1papryczkachili
19.07.24, 17:56
Stała się tragedia. Wczoraj mój mąż pakował sobie rzeczy do auta i nie zauważył że nasz kicio wlazł do środka. Mąż pojechał do znajomych 5 km dalej (to są sąsiednie miejscowości podmiejskie). Tam otworzył bagażnik z którego wyskoczył kot i uciekł. Mąż zdążył go na chwilę złapać ale kot sie wyrwał i zwiał.
Póki co zrobiliśmy wszystko co się dało. Od wczoraj intensywnie go szukamy, wczoraj nawet 3 razy nam uciekał po polu zboża ale dzisiaj już go nie widzieliśmy. Klatka łapka tez od wczoraj ustawiona i nic. Dałam ogłoszenia na fb, na safe animal (on ma mikroczip), ogłoszenia wywiesilam papierowe w różnych miejscach po trasie do domu oraz w markecie gdzie wszyscy z okolicy robią zakupy.
Martwię się o niego bardzo chociaż to kotek wychodzący (przybłąkał się do nas w tamtym roku i nie dał z siebie zrobić kota wyłącznie domowego), umie łapac myszy i inne gryzonie. Ale on niedosłyszy, to po pierwsze. Po drugie teraz wszędzie koszą zboże i boję się że on zginie. I kolejna rzecz, proszę, pocieszcie ze kot da radę odnaleźć dom, będąc 5 km od niego. Siedzę dzisiaj i płaczę, pomiędzy tym szukaniem go, bardzo się do niego przywiązaliśmy.