beataj1
02.04.24, 09:19
Czasem na insta pojawiają mi się filmiki z trad wife. Przyznam, że oglądam je jak freak show. Wypacykowana laleczka z opętańczym uśmiechem na twarzy pucuje dom, czy piecze babeczki twierdząc, że oto to jest prawdziwe cieple miejsce dla kobiety. No i że mąż ma ostateczne zdanie w domu - ona może czegoś bardzo chcieć, ale jak mąż powie nie to jego zdanie jest ostatecznie i ona nie dyskutuje. i to jej daje spokój i pewność w życiu. Z kamerą wśród zwierząt.
No i chyba algorytm uznał, że to są treści które mnie ciekawią i zaczął mi podsyłać filmiki o tak zwanej kobiecej energii. Że trzeba ją pielęgnować, że kobieta powinna być łagodna, dbająca i miękka (akurat miękka jestem) i że na kobietę czyhają zaburzenia energetyczne w postaci męskiej energii, która niesie sprawczość, konsekwencję, działanie, orientacje na cele rozwiązywanie problemów i bycie szanowanym*. Czyli same najgorsze rzeczy jakie mogą spotkać kobietę.
No i oczywiście przebiegunowanie energii u facetów to też sromota, bo mogą być otwarci, kreatywni, wrażliwi czy też mogą dbać o bliskich. Co może skończyć się najgorszą znaną ludzkości tragedią w postaci faceta w rurkach pijącego latte sojowe.
Oczywiście ja i moja nowa piła łańcuchowa jesteśmy już stracone, bo mamy tak bardzo męską energię, że za chwilę jajniki mogą mi implodować ale ciekawa jestem jak u was. Jesteście w swojej energii? Czy macie zanieczyszczenia energetyczne?
PS. Kocham te tradycjonalistyczne jazdy prawie tak samo jak teorie o płaskiej ziemi.
*przepisałam z jakiegoś zestawienia