black.imak
27.08.24, 14:35
W domu obok mieszka samotna 80 letnia seniorka. Na co dzień radzi sobie sama, krząta się po ogródku, sama sobie gotuje. I tu jest problem, bo już 3 razy zdarzyło się, że seniorka zdrzemnęła się podczas gotowania. Efekt spalone garnki czy ciasto w piekarniku. Raz wychodząc zostawiła włączone żelazko. Zdarzyło się też, że wzięła za dużo leku, i ciężko było ją dobudzić.
Mieszka sama, w domu więc nie stanowi dla nikogo zagrożenia, tylko dla siebie. Codziennie na chwilę wpada córka z zakupami. Chciałaby zatrudnić dochodzącą opiekunkę, lub panią do pomocy w zamian za możliwość zamieszkania, ale matka odmawia bo uważa, że świetnie sobie radzi, nie będzie się jej obca baba kręcić po domu, a spalone garnki, to "oj tam, oj tam, przecież nic się nie stało, nie masz się już do czego doczepić. Do domu opieki oczywiście nie chce iść, ponadto ma najniższą emeryturę, a córce też nie uśmiecha się płacić kilku tysięcy miesięcznie za ośrodek, bo ma dzieci, którym chciałaby pomóc w życiu. Córka rzuciła pomysł, aby seniorka sprzedała dom i za to sfinansowała sobie dom opieki, ale słysząc to, matka omal zawału nie dostała i wyrzuciła córkę za drzwi. Na pomysły zapobiegające samospaleniu się seniorki typu odłączenie kuchenki, piekarnika i donoszenie obiadów, brak żelazka, i tym podobnych sprzętów starsza pani też się nie zgadza.
Co można zrobić z taką upartą seniorką, żeby potem córka nie poszła siedzieć za brak opieki , zaniedbanie, niedopilnowanie, jak matce coś się stanie ? A przecież będzie tylko gorzej, dziś stanowi dla siebie zagrożenie, a jutro całkiem przestanie sobie radzić.