Dodaj do ulubionych

Choroba a liczba godzin w szkole

10.05.24, 08:22
Pisałam, że córka choruje na zaburzenia odżywiania. W szkole ma obecnie 38 godzin lekcyjnych tygodniowo (w to wchodzą okienka z powodu religii na którą nie chodzi, WDŻ który jest w środku zajęć, zajęcia z doradztwa, zwiększona liczba godzin angielskiego itd.) Ostatnia dłuższa przerwa w nauce dużo jej dała - jadła częściej i więcej, więcej się uśmiechała, nastrój jej się polepszył. Ewidentnie duży udział w jej chorobie ma duża ilość lekcji i przemęczenie. Na razie radzę sobie zwalniając ją czasami z niektórych ostatnich lekcji itd. - wtedy jest dużo lepiej. Nie jest tak przemęczona i mam lepszą kontrolę na jej posiłkami (zjada powyżej 2000 kcal). Wczoraj był trudniejszy dzień (8 godzin) i znowu był problem z jedzeniem. Nie ma możliwości żeby wpakowała w siebie ponad 2000 kalorii kiedy ze szkoły wraca po 16. Wiadomo, że nie chce jeść kalorycznych posiłków. Na śniadanie zjada np. dużą porcję sałatki z kurczakiem, jajkiem i makaronem (około 400 kalorii). Na drugie śniadanie z trudem udało mi się ją przekonać żeby wypijała smoothie po około 150-180 kalorii. Poza tym często nie ma czasu zjeść w spokoju, stresuje się (czasem są jakieś problemy z kontaktami z klasą, nauką itd) - to bardzo negatywnie wpływa na chęć jedzenia u niej.
W domu je porządny obiad (16.30) często z dokładką (500-600 kalorii), no ale na kolację już nie jest wtedy jakoś bardzo głodna i o tej 19-20 je ok. 300 kalorii. To za mało. Gdyby nie miała zaburzeń odżywiania to jadłaby wysokokaloryczne posiłki i nie byłoby problemu ale póki co przeraża ją wizja tłustej śmietanki zamiast roślinnego mleka, orzechów, suszonych owoców itd. Kiedy była w domu podczas przerwy w nauce to dawałam jej oprócz standardowych 3 posiłków, 2 razy dziennie domowe koktajle w których przemycałam bardziej odżywcze składniki i zaczęło być lepiej. Po powrocie do normalnego trybu nauki widzę że znowu się zaczyna...
I teraz pytanie: czy jest w ogóle możliwość jakiegoś dostosowania nauki żeby nie musiała aż tyle przebywać w szkole? Zmniejszenia liczby godzin ze względu na stan zdrowia czy jakiegokolwiek rozwiązania? Edukacja domowa nie jest rozwiązaniem - córka bardzo chce chodzić do szkoły, lubi kontakt z ludźmi i wręcz go potrzebuje a nauka zdalna była dla niej koszmarem.
Obserwuj wątek
    • memphis90 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 08:34
      Zwalniasz dziecko z zaburzeniami z odżywiania ze szkoły, żeby pilnować jej posiłków i liczyć jej bilans kaloryczny każdego wepchniętego w usta kęsa…

      Czy córka już zaczęła prowokować wymioty czy jeszcze nie wpadła, by tak obejść kontrolę rodzicielską…?
      • 152kk Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 09:21
        Nie odzywaj się jak nie znasz problemu. Autorka nic nie napisała o wmuszaniu, nie sądzę również, żeby nie zadbała o opiekę psychiatryczna i psychologiczną. Ale w zaawansowanej anoreksji problemem nie jest tylko to, że człowiek nie chce jeść (i to nalezy leczyc psychologicznie/ psychiatrycznie), ale rowniez to, że dochodzi do wyniszczenia fizycznego organizmu, co wiąże się również z gorszym funkcjonowaniem mózgu. Dopóki organizm fizycznie nie wróci do normy nie ma mowy o skutecznym leczeniu psychiki. Autorka pisze tez o zmeczeniu fizycznym corki, mniejsza wydolnosc organizmu jest przeciez typowym syptomem wyniszczenua wunijajacego ze niedozywuenia. Te aspekty muszą być brane pod uwagę jednocześnie i często w początkowej fazie konieczna jest kontrola rodzica, żeby dziecko wróciło do fizycznej normy. Oczywiście kontrola nie zastąpi leczenia psychologicznego/ psychiatrycznego, o którym wyżej napisałam i oczywiście powinna być stopniowo odstawiana, jak tylko zaczyna być widoczna poprawa.
        • bib24 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 10:27
          100/100
        • memphis90 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 10:52
          >Nie odzywaj się jak nie znasz problemu
          Ale to nie jest pierwszy wątek, a dziewczyna nie ma zaawansowanej anoreksji z wyniszczeniem - generalnie w ogóle nie ma diagnozy anoreksji…

          Dziewczyna ma 14 lat, 43kg (10 -25c) i zdaje się 160cm wzrostu, wg informacji zawsze była w dole siatki centylowej i nic nie wiadomo, żeby w ogóle schudła, do niedawna jadła duże śniadanie +lunch z termosu w szkole+ pełen obiad w domu + kolację na ciepło+ przekąski, +owoce i inne. Od niedawna zaczęła ograniczać ilość posiłków i wg jej własnej aplikacji je ok 1700kcal, bierze dokładki obiadów, ale odstawiła cukier i pije wodę zamiast słodzonych napojów. Nie jest pod opieką psychiatry. Tyle z poprzedniego wątku.

          Anoreksja natomiast jest chorobą związaną z próbą odzyskania kontroli w przypadku poczucia zbyt małego samostanowienia, nie że zbyt duża liczba godzin w szkole, nie z nadwagą itd. Próby nadmiernej kontroli, zwalnianie ze szkoły żeby pilnować ilości posiłków i liczenie ich kaloryczności -spowodują tylko wypracowanie innych sposobów na redukcję kalorii, w pierwszej kolejności obstawiam prowokowanie wymiotów…
          • ania13579 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 12:15
            Córka czeka na diagnozę - niełatwo wejść do psychiatry "z ulicy" nawet za duże pieniądze. Gdybym nie namawiała i pilnowała córki to jadłaby na poziomie 1300 kalorii. W ciągu miesiąca schudła 1 kg i przy wzroście 164 obecnie waży 43 kilo. Uważasz że mogę odpuścić i czekać aż się dostanie do psychiatry? Każdy dzień jedzenia mniej niż 1500-1600 kalorii powodował u niej stopniowe pogorszenie. Teraz się trochę poprawiło bo zaczęłam jej pilnować i dawała różne smoothies. Nie prowokuje na pewno wymiotów bo byłam z nią cały czas, a łazienkę mamy taką że słychać praktycznie wszystko.
            • ikoniecikropka Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 12:17
              A pediatra coś Wam doradził?
              • ania13579 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 12:22
                Psychoterapeutę i ew, psychiatrę. Ewidentnie jest to problem z samooceną i relacjami z rówieśnikami
            • 152kk Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 12:32
              Nie znam tej historii, nie wiem kto ma rację. Być może jest i tak, że nastolatka jadła normalnie i była zdrowa, tylko matce coś się w głowie przestawiło. Tego nie wiem.
              Ale nie pisz, że 43kg przy wzroście 160 cm to jest norma, bo to jest u nastolatki BMI 16,8, co diagnozuje się jako wychudzenie. Oczywiście są dziewczyny, które tyle mierzą i ważą i są zdrowe - bo to nie tylko kwestia proporcji tłuszczu, ale też mięśni i budowy kośćca - bywają osoby zdrowe o wiotkiej budowie ciała po prostu. Tym niemniej norma wagowa dla nastolatki przy tym wzroscie jest wyższa i takie BMI powinno budzić czujność.
              • ania13579 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 12:37
                Córka ma 164 i 43 kg wagi po ok miesiącu liczenia kalorii.
                • 152kk Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 12:51
                  Nie wiem skąd jesteś ale ja bym się zgłosiła na SOR przy szpitalu mającym oddział psychiatrii np. Warszawa- Dzieciecy Szpital Kliniczny na Żwirki i Wigury, Centrum Zagórze w Józefowie. Naczekacie się, ale przy takim BMI i objawach przynajmniej dostaniecie wstępna diagnozę. Oczywiście później pewnie adal będzie trzeba czekać na dostanie się na leczenie na NFZ lub prywatnie kombinować. Ale to wam pomoże ruszyć z miejsca.
              • memphis90 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 13:01
                > BMI 16,8, co diagnozuje się jako >wychudzenie.
                No nie, jednak nie. BMI zależy od wieku i w wieku lat 14 niepokojace jest BMI < 15,5 bo takie BMI < 3 centyla. A i tu należy pamiętać, że inne będzie BMI umięśnionego sportowca, a inne - szczupłej nastolatki która ma mikro masę mięśniową i zawsze była w dole siatki.
    • asia_i_p1 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 08:38
      Niestety nie ma opcji załatwienia tego oficjalnie. Z możliwości oficjalnych jest nauczanie indywidualne (w tym przypadku zdecydowanie przesada), indywidualna ścieżka kształcenia (kilka przedmiotów indywidualnie, a nie z klasą, nic to nie daje co do liczby godzin).

      Jedyna opcja to wyjaśnić wychowawcy, w czym rzecz, dopilnować, żeby zwalniać wtedy, kiedy to nie jest jedyna godzina danego przedmiotu tygodniowo i ogólnie kontrolować frekwencję z poszczególnych przedmiotów. I zwalniać. W klasach trzecich i czwartych LO tłumy się zwalniają, pozycja rodzica w polskiej szkole jest taka, że nikt nie ma jak tych zwolnień kwestionować, nawet jeżeli tajemnicą poliszynela jest, że uczeń chodzi w tym czasie na lekcje jazdy - więc tym bardziej nie powinno być problemu w przypadku dziecka, które potrzebuje takiej tolerancji z przyczyn zdrowotnych.
    • cranberries1983 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 08:43
      co jest przyczyną zaburzeń odzywania?
    • autentyczka Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 08:50
      Omg Twoje kontrolne podejście nie jest tutaj dobre… terapia rodzinna skoncentrowana na tobie by się przedarła
      • 152kk Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 09:32
        Potrzeby terapii rodzinnej nie neguję, często jest niezbedna, ale znaleźć dobrego terapeutę nie jest tak latwo, z reguly terapia jest dlugotrwala, to nie jest takie proste, jak się niektórym mądralińskim wydaje, że kilka spotkań w pierwszej z brzegu poradni rodzinnej i wyjdzie, co mamusia robiła źle i natychmiast się to naprawi, a dziecku od razu "przejdzie". Zaburzenia odzywiania to złożony problem, źródła są w relacjach rodzinnych, ale nie tylko, to nie takie proste. A działać trzeba często bardzo szybko i stanowczo, bo zanim się przerobi problemy rodzinne, to dziecko może już nie zyć lub moze dojsc do poważnych skutków zdrowotnych bo zagłodzić się można wbrew pozorom bardzo szybko.
      • leosia-wspaniala Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 09:34
        O, dlugo nie trzaleba byli czekać. Na terapię matka, córka niech się zagłodzi.
        • memphis90 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 10:56
          Córka je 1700kcal wg fitatu, który matka jej skontrolowała.
    • skumbrie Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 08:52
      Pilnuj, żeby młoda chodziła na sprawdziany i miała oceny, które umożlliwią kwalifikację.
      Na tym etapie frekwencja już jej nie zagrozi.
      • skumbrie Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 08:52
        Slownik: klasyfikację.
      • ichi51e Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 09:26
        Dokładnie. Ale najlepiej się wybrać do szkoły i porozmawiać z dyrekcją u wychowawca - oni wtedy też nie będą mieć bałaganu w papierach tylko wiedzą jaka jest sytuacja.
    • galaxyhitchhiker Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 09:33
      Kto w tej rodzinie ma większą obsesję liczenia kalorii? I kto tak naprawdę ma obsesję na punkcie jedzenia? No po co zmuszać ją do jedzenia pustych kalorii - dlaczego ma być tłusta śmietanka zamiast mleka roślinnego? To ja nie mam zaburzeń, ale jakby ktoś próbował mi podmienić mleko na śmietanę w kawie, tylko dla kalorii, to wylałabym to do zlewu, bo nie lubię.

      Rozumiem troskę o dziecko, ale głupio robisz z tą kontrolą i wmuszaniem kalorii po cichu. Zaburzeń odżywiania nie leczy się w ten sposób - ba, jak córka się dowie co robisz, to będzie jeszcze gorzej.
      • leosia-wspaniala Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 09:35
        Przecież to tylko przykład podała - a śmietanka to nie są puste kalorie tak btw.
      • ichi51e Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 09:38
        Co to są puste kalorie? Śmietanka pewnie ma tłuszcz bialko i cukier jak wszystko.
        • galaxyhitchhiker Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 10:27
          No ma głównie tłuszcz i cukier, bo białka to tam są ilości homeopatyczne (chyba że ktoś pija śmietanę litrami). A popatrzcie sobie na minerały i witaminy - w mleku ryżowym jest np. 2x więcej wapnia i witaminy D.

          A jak mam ciągnąć dalej: duża porcja sałatki z makaronem kurczakiem i jajkiem ma więcej kalorii niż 400. A przynajmniej powinna, chyba że u autorki jest to sałata z ćwiartką piersi, trzema świderkami i połówką jajka. Na kolację nie trzeba wmuszać w siebie więcej niż 300 kcal, ba, niektórzy po zjedzeniu obfitej kolacji mają problemy ze spaniem (ale to sprawa indywidualna).

          No i sorry, ale jeśli mama zamiast zabrać dziecko do lekarza woli wdrażać reżim tłuczenia, to kto tu tak naprawdę jest zaburzony? Autorka uznała, że dziecko ma anoreksję - a tymczasem dziecko bierze dokładki obiadu. W poprzednim wątku było, że córka jest ofiarą bullyingu, teraz, że nie pójdzie na indywidualne bo córka lubi chodzić do szkoły. Coś tu się nie klei.

          Sorry, od razu mi się przypomniała forumka, która wpadała w histerię, bo jej córka wieczorem ważyła 10 dkg więcej niż rano. Problem w rodzinie jest, ale raczej nie tam gdzie autorka pokazuje palcem.
      • bib24 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 10:28
        śmietana zwiera tłuszcze zwierzęce, które zawierają witaminy rozpuszczalne w tłuszczach. tych witamin w roślinach jest śladowa ilość. rosnące dziecko bezwzględnie potrzebuje takich witamin.
        • memphis90 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 11:15
          >śmietana zwiera tłuszcze zwierzęce, które >zawierają witaminy rozpuszczalne w >tłuszczach. tych witamin w roślinach jest >śladowa ilość.

          No jakby nie do końca… witaminy rozpuszczalne w tłuszczach to konkretnie A,D, E, K.

          Prowitamina A jest powszechna w „pomarańczowych” warzywach, podlega konwersji do wit A w organizmie. Prowitamina jest rozpuszczalna w wodzie, ale obecność tłuszczu zwiększa jej wchłanianie. Suplementacja samej wit A - tej rozpuszczalnej w tłuszczu - nie jest niezbędna przy dobrej diecie roślinnej.

          Witamina E - główne źródła - oliwa, oleje, orzechy, kiełki - czyli forma roślinna już zaopatrzona w tłuszcze wink obecna też w mleku i w jajach, ale nie są one jej głównym źródłem

          Wit K - główne źródło to nasze własne bakterie jelitowe, ale poza tym rośliny; tłuszcz oczywiście wspomaga wchłanianie

          Wit D - owszem, rozpuszczalna w tłuszczach i pochodzi ze źródeł zwierzęcych oraz własnej syntezy skórnej, ale akurat mleko/smietana zawiera jej śladowe ilości


          Reasumując - to rośliny są źródłem witamin A (w postaci prowitaminy),E,K, tłuszcz zwiększa ich wchłanianie, ale nie musi być być to tłuszcz zwierzęcy.
          • bib24 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 11:44
            prowitamina A to nie witamina. nie każdy ją dobrze konwertuje do wlaściwej witaminy.
            • memphis90 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 18:18
              >prowitamina A to nie witamina
              Dlatego napisałam prowitamina, a nie witamina…
              • bib24 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 18:21
                no więc to nie jest witamina i ta właściwa witamina z tłuszczy zwierzęcych jest dużo bardziej wartościowa. nie ma co jej porównywać z prowitaminą z marchewki.
                • memphis90 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 18:59
                  Nie, serio, tego to już mi się nawet nie chce prostować…
        • galaxyhitchhiker Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 11:36
          Sprawdź sobie ile tych witamin jest w śmietanie i porównaj z mlekiem roślinnym. Serio, ja nie jestem przeciwna śmietanie jako takiej, ale podmienianiu zupełnie sensownego składnika diety na mniej sensowny, tylko dlatego, że ten mniej sensowny ma dużo więcej kalorii. To nie jest odżywianie, tylko tuczenie.
          • bib24 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 11:45
            mleko roślinne to klasyczna żywność przetworzona. po co to w ogole zalecać.
            no chyba że sama wyciskasz w kuchni świeże orzechy. jak nie to sprawdzaj składy, tam jest kupa syfu. jak już musisz zachęcać to lepiej orzechy jeść.
            • galaxyhitchhiker Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 12:40
              W ogóle zacznijmy od tego, że mleko roślinne to wcale nie jest mleko, tylko sok z smile

              A jak ktoś choruje na anoreksję, to rodzinie jest doskonale wszystko jedno, czy zje organiczne warzywa z własnego ogródka czy najpodlejszego gotowca, bo liczy się tylko to, że chory w ogóle coś zjadł.

              Mnie się tu bardzo nie podoba, że niby coś się dzieje z córką, ale mama zamiast iść do lekarza po diagnozę i plan działania weszła w tryb przemycania kalorii w posiłkach. Jeśli dziewczyna faktycznie ma początki zaburzeń odżywiania, to w ten sposób jej się z tego nie wyciągnie.

    • swinka-morska Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 09:38
      Możesz wyjaśnić jak niby działają zaburzenia odżywiania u nastolatki, która zjada 3 posiłki dziennie?
      Po co niby ma "wpakować w siebie ponad 2000 kalorii" (cytat) jeśli nadal wiadomo, że zjada 3 sensowne posiłki?
      Wygląda to na masakryczną kontrolę z Twojej strony, nic dobrego z tego nie wyniknie.
      • ania13579 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 12:27
        Owsianka na wodzie i manna na mleku roślinnym z ważonymi obsesyjnie składnikami to na pewno nie są "sensowne" posiłki. Przeczytaj mój poprzedni wątek - tam jest więcej informacji.
        • galaxyhitchhiker Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 12:49
          W Twoim poprzednim wątku było też o przekąskach - tymczasem pół świata walczy z własnym podjadaniem. Sama masz insulinoodporność, więc powinnaś wiedzieć, że lepiej zjeść trzy konkretne posiłki niż wsuwać co chwilę a to owoc, a to kanapkę.

          Powtórzę - jeśli widzisz, że jest problem, to zabierz dziecko do lekarza. Sama tego nie ogarniesz. A wręcz przeciwnie, możesz jeszcze bardziej zaszkodzić.
          • ania13579 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 15:48
            Tak jak bym nie próbowała....
        • taki-sobie-nick Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 22:18
          Może i nie są, ale je płatki owsiane, mannę i mleko roślinne, a to już sporo.
    • makurokurosek Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 10:03
      Możesz w PPP złożyć podanie o NI, potrzebujesz do tego opinii lekarza psychiatry, ponieważ raczej czasu nie masz więc sądzę, że opinie lekarza rodzinnego również wystarczy.

      Z podanej przez ciebie rozpiski twoje dziecko wcale tak mało nie je, zwłaszcza, że prowadzi siedzący tryb życia, pozbawiony większego wysiłku. Dodatkowo przykładowe dania które podałaś nie należą do najzdrowszych i na pewno mają większą kaloryczność niż podana przez ciebie ( chociażby sałatka z kurczakiem).

      Szybciej podejrzewałabym pasożyty aniżeli problemy z odżywianiem
    • berdebul Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 10:25
      Może mieć lekcje na terenie szkoły, ale bez klasy i dochodzić do nich tylko na niektóre zajęcia. Zwłaszcza, ze ma problemy (niedosłuch?) i taka forma zajęć może być dla niej korzystniejsza.
      O okienka zrób awanturę, absurdem jest religia w trakcie zajęć, podobnie wdz.
    • kachaa17 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 10:27
      Córka je 3 razy dziennie. To chyba nie jest tak źle.
      • bib24 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 10:32
        czyli autorka powinna reagować dopiero, jak się zaglodzi?
        • memphis90 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 11:16
          Jedząc 1700kcal i obiady z dokładkami?
          • bib24 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 11:47
            choroby umysłowe jak anoreksja lepiej leczyć na początku a nie jak się rozkręcą.
            tak najeżdżasz na autorkę ale jakby napisała za kilka miesięcy przy wygłodzonym dziecku pewnie pierwsza byś pisała: 'gdzie była matka! dlaczego nie zareagowała wcześniej!"
            • memphis90 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 12:52
              Skoro wiesz nawet lepiej co ja bym napisała, gdyby… - to nie ma o czym rozmawiać. A zaburzeń odżywiania nie leczy się zwiększeniem kontroli.
          • 152kk Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 12:43
            1700 kalorii dla bardzo szczupłej nastolatki to jest zdecydowanie za mało (tj.jesli to miałaby by być stała podaż kalorii) - to jest jeszcze ciągle rozwijajacy się i rosnący organizm, wydatkujący mnóstwo energii na ciągły wysiłek intelektualny (a też fajnie by było żeby miała siłę na jakieś zajęcia sportowe). To jest poziom kalorii dla dojrzalej osoby z siedzącym trybem życia i takiej, ktora chce schudnąć lub ma tendencje do tycia. A matka twierdzi, że realnie dziewczyna chce jeść jeszcze mniej. Nastolatka w wieku 14 lat średnio potrzebuje 2100-2800 kalorii dziennie. A ta bardzo szczupla nastolatka ciągle liczy kalorie, ma do tego specjalna aplikacje przecież. To na pewno nie są objawy zdrowia.
        • kachaa17 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 11:42
          No nie, ale wg mnie je normalnie. Je obiad z dokładką.
          • ania13579 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 12:20
            I co z tego jeśli jej dzienny bilans kaloryczny nie przekraczał 1300-1400 kalorii zanim się zorientowałam? I co z tego, jeśli w ciągu miesiąca schudła o kilogram co w obliczu faktu że zawsze była szczupła na granicy niedowagi, jest po prostu niebezpieczne?
            I wreszcie - co z tego, skoro mówi że boi się za dużo jeść bo przytyje i wtedy będzie brzydka i nikt nie będzie jej lubił?
            Mam czekać aż się stopniowo zagłodzi?
    • ikoniecikropka Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 12:14
      Mieliście mieć jakąś wizytę u psychologa niedługo, prawda? Ogólnie chyba za dużo chciałabyś robić na własną rękę, a tu specjaliści powinni radzić, nie Ty, mąż, córka, forum, tylko specjaliści.
      • ania13579 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 12:20
        Cały czas czekamy - naprawdę trudno dostać się z marszu do dobrego specjalisty, a ona nie może dłużej chudnąć.
        • ikoniecikropka Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 12:24
          A pediatra? A PPP? Moim zdaniem trochę nie możesz się zdecydować, jak bardzo jest poważny problem. Bo jeśli piszesz, że ona nie może dłużej chudnąć... Hm, no to jeśli tak, to ja bym pojechała do szpitala psychiatrycznego, od razu. Z jednej strony na forum wyrażasz olbrzymie obawy, ale - choć mogę się mylić - w domu nie ruszasz nieba i ziemi, nie wiemy, co doradziła Ci szkoła, poradnia psychologiczno-pedagogiczna, co pediatra.
          • ania13579 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 12:26
            Wiesz ile się czeka na wizytę w poradni PPP? Córka ma orzeczenie więc dokładnie znam temat.
            Do szpitala jej nikt nie przyjmie na cito jak nie ma bezpośredniego zagrożenia życia. A tak wychudzona to jeszcze nie jest.
            • ikoniecikropka Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 12:28
              I choć wszystko wiesz, pytasz na forum. Do poradni bym poszła, po prostu poszła, przedstawiła sytuację, zaczekała nawet i dziewięć godzin na choćby dziesięć minut rozmowy. O przyjęciu do szpitala, hm, też decydują medycy, nie Ty. Nie wiesz, co by było.
              • ania13579 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 12:32
                Skąd wiesz że nie szukałam pomocy? Nie pytam na forum o radę w sprawie problemu, tylko pytam jak załatwić problem 38 godzin lekcyjnych w szkole tygodniowo, co na tym etapie bardzo przeszkadza.
                • ikoniecikropka Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 12:42
                  Myślę, że przede wszystkim poinformować szkołę, co się dzieje. Umówić się na wspólną rozmowę z dyrekcją, wychowawcą, pedagogiem/psychologiem, powiedzieć, że czekacie na wizyty, do tego czasu musisz mieć kontrolę nad posiłkami, dlatego będziesz zwalniać córkę. To końcówka roku, frekwencję wymaganą pewnie już ma.
              • kk345 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 13:47
                >O przyjęciu do szpitala, hm, też decydują medycy, nie Ty.
                Nie masz pojęcia, w jakim stanie jest psychiatria dziecięca i że dziecięce oddziały psychiatryczne przyjmują w zasadzie wyłącznie dzieci z realnym zagrożeniem życia, bo dla innych nie ma miejsc nawet na korytarzu, prawda?
                • berdebul Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 13:56
                  I co się dzieje na tych przepełnionych oddziałach.
                • ikoniecikropka Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 14:04
                  A skąd wiemy w jakim stanie jest ta dziewczynka?
                  • berdebul Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 21:05
                    Jeżeli nie ma ryzyka ze zakończy swoje życie, to lepiej trzymać ja z daleka. Przegooglaj sobie historie, które wyciekły do mediów jak gwałt na oddziale, albo krępowanie pasami na wiele godzin z pieluchą w pakiecie bi personelu jest mało.
                  • kk345 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 11.05.24, 12:14
                    Nic nie wskazuje na zagrożenie życia tu i teraz.
              • berdebul Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 13:57
                To idź, posiedź i zobacz jak wyszło. Panie nie siedzą i nie pija kawy, tylko maja poumawiane dzieci. Czeka się kilkanaście tygodni, minimum i nikt nie ma czasu diagnozować na korytarzu. 🤦🏻‍♀️
          • slonko1335 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 20:12
            Ppp I pediatra doradza wizytę u psychiatry i terapeuty na których.....się czeka?
            • ikoniecikropka Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 20:50
              Może jednak coś jeszcze, może np. odpowiedzieliby matce lepiej niż forum, co ze zwalnianiem córki z lekcji, jak kontrolować posiłki, co jej podawać, czy zmuszać, nie zmuszać, zleciliby też badania, żeby sprawdzić, czy już w organiźmie są jakieś niedobory.
            • ania13579 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 20:56
              A co ma tak naprawdę doradzić? Szpital i sondę? Aż tak źle nie jest. Mam robić tak jak robię - starać się dbać żeby zjadała minimum 2000 kcal, przemycać wartościowe składniki chociaż w tych koktajlach, które jeszcze chce i najlepiej żeby choć trochę przytyła. Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę jak jest u dobrych psychoterapeutów, którzy mają doświadczenie w zaburzeniach odżywiania. Na pierwszą wizytę czeka się ok. 2 tygodni, potem jest kilka wizyt "zapoznawczych, a dopiero potem rusza terapia. Terapeuta najczęściej nie ma miejsca "od ręki", trzeba czekać. Byłam już na 1 wizycie zapoznawczej, kolejna z córką za 2 tygodnie. U tego i tak jest najszybciej, kolejni mają miejsce od sierpnia, września a nawet października. Wszystko oczywiście prywatnie. Na NFZ jeszcze dłużej. Córka do czasu realnej terapii musi jakoś przetrwać, nie może już więcej chudnąć. Więc co mam robić? Sądzicie że podoba mi się taka kontrola i przemycanie składników w posiłkach??? To dla mnie bardzo trudne i jest naprawdę ciężko ale inaczej się nie da. Bo jak wpadnie w chorobę zbyt głęboko to jedynym potem wyjściem będzie szpital, sonda a potem kilkumiesięczny "turnus" w psychiatryku - o ile w ogóle będzie miejsce.
              • ikoniecikropka Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 21:00
                No dobrze, a nie mogłaś/nie możesz na następnej wizycie zapoznawczej zapytać o radę w kwestii szkoły i zwalniania z zajęć córki? Ja właśnie zmierzam do tego, że forum raczej nie jest na tyle kompetentne, aby Ci udzielić rady w tak trudnej sytuacji.
                • ania13579 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 21:04
                  Nie mogłam - godzina to bardzo mało. I tak starałam się przekazać jak najwięcej i sporo udało się ustalić, ale psychoterapeuta potrzebuje dobrze poznać córkę, sytuację - zastrzega że podejmie się terapii dopiero jak oceni, że jest w stanie pomóc i pod warunkiem że waga córki nie spadnie poniżej określonej wartości. Na ten moment muszę polegać na swoich obserwacjach - na tym co ją dołuje, pogarsza sytuację, a co choć trochę ją polepsza...
                  • ania13579 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 21:09
                    A jeśli chodzi o przyszłą wizytę to będę starała się też o to zapytać, ale to kolejne dwa tygodnie. Przez dwa tygodnie córka "niepilnowana" jedząc po 1200-1300 kalorii może spaść o kolejny kilogram, a nawet więcej , a to praktycznie uniemożliwi jej terapię z domu i skończy się szpitalem.
                    • ikoniecikropka Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 21:23
                      Myślę więc, że warto, abyś posłuchała intuicji i wyznaczyła priorytet w jedzeniu. Pytanie tylko, czy nie pójdzie to łatwiej, jeśli poinformujesz, co się dzieje w szkole, skąd te zwolnienia.
                      • berdebul Re: Choroba a liczba godzin w szkole 11.05.24, 12:24
                        Jak trafi na nauczycielski beton to jeszcze będą głupie komentarze i podśmiechujki. Szkole trzymać z daleka, zwłaszcza ze szkoła nie jest wspierająca - bullying o którym pisała autorka, brak wsparcia psychologa.
                        • ania13579 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 11.05.24, 14:11
                          Trochę problemem też jest fakt, że wychowawcą w klasie córki jest młody nauczyciel wuefista i córka miałaby do mnie ogromny żal, gdybym opowiedziała mu jej problemach. Nie ma do niego zaufania, a facet też kiepsko się sprawdza w roli wychowawcy (mamy go od pół roku, kiedy poprzednia wychowawczyni postanowiła zmienić karierę zawodową i zrezygnowała z pracy w szkole).
              • berdebul Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 21:03
                Zdajemy, 2 tygodnie to opcja optymistyczna. Trzymaj się, bo trudna droga przed Wami.
    • jakis.login Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 12:22
      Czy ty nie pisałas kiedyś pod innym nickiem? Pamiętam matkę, która obsesyjnie ważyła jedną ze swych córek, hmm.
      • ania13579 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 12:24
        Nie, to na pewno nie ja. U nas problem pojawił się w tym roku, a zasadzie w II semestrze
        • berdebul Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 13:58
          Problem chyba jednak pojawił się wcześniej, zaburzenia odżywiania to objaw problemu. Twoje dziecko doświadcza ogromnego stresu, jest nieakceptowane przez grupę i nie ma wsparcia w dorosłych. Wiele osób przestaje jeść w stresie.
    • taje Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 20:40
      Poprzedniego wątku nie czytałam, ale opisane tu posiłki córki wydają się zupełnie normalne, serio. Moim zdaniem ona je w normie duże śniadanie, drugie śniadanie (smoothie), "porządny obiad" i jeszcze kolacja? Opisane tu śniadanie to na pewno więcej niż 400 kalorii. Ja wieku nastoletnim ważyłam 43-45 kg przy wzroście 160 i zdecydowanie anoreksji nie miałam, wychudzona też nie byłam. Wedle otoczenia jadłam mało ale nigdy się nie odchudzałam i zawsze jadłam do syta. Do dzisiaj tak mam, że nie jestem w stanie jeść, jeśli czuję, że jestem już najedzona. Uważam to za plus. Skąd konstatacja, że córka ma zaburzenia odżywiania? Może patrzysz na córkę przez pryzmat jakichś swoich traum jedzeniowych?
      • ania13579 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 21:01
        Śniadanie nie ma na pewno 400 kalorii - to jest owsianka lub manna na wodzie (30-40 gramów) + trochę skyru i łyżka owoców. Unika jak ognia w swoich śniadaniach i kolacjach jakiegokolwiek tłuszczu, orzechów, suszonych owoców, nasion itd. Córka waży 43 przy 164 i dalej celowo się odchudza - a to jednak różnica. Poza tym ona sama przyznaje że ma problem i że ma to podłoże psychiczne więc waga tak naprawdę nie ma tu znaczenia, ale ponieważ jest już bardzo szczupła to dalsze postępowanie w taki sposób doprowadzi ją prostą drogą do szpitala i karmienia przez sondę.
        • taje Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 21:17
          Pisałaś, że śniadanie to "duża porcja sałatki z kurczakiem, jajkiem i makaronem (około 400 kalorii)." Do tego się odnoszę, to jest porządne śniadanie i moim zdaniem "duża porcja" ma więcej niż 400 kalorii.

          Jeśli wiesz na pewno, że się odchudza to inna rozmowa ale jedzenie zazwyczaj to tylko symptom. Samo pilnowanie, żeby córka więcej jadła nie pomoże, jeżeli nie zaadresujesz źródła problemu. A pierwszy krok to je zidentyfikować. Wiesz może, dlaczego tak się dzieje?
          • ania13579 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 21:23
            Sałatka ma też mniej więcej 300 kcal - wiem bo córka wszystko bardzo precyzyjnie waży wszystkie składniki i zapisuje kalorie. Oprócz warzyw typu pomidor, ogórek to jest tam garstka makaronu, maks 70-80 gram kurczaka a sos to oczywiście odtłuszczony skyr i odrobina musztardy.
            Problem bierze się prawdopodobnie z niskiej samooceny, problemów z kontaktami z rówieśnikami i pośrednio zbyt długiego czasu w szkole, gdzie "nie ma czasu" na jedzenie, a także najprawdopodobniej często się stresuje właśnie problemami z rówieśnikami.
            • 152kk Re: Choroba a liczba godzin w szkole 11.05.24, 11:42
              Oprócz tego, co już zrobiłaś (rozmowy z córką, pilnowanie jej posiłków, ale oczywiście nie wmuszanie, tylko rozmowa rozmowa, spotkania z terapeutą) to mozesz zrobić teraz dwie rzeczy:
              1) oficjalna diagnoza psychiatryczo-psychologiczna. Wiem, ze jest ciezko, ale naprawdę da sie to zrobić na cito tj. od reki - tylko trzeba być bardzo zdeterminowanym i nie dać się spławić tj.zglosìc się na SOR jak wyżej pisałam i czekać nawet cały dzień. Będą musieli was przyjąć i zdiagnozować, wiem co piszę. To nie znaczy - że córka trafi na leczenie do szpitala ( bo to zalezec bedzie od oceny jej stanu przez lekarzy i Twojej zgody), ale dostaniecie oficjalby papier i mozna zapisac sie na terapie na oddziale dziennym ( na to sie czeka oczywiscie, ale jest otwarta dodatkowa opcja w razie potrzeby). Druga opcja jest szukanie "dojscia" przez znajomości - ale to musiałabyś szczerze porozmawiać z rodziną i znajomymi, za zgodą córki oczywiscie;
              2) rozmowa wychowawca i ew.dyrekcja szkoły plus ewentualnie z nauczycielami "newralgicznych" przedmiotów plus pilnowanie żeby było minimum frekwencji na każdym przedmiocie. To juz dziewczyny pisały - czyli załatwiasz nieoficjalna zgodę, że corka nie będzie na wszystkich lekcjach i będziesz każdorazowo usprawiedliwiać nieobecność. Tak się da zrobić, znam takie przypadki;
              A tak w ogóle- trzymaj się, wiem że Ci ciężko, przytulam. Ale znam sporo pozytywnych historii, gdy dzieciak wyszedł z tego tj. zyl juz normalnie, mial normalne podejscie do jedzenia. Tj. zawsze już będzie jakiś strach w tyle głowy, to tak jak z nałogiem, ale da się.
    • slonko1335 Re: Choroba a liczba godzin w szkole 10.05.24, 22:54
      Nie ma formalnej drogi zmniejszającej ilości godzin lekcyjnych poza zmiana szkoly na taka gdzie noe ma okienek i nie ma godzin dodatkowych. Jeżeli córka ma normalnych nauczycieli/wychowawcę pogadałabym z nimi jak sytuacja wygląda i po prostu zwalniała dziecko z lekcji na które chodzic nie musi.
    • afro.ninja Re: Choroba a liczba godzin w szkole 11.05.24, 12:26
      Szkoły zostało już mało, zależy ile ma nieobecności, ale przecież jest chora, no na pewno strach przez przytyciem i jedzeniem tłuszczy, nie jest czymś normalnym. A także celowe chudnięcie. Musisz szukać przyczyny zaburzeń odżywiania. Faktycznie, szkoła może wpłynąć na postrzeganie własnej osoby, tak młodym ludziom wystarczy jeden, głupi komentarz. Trudniej zrozumieć, głodzenie przemęczeniem, ale na pewno rozumiem, że człowiek może być tak zmęczony, że mu się jeść odechciewa. Ale to są dwie różne sprawy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka