Dodaj do ulubionych

Studenckie dylematy

    • kanna Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 20:02
      Mój syn w podobnej sytuacji dołożył - on akurat połowę, na tyle się umówiliśmy - do czesnego. Zarabiał pracując w wakacje.
    • cranberries1983 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 20:16
      Syn niech nie kozaczy, bo ma szczeście, ze rodizce chcą wyłożyć kasę na jego edukacje
      moim zdaniem pytanie czy was stać?
      Oraz czy bąbel sobie poradzi. Niestety znam przypadek latorośli, która odpadła na 3 roku lek. płatnego... takżę to się stresy dopiero zacząć mogą
      a jakie to drugie miasto?
      • marzec2022 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 20:40
        I tego właśnie najbardziej sie obawiam, ze tyvh studiow moze nie skończyć.
        • cranberries1983 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 20:50
          jakie miasta wchodzą w grę?
        • fogito Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 09:30
          Nie martwiłabym się na zapas. Jestem za opcją pozostania w Warszawie dlatego, ze syn tak chce. A to co chce syn jest najważniejsze w tym momencie. Jeśli ma studiować spokojnie to jego komfort psychiczny jest najważniejszy. Może za rok okaże się, czy nie ma szans na bezpłatne studia. Mój syn na studiach za oceanem i pomimo stypendium i tak jakąś część płacimy. My zaakceptowaliśmy wybór syna. I ty też powinnaś. Ja jestem introwertykiem. Mój syn zresztą też, ale to zupełnie nie przekłada się na wybory życiowe.
          • mikawi Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 09:51
            To co chce syn jest najważniejsze? No chyba raczej o ile na jego chcenie rodzinę stać? A jak drugie dziecko zachce uczelni za ponad 50k rocznie?
            • fogito Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 10:02
              Tak jest najważniejsze. A jak mają drugie dziecko to się będą zastanawiali w swoim czasie.. To nie jest przedmiotem sprawy w tej chwili. Jak syn tam zmarnieje w tej Zielonej Górze to całe to studiowanie pójdzie w diabły. 50 tys to nie jest wcale tak dużo biorąc pod uwagę fakt, że w ZG musieliby za mieszkanie płacić i jedzenie i podróże.
              • mikawi Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 10:13
                W ZG beda musieli płacić za mieszkanie plus pociąg do Wawy. To wyjdzie połowa tego co wydadzą na czesne. Jedzenie, książki, pomoce naukowe i tu i tu trzeba kupić.
                A na WUM jest taka rzeźnia, że może się okazać że studia w ZG bylyby lepszą alternatywą dla chłopaka mało odpornego.
                Ja nie namawiam autorki na ZG tylko nie akceptuję argumentu - “za wszelką cenę bo dziecko tak chce”. Tu trzeba rozważyć wszystkie aspekty, również finansowe, bo koszty są - owszem - bardzo wysokie.
                • fogito Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 10:18
                  Jak się mieszka i pracuje w Warszawie to koszty za te studia naprawdę nie są wysokie. Jeśli jest taka rzeźnia to chyba lepiej żeby się uczył w domu. Komfort o wiele większy.
                  Ty argumentu nie musisz akceptować. Ja bym nie robiła wbrew temu co chce syn, bo w końcu to inwestycja w jego przyszłość.
                  • marzec2022 Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 11:48
                    Fogito, wlasnie tu mieszkamy i pracujemy. Syn argumentuje, ze poki co zadne inne miasto w Polsce nie da mu takich mozliwosci. I chyba sie z nim zgodzę.
                    • bieda_tubka Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 14:35
                      a jakie on chce mieć już teraz możliwości? po studiach zawsze może wrócić przecież.
                    • cranberries1983 Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 16:58
                      a prbował dostać się do innych? np Łódź, Poznań, Białystok?
                    • pseudo_stokrotka Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 17:07
                      Przecież od początku wiedziałaś, czego chcesz, przyszłaś tu tylko po potwierdzenie slusznosci twojej decyzji.....
                      • fogito Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 18:30
                        A to grzech?
                    • galaxyhitchhiker Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 18:01
                      > Syn argumentuje, ze poki co zadne inne miasto w Polsce nie da mu takich mozliwosci.

                      A bierze pod uwagę, że do tych możliwości jest też większa konkurencja?
                      • cranberries1983 Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 20:11
                        zapotrzebowanie też większe, takze w tym przypadku bym się nie obawiała nadmiaru chętncyh
                    • fogito Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 18:32
                      Taka prawda. Nie wiem nad czym się zastanawiać.
              • junebug Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 15:16
                Czyli to co będzie chciało drugie dziecko już nie będzie najważniejsze? Tylko pierwsze się liczy?
                Najważniejsze jest na co stać rodziców. Syn niestety musi się dostosować. Pieniędzy z nieba nie wezmą.
                • little_fish Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 17:06
                  Dokładnie. Gdyby finanse nie grały roli, to owszem, zdanie syna decydujące. Gdyby nie dostał się nigdzie indziej - to może by trzeba pomyśleć o tych studiach "za wszelką cenę", kosztem wielu innych rzeczy. Ale jak jest wybór, to liczy się zdanie nie tylko syna.
                • fogito Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 18:31
                  Jesuuuu może drugie dziecko nie będzie chciało studiować tylko wyjechać do Nowej Zelandii. Co to za dywagacje. Ja jestem trzecim dzieckiem. Studiowaliśmy wszyscy. Ja chyba dostałam najwięcej pieniędzy, bo nie bylo akademika.
                  • mikawi Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 19:04
                    Dywagacje w tym przypadku są niepotrzebne, podobnie jak cały wątek. Skoro autorkę stać i ona sama skłania się ku opcji syna, czyli studiów płatnych to OK. Tylko nie ma co przekonywać się na siłę, że czesne będzie się równoważyć z utrzymaniem dziecka w ZG, bo nie będzie. Ale jeśli kasa nie jest problemem i rodzina skłania się ku opcji płatnej to sama nie rozumiem ani dywagacji, ani wątku.
                    Pracę lekarz znajdzie z pocałowaniem ręki i po WUM i po medycynie w Zielonej Górze.
                  • junebug Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 20:06
                    Normalni rodzice biorą pod uwagę, że drugie dziecko też może potrzebować ich pomocy finansowej.

                    No chyba, że w twojej rodzinie drugie dziecko słyszy, radź se sam. Wszystko daliśmy twojemu bratu.
                    • fogito Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 21:59
                      A zakładasz, że są nienormalni? Co za idiotyczny tekst.
                      • junebug Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 11:00
                        Nic nie zrozumiałaś
                        • fogito Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 12:17
                          Ty też nie. Masz błędne założenia i nic nie warte dywagacje.
                    • waleria_bb Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 02:12
                      Brałabym to mocno pod uwagę. Będzie Was stać, jak drugie dziecko też wybierze kosztowne studia niestacjo? To może baaardzo mocno poróżnić rodzeństwo, ja bym miała gdzieś z tyłu głowy, że drugie dziecko powinno otrzymać podobną pomoc.
                      • fogito Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 08:29
                        I pewnie w swoim czasie otrzyma.
                        • junebug Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 11:17
                          tak, bo rodzice którzy już piszą o wyrzeczeniach będą mieć kolejne 300 tys. dla drugiego dziecka.
                          • fogito Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 12:18
                            A myślisz, że nie będą? To jest twoje błędne założenie. I zbędne rozkminy niczym nie potwierdzone,
                    • marzec2022 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 14:03
                      Spokojnie, nawet jesli syn wybierze studia platne, dla mlodszego środkow nie zabraknie. Po prostu nie bedzie az tak luźno z finansami, jak dotychczas
                      • mikawi Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 14:55
                        No to bez sensu te rozkminy, skoro kasa nie jest problemem a syn woli Wawę.
                      • junebug Re: Studenckie dylematy 02.08.24, 13:23
                        Wcześniej pisałaś o wyrzeczeniach, ale skoro to kwestia „mniej luźno” to faktycznie nie ma co się głowić i tematy zakładać.
    • nuka_2 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 20:42
      Nie poradzę nic konkretnie, ale odniosę się do kilku kwestii poruszonych wcześniej.
      1.Wybierając studia płatne na WUM trzeba przyjąć że raczej płatne zostaną przez 6 lat, bo przenieść się na bezpłatne jest trudno, tak mi się przynajmniej wydaje. Pamiętam jak koleżanka lekarka i żona profesora z WUMu mówiła że ich córka z bardzo dobrą średnią na studiach, nie dała rady się przenieść na dzienne i nie pomogła w tym dobra znajomość z rektorem (co zreszta jest pocieszające że nie ma specjalnych kryteriów dla krewnych i znajomych)
      2. Na płatnych trochę więcej “bananowej młodzieży” bo wiadomo, niewielu rodziców na takie studia stać, ale wymagania dla studentów takie same jak na bezpłatnych.
      3. O poziomie Wydziale Lekarskim w Zielonej Górze nic nie wiem. Wynikami LEKu bym się nie sugerowała; bo obecnie większość pytań jest jawnych z bazy pytań i wszyscy absolwenci zdaja na podobnym poziomie, o przyjęciu na specjalizację decydują ułamki punktów
      4. Teraz braki w kadrze lekarskiej są ogromne; za te 7 lat może być inaczej, bo wydziałów lekarskich jest coraz więcej. W samej Warszawie WUM, UKSW, UW, Łazarski i jeszcze chyba druga płatna uczelnia.
      5. Może jest szansa ze będą przesunięcia w liście rankingowej i syn dostanie się na dzienne w Warszawie? Przesunięcia są jeszcze we wrześniu. Syn koleżanki dostał się do Łodzi, potem też do Białegostoku a w końcu do Warszawy (okazało się pod koniec września).
      6. Za czasów studiów byłam uznawana za typowego introwertyka, praca w szpitalu, konieczność pracy z ludźmi, dyskutowanie z 2 razy starszymi chirurgami, załatwianie przeniesienia pacjenta do innych szpitali w środku nocy spowodowało, że nikt mnie za introwertyka teraz nie uzna.
      • marzec2022 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 20:50
        DZIĘKUJĘ! Przed nami duźo przemyśleń. Niech juz bedzie październik, bo oszaleję
        • iza232 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 12:27
          marzec2022 napisał(a):

          > DZIĘKUJĘ! Przed nami duźo przemyśleń. Niech juz bedzie październik, bo oszaleję

          Ja też cię pocieszę. Moja córka nie dostała się nigdzie i to już powtórnie. Trochę ją to podłamało, ale zdecydowała się ostatecznie na inne studia. Już wynajęliśmy akademik i we wrześniu właśnie zaczęły spływać oferty z różnych uczelni, na które się dostała, na medycynę. Ostatecznie wybrała ŚUM w Katowicach, też jakieś 400 km od domu. Szukanie na gwałt jakiejś mety, zaczęła tam studiować i postudiowała sobie aż tydzień, bo przyszło zawiadomienie, że dostała się do Bydgoszczy, 100 km od domu. Więc w weekend przeprowadzka z Katowic do Bydgoszczy, zaczęła tu studiować ok. 7 października i teraz skończyła 3 rok. Więc uzbrój się w cierpliwość. Dzieciaki przenoszą się jeszcze w październiku, z jednych studiów na drugie. Wszystko może się dla was dobrze skończyć.
          • fogito Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 12:31
            Ale wątpię, że z Warszawy ktoś by rezygnował.
          • marzec2022 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 13:41
            Dziekuję za ciepłe słowa, oby tak było!
    • trut_u Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 21:18
      A czy Warszawa nie daje lepszych perspektyw zawodowych? Łatwiej chyba studiować tam, gdzie się potem chce pracować... Gdybam, nie znam się na karierach lekarskich. Druga sprawa: w Warszawie będzie mu łatwiej dorobić. Pewnie mógłby dawać korki, parę godzin w tygodniu to może być konkretna kasa.
      • bieda_tubka Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 14:37
        > Łatwiej chyba studiować tam, gdzie się potem chce pracować...

        w czym łatwiej?

        >Druga sprawa: w Warszawie będzie mu łatwiej dorobić.

        w ZG nie ma licealistów i korypetytorów?
        • kurt.wallander Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 14:46
          Wiekszośc znanych mi studentów pracuje w gastronomii. I tu na pewno w Warszawie są większe możliwości znalezienia pracy.
          • karyna-z-tarchomina Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 14:56
            kurt.wallander napisała:

            > Wiekszośc znanych mi studentów pracuje w gastronomii. I tu na pewno w Warszawie
            > są większe możliwości znalezienia pracy.


            W lubiskim jest rynek pracownika. Za blisko do Niemiec żeby robić w złotówkach.
            Na pierwszej stronie ogloszen pracy z ZG jest Pasibus, Aldi na 1/2 etatu, doradca w EuroAgd, korepetytor, Myjnia, gsm, Maxizoo, Modivo, Makro, Kaufland, Shenker, pizzeria....

            W dziale Gastronomia OLX pęka w szwach od ogłoszeń, wszystkie z lipca.
    • galaxyhitchhiker Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 21:26
      Doradziłabym stacjonarne w innym mieście. Weź pod uwagę, że prestiżowe studia oznaczają większą presję na studenta - jeśli syn jest wrażliwcem, to istnieje ryzyko, że tej presji nie udźwignie. A co zrobicie, jak mu się te studia po roku-dwóch odwidzą? Albo jak zawali egzaminy? 50k rocznie to spora suma, tu też może wjechać presja, że jak rodzice wyłożyli, to trzeba te studia skończyć, chociaż wcale się nie chce.

      I pomyśl czy syn nie chowa się trochę za tym introwertyzmem i trudnościami społecznymi. Może właśnie wykopanie go z gniazda dobrze mu zrobi.

      A, i jeszcze sprawdźcie czy ten prestiż uczelni przekłada się na głębszą wiedzę albo lepsze możliwości zarobkowe po studiach. Bo jeśli to tylko kwestia złotej ramki na dyplom, to lepiej te kilkaset tysięcy zainwestować w coś innego.
      • bieda_tubka Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 14:38
        >A, i jeszcze sprawdźcie czy ten prestiż uczelni przekłada się na głębszą wiedzę albo lepsze możliwości zarobkowe po studiach.

        niby jak? UW ma większą łopatkę do wkładania wiedzy do głowy? albo pacjent w prywatnym gabinecie sprawdza, jakie studia kończył lekarz i temu po UW będzie skłonny zapłacić 300 zł, a temu po innej uczelni już nie?
        • galaxyhitchhiker Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 16:17
          > niby jak?

          Jak sprawdzić? Nie wiem, nie moja działka.
          Bo chyba nie myślisz, że wszystkie dyplomy otwierają wszystkie drzwi tak samo szeroko. Przecież nawet przy wyborze liceum dzieciaki kierują się szansami na lepsze studia po. IMO po prostu warto sprawdzić, czy ten ekstra prestiż jest autentyczny, czy to tylko PR.
          • pseudo_stokrotka Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 17:13
            Lepsze studia przeważnie oznaczają, że człowiek kosę się dostać np na medycynę albo architekturę, a nie tylko na kulturoznawstwo. Nie o to, że dostanę się na medycynę w Warszawie, a nie w Zielonej Górze - zresztą dziewczyny piszą, że ZG nie ma sie czego wstydzić, jeśli chodzi o poziom studiów.

            Wiadomo, że jak ktoś chce zostać w Warszawie, to znajdzie argumenty, ale ten jest wyjątkowo naciągany
            • galaxyhitchhiker Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 23:00
              Chodzi mi o to, że już na wcześniejszych etapach edukacji wybiera się to, co się bardziej opłaca. A nie zawsze bardziej opłaca się to, co nam się wydaje. Skoro ZG ma dobry poziom, to - jak dla mnie - UW musiałby dać dużo więcej, żeby opłacało się zainwestować kilkaset tysięcy w edukację. Jeśli jedyna różnica to wikt i opierunek, to IMO nawet nie ma się nad czym zastanawiać. A skoro, jak ktoś wcześniej zauważył, popyt na lekarzy jest ogromny i nie trzeba się martwić o pracę, to ja bym jednak wolała tę kasę spożytkować inaczej.

          • bieda_tubka Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 11:35
            >Jak sprawdzić? Nie wiem, nie moja działka.

            aha, czyli nie wiesz, ale piszesz.

            >Bo chyba nie myślisz, że wszystkie dyplomy otwierają wszystkie drzwi tak samo szeroko.

            mówimy o medycynie na państwowej uczelni w mieście A i B, a nie porównujemy prawa na UW z prawem w wyższej szkole gotowania marchewki w Kostrzynie. lekarzy brakuje, to zawód, którym rynek nigdy się nie przesyci, bo studia są długie, trudne i kosztowne, nie da się skończyć kursu albo uczyć z YT, a medycyna ciągle się rozwija. zatem, jak poradnia czy szpital szuka neurologa, to weźmie z pocałowaniem ręki. dowolna placówka w UE też.

            >Przecież nawet przy wyborze liceum dzieciaki kierują się szansami na lepsze studia po

            bezsensowne porównanie. samo prestiżowe LO nie otwiera żadnych drzwi, otwiera je dobrze zdana matura. dlatego dzieciaki szukają lepszych LO. jakbyśmy tu porównywały Zieloną Górę z Oxfordem albo Yale to ok, prestiż na takim poziomie może mieć znaczenie.
            • galaxyhitchhiker Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 16:13
              >aha, czyli nie wiesz, ale piszesz.

              Bo nie piszę jak, tylko co. Gdybym rozpatrywała to dla siebie czy kogoś bliskiego, to właśnie takie kryteria wzięłabym pod rozwagę.
        • fogito Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 18:33
          No oczywiście, że sprawdza. Ja zawsze sprawdzam, gdzie studiował lekarz.
          • kurt.wallander Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 18:37
            Przyznam, że jak idę prywatnie, to sprawdzam. Przynajmniej niektóre specjalności.
          • waleria_bb Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 02:14
            Tylko jak weryfikujesz, czy uczelnia jest dobra? Ja tak szczerze rankingów nie śledzę, nie mam znajomych z lekarskiego światka i trudno mi nawet strzelać, które polskie uczelnie są w top 3.
            • bieda_tubka Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 11:37
              >Tylko jak weryfikujesz, czy uczelnia jest dobra?

              raczej jak zweryfikować czy uczelnia była dobra, kiedy kończył ją dany lekarz?
          • bieda_tubka Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 11:36
            lol i co? jak widzisz, ze ma świetne opinie i 15 lat doświadczenia, a studiował w Bydgoszczy, to do niego nie pójdziesz?
            • karyna-z-tarchomina Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 11:53
              bieda_tubka napisała:

              > lol i co? jak widzisz, ze ma świetne opinie i 15 lat doświadczenia, a studiował
              > w Bydgoszczy, to do niego nie pójdziesz?


              Ja nie pójdę. Bydgoszcz i Grójec od razu odrzucam. Zawsze też sprawdzam rodziców lekarza, bo wiadomo że z jakiej rodziny pochodzisz, takim jesteś człowiekiem. Ostatnio nawet z fryzjerki zrezygnowałam, bo się okazało że jest z Raszyna.
              • szeptucha.z.malucha Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 11:59
                Błąd. Fryzjerki z Raszyna polecam najbardziej🙂
          • nuka_2 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 20:38
            Pracowałam z lekarzami po studiach w Łodzi, Białymstoku, Wrocławiu, Lublinie i serio nie widziałam różnicy w poziomie wiedzy w porównaniu z absolwentami WUM. Bałabym się tylko absolwentów tych nowych wydziałów, gdzie nie ma zaplecza do nauczania anatomii, fizjologii i są mocno okrojone godziny zajęć
    • gaskama Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 21:28
      Syn jest introwertykiem, woli być z Wami. Czy jest przynajmniej silny psychicznie? WUM wykańcza. Mają iście faszystowskie metody egzekwowania wiedzy. Nie czytałaś? Ja WUMu nie polecam akurat.
      • cranberries1983 Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 20:11
        jakie to metody?
    • tiffany_obolala Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 21:29
      Skoro forum radzi, żeby wypchnąć jednak bombla z domu, niech dorasta i uczy się za pieniądze podatnika, to teraz warto się zastanowić, jak to dziecięciu sprzedać.
      Jakoś tak... pozytywnie. Że bez mamusi to jest fajnie, a kumpli w dobie internetu nie straci, i zyska nowych.
      I że jak rzuci studia świat się nie zawali.
      I że mature można poprawiać.

      Bo ogólnie ja też jestem za tym, żeby młodzież studiowała w innym mieście, niż mieszka, tylko moja latorośl się nie dała z domu wyrzucić big_grin
      • gaskama Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 21:36
        Ja też jestem za tym. Niestety najlepsze politechnika jest Wwie i kierunek, który mlody studiuje tylko na tej uczelni. Nawet na zachodzie jest on nowatorski. Nie dało się go wypchnąć. No ale tak jest taniej.
        A tu ... postraszylabhm WUMem.
      • bi_scotti Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 03:48
        tiffany_obolala napisała:

        > ogólnie ja też jestem za tym, żeby młodzież studiowała w innym mieście, niż
        > mieszka, tylko moja latorośl się nie dała z domu wyrzucić big_grin

        Teraz juz dla Ciebie za pozno wink My wychowywalismy Najstarsza & Najmlodszego od pierwszego ich oddechu w pelnej swiadomosci, ze nawet nie maja opcji zeby apply do post-secondary w Toronto big_grin Bylo obvious, ze maja z domu wyjechac no matter co by tam sobie chcieli studiowac. Przy czym wyjazd Najmlodszego kosztowal nas wszystkich sporo wiecej ($$$ & czasu w samolotach/na lotniskach) niz jakiekolwiek opcje lokalne, bo Canada duza a loty do BC nie tanie. No ale tak jest lepiej dla wszystkich gdy czlowiek studiuje "away" smile Tak wiec autorce watku moge tylko zyczyc by jak najszybciej & w jasny sposob byla w stanie zakomunikowac synowi, ze czeka go (przynajmniej) 6 years w Zielonej Gorze - advanture awaits wink No other options! Cheers.
        • bi_scotti Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 03:49
          adventure*
    • nieeznaajoomaa Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 21:43
      Okropne te Wasze komentarze wyśmiewające i dewaluujące chłopaka, o którym nic nie wiecie, tylko dlatego, że jest introwertykiem i woli studiować w rodzinnym mieście
    • mylove23 Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 10:14
      Jeśli byłoby mnie na to stać to pozwoliłabym synowi studiować w rodzinnym mieście. Ale jeśli reszta rodziny miałaby z tego powodu odczuć znaczny spadek poziomu życia to jednak bym się na to nie zdecydowała. Alternatywa jest, jeśli synowi bardzo zależy na medycynie to pozostają studia w innym mieście a jeśli widmo studiowana poza domem go przeraża to znaczy, że ta medycyna nie jest aż tak wymarzona.
    • ju8 Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 10:36
      Wybierz to co dla dziecka najlepsze jeśli kasa nie jest priorytetem.

      Jesssu, ludzie co z Wami???? Bycie introwertykiem nie oznacza mruka, bufona. Może to byc ciepły i bardzo empatyczny człowiek. Mam w rodzinie dwoje studentów, jedno dziecię codziennie jezdziło ponad 100 km z uczelni do domu bo w akademiku wytrzymało jeden dzień. Typowy introwertyk z ogromnymi sukcesami artystycznymi, w swoim "fachu" jest rewelacyjny i uważam, ze prędzej czy później o nim usłyszymy (pracuje z ludźmi bo taka jest specyfika jego przyszłego zawodu). Drugie dziecię, także z wielkimi sukcesami, studiuje kilka tysięcy kilometrów od domu i w podróżach i poznawaniu nowych ludzi czuje się jak ryba w wodzie. Warto zaakceptować, że ludzie sa rożni a stereotypowe myślenie do niczego nie prowadzi.
      • bieda_tubka Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 14:44
        > Bycie introwertykiem nie oznacza mruka, bufona

        nie oznacza też nieumiejętności nawiązywania kontaktów

        >Mam w rodzinie dwoje studentów, jedno dziecię codziennie jezdziło ponad 100 km z uczelni do domu bo w akademiku wytrzymało jeden dzień.

        bo oprócz akademika nie ma innych możliwości, tylko dojazd 4 godziny dziennie

        też jestem introwertyczką i właśnie nie lubię robienie a introwertyków jakichś dzikusów, co to do obcego miasta nie mogą wyjechać, bo tacy wrażliwi
        • ju8 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 11:11

          >
          > nie oznacza też nieumiejętności nawiązywania kontaktów
          >

          > bo oprócz akademika nie ma innych możliwości, tylko dojazd 4 godziny dziennie
          >
          > też jestem introwertyczką i właśnie nie lubię robienie a introwertyków jakichś
          > dzikusów, co to do obcego miasta nie mogą wyjechać, bo tacy wrażliwi

          Nawiązuje świetne kontakty w relacjach zawodowych. Obecnie posiada swoje mieszkanie ale każdy wolny czas nadal woli spędzać w domu rodzinnym. Nie jest dzikusem, jest ponadprzeciętnie inteligentnym, młodym człowiekiem z ukierunkowana wizją przyszłości, piekielnie zdolny w tym co go fascynuje.

          Ludzie naprawdę sa różni, mają rózne potrzeby i wrażliwość. To, że ktoś najlepiej czuje się u siebie w domu nie oznacza, że jest dzikusem, po prostu ma inną strefę bezpieczeństwa. Akurat wspomniane dziecię ma w zasadzie w domu swoje mieszkanie, nie oznacza to że się ciągle trzyma maminej spódnicy.
    • karollo26 Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 14:28
      Jakby mnie było stać, nawet przy lekkim zaciskaniu pasa wybrałabym Warszawę w takiej sytuacji.
    • saba987 Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 15:01
      Wg mnie zdecydowanie bezpłatna uczelnia. Finansowo to wyjdzie o wiele taniej. W Krakowie można znaleźć pokój za 1000pln. Nawet zakłądając ze to 1500 to i tak jest taniej. Za 2000 to myśłę że mieszkanie całe. W domu również je, więc nawet gdyby tam się gdzieś stołował to to będzie trochę drożęj. Dojazdy - w Warszawie też pewnie na nie wydaje. Nawet gdyby jeździł co tydzień to 800 pln? Poza tym medycyna płatna jednak źle brzmi. A może usamodzielnienie wyjdzie mu na dobre.
    • junebug Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 20:09
      Trochę bez sensu iść na studia w miejscu zamieszkania, niestacjonarne ale jednak w stacjonarnych godzinach, bez możliwości dorobienia i wyłożyć za to 50 tysięcy złotych za rok.
      • fogito Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 22:00
        Bez sensu jest studiowanie medycyny. Lepiej jeździć uberem. Taniej wyjdzie.
        • junebug Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 11:05
          A zauważyłaś, że syn autorki rozważa tylko medycynę? I ma do wyboru bez opłat za studia i z opłatami?
          • fogito Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 12:20
            Zauważyłam. Jego wybór.
            • little_fish Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 13:40
              Nie do końca. Jego wybór to byłby, gdyby go było stać na samodzielne sfinansowanie tych studiów.
              • fogito Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 13:44
                A nie czujesz, że rodzice zrobią to czego on chce?
                • little_fish Re: Studenckie dylematy 05.08.24, 18:23
                  To po co wątek?
                  • fogito Re: Studenckie dylematy 07.08.24, 08:20
                    A musi być po coś? Może po to,żeby utwierdzić się we własnym przekonaniu.
      • grey_delphinum Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 08:31
        junebug napisał(a):

        > Trochę bez sensu iść na studia w miejscu zamieszkania, niestacjonarne ale jedna
        > k w stacjonarnych godzinach, bez możliwości dorobienia i wyłożyć za to 50 tysię
        > cy złotych za rok.

        Dla niektórych nie jest bez sensu, a nawet bardzo się opłaca.

        Naprawdę nie każdy musi iść prostą drogą do celu.
        Są osoby takie jak moja córka, która dostala sie na medycynę w pierwszej rekrutacji, a skonczyla właśnie 5 rok bez jednej poprawki po drodze, mając stypendium naukowe itp.
        Ale są tez osoby jak jej chlopak, który poszedł najpierw na zupelnie inny kierunek niz medycyna, potem na medyczny niestacjo, a ostatecznie skończył medycynę stacjonarnie.

        Medycyna to trudne studia, wsparcie rodziny na miejscu moze okazac się ważne i potrzebne,szczególnie jesli młody woli zostać rodzinnym domu.
        • junebug Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 11:04
          Ale wyjazd oznacza brak presji, że rodzice wykładają grube tysiące, których nie mają.
          • fogito Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 12:20
            Jak wykładają to jednak mają. I bez przesady z tymi grubymi tysiącami.
            • pseudo_stokrotka Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 13:46
              Nie no, 57 tysięcy to każdy w tylnej kieszeni spodni nosi na drobne wydatki 🙈
              • kachaa17 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 14:07
                pseudo_stokrotka napisała:

                > Nie no, 57 tysięcy to każdy w tylnej kieszeni spodni nosi na drobne wydatki 🙈

                Dokładnie 😀
                Ja to bym tym prawie kredyt spłaciła za mieszkanie.
              • fogito Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 15:20
                A to jednego dnia muszą to zapłacić, czy mogą miesięcznie. I wiedzę, że suma rośnie…
                • pseudo_stokrotka Re: Studenckie dylematy 06.08.24, 23:17
                  Sprawdź sobie na stronie uniwerku, ile kosztuje medycyna. To autorka wątku zaniżyła kwotę czesnego.
            • junebug Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 14:06
              aaaa czyli troll
            • little_fish Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 14:20
              5000 co miesiąc to nie dla każdego są drobniaki 🫤
    • palacinka2020 Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 22:11
      Strasznie by mnie niepokoilo to, ze syn nie chce sie wyprowadzic. Pierwszy raz sie z tym spotykam. Namawialabym na dzienne studia.
      A do.akadenika I tak zlozcie podanie.
      • waleria_bb Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 02:17
        Dlaczego? To są trudne studia, I rok to szok związany z innym trybem nauki i co w tym złego, że zostanie w domu? Przecież nie jest powiedziane, że to na całe studia.
      • ju8 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 11:13
        Dlaczego? Ludzie sa różni. nie każdy marzy o tzw życiu studenckim i wyprowadzce z domu.
      • kurt.wallander Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 12:00
        palacinka2020 napisała:

        > Strasznie by mnie niepokoilo to, ze syn nie chce sie wyprowadzic. Pierwszy raz
        > sie z tym spotykam. Namawialabym na dzienne studia.
        > A do.akadenika I tak zlozcie podanie.


        Serio? Ja mam juz 3 studentki w domu. Żadna nie planuje się wyprowadzić w najbliższym czasie (no, chyba, że dostałaby przyjemne mieszkanko tuz obok uczelni, to wtedy chętnie, ale przypuszczam, że i tak kilka razy w tygodniu wpadałaby na domowe jedzenie wink)

        Ja też studiowałam w mieście rodzinnym. Nawet nie przyszło mi na mysl wyprowadzać się w trakcie studiów. Wiedziałam natomiast, że po studiach prawdopodobnie za pracą wyjadę, i tak też się stało. Na cholerę generować nowe, wysokie koszty urzymania, gdy nie ma takiej potrzeby? Dla swobody? To już kwestia stosunków w rodzinie.
        • pseudo_stokrotka Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 13:52
          Ciekawe. A mieszkanie z teściami? Też kwestia swobody, dla której nie warto płacić x złotych za własny czynsz lub wynajem? Też kwestia stosunków w rodzinie czy nie bardzo?
          Bo dla mnie wyprowadzka z domu rodzinnego w pewnym wieku jest kwestią samodzielności. Jasne, że bywa różnie i nie każdy musi od razu po maturze pakować walizek, ale brak chęci wyprowadzki jest dla mnie dziwny.
          • kurt.wallander Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 14:10
            pseudo_stokrotka napisała:


            > Bo dla mnie wyprowadzka z domu rodzinnego w pewnym wieku jest kwestią samodziel
            > ności.

            W pewnym wieku, racja. Np. dla mnie (i najwyraźniej dla moich dzieci też) ten wiek (czy raczej moment w życiu), to jest po zakończeniu edukacji. Szczególnie, jesli nie ma konieczności robić to wcześniej, bo studiuje sie w miejscu zamieszkania, a rodzice nie wyrzucają z domu ani nie zatruwają życia młodzieży smile

            Jasne, że bywa różnie i nie każdy musi od razu po maturze pakować walize
            > k, ale brak chęci wyprowadzki jest dla mnie dziwny.

            Dla mnie zupełnie nie jest.
            • marzec2022 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 14:22
              Dla mnie rownież nie ma nic dziwnego w tym, ze mlody czlowiek nadal chce mieszkac z nami. Warunki w domu, atmosfera, uklady z rodzicami i rodzeństwem są tu pewnie kluczowe.
              • kurt.wallander Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 14:55
                Natomiast, po przeczytaniu wypowiedzi o poziomie medycyny na uniwersytecie w Zielonej Górze, trochę w tym konkretnym przypadku zmieniam zdanie. I chyba ja swoje dziecko namawiałabym na studia bezpłatne i poprawę matury za rok. I może uda się wtedy na bezpłatną medycynę w Warszawie.

                Albo w ogóle do pracy (niekoniecznie na pełny etat) i skupić się na nauce do poprawy matury za rok. Ewentualnie jakiś niewymagający kierunek, gdzie sa wolne miejsca, żeby miec status studenta.
    • tol8 Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 23:35
      Jeśli nie dostał się na studia dzienne na tej dobrej uczelni, to może się okazać że sobie nie poradzi z nauką tam
      Z drugiej strony koszt utrzymania go w odległym mieście będzie raczej wyższy niż 50000 rocznie
      • waleria_bb Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 02:19
        Przecież w przypadku medycyny niestacjonarnej to może być kwestia punkcików, mogło mu brakować 2-3 do wskoczenia na listę studentów stacjonarnych. To niczego nie przesądza.
      • anorektycznazdzira Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 07:49
        na niestacjonarne lekarskie masz nadal po kilka osób na miejsce, w Opolu ostatnio było chyba 8 osób na miejsce, więc ci co się dostali to nie są tacy, co to sobie "nie radzą z nauką" nie gadaj głupot
      • little_fish Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 14:22
        Mam studenta na stanie, nie dostaje co miesiąc 5000 i daje radę...
      • scarlett74 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 14:48
        weź tol przeczytaj wątek i nie troluj , 50 000 w ZG ???
    • panirobak82 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 02:51
      Chłopak z Warszawy jedzie na studia do Zielonej Góry??? To małe zaściankowe miasto. Byłam tam kiedyś na jakimś świecie wina i jesu tragedia. Rynek miasta zastawiony budami z gaciami, wieczorami pełno nawalonych żuli… coś okropnego. Przejechanie z jednego konca miasta na drugi 10 minut. Ludzie niemili, wszędzie lumpeksy. Okropne wrażenie na mnie to miasteczko zrobiło. Jeśli dobrze pamietam to to swieto odbywa się pod koniec wakacji to nie chce sobie wyobrazac jak tam musi byc super w listopadzie. Nie chcialabym wyjezdzac do takiego miejsca na studia
      • panirobak82 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 02:55
        I do tych mądrych co to pisały o introwertykach, najlepsi chirurdzy w naszym kraju są introwertykami. Dziekuje za uwagę.
        • fogito Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 08:32
          Pewnie dlatego tacy gburowaci i nie rozmawiają z pacjentami.
          • panirobak82 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 11:06
            Gburowaci? Może skupieni bo mają ciężką i odpowiedzialną pracę a po dniu takiej pracy (wyobraz sobie jak to wyglada) mają ochotę na odpoczynek w otoczeniu przyrody nie ludzi.
            • fogito Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 12:23
              No raczej gburowaci, bo ciężko im wydusić z siebie jaki zabieg bedzie miał pacjent i jak ma po zabiegu postępować. To jest minimum w tym zawodzie. A odpoczynek mogą mieć gdzie chcą. Jak są w pracy to powinni się w niej odpowiednio profesjonalnie zachowywać.
        • memphis90 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 14:57
          Pamiętam jak stazowalam u prof Malca, to on introwertykiem tak nie za bardzo był. No, ale jako wybitny specjalista nie pracuje już w Polsce, może go wygnano za ten ekstrawertym…?
      • kotejka Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 11:22
        panirobak82 napisała:

        > Chłopak z Warszawy jedzie na studia do Zielonej Góry??? To małe zaściankowe mia
        > sto. Byłam tam kiedyś na jakimś świecie wina i jesu tragedia. Rynek miasta zast
        > awiony budami z gaciami, wieczorami pełno nawalonych żuli… coś okropnego. Przej
        > echanie z jednego konca miasta na drugi 10 minut. Ludzie niemili, wszędzie lump
        > eksy. Okropne wrażenie na mnie to miasteczko zrobiło. Jeśli dobrze pamietam to
        > to swieto odbywa się pod koniec wakacji to nie chce sobie wyobrazac jak tam mus
        > i byc super w listopadzie. Nie chcialabym wyjezdzac do takiego miejsca na studi
        > a

        przeczytalam i zaplakalam na ciezkim losem zielonogorzan big_grin
        powiem ci tez, ze tam w ogole zadnych lekarzy nie ma
        same lasy, lasy, lasy, a w nich bobry, bosuki i szopy
        szopy są szkodne
        prostych głupich ludzi zachodu leczą druidzi mchem, grzybami i tanim lubuskim winem
        • cranberries1983 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 13:19
          dokladnie... jak w ogole mozna myslec o opuszczeniu stolycy
        • pseudo_stokrotka Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 13:39
          A może by tak rzucić wszystko i wyjechać do Zielonej Góry? 😂
          Twój opis brzmi bajecznie....!
          • cranberries1983 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 13:54
            no przeciez cywilizacja się kończy już za Piasecznem
        • iza232 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 14:58
          kotejka napisała:

          > panirobak82 napisała:
          > przeczytalam i zaplakalam na ciezkim losem zielonogorzan big_grin
          > powiem ci tez, ze tam w ogole zadnych lekarzy nie ma
          > same lasy, lasy, lasy, a w nich bobry, bosuki i szopy
          > szopy są szkodne
          > prostych głupich ludzi zachodu leczą druidzi mchem, grzybami i tanim lubuskim w
          > inem

          Padłam🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
        • mizantropka_20 Re: Studenckie dylematy 03.08.24, 16:17
          Jak mawiał klasyk: interior w pełnej krasie
    • mamamisi2005 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 06:04
      Jest jeszcze jedna opcja, tj. poprawić maturę i zrekrutować się za rok. Oszczędność 300tys (co prawda rodziców , a nie własnych) to chyba dobra motywacja.
      Zwłaszcza jeżeli brakuje obecnie niewiele i jest uzasadniona wiara, że poprawa się uda.
      • johana7419 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 06:20
        Czyli koszt Wwy to minimum 7000 tys. biorąc pod uwagę że oprócz czesnego utrzymanie dorosłego człowieka to min 1500 , 2000 tys.
        Koszt ZG to min 3000, 4000 tys jeśli syn będzie mieszkał w wynajętym pokoju. Różnica spora ale jeśli te 4000 tys to nie jest duży uszczerbek w rodzinnym budżecie to jednak wybrałabym Wwę. Mniej zachodu z szukaniem stancji, dojazdami, prestiż uczelni lepszy. Tylko postawiłabym synowi warunek. Na wakacjach zarabia na swoje potrzeby, stara się przenieść na stacjonarne jeśli to tylko możliwe, po 3 roku pracuje również w tygodniu lub weekendy.
        Jeśli jego niestacjonarne oznaczają dla rodziny liczenie się z każdym groszem to jednak stacjonarne są lepszą opcją.
        • cranberries1983 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 07:22
          piszesz o milionach?
      • palacinka2020 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 10:27
        To sie rzadko udaje.
        • mamamisi2005 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 14:44
          Statystyk wprawdzie nie znam, za to znam osoby, którym się udało.
    • anorektycznazdzira Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 07:42
      Biorąc pod uwagę całość opisu, a nie tylko to, że niestacjonarne to lepiej brzmi, w Waszym konkretnym przypadku postawiłabym na te zaoczne we własnym mieście, dyplom z porządniejszej uczelni, tylko faktycznie rozważyłabym kredyt skoro jest taka opcja, żeby go potem umorzyć (brzmi jak warto).
      • anorektycznazdzira Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 07:43
        * STACJONARNE to lepiej brzmi oczywiście
        a niestacjonarne gorzej
        ale tym bym się właśnie nie przejmowała
    • palacinka2020 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 10:26
      Pokoj w Zielonej gorze wynajmiesz na tysiaka, jak dolozysz 2tys na jedzenie, ubrania, plecak I dojazdy to super. 3 tys zl miesiecznie, moze sie uda wynajac na 9 miesiecy a nie 12. To jednak mniej niz 50 tys. za szkole + pieniadze na jedzenie, ubrania I wyjscia.
      Student medycyny pierwsze 2 lata tylko sie uczy, potem mozna myslec o jakims dorabianiu.
    • blasckbird13 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 12:00
      Poprawić maturę i ponownie startować na bezpłatne studia w Waszym mieście.
      Za x lat może się okazać, że lekarze ze studiów płatnych i/ lub uczelni z pipidówków są gorzej traktowani na rynku pracy.
      • junebug Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 14:21
        Lekarz chyba nie ma co się obawiać o dostępność pracy? Po kilku latach już będzie się liczyć jakim jest specjalistą, a nie gdzie studiował. Poza tym, żeby się płatne studia "zwróciły" to syn autorki musiałby zarabiać przez 10 lat o 2500 zł/m-ce więcej niż lekarz po bezpłatnych studiach.
      • memphis90 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 14:53
        Płatne studia funkcjonują już kilka dekad, więc kiedy konkretnie mamy się spodziewać zapowiadanego „gorszego traktowania”…?

        Mama Ginekolog była na płatnych tak btw wink
      • tiffany_obolala Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 15:05
        Czy x lat po skończeniu studiów KTOKOLWIEK patrzył, jaką uczelnię skończyłaś? Formalny wymóg wyższego wykształcenia jest? Jest, dziękuję, patrzymy na doświadczenie i dopiero to się liczy.
        • angela_z_wesela Re: Studenckie dylematy 02.08.24, 13:39
          >Czy x lat po skończeniu studiów KTOKOLWIEK patrzył, jaką uczelnię skończyłaś?

          była tu taka pani co na liceum patrzyła 30 lat po ukończeniu
      • angela_z_wesela Re: Studenckie dylematy 02.08.24, 13:38
        >Za x lat może się okazać, że lekarze ze studiów płatnych i/ lub uczelni z pipidówków są gorzej traktowani na rynku pracy.


        to prawda, ja byłabym gotowa czekać w kolejce 3 lata zamiast pół roku, byleby był po dziennych na UW
    • sky.1983 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 12:47
      Mając opcję kredytu z możliwością jego anulowania, zostałbym w Warszawie.
      • galaxyhitchhiker Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 16:26
        Żeby mieć ten kredyt umorzony, to trzeba spełnić określone warunki. Tu też trzeba się zastanowić czy to się opłaca.
    • feldmarszalek.duda Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 14:38
      Brałabym darmową. Stancja w mieście byłym wojewódzkim nie będzie droga, jeść trzeba wszędzie, na PKP będzie miał zniżkę na legitymację. Przecież pomożecie mu w usamodzielnieniu się.
      Zawsze jest też opcja powtórzenia matury (choć akurat w tym roku progi na studia medyczne były niskie, dużo niższe niż w zeszłym).
      Studia niestacjonarne aż takie prestiżowe nie są, niezależnie od uczelni, chyba że chodzi o prestiż wynikający z posiadania dzianych kolegów i koleżanek.
      Ale oczywiście kto bogatemu zabroni.
      • feldmarszalek.duda Re: Studenckie dylematy 02.08.24, 16:41
        Dobra, doczytałam, że chodzi o ZG - tej uczelni jednak bym nie wybierała. Nota bene ZG jest stolicą obecnego województwa.
    • memphis90 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 14:50
      W kwestii „prestiżu” - kompletnie nikogo nie obchodzi kto jaką uczelnię kończył… No chyba, że będzie to jednak twór typu zapowiadany „kierunek lekarski w wyższej szkole teologicznej Rydzyka” - wówczas na miejscu pracodawcy miałabym wątpliwości…
      • scarlett74 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 15:03
        Ej, nie do końca. Przecież liczy się wynik LEKu. Ktoś z "gorszej" uczelni moze go zdać na 80%, a z "lepszej" na 60%
        • mamamisi2005 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 17:10
          Wynik LEKu jest średnio miarodajny od czasu, gdy znana jest pula 70% pytań.
          80% nie jest zważywszy na powyższe rewelacją, a 60%- hmm.
        • cranberries1983 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 18:49
          LEK i koło tego staż, są szpitale mająće staż do odbębnienia
          kolega był w powiatowym mieście i tak brał udział naprawde w szkole życia, nauczył się masę życia
    • scarlett74 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 14:56
      Marzec, poczekaj na rozwój wydarzeń. Córa znajomej na lekarski się nie dostała. Poszła na chemię, spróbuje za rok. I we wrz info z wrocka, dostała się. A na początku paź info z p-nia, że dostała się. Więc wszystko mozliwe. A płatnych bym nie wybrała, nawet nie tyle z powodu że będzie na płatnych ( bo i tak mają razem zajecia ) , ale z powodu specyficznego typu młodzieży. Chyba, ze syn sam do takiej się zalicza i to nie jest problem.
    • volta2 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 23:03
      już dziewczyny wyjaśniły, że wydział w zg jest dobry i w związku z tym nie ma co się bać o brak prestiżu.
      po drugie, warszawa z legend miejskich uchodzi za rzeźnię, więc zapłacicie a dzieciak możliwe że odpadnie, nawet nie pracując na czesne, bo do tego naprawdę nie będzie miał głowy (skoro punktów na wawę zabrakło)

      czyli bierzemy zg, w warunkach obiektywnych

      ale jeśli dzieciak nie chce jechać, woli w domu, to ja to rozumiem, więc siadam i liczę koszty. zg na bogato, warszawę skromnie i rozliczam różnicę i wtedy się zastanawiam, czy płacę czy nie płacę. tu trzeba iść za dzieckiem, co ci po darmowych studiach, których nie skończy bo nabawi się problemów psychicznych. po moic doświadczeniach z dzieckiem, ja bym odpuściła.

      dodam że kolega syna w pierwszym rzucie nie dostał się do wawy, dostał się do łodzi, i w rekrutacji uzupełniającej gdy przyszła wiadmość, że punktów na warszawę wystarcza, to on już psychicznie się z niej wypisał, sam się przekonywał, że tam rzeźnia i już w tej łodzi studiuje. i w łodzi ma też stosowną rzeźnię, więc jest szczęśliwy ze swojej decyzji.

      co do introwertyków, to tak, mam taką koleżankę, która bardzo nie lubi ludzi, lubi tylko jestę lekarzę, więc pracuje jako radiolog i ma święty spokój od nielekarzy. chciała zresztą wybrać patomorfologię, ale rodzice się nie zgodzili i poszła na kompromis. podobno jest dobrą lekarką, ma pełno pacjentów i nie wie, co z kasą robić. i jednocześnie ludziom nie szkodzi
      • cranberries1983 Re: Studenckie dylematy 02.08.24, 09:18
        z tą rzeźnią to śą zaiste legendy, te studia są po prostu obszerne, trudne
        to nie ma znaczenia czy Szczecin czy Bydgoszcz
      • kurt.wallander Re: Studenckie dylematy 02.08.24, 11:41
        >co do introwertyków, to tak, mam taką koleżankę, która bardzo nie lubi ludzi,

        introwertyk nie oznacza osoby, która nie lubi ludzi.

        Dlaczego robicie z introwertyków socjopatów?
        • fogito Re: Studenckie dylematy 02.08.24, 12:53
          No właśnie. Ja wolę introwertyków, bo sama taka jestem. Im mniej ludzi wokół tym lepiej, ale to nie znaczy, że uciekam z krzykiem widząc człowieka.
      • marzec2022 Re: Studenckie dylematy 02.08.24, 12:22
        Volta, przeliczyliśmy. Różnica kosztow pomiedzy Wawą a ZG wynosi ok 20/25 tys/rok. Nie sa to na tyle duze pieniadze zeby nie dać synowi wyboru. Ma swiadimość presji, ktora bedzie na nim ciążyła w przepadku zdecydowania sie na uczelnię w Wawie. Jest dorosły, niech to bedzie jego decyzja.
        • cranberries1983 Re: Studenckie dylematy 02.08.24, 13:26
          jest dorosły, ale to i tak wasza decyzja wink Bo tylko dzięki waszej hojności ma ten wybór i powinine o tym pamiętac

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka