Hej, ja nie wiem czy już całkowicie ludziom odwaliło, ale co dostaje telefon od.moich znajomych, koleżanek z pracy to o niczym innym nie gadają tylko o robocie. Ja rozumiem...zawsze jest to temat na czasie z można.pogadac, pożalić się..ale żeby non stop??? Juz raz czy dwa powiedziałam "zmieńmy temat" ..niby "ok, nie ma.problemu" a po 15 minutach znowu na whatsapp jakieś info widzę odnośnie pracy.
Ja nie wiem...czy tacy ludzie nie mają swojego życia, przyziemnych spraw żeby az tak sie ekscytować a to jakims pismem, a to niekorzystna podwyżka a to,że sa przemęczone,że ktoś dostał wolne a nie powinien. No są tak dedicated, że niech mnie strzeli

)
Na mnie zbytnio jakoś już to nie robi wrażenia, bo i tak nic sie nie zmieni w tej kwestii. Ale to ciągle gadanie o pracy..sprawia,że nie chce mi się nawet
odbierać telefonów od nich

są jak wampiry.
Wolę.o.kwiatkach pogadać sobie, o nowej książce niż non stop maglować temat pracy.
Uważam,że jest to jakieś takie przemęczenie , zbytnie zaangażowanie. Najlepsze..że jak się im zwróci uwagę to tak jak moja koleżanka mówią "ależ gdziee.. nie jestem w ogóle zaangażowana, zwisa mi to" a potem non stop smsy, non stop wiadomości.
Oszaleć można!
A jak Wy się odseparowujecie od pracy?od tego non stop jojczenia ludzi?
Żeby było zrozumiałe..pracę mam fajną, lubię ją, jasne że czasem pewne decyzje są jak kula w.plot, ale nie spalam się aż tak jak inni zastanawiając sie czemu itp bo z gówna bata się nie ukręci..a to ciągle memłanie ttlko zle wplywa na moj spokój ducha