eilian
23.04.24, 12:39
Wychowawczyni mojego dziecka (edukacja wczesnoszkolna) utyskiwała, że ma trudność z ustawianiem dzieci przed klasą (jeden z problemów z głośną i żywiołową grupą). Przypomniałam sobie ze swojej szkoły, że też trzeba było stawać przed salą w parach, ale właściwie nie wiem po co.
Jest w tym jakiś głębszy sens, czy to po prostu utrwalony w życiu szkolnym sposób tresury uczniów? No bo w zasadzie co by się stało, gdyby nauczyciel otworzył salę i po prostu wpuścił dzieciaki. Przecież w starszych klasach już tak to wygląda. Chodzi o to, żeby maluchy uczyć dyscypliny, czy o co właściwie?