buldog2
03.05.24, 08:59
Takiego określenia użył w stosunku do nas Karaganow, w artykule niedawno opublikowanym "Rosja w polityce globalnej". Było tam więcej istotnych uwag, m. in. na ewentualność ataku atomowego jesteśmy wymienieni zaraz po USA, wspólnie z Niemcami. Powiedziane jest tam, że Rosja walczy o pokój i wszelkimi sposobami stara się uniknąć wielkiej wojny, bo lepsze uderzenie na "Poznań, Frankfurt, Bukareszt czy Helsinki".
Trzeba wyeliminować z polityki użycie siły oraz dalszej ingerencji w sprawy rosyjskie i agresji NATO przeciw Rosji.
Tzw. Specjalna Operacja Wojskowa na Ukrainie zdaniem Karaganowa agresją nie jest, agresją są próby przeciwstawienia się jej, one dają Rosji prawo do uderzenia atomowego po to, by uniknąć większej wojny.
Znaczy Rosja może prowadzić wojny, brać inne państwa (w tym Polskę) pod but, a my powinniśmy spokojnie słuchać i nie reagować, żeby nie było wojny.
Może później opowiem to bardziej szczegółowo i napiszę jak oni do tego doszli i co myślę o tym, jak się w tej sytuacji zachować. Już to mówiłem i potwierdziło się w oficjalnych enuncjacjach Kremla (Karaganow to Kreml): w rozumieniu Rosji jesteśmy idealnym państwem-kandydatem do dania Zachodowi poważnego ostrzeżenia bez ryzyka odpowiedzi ze strony USA.
Do stracenia nie mamy praktycznie nic. Pozostaje tylko zbroić się po to, by pomysły o ostrzeganiu wybić z głowy.
Przez ostatnie 20 lat świat się mocno zmienił.
Dziś nie tylko Karaganow takie pomysły ma. Jeśli chcecie, opowiem o nich, pomysłów jest więcej.