elinborg
19.04.24, 18:51
Wczoraj ga ti założyła wątek o tym chłopcu, ale szybko poleciał. Zdążyłam przeczytać i siedzi mi to w głowie jak mało co.
W skrócie- dzieciak miał strasznego pecha zachorować na czerniaka. Najpierw znamię na stopie, po usunięciu właśnie taka diagnoza, operacja i 4 lata spokoju. Jesienią zeszłego roku wyszła wznowa z przerzutami do płuc. Był leczony, ale wątroba nie dała rady, leczenie zostało odstawione na czas regeneracji. Z początkiem roku wznowiono leczenie, w zeszłym tygodniu okazało się, ze nie działa i przerwano terapię. Kornel został zakwalifikowany do leczenia w Bostonie, to terapia ostatniej szansy, u nas już nic nie da się zrobić. Do tego szpitala w Bostonie zgłosili go lekarze polscy. No i to kosztuje jakieś 4 miliony. Kwota ma być uzbierana do przyszłego tygodnia czy też końca kwietnia. Na razie jest ponad milion. Są zbiórki (linków nie wstawię, bo to chyba jako reklama jest traktowane), są aukcje na allegro, szkoła Kornela, czyli liceum im. Słowackiego w Warszawie na głowie staje, żeby uzbierać pieniądze, jutro jest piknik. Na FB Słowackiego jest wiecej informacji i w opisie zbiórek.
Tak, wiem, że takich przypadków jest wiele, ze wynik leczenia niepewny i w ogóle co moze jeden człowiek. Pewnie reaguję tak, bo mam syna, który niedawno był takim wyrośniętym długonogim źrebakiem, pełnym życia i planów.
Może ktoś będzie chciał pomóc, moze choć przekazać dalej.