barbary
              • jolie Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 22:51
                Było z niej niezłe ziółko, w powieści jest bardziej antypatyczna i zimna niż w filmie, bo w wersji Vvien Leigh ona jest niagarą wdzięku i ma trochę poczucia humoru. Ale to jedna z ikonicznych postaci z tym jej "I'll never be hungry again", robi wrażenie, uosobienie siły i waleczności.
                • aqua48 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 23:06
                  jolie napisała:

                  > Było z niej niezłe ziółko, w powieści jest bardziej antypatyczna i zimna niż w
                  > filmie, bo w wersji Vvien Leigh ona jest niagarą wdzięku i ma trochę poczucia
                  > humoru.

                  Ja najpierw czytałam książkę, (więc Vivien mi nie weszła) i w książce ona też ma mnóstwo wdzięku. Którym potrafi doskonale rozgrywać na swoją korzyść.
                  • jolie Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 23:27
                    Ja miałam takie wrażenie, że w powieści ten wdzięk jest instrumentalny tzn. służy głównie do manipulacji facetami. A ona często chodzi naburmuszona i z fochem, jest przeczulona na swoim punkcie, z zerowym dystansem do siebie, do tego źle traktowała dzieci, które miała z Karolem i Frankiem, właściwie okazywała im niechęć. To pewnie była cena za to, co przeżywała w czasie wojny i zaraz po niej. W filmie jest jednak trochę inna, nie ma tych dzieci z wcześniejszych małżeństw.
                    • aandzia43 Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 11:49
                      Też mi się wydaje że jej wdzięk uruchamiał się na zawołanie kiedy miała interes. Była humorzasta, często wybuchała bo taki miała temperament, co na sercu to na widelcu, poza tym średnio liczyła się z ludźmi od których nie zależała albo którzy mogli jej naskoczyć. Potem życie stemperowało jej fochy, nauczyło czegoś na kształt dyplomacji, no i skanalizowało energię. Myślę że gdyby nie wojna ta biedna dziewczyna skończyłaby jako miejscowa wariatka, alkoholiczka czy inna miotająca się w klatce konwenansów frustratka. Dzięki bogu miała się czym zająć big_grin
                      • briar_rose Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 16:36
                        Na początku Barbara też ma w sobie rozmach, energię życiową, ciekawość świata. Wyrusza do Warszawy, choć w Kalińcu miała lekcje i zarobek, uczy się krawiectwa, pracuje na pensji. Interesują ją wystawy, odczyty, nurza się z zapałem w życiu naukowym (popularno-naukowym), kulturalnym, no i towarzyskim. Późniejszy pobyt na prowincji, w zamkniętym środowisku obezwładnia ją, to jest ten okres jałowych mrzonek. Ale w Serbinowie znowu jest czynna i aktywna, pracuje dużo. Razem z Bogumiłem ciągnęli ten wóz, była partnerką, nie można powiedzieć, że nic od siebie nie dawała w tym związku.
                        • jolie Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 19:25
                          briar_rose napisał(a):

                          > Na początku Barbara też ma w sobie rozmach, energię życiową, ciekawość świata.
                          > Wyrusza do Warszawy, choć w Kalińcu miała lekcje i zarobek, uczy się krawiectwa
                          > , pracuje na pensji. Interesują ją wystawy, odczyty, nurza się z zapałem w życi
                          > u naukowym (popularno-naukowym), kulturalnym, no i towarzyskim. Późniejszy poby
                          > t na prowincji, w zamkniętym środowisku obezwładnia ją, to jest ten okres jałow
                          > ych mrzonek. Ale w Serbinowie znowu jest czynna i aktywna, pracuje dużo. Razem
                          > z Bogumiłem ciągnęli ten wóz, była partnerką, nie można powiedzieć, że nic od s
                          > iebie nie dawała w tym związku.

                          Widzę to podobnie, była lojalna i pracowita, wspierała Bogumiła w jego gospodarskich planach i codziennych trudnościach. Przeznaczyła nawet swoje pieniądze na Serbinów i te melioracje. Jej neurozę, do której miała pewnie wrodzone skłonności, znaczenie zaostrzyła śmierć Piotrusia, to był straszliwy cios, po którym się nie pozbierała, a proza życia nakazywała żyć dalej.
                      • jolie Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 19:20
                        aandzia43 napisała:

                        > Też mi się wydaje że jej wdzięk uruchamiał się na zawołanie kiedy miała interes
                        > . Była humorzasta, często wybuchała bo taki miała temperament, co na sercu to n
                        > a widelcu, poza tym średnio liczyła się z ludźmi od których nie zależała albo k
                        > tórzy mogli jej naskoczyć. Potem życie stemperowało jej fochy, nauczyło czegoś
                        > na kształt dyplomacji, no i skanalizowało energię. Myślę że gdyby nie wojna ta
                        > biedna dziewczyna skończyłaby jako miejscowa wariatka, alkoholiczka czy inna mi
                        > otająca się w klatce konwenansów frustratka. Dzięki bogu miała się czym zająć :
                        > -D
                        >
                        Zgadzam się. Ciężko nie lubić takiej wonderwoman🙂. Ona mimo wrodzonego egoizmu i egocentryzmu, holowała różnych ludzi, Ashley z Melanią żyliby w nędzy, gdyby nie ona (zresztą Melania dobrze o tym wiedziała).
    • aqua48 Re: Noce i dnie - P. Barbara 19.03.24, 22:20
      Barbara była uwikłana między kompletnie nierealnymi marzeniami, a rzeczywistością, dla niej trudną, ciężką i mało akceptowalną, ale starała się w niej jakoś odnaleźć i być być przynajmniej wystarczająco dobrą żoną i matką. Bez powodzenia. Tak też bywa. Trudno mi ją ocenić jednoznacznie. Co wzbudza? Irytację, współczucie i poczucie że my kobiety XXI wieku mamy sporo szczęścia mogąc nieporównanie bardziej wpływać na własny los.
    • mrs.solis Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 01:22
      Tez niedawno skończyłam ta książkę, i muszę powiedzieć, ze postać Barbary tak mnie umeczyla, ze musiałam teraz dla odmiany sięgnąć po coś krwistego jako odtrutkę. Ta kobieta to postać operująca na wysokim C jak to mawiała triss i współczuję ludziom którzy kogoś takiego maja w swoim najbliższym otoczeniu. W książce za to zastanowiła mnie jedna rzecz, czy myślicie, ze Janusz mógł być gejem?
      • jolie Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 11:02
        Janusz Ostrzeński? Ten melancholik z depresją? Może powinnam sięgnąć znowu do powieści, ale nie pamiętam. Podkochiwał się w Agnieszce, a z Katelbiną miał romans (choć to ona za nim latała). Z pewnością miał trudne relacje z matką, która nigdy go nie rozumiała i nie akceptowała jego temperamentu.
    • feniks_z_popiolu Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 05:13
      Czytałam dawno, bardziej pamiętam film. Dla mnie to osoba, której ostro zderzyły się romantyczne marzenia z prozą życia. W sumie los większości ludzi. Moim zdaniem Dąbrowska przerysowała ją bardzo bo inaczej cała fabuła byłaby zbyt mdła. Z filmu utknęła mi w głowie scena gdy Barbara w Kaliszu widzi w ostatnich scenach wojsko, spanikowanych ludzi, wspomina swoje życie i zadaje sobie egzystencjalne pytanie " ..i po co było to wszystko?.."
    • vivi86 Re: Noce i dnie - P. Barbara 20.03.24, 07:15
      Nie lubię. Gorsza chyba tylko Emilia od globusa.
      • briar_rose Re: Noce i dnie - P. Barbara 21.03.24, 00:51
        Co do Emilii, też nie potrafię ocenić jej aż tak surowo. I zastanawiam się ile takich rzeczywiście "leżących" matek w literaturze to niezdiagnozowane ofiary chorób reumatycznych i neurologicznych - sporo postaci nie daje widocznych gołym okiem objawów poza tym, ze chory jest zbyt słaby i obolały, żeby funkcjonować. Emilia Korczyńska mogła mieć toczeń czy nawet stwardnienie rozsiane bez sztandarowych objawów i nikt nie był jej w stanie pomóc, a ludzie sarkali, że pieści się z chorobami. Teraz mamy chociaż podstawową wiedzę na ten temat, a kiedyś ludzie po prostu cierpieli i miotali się, szukając ulgi.
        • aqua48 Re: Noce i dnie - P. Barbara 21.03.24, 11:29
          briar_rose napisał(a):

          > Emilia Korczyńska mogła mieć toczeń czy nawet stwardnienie rozsiane bez sztand
          > arowych objawów i nikt nie był jej w stanie pomóc, a ludzie sarkali, że pieści
          > się z chorobami. Teraz mamy chociaż podstawową wiedzę na ten temat

          Teraz też ludzie się wytrząsają nad "leniwymi glizdami", bez wnikania w powody. Oczywiście, że Emilia mogła mieć różne choroby, a choćby nawet cierpieć na depresję.
          • iwles Re: Noce i dnie - P. Barbara 21.03.24, 14:37

            Na cokolwiek by nie chorowała, to choroba nie miała wpływu na jej ocenę innych ludzi i pogardę dla stanu niższego, tylko jej charakter.
            • aqua48 Re: Noce i dnie - P. Barbara 21.03.24, 22:30
              iwles napisała:

              > Na cokolwiek by nie chorowała, to choroba nie miała wpływu na jej ocenę innych
              > ludzi i pogardę dla stanu niższego, tylko jej charakter.

              Pogarda dla stanu niższego w tamtych czasach wśród ziemiaństwa (a chyba tym bardziej zubożałego) była raczej powszechna.
              • iwles Re: Noce i dnie - P. Barbara 21.03.24, 22:48
                aqua48 napisała:


                > Pogarda dla stanu niższego w tamtych czasach wśród ziemiaństwa (a chyba tym bar
                > dziej zubożałego) była raczej powszechna.


                Nie u wszystkich (biorąc pod uwagę chociażby tylko bohaterów "Nad Niemnem")

                • aandzia43 Re: Noce i dnie - P. Barbara 21.03.24, 23:50
                  iwles napisała:

                  > aqua48 napisała:
                  >
                  >
                  > > Pogarda dla stanu niższego w tamtych czasach wśród ziemiaństwa (a chyba t
                  > ym bar
                  > > dziej zubożałego) była raczej powszechna.
                  >
                  >
                  > Nie u wszystkich (biorąc pod uwagę chociażby tylko bohaterów "Nad Niemnem")

                  Otóż to. Poza tym była nieznośnie pretensjonalna, oderwana od reala i leniwa. Współczuję natomiast poczucia niespełnienia, chorób i słabości. Szczęśliwie miała bratową Martę która dbała o jej dzieci i przejęła wszystkie obowiązki domowe.
        • kurt.wallander Re: Noce i dnie - P. Barbara 21.03.24, 13:56
          Ona chyba miała lekką agorafobię, tak sobie przynajmniej pomyślałam swego czasu, czytając o jej wahaniu by wyjść z domu.
          • igge Re: Noce i dnie - P. Barbara 21.03.24, 22:14
            Mnie jak lata temu oglądałam filmową adaptację " Nocy i dni" Barbara wkurzała.
            Bogumił trochę wzruszał.
            Chyba dojrzałam do ponownego spotkania z bohaterami powieści.
            Może teraz, jak jestem mocno starsza i miejmy nadzieję dojrzalsza , z innymi doświadczeniami, mój odbiór bohaterów będzie inny. Muszę przeczytać kiedyś...
            • kurt.wallander Re: Noce i dnie - P. Barbara 22.03.24, 00:47
              Ja wyżej pisałam od Emilii z "Nad Niemnem", ale "Noce i dnie" to fajna powieść, na pewno warto sobie odświeżyć. Ja ostatnio przeczytałam ponownie "Lalkę" i też odbieram ja jeszcze inaczej niż 20 lat temu i inaczej niż 30 lat temu smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka