Dodaj do ulubionych

rozwódki po 40

13.09.24, 16:18
Rozwódki i rozwodnicy po 40, czy gdy próbujecie sobie na nowo ułożyc zycie i pojawia się ktoś na horyzoncie, czy Wasi rodzice wypytują kto to, co to, gdzie się poznaliscie, wyrażają swoje opinie, ze ten facet sie nie nadaje bo cos tam? Czy mówią coś w stylu: poprzednie małżeśnstwo sie nie udało, po co Ci kolejny face?
Albo rady skup się lepiej na sbie, na pracy, ewentualnie dzieciach? Czy, ze związku to sa dla młodych . po 40 stce to już chłop nie potrzebny?
Obserwuj wątek
    • sueellen Re: rozwódki po 40 13.09.24, 16:21
      Tak

      Nie
      Nie
      Nie
      Nie
      Nie
      Nie
      Nie

      Mam nadzieję, że pomogłam 🙂
    • alpepe Re: rozwódki po 40 13.09.24, 16:21
      Że co? Chyba przychodzi taki czas, że rodzice nie powinni się wtrącać?
      • ewka.n Re: rozwódki po 40 13.09.24, 16:28
        Przecież oni to robią z mniłości, troski i chcą jak najlepiej dla wciąż ich dziecka smile
      • subskrybcja Re: rozwódki po 40 15.09.24, 12:30
        alpepe napisała:

        > Że co? Chyba przychodzi taki czas, że rodzice nie powinni się wtrącać?
        >

        A co im zrobisz, jak sie bedą wtrącać, przecie
        z to nie dzieci, nie wychowasz ich,
        • grruu2.0 Re: rozwódki po 40 15.09.24, 12:34
          Można nie informować o niczym, nie odpowiadać na pytania i wyraźnie komunikować, że się nie chce o tym rozmawiać
          • subskrybcja Re: rozwódki po 40 15.09.24, 14:59
            grruu2.0 napisała:

            > Można nie informować o niczym, nie odpowiadać na pytania i wyraźnie komunikować
            > , że się nie chce o tym rozmawiać

            Do pewnego momentu nie informujesz. Przy jakiejs okazji samo wyjdzie, ze obok nagle jest jakis pan, pomimo, ze spotykacie sie już od miesięcy. Jedni rodzice przyjmą to do wiadomosci, inni zasypią gradem pytań, ale to jeszcze w miare zrozumiałe. A jeszcze inni - októrych tu mowa, bedą urządzac pogadanki typu, nie życze sobie by ktośtam cośtam, albo zastanów się córko , czy chcesz byc z takim mężczyzną, albo, ze nie podoba im sie że on cos tam.

            A na słowa, że nie chcesz o tym rozmawiać, usłyszsysz nadal grad pytań, że to dla Twojego dobra oni tak. I co zrobisz?
            • grruu2.0 Re: rozwódki po 40 15.09.24, 15:11
              Wyjdę. Przerabiałam to jako młoda kobieta i bardzo skutecznie nauczyłam rodziców, że to jest słaby pomysł jak chcą mieć dobre relacje z córką
              • eagle.eagle Re: rozwódki po 40 15.09.24, 15:18
                Mam podobnie jeżeli chodzi o politykę. Jak rodzice zaczynają ten temat to ja mówię że już muszę iść. Teraz już nie zaczynają.
              • subskrybcja Re: rozwódki po 40 15.09.24, 16:46
                grruu2.0 napisała:

                > Wyjdę. Przerabiałam to jako młoda kobieta i bardzo skutecznie nauczyłam rodzicó
                > w, że to jest słaby pomysł jak chcą mieć dobre relacje z córką

                A masz rodzeństwo?
                • grruu2.0 Re: rozwódki po 40 15.09.24, 16:58
                  Nie mam
                  • subskrybcja Re: rozwódki po 40 15.09.24, 17:04
                    grruu2.0 napisała:

                    > Nie mam


                    A to zmienia postać rzeczy. Jako jedynaczka własciwie mogłas sobe zawsze pozwolic na wszystko.
                    • grruu2.0 Re: rozwódki po 40 15.09.24, 18:05
                      Na nic sobie nie mogłam pozwolić jako dziecko, bo byłam trzymana króciutko. Natomiast jako dorosła nie jestem zależna od rodziców i nie muszę spełniać ich oczekiwań
                      • subskrybcja Re: rozwódki po 40 15.09.24, 18:11
                        Z obserwacji widzę, że jedynakom jest łatwiej przeciwstawiac sie czy stawiac granice, jak to sie teraz mówi, bo wiedzą, ze rodzice mają tylko ich. I w dzieciństwie, choć byłas trzymana krótko, nie musieli sie dzielić między Ciebie, twoich dwóch braci i siostre, bo ich nigdy nie było i nie musieliscie rywalizowac o wzgledy i uwage rodziców.
                        • grruu2.0 Re: rozwódki po 40 15.09.24, 18:16
                          Jakiekolwiek próby przeciwstawienia się moim rodzicom w dzieciństwie potrafiły się kończyć na przykład tym, że przez dwa tygodnie sie do mnie nie odzywali.
                          • subskrybcja Re: rozwódki po 40 15.09.24, 18:25
                            I co potem, musiałas przepraszac, czy rozmywało się?
                            Ile masz lat?
                            • grruu2.0 Re: rozwódki po 40 15.09.24, 19:47
                              41, przepraszanie nie wystarczało, akt ułaskawienia nadchodził jak władza najwyższą uznała że już czas.
                              • subskrybcja Re: rozwódki po 40 15.09.24, 19:51
                                Czyli było przeczekanie, a potem wszystko wracało do normy jakby nigdy nic. Nie rozumiem takiego czegoś. Moze kiedyś to były metody współżycia w rodzinie.
                                • grruu2.0 Re: rozwódki po 40 15.09.24, 19:54
                                  To jest przemoc psychiczna po prostu. Też nie rozumiem, nie potraktowałabym bym tak dziecka. I od kiedy nie jestem dzieckiem i nie jestem od nich zależna to nie daję się tak traktować i umiem bardzo jasno postawić granice
                                  • subskrybcja Re: rozwódki po 40 15.09.24, 19:58
                                    To wiem, tylko zastanawiam sie, z czego to wynika. Nie odzywac się do 10 latki, bo ta przyniosłano dwóję z matematyki. dla mnie to bez sensu. Jak i bezsensu jest nakazywanie 40 latce, czey ma wziac z męzem kota, czy nie, nawet, jesli od lat ona mieszka już za granicą - któraś forumowiczka o tym pisała.
                              • primula.alpicola Re: rozwódki po 40 18.09.24, 15:25
                                grruu2.0 napisała:

                                > 41, przepraszanie nie wystarczało, akt ułaskawienia nadchodził jak władza najwy
                                > ższą uznała że już czas.


                                Cholerni psychole.
                                Czy da się wyjść z takiego domu jako osoba o nornalnej, zdrowej psychice?
                                • grruu2.0 Re: rozwódki po 40 18.09.24, 15:31
                                  Nie wiem, mnie się nie udało, ale włożyłam bardzo dużo pracy w to, żeby być jak najzdrowsza i jak najwięcej przepracować. Dlatego nic mnie tak nie doprowadzą do szału, jak mi jakaś pinda na forum pisze, że jestem chora i zaburzona, bo wiem ile mnie kosztowało to, żeby nie być i jakie efekty osiągnęłam.
    • sattwaguna Re: rozwódki po 40 13.09.24, 16:28
      Oglądając rozwódki po 40 z otoczenia:
      One mają świetnie poukładane życie. To szukanie chlopa i ewentualne znalezienie oznacza zwykle zaproszenie kłopotów, bałaganu i innych "atrakcji" do życia.
      • bistian Re: rozwódki po 40 13.09.24, 16:33
        sattwaguna napisał(a):

        > Oglądając rozwódki po 40 z otoczenia:
        > One mają świetnie poukładane życie.

        Tak, jedno dziecko panieńskie, jedno albo dwoje ze związku z gościem, który się właśnie ulotnił.
        Może to i nie jest poukładanie, ale dodatkowe komplikowanie życia nie jest najlepszym pomysłem.
        • sattwaguna Re: rozwódki po 40 13.09.24, 16:38
          To nowy facet jest jej tak potrzebny jak koza ma zamku.
        • grruu2.0 Re: rozwódki po 40 13.09.24, 17:00
          Statystki pokazują, że to raczej panie się ulatniają
          • bistian Re: rozwódki po 40 13.09.24, 17:03
            grruu2.0 napisała:

            > Statystki pokazują, że to raczej panie się ulatniają

            Pakują się z dziećmi i przenoszą do ich ojca?
            • grruu2.0 Re: rozwódki po 40 13.09.24, 17:04
              Ulatniają ze związku
          • ewka.n Re: rozwódki po 40 13.09.24, 17:10
            grruu2.0 napisała:

            > Statystki pokazują, że to raczej panie się ulatniają

            Raczej tylko formalizują stan faktyczny (składają pozew) po tym gdy de facto pan mąż już był się ulotnił. Jak zwykle to kobieta sprząta wink
            • grruu2.0 Re: rozwódki po 40 13.09.24, 17:13
              Niekoniecznie, sporo jest inicjatorkami rozstań
      • sueellen Re: rozwódki po 40 13.09.24, 17:24
        sattwaguna napisał(a):

        > Oglądając rozwódki po 40 z otoczenia:
        > One mają świetnie poukładane życie. To szukanie chlopa i ewentualne znalezienie
        > oznacza zwykle zaproszenie kłopotów, bałaganu i innych "atrakcji" do życia.

        Wręcz odwrotnie. Po 40 człowiek jest już na tyle ogarnięty że wie czego chce, czego nie chce i zna swoją wartość. Jednocześnie jest ogarnięty życiowo i nie dostaje spazmów w razie porażki. 40 lat to wiek idealny na wchodzenie w związek.
        • trampki-w-kwiatki Re: rozwódki po 40 14.09.24, 08:02
          O, to to. Mądrze prawisz, suellen.
      • subskrybcja Re: rozwódki po 40 15.09.24, 12:31
        sattwaguna napisał(a):

        > Oglądając rozwódki po 40 z otoczenia:
        > One mają świetnie poukładane życie. To szukanie chlopa i ewentualne znalezienie
        > oznacza zwykle zaproszenie kłopotów, bałaganu i innych "atrakcji" do życia.

        Temat jest o tych, które znajdują sobie kolejnego partnera, a ich rodzice dopytują, a kto to, co to, skąd go znasz, a po co Ci facet, to tylko kłopoty, skup sie na dzieciach, pracy , sobie, po co Ci facet w życiu? Przeciez dzieci już nie zamiezasz miec.
    • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: rozwódki po 40 13.09.24, 16:33
      Moje życie jest ułożone. Nie rozumiem dlaczego obecność lub brak męża jest determinantą ułożenia.
    • grruu2.0 Re: rozwódki po 40 13.09.24, 16:52
      Nie odczuwam potrzeby dzielenia się z rodzicami informacjami na temat tej sfery życia
    • cottonrose Re: rozwódki po 40 13.09.24, 16:54
      Dla kogos kto ma rodzicow jako wzor zwiazku i chcialby zyc tak samo, to raczej ta osoba powinna pytac "jak to wy robicie?"

      Dla kogos, komu nie pasuje typ zwiazku/zycia jaki prezentowali rodzice, rozmowa jest kompletnie abstrakcyjna. Jak gadac z piekarzem jaki klej do butow poleca a z szewcem o mace na bulki.

      Natomiast slyszac niechciane uwagi najczesciej sie dopytuje " czy ja na pewno pytalam sie o twoja opinie?"
    • bi_scotti Re: rozwódki po 40 13.09.24, 17:05
      subskrybcja napisała:

      > Rozwódki i rozwodnicy po 40, czy gdy próbujecie sobie na nowo ułożyc zycie i po
      > jawia się ktoś na horyzoncie, czy Wasi rodzice wypytują kto to, co to, gdzie si
      > ę poznaliscie, wyrażają swoje opinie, ze ten facet sie nie nadaje bo cos tam? C
      > zy mówią coś w stylu: poprzednie małżeśnstwo sie nie udało, po co Ci kolejny fa
      > ce?

      Well, ja mam do czynienia z divorced znajomymi po 60tce & ich dzieci (dorosle, czesto juz same dzieciate) wtracaja sie jak najbardziej surprised Ludzie tak lubia - comment, judge, suggest etc. tongue_out Life.
      • ewka.n Re: rozwódki po 40 13.09.24, 17:13
        bi_scotti napisała:
        > Well, ja mam do czynienia z divorced znajomymi po 60tce & ich dzieci (dorosle,
        > czesto juz same dzieciate) wtracaja sie jak najbardziej

        Troska o spadek, a nie o rodziców. "Prędzej pogodzą się z utratą ojca niż ojcowizny" smile
        • bi_scotti Re: rozwódki po 40 13.09.24, 17:19
          ewka.n napisała:

          > Troska o spadek, a nie o rodziców. "Prędzej pogodzą się z utratą ojca niż ojcow
          > izny" smile

          big_grin Mowisz? I don't know, ci moi znajomi to jeszcze tak calkiem nad grobem nie stoja wink To, co maja moga spoko wydac szalejac w pojedynke jak & w jakims (milym) towarzystwie - no guarantees jesli chodzi o spadek big_grin Cheers.
          • ewka.n Re: rozwódki po 40 13.09.24, 17:25
            W przypadku takich po 60 to jednak lepiej już "trzymać rękę na pulsie" wink A raczej warto smile Life smile
          • boogiecat Re: rozwódki po 40 13.09.24, 21:53
            Cos jest na rzeczy w tym sensie, ze po 60-tce rozwodza sie raczej zamozni, u tych rzadkich biedniejszych starych rozwodnikow dzieci sie wtracaja bo lubia😜
            • bi_scotti Re: rozwódki po 40 13.09.24, 22:18
              boogiecat napisała:

              > po 60-tce rozwodza sie raczej zamozni, u tych rzadkich biedniejszych starych rozwodnikow dzieci sie wtracaja
              > bo lubia😜

              Rozwiedziony tuz przed pandemic kolega (not poor! wink) przyprowadzil tego lata do syna na urodziny ktoregos wnuczecia swoja new girlfriend - kobieta, jak kobieta, pewnie 2-3 lata mlodsza od kolegi, working & making good money, wyglada OK, jezdzi na rowerze & lubi canoe wiec raczej sprawna ...
              Mogloby sie wydawac, ze no problem big_grin After party, syn tacie powiedzial, ze ta pani za stara (!!!) a corka, ze dlaczego ta pani jeszcze pracuje skoro nie musi surprised A to wszystko po haslach, ze nice woman & ze fajnie, ze tata z kims jest etc. Nie dogodzisz, no nie dogodzisz big_grin Cheers.
              • trampki-w-kwiatki Re: rozwódki po 40 14.09.24, 08:04
                Tak dzieci wychował, jego krew 🙄
                • bi_scotti Re: rozwódki po 40 15.09.24, 17:35
                  trampki-w-kwiatki napisała:

                  > Tak dzieci wychował, jego krew 🙄

                  big_grin Cos w tym jest - ten moj znajomy to taki classic tata-kwoka zawsze pytajacy sie swoich dzieci o ich zdanie, czy sa OK, czy przypadkiem jego decissions nie sa dla nich difficult to accept ect. No to ma, co wychowal - mlodzi dorosli nie potrafia sie ugryzc w jezorki gdy by wypadalo wink Cheers.
              • la_felicja Re: rozwódki po 40 14.09.24, 10:03
                No cóż, twój kolega przynajmniej był w tej komfortowej sytuacji, że mógł synowi i synowej powiedzieć cośw stylu "Nie wasz zasmarkany interes"
                Córka rodzicowi raczej tak nie powie
                • grruu2.0 Re: rozwódki po 40 14.09.24, 10:07
                  Jak najbardziej może powiedzieć, bo to nie jest interes rodzica
              • boogiecat Re: rozwódki po 40 14.09.24, 10:47
                bi_scotti napisała:

                > Mogloby sie wydawac, ze no problem big_grin

                To zdanie to PRZEpiekne streszczenie zrodla problemow ludzkosci😅
    • 35wcieniu Re: rozwódki po 40 13.09.24, 18:48
      Lata lecą, czasy się zmieniają, wymierają forumki, celebryci i gwiazdy rocka, ale pozostają też rzeczy niezmienne, jak przekonanie że brak gaci w chacie = nieułożone życie.
    • eagle.eagle Re: rozwódki po 40 13.09.24, 22:10
      Ja się rozwiodłam jak miałam 28 lat, następnym razem zostałam sama jak miałam 34, a później 42. To może, w sumie napewno, w wieku 28 lat kogoś szukałam, później już niekoniecznie, jakoś tak sami się trafiali.
      Ani razu moi rodzice nie komentowali, nie dopytywali o moje życie miłosne i jestem im za to wdzięczna. Jak zerwałam z ostatnim to po ok pół roku im dopiero to powiedziałam.

      Opowiem ciekawostkę, moi rodzice mają dwie córki i mieli już 6 zięciów, 4 oficjalnych i dwóch mniej oficjalnych, znaczy bez papierów.
      • eagle.eagle Re: rozwódki po 40 14.09.24, 10:25
        Przypomniałam sobie , że w pewnym momencie moja mama tłumaczyła mojej córce że to nic złego że ja się z kimś spotykam i różne takie. Teściowa, babcia dzieci, też raczej na plus podchodziła do moich partnerów (jeden nawet robił jej drobne prace hydrauliczne), choć sama była samotna i po odejściu od męża nikogo nie szukała (chyba).
    • trampki-w-kwiatki Re: rozwódki po 40 14.09.24, 08:09
      Moi rodzice zawsze wyrażali swoje opinie bo mają prawo mieć opinię i się nią podzielić. Inna sprawa, że wielokrotnie nie brałam ich opinii pod uwagę, bo gdybym brała, to bym do dzisiaj była dziewicą 😜
      Po prostu oni uważali, a przynajmniej moja matka uważała, że powinnam znaleźć sobie pięknego hrabiego z morgami lub przynajmniej właściciela kilku kamienic. A ja uparcie wiązałam się z biedakami 🤷
      • 1matka-polka Re: rozwódki po 40 14.09.24, 15:56
        Syna magnata?
        youtu.be/AoODqF3VZwY?feature=shared
    • la_felicja Re: rozwódki po 40 14.09.24, 10:00
      Rozwódką nigdy nie byłam, facetów przed rodzicami ukrywałam - przedstawiłam dopiero narzeczonego.

      Jak miałam ok 40 lat, straciliśmy z mężem ukochanego kota. Psa jeszcze nie mieliśmy, więc zostaliśmy chwilowo bez zwierząt. W czasie odwiedzin w Polsce mój ojciec surowo mi przykazywał: Tylko niech wam nie przyjdzie do głowy, żeby brać następnego kota. Bo to problem, szukać hoteliku na wyjazdy - jak mówiłam, że to nie jest żaden problem, to przerwał: "Na co wam kot". Miałam ok 40stki, mąż starszy, mieszkałam za granicą, byłam samodzielna, a on i tak uważał, że może mi zabronić posiadania kota i że w ogóle będę brała jego zdanie pod uwagę.
      Koty ojciec lubił, zawsze w domu były, no ale postanowił, że ja nie powinnam mieć

      A rodzice koleżanki-rozwódki, też się straszliwie na nią oburzyli, kiedy znalazła sobie (po kilku latach od rozwodu) faceta. Bo jest MATKĄ, wiec powinna się poświęcić DZIECKU, a nie marnować czas na facetów

      • subskrybcja Re: rozwódki po 40 15.09.24, 12:34
        la_felicja napisała:

        > Rozwódką nigdy nie byłam, facetów przed rodzicami ukrywałam - przedstawiłam do
        > piero narzeczonego.
        >
        > Jak miałam ok 40 lat, straciliśmy z mężem ukochanego kota. Psa jeszcze nie miel
        > iśmy, więc zostaliśmy chwilowo bez zwierząt. W czasie odwiedzin w Polsce mój oj
        > ciec surowo mi przykazywał: Tylko niech wam nie przyjdzie do głowy, żeby brać n
        > astępnego kota. Bo to problem, szukać hoteliku na wyjazdy - jak mówiłam, że to
        > nie jest żaden problem, to przerwał: "Na co wam kot". Miałam ok 40stki, mąż sta
        > rszy, mieszkałam za granicą, byłam samodzielna, a on i tak uważał, że może mi z
        > abronić posiadania kota i że w ogóle będę brała jego zdanie pod uwagę.
        > Koty ojciec lubił, zawsze w domu były, no ale postanowił, że ja nie powinnam mi
        > eć

        O to mi chodziło. Może to byc też nie tyle wypytywanie czy nakaz jak masz życ, ale własnie tez decydowanie za 40 letnia córkę, czy wraz z męzem mają brac kota czy nie, jakby to miało jakieś znaczenie, czy Ci rodzic pozwoli go wziąc czy nie.

        Rozumiem jak dziecko ma 7 lat ale 40? C orko, masz 40 lat ale nie wezmiesz kota czy nie bedziesz się spotykac z mezczyzną XYZ, bo on nie dla Ciebie, albo, po co Ci zwiiazki po o40stce, albo po co Ci facet ogólnie? Albo kot.
    • miki.20105 Re: rozwódki po 40 14.09.24, 10:54
      Co prawda byłam 38 letnia rozwódką z dzieckiem. Teraz mam drugiego męża i urodzilam jeszcze dwoje dzieci po czterdziestce.
    • koronka2012 Re: rozwódki po 40 14.09.24, 21:09
      Mam wrażenie że taki post mogłaby napisać piętnastolatka a nie dorosła kobieta.

      Zasadniczo nie próbuje ułożyć sobie życia, ale moi rodzice byliby ostatnimi osobami, którym bym się zwierzała z mojego życia osobistego i randek.
      Gdyby mi kompletnie odwaliło i zamierzałabym po raz kolejny wyjść za mąż, albo zamieszkać razem to wtedy byłby to moment żeby pana wyprowadzić do rodziny.

      Wcześniej absolutnie nie widzę powodu żeby ktokolwiek z rodziny wiedział o istnieniu adoratora, który za miesiąc może zniknąć z mojego życia.

      Aha, jeszcze jedno - moi rodzice doskonale wiedzą że nie toleruję wścibstwa.
      • subskrybcja Re: rozwódki po 40 15.09.24, 12:37
        koronka2012 napisała:

        > Mam wrażenie że taki post mogłaby napisać piętnastolatka a nie dorosła kobieta
        > .
        >
        > Zasadniczo nie próbuje ułożyć sobie życia, ale moi rodzice byliby ostatnimi oso
        > bami, którym bym się zwierzała z mojego życia osobistego i randek.
        > Gdyby mi kompletnie odwaliło i zamierzałabym po raz kolejny wyjść za mąż, albo
        > zamieszkać razem to wtedy byłby to moment żeby pana wyprowadzić do rodziny.
        >
        > Wcześniej absolutnie nie widzę powodu żeby ktokolwiek z rodziny wiedział o istn
        > ieniu adoratora, który za miesiąc może zniknąć z mojego życia.

        A jednak kiedys wychodzi na jaw, ze jednak jest to adorator i to na poważnie, bo całe życie nie będziesz się ukrywac, z resztą po co, nie masz już 15 lat.
        A sa rodzice, którzy przyjmą ten fakt jako fakt, zapytają tylko kto to, co robi i takie tam - ale to tak z ciekawosci _a sa tacy rodzice, co zaraz będa decydować, ze za niski, za bruby, za biedny czy łysy, a ogólnie to po co ci facet, skup sie lepiej na dzieciach teraz , póki nie wyfruną z domu, albo, ze to na pewno oszust, okradnie cię, zabierze mieszkanie, albo coś jeszcze.
        Co jest zrozumiałe jak dziewczyna ma 16 lat ale jak ma 40ci co maja na celu takie ingerencje rodziców? I skąd ten pomysł u nich, by kierowac życiem osoby w srednim wieku?
        • koronka2012 Re: rozwódki po 40 15.09.24, 14:50
          Ja się nie ukrywam. Po prostu cenię dyskrecję.
          I wychowałam sobie rodziców na tyle skutecznie, że nie odważyliby się na takie komentarze.

          Ludzie traktują cię tak, jak pozwalasz się traktować. Jesli rodzice widzą w 40-letniej tobie nastolatkę, którą trzeba prowadzić przez życie za rączkę, to było co najmniej 20 lat, żeby ich tego oduczyć 🤷🏻‍♀️
          • subskrybcja Re: rozwódki po 40 15.09.24, 15:05
            koronka2012 napisała:

            > Ja się nie ukrywam. Po prostu cenię dyskrecję.
            > I wychowałam sobie rodziców na tyle skutecznie, że nie odważyliby się na takie
            > komentarze.
            >
            > Ludzie traktują cię tak, jak pozwalasz się traktować. Jesli rodzice widzą w 40-
            > letniej tobie nastolatkę, którą trzeba prowadzić przez życie za rączkę, to było
            > co najmniej 20 lat, żeby ich tego oduczyć 🤷🏻‍♀️

            Oduczyc.. Ttylko jak? Jak oduczysz osoby 50 plus od tego?
            Zerwać kontakt? Ograniczyc? chyba nie tędy droga.
            • eagle.eagle Re: rozwódki po 40 15.09.24, 17:31
              Najlepiej dać im się wygadać i robić swoje. A im mniej wiedzą tym lepiej, mniej gadają.
              • subskrybcja Re: rozwódki po 40 15.09.24, 17:37
                eagle.eagle napisała:

                > Najlepiej dać im się wygadać i robić swoje. A im mniej wiedzą tym lepiej, mniej
                > gadają.

                Ale tak wszystko ukrywac- również nie ma sensu. To tak jakby sie miało 12 lat i podpalało za garażami papierosy i ukrywało coś przed rodzicami.
                • eagle.eagle Re: rozwódki po 40 15.09.24, 17:52
                  No to wysłuchuj. Jesteś dorosła, masz wybór.
                  • subskrybcja Re: rozwódki po 40 15.09.24, 19:53
                    eagle.eagle napisała:

                    > No to wysłuchuj. Jesteś dorosła, masz wybór.

                    Niemam, bo nie mam wyboru na to, czy rodzice beda dawac słowne porady czy nie bedą ich dawać.
                    • eagle.eagle Re: rozwódki po 40 15.09.24, 20:02
                      Masz wybór.
                      Jak nie chcesz słuchać ich rad, to nie mówisz im o sobie.
                      Jeżeli chcesz mówić to jak zaczynają dawać rady mów że musisz już iść.
                      To że są twoimi rodzicami nie oznacza że jak się źle czujesz w ich towarzystwie to w imię tej miłości dziecięcej musisz to wytrzymywać. Teraz jesteście partnerami, żadno z was nie jest zależne od drugiej osoby.
    • cranberries1983 Re: rozwódki po 40 15.09.24, 10:29
      z kilku przypadków z otoczenia
      kilka kobiet cofnęło się pod opieką rodziców, oczywiscie żyją samodzielnie/dzieci, ale jednak widać, że uwzględniają ich duuużo wiecej w swoich planach, spędzanie czasu, radzą się w sprawach życiowych, trochę cofneły się do young adults czy jak to się zwie
      • subskrybcja Re: rozwódki po 40 15.09.24, 17:38
        cranberries1983 napisał:

        > z kilku przypadków z otoczenia
        > kilka kobiet cofnęło się pod opieką rodziców, oczywiscie żyją samodzielnie/dzie
        > ci, ale jednak widać, że uwzględniają ich duuużo wiecej w swoich planach, spędz
        > anie czasu, radzą się w sprawach życiowych, trochę cofneły się do young adults
        > czy jak to się zwie

        Cos jak 18, 19, 20 latek, niby pełnoletni, ale własnie taki jeszcze słuchający rodziców?
        • cranberries1983 Re: rozwódki po 40 18.09.24, 15:01
          i oczekujący jakiejś porady + dołączenie do życia (jakies codzienności, zakupy, wypełnienie czasu)
    • primula.alpicola Re: rozwódki po 40 18.09.24, 15:30
      Próbuję sobie wyobrazić, że mnie matka albo ojciec pyta po co mi kolejny facet.
      Odpowiedź, nie wiem czy przeszłaby mi przez usta, ale w myślach na pewno: po xuj. W sensie dosłownym.
      • netlii Re: rozwódki po 40 18.09.24, 16:21
        A nie można kulturalniej udzielić odpowiedzi w stylu "po to żebyś się pytała"
        Matka "no to się pytam"
        Córcia "a ja nie muszę Ci odpowiadać"
        tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka